Dodaj do ulubionych

Kotem?! W bohatera?!

01.09.06, 20:55
Przed chwilą dostałam w głowe kotem. Moja córka, która nigdy w życiu nie
zrobiła najmniejszej krzywdy żadnemu żywemu stworzeniu, zwłaszcza ukochanej
kotce, chyba uznała, że czas sprawdzić, co się dzieje z kotem puszczonym
luzem z piętra. Kotka spadła na mamusię, wchodzącą po schodach na górę. Kotka
żywa, lecz zniesmaczona incydentem obraziła się ciężko i wlazła pod kominek,
ja opatrzyłam ranę ciętą czoła. Córka nieco zaskoczona rezultatami
eksperymentu, pisnęła tylko: no, tak mi sybko poleciala....
Obserwuj wątek
    • patoo Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 20:57
      Moj kot raz jak zobaczył ze idzie moja cora chcial wyskoczyc oknem.I
      Skoczyl ..tylko , ze okno bylo zamkniete.
    • joanna515 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:05
      big_grin big_grin big_grin to na pewno niechcący. Ja mam 3 koty, kiedyś na imprzie u mnie wchodzę
      do kuchni a dwie moje koleżanki zamykają moją kocię w piekarniku! śmiały się do
      łez, aż się krztusiły świnie jedne!
      • haneczka_kosa Re: Kotem?! W bohatera?! 04.09.06, 13:00
        przyznam, że świetnie się ubawiłam wkładając kotkę do piekarnika z koleżnką
        (piekarnik oczywiście nie był włączony - tak piszę dla zainteresowanych), przy
        czym przerażenie i śmiech ogarnął nas, jak opiekunka kotki (Joanna515) weszła do
        kuchni i odkryła nasz spisek.
        polecam, dobra zabawa - zwłaszcza podczas imprezy.
    • teraz_asia Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:16
      Hmm..no wiesz, może goście głodni byli...big_grin
      A poważnie, to mam nadzieję, że tego typu poczucie humoru jednak zanika po
      dziesiątym roku życia.
    • joanna515 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:19
      niestety nie zanika big_grin dla przykładu ( jeśli koleżanki to za mało) mój własny
      mąż robi kotkom karuzelę: wkłada go do reklamówki i kręci nią jakiś czas, kot
      wychodzi skołowany a mąż: zobacz jak on to lubi!
      • rita75 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 10:47

        > mąż robi kotkom karuzelę: wkłada go do reklamówki i kręci nią jakiś czas, kot
        > wychodzi skołowany a mąż: zobacz jak on to lubi!


        rozumiem, ze twoj maz ma orzeczenie o uposledzeniu umyslowym...
    • joanna515 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:20
      proszę się nie przerażać, robi to rzadko i tylko wtedy gdy nie ma mnie w poblizu big_grin
      • kawka74 Joanno515 01.09.06, 21:24
        Mam nadzieję, że to dowcip, durny, ale jednak dowcip...?
        • monia145 Re: Joanno515 01.09.06, 21:25
          Nie byłabym taką optymistką.......
          • kawka74 Re: Joanno515 01.09.06, 21:27
            Błagam Cię, chcę zachować resztki wiary w człowieka...
        • triss_merigold6 [...] 01.09.06, 21:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • teraz_asia Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:34
      A ja się zastanawiałam, do czego będzie zdolny w wieku późniejszym
      dziewięcioletni syn sąsiadów, który złapał zaprzyjaźnionego trzymiesięcznego
      kociaka i z odległości kilku metrów wrzucał go do mojego basenu. Reakcja mamy
      chłopca " co synku, chcesz wykąpać kotka?". Ten patent z reklamówką nie wydaje
      mi się jeszcze taki najgorszybig_grin
      • monia145 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:38
        Problem w tym, że przytoczona przez Ciebie historia dotyczy zachowania dziecka.
        A patent z reklamówką? No nie osłabiaj mnie- dorosły facet maltretuje
        bezbronnego zwierzaka a jego rozchichotana żonka opowiada to, jakby na forum
        humorum byłasad(((((((
        • triss_merigold6 [...] 01.09.06, 21:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • michiko [...] 01.09.06, 21:41
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • monia145 [...] 01.09.06, 21:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • joanna266 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:43
              fakt ze szkoda mi kota.ale wy nie macie prawa obrazac ani dziewczyny ktora o
              tym powiedziała ani jej meża.jestescie po prostu podłe.
              • triss_merigold6 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:45
                Dlaczego? Dorosły facet zabawiający się w ten sposob nie zasługuje na milsze
                określenie.
              • kawka74 [...] 01.09.06, 21:47
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • joanna266 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:51
                  ja tez zgadzam sie ze zwierząt nie mozna męczyc.ze sa bezbtonnymi istotami
                  zdanymi na nasza łaske.i faktycznie sposob w jaki jest traktowany ten kocur
                  spowodowal ze i mnie przeszly ciary po plecach.natomiast zupelnie inna sprawą
                  jest szkalowanie i drwienie oraz obrazanie foremki oraz jej męża.nawet sędzia
                  do mordercy nie zwraca sie epitetami.a my to nie sad a ona to nie
                  oskarzona.uwazam ze swoje zdanie mozna zawsze wyrazic na kilka co najmniej
                  sposobow.dlaczego na tym forum zawsze wybiera sie jako ten sposob chamstwo?
                  • kawka74 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:53
                    Akurat w tym wypadku - znęcania się nad zwierzętami - zgadzam się być chamska.
                    • joanna266 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:54
                      twój wybor .ja tak nie umiem.
                      • triss_merigold6 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:57
                        Spróbuj. Zobaczysz jaka to ulga móc prosto i konkretnie mowić co się naprawdę
                        myśli.
                        • joanna266 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:59
                          prosto o konkretnie to mowie patrząc prosto w oczy,i wtedy gdy dana osoba ma
                          mozliwosc obrony.a tutaj dziewczyna pewnie nieprędko juz sie odezwie
                          • triss_merigold6 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 22:02
                            A co jej szkodzi pisać pod innym nickiem? Zresztą i tak za chwilę nikt nie
                            będzie pamiętał.wink
                            • joanna266 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 22:03
                              ale strach przed ponownym linczem prędko nie minie
                            • monia145 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 22:03
                              Mylisz sie Triss, ja sobie ten nick zapamiętam.....chyba, że rzeczywiscie
                              zmieni go.
                              • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 23:20
                                ojej , a co za roznica miedzy kotem a swinia, ktora zanim umrze niezle sie nameczy?
                                teraz sie obronczynie znalazly.
                                • monia145 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 23:26
                                  Nie przesadzaj z tym porównaniem, dobrze?
                                  Nigdy nie skazałabym ani świni, ani kota na męczarnie.
                                  Poza tym zabicie świni nie zawsze odbywa się w skandalicznych warunkach, jak
                                  chcesz to wmówić. Słóży też innym celom. Nikt nie zabija świni, aby czerpać z
                                  tego przyjemność, z głupoty itp. Dreczenie kota jest natomiast przykładem
                                  emocjonalnego popaprania.

                                  Nie wierzę, ze ty róznicy nie widzisz. Też piszesz takie posty aby podręczyć?
                                  • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 02:11
                                    prosze cie, nikt kotka nie skazal na smierc. To Wy przesadzacie i najgorsze jest ze zamykacie oczy na
                                    to ze roznica miedzy kotem a swinia jest jedynie taka jaka czlowiek sobie wymyslil ( kota oswoil, swinie
                                    je [no wiele ludzi ma swinie za zwierzatka domowe np. g.clooney] ) i taka moze jeszcze ze swinia ma
                                    wiekszy mozg.

                                    Totalna hipokryzja jest tez mowienie ze nikt swini nie zabija by czerpac z tego przyjemnosc. Tak - ta
                                    swinia musi byc zabita aby ktos mial przyjemnosc jej zjedzenia. Not true?
                                    • monia145 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 08:43
                                      Jestem hipokrytką ponieważ jem mieso i jedocześnie nie godzę sie na
                                      maltretowanie kota? No cóż w takim razie 3/4 naszego społeczeństwa należałoby
                                      podciągnąć pod to określenie. Skoro to człowiek określa, jaka jest różnica
                                      miedzy kotem a świnią, dla mnie tez to Ty ustaliłaś sobie, że tej różnicy nie
                                      ma i zabicie świni w celu konsumpcji a maltretowanie kota, byc może tez kiedys
                                      kończące sie jego śmiercią( wystarczy uderzyc taka reklamówką w scianę, prawda?
                                      Przy dobrej zabawie o takie nieprzewidziane rzeczy nietrudno), jest jednym i
                                      tym samym. To tyle w temacie okropnych, miesożerców- hipokrytów i
                                      wyrozumiałych, tolerancyjnych roslinożerców.

                                      Czy Twoja reakcja byłaby inna, gdyby ten kot zginął w tej reklamówce?
                                      • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 04.09.06, 12:58
                                        Jako ze dla mnie nie ma roznicy miedzy swinia a kotem jezeli chodzi o wartosc ich zycia, pewnie
                                        owszem, bylabym zla. W tej chwili jednak dziwi mnie ze komus zal ze znecaja sie nad kotem a za
                                        chwile zasiada nad pysznym smutnym kotletem ktory jest rezultatem znecenia sie nad swinia.
                                    • agastrusia Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 12:45
                                      No może niektórzy czerpią przyjemność z jedzenia ale np. ja jem bo musze -
                                      inaczej umarłabym z głodu.
                                      Nie ma nic złego w jedzeniu zwierząt tylko podczas uboju nie powinno się znęcać
                                      nad nimi.
                                  • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 02:21
                                    i ciekawe jaka bylaby reakcja jakby kota facet zabil a pozniej podal rodzinie na kolacje smile))
                                    • agastrusia Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 12:47
                                      W Azji nikt by się nie zdziwił i z przyjemnością zasiadł by do stołu.
                                      • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 04.09.06, 12:54
                                        No Wlaaaaasnie. Jedyna roznica pomiedzy kotem azjatyckim a europejskim jest podyktowana przez
                                        ludzka kulture i ludzki wybor. Nie ma innej roznicy jezeli chodzi o kota, swinie, czlowieka i cel ich
                                        istnienia niz te roznice, ktore wymysla czlowiek.
                                • kawka74 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 23:37
                                  A mówi się, że to jedzenie mięsa czyni ludzi agresywnymi...
                                  Mieszasz dwa różne tematy, załóż osobny wątek i tam się gorączkuj, tak będzie
                                  sensowniej.
                                  • headonshoulders Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 02:13


                                    Gdzie masz agresje paranoiczko w mojej wypowiedzi?
                                    • kawka74 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 08:36
                                      > Gdzie masz agresje paranoiczko w mojej wypowiedzi?
                                      >
                                      Ot, choćby tu właśnie.
                                      EOT
                • ibulka kultura 02.09.06, 00:09
                  Takie wy wszystkie jesteście super, kulturne i wogle, a wiadomości zostały
                  usunięte, bo były sprzeczne z regulaminem... :]
                  Hmmm hmmm hmmmm, może zacznijcie zmieniać świat od siebie?
                  • kawka74 Re: kultura 02.09.06, 00:16
                    Boszsz..
                    Czy wszyscy, którzy umieją czytać i wypowiadać się - choćby po chamsku - na
                    temat, wymarli?
                  • michiko moze przyłacz się do asi 02.09.06, 07:11
                    porzucacie jej 3 letnia córeczka z pietra.
                    Tez będzie zabawnie.
                    Kulturalna się znalazła. A w zasadzie to tylko kot...., prawda ibulko?
                  • monia145 Re: kultura 02.09.06, 08:26
                    Na pewno jestesmy super i w ogóle,a co do kultury? To wczoraj miała
                    wychodne...... Ale dziś jestem już jej oazą.....o ile znów ktos nie zechce
                    przekonywać innych, że kot w reklamówce ma świetną zabawę.
              • monia145 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:50
                No cóż, moge być podła. Nazywam rzecz po imieniu i tyle.
                Brzydzę sie takimi ludzmi- bezdusznymi, bezmyslnymi, wyjałowionymi z
                najprostszych uczuć. Kim trzeba być, aby nie móc wyobrazić sobie, co może
                przeżywać to zwierzę.
                Szkoda mi kota- to za mało powiedziane.
      • a.lenard Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 13:57
        teraz_asia napisała:

        > A ja się zastanawiałam, do czego będzie zdolny w wieku późniejszym
        > dziewięcioletni syn sąsiadów, który złapał zaprzyjaźnionego trzymiesięcznego
        > kociaka i z odległości kilku metrów wrzucał go do mojego basenu. Reakcja mamy
        > chłopca " co synku, chcesz wykąpać kotka?". Ten patent z reklamówką nie
        wydaje
        > mi się jeszcze taki najgorszybig_grin

        Powiem ci co bedzie robił ten chłopiec: przywiazywał dwiema łapkami do drzewa a
        do drugich dwóch sznurek i .....mocno szarpnie a kot na pół pęknie. Widziałam
        kiedyś cos takiego jak się gó..arze bawili sad
        Ta matka jakas tępa była. Miłości do zwierząt trzeba uczyć od maleńkiego! No
        dziecko nie musi ich kochać, ale przynajmniej nie męczyć!!!
    • michiko i co?? cieszysz sie jak z dobrego żartu?? 01.09.06, 21:38
      ciekawe czy twoja córka dostała odpowiednią reprymendę.
      Jak mozna pozwolić żeby w taki sposób dręczyć zwierzę. To nie może byc prawda.
      Jak moża być tak podłym i bez dusznym. Nie mogę sobie wyobrazic tej sytuacji.
      Kot powienien porządnie wydrapać piękną twarzyczkę córusi,żeby raz na zawsze
      zapamiętała co może ją spotkać za dręczenie zwierząt.
      • joanna266 Re: i co?? cieszysz sie jak z dobrego żartu?? 01.09.06, 21:42
        michiko opanuj sie
        • michiko jak mozna się opanować? 01.09.06, 21:45
          czytając post takiej .... baby, opowiadającej o znęcianiu sie nad kotem. To nie
          dziecku lanie, ale jej a może nią tak rzucic z II pietra??
        • chicarica Re: i co?? cieszysz sie jak z dobrego żartu?? 01.09.06, 21:45
          To wy się opanujcie.
        • czarna_maruda Michiko 01.09.06, 21:47
          Zgadzam się z Tobą
    • teraz_asia Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:46
      Prawdę mówiąc, uznałam to za żart dopiero po pewnej chwili. Nie byłam ubawiona,
      kiedy cztery kilo kota z pazurami wylądowały mi na głowie. Na szczęście
      zwierzakowi nic się nie stało, a córka ma trzy lata i jeszcze mało rozwiniętą
      wyobraźnię przyczynowo skutkową. Kocha kotkę z całego serca, nigdy nawet w
      zabawie jej nie ścisnęła, a swoim wyczynem była potem mocno skonfundowana.
      Widziałam, że już sekundę potem połapała się, co zrobiła i bardzo się
      zmartwiła. Wczołgała się nawet pod kominek, bo kazałam jej sprawdzić, czy
      kotkowi nic się nie stało. Tak że spokojnie, może nie wyrośnie z niej oprawca
      zwierząt big_grin
      • czarna_maruda Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:47
        To Bogu dzięki smile
      • triss_merigold6 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:50
        Uff myslałam, że dziecko starsze jest. Proponuję trening wyobraźni dla córki -
        z I piętra wywalamy coś (starą zabawkę, słoik) tak, żeby na pewno poszło w
        drobiazgi i pokazujemy dziecku. Potem sprzątamy.
      • kawka74 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 21:51
        Nikt - przynajmniej ja - nie mówi o Twoim kocie i o Twoim dziecku. Tak małe
        dziecko - choć to też niefajnie - jeszcze ma prawo do takich zachowań.
        Ale dorosły facet...?
      • 1realista Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 22:07
        A może preprowadź dochodzenie skąd u trzylatka takie pomysły. Bo może niedługo się skończyć jakaś akcja "chciałam sprawdzić" śmiercią dziecka...
      • michiko mało rozwinieta wyobraźnię.... 02.09.06, 07:09
        to gwarantuję ci że po takim wyczynie bardzo by jej sie wyobraźnia poprawiła.
        A to kto z niej wyrośnie zalezy od ciebie i jak pokierujesz jej wychowaniem. Od
        takich błahostek sie zaczyna...
    • kosheen4 Re: Kotem?! W bohatera?! 01.09.06, 22:00
      za coś takiego dzieciak oberwałby ode mnie w skórę tak, że nie usiadłby przez
      tydzień - i niech nikt mi nie pieprzy o szkodliwości lania w świetle
      przedstawionej sytuacji.
      ciekawe czy w równie żartobliwy sposób opisana zostałaby sytuacja w której
      starsze dziecko postanowiłoby sprawdzić co się dzieje z młodszym rodzeństwem
      puszczonym luzem z piętra? ha, że zostałoby to opisane to nie wątpię, tylko po
      pięciu porcjach melisy i litrze waleriany i pod hasłem "przeżyłam horror".
      no tak, ale kot zawsze spada na cztery łapy.
      ps. dobór słów ważna rzecz; przypuszczam że kot nie był "zniesmaczony" ale
      zestresowany i przerażony do granic możliwości.
    • monia145 No i pierwszy raz Lila.. 01.09.06, 22:02
      ....mi wypowiedz wycięłasmile))))
      No przyznaję zareagowałam ostro, ale krew mi sie wzburzyła i nie mogłam inaczej.
      Może jednak ktos zacznie mysleć.
      Lila roboty masz dzis mnóstwo w ten piatkowy wieczór....
      • triss_merigold6 Re: No i pierwszy raz Lila.. 01.09.06, 22:05
        Zdecydowanie przesadziła z wycinanką. Nawet specjalnych bluzgów nie było.
        • miezekatze_78 bezmyślne istoty 01.09.06, 22:08
          Boże, skąd się tacy ludzie biorą?

          A później się dziwią, że biedny Ozzy nie żyje

          .........
          Morgen wirst du sein was du heute denkst
          .........
          Byłam Daschą
      • kawka74 Re: No i pierwszy raz Lila.. 01.09.06, 22:07
        > Lila roboty masz dzis mnóstwo w ten piatkowy wieczór....
        Raczej za dużo wolnego czasu...
        Uważam, że w tym wypadku ciachnęła za dużo, ale nie szkodzi, zdania o panu nie
        zmienię.
        • lila1974 Re: No i pierwszy raz Lila.. 01.09.06, 22:10
          Jesteście pewne, ze wolno Wam wszystkich w koło bezkarnie obrażać?
          • kawka74 Re: No i pierwszy raz Lila.. 01.09.06, 22:28
            Lilu, bardzo Cię proszę - bez uogólnień, OK? Obraziłam pana - z premedytacją,
            Ty wykasowałaś, uważam, że niesłusznie, ale to Ty jesteś moderatorem, nie ja,
            więc uważam dyskusję za bezcelową, a tym samym za zakończoną. Przynajmniej
            jeśli chodzi o mnie.
      • lila1974 Moniu 01.09.06, 22:08
        Nie przeczę, podobne praktyki wolają o pomstę do nieba.
        • monia145 Re: Moniu 01.09.06, 22:11
          Ja wiem, że Ty tak myśliszsmile
          Oddzielic jednak musisz osobiste emocje od swoich zadań, wiem. I tego Ci
          najbardziej współczujęsmile
          • czarna_maruda Bezkarni.. 01.09.06, 22:13
            to są Ci, którzy robią kotom karuzelę...
            Poobrażam sobie ich w duchu
            Bezkarnie
            • lila1974 Re: Bezkarni.. 01.09.06, 22:19
              Nie, myślę, że dziewczyna dostala po łąpach za niefrasobliwośc i nastepnym
              razem zabierze kota z zasięgu mężowskich łap.
              • czarna_maruda Żeby go wsadzić do piekarnika 01.09.06, 22:30

                • turkusova nie cierpie kotow 01.09.06, 22:43
                  niecierpie...
                  jeden taki rzucił sie kieeedys na mojego wujka , kiedy spał. na twarz uncertain
                  fałszywe zwierzeta.

                  z kotem z reklamowką w 1 chwili usmiałam sie smile
                  pomimo tego zebrzudze sie maltretowaniem zwierzat
                  uwazam ze to dla kota nic starsznego taka karuzela

                  gorsze rzeczy ludzie sobie fundują na własne zyczenie w rollercoasterach i
                  inych cudach

                  pozdrawiam
                  K.
                  • triss_merigold6 Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 22:46
                    Czytaj co napisałaś: "na włąsne życzenie". Kot nie wiruje w reklamówce na
                    własne życzenie.
                    Pisanie o zwierzetach per fałszywe świadczy o hm... uprzedzeniach i braku
                    wiedzy.
                  • monia145 Lila, chyba zaraz znowu bedziesz ciąć... 01.09.06, 22:50
                    Dziewczyno, czy Ty wiesz co piszesz?
                    Człowiek,jako istota myśląca( chociaż zaczynam w to watpić po dzisiejszym
                    wieczorzesad może sobie samemu zrobic różne ciekawe przyjemności- tatuaże,
                    kolczyki, sznyty itp. Moze sie okaleczać w imie masochistycznych zamiłowań. Nic
                    mnie to nie obchodzi. To prywatna sprawa kazdego z nas.
                    Ale zdradz mi, jaki wspólny mianownik znalazłaś z dręczeniem zwierząt, bo nie
                    pojmuję, no żebym nie wiem jaksie starała to nie pojmuje takiego rozumowania.
                    • turkusova Re: Lila, chyba zaraz znowu bedziesz ciąć... 01.09.06, 23:01
                      przeciez kotek sam nie poprosi byś go zabrała na karuzelesmile


                      zartuje smile))

                      ALE

                      POWTARZAM - on rzucil sie na mojego wujka podczas snu!!
                      dobrze ze nie było mnie w domu bo bym tego siersciucha .................
                      • miezekatze_78 [...] 01.09.06, 23:05
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • nanuk24 Re: Lila, chyba zaraz znowu bedziesz ciąć... 02.09.06, 00:14
                        Po pierwsze dreczone koty sa spokojne do czasu. PO kilkumiesiecznym/
                        kilkuletnim dreczeniu, koty staja sie agresywne.
                        Widocznie wujek nie byl taki swiety.
                  • kawka74 Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:04
                    > jeden taki rzucił sie kieeedys na mojego wujka , kiedy spał. na twarz uncertain
                    > fałszywe zwierzeta.
                    Mitologia.
                    Koty są fałszywe, za pierwszym razem się nie zachodzi, robienie na drutach
                    podczas ciąży powoduje owinięcie dziecka pępowiną, a chrzestny ateista powoduje
                    u chrześniaka ciężkie choroby.
                    • turkusova Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:08

                      to jest, moja droga, fakt.
                      fakty autentyczne.
                      • kawka74 Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:10
                        > fakty autentyczne.
                        Że jak, moja droga??
                      • monia145 Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:11
                        Wystarczy fakt. Fakty z natury musza byc autentyczne.
                        To, że dodasz autentyczne nie uwiarygadnia Twojej wypowiedzisad
                        • turkusova Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:19
                          pewnie , nie ma juz nic na obrone siersciucha to trzeba sie przyczepic
                          do 'autentycznosci' lub 'moejj drogiej uncertain
                          • kawka74 Re: nie cierpie kotow 01.09.06, 23:23
                            A po co bronić sierściucha, sam się obroni, jak już zdążyłaś zauważyć, moja
                            droga.
                            • turkusova Re: nie cierpie kotow 02.09.06, 00:29
                              mozesz podac na jakim przykładzie mam zobaczyc ze sam sie obroni????
              • nanuk24 Re: Bezkarni.. 01.09.06, 22:40
                > Nie, myślę, że dziewczyna dostala po łąpach za niefrasobliwośc i nastepnym
                > razem zabierze kota z zasięgu mężowskich łap.

                Lilussmile Chyba nie wiesz, co mowiszsmile
                • miezekatze_78 Re: Bezkarni.. 01.09.06, 23:15
                  Proszę przywrócić mój post, jako, że i inne zostały przywrócone.

                  .........
                  Morgen wirst du sein was du heute denkst
                  .........
                  Byłam Daschą
                  • olusza3 Re: Bezkarni.. 02.09.06, 01:08
                    Słusznie jedna z dziewczyn zauważyła jak inna byłaby reakcja niektórych, gdyby opisany wątek dotyczył dwojga dzieci.
                    Można niecierpieć kotów lub innych zwierząt, ale nalezy im sie szacunek dla samego faktu, że są to ,tak jak i my, żywe istoty.

                    co do "pana z reklamówka" - zachowanie poniżej mojego poziomu pojmowania człowieczeństwa.

                    do turkusova : nawet nie chce mi sie komentować tych głupot.
    • edytkus Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 06:47
      Kiedys (bylam wtedy w podstawowce albo liceum) moj kolega bedac u mnie w odwiedzinach postanowil
      usiasc na fotelu pelnym maskotek wszelakich, niezle sie wystraszyl gdy nagle jedna uciekla mu spod
      pupy - kot zwial w ostatniej chwili, kolega nie zauwazyl a ja zaniemowilam z wrazenia ze z
      premedytacja probuje go zgniesc surprised Macius I byl super, nigdy nie mial nic przeciw kladzeniu go do
      lozeczka dla lalek, cierpliwie czekal az sie go przykrylo kodlerka i zapadal w sen smile

      Macius II uwielbial byc noszony w reklamowce, koszu z bielizna etc. - sam wskakiwal. Spac najbardziej
      lubil w zwisajacym rekawie prasowanej akurat koszuli surprised a w nocy kladl sie na na ktoryms z nas, potem
      skakal na dziecko i musielismy go oddac sad. Ale tu chcialam napisac o ww wujku na ktorego skoczyl
      kot. Koty lubia cieplo i rytm poruszania sie ludzkiego ciala w czasie spoczynku. Wujek pewnie sie
      zaspany wystraszyl i dlatego mysli ze kot chcial go zaatakowac.
    • twinmama76 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 08:38
      Lubię koty i bardzo żałuję, że nie mogę miec żadnego w domu (alergia synka).

      A teraz do ad remu.
      Po pierwsze - trzylatki mają różne pomysły, przeważnie głupie. Często wyrzucają
      coś przez okno, czasem same probują wychodzić uncertain Dziewczynka na pewno nie
      chciała zrobić kotu krzywdy. Zresztą sam fakt, że kot dał jej się złapać
      świadczy o tym, że mieli raczej dobre stosunki. Teraz zwierzak będzie pewnie
      zwiewał na dźwięk kroków małej.

      Po drugie - jesli historia z reklamówką nie jest głupim forumowym żartem (a
      chcę wierzyć, że jest), to panu mężowi brakuje piątej klepki. Co najmniej.
      Należałoby się zastanowić nad przemówieniem mu do resztek rozumu, ew.
      poszukaniem kotom nowego domu.
    • oxygen100 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 08:59
      nie ma sie zym chwalic. jestes odpowiedzialna za dziecko i za kota. Tym
      bardziej powinnas tlumaczyc dziecku ze zwierzat meczyc nie mozna. A moze corcie
      by tak spuscic z pieterka co??
      • czarna_maruda [...] 02.09.06, 09:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • oxygen100 Re: Oxygen, czytałaś cały wątek? 02.09.06, 09:44
          nie nie czytalam calego watku. Za karuzele to bym obciela facetowi jaja.
          Niewazne w jakim wieku jest dziecko, jesli si ema dzieci i zwierzeta nalezy
          pilnowac jednych i drugich bo wiadomo ze ulanska fantazja nie zna granic. Tym
          bardziej ze takie dziecko moze nie zdawac sobie sprawy ze dokucza kotu. Dobrze
          ze to kot ktory radzisobie z wysokoscia bo jest do tego przystosowany ale gdyby
          to byl maly pies?? Juz by pewnie byl placuszkiem
    • sebastianbak Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 09:59
      Taaa. Poczytałem sobie jak moja żona robi sobie jaja z kilkdziesięciu
      wypłoszałych osób, które oglądają za dużo horrorów w domu z nudów. Z tymi
      reklamówkowymi helikopterami to historia jednej kotki, która wchodziła sobie do
      reklamówki i trzeba było ją pohuśtać dla zabawy. Kotka tak lubiła tę zabawę, że
      po wypuszczeniu z reklamówki zaraz pchała się do środka. Nikt u nas nigdy nie
      maltretował zwierząt. I nie życzę sobie, aby ktoś niedouczony i tak niskiej
      kultury nazywał mnie obraźliwymi epitetami. Masz problem to zacznij brać "prozac".
      Wypowiedzi makabryczne dowodzą tylko tego, że osoby je piszące właśnie
      maltretowały zwierzęta, a teraz udają świętoszków. Bo któż inny jak nie ten
      doświadczony mógłby mieć takie szczegółowe pomysły???
      Dziecku trzyletniemu trudno się coś tłumaczy, ale daje efekty po dłuższym
      czasie. Na szczęście dla tych niedouczonych osób kot ma taką budowę układu
      kostnostawowego, że potrafi amortyzować skok nawet z 20 metrów. Proszę sobie
      sprawdzić w encyklopedii jeżeli takową posiadacie.
      Nick'ów nie zmieniamy. Osoby, które pragną się ze mną spotkać zapraszam!
      • edytkus Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 10:04
        sebastianbak napisał:

        > >Osoby, które pragną się ze mną spotkać zapraszam!

        zastanow sie lepiej, a co jak zechca sie spotkac wszystkie na raz? sam nie dasz rady smile))))
      • kawka74 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 10:08
        > Taaa. Poczytałem sobie jak moja żona robi sobie jaja z kilkdziesięciu
        > wypłoszałych osób, które oglądają za dużo horrorów w domu z nudów.
        Wypłoszałych? Kreatywny kolega jest.

        Z tymi
        > reklamówkowymi helikopterami to historia jednej kotki, która wchodziła sobie
        do
        > reklamówki i trzeba było ją pohuśtać dla zabawy. Kotka tak lubiła tę zabawę,
        że
        > po wypuszczeniu z reklamówki zaraz pchała się do środka. Nikt u nas nigdy nie
        > maltretował zwierząt. I nie życzę sobie, aby ktoś niedouczony i tak niskiej
        > kultury nazywał mnie obraźliwymi epitetami.
        Kto się tłumaczy, ten się oskarża.

        > Wypowiedzi makabryczne dowodzą tylko tego, że osoby je piszące właśnie
        > maltretowały zwierzęta, a teraz udają świętoszków. Bo któż inny jak nie ten
        > doświadczony mógłby mieć takie szczegółowe pomysły???
        Makabra zaczęła się historii o wkładaniu kota do piekarnika i robieniu mu
        karuzeli w reklamówce.

        Na szczęście dla tych niedouczonych osób kot ma taką budowę układu
        > kostnostawowego, że potrafi amortyzować skok nawet z 20 metrów. Proszę sobie
        > sprawdzić w encyklopedii jeżeli takową posiadacie.
        Nie za dużo teorii?

        > Nick'ów nie zmieniamy. Osoby, które pragną się ze mną spotkać zapraszam!
        A po co? Nie jesteś szczególnie interesującym człowiekiem.
      • kosheen4 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 10:53
        sebastianbak napisał:

        > Taaa. Poczytałem sobie jak moja żona robi sobie jaja z kilkdziesięciu
        > wypłoszałych osób, które oglądają za dużo horrorów w domu z nudów. Z tymi
        > reklamówkowymi helikopterami to historia jednej kotki, która wchodziła sobie do
        > reklamówki i trzeba było ją pohuśtać dla zabawy. Kotka tak lubiła tę zabawę, że
        > po wypuszczeniu z reklamówki zaraz pchała się do środka.


        w takim razie proponuję albo zsynchronizować wersje wydarzeń, albo obsztorcować
        żonę za nadmierną wyobraźnię, bo z tego co napisała raczej wyraźnie wynikało że
        masz sadystyczne zacięcie:

        joanna515 napisała:

        > mój własny
        > mąż robi kotkom karuzelę: wkłada go do reklamówki i kręci nią jakiś czas, kot
        > wychodzi skołowany a mąż: zobacz jak on to lubi!

        zanim nastepnym razem polecisz, mężulku, w obronie uciskanej żony, zastanów się
        czy nie warto wybić jej z głowy obnażania domowych pieleszy na forum - na
        przykład poprzez karuzelę we wzmocnionej reklamówce?
    • lila1974 Gratuluje obrony zwierzat!!!! asiam10 02.09.06, 12:24
      W nawiazaniu do watku o kocie gratuluje obrony zwierzat.

      Bo o nie przeciez trzeba walczyc, zeby im sie bron Boze krzywda nie stala.
      Nie robcie kotom krzywdy!!!!

      Zlinczujcie trzy letnie dziecko, ktore nieswiadomie ta krzywde mu zrobilo!!!!
      Niektore z Was naprawde nie uderzylyby kota, a zbily wlasne dziecko.
      Jestescie zalosne!

      Posiadaczka szczesliwego kota i psa.

      • lila1974 Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć kawka74 02.09.06, 12:27


        już jest kilka wątków na ten temat
      • lila1974 najciekawsze jest to ze zaciekle obronczynie 02.09.06, 12:29
        Autor: joanna266

        zwierzat często nie posiadaja dzieci.a praktycznie zawsze sa za tym zeby lac
        dzieci osoby bezdzietne.
        • michiko tutaj absolutnie nie masz racji 02.09.06, 13:54
          i opierasz się na stereotypach moja droga. Nie spodziewałam się, że będziesz
          sie opierać na stereotypach. Zawiodłaś mniewink)
          • lila1974 Re: tutaj absolutnie nie masz racji 02.09.06, 14:18
            Czy wróci teraz Twoja wiara we mnie skoro już wiesz, ze to nie ja jestem
            autorką? smile)
            • michiko Przepraszam cię 02.09.06, 15:45
              moja wina, nie zwróciłam uwagi że post napisała niejaka joanna.
              Biję sie w pierś w tym przypadku.
      • lila1974 Re: Gratuluje obrony zwierzat!!!! monia145 02.09.06, 12:33
        Dobra rada:
        ZAWSZE myśl, co piszesz-
        NIKONIECZNIE pisz, co mysliszsmile
        • michiko zastanawiasz się zawsze przed wycięciem 02.09.06, 13:55
          jakiegos postu??
          • lila1974 Re: zastanawiasz się zawsze przed wycięciem 02.09.06, 14:19
            zawsze - ten również nie jest mojego autorstwa
      • michiko lilu 02.09.06, 13:52
        dla ciebie kazdy kto ma inne poglądy i piętnuje rozkoszną głupotę autorki wątku
        jest żałosny. To co według ciebie nalezy jej napisać: tak kochna, pogłaszcz
        swoje dziecko po główce i powiedz że tak nie wolno???
        Może znajdź inne określenie w słowniku to już jest bardzo wytarte.
        • cocollino1 Re: lilu 02.09.06, 13:56
          hehehe
          przeciez to sa skopiowane posty kogos innegosmile
          znasz Lile troche?
          bo ja znam, i wiem ze nigdy w ten sposob by nie odpisalasmile
          ale jak sie szuka dziury w calym to tak bywa
          na czerwono sa bo to robota moderatora
          a nie prywatne zdanie Lili
        • lila1974 michiko 02.09.06, 14:04
          Nie potrzebnie się ekscytujesz.
          Skorzystałam z moderatorskich uprawnień i wkleiłam wypowiedzi dziewczyn, gdyż
          powstawał kolejny wątek dublujący temat -ot, wszystko.
          Ale dziękuję, ze jestem ci droga smile
    • koleandra Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 14:11
      Muszę przyznać, że ja też kotów nie cierpię. Tez kiedys zaatakował mnie bez
      powodu pewnien kocór (podejrzewam, że zobaczył drganie mięśnia, jakiś tik
      nerwowy u mnie na twarzy, myslał że to jakaś myszka sie gramoli i zaatakował
      zębami a szalenie łowny był...).
      Jeszcze raz powtarzam, kotów nie lubię ale kręcenie w reklamówce... coś
      okropnego!
      A jeśli chodzi o dziecko... myślę, że dziecko kota nie wyurzuciło tylko kot
      wyniesiony na dużą wysokość przestraszył się, wykręcił chcąc się ratować i
      wypadł dziecku z rąk.


      • miezekatze_78 Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 15:54
        Przemyślałam sobie tą całą sprawę z kotem i zdania nie zmieniam.
        Ale mogę na spokojnie odpowiedzieć, jak ja to widzę.

        3-letnie dziecko nie chciało świadomie zrobić kotu krzywdy, po prostu nie
        zdawało sobie sprawy z konsekwencji swojego postępowania. Dlatego też należy na
        spokojnie wytłumaczyć dziecku, iż tak postępować nie wolno, bo należy szanować
        wszystkie żywe stworzenia i nie robić im krzywdy.

        Dziecka oczywiście bić nie należy. Nie bije się słabszych od siebie, a zarówno
        dzieci jak i zwierzęta są od nas słabsze i zależne od nas.

        I proszę mi nie wmawiać, iż 3-latkowi nie da się przetłumaczyć takich rzeczy,
        bo da się, tylko trzeba chcieć.
        A prawda jest taka, że wielu rodzicom się nie chce, więc wolą dać klapa i
        zakończyć sprawę.

        Co do pana z reklamówką to jest do dla mnie przykład bezmyślności.
        I dziwię się, iż osoby te próbują za wszelką cenę usprawiedliwiać swoje
        zachowanie, ba, więcej powiem, one nawet nie widzą nic złego w swoim
        postępowaniu i będą upierać się przy tym, choćby nawet 1000 osób powiedziałoby
        im, że robią źle.

        Wkładanie kota do reklamówki i kręcenie nim dla własnej przyjemności jest dla
        mnie czymś niepojętym i nieludzkim.
        I proszę nie tłumaczyć się tym, że niby kot to lubi.

        Fakt, ja czasem podrzucam swoją kotkę do góry, podobnie jak i dziecko, ale po
        ich reakcji widzę, czy im się to podoba, czy nie.
        W przypadku kotki jeżeli zaczyna mnie lizać po dłoni to oznacza - nie rób mi
        tego, bo ja się boję
        a jeżeli delikatnie chwyta mnie ząbkami za rękę to tak, jakby mówiła - nie
        podoba mi się to, więc przestań.
        I wtedy ja przestaję.

        To tyle z mojej strony.
        I jeszcze jedno - to jak traktujemy zwierzęta świadczy o naszym
        człowieczeństwie.

        Ps. czy ktoś wie, dlaczego w żadnej telewizji nie ma tematu tego biednego
        Ozziego? Mam nadzieję, iż sprawa nie przyschnie.

        ........
        Morgen wirst du sein was du heute denkst
        ........
        Byłam Daschą
        • pola_negri Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 18:51
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=47224280&a=47841740
    • teraz_asia Re: Kotem?! W bohatera?! 02.09.06, 15:51
      To miłe, że uchowało się kilka osób, które nie uważają mnie za sadystkę, która
      w dodatku wychowuje podobne sobie potwory. A już sama miałam się zgłosić do
      Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ale szczerze? Wcale nie czuję się urażona
      obraźliwymi postami, bo świadczą o tym, że przynajmniej wy nie wychowacie
      dzieci tak jak moja sąsiadka, która wczoraj proponowała synowi postrzelanie do
      gołębi z wiatrówki. No, może Michiko przesadziła, bo jednak propozycja rzucania
      moim dzieckiem z 3 piętra to chyba przesada, nie sądzicie?
      Myślę, że ta burza była zupełnie niepotrzebna, no bo jakie wnioski można z niej
      wyciągnąć? Że nie można męczyć zwierząt? Troche oczywiste.
      Zaniepokojonych torturowaniem zwierząt w moim domu uspokajam. Mój kot to nie
      fotelowy pluszaczek, ale sprawna, umięśniona czterokilowa maszyna do zabijania
      gryzoni, która codziennie skacze po dachach i płotach dużo wyższych niz te 2,5
      metra na schodach. Gdyby nie chciała być trzymana na rękach przez moje dziecko,
      Julka nie miałaby najmniejszych szans, żeby ja przytrzymać. Nie mam pojęcia, w
      jaki sposób kotka spadła ze schodów, prawdopodobnie wypadła jej po prostu z
      rąk, ale napisałam prawdę: kot był ewidentnie wkurzony takim traktowaniem, ale
      nie był wystraszony ani zestresowany, zresztą, godzinę później jak zwykle wlazł
      do łóżka córki, żeby z nią spać.
      Osoby, które posiadają dzieci w zbliżonym wieku, zdają sobie sprawę, że trudno
      nadążyć za kolejnymi fajerwerkami ich pomysłów, a tym bardziej kontrolować
      każdy ich ruch. A wydaje mi się, że posądzenie jakiegokolwiek trzylatka o
      świadome krzywdzenie zwierząt jest dość bezsensowne. Zwłaszcza, ze sama nie
      znoszę dręczenia zwierząt i bardzo uczulam na to dzieci. Skutkuje to np tym, że
      nie mogę pozbyc się kreta w ogródku (bo kochany), ani myszy z garażu. Julka
      przytula i głaszcze wszystkie psy i koty, które jej pozwolę dotknąć, a takze
      żaby, króliki i cokolwiek "pełza i hasa po polach i lasach". Proszę więc mi nie
      zarzucać, że zaniedbuję uwrażliwianie dzieci na zwierzęta!
      Napisałam posta, bo sytuacja była tak irracjonalna (spadł wam kiedyś kot na
      głowę?), że po początkowym wzburzeniu i kazaniu (tak, tak), jakie od ręki
      palnęłam córce, po prostu rozśmieszyło mnie to i zachciałam się tym z wami
      podzielić. Nie wydaje się wam, że gdyby było inaczej (tj gdyby moja córka
      regularnie krzywdziła kota, albo gdyby kotu coś się stało), to mój post
      rozpoczął by się tekstem tongue_outomóżcie, co mam zrobić?!
      A i przy okazji: bardzo dziękuję Triss_Merigold6 za jedyną konkretną i bardzo
      sensowną wychowawczo radę. Dzisiaj wróciłam do tematu i zademonstrowałam córce
      dramatyczny lot z piętra plastikowego pieska (uprzednio wykręciwszy z niego
      śrubki). Piesek malowniczo rozpadł się na części, mała zrobiła wielkie oczy i
      rozpłakała się, więc myślę, że lekcja zapadła jej w pamięć. Pozdrawiam.
      • czarna_maruda Asiu 02.09.06, 17:44
        mądra kobita z Ciebie
        Większość dziewczyn (w tym ja) sądziła, że dziecko jest starsze (ja myślałam że
        około siedmioletnie, nie wiem dlaczego)
        Jeśli w jakiś sposób Cię uraziłam to bardzo
        • czarna_maruda CD. 02.09.06, 17:45
          sorki córka zaatakowała klawiturę wink
          ... przepraszam
          Generalnie burza zrobiła się chyba bardziej z powodu kota w reklamówce
          • monia145 Re: CD. 02.09.06, 18:11
            Oczywiście, że tak. Dziecko jest dzieckiem i trzylatce różne pomysły moga
            przychodzic do głowy. Moje posty w ogóle nie dotyczyły autorki-załozycielki i
            jej dziecka tylko pana z reklamówkąsmile
            • michiko różne pomysły 02.09.06, 18:12
              oczywiście pomysły mogą być bardzo różne, ciekawe jakby spuściła na głowe
              mamusi wazon lub cos z ostrym kantem. Tez byłoby smieszne.
              • monia145 Re: różne pomysły 02.09.06, 18:24
                Michiko!
                Mogła jej spuścic na głowę wazon lub coś z ostrym kantem. Skończyłoby sie to
                tragicznie, bez dwóch zdań. Ja w przeciwieństwie do Ciebie zdaje sobie z tego
                sprawę, że dzieci nie robia tego przez złośliwość czy opetanie przez demona,
                tylko jest to efekt nie rozwinietych pewnych procesów myslowych u tak małego
                dziecka.
                Nie wiem do czego odnosiła sie ta ostatnia uwaga?
                Czy Ty w ogóle czytasz posty innych i dopasowujesz odpowiedz do autora?
                • michiko o jakim demonie mowa?? n/t 02.09.06, 18:25

              • kawka74 Re: różne pomysły 02.09.06, 18:31
                Czekaj, czekaj - trzyletnie dziecko nie robi takich rzeczy z premedytacją - no,
                może z wyjątkiem Damiena Thorna wink - i można je jeszcze wielu rzeczy nauczyć.
                Dorosłego faceta, który jest przekonany o własnej nieomylności i wyższości,
                raczej nie.
                I tu jest ogromna różnica.
                • monia145 Re: różne pomysły 02.09.06, 18:33
                  Kawko, czy Ty mi w myślach czytasz?smile))
                  Tez napisałam Michiko o demonie, mając na myśli Damienasmile))))))
                  • kawka74 Re: różne pomysły 02.09.06, 18:36
                    Pewnie i czytam wink
                    Od razu zobaczyłam oczyma duszy tego diabelskiego bachorka, jak z błyskiem w
                    oku rzuca ostrymi przedmiotami w opiekuna (chyba jakoś tak to było...?).
                    • monia145 Re: różne pomysły 02.09.06, 18:43
                      W najnowszym filmie to własnie matka została wypchnięta za balustradę
                      schodów....przerazajace.....smile
          • kawka74 Re: CD. 02.09.06, 18:21
            > Generalnie burza zrobiła się chyba bardziej z powodu kota w reklamówce
            Oczywiście.
            Tak, jak dziecko trzeba nauczyć pewnych rzeczy, tak dorosły powinien być
            świadom tego, że zabawa kotem (bynajmniej nie Z kotem) to rzecz
            niedopuszczalna.
            • marta.kunc slabo sie robi... 04.09.06, 10:28
              na skretynienie jakie od czasu do czasu niczym fajerwerk rozblyska na tym
              forum.dla krecacych kotami i majacych podobne pomysly:
              www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=407
              i niech kiedys los zmazdzy wam dusze.

              co do dzieciaka - experymentatorasmile w wieku 3 lat procesy myslowe dzieci sa tak
              nieskomplikowane ( brak myslenia abstrakcyjnego), ze nie moge winic dziecka za
              to zo zrobilo. moge tylko pogratulowac asi, ze zamiast po prostu lac to
              wytlumaczyla i zademonstrowala mozliwe skutki zrzucania kotow/psow/wazonow
              itp.gratuluje - to chyba trisss pomyslodawca bylasmile BO MIMO, IZ NIE MAM DZIECI
              to uwazam, ze dobrze asia postapila. i ma 100x wieksze szanse, ze jej dziecko
              nie bedzie agresywne BO ZROZUMIALO a nie przestraszylo sie klapow.i tym
              bardziej gratuluje, bo z postow (4 me) jasno wynika, ze los zwierzet asi nie
              jest obojetny, wiec reka ja pewnie zaswiezbila.
    • dirgone Re: Kotem?! W bohatera?! 04.09.06, 16:03
      Nie byłam w stanie przeczytać wszystkich postów, ale z tego co rzuciłam okiem,
      to niektórych chyba strasznie poniosło...
      1. miałam kilka lat temu powazny wypadek samochodowy. było to straszne
      przeżycie, bo groził mi przeszczep połowy skóry na twarzy. Po kilku latach nigdy
      nie opowiadam tego w kategoriach horroru, tylko wyłapuję najśmieszniejsze
      sytuacje z pobytu w szpitalu, zresztą z tego grożenia przeszczepem także. w
      takiej samej formie podała to autorka wątku - było to straszne, ale straszne
      rzecz oswaja się własnie w ten sposób. Wedlug niektórych pewnie powinna napisać
      "moja 3-letnia córka jest potworem, chyba już teraz poprosze o wsadzenie jej do
      izolatki w więzieniu za znęcanie się nad bezbronnym zwierzęciem. Przez jej durny
      czyn do końca życia będę nosiła blizny na ciele, czego jej nigdy nie wybaczę".
      Przepraszam za taki ton, ale żeby na forum edziecko (dzieci, szczególnie małe,
      są zdolne do róznych strasznych wyczynów) wrzeszczeć na matkę za zachowanie
      dziecka??? I to tak małego?

      2. Z kotami się wychowałam, koty mam dzisiaj i kocham je namiętnie. Kiedy byłam
      mała z lubością wsadzałam Kacpra moich dziadków do szafy za to, że "jest
      niegrzeczny". Nikt o tym nie wiedział, czasami tylko babcia się zastanawiała,
      dlaczego kot siedzi w szafie (myślała, ze wszedł gdy wyjmowała ubranie). Mnie
      nikt do szafy nie wsadzałsmile,więc nie wiem, skąd taki pomysł. Kacprowi źle nie
      było, spał sobie smacznie, a jak chciał wyjść to miauczał, wtedy go wypuszczałam
      mówiłam "ty ty ty, następnym razem dłużej posiedzisz". I co? pewnie według
      niektórych powinnam dziś być czołową morderczynią kotów?

      3. Moja teraźniejsza kota uwielbia reklamówki (jak zresztą mnóstwo kotów). Kiedy
      wejdzie do jakiejś, wieszam reklamówkę na klamce, a kota się wydostaje. Kiedy
      już to zrobi, szuka następnej reklamówki. Poza tym podsadzam ją prawie pod sufit
      ,żeby złapała konkretnego robaka (domaga się tego bardzo głośno i wymownie na
      mnei patrzy), a czasami, gdy wchodzi do szafki, zamykam szafke, zakładam gumkę
      na uchwyty,a kota się próbuje wydostać. Zajmuje jej to ok. 5 minut. Kiedy już
      to zrobi, miałczy przeraźliwie w kierunku szafki i cała operacja jest
      powtarzana. Nie ma nic gorszego, niż znudzony kot (bo wtedy potrafi nieźle dom
      "urządzić".
      Długi to post, przepraszam, ale się zdenerwowałam
      Trochę rozsądku w wypowiedziach, drogie panie (i panowie).
      A ta, która przywoływała tu historię Ozziego, powinna się naprawdę nad sobą
      zastanowić, bo albo trywializuje ją, albo wszystkich miłośników zabaw
      (normalnych, naprwdę) oskarża o sadyzm. Dziwne to
      • latouche Re: Kotem?! W bohatera?! 04.09.06, 22:51
        dirgone napisała:

        > już to zrobi, szuka następnej reklamówki. Poza tym podsadzam ją prawie pod sufi
        > t
        > ,żeby złapała konkretnego robaka (domaga się tego bardzo głośno i wymownie na
        > mnei patrzy)
        Ja tez podsadzam mojego kota smile Do ciem (ćmów?)
        • marta.kunc Re: Kotem?! W bohatera?! 05.09.06, 10:24
          kazdy kto ma kota wie, ze bez podsadzania ani ruszsmile moj kot rowniez podrozuje
          po domu, jak tylko wyjme walizke, obowiazkowo sie do niej laduje i nalezy
          udawac, iz kota w walizce absolutnie nie ma a z walizka po domu troche
          pokursowac - na szczescie walizka ma kolka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka