Dodaj do ulubionych

jest mi przykro:(((((

20.09.06, 23:29
Myślałam że to forum jako że należy do mam , będzie przyjazne nam wszystkim.
Ale najwyrażniej mama więcej niż jednego , no , dwójki dzieci to gorszy
gatunek.I nic mnie nie pocieszą podkreślenia że mowa o "większości"!!!!Ta
wizja patologicznej, " z papierochem " ,głupiej bo oglądającej seriale ,
żebraczki z mopsu na WASZYM UTRZYMANIU, leniwej i niezaradnej...Kurde
zwłaszcza lenić to się można przy 4 ,ha ,ha sad
Ile tak naprawdę znacie rodzin wielodzietnych, co? Mi znane są biedniejsze
często , ale cakiem normalne. I od jakiego momentu jest ta "patologia" ? Bo
jak kopci lub ogląda serial prawniczka to " się relaksuje" - tak? A mama 7 to
się obija ?
Wsciekam sie , bo ta dyskusja o rzadowym projekcie przebrala miare.Na ulicy
sie dziwnie patrza jak ide ze swoja 4 ,w szkole komentuja.Jak moi brudni
razem z podworka wracaja-pewnie patologia , jak mamusia z jedynakiem w tym
samym stanie to - zywe dziecko.A co do bezrobotnych to jak ma jedno-
biedactwo ,a jak 5 to -sama sobie winna, wrrrr
Kurde ,ja sie singli i mam jedynakow nie czepiam.I wnioskow ogolnych nie
wyciagam.Moze tez wyhamujecie?
Obserwuj wątek
    • mamamonika Re: jest mi przykro:((((( 20.09.06, 23:46
      Zojka - chyba za bardzo wzięłaś niektóre odpowiedzi do siebie. Bez sensu jest
      ciągle udawadniać, że takie rodziny "bywają" normalne, wydolne wychowawczo itp
      itd. I ze w pewnych kręgach to nawet snobizm i wyznacznik statusu wink. Może nie
      do końca akceptujesz swój status "wielodzietnej" i stąd taka drażliwość?
      Wpadnij czasem na "Wielodzietne z wyboru".
    • malila Re: jest mi przykro:((((( 20.09.06, 23:48
      Myślę, że nie co zaprzątać sobie głowy opinią marginesu - bo to, zdaje się, są
      nieliczne opinie.
      Na pocieszenie dodam, że w klasie mojego syna na dwanaście osób cztery mają
      dwójkę rodzeństwa, jedna - trójkę. Szkoła jest społeczna, więc o niezaradności,
      lenistwie i utrzymywaniu się z cudzej kieszeni nie może być mowy.
      • polka33 Re: jest mi przykro:((((( 22.09.06, 23:28
        Aż sie zastanowiłam jak to jest w szkole społecznej mojego syna.. zatem na 13-
        ro dzieci piecioro ma dwoje rodzeństwasmile
    • 5aga5 Re: jest mi przykro:((((( 20.09.06, 23:49
      Masz poniekąd rację w tym, co piszesz, ale nie wiem czemu się przejmujesz?
      To co ktos mysli to jego sprawa, a jak Ty żyjesz to Twoja i nikt nie ma prawa
      Cię krytykować.
      Z resztą forum to miejsce gdzie każdy wyraża swoje zdanie i nie zawsze takie
      samo jak nasze.
      Pozdr.
    • joanna266 zojka nie przejmuj sie;-))) 20.09.06, 23:49
      ja tam mam trojke a bede miała czworkewink)dzieci kocham i jestem
      przeszczęsliwa.nigdy nie przyszlo mi do głowy ze jestem patologiawink))naprawde
      dobre he he.dabam o moje przytulaki i zapewniam im wszystko co potrzebuja a
      nawet wiecej.a patologia moze wystapic i przy jednym dziecku,na to nie ma
      reguły.zojka glowa do gorywink))a co do tej pensji dla matek czworga to jestem
      jak najbardziej za.ja i tak jej nie dostane bo mamy za duzy dochod ale nie
      jestem psem ogrodnikawink)))
      • edycia274 Joasia nie wiem o czymś? 21.09.06, 10:35

    • anik801 Re: jest mi przykro:((((( 20.09.06, 23:56
      Ja pochodzę z rodziny wielodzietnej(mam troje rodzeństwa).Nigdy nie czułam się
      na mrginesie.Jako dziecko miałam wszystko co chciałam.Moja siostra właśnie
      skończyła studia,druga siosrta jest w szkole wojskowej,a brat w tym roku zdaje
      maturę.Żadne z nas nie pije alkoholu i nawet papierosów nie pali.Żadnych
      dziwnych występków,wpadek i innych u nas nie było.To nie zależy od tego ile kto
      ma dzieci,tylko jak je wychowuje.Jeśli ktoś chce mieć piątke i potrafi zapewnić
      im to co potrzeba to czemu nie?Kuzynka mojego męża ma 5rodzeństwa-nie
      zauważyłam u nich żadnej patologii.Co innego jest powoływać dzieci na świat z
      wyboru i z miłości,a co innego np.w stanie upojenia alkoholowego na
      melinie.Trzeba rozróżnić te dwie sprawy.
      • zojkaojka Re: no, tak ,ale 21.09.06, 00:33
        nawet wy podkreslacie: jesli stac , jesli zaplanowali itd A jak nie stac i
        bieda piszczy to co? Kurcze , czy nikt historii nie zna , biografii nie czyta ?
        Iluz geniuszy wyroslo w biedzie a nawet w...patologii.Taki Beethoven...ja tam
        jestem wdzieczna tej patologicznej rodzinie ze go splodzilasmile))
        Sama patologia nie jestemsmile , ale z zasilkow rodzinnych korzystam.I
        pielegnacyjnych , bo jedno jest chore bardzo. A widzialam takie wyliczenie
        ostatno ,ze z tymi podatkami ,to nie jest tak prosto.Rodzina z 4 placi mase
        podatkow ukrytych kupujac wiecej, wiec w sumie wcale ta z 2 do nich nie
        doplaca , zwlaszcza ze obie placa podatki co roku bez wzgledu na ilosc
        potomstwa.Ale dzieki za wsparciesmile)))))))
        • malila Re: no, tak ,ale 21.09.06, 00:55
          Masz rację, Zojka - patologia to jedno, a bieda i dzieci nieplanowane to
          zupełnie co innego. Tym bardziej, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie 90%
          deklaruje się jako członkowie wspólnoty katolickiej, która to wspólnota z
          definicji działania antykoncepcyjne powinna ograniczać do NPR.
          Swego czasu leżałam w szpitalu z matką szóstki dzieci - biednej jak cholera.
          Ale jak widziałam te dzieciaki i tę tęczę, która się nad nimi pojawiała...
          Jednym słowem takiej matce chętnie bym płaciła za zajmowanie się dzieciakami.
          Dużo chętniej niż przedszkolance.
          Myślę, że znalazłoby się trochę matek, które mają talent i powołanie do
          zajmowania się dziećmi - tak jak inni mają talent do handlu, śpiewania czy
          języków. Pójście do jakiejkolwiek pracy byłoby marnowaniem tego talentu i
          stratą dla tych dzieci. Moim zdaniem warto byłoby im płacić, żeby zostały w
          domu. Problem polega na tym, że gdyby pensje dla matek były, to dostawałby je
          też patologia. Ale z drugiej strony, czy patologia to nie powinna być
          kontrolowana? Czy rodzice chlejący na okrągło wódę, nie powinni być pozbawieni
          praw rodzicielskich?
          • wobbler Re: no, tak ,ale 21.09.06, 06:44
            Pewnie,ze powinni byc pozbawieni praw.Ale co z tymi dziecmi wtedy zrobic?Oddac
            do domu dziecka,gdzie jakas Donata S.bedzie je przytapiac w kiblu?
            Moim zdaniem za wiekszosc patologii odpowiada niewydolne Panstwo.Ludzie
            pozbawieni perspektyw(nadziei)topia swoja bezradnosc w alkoholu i to wlasciwie
            nie jest nawet dziwne.
            A Ty sie Zojka nie przejmuj jakimis pieprzeniami ludzi pozbawionych zdolnosci
            logicznego myslenia.Niby od kiedy ilosc posiadanych dzieci jest markerem
            patologii?Za to na pewno wyznacznikiem glupoty jest powtarzanie
            nieprzemyslanych opinii i brak wlasnego zdania.
            • liwilla1 maila, swietnie napisalas, zgadzam sie z \toba 21.09.06, 08:13
              sa kobiety, ktore powinny miec jak najwiecej dzieci i ja tez nie uwazam, ze
              wyplacanie im z tego tytulu pensji to jakis socjo-koszmar. jako przyszly mgr
              zarzadzania stwierdzam chlodno, ze jest to dluuugoterminowa inwestycja, ktora
              zwroci sie bardzo szybko. a wole pieniadze przeznaczac na rozrod niz na renty
              dla alkoholikow z laweczek dworcowych...
        • lola211 Re: no, tak ,ale 21.09.06, 11:50
          >geniuszy wyroslo w biedzie a nawet w...patologii.Taki Beethoven...

