Proszę wszystkie miłe zazdrośnice o ujawnienie się. Mój mąż twierdzi, że
jestem wyjątkiem i na pewno nie ma aż tyle zazdrosnych dziewczyn jak ja
twierdzę. Jestem zaborcza, zazdrosna chociaż nie mam niejmniejszych powodów
ale wyobraźnia pracuje

) Nawet o eks dziewcyny potrafię się wściekać jak się
nieopatrznie przyzna,że spotkał takową! a on śmieje się z tego i próbuje
wmawiać mi chorobę i Bóg wie co jeszcze. Nie mam kompleksów, nie mam niskiej
samooceny, poprostu jestem zazdrosna.