teraz_asia
01.09.06, 20:55
Przed chwilą dostałam w głowe kotem. Moja córka, która nigdy w życiu nie
zrobiła najmniejszej krzywdy żadnemu żywemu stworzeniu, zwłaszcza ukochanej
kotce, chyba uznała, że czas sprawdzić, co się dzieje z kotem puszczonym
luzem z piętra. Kotka spadła na mamusię, wchodzącą po schodach na górę. Kotka
żywa, lecz zniesmaczona incydentem obraziła się ciężko i wlazła pod kominek,
ja opatrzyłam ranę ciętą czoła. Córka nieco zaskoczona rezultatami
eksperymentu, pisnęła tylko: no, tak mi sybko poleciala....