          Beethoven jeden, a patologicznych jednostek- cale mnostwo, co to za argument?

          A jak nie stac i
          > bieda piszczy to co?

          To glupota jest decydowac sie na kolejne dzieci.Bieda generuje patologie- z
          biedy ludzie chcac sie za wszelka cene wyrwac popelniaja przestepstwa, to nie
          jest wymysl forumowiczek, tylko fakt.

        • mika_p Re: no, tak ,ale 21.09.06, 12:52
          zojkaojka napisała:

          > Rodzina z 4 placi mase
          > podatkow ukrytych kupujac wiecej, wiec w sumie wcale ta z 2 do nich nie
          > doplaca , zwlaszcza ze obie placa podatki co roku bez wzgledu na ilosc
          > potomstwa.Ale dzieki za wsparciesmile)))))))

          No ciekawostka jak cholera.
          Jak masz 2000 do wydania, to niezależnie od tego, ile masz dzieci, wydasz
          2000. Nie ma opcji, żebyś kupiła więcej, mając tę samą kwotę do wydania.
          A możesz chcesz porozmawiac o składkach zdrowotnych? Jeżeli w rodzinie z 4
          dzieci zarabia jedna osoba, to kwota składki x obejmuje 6 osób, czyli od każdej
          osoby x/6 składki. Jeżeli w rozinie z 1 dzieckiem zarabia jedna osoba, to kwota
          składki x obejmuje tylko 3 osoby, czyli od łebka jest płacone x/3 składki, dwa
          razy więcej. A choruje się tak samo, czyli która rodzina jest większym
          obciążeniem dla NFZ? Ta która płaci większą składkę od łebka czy mniejszą?
        • monia145 Re: no, tak ,ale 21.09.06, 16:37
          A co to za argument z tym Beetovenem? To jednostkowy przykład- za to tych,
          którzy z biedy zeszli na złą drogę jest co niemiara. I nawet umysłowe zaplecze
          im nie pomogło...
    • nunia01 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 06:33
      Znam kilka rodzin wielodzietnych i podam dwa jeszcze nieskrajne przypadki -
      miałam znajomych z rodziny, gdzie było ich 7. Mama z powołaniem do bycia mamą i
      dobrze zarabiający ojciec (artysta). Zero patologii, przemili ludzie, szerokie
      horyzonty. Mieli po prostu taki pomysł na życie i udało się go zrealizować.
      Drugi przypadek - czwórka dzieci (same wpadki), zdrady małżeńskie, separacja,
      niedługo rozwód. Mamusia popija, dzieci mają nie wiadomo ilu wujków, najlepisj
      traktowane są przez opiekunkę - nieststy mają wszelkie szanse stać się patologią
      (dzieci już kłamią, a są małe).
      Nieststy większość rodzin wielodzietnych, które znałam z widzenia była dysfunkcyjna.
      Jestem przeciwna płaceniu za wycowywanie dzieci. Może jestem za podwyższeniem
      tego co się na każdą sztukę dostaje (ale niezależnie od uposażenia całej
      rodziny). Niestety wszystkie zrealizowane dotychczas pomysły nie prowadzą do
      nieczego dobrego - np. rozwód celem uzyskania zasiłku.
      Jestem za wszelim proorodzinnym ulgą np. rozliczanie się wspólnie z dziećmi.
      Jestem za świadomym macierzyństwem - jeśli ktoś chce mieć jedno - niech ma
      jedno, jeśli ktoś chce mieć piątkę - niech ma piatkę, ale to są dzieci rodziców
      i to rodzice mają obowiązek zapewnić im byt - panstwo może tą rolę przejąć tylko
      w sytuacji tragedii - np. śmierci rodziców/rodzica.
      Niec Ci nie będzie przykro - po prostu staraj się życiem swojej rodziny
      pokazywać, że dużo dzieci to nie patologia - a Wasz świadomy wybór.
    • janeczka79 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 09:14
      Zojka...nie smuć się...wszystko jest okwink Jesteś mamą czwórki super dzieciaków -
      a to z pewnością nie jest żadna patologia. Ale masz rację...ludzie uważają
      różnie. Np moja przyjaciółka , bedąca w zaawansowanej ciąży (jaj 3 dziecko)
      poszła po młodszą córkę do zerówki, spotkała tam życzliwą mamę, która właśnie
      uświadomiła jej, ze jest patologią, bo dziś mieć troje dzieci to już
      patologia....hihihi. Na szczęście moja kochana Agatka ma doskonałe poczucie
      chumoru i wogóle się nie przejeła tą idiotką...

      Ja osobiście uważam za patologiczne inne rzeczy...np. za patologiczne uważam
      postępowanie mojej szwagierki, która to twierdzi, ze na dziecko mozna pozwolic
      sobie tylko i wyłącznie wtedy, gdy ma się warunki materialne. Tylko cóż to
      znaczyło w jej ustach??? A mianowicie, nie należy mieć dzieci, kiedy nie ma się
      na wózek, który kosztuje conajmniej 2000 zł, ciuszki tylko i wyłącznie
      określonych firm (w jej mniemaniu oby najdroższe)
      Takie ma panna podejście...kiedy zobaczy coś, co ma mój synek, a czego nie ma
      jej, musi zaraz to kupić...
      Najbardziej rozbawiłą mnie sytuacja z poprzedniego tygodnia - zobaczyła, ze mój
      młody ma dwa wiaderka klocków lego...z niedowierzaniem gapiła się jak sroka w
      gnat...Po jakimś czasie kupiła klocki lego - statek piracki czy coś podobnego,
      ale niestety nie służ one do zabawy, tylko stoją klocki w widocznym miejscu w
      domu...chyba do podziwiania hihihi
      Ponadto, opowiada w pracy (wiem, bo pracuje z moją koleżanką ze studiów), że
      jeździ do Warszawy i tylko tam kupuje dziecku ubranka, a prawda jest taka, ze
      obskakuje okoliczne ciuchlandu, w których faktycznie kupuje super ciuch, ale
      po co tak zmyśla...hmmm

      To jest dla mnie patologia wink
      • hancik5 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 09:42
        Zojka, masz rację, na tym forum jest dużo dziwnych mamuś, tak jak wszędzie.

        Zojka, ja Ci np. zazdroszczę, bo życie z kilkorgiem dzieci to jest dopiero
        przwdziwe życie, a nie cackanie się z jedynakiem (bez obrazy). Sama wciąż jestem
        mamą jedynaczki, chociaż za miesiąc urodzi się drugie, nie do końca zaplanowane,
        bo było mi już tak wygodnie.
        Chylę czoła przed matkami kilkorga dzieci, kocham Was !!!

        Kiedyś poznałam na ulicy rodzinę z dzieckiem i drugim w brzuszku. Normalna
        rodzina, z tym, że oboje są niewidomi. Mają tylko kawalerkę w bloku. Są
        wspaniali, dzieci już podrośnięte, mądre, pomocne i radosne. Te wszystkie
        wymądrzające się mamusie nie dorastają do pięt tego rodzaju ludziom. Na pewno
        chętnie wsadziłyby takich jak oni do jakiegoś zakładu dla niewidomych i kazały
        cicho siedzieć...Brrrrr..........
        • zuzia_i_werka Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 09:49
          E tam olej głupie tekstysmile Sama mam trzech niepatologicznych starszych braci i
          nie wyobrażam sobie nie być ich najmłodszą siostrzyczkąsmile) Ja mam niestety ze
          względów zdrowotnych jedną córeczkę ale chciałabym powiększyć naszą rodzinę.
      • janeczka79 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 10:05
        Ło matko...wybaczcie te błędy ortograficzne...strasznie mi wstyd...
        • jol5.po Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 10:25
          >Nieststy większość rodzin wielodzietnych, które znałam z widzenia była
          dysfunkcyjna.<
          napisała nunia01. No właśnie, to częste takie poklepywanie po ramieniu najpierw
          - oczywiście niektórzy sobie radzą, znam taką rodzinę a taką z tyloma a tyloma
          dziecmi, a potem leci wyliczenie, że jednak dużo dysfunkcji wśród wielodzietnych.
          Patologia to patologia, dysfunkcja to dysfunkcja - czy wiele dzieci czy jedno.
          Dlaczego seria niedawