Dodaj do ulubionych

Szkolne mundurki

23.07.06, 21:09
ja jestem zasmile wiadomosci.onet.pl/1360332,11,item.html

Obserwuj wątek
    • onika27 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:19
      jedyna decyzja ktorą popieram w podstawowce nosilam tzw chalat albo hałat smile i
      nie bylo problemu z ciuchami potem zaczely sie mini itd uważam ze jak
      najbardziej mundurki smile
    • mieszkowamama Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:19
      Ja też "za", ale wątpię, że się uda.
    • enhe Za to ja bym była... 23.07.06, 21:19
      gdyby w państwowych (prywatne z zasady nie mają tego problemu) szkołach nie było
      g.ł.o.d.n.y.c.h dzieci.
      Tyle.
      • egoya Re: Za to ja bym była... 23.07.06, 21:29
        a ja uważam że bardzo dobrze, wreszcie nie było by rewii w szkołach i gołych brzuchów i wystających majtek
    • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:30
      Absolutnie, bezdyskusyjnie przeciw. Z wczesnej podstawówki pamiętam obrzydliwe
      stylonowe granatowe fartuchy, z późniejszej dominację koloru granatowego i
      szaroburych. Dzieci nie będą się przechwalały ciuchami?! Guzik prawda, jedno
      będzie mieć pepegi a drugie buty Naturino, markowy strój na wf a na mundurek
      kurtkę GAP czy Diesel.
      Nienawidzę urawniłowek motywowanych chorą ideologią.
      • jagienkaa Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:35
        mieszkam w Anglii i dzieci noszą mundurki do szkoły, są to zwykle bluzy/blezery
        z logo szkoły, w określonych kolorach.
        Zdecydowanie jestem za - ciuchy się tak nie niszczą, dzieci łatwo rozpoznać,
        nie ma zazdrości i idiotycznych strojów.
        Dzieci tu od zawsze chodzą w mundurkac i nikt tego chorą ideologią nie nazywa.
        • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:38
          W Anglii to tradycja, w Polsce mozliwość ubierania się kolorowo i jak kto chce
          przez ostatnich 17 lat to trochę za krótko żeby wracać z przyjemnością do
          mundurków.
          • jagienkaa Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:41
            a to niby dlaczego? nie rozumiem związku komunizmu z mundurkamismile
            ja sama pamiętam jak chodziłam do szkoły i widziałam dzieciaki np poubierane w
            bluzę Fruit of the Loom to mi żal dupę ściskał. Ja musiałam miesiącami zbierać.
            I zawsze były podziały w szkole na tych co mieli z Niemiec rodziny, kto ma
            lepsze ciuchy, no z tymi co miały markowe ciuchy to się więcej osób
            przyjaźniło...
            • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:46
              A mnie denerwowało, że miałam ładne rzeczy i musiałam nosić na to granatową
              nietwarzową szmatę w której wyglądało się jak pomocnik woźnej. I jestem
              przeciwna zmuszaniu dzieci do noszenia identycznych ciuchów w publicznych
              podstawówkach, w prywatnych to jakiś wyróżnik i może wiąże się z tradycją
              (platerki). A zamożność i tak widać w gadżetach, butach, spędzaniu czasu.
              • jagienkaa Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 22:06
                no widzisz bo Ty byłaś z tych 'lepszych' i dlatego.
                Ja się bardzo cieszę że mój syn chodzi w mundurku i nie muszę czuć się winna że
                inne dzieci mają lepsze ciuchy od niego. I tak jak wspomniałam, nie żal mi gdy
                farbami zapaćka mudurek.
                • kasiulka25 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 22:47
                  Podobnie jak Jagienka mieszkam w Anglii i bardzo mi sie podoba mundurkowa idea.
                  Dzieciaki są ubierane jednakowo, nie ma rewii mody (choć w przedszkolu trudno o
                  tym mowic, ale obserwuję pobliską szkołę podstawową).

                  czy naprawdę jest tak ważne żeby w szkole się "pokazac"??





                  • kurka.domowa Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 19:50
                    Ja też jestem za. Przynajmniej zaoszczędzę na markowych bluzachsmile
                    Ja też z tych, co mieli fatalne ciuchy zawsze...
          • socka2 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 21:41
            tez jestem za. we Wloszech dzieci nosza fartuszki i nikt nie narzeka
            • marghe_72 Re: Szkolne mundurki 27.07.06, 23:15
              socka2 napisała:

              > tez jestem za. we Wloszech dzieci nosza fartuszki i nikt nie narzeka

              tylko do 6 klasy smile
    • honi_29 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 22:10
      Obiema rękami podpisuję się ZA mundurkami.
    • monia145 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 22:21
      Ja jestem przeciwna wszelkiej uniformizacji. Mój wewnętrzny sprzeciw budzi
      próba sztucznego pozbycia sie problemu lepsi-gorsi w szkole. Bo czy ktoś
      naprawdę sadzi, że w ten sposób zapobiegnie etykietowaniu dzieci? To naiwne
      trochę...
      Pozostaje przecież sfera gadżetów okołoszkolnych, które i tak będa wpływać na
      postrzeganie niektórych dzieci przez ich rówieśników- zgadzam sie z Triss.
      Moje wspomnienie szkolnego mundurka to mały koszmar, który zafundowali mi moi
      rodzicesmile Miałam taki BORDOWY, wyglądałam jak burak ćwikłowysmile))))))
    • kajka04 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 23:02
      pamiętam swój fartuch sad
      i jestem ZA mundurkami w szkole, bo one wcale nie muszą być o.b.s.k.u.r.n.e, jak
      tamte fartuchy sprzed ... lat
    • mynia0 Re: Szkolne mundurki 23.07.06, 23:06
      ja nie wspominam fartuchów szkolnych specjalnie pozytywnie, ale jestem za
      mundurkami - byle jakies ładne były smile

      dlaczego?

      prosta sprawa - piszecie o rewiach mody - one oczywiście się nie skończą. ale
      mnie czasem razi niestosowny ubiór w szkole.

      no i kwestia podstawowa - będzie bardzo łatwo zaobserwować obcą osobę na
      terenie szkoły. możecie mi wierzyć, że pojawianie się obcych uczniów w szkole
      jest naprawdę niebezpieczne.
      • gyokuro Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 22:07
        No właśnie z powodu większego bezpieczeństwa jestem za, choc widzę pewne
        problemy - kto za to będzie płacił? Jak ludzi na podręczniki, zeszyty i inne
        rzeczy nie stać?
    • edytkus Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 04:41
      mundurki to dodatkowy wydatek dla biedniejszych, nie dosc ze i tak dzieci musza cos nosic pod tenze
      to jeszcze dodatkowego prania za caly tydzien wiecej, jesli chodzi o "szpanowanie" to nie tylko
      ubraniem mozna to zrobic

      ja mieszkam w USA, mundurki obowiazuja w szkolach prywatnych ale tam wszystkie dzieci sa zamozne
      wink, w mojej miejscowosci od wrzesnia wchodzi nakaz uniformow dla wszystkich szkol podstawowych,
      ktoremu wiekszosc rodzicow jest przeciwna i grozi pozwem sadowym bojkotujac w miedzyczasie
      pomysl

      tez pamietam czasy fartuchow (jeden mialam ladny, na szelkach, uszyty na styl przedwojenny) i tarcz
      na agrafce, brrrr
      • jagienkaa Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 08:42
        przeciez to nie chodzi o to, żeby były fartuchy, z jakiegoś łatwopalnego
        materiałuwink)
        tak jak mówię, wystarczy bluza/blezer/T-shirt z logo szkoły, i generalnie
        spodnie/spódnica w określonym kolorze. Nikt nie sprawdza czy masz podkoszulkę z
        Gucci czy majtki z bazarku przecież.
        • edytkus Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 08:48
          jagienkaa napisała:

          > przeciez to nie chodzi o to, żeby były fartuchy, z jakiegoś łatwopalnego
          > materiałuwink)
          > tak jak mówię, wystarczy bluza/blezer/T-shirt z logo szkoły, i generalnie
          > spodnie/spódnica w określonym kolorze. Nikt nie sprawdza czy masz podkoszulkę z
          >
          > Gucci czy majtki z bazarku przecież.

          uniformy ktore u nas wprowadzaja maja byc jednakowe dla wszystkich, nawet od tego samego
          producenta, w ich sklad wchodza tez stroje na wf. Jesli jednak rodzice beda mieli wybor co do
          producenta to szybko znajda sie dzieci w powyciaganych i zmechaconych ubraniach.
          • agnieszkas72 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:02
            Gdyby mundurek miał byc porządną gatunkowo bluzą lub T-shirtem z logo szkoły,do
            tego spokojny dół w określonym kolorze-jestem za.Wciaz pamietam ohydny stylonowy
            fartuch,który jeszcze w siódmej klasie zwijałam w kłębek po zakończeniu lekcji.
            Niezaleznie od mundurków jestem za sankcjami z powodu ubiorów i makijaży
            zupełnie nie pasujących do szkoły.
    • lola211 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:05
      Nie cierpialam faruszkow, w szkole sredniej obowiazkowo trzeba bylo ubierac sie
      na granatowo, miec zmienne obuwie i emblemat- tragedia..Lamalam przepisy, bo
      chcialam wygladac atrakcyjnie, jak to nastolatka.Nie przeszkadzalo mi to w
      otrzymywaniu dobrych stopni i super ocen na maturze.
      Mam dobra pamiec, jeszcze nie zwapnialam, dlatego fartuszkom mowie -NIE.
      Z podstawowki pamietam dokladnie, ze byl podzial na dzieci lepsze i gorsze,
      mimo tychze fartuszkow.
      • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:12
        U mnie w LO było mocno liberalnie, tylko w I klasie zwalczano mocne makijaże.
        Dominowały 2 style: trapersko-harcerski (z czarnym wariantem dla fanów heavy
        metalu) i elegancki - marynarki, garsonki, pantofle.
        W podstawówce starsze klasy lały na fartuszki, nosiło się lakierki do jeansów z
        kokardką, bluzki w kropki z Turcji, mnóstwo łancuszków ale zbyt kolorowo
        ubranym dziewczynom grono zwracało uwage. IMO dzieci niech się ubierają jak
        chcą byle nie półnago.
    • judytak Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:26
      ani noszenie fartucha, ani nienoszenie nie powodowało u mnie żadnej traumy :oP
      lubiłam fartuch, bo można było się obrzucać kawałkami kredy, i mieć poważne
      zapasy tej kredy w kieszeni, a po szkole ten fartuch zdjąć i spokojnie pójść na
      lody w czystym ubraniu :o)))

      szpanowania ubraniem nie stwierdziłam, ani kiedy sie te fartuchy nosiło, ani
      kiedy nie, chociaż może o to chodzi, że nie jestem wyczulona na te sprawy ;o)
      moje dzieci też nie są

      mundurki...
      bo ja wiem...
      mogę sobie wyobrazić tylko w wersji "light", czyli obowiązkowe niektóre
      elementy stroju (np. kolor, napis, emblemat) i przynajmniej kilka krojów do
      wyboru (np. T-shirt, koszula, bluza)
      no i żeby to było coś "ludzkiego", wygodnego, nadającego się do codziennego
      użytku, a nie jakieś tam takie...

      pozdrawiam
      Judyta
    • lidkakn Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:28
      Pracuję w gimnazjum, popieram pomysł, ale uważam, że jest raczej nierealny!!! To
      już było, przetrwało miesiąc!!!
      • kasial77 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:42
        Ja też pracuje w gimnazjum, gotowało się we mnie jak dziewczyny podchodziły do
        biurka, do odpowiedzi i świeciły mi gołym brzuchem. Zawsze zastanawiam się, jak
        rodzice mogą pozwolić na to, żeby się tak nieodpowiednio ubierać do szkoły.
        Pracuję też dodatkowo w prywatnej szkole, tam obowiązują w dni galowe granatowe
        marynarki i spódnice bądź spodnie, a w dni powszednie dresowe granatowe bluzy,
        wszystko z logo szkoły. i ta druga opcja bardziej mi odpowiada. Ale właśnie ze
        względu na to, żeby odpowiednio ubierać się do szkoły. Bogactwem to teraz
        dzieciaki mogą szpanować chwaląc się komórkami, opalenizną z jakiegos
        egzotycznego kurortu lub tym jakim samochodem się pod szkołę podjedzie. Tego
        nie da się uniknąć.
        Chociaż z drugiej strony to bardzo wątpię w to, że w publicznych szkołach
        wszyscy będą chodzić w mundurkach, obniżona ocena z zachowania to wielu uczniom
        po prostu "zwisa".
        • mama-nesika Re: kasia177 24.07.06, 10:08
          kasial77 napisała:

          > Ja też pracuje w gimnazjum, gotowało się we mnie jak dziewczyny podchodziły do
          > biurka, do odpowiedzi i świeciły mi gołym brzuchem. Zawsze zastanawiam się, jak
          >
          > rodzice mogą pozwolić na to, żeby się tak nieodpowiednio ubierać do szkoły.

          Oczywiście, swiecenie gołym brzuchemi i mini przy odpowiedzi to idiotyzm! Ale jak dziewczyna bedzie chciała, to z domu i tak wyjdzie w mundurku a przebierze sie u kolezanki...

          > Chociaż z drugiej strony to bardzo wątpię w to, że w publicznych szkołach
          > wszyscy będą chodzić w mundurkach, obniżona ocena z zachowania to wielu uczniom
          > po prostu "zwisa".

          No własnie, tym sposbem i tak nie da sie tego powtrzymać. Tu nie pomoga mundurki, tylko postawa dyrekcji! Znam szkołę, w której dyrektorka (kobieta!!!) egzekwuje stosowny strój u swoich uczniów i efekty rewelacyjne! Zadnego makijażu, mini, dekoltów czy nawet wymyslnych fryzur. I mozna? Można. Ale trzeba umieć...
      • mama-nesika Ale po co się cofać???? 24.07.06, 10:01
        A ja jestem przeciw... Bo rodzic, któremu zalezy na strojeniu dziecka i tak wymysli sposób, by się w ten sposób pokazać. I tak naprawde nie wiem, czemu to ma służyc, bo z pewnością nie zlikwiduje problemu: bogaci-biedni ani tez nie zapobobiegnie wpuszczeniu na teren szkoły kogoś obcego. Bo nie mówimy chyba o podstawówce, gdzie ewentualny nastolatek czy też dorosły bedzie widoczny od razu. Jezeli chodzi zaś o gimnazjum, to tez nie widze problemu, by jakiś nastolatek taki mundurek sobie zorganizował. Nie widze żadnych korzyści z takiej uniformizacji... Codziennie na teren szkoły wchodza obcy ludzie, a portierzy/woźni (jezeli takowi w ogóle istnieja) tez nie robia im specjalnych utrudnień. A przecież rodzic nie przyjdzie do szkoły w mundurku...
        Rozumiem sentyment do mundurków (jezli ktoś miło je wspomina) ale już dorabianie jakiejs ideologii?
        czy jak dam mojemu dziecku o szłoły kanapke z masłem i wędlina, a kolega z jego ławki bedzie codziennie przynosił batony, Kubusie, czy to tam jeszcze i jeszcze dokupywał cos w szkolnym sklepiku, to moje dziecko pomysli: to nic, przeciez mamy takie same mundurki, wcale sie nie różnimy? Bzdura!
        A nie macie wrażenia, że cały nasz kraj się pod rządami Braci i s-ki cofa? Powrót do konserwatywnego wychowania, ujednolicenie obywateli, wszystko, byle tylko nie liberalizm (oparty na trzech filarach myslenia: indywidualizm, wolnośc, konkurencja).
        Godzina lekcji wu-efu zamieniona na jakieś wychowanie patrityczne, matura uzalezniona od kaprysu ministra, religia na maturze, mundurki, i to wszystko w przeciągu ilu? 2 miesięcy?
        • isma Re: Ale po co się cofać???? 24.07.06, 15:31
          mama-nesika napisała:

          >> Godzina lekcji wu-efu zamieniona na jakieś wychowanie patrityczne, matura
          uzale
          > zniona od kaprysu ministra, religia na maturze, mundurki, i to wszystko w
          przec
          > iągu ilu? 2 miesięcy?

          Rozumiem oburzenie, ale czy bylabys uprzejma nie naginac faktow? ILE z tych -
          glupich, zgoda - pomyslow zyskalo legitymacje prawna? Ile bedzie realizowanych?
          • mama-nesika Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 09:56
            Nieważne czy te rzeczy JUŻ zostały wprowadzone, czy tez sa dopiero w planach! W ciągu ok. 2 miesięcy jego urzedowania dotarło do nas tyle rewelacji, że juz same te pomysły powinny nas zaniepokoić. Nie chodzi o same mundurki, ale o całokształt... O to, ze siła rządząca za nas decyduje jak mamy zyć, w co ubierać nasze dzieci itd. I jeśli moje dziecko nie bedzie chciało nosić jakiegoś głupiego mundurku, to pozwolę mu nosić co zechce - inaczej byłoby to sprzeczne ze wszystkim, czego go do tej pory uczyłam...
            • agawamala Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 10:35
              Nie cierpię Giertycha, mierzi mnie jego postawa, wygląd, pomysly - słowem
              wszystko. Jednak w mundurkach coś jest - przynalezność do społeczności, grupy
              społecznej , szkoły.
              Nie jest to takie głupie, nie jest to pomysł Giertycha.
              Oczywiście - każdy wychowuje dziecko inaczej, jednak zawsze - czy to w
              przedszkolu, szkole czy pracy musi się dostosować do panujących tam norm i
              zwyczajów. Także pod względem stroju.
              I jesli mundurki zostaną wprowadzone, czy się to komuś podoba czy nie musi je
              nosić. A gdy tego nie zrobi powinien ponosić konsekwencje - np. obniżenie i to
              drastyczne oceny z zachowania. Ta zaś powinna być brana pod uwagę przy
              przyjmowaniu do szkoły o poziom wyżej.
              Sekowanie? Nie, po prostu podporządkowanie się pewnym normom. Demokracja to nie
              znaczy anarchia.
              Czy gdyby Twoje dziecko pewnego dnia zechciało się np. załatwiać na środku
              klasy też byłoby ok?
              • judytak Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 11:29
                agawamala napisała:

                zawsze - czy to w
                > przedszkolu, szkole czy pracy musi się dostosować do panujących tam norm i
                > zwyczajów. Także pod względem stroju.

                tyle, że nie mamy do czynienia z sytuacją, kiedy jakieś normy czy zwyczaje
                obowiązują, tylko z taką, kiedy takie przepisy mają_być_wprowadzone, zwyczaje
                zapoczątkowane, więc rozważamy, czy jesteśmy za czy przeciw...

                pozdrawiam
                Judyta
            • isma Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 12:55
              Alez to jest zasadnicza roznica! Bo wlasnie demokracja polega na tym, ze kazdy
              moze glupi pomysl zglosic, i tego prawa ludzi do gloszenia wlasnych, nawet
              idiotycznych, pogladow, zamierzam bronic do upadlego (i uczyc tego moje
              dziecko wink)). I mozna z tymi pogladami polemizowac, byle rzetelnie,
              przedstawiajac decyzje jako decyzje, a pomysly - jako pomysly.

              A jak "sila rzadzaca" rzeczywiscie zacznie "DECYDOWAC, jak mamy zyc, w co
              ubierac nasze dzieci itd" (a nie tylko mowic o tym), pierwsza sie oflaguje.
              • agawamala Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 13:26
                A jak Twoje dziecko uzna, że należy bić kolegę dlatego, że jego tata był w
                PZPR? I będzie przy Twojej pomocy bronił swego zdania do upadłego ( bo przecież
                trzeba ten kraj oczyścić z komuchów) a przy okazji katował kolegę.
                Albo po co udawać się do ubikacji, skoro można zrobić siusiu na podłodze w
                klasie?
                Można jeszcze chodzić z gołym biustem, obwiesić się np. symbolami hitlerowskimi
                itd. To już tylko jeden mały kroczek.

                Jest różnica między demokracją a anarchią; narzucaniem np. własnych poglądów a
                wprowadzeniem umundurowania będącego symbolem przynależności do jakiejś grupy
                społecznej. Np. w bankach urzędniczki noszą rajstopy a urzędnicy garnitury i
                krawaty i nikt się nie oflagowuje. Gdyby to zrobił pokazano by mu, i słusznie,
                drzwi.
                • mama-nesika Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 14:22
                  Pisząc, ze gdybym nakazała(!) mojemu dziecku noszenie mundurka którego nie cierpi zaprzeczyłabym tym samym wszystkiemu, czego go do tej pory uczyłam miałam na mysli to, że do tej pory jest wychowywane liberalnie, czyli ma prawo do własnych poglądów, wyborów itd.
                  Przytaczanie pomysłu z załatwianiem sie na środku ulicy jest po prostu smiesznesmile) Poza tym jesli ktos nie portafi wychowac swojego dziecka na tyle, że ono nie rozumie potrzeby dostosowywania stroju do sytuacji i okoliczności to już jego problem. Ja potrafie i nie potrzebuje do tego oficjalnych nakazów pana ministra.
                  W swoich postach zwracam jedynie uwage na to, że wszystkie pomysły jak dotad sa powrotem do konserwatywnej mysli społecznej, która mi osobiście jest obca.
                  A uwagi o katowaniu kolegów, czy obwieszaniu sie sfastykami sa po prostu na tyle głupie, że nawet nie bede sie do nich ustosunkowywać...
                  jest różnica pomiedzy liberalizmem a anarchią, wydawało mi się nawet, ze nietrudno ją zauwazyćsmile))
                  Sama jestem nauczycielka i jak najbardziej rozumiem oburzenie nauczycieli na niestosowny strój uczniów, ale na to sa inne sposoby, o których pisałam juz we wczesniejszych postach na tym forum...
                  A skoro juz chodzi o zasłonięcie gołych brzuchów, to dlaczego nakaz ten ma uderzyć również w najmłodsze dzieci??? nie wystraczy wprowadzic go w szkołach ponad podstawowych??? Przecież w przypadku maluszków, bedzie to kolejny krok w strone progu szkolnego...
                  • agawamala Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 15:56
                    Jeśli nie ma się argumentów to wmawia się głupotę. Typowo polskie.
                    Dla jednego noszenie mundurków jest zamachem na jego wolność. Dla drugiego
                    zakaz noszenia różnego rodzaju symboli - w tym także faszystowskich - też jest
                    zamachem na jego wolność.
                    Irytują mnie niektóre pomysły Giertycha ( amnestia w sprawie matur, tzw.
                    wychowanie patriotyczne, bombardowanie nas religią ), ale w mundurkach-
                    estetycznych- nie widzę niczego złego.
                    Na całym świecie w szanujących się szkołach były i są mundurki.I nikt nie
                    protestuje. U nas szuka się dziury w całym, że drogie, że mało liberalne, że
                    mało higieniczne......Śmieszne.
                    • mama-nesika Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 16:11
                      agawamala napisała:
                      > Na całym świecie w szanujących się szkołach były i są mundurki.I nikt nie
                      > protestuje.
                      W "szanujących się szkołach" mundurek jest oznaka pewnego statusu społecznego, my niestety takowego jako państwo nie posiadamy, a naszym szkołon dalego do prestiżowych...

                      U nas szuka się dziury w całym, że drogie, że mało liberalne, że
                      > mało higieniczne......Śmieszne.
                      Bo sa mało higeiniczne - zawsze znajdą się rodzice którzy mundurek dziecka upirą raz na dwa tygodnie - bodajże - bo na ciemnym (a innego koloru sie nie spodziewam) brudu nie widać... Poza tym, jesli o ich wyborze beda decydowac rodzice, to ponieważ częśc z nasz nie cieszy się nadmiarem pieniędzy - wybrana zostanie wersja najtańsza, czytaj: z kiepskiego materiału...
                      W tych innych prestizowych szkołach rodziców stać na wysokogatunkowe bluzy, miłe ciału i oku - u nas wszystko pójdzie jak najtańszym kosztem, a odbije się na naszych dzieciach...

                      • agawamala Re: Jakie naginanie faktów???? 25.07.06, 18:31
                        Kto nie chce prać - nie będzie ani mundurków ani jasnych ubrań ani szarych ani
                        burych. To nie jest argument.
                        • mama-nesika Re: Jakie naginanie faktów???? 26.07.06, 08:37
                          Owszem, tylko ze teraz dziecko ma zazwyczaj więcej ubrań, a mundurki bedzie miał dwa (oby!)...
                          • agawamala Re: Jakie naginanie faktów???? 26.07.06, 12:42
                            Mundurek - składający się z blezerka( żakietu) , spodni i bluzki( koszuli) może
                            być prany w częściach. Koszula codziennie( co 2 dni), spódnica raz na jakiś
                            czas. "Cywilnej" tez nie pierze się codziennie.
    • jowita771 jestem za 24.07.06, 09:46
    • rita75 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 09:53
      jestem za jako matka i belfer wink

    • malila Przeciw 24.07.06, 10:12
      jako ze nie znoszę uniformizacji.
      Zalet mundurków nie widzę oprócz jednej: zapewnią niektórym złudne poczucie
      bezpieczeństwa. Młody człowiek w mudurku pozwala mieć poczucie jakiejś nad
      młodzieżą kontroli. Pozornie wiadomo, czego sie można spodziewać po tym w
      mundurku (podporządkowuje się), a czego po tym bez mundurka (nie chce się
      podporządkować, jest poza systememwink).
      Jeśli chodzi o gołe brzuchy, to jest dużo prostszy sposób niż mundur:
      wprowadzić zakaz chodzenia do szkoły z odkrytym brzuchem.
      A obiektywnie ładne mundurki nie istnieją, bo jedemu dobrze jest w granacie,
      drugi wgląda w nim jak wsiór.
      • zonka77 ZA ZA i jeszcze raz ZA/nt 24.07.06, 10:23
        • mama-nesika Re: ZA ZA i jeszcze raz ZA/nt 24.07.06, 10:29
          Ale "za" bo? potrafisz przytoczyc jakiś argumenty, które się tu jeszcze nie pojawiły? takie "za" dla zasady mnie nie przekonuje...
    • g0sik Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 11:12
      Jestem przeciw. Szkoła to nie więzienie żeby wszyscy wyglądali jednakowo.
      Pewnie znajomy pana ministra ma szwalnię i trzeba mu dać zarobić...Za chwilę
      wprowadzą jednolite obuwie i plecaki....
      • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 11:41
        Jednej rzeczy w ogóle nie uwzględniłyscie. Innych standartów czystości, które
        obowiązywały 20 lat temu i innych dzisiaj. Fartuszki, o ile pamiętam, prało się
        czasami. Na dzisiejsze wymagania, dzieci chodziły do szkoły po prostu brudne...
        Przy mundurkach z lepszych materiałów będzie jeszcze gorzej. Dzieci zamożne
        będa miały dostateczną ilość bluz czy kurtek, bu je regularnie prać i
        przychodzić w czystych. Dzieci niezamożne będą chodziły brudne, bo ich rodziców
        będzie stać najwyżej na jeden komplet. W prywatnych szkołach tego problemu nie
        ma - wszyscy są zamożni. W państwowych dzieci będą się dzielić zamiast jak
        teraz, na dobrze i marnie ubrane, na czyste i brudne. To znacznie gorsze i
        badziej piętnujące.
        A szpanować ubraniem - to o ile pamiętam sdzpanowało się wcale nie mniej za
        fartuszkowych czasów. Może nawet bardziej, bo oszpecone idiotycznym strojem
        dziewczyny chciały pokazać, ze mają ładne ubrania. Pod fartuchem, starannie
        rozpinanym na przerwach.
        No i szpanowac można gadżetami - piórnikami, tornistrami - chyba trudno
        zarzadzić, aby przybory też były identyczne dla wszystkich?
        • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 12:48
          Może chodzi o skanalizowanie młodziezowego buntu? Przeciwko fartuchom buntowano
          się w starszych klasach...
          Fantastyczny pomysł żeby szkoła kojarzyła się młodzieży jeszcze gorzej.
          W szkole prywatnej mundurki to oznaka statusu i wyróżnik.
          W szkole publicznej - oznaka uniformizacji i urawniłowki.

          Czym można szpanować? Przybory, buty, kurtki, zdjęcia z bajeranckich wakacji,
          biżuteria, zrobione włosy, stały drogi aparat ortodontyczny... naprawdę
          wierzycie, że dzieci z biedniejszych rodzin nie zauważą różnic?
    • figrut Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 12:40
      Jak najbardziej jestem za mundurkami. Mam córkę, która w tym roku idzie do
      liceum. Pomysł z mundurkami był ustalon już kilka miesię cy wcześniej [przed
      giertychowskim pomysłem]. Za mundurkami głosowali nauczyciele i większość
      rodziców. Powód wprowadzenia mundurków - gołe brzuchy, karykaturalnie nisko
      zsunięte biodrówki, spódniczki więcej odkrywające niż zakrywające - czyli
      generalnie, przez młode dziewczyny. "Mundurki" już odebrałam - to klasyczny
      żakiecik, chłopcy mają same marynarki. Podoba mi się pomysł. W szkole powinny
      obowiązywać zasady doboru stroju takie jak w biurze, a jeżeli dzieciaki nie chcą
      respektować pewnych zasad, to będą "na siłę" wtłoczone w mundurki smile
      • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 12:43
        A jak często będzies prała żakiecik? A co będa nosiły dziewczyny pod
        żakiecikiem.
        Wiesz, jaki to wydatek marynarka dla chłopaków, którzy potrafią w I i II
        licealnej urosnąć o 20-30 cm? I ile trzeba wydac na pralnię? Biedniejsi beda
        chodzili w wyrośniętych...
        Rodzice musza miec sporo kasy. Albo małą wyobraźnię.
        • g0sik Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:03
          No właśnie, przy upałach i braku klimatyzacji w szkołach, żakiecik należałoby
          prać codziennie. Nie wystarczy wywiesić na noc na dwór...No i fajnie, codzienne
          ręczne pranie + prasowanie z samego rana...
          • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:05
            Ależ skąd.
            Po prostu w klasach będzie śmierdziało - jak smierdziało za moich młodych lat.
            • rita75 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:53
              > Po prostu w klasach będzie śmierdziało - jak smierdziało za moich młodych lat

              Myslisz, ze teraz nie smierdzi?
              • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 19:55
                Mniej...
          • anestezjolog2 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:09
            Przecież służby typowo mundurowe- wojsko, policja, kolejarze, lotnicy jakoś
            sobie radzą.
            • asaroth Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:35
              Robicie sobie sztuczny problem wraz z dorabianiem dziwnej ideologii mundurkowej.
              Jest całkiem sporo szkół, w których nosi się tzw. "mundurek"

              Mój brat jak i reszta jego kolegów nosił mundur bo szkoła do której poszli tj. technikum żeglugi śródlądowej wymagała mundurów (o zgroza nawet dziewczyny musiały tam mundur nosić). Nikt nie śmierdział, nikomu nie było gorąco, protestów rodziców nie było.

              • figrut asaroth 24.07.06, 17:04
                Twój brat chodził do szkoły we Wrocławiu, Kędzierzyniu-Koźlu, czy w Nakle
                [dawniej w Bydgoszczy]. Pytam, bo sama chodziłam do tej szkoły, ale jeszcze za
                czasów, kiedy była w Bydgoszczy i byłam pierwszą dziewczyną na tym kierunku smile
        • figrut Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:29
          Czytam z metki: 55% bawełna, 45% polyester, prać ręcznie w temperaturze 40
          stopni, suszyć w stanie rozwieszonym. Materiał jest nieciągliwy. Dwa żakieciki
          kosztowały 64 złote [a więc w porównaniu z książkami - niewiele]. Jakieś trzy
          godziny temu prałam obydwa [śmierdziały jakimś płynem], w tej chwili wilgotne są
          tylko rękawy [a więc schną bardzo szybko]. Po wypraniu, delikatnym odwirowaniu i
          strzepnięciu przed powieszeniem żakieciki należy tylko delikatnie przeprasować
          [tak dla zasady, bo nie są wygniecione]. Nie mają podszewki. Myślę, że jeśli za
          rok będę musiała kupić kolejne [w podobnej cenie], to kupię je bez problemu, bo
          wydatek nie jest ogromny.
        • anestezjolog2 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:08
          Bardzo przepraszam, ale czy nie przesadzasz z tym praniem?
          Przecież pierze się na co dzień także i inne ubranie. Kto ma chodzić w brudach
          ten chodzi, a kto lubi czystość ten pierze.
          Ja raz na 2 dni wrzucam do pralki PRYWATNE mundurki noszone w szpitalu przez
          męża, mnie i syna. I jest to całkiem niesubiekcjonalne.
          Jestem za mundurkami.
          • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:42
            Bo Ty masz na zmianę. Wiele osób nie bedzie miało.
            • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 10:04
              No i trzeba wziąć jeszcze pod uwage to, jak wielu rodziców nie bedzie prac tych rzeczy, bo im sie po prostu nie chce... Teraz chociaż dziecko ma na zmiane jakies ciuchy... Ciemnego mundurku "nie trzeba" przeciez prać, bo na nich i tak nic nie widać... Ale to nic, podobno po kilku centymetrach brud sam opadasmile) a z takiego materiału, w którym jest 55% bawełny i reszta poliestru (skład przedstawiła jedna z mam na tym forum)to chyba tymbardziejsmile))
              • figrut Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 23:00
                mama-nesika napisała:

                > No i trzeba wziąć jeszcze pod uwage to, jak wielu rodziców nie bedzie prac tych
                > rzeczy, bo im sie po prostu nie chce... Teraz chociaż dziecko ma na zmiane jak
                > ies ciuchy... Ciemnego mundurku "nie trzeba" przeciez prać, bo na nich i tak ni
                > c nie widać... Ale to nic, podobno po kilku centymetrach brud sam opadasmile)
                No cóż, każdy sądzi według
                siebie...
                • mama-nesika Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 08:44
                  Skoro tak piszesz, to najwidoczniej bardzo mało wiesz o uczniach.... A wiesz ile dzieci przychodzi do szkoły teraz brudnych? Ile z nich nie ma porzadnego śniadania, ile pochodzi z rodzin patologicznych, których rodzice potrafie sie jeszcze na tyle kamuflować, że oficjalnie wszystko w domu jest cacy? Albo ile pochodzi z rodzin wielodzietnych? Uwierz mi, takie dzieci chodzą czesto brudne, głodne i nieoprane...
                  • agawamala Re: Szkolne mundurki 26.07.06, 12:45
                    Czy ktoś chodzi ubrany czysto czy brudno nie ma związku z zawartością kieszeni
                    rodziców. Można być biednym jak mysz kościelna i czyściutki, można być brudasem
                    w najnowszym modelu mercedesa klasy C.
                    Niedawno spotkałam się z sytuacją, w której dziewczyna z rodziny biednej i
                    patologicznej nie miala na drugie śniadanie, ale na komputer i to dobry -
                    owszem.
                    • mama-nesika czasem ma, czasem nie ma... 26.07.06, 14:49
                      wcale nie generalizowałam - gdybys raczyła zauważyć. Nie twierdzę że bieda pokrywa sie z brudem! Ale za to z patologią bardzo czesto - i to właśnie tacy uczniowi na ogół chodza nie oprani. Chwała jesli mogą chociaz założyć co innego, co akurat mają w szafie - chocby po starszym kuzynie...
      • judytak Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 11:48
        figrut napisała:

        > Powód wprowadzenia mundurków - gołe brzuchy, karykaturalnie nisko
        > zsunięte biodrówki, spódniczki więcej odkrywające niż zakrywające - czyli
        > generalnie, przez młode dziewczyny.

        na ten problem pomaga wychowanie dzieci (póki jeszcze są dziećmi i do
        wychowania się nadają), a nie wprowadzenie mundurków dla młodych ludzi w wieku
        16-18 lat...

        > "Mundurki" już odebrałam - to klasyczny
        > żakiecik, chłopcy mają same marynarki.

        idealny strój na uroczyste okazje

        ale czy oni będą chodzić w tych zakietach i marynarkach na co dzień?! taki
        licealista wychodzi z domu rano skoro świt, biega po mieście do wieczora, ma
        różne lekcje dodatkowe, kursy, treningi, chociażby lekcję wf w szkole, raz bywa
        zimno, a raz ciepło, a żakiet czy marynarka to takie cudo, że ani sweter na to
        założyć, jak zimno, ani zdjąć i włożyć do teczki, jak jest ciepło...

        > W szkole powinny
        > obowiązywać zasady doboru stroju takie jak w biurze, a jeżeli dzieciaki nie
        > chcąrespektować pewnych zasad, to będą "na siłę" wtłoczone w mundurki smile

        absolutnie się z tym nie zgadzam
        raz, że szkoła to nie biuro
        dwa, kto ci powiedział, ze każdy w każdym biurze musi chodzić w garniturku?
        zależy od branży, od stanowiska itp. czynników

        a wtłoczyć na siłę, to ty możesz młodsze klasy podstawówki, a nie liceum...
        (mam przynajmniej taką nadzieję)

        pozdrawiam
        Judyta
        • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 14:09
          No własnie. ja też o tym myslałam. Moje dzieci w podstawówce miały bezposrednio
          po lekcjach plastykę. A na plastyce -wiadomo. Rzeczy moga ulec nieodwracalnemu
          zniszczeniu. I iść na coś takiego w mundurku? Czy zrezygnowąc z zajęć? czy do
          ciężkiego tornistra dołozyć komplet rzeczy na zmianę?
          A poza tym, sam żakiet to nie mundurek. Można, jak pisałam szpanować spódnica
          czy drogimi spodniami.Za to cały mundurek, to np. dla dziewczyny całą zimą
          chodzenie w spódnicy. Przerabiałam to w liceum. Połowa dziewczyn przeszła co
          najmniej raz ciężkie zapalenie układu moczowego.
          A zmuszać dziewczyny do chodzenia stale w spodniach? Też niedobrze.
          W dodatku poliestrowy żakiecik w czasie upałów - po prostu pozazdrościć.
          • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 16:01
            Uważam, że np. białe lub niebieskie koszule ( bluzki koszulowe) i krawat( także
            dla dziewcząt) i do tego kamizelka - szara, bordowa, zielona, granatowa ( w
            zależności od szkoły)+ granatowe, czarne, szare spodnie lub spódnica to i
            estetyczne i wcale nie drogie. A argument o zapaleniu ukladu moczowego jest co
            najmniej dziwny. Dlaczego w spodniach od munduru mozna się go nabawić, a w
            prywatnych nie??????????????????????????????????????????????????????????????
            • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 16:17
              Bo z reguły dziwczynki maja do mundurka spódniczki...
              A gdy maja spodnie? Obowiązkowo? Wybacz, ale ja w spodniach w czasie miesiączki
              chodzić nie mogłam... i nie ja jedna.
              • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 18:35
                Stewardessy mają mundurki, a w nich - do wyboru - spodnie albo spódnice.
                Dlaczego nie zrobić tak samo w szkołach?
                To, że Ty w czasie miesiączki nie mogłaś nosić spodni nie oznacza, że inne
                kobiety czy też dziewczyny także nie mogą.
                Choć przyznam, że po raz pierwszy słyszę, żeby miesiączka przeszkadzała
                komukolwiek w noszeniu spodni.
                • verdana Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 20:11
                  To, ze pierwszy raz slyszysz... Mlode dziewczyny maja tak obfite miesiączki, ze
                  czesto po prostu na spodniach są plamy. A nie kazda może io chce stosować
                  tampony.
                  A spódnica +spodnie to podwójny wyadtek. Policz sobie, ile będzie za mundurek
                  musiała zaplacić niezamożna rodzina dwóch córek.
                  • agawamala Re: Szkolne mundurki 25.07.06, 21:49
                    Oczywiście można mnożyć problemy - a to miesiączka, a to koszty, a to pranie, a
                    to wolność....
                    Jeśli ktoś nie może nosić spodni z takich lub innych powodów to niech nosi 5
                    par majtek, w tym takie ciepłe barchanowe......
                    Dzieci kosztują, i może warto wreszcie przyjąć tę prawdę do wiadomości.
                    Kosztuje ubranie ( niekoniecznie mundurki), jedzenie, zabawki, podręczniki,
                    zeszyty, lekarstwa itp. Może decydując się na dzieci warto o tym pomyśleć.
                    Pierze się zarówno mundurki jak i każde inne ubranie, albo nie pierze
                    nic.........
                    W tym kraju każdy pomysł jest torpedowany, bo każdy uważa, że jest to zamach na
                    jego wolność. Daleko nie zajedziemy.
                  • mama-nesika Jak kierowcy autobusów - z całym szacunkiem:)) 26.07.06, 09:00
                    Nie, poprostu mundurki będą byle jakiej jakości - a nasze dzieci bedą w nich wyglądac tak samo elegancko jak...kierowcy autobusówsmile)))
                    Przeraża mnie to, że nikt nie myśli o kosztach, jakie sie z tym wiążą - widocznie sa tu sami bogaci rodzicesmile)) Jeżeli jest rodzina wielodzietna - dajmy na to z czwórka dzieci w wieku szkolnym to policzcie sobie ile wydają na każde dziecko kiedy zaczyna się rok szkolny... Zeszyty, przybory, książki (juz na to niekiedy nie starcza, wiem, bo sama mam uczniów, którzy do połowy półrocza, a czasem i przez cały rok nie maja podręczników, tylko kserowane na bieżąco cwiczenia. A do tego jeszcze takim rodzicom dochodzi osiem nundurków (po jednym chociaz na zmianę). Tylko nie mówcie mi, że jedno dziecko bedzie nosic po drugim, jakoś trudno mi sobie wyobrazic, że coś, co dziecko nosi dzień w dzień może posłużyc przez kilka lat...
                    A jak sie mu zdarzy przerosnąc mundurek... trudno - będzie chodził w przykrótkim, aż rodzice nie beda mogli pozwolić sobie na następny....
                    Juz kilka razy pojawił sie argument, że przeciez normalnie też trzeba dziecku kupować ubrania - owszem, tylko że nadal trzeba bedzie to robić, bo siedmiolatek spedza w szkole 4 godziny, no chyba że po szkole też przewidujecie ubierać swoje dzieci w mundurki - skoro są takie fajnesmile))
            • alfama_1 Re: Szkolne mundurki 28.07.06, 03:24
              agawamala napisała:

              > Uważam, że np. białe lub niebieskie koszule ( bluzki koszulowe) i krawat(
              także
              >
              > dla dziewcząt) i do tego kamizelka - szara, bordowa, zielona, granatowa ( w
              > zależności od szkoły)+ granatowe, czarne, szare spodnie lub spódnica to i
              > estetyczne i wcale nie drogie.

              A ja np. nie lubię białych i niebieskich koszul - wolę szare, złamane kolory.
              Nie cierpię klasycznych kamizelek a już granatowa to dla mnie porażka, czułabym
              się w niej tak, że trudno by mi było skupić się na lekcji.
              Najbardziej lubię i najczęściej noszę kolory czarne, szare, czerwone, również
              inne ale są też takie, których nie zakładam. Jeśli moje dzieci będą miały
              podobny gust do mojego to w przedbiegach odpadają szkoły z granatowymi
              mundurkami wink
              Nawet fartuszek w podstawówce miałam szyty - dla znawczyń tematu: krzyżaczek
              (zamiast plisek falbanki smile, czarny i lekko satynowy bo niebieski stilon z
              dopinanym kołnierzykiem mi nie podchodził. Wyróżniałam się nim i w odpowiedni
              sposób podkreślał zamożność moich rodziców wink)
    • a.lenard Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:28
      może za mundurkiem to nie jestem, ale wprowadzeniem pewnych zasad tak, np.
      zakaz noszeniakolczyków w brzuchu, w nosie, na brwiach, zakaz noszenia mini i
      innych ciuchów mocno rozneglizowanych !!!
      • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:29
        Czyli za dostosowaniem ubioru do miejsca. Strój ma być odpowiedni, mundurki są
        zbędne.
    • clio_1 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:42
      Jestem za. W Łodzi w I LO im. Kopernika (jedno z najlepszych LO w kraju)
      uczniowie noszą mundurki - granatowe żakiety/marynarki z bordowymi wypustkami i
      emblematem szkoły. Wyglądają bardzo porządnie, wiosną, latem wyróżniają się na
      ulicy. U mnie w LO był pomysł o ile dobrze pamiętam noszenia identycznych
      czapek, ale było referendum, uczniowie się nie zgodzili, duża część opowiedziała
      się za mundurkami, które w efekcie nie zostały wprowadzone (niestety nie
      pamiętam dlaczego).
      Mundurek (nie taki fartuch jak za PRLu) wyglada elegancko, szkoła to nie rewia
      mody i pokazywanie odkrytych brzuchów czy lepszych/gorszych ubrań. A kwestia
      prania? Ubrania noszone codziennie też trzeba prać, bo smierdzą, taki argument
      przeciw zupełnie mnie nie przeknuje.
      • triss_merigold6 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 13:51
        Tyle, że ubran różnych masz kilkanaście zestawów co najmniej a ile kompletów
        mundurków można mieć?
        Nie wiem, mam awersję do oznakowania, identyczności, zrównania i mundurka bym
        nie chciała nosić.
        • verdana Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 14:16
          No własnie.
          Mundurków trzeba miec co najmniej trzy komplety - dwa moga nie starczyć. dzieci
          rosną , a wiec wymaga to kupienia czasem zestawu i dwa razy do roku. Dla
          niektórych dodatkowe 90-200zł to grosze, a dla innych spore pieniądze.
          Oprócz tego dziecko musi miec przecież normalne ubranie - mundurki to dodatkowy
          wydatek. Zresztą pod żakiet można włożyć bluzkę odsłaniającą brzuch i mini,
          więc argument o "przyzwoitości" i "ujednoliceniu" odpada. jak chcemy
          ujednolicić, to mundurki powinny być jak w angielskich szkolach - kazdy element
          ubrania, ze skarpetkami włacznie identyczny. A to już wydatek sięgajacy tysiaca
          złotych.
          • figrut Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 14:41
            Zresztą pod żakiet można włożyć bluzkę odsłaniającą brzuch i mini,
            > więc argument o "przyzwoitości" i "ujednoliceniu" odpada.
            No i właśnie, żakiet zakryje gołe brzuchy i wylewający się zza
            dekoltu biust. W liceum mojej córki problemu super mini jeszcze nie rozwiązano,
            ale jest projekt, aby do szkoły na lekcje nie wpuszczać uczennic z spódniczkami
            krótszymi niż 10 cm. powyżej kolana. Z całą pewnością nikt nie będzie tego
            sprawdzał z linijką w ręku, lecz wizualnie [chyba, że będzie spór o centymetry
            smile, bo wiadomo, że dla wysokiej dziewczyny 10 cm. to nie to samo co dla
            niskiej]. Nie przesadzajmy z wydatkiami, wszak tania bluza wyjdzie w cenie
            jednego żakietu, czy marynarki [pod warunkiem, że szkoła zrobi to z głową i
            zamówi hurtowe szycie [wtedy wychodzi bardzo tanio].
        • clio_1 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 15:25
          Można mieć 1 komplet i prać go raz na tydzień. Nie wiem, w jaki sposób
          rozwiazana byłaby kwestia ceny takiego mundurka, wiem, że I LO ma (a
          przynajmniej miało) zaprzyjaźnioną pracownię krawiecką, która "od zawsze" szyła
          te mundurki na zamówienie dla uczniów.
          IMO w mundurkach wygląda się schludnie, przy czym mnie też odrzucały ohydne
          stylonowe fartuchy z podstawówki. Mundurek może być ładny, uszyty z dobrej
          gatunkowo tkaniny.
          A może moje "za" wynika z tego, że na co dzień do pracy też noszę swego rodzaju
          mundurek...
        • anestezjolog2 Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 16:12
          Nie sądzę, żeby nawet w średnio zamożnych rodzinach, o biednych nie wspominam,
          ludzie mieli kilkanaście zestawów ubrań.
      • malila Re: Szkolne mundurki 24.07.06, 14:41
        Otóż to: w mundurkach młodzież wreszcie wygląda porządnie. Zaspokaja potrzeby
        estetyczne pewnej części dorosłych. No bo co to jest, żeby młodzież ubierała
        się tak, jak jej się podoba? Poza tym młodzież porządnie ubrana, to młodzież
        dobrze wychowana.

        IMO przystrajanie się w emblematy powinno być dobrowolne. Wtedy byłoby wiadomo,
        z której szkoły uczniowie są dumni, a która szkoła powinna zacząć wychowywanie
        od siebie.
    • shady27 stanowczy przeciw 24.07.06, 15:26


    • mamadwojga 3 razy ZA !!! 24.07.06, 15:30
      Marzę sobie żeby u nas było jak w Anglii.
      Mundurki nie muszą być ani brzydkie ani drogie. Naprawdę.
      • aga55jaga też jestem za 24.07.06, 22:14
        w końcu nauczyciele będą mogli oglądać uczennice a nie ich półdupki w
        stringach. To jak się ubierają laski do szkół to żenada
        • paszczakowna1 A mnie co innego intryguje 25.07.06, 08:28
          Mundurki, jesli jest w szkola taka wola, mozna sobie wprowadzic i teraz. Wiec co
          z taka pompa i parada oglasza Giertych?
          • kosheen4 Re: A mnie co innego intryguje 25.07.06, 10:06
            paszczakowna1 napisała:

            > Mundurki, jesli jest w szkola taka wola, mozna sobie wprowadzic i teraz. Wiec c
            > o
            > z taka pompa i parada oglasza Giertych?


            rotfl smile
            wjeżdża na czyichś plecach/cudzym pomyśle po prostu.
            jestem jak najbardziej za, tylko nie na chama, nie na siłę, bo akurat panu
            ministrowi przyszło do głowy żeby rozdmuchać czyjś pomysł - a w świetle
            dotychczasowych poczynań i poglądów giertycha można to odczytać rzeczywiście
            jako chęć udupienia, odebrania kolejnego środka wyrazu uczniom.

            a dlaczego by nie wprowadzać tego stopniowo? przykładowo - dana szkoła ogłasza,
            że od roku szkolnego 2006/2007 wprowadza mundurki.zaczynają nosić pierwsze klasy
            obowiązkowo, reszcie jest to powiedzmy zalecane. kolejne roczniki zapisujące się
            do szkoły - albo wybierają inną budę, albo godzą się z góry na mundurek.
            • mama-nesika Czy to w ogóle cos da??? 25.07.06, 10:15
              Przeciez jeżeli teraz dyrektor szkoły nie ma na tyle autorytetu, zeby uczniowie respektowali zasadę odpowiedniego ubioru na terenie szkoły, to logiczne, że nie starczy mu go tez na egzekwowanie mundurków...
              • kosheen4 Re: Czy to w ogóle cos da??? 25.07.06, 10:22
                mama-nesika napisała:

                > Przeciez jeżeli teraz dyrektor szkoły nie ma na tyle autorytetu, zeby uczniowie
                > respektowali zasadę odpowiedniego ubioru na terenie szkoły, to logiczne, że ni
                > e starczy mu go tez na egzekwowanie mundurków...

                myślę że czym innym jest wprowadzanie mundurków z marszu, a czym innym
                zaznaczenie w statucie szkoły czy czymś podobnym, że w tej szkole wymagane są
                mundurki. myślę że sprawę mogłaby rozwiązać na przykład opłata za strój
                uiszczana po przyjęciu do szkoły - oczywiście nie jakaś zawrotna suma, poza tym
                na szkołę można by od razu scedować problem zakupu strojów na wf (i tak jest to
                konieczne). to miałoby pewne działanie psychologiczne smile a wyobrażasz sobie na
                przykład że ktoś wybiera się do wspomnianej szkoły morskiej, czy do szkoły
                policyjnej i fika bo mu się mundur nie podoba i on będzie na wykłady chodził w
                prywatnych ciuchach? smile
                jeśli tylko szkoła ma chęć, to istnieje dużo dróg którymi bezboleśnie można
                wprowadzić mundurki - fakt, od giertycha na kilometr pachnie dyscypliną i
                terrorem wink
                • mama-nesika A gdyby policja nie chciała nosić mundurów:))) 25.07.06, 14:30
                  To tak samo, jakby przytaczać przykłady, ze zaraz policja zrezygnuje z mundurów itd. Ale o tym czy wstapić do słuzby mundurowej moje dziecko zdecyduje samosmile) nikt na siłę go w ten mundur nie wsadzi, a juz na pewno nie cieszący sie moim szcunkiem pan G.
              • isma Re: Czy to w ogóle cos da??? 25.07.06, 12:48
                Nie chodzi o autorytet, tylko o precyzje. Jelsi jest ustanow mundurek, to uczen
                alnbo go nosi albo nie, tertium non datur. Kwestia "odpowiedniosci" ubioru jest
                natomiast dalece ocenna, i uczen zawsze moze podjac - nierzadko skuteczna -
                dyskusje na temat granic tejze "odpowiedniosci".
          • mama-nesika Re: A mnie co innego intryguje 25.07.06, 10:09
            No po to, zeby przypodobac sie konserwatywnej częsci społeczeństwa... znowu, niestety...(mam na mysli wybór posłanki LPR na rzecznika prawa dziecka, i słynna debatę na temat tego, czy matka ma prawo uderzyc córke ścierką..)
    • monia145 Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:12
      Wczoraj w serwisie informacyjnym usłyszałam, że pomysł wprowadzenia mundurków
      to kolejny etap walki pana ministra o bezpieczeństwo w szkole. Po kamerach na
      korytarzach przyszła pora na zuniformizowanie młodzieży w obawie przed
      handlarzami narkotyków. Tak więc absolutnie nie chodzi tu o wydanie wojny gołym
      brzuchom, wystającym stringom czy też podziałom na dzieci lepsze i gorsze ze
      względu na cene ubrań naszych dzieci. Chodzi po raz kolejny o to, że
      ministerstwo nie ma sensownych pomysłów na zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom
      i wyciąga takie pomysły z kapelusza.
      • mama-nesika Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:17
        Tak, ja juz czuje się zupełnie bezpieczna o moje dziecko... Uff, jak to dobrze ze bedzie nosic mundurek, teraz przynajmniej nic mu nie grozi... Z resztą - nie czepiajmy siesmile czy nakaz noszeniua mundurków nie jest równowazny z kamerami w szkole??smile)))
        • mama-nesika jakie państwo.... 25.07.06, 10:22
          taki system bezpieczeństwasmile))
        • kosheen4 Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:28
          mama-nesika napisała:

          > czy nakaz noszeniua mundurków nie jest równowazny z kamerami w
          > szkole??smile)))

          kamery pod mundurkami... big_grin

          czyli pomysł który mógłby w jakiś sposób (przynajmniej wizualnie) uszlachetnić
          polską szkołę został delikatnie rzecz biorąc własną karykaturą. giertych po raz
          kolejny pokazuje, że - luźno cytując Tytusa, Romka (!) i A'Tomka - "nasz
          minister nadaje się na oblatywacza jak kangur na torbę na zakupy" tudzież inny
          kaktus na szczoteczkę do zębów. mundurek i bezpieczeństwo, doprawdy. ktoś tu się
          chyba notorycznie nie wysypia.
          • monia145 Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:37
            W tej kwestii po raz kolejny widać, jakie pan minister ma mgliste pojecie,co
            sie w szkołach wyrabia- chyba nie wie, że dilerzy w przewazającej ilości
            rekrutują się spośród uczniów danej szkołysad
            • rita75 Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:43
              chyba nie wie, że dilerzy w przewazającej ilości
              > rekrutują się spośród uczniów danej szkołysad

              ten pan minister jak rowniez i wiekszosc rządu są w spoosb nzaczny pozbawini
              poczucia rzeczywistości.
              • kosheen4 Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:49
                rita75 napisała:

                > ten pan minister jak rowniez i wiekszosc rządu są w spoosb nzaczny pozbawini
                > poczucia rzeczywistości.

                nie znają się sku..syny na tym co mają robić!
                to tak jakby kaczyńskiego zrobić selekcjonerem kadry a gmocha ministrem obrony
                narodowej
                oj jak mi to podnosi ciśnienie
              • a_weasley Re: Z ostatniej chwili:) 26.07.06, 21:08
                rita75 napisała:

                > ten pan minister jak rowniez i wiekszosc rządu są w spoosb nzaczny pozbawini
                > poczucia rzeczywistości.

                Jak rozumiem, dyrektorzy szkół, którzy jak Polska długa i szeroka uszczelniają
                szkoły, m.in. najmując agencje ochrony, poczucie rzeczywistości mają?
            • kosheen4 Re: Z ostatniej chwili:) 25.07.06, 10:47
              monia145 napisała:

              > W tej kwestii po raz kolejny widać, jakie pan minister ma mgliste pojecie,co
              > sie w szkołach wyrabia- chyba nie wie, że dilerzy w przewazającej ilości
              > rekrutują się spośród uczniów danej szkołysad

              otóż to!
              powiem wprost: w życiu nie kupowałam trawki _w szkole_. dystrybutorzy nie są
              kretynami, a pan minister ma pojęcie zaczerpnięte chyba z seriali polskich, w
              których zły diler zawsze pałęta się przed szkołą i ma kryminogenną gębę. nic
              bardziej mylnego. mundurek nie pomoże.
    • rycerzowa Para w gwizdek! 25.07.06, 13:03
      A mnie szlag trafia,że absolutnie cała para idzie w gwizdek!
      Gdzie dyskusja o prawdziwych problemach szkoły?
      Gdzie propozycje rozwiązań?

      Na razie pomysł Pana Ministra jest jak rada z poradnika dla kobiet:
      Mąż cię zdradza? pije? bije? nie masz pracy?
      Kup sobie nowy ciuch!!!!


      PS. Ładny mundurek może się podobać. Ale co z tego?
      • mama-nesika Dobre:))) 25.07.06, 14:30
        • magda270519761 Re: Dobre:))) 25.07.06, 16:25
          Ja jestem za!
    • polaola Uwazam ze wszyscy powinni chodzic ... 25.07.06, 16:23
      NA GOLASA. Wtedy raz na zawsze skonczylo by sie szpanowanie ciuchami ! No i
      bezpieczniej by sie pod kazdym wzgledem zrobilo - nic by sie nie dalo ukryc w
      rekawie itp. A jaka oszczednosc !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka