Dodaj do ulubionych

Straszna trauma dla mnie....

07.07.06, 21:40
Moje drogie jestem taka samotna..mam dweójke
dzieci niemowlę i suiedmioletnie dziecko..bardzo
kocham męża i nie moge pogodzić sie z jego praca OD
RANA DO WIECZORA CHOC WIEM ŻE TO DLA NASZEGO
DOBRA..BO JA NA WYCHOWAWCZYM..CO TYDZIEŃ..RAZ W
TYGODNIU MÓJ MĄŻ NIE WRACA Z PRACY TYLKO IDZIE PIC Z
KOLEGAMI NIE MÓWIAC MI O TYM..WRACA WTEDY W ŚRODKU
NOCY PIJANY DO DOMU..I TAK JEST OD JAKIS DWÓCH
LAT...NIE PRZEJMUJE SIE TYM ŻE JA CIERPIE ZE GO NIE
MA PRZEJMUJE SIE..TESKNBIE CHCE ZEBY BYŁ..JEGO
ZDANIEM WSZYSTKO OKEJ INNI MĘŻOWIE TEZ TAK
ROBIĄ..A JA CIĄGLE SAMA Z DZIECMI..ESZYSTKO NA
MOJEJ GLOWIE PO PROSTU WYĆ MI SIE CHE..WIECIE JAK
TO BOLI..GDY KTOŚ DEPTA WASZE UCZUCIA..TYLE RAZY
PROSIŁAM VBŁAGAŁAM..KRZYCzAŁAMSKOŃCZ Z TYMI CO I
NIC OBON UWAZA ZE TO NORMA WŚRÓD KOLEGOW..NAWET
JEGO MATKA JEST PO MOJEJ STROBNIE IN ROBI MU AFERY
WSZYSTKO NA NIC DORADZCIE CO ROBIC PROSZE BO NIE
MOGE JUŻ TEGO ZNIESC..CO RTYDZIEŃ SIE ZASTANAWIAM
KTÓRY DZIEN TYM RAZEM WYBIERZE???
Obserwuj wątek
    • niki271 Re: Straszna trauma dla mnie.... 07.07.06, 21:40
      sorry za cvapslock ale jestem w nerwach cała bo dziś
      ten dzień...
      • niki271 Re:jak o tym mysle mam ochote sama sie napic 07.07.06, 23:10
        zeby nie czuc rtego bolu i rozczarowania..i tych
        podeptanych uczuc...strasznie mnie to boli..
    • marta76 Re: Straszna trauma dla mnie.... 07.07.06, 21:54
      a wcześniej nie pił??ja wiem,ze alkoholizm to choroba,ale jezeli
      zorientowałabym się juz po 1 dziecku,uciekałabym gdzie pieprz rosnie,mimo
      wrodzonej empatii.Miałam kontakt z alkoholikiem w rodzinie i koszmar.Jeżeli sam
      nie zechce sie leczyć,nic nie da sie zrobić.Może byc jeszcze gorzej.
      • niki271 Re: Straszna trauma dla mnie.... 07.07.06, 22:02
        ale on twierdzi ze tonie pice raz w tygodniu
        wszyscuy koledzy tak mja..a ja go kocham bRDZO I
        CIERPIE OKROPNIE,,,,,
        • marta76 Re: Straszna trauma dla mnie.... 07.07.06, 22:11
          tak,skąd ja to znam,koledzy na siłę wlewają.Współczuję.Po moich doświadczeniach
          wyczulona byłam i jestem na alkohol.Na 100 km poznam pijanego.Jak spotkałam
          męża,od razu podejrzliwe patrzyłam ,jak sie zachowuje na
          imprezach.Oczywiście,wiem,że można zacząć w każdej chwili,ale narazie prognozy
          są optymistyczne.Nie wiem,pewnie nie masz siły przy dzieciakach,ale poszukaj
          jakiegoś wsparcia,moze przez net.Sa takie kluby dla rodzin alkoholików.Nie
          feruję wyroków,że Twój juz jest,nie znam Go.
          • niki271 Re: marta76 07.07.06, 22:15
            wiesz jak to okropnie boli...strasznie..nie wiem co
            robic..opadam z sił...
            • triss_merigold6 Re: marta76 07.07.06, 22:52
              AA dla współuzależnionych proponuję. Nie jest normą nawalanie się w trupa
              przynajmniej raz w tygodniu. Możesz sobie krzyczeć do woli dopóki jesteś
              zalezna finansowo, emocjonalnie, rodzinnie itd.
              Zastanów się czego chcesz: żeby nie pił? żeby spędzał mniej czasu w pracy? sama
              iść do pracy?
              • niki271 Re triss 07.07.06, 23:04
                Wiesz czego chce???Zeby zrezygnował z tych wyp[adow
                choć to powszechne wśrod jego kolegów i zamiast tego
                by był ze mbną..ja tak go kocham....tego chce..bo w
                pracy długo wiem ze byc musi..niestety...
                • marta76 Re: Re triss 07.07.06, 23:11
                  wśrod kolegow mojego nie jest to całe szczęscie norma.W pracy tez na maksa,ale
                  takie życie,choc czasem mam dosyć.Powiem jedno,picia bym nie potrafiła
                  tolerować i nie znalazłabym usprawiedliwienia.
                • triss_merigold6 Re: Re triss 07.07.06, 23:13
                  Od razu Ci powiem, że tego NIE zrobi. Niby czemu miałby to zrobić? Płacz,
                  krzyki, wyrzuty, pretensje i uwagi matki to za mało. Musi mieć motywację a
                  motywacją jest kopniak albo ryzyko straty czegoś. Dopóki siedzisz w domu,
                  nigdzie nie wychodzisz, nie masz własnej kasy to mozesz facetowi nakukać a nie
                  zmienić jego zachowanie.
                  AA dla współuzaleznionych i nie wstydź się, mnóstwo ludzi ma taki problem.
                  • niki271 Re: Re triss 07.07.06, 23:14
                    czy tam mi pomoga myslisz???bo ja juz dluzej tego
                    nie zniose..chce byc z nim alemusze cis zrobicv z
                    tym...
                  • marta76 Re: Re triss 07.07.06, 23:15
                    mi sie wydaje,że jesteś juz mocno współuzależniona,błędne koło,tłumaczenia.Dla
                    alkoholu nie ma wymówek,a sięgnięcie przez Ciebie do kielicha nic nie
                    zmieni.Najwyżej będziesz miała kaca.Idx do AA.Nie wstydź się.
                  • malgog Re: Re triss 08.07.06, 09:07
                    triss myli się w jednym
                    motywacją dla uzależnionego nie będzie ryzyko utraty czegoś
                    oni myślą innymi kategoriami, że jakoś to będzie, żona nie odejdzie tylko tak
                    ględzi,a nawet jak odejdzie to ..też jakoś to będzie
                    żadne straszenie i czarne wizje nie wpływają na ich tok rozumowania
                    dopiero kiedy dostaną naprawdę po du..e
                    oni muszą odczuć na własnej skórze zmiany
                    stoczyć się na dno żeby zrozumieć

                    wiem z autopsji bo sama mam takiego uzależnionego w domu
                    ale ja już nie walczę tak jak autorka wątku,
                    przestało mi zależeć
                    a może z czasem człowiek się uodparnia
                    nie wiem

                    ale wiem jedno
                    tak jak radzą dziewczyny
                    musisz działać już teraz bo będzie coraz gorzej
    • marta76 Re: Straszna trauma dla mnie.... 07.07.06, 23:01
      smutno,że z takim probleme sie musisz zmagać.Naprawdę jeżeli On nie będzie
      chciał ,nic nie zrobisz.Idz do AA dla rodzin,czekanie nic nie
      zmieni....wpadniesz w depresję i na dzieciach to się odbije,choc pewnie
      już.Zawsze jest nadzieja.Nie mozna się poddawać.
      • niki271 Re:ja tez nie chce tego tolerowac 07.07.06, 23:12
        tylko co moge zrobic bio kocham meza..a on mówi ze on
        nie wie dlaczego idzuie gdzies z koegami...
        • triss_merigold6 Re:ja tez nie chce tego tolerowac 07.07.06, 23:14
          Nie wie dlaczego? Podpowiem: bo lubi się nawalić w towarzystwie, lubi i musi
          prawdopodobnie. Odpowiedź masz wyżej.
          • niki271 Re:ja tez nie chce tego tolerowac 07.07.06, 23:17
            Myślicie ze tam mi doradza..pomoga?bo ja sie wcale
            nie wstydze tylko ji zalezy na rozwiazaniu problemu
            i byciu razem..a co mi tam poradza>?
            • marta76 Re:ja tez nie chce tego tolerowac 07.07.06, 23:20
              idź,my nie jesteśmy tzn ja nie jestem ekspertem.Przez net ,nie zalatwisz
              problemu,jedynie znajdziesz miejsce do wygadania,a to nic nie zmieni.
            • triss_merigold6 Re:ja tez nie chce tego tolerowac 07.07.06, 23:25
              Obejrzyj sobie forum uzależnienia na zdrowiu, tam jest sporo osób, które mogą
              udzielić sensownej rady to tzw. trzeźwi alkoholicy, są linki gdzie mozna szukac
              pomocy psychologicznej. Co Ci poradzą to zależy od Twojej sytuacji.
              • myelegans Re:ja tez nie chce tego tolerowac 08.07.06, 02:51
                Alkoholikiem wcale nie musi byc czlowiek, ktory jest caly czas pijany, bez
                pracy, na zasilku itd. mnostwo jest funkcjonujacych alkoholikow, ludzi kariery,
                lekarze, prawnicy, ktorzy caly tydzien pracuja dlugo i ciezko i stresowo, a w
                weekend pija, zeby odstresowac. Znalam lekarza chirurga, ktory w pon. rano robil
                sobie dialize, zeby szybko przyjsc do siebie przed pierwsza operacja. To
                wszystko ludzie uzaleznieni od substancji chemicznej, ktora nimi juz kontroluje.
                Jezeli maz nie moze sie bez obyc bez regularnego upijania sie, nawet jezeli jest
                to raz w tygodniu, to to jest uzaleznienie.
                Dziewczyny maja racje, popros o pomoc, neich to bedzie AA
    • sakada Re: Straszna trauma dla mnie.... 08.07.06, 03:29
      To NIE JEST normalne. Nie było i nie będzie. Skoro sam sobie i Tobie wmawia co
      innego - widać ma spory problem chłopak...
      • niki271 Re: Straszna trauma dla mnie.... 08.07.06, 07:23
        może powiecie mi ie szukać tego forum uzależnienie??
        Bo zamierzam sie tam udać izrobić z nim wreszcie
        cos...
    • corolla1 Re: Straszna trauma dla mnie.... 08.07.06, 09:13
      tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176
      Powodzenia!
      • niki271 Re: Straszna trauma dla mnie.... 08.07.06, 10:37
        dzieki dziewczyn
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka