Dodaj do ulubionych

powrót do pracy :-(

04.08.06, 07:54
Hej dziewczyny,
Ale mi źle...
Wróciłam do pracy - to, że mi cięźko rozstawać się z dziećmi to jedno - mały
z babcią, starsza do przedszkola - ale na dodatek w pracy kicha...
Otóż zostałm zdegradowana - z kierowniczego stanowisa (niższego szczebla,
bez przesady z kierowniczeniem). Co prawda pensji mi nie ruszyli, ale czuję
się jak popychadło. Nie było mnie 7 mies. i czuję,że muszę zaczynać od
nowa...Urażona ambicjasad
Kicha...
A.
Obserwuj wątek
    • elkusia Re: powrót do pracy :-( 04.08.06, 08:13
      spoko, będzie lepiej, nie podłamuj sie tylko, a kierownicze stanowiska na nic
      ci się nie przydadzą
    • wlaskotek Re: powrót do pracy :-( 04.08.06, 12:24
      To nawet nie chodzi o stanowisko, tylko jestem traktowana jakbym przez te 7
      mies. się uwsteczniła, albo zgłupiała ii od nowa muszę się wykazywać...
      Najłatwiej byłoby zmienić pracę ...
      • demarta Re: powrót do pracy :-( 04.08.06, 14:42
        szcerze, to ja też się tak czuję, chociaż jeszcze mi się macierzyński nie
        skończył... czuję, że już się ustawili beze mnie i jak wrócę to będę tylko
        przeszkadzać, ale..... ja już od miesiąca szukam szukam szukam, nie na szyb
        kiego i nie obojętnie czego, wrócę sobie do tej pracy, mały pójdzie do żłobka,
        a na znalezienie czegoś co NAPRAWDĘ mi się spodoba i mi się uda daję sobie
        około roku czasu. z takim zastawieniem nie będę tak cierpieć psychicznie jak
        tam wrócę, bo już sama świadomość, że szukam czegoś lepszego i że coś w tym
        kierunku robię poprawi mi samopoczucie. no i takie nastawienie sprawi, że jak
        brzdąc zachoruje, czy będziemy mieć ochote na dłuższą wycieczkę, odpoczynek nie
        będę miała wyrzutów i będę realizować moje prawo do urlopu wypoczynkowego (ze
        40 dni mi wisi w powietrzu, a od stycznia przybędą nowe)... no i jestem dobrej
        myśli wink))
    • nisar I to jest właśnie to, co mnie najbardziej 04.08.06, 14:50
      powstrzymuje przed drugą ciążą. Słowo. Nie obawiam się, że po powrocie do pracy
      mnie zaraz wychrzanią (kadrowca nie tak łatwo zwolnić, he he he), tylko że
      ustawią się beze mnie, a ja będę zbędnym kołem u wozu i w wieku prawie 40 lat
      będę od nowa walczyć o pozycję. A mnie się już nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka