Dodaj do ulubionych

poradzcie dziewczyny

28.07.06, 22:38
kochalem ja wtedy. i mowilem jej to. ona mi wtedy mowila ze tak szybko
sie nie da, ze trzeba sie dobrze zastanowic. Ale ja wiedzialem co wtedy
mowie.I jak ona mi mowila ze mnie tez pare dni pozniej, to myslalem, kurcze
ona mowi powaznie, bo sama mowila ze tak szybko sie nie zakocha, wiec chyba
sie nad tym zastanowila co mowi. raz nam pekla guma i po tym ona sie pytala
czy nie mozemy ( przynajmniej na poczatku) bez bo jest intensywniej.
Zgodzilem sie bo na "koncu" itak zakladalem gume. Wiec spoko. Ale gadalismy
wtedy co by bylo jak by byla w ciazy. Ze ozenilibysmy sie i by bylo super.
Wogole byla to inna kobieta wtedey, bo byla na wymiane w niemczech u m nie
na uczelni.Dochodzi, ze przychodzac na seks do mnie miala chlopaka, ktory po
swietach wrocil do polski jakies 5 dni zanim lezala u mnie w lozku pierwszy
raz. Jak maly sie stal, to byl 19.Maj i mielismy tylko jakas reszte
przezerwatyw ktore chcielismy zuzyc i tyle. Bo nie byly mi potrzebne bez
niej, bo przeciez ja kochalem i wtedy mialem nadzieji. Zreszta czulem ze ona
mnie tez kochala choc teraz mowi ze to nie byla milosc tylko zauroczenie.W
kazdym razie miala okres i w okresie jest nie mozliwe zajsc w ciazy. Tylko
ze chyba sie przeliczylismy , bo wlasnie w 19ego maja przy tym seksie ja sie
jeszcze pytalem w srod akcji czy w koncu z guma czy bez. Ona tylko sie do
mnie usmiechnyla no i bylo jasne ze bez. To jest jedyne co sobie moge
zarzucac wtedy. Ze bylem taki glupi, choc myslalem o tym i nawet sie
pytalem. Ale nasz synek to nie wiem, wogole skarb nasz. nie zaluje jego.Bo to
on jest sensem mojego zycia.

Jak ona wrocila do polski, to wczesniej jej kupilem zlotego pierscionka jako
znak mojej milosci. Ona pojechala i ja w niedziele do kosciola zeby pomodlic
itp. Wtedy sie do pana boga modlilem zeby mi wrocil moje szczescie. W
niedziele pozniej tez. Ok, wrocila do polski. Jej BYLY ja odebral z autobusu
i w koncu chcieli wrocic do siebie.Spotkali sie i ona mnie oklamala ze do
kolezanki jedzie itp. Mi
oczywiscie nic o tym nie mowila. ja sie od innych dowiedzialem jak mnie
obgaduje i wogole. wtedy ja mialem egzaminy i nie wytrzymalem duzej ta
presje i mowilem wszytko temu jej bylym. Od tego czasu on nie chcial nic z
nia miec duzej w spolnego. Ona ze mna tez nie, ale tym sie liczylem i bylo
mi tego warto. Wiedzialem ze ja bede nieszczesliwy ale ona byla strasznie z
siebie pewna ze ja mu tego nie powiem bo jestem taki zakochany glupi” ze
wszystko dal niej zrobie.Od tego czasu mnie nienawidziala. 5 Dni pozniej (ta
druga
niedziela)dostalem smska " jestem w ciazy.to twoje dziecko. nie chce go".
Kurcze, mialem sesje 2tygodniowa i codziennie 5 godzin egzaminow a tu taka
wiadomosc. Ale cieszylem sie bo wiedzialem ze moje szczescie mi zostalo.
Wtedy o tym bylym i ze sie zblizaja znowu nic nie wiedzialem. Nasz syn nie
byl planowany, ale tez nie byl wpadka. poprostu sie stal najöepsze bylo jak
jej mama sie patrzyla jak mowila ze wpadka i trzeba teraz
tym zyc i ja ja poprawilem ze to wcale wpadka nie byla. Ale bylo spojrzenie.
W koncu nie wiem czy nie chciala zajsc w ciazy i powiedziec bylym ze to
jego dziecko. bo mi wlasnie kiedys mowila ze chyba jest bezplodna bo 2 lata sie z
nim kochala i nic sie nie stalo. ale o tym wtedy sie nie myslilouncertain

Przychodzila do mnie swiadoma tego co robi i teraz mnie nie chce.
Trzeba dodac ze ten jej byly pol roku pozniej sie juz ozenil inna, ale
taaaaaaka milosc ich wiazala. Naprawde ciekawa rzecz. Jak ja bym tak robil,
to bym juz byl prawie rok zonaty z inna...Dobra, nie calkowicie.
Dla mnie to tez jest dziecko milosne, bo sie kochalismy w tedy choc ona
mowie teraz ze to nie byla milosc. Ale coz, dla mnie byla i zostanie. A
samotna mama byc to sama wybrala, co tez pisze na jakims watku. i to jest
jedna z tych malo rzeczach co sie zgadzaw jej wersji.

Teraz sie sie boji paszportu, bo sie boji ze jej " porwe" dziecka. Po
pierwsze jak bym chcial, to bym paszportu nie potrzebowal. Po drugie nigdy
nikt nie mowil ze ktos jej chce zabrac malego. Jedynie moja mama kiedys
mowila ze ona z siebie nie ma byc taka pewna bo moja mama zna dosyc ojcow
wychowujac sami swoje dzieci. I laska oczywiscie kazdym potem mowila ze MOJA
MAMA MOWILA ZA JEJ CHECMY ZABRAC DZIECKA. Oczywiscie ze chcial bym go miec
przy sobie, bo tak
samo go kocham jak i ona, ale to przesadka tak o mnie mowic jak nic takiego
sie nie mowilo ani wogole sie stalo zeby mogla tak myslec.


Wiekszosc kobiet by moze wyjechali od razu do niemiec, ale nie ona. Kazda
kolezanka , nawet kazdy
obcy jest wazniejszy ode mnie. I ona tylkiem sie nie bedzie ruszyc. Przez to
wiem ze kiedys ja musze isc do sadu i ustalic wydywanie sie z malym, bo ona
mi go inaczej nie da. Bo prezciez ja nie mam "zielonego pojecia o
wychowaniu". Zgadza sie. ALE jak ja bym by 24 godziny na dzien z moim
dzieckiem to bym tez wszystko wiedzial, tylko ze ona wlasnie tego
nieumozliwia. Wiec naprawde nie znosze takie teksty ze ojciec nie ma
pojecia. Bo ma tyle samo jak od poczatku by byl z dzieckiem, tylko ze ona
nawet na to nigdy nie pozwolila.

Ale ona mysli innaczej. W niemczech wedlug niej jest tak samo, i moze nawet
gorzej niz w polsce....
pisalem ze ona ciagle siedzi na necie, i tak jest. nie przeszkadza mi byc
sam z maly, ale oni ciale mi mowili jaki to stres z malym itp. mowilem im
wtedy ze jezeli im za duzo, to ja go moge wziasc do siebie. oczywiscie ze
sie oburzyli.. Jak maly sie urodzil
to ja bylem z malym na dole a ona na gorze na necie. To slyszala ze maly
placze i nie przychodzila. w koncu to jej ojciec poszedl na gore i sie ja
pytal czy nie slyszy ze syn placze. Ale ona wlasnie slyszala, tylko ze chciala
mi udowodnic ze nie mam pojecia.Wiecie jakie to uczucie?Syn cierpi bo ona ma
cos do mnie? Jak
bym mial cyce to swietnie bym sie poradzil jak syn jest glodny. mial wtedy
chyba tydzien. taka to kobieta. dziecko musi cierpiec
bo ona mi chce pokazal swoja sile. A na okola na pokaz jaka ona
kochana mamusia.

Jej rodzice to inny temat. na poczatku mnie lubili. Ale potem juz nie. Bo
sobie nie zyczylem ich wmieszanie w nasze sprawy. Poprostu sie wtracali we
wszystko.

Potem byla kwestia chrztu i to juz wogole koniec. ja sie zawesze zgodzilem
na chrzest katolocki, choc katolikiem nie jestem. W rodzinie mam chyba 4
ksiezy ewangelickich (trugi kosciol chrzesscianski na swiecie a nie sekta
jakas.W polsc esie nawywa ewangelicko-augsburgski i nawet papiez teraz byl w
warszawie w naszym koscielu na nabozenstwie). Zgodzilem sie na ten chrzest
choc wiedzieli co to dla mnie znaczy i calej mojej rodziny. nie sluchalem
nikogo z mojej rodziny tylko sie zgodzilem na ten chrezst katolicki , choc
mamy parafie nawet w jej miescie. Wiec naprawde duzo im dalem. Wiecej chyba
nie mozna dac. A wkoncu sie klocili o termin, bo chcieli na swieto i mi to
napisala 10 dni przed chrztym! i ze mi wysle zaproszenie! Tak jak ja bym byl
jakims gosciem. Nie wiedzialem wtedy czy plakac czy sie smiac. W koncu
kazalem jej to odmowic i ustalic razem ze mna termin, bo przeciez w zyciu
bym nie dostal urlopu tak szynko i jeszcze na swieto jak inni z dziecmi w
wieku szkolnym maja pierwszenstwo.
Byla afera najwieksza w moim zyciu. Jej ojciec dzwonil do mnie i mnie
obrazil itp ze mam slaba pamiec itp. choc mam 10razy lepsza pamiec od nich i
oni o tym wiedza. Bo naraz chcieli mi wmawiac ze juz zawsze o tym gadalismy
i ustalilismy ze w swieto to ma byc. Tylko ze nigdy wogole tematu takiego
nie bylo o terminue wlasciwym. tzn krotko byl, ale bez ustalen wogole. mieli
sie zapytac czy jest
mozliwy podwojny chrzest tzn w moim koscielu i u nich, ale nic sie nie
pytali. nawet nikt z moich ojcem lub matka chrzestna nie jest!!!!! Super
poprostu dal mojej rodziny 

W koncu chcieli tern termin w swieto bo jej brat mial wyjechac do norwegi i
to on jest ojce chrzestnym. Widocznie ojciec ch
Obserwuj wątek
    • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 22:40
      Widocznie ojciec chrzestny jest wazniejszy niz
      ja i to on decyduje o teminie. Tak sie klocilismy ze szkoda gadac. I nie
      podchodzila nawet do telefonu. Tzn raz byla jej mama i u nia dyskutowalem, bo
      wiem ze oni tam dobrze mieszaja wszystkim. Dobrze przyznaje sie zle ze sie
      wydarlem na jej matce. I zaluje. Ale laska wiedziala ze to ja pewnie dzwonie i
      specjalnie nie podchodzila. I jej mama mowila ze
      laska karmi dziecka. wiec nawet klamali. A tecy swieci niby sa.

      W koncu przesuwali termin o tydzien. przyjechalem, poszedlem to hotelu
      spac, bo laska mi wypominala ze jestem niewdzieczny ze chyba nie wiem ile
      razy i jak dlugo u nich spalem. niwdzieczny? umylem tam okna, obmywalem po
      jedzeniu, powiesilem pranie, i w koncu jeszcze dalem im kase za to bo nie
      chcialem bez niczego. a potem ja jestem niewdzieczny.w koncu ojciec jej
      tez udawal ze nie wie o co chodzi z tym wypominaniem, tylko ze mu wczesniej
      napisalem smsa ze ma prezczytac maila ktorego jej napisalem i tam wlasnie
      pisalem co bylo i jak. a w sumie w tego smsa tez napisalem ze ona mi tego
      wypominala. a tu mi udaje ze nic nie wie. dziwne poprostu.

      Dobra, byl chrzest i nie chcieli wczesniej nawet isc na msze. ale dla mnie
      z moim wychowaniem bylo glupio isc na chrzest a nie na msze. no bo jak? wiec
      w koncu poszlismy. Rodzice od razu gdzies indziej polecieli a my z malym
      tez. maly spal. jeszcze prezd msza sie wiercil i ledwo sie nie obudzil.
      wzielem go i hulalem go zeby wlasnie sie nie obudzil i nie krzyczal. a ona
      do mnie: " ty wogole szacunku nie masz.zawsze udajesz dla wszystkich jakim
      jestes kochajacym ojcem. na pokaz".

      szok.

      Ja glupek ide dla niej do kosciola nie mojego, na msze, klekam razem ze
      wszystkimi zeby jej wstydu nie narobic ,zgodze sie na chrzest w tym kosciele
      a potem ja niby szacunku nie mam? Chyba mam 100razy wiecej od iej, bo nie
      wiem czy ona by tak zrobila.

      Potem na przyjeciu siedzialem jak piate kolo na wozie az mi w koncu
      pozwolili isc z malym na sdpacer. ale mialem tak isc zeby nie byc duzej niz
      godzine do 1,5. Wiec mialo to znaczyc ze tez nie mam wczesniej przychodzic.
      Ok, nie bylo mnie 1,5 godz i jak wrocilem to zadnych gosci juz nie bylo.Malo
      brakowalo i by go tez okzcila po kryjemu. I nie wiem czy sie tak nie stalo, bo
      babci nie bylo, ciotkow itp.
      i to dziwne. A najlepsze to Ze OJCA CHRZESTNEGO, PRZEZ KTOREGO
      BYLA TA WOJNA, JUZ GO NIE BYLO!!!!!!! JUZ BYL W NORWEGII. i TO WLASNIE KSIADZ
      MI MOWIL 2 dni przed chrzcinami. Myslalem ze padne!!!!!!!!!! wtedy to ksiadz
      chyba widzial ze ja naprawde o niczym nie wiem bo wczesniej mi chyba nie
      wierzyl.

      i tak juz z nia mam.

      I teraz z urlopem znowu wesolo, bo to ja niby postanowilem jechac z malym.
      wcale nie prawda, bo jej napisalem ze chcialbym razem z nia i malym jhechac
      na urlop. Wiec gdzie to moje postanowienie?nie widze. Ta laska ma za duzo
      fantazji chyba.wiec juz wiadomo ze bedzie klotnia o to znowu.
      W miedzyczasie ja prosilem itp. Postaralem sie o pociag nocy sypialny zeby nie
      jechali w upale., bo myslalem ze lepiej w nocy pociagem gdzie mozna sie ruszac i
      gdzie jest bezpieczniej niz w aucie po polskich drogach. Ale nie, jak nie
      przyjade po nia to nie bedzie urlopu z wlasnym synem. W koncu sie zgodzilem, bo
      Urlop z mojem skarbem i nawet z nia jest duzo wiecej warto, choc nie przyjela do
      swiadomosci ze pociag by byl lepeiej. Ale coz.


      Ja pewnie swoje do klotni dodaje, ale ja
      od niej jeszcze w zyciu nie slyszalem zeby sie do czegos przyznala. zawsze ja
      jestem winny i tyle.
      nie chce ze man byc to spoko. chodze za nia juz od kwietnia 2005 ,
      bylem traktowany jak gowno, gorzej od kazdego obcego. Ja nie wiem czy
      jeszcze mam checi. Choc zawsze jak tam jestem i ja widze to wiem za co ja
      kocham. Ale to jednostronne wiec nie ma tematu. Ja chce budowac i strorzyc
      rodzine. Ale ona chce tylko wygarnac wszystko ze mnie 


      Zapomnialem wczesniej cos napisac. Matka dziecka mowie wszystkim ze jej kazalem w
      lipcu fizycznie pracowac. Tak to nie bylo.

      Ona chciala zebym jej zalatwil prace. Ok, zrobilem. Wlasciciel hotelu sie
      zgodzil. Potem mial kontrole u sie bal wiec po robocie bylo. Ona mi wtedy
      napisala smsa ze wszystko zrobi, byle miala kase. wiec wzielem ja na budowe,
      dostala maski, maszyny i miala szlifowac drzwi. drzwi lezace i maszyny
      lekkie trzymac po kablu zeby nie spadly. bo maszyny wszystko sami zrobili.
      jak sie jej nie chcialo, to zeszla do moich rodzicow i sie patrzyla. Jak
      ksiezniczka. oprocz odkurzania, i obmycia telerzy itp i sprzatanie w domu
      nie potrafi nic. nie mowie to zeby zle o niej mowic, ale tak jest. ojciec
      jej sie do mnie przyznal, ze ona nie musiala nigdy nic innego robic, ze nie
      ma pojecia od niczego i ze moze ja zle wychowal z tego wzgledu. Wruszylo mnie
      tobo widzialem ze go to naprawde boli

      ale oczywiscie potem ja jej kazalem pracoweac fizycznie. Czlowiek szuka pracy,
      znajdzie przynajmniej takiecos a ona
      potem narzeka? to bylo szczescie ze ten z hotelu ja nie wziel, bo by nam
      robila wstydu nie zle. bo tata zna tego wlasciciela hotelu.byloby tak ze
      najpierw lizemy innych po tylkach po prace, a potem ona nie chce bo jej nagle
      nie odpowiada.

      Zawsze jak tam bylem na urlopie, to potrzebowalem potem urlop, bo to nie byl
      urlop, tylko meczenie. Nie przez malego, bo dla niego bym nie spal dzien i noc,
      ale przez ta cala sytuacje 


      .Ale zawsze ich kochalem. I boli mnie teraz jak szukaja dziure w calym, tylko
      zeby mi zaszkodzic. Nigdy nic przecikwo nia nie robilem. Bo bym to zrobil na
      aniekorzysc mojego dzidzia ale to wedlug nich nie jest wogole mozliwe.... bo
      tylko oni go kochaja Oni nawet nie wiedza co znaczy miec dziecka i go nie miec
      przy sobie. Uznalem go bez watpliwosci i wiem ze to moj dzieciak.

      Ja juz nie wiem co mam robic...
      • mufka51 Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 22:44
        Przepraszam Cię najmocniej ,ale byłam w stanie przeczytać tylko mały fragment z
        tego co napisałeś...Nie dam rady więcej sad(
        • monia145 Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 22:47
          Jesooo, ja też. Aż taka zdeterminowana nie jestemsad
          Możesz tak w 10 zdaniach okreslic, o co Ci chodzi?
        • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 22:48
          wiem, ale prawdy sie nie da skruczyc. przepraszam ze tak duzo, ale duzo sie
          stalo juz sad
        • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 22:53
          kochalem ja, stalo sie dziecko, a potem juz sam koszmar. ze ja niby praw nie
          mam, tylko obowiazki. ze zaden sad mi dziecka nie da, nawet nie na wakacje. ze
          ona jest wogole najlepsza mamusia a ojciec to tylko takie cialo kto ma obowiazek
          wszystko placic.ona niby sie postara, tylko ja sie zawsze tylko chce klocic,
          podniose glos i krzycze. to ich zdanie o mnie.
          Terz mam problemy sie widziec z malym. bez "kartke" ze sadu mi go nie da. Wiec
          musze ja wziasc ze soba zeby wogole miec wakacje z synkiem. a placic caly urlop,
          przyjechac po nich 1000km w upüale, to wszystko moj obowiazek. moje zdanie sie
          nie liczy, i robi co chce. to takie glowne punkty, ale niwe dal sie krocej
          okreslic i badziej informacyjnie. koniec mojego watku chyba opisze najwazniejsza
          czesc. jeszcze raz przepraszam sad
          • beatkadaniela Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 23:22
            Słuchaj, może ja racji nie mam, ale Ci powiem (a szacunek mi się należy, bo
            przez całe opowiadanie przebrnęłamwink). Jest tak, Ty się nie narzucaj. Idź do
            tego sądu, załatw sobie papierek na widywanie dziecka, prawnie i tak jak trzeba
            i ... troszkę odpuść. Z ludźmi tak już jest, że jak mają coś wspaniałego tuż
            przed nosem, to w ogóle tego nie doceniają, a jak im to zniknie, lub zmieni się
            na niekorzyść, zaczynają to dopiero dostrzegać i żałować, że nie doceniali.
            Pochamuj troche swoje dobre chęci, niech ona się wysili, nie zabiegaj tak o
            względy, nawet jeśli chodzi o dziecko, bo cała sytuacja jest jakaś niezdrowa i
            maluchowi te jej humory mogą zaszkodzić. Niech trochę zatęskni za Tobą, twoją
            opieka itp. Rozumiesz o co mi chodzi, nie staraj się za bardzo, nie płac za
            wszystko, bo jeśli nie jesteście małżeństwem, i parą też nie bardzo, to masz
            obowiązek płacić jedynie na dziecko, a nie ją utrzymywać. Jeśli ma możliwość
            podjęcia pracy, opiekę dla dziecka, to nie powinien być problem.
            Nawet jak się trochę odizolujesz trochę od całej sprawy i od niej, a usłyszysz
            komentarze typu:"można się było tego spodziewać"itp,to nie denerwuj się,
            podchodź spokojnie, nie tłumacz się, nie wykłócaj, dorosły jesteś i
            zmanierowana baba, ze swoją rodziną pomiatać Tobą nie mogą, a widywać dziecko
            masz święte prawo i walcz o to.
            Życzę powodzenia.
        • gacusia1 Podpisuje sie pod Twoja wypowiedzia,Mufko! 29.07.06, 04:47

    • bl_aneczka Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 23:37
      Jeszcze tylko pytanie: czy dziecko ma Twoje nazwisko, albo chociaż jesteś
      wpisany jako ojciec. Jeżeli nie, to tylko badania mogą potwierdzić ojcostwo, a
      u nas to ciężka sprawa, bo matka, choćby wredna, zawsze ma większe prawa, niż
      ojciec, choćby najlepszy. Ale może u was prawodawstwo jest inne i tam więcej
      osiągniesz. Znajdź prawnika i niech Ci to wyjaśni. Jak dobrze pójdzie, to może
      nawet wygrasz małego. A ona będzie się mogła wypchać. Ale tego na pewno nie
      wiem. I nie daj sobie wejść na głowę. W stosunku do niej i jej rodziny nic nie
      musisz. Jak będziesz miękki jak kupa i dalej w niej zakochany, to nic nie
      zdziałasz. Powodzenia.
      • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 28.07.06, 23:44
        tak, ma moje nazwisko. bo tego zarzadalem. teksty ze maly bedzie mial problemy
        przez to w szkole itp to sama fantazja. bo nikt sie w szkole raczej nie bedzie
        pytac jak sie mama nazywa. dziecko jest uznane i moje. wszystko jest wpisane a
        akcie. tylko podpisu na niemcy mi nie dala zebym wedlug naszego prawa mial
        wszystkich praw do syna tutaj jak ona ma. ale mysle ze o tym podpisie i
        paszporcie bedzie zdecydowal polski sad. bo chyba innaczej sie nie da. szanse na
        malego to sobie raczej nie wymarze, bo za duzo slyszalem o polskich wyrokachsad
        choc ja mam mozliwosc sie sadzic przed sadem europejskim, bo nie jestem
        polakiem. ale czy to by cos zmienilo? raczej chyba nie, a to wszystko zle dla
        mojego skarba malego sad
    • enhe Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:41
      bo Ci umykaja podstawy (np. Polska pisana z wielkiej litery ;p).
      Starszliwy bełkot.
      • bl_aneczka Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:44
        Może się mylę, ale człowiek chyba odmiennej narodowości?...
        • mlodytatus Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:46
          tak. zgadza sie. nie jestem polakiem i sie polskiego nigdy nie uczylem. wiec
          mysle ze wcale nie zle wink ale prosze wybaczyc jakies bledy ...
          • enhe Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:49
            mlodytatus napisał:

            > tak. zgadza sie. nie jestem polakiem i sie polskiego nigdy nie uczylem. wiec
            > mysle ze wcale nie zle wink ale prosze wybaczyc jakies bledy ...

            W takim razie podziwiam. Nie ucząc się, tak na czuja... i po polsku wyszło (prawie).
        • enhe Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:47
          bl_aneczka napisała:

          > Może się mylę, ale człowiek chyba odmiennej narodowości?...

          I taki post wysmażył, umówmy się wink, po polsku?
          • bl_aneczka Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 28.07.06, 23:59
            Może coś tam liznął z polskiego? W końcu tę pannę znał czas jakiś i dogadywał
            się z nią. Chyba nie tylko bzykał? Znam mrowie rodzimych półgłówków, którzy
            nawet w połowie tak dobrze by nie napisali, ale nikogo, kto wymyśliwszy taką
            intrygę ująłby ją w tak koszmarną formę wizualną.
            • mlodytatus Re: Nie jaraj tyle, naprawdę, 29.07.06, 00:06
              choc nie jestem polakiem to mam pochodzenie polskie. no i oczywiscie synka
              polaka, przynajmniej do polowy. a nic z tego co napisalem nie jest wymyslane.
              swietnie by bylo jak by, ale niestety to moje zycie...
    • lotos.flower Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 07:28
      ufff, przeczytałam wszystko, strasznie tego dużo... i w niektórych miejscach
      się pogubiłam
      zrozumiałam tyle, że najpierw nie chciała dziecka a teraz skutecznie utrudnia
      Ci kontakt z nim
      no niestety na widzenie z dzieckiem potrzebujesz papierek z sądu
      praktycznie cokolwiek bys chciał zrobić, musisz byc "czysty" w świetle prawa,
      bo potem ona w sądzie może wytknąć Ci każdy błąd i obrócić to jako argument
      przeciwko Tobie, tak więc idź do prawnika i dowiedz się co możesz dalej z tym
      zrobić
      • magi104 Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 08:40
        Słuchaj, czy ty jesteś pewny, że to jest twoje dziecko???????????????
        Bo ja bym na twoim miejscu taka pewna nie była.....
        • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:19
          tak, jestem pewny, bo innaczyj to bym raczej zadnego problemu nie mial...tzn z
          malym tez nie mam tylko ze jeko "ukochana mamusia"
          • be.em Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:20
            co możesz zrobić? z mamusią? napisz jakie masz propozycje?
            • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:21
              nie rozumiem. bo ja juz zadnych propozycji nie mam jesli odp mialo byc do mnie.
              • be.em Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:26
                do Ciebiesmile to co zrobiłeś?
                1. rozmawiałeś?
                2. ustalałeś w sądzie?
                3. próbowałeś przejąć opieką nad dzieckiem?
                4. poprosiłeś ją o rękę?
                • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:30
                  1. tak = ale potem sie moglem nasluchac ze tylko sie chce kliocic, krzycze,
                  podniose glos itp. na telefonie odlozy sluchawke na rozkaz mamy i tyle.
                  2. nie
                  3. nie bo watpie ze dostalbym bo na jakies sasazdzioe. w polsce to matka swieta.
                  4. raczej tak. ale bylo jasne ze powie nie. na pytanie co by sie musiala stac
                  zeby "tak" to odpowiedziala ze " cud". Cud sie urodzil, ale nic z tego nie bylo wink
                  • be.em Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:33
                    więc wypróbuj punkt 2 i 3. nie ma na co czekać. matka w polsce owszem swięta -
                    ale skoro masz uzasadnione podejrzenia, że nie zajmuje się dzieckiem należycie -
                    warto walczyćsmile
                    • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:36
                      warto walczyc tak, bo straic nic nie moge bo nic nie mamsad
                      ale zajmowac to nigdy jej nie udowodnie ze sie nie zajmuje nim. choc by nawet
                      jej mama sie zajmowala nim, to itak nie nie moge zrobic. jak tylko pomysle o tym
                      ze moj maly ma tak byc wychowana jak jego mamusia, to mi sie wszystkiego odechce.
                      • be.em Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:38
                        cóż.. połowę genów odziedziczył po Tobie - jest szansasmile
                        • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:53
                          no nie wiem. bo zazezy tez od wychowania i podejscia do mnie matki. I Dziadkow.
                          i to bedzie nien ajlepsze. bo babcia malego mi ostatnio mowila co o mnie mysli z
                          prosba zebym jej corce tego nie mowil. wszyscy kreca i nikt nie wie juz kto i
                          jak. ale w koncu to niedobry itak bede ja. i ona sie boji ze maly bedzie kiedys
                          chcial zamieszkac ze mna. wiec beda wszystko robic zeby tak sie nie stalo
                        • mlodytatus dla be.em 29.07.06, 11:55
                          masz wiadomosc na priv
    • luxure Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 11:35
      Straszny bełkot, i dodam jeszcze że kilka użytych przez Ciebie zdań w tym całym
      słowotoku świadczy o nienajwyższym poziomie, niestety. Chociażby: "Teraz sie
      sie boji paszportu, bo sie boji ze jej " porwe" dziecka" albo "Jak ona wrocila
      do polski, to wczesniej jej kupilem zlotego pierscionka jako znak mojej
      milosci". Dramat. Też bym nie chciała mieć do czynienia z takim "kołkiem"
      • lila1974 luxure 29.07.06, 12:11
        A moze tak byś przeczytała inne posty zanim wypowiesz swoje zdanie?
        Jakże łątwo osądzać, prawda?
        • luxure Re: luxure 29.07.06, 14:00
          Ty przeczytałaś to wszystko co napisał mlodytatus?? Gratulacje!! Zazdroszcze
          cieierpliwości i duuuużo wolnego czasu. Ja z grubsza bo na więcej sobie nie
          mogę pozwolić... Pomijając długość, chociaż trzeba mieć troche zrozumienia i
          szacunku dla ludzi i pisać zwięźle i na temat a nie rozwijać wątki główne i
          poboczne.
          Jednak tak rażących błędów to wybacz, nie mogę po prostu. Baaaardzo trudno
          osądzć kogoś kto pisze "boji" albo "kupiłem złotego pierscionka", że o reszcie
          nie wspomnę.
          • lila1974 Re: luxure 29.07.06, 14:03
            A doczytałaś, ze chłopak jest Niemcem?
            Nawet, jeśli nie moglaś przebrnąć, co zresztą mnie się też nie udało, to nie
            musiałaś komentować używając słowa "kołku", bo to nie najlepiej o Tobie
            świadczy, nie o nim.
            • luxure Re: luxure 29.07.06, 14:10
              A doczytałam i szowinistką nie jestem ale nie trawię tej nacji, bo pochodzę z
              terenów gdzie czują sie jak u siebie i jeden taki głośny i niegdrzeczny jak to
              oni...jak byłam malutka to powiedział żebym sie biegle tego języka nauczyła bo
              za 20 lat tylko ten bedzie używany w tym rejonie (zachopdniopomorskie).
              Wprawdzie sie dobrze nauczyłam, ale jak sie Szwab chce wypowiadać to po POLSKU
              PROSZĘ. Po prostu mam głębokiu uraz i trudno.
              • joanna266 Re: luxure 29.07.06, 14:11
                wiesz co teraz to mnie zamurowało
                • luxure Re: luxure 29.07.06, 14:22
                  ooo zamurowało Cie bo sie okazało, że tolerancyjna nie jestem? Bo dziś trzeba
                  być poprawnym politycznie, a ja nie jestem?
                  • rita75 Re: luxure 29.07.06, 16:06
                    Bo dziś trzeba
                    > być poprawnym politycznie, a ja nie jestem?


                    jestes po prostu nieskomplikowana wink
              • mlodytatus Re: luxure 29.07.06, 14:15
                Przykro mi ze trafilas na takie ludzi. ALE nie jest to powod do tagiego
                podchodzenia. Ja jestem pierwszy kto "opipeprzy" niemcow ktorzy nie potrafia sie
                zachowac w moim regionie TEZ zachodniopomorskim. wiec oceniasz innych po tym co
                tobie sie zdarzylo? Jestem niemcem, tak, ale to nie znaczy ze bronie wszystko co
                robie. Moze pomysl o tym. Jak ja bym tak robil jak ty, to bym musial wyslac
                wszystkich polakow do polski, zamiast im dac kase!
              • mlodytatus Re: luxure 29.07.06, 14:17
                a tak pozatym top przepraszam ponownie za bledy, ale tak mnie wkurzylas teraz ze
                wyslalem przed sprawdzeniem.
                • luxure przepraszam za "kołka" 29.07.06, 14:25
                  bo chyba przesadziłam.....ale Niemców nie lubię, może czas u mnie na terapię??
                  • mlodytatus Re: przepraszam za "kołka" 29.07.06, 14:57
                    w porzadku. ale moze pomysl o tym. bo jest roznica miedzy niemcami ktorzy mysla
                    ze sa krolami w poolsce a takich co sie starala i nawet po polsku mowia.ze nie
                    do konca po poslku to wiem, ale przynajmniej chce byc jednym z was...
                    bo ci neimcy ktorych opisujesz nie chca byc z wami, tylko miedzy soba.. taka
                    jest roznica. co ty myslisz, ze ja w swinoujsciu nie slysze ze ledwo 2 slowa po
                    niemiecku potrafia gadac ale udawaja wielkich niemcow? na kazdym rogu masz
                    takich. ale to nie sa niemcy, tylko polacy niestety sad bo nikt nie potrafi
                    obrabiac lepiej polaka niz polak. i dobrze o tym wiesz. a tak pozatym to jeszcze
                    jest roznica miedzy niemcami i NRDowcami. Bo NRDowce juz zawsze mysleli ze sa
                    kims lepszym w stsunku do Polski. Tutaj W RFN tak nie jest. Nienawidze NRDowcow
                    i mam prawo tego powiedziec, bo ci swinie ( tez nie sa wszystcy tacy) sa
                    poprostu tak jak opisalas. A powiem ci ze z RFN 20 lat temu nikt nie pojechal do
                    polski, to byly tylko NRDowce. A wiesz czemu mam prawo mowic ze oni tacy sa? Bo
                    ja sie niestety tez w NRD urodzilem, ale sie ciesze ze taki nie jestem. Nawet
                    jak nie potrafie gadac po polsku na 100%, to sie postaram. Bo jestem w polsce a
                    nie w niemczech, wiec distosuje sie do warunkow. wiec gadam po polsku. Ale wiesz
                    co mnie dziwi? Gosc 20 lat temu do ciebie tak mowil. Wiec jak to zrozumialas?
                    Masz pochodzenie niemeickie czy co????????
              • be.em Re: luxure 29.07.06, 21:15
                czytam i oczom nie wierzę! luxure ile Ty masz lat? dwanaście? ja mieszlam 40 km
                od zachodniej granicy i jakoś nie mam psychy spaczonejsmile
                • mlodytatus Re: luxure 29.07.06, 22:12
                  a gdzie wogole mieszkacie?dobra, ze wzgledu na mamusie mojego synka nie napisze
                  miejsce w niemczech, tylko Swinoujscie, bo to moje miasteczko w polsce
                  • be.em Re: luxure 29.07.06, 22:14
                    zielona górasmile ze swinoujscia wróciłam w niedzielęwink
                    • mlodytatus Re: luxure 29.07.06, 22:25
                      wiad na priv
          • joanna266 Re: luxure 29.07.06, 14:04
            czy to że on nie jest Polakiem jakos rozjasni ci umysł???
            • joanna266 Re: luxure 29.07.06, 14:05
              a juz cie przepraszałam prawie za ten żart że jestes wrednauncertain//
              • mlodytatus Re: luxure 29.07.06, 14:08
                dobra, niech sobie mowi. trzeba byc tolerantnym. poki ona nie potrafi na tyle
                dobrze ostorzyw buzi po niemiecku lub innych jezykach, to itak sie to co mowi
                nie liczy...
    • lotos.flower mlodytatus 29.07.06, 20:45
      napisalm na priv
    • agatha_mama Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 22:04
      I tu masz odpowiedź mlodytatusiu na to jakie sa kobiety.....wredne, bezczelne,
      czepiające się o najmniejsze drobiazgi, az mi niedobrze jak czytam posty
      niktórych, nudzi im się cholernie i wynajdują dziure w całym, uwielbiają kręcić
      i szukają dziury w całym, czepiają się o wszystko !!!!!!!!!
      Co mogę Ci poradzic, to jak cokolwiek wysyłasz małemu, trzymaj pokwitowania z
      poczty, na pieniądze też, wszytsko pocztą, nie do reki mamusi !!!!! Sady sa
      bezwzględne, musisz miec dobre poparcie, aby uzyskać to o co walczysz i
      naprawde idź do Sądu i nie narzucaj się jej, a zobaczysz , że po jakimś czasie
      sama zacznie biegac za Toba.....bo takie własnie sa kobiety.......życze Ci
      powidzenia i wtrwałości, bo to długa droga, ale jeśli kochasz synka to miej
      cierpliwość i wszystko udokumentuj, nawet zbieraj bilingi z telefonu, na
      potwierdenie, ze dzwoniłeś, i bilety autokarowe, jak jedziesz doniego, wszystko
      Ci się później przyda. POzdrawiam Cie serdecznie.
      • paraga Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 22:54
        tak, tak, też chciałam to napisać - koniecznie na wszystko zgromadź
        pokwitowania, na każdy przelew, każdą pzekazaną gotówkę, przyda Ci się to w
        sądzie!!!! Nie przekazuj żadnych pieniędzy do ręki, wszystko za oficjalnym
        pokwitowaniem. I wszystko co napisała agatha_mama (wiem, bo dopiero co mój
        kolega przechodził przez to samo...)
        Wspieram Cię duchem, walcz.
        I jeszcze jedno - i tak podziwiam napisany przez Ciebie PO POLSKU post smile
        • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 29.07.06, 22:59
          dzieki. a moglabys mnie wiecej opowiadac jak to sie odbywa w sadzie?
          • paraga Re: poradzcie dziewczyny 30.07.06, 00:06
            Ja w sądzie nie byłam, znam tylko z opowiadań kolegi, bardziej od strony
            emocjonalnej chyba niż od formalnej. On i matka dziecka nie mieszkają w tej
            samej miejscowości, ona i jej rodzice nie chcieli wpuszczać go do domu żeby mógł
            zobaczyć dziecko. Ale forsę brali chętnie. Im więcej tym lepiej. Kolega wniósł
            sprawę o ustalenie godzin widywania synka, a matka dziecka o wyższe alimenty
            (pomimo, że dostawała dużo i na wszystko o co poprosiła, bez wyroku sądowego).
            Godziny widywania sąd ustalił, a jakże, pouczając jednak, żeby pamiętali, że to
            działa w dwie strony. Czyli, że np. nie tylko ona ma obowiązek w tych godzinach
            umożliwiać mu kontakt z synem, ale też że on nie może tych spotkań tak sobie
            opuszczać itd. Jeśli chodzi o pieniądze to zasądzono jej mniej niż dostawała
            nieoficjalnie od niego, ponieważ to jest obliczane na podstawie zarobków ojca.
            Jej zarzuty o nieinteresowaniu się dzieckiem przez ojca łatwo zostały odparte
            właśnie przez wszystkie dowody w postaci papierowej. Ona nie wiedziała, że on
            zachowuje sobie wszystkie rachunki, czasem paragony, bilety, nie licząc dowodów
            przelewów z banku. To takie bezduszne, czasem człowiek o tym nie pomyśli, kiedy
            daje coś własnemu dziecku, bo przecież o to tylko chodzi, ale on był
            zdesperowany i wiedział, że prędzej czy później spotkają się w sądzie - jeszcze
            przed narodzinami dzidzi zaczęło się źle dziać i wiedział już na co ją stać.
            Ktoś podpowiedział mu wtedy to co teraz ja radzę Tobie. Powodzenia!
    • mlodytatus Re: poradzcie dziewczyny 30.07.06, 23:15
      jest to na forum moze adwokat lub adwokatka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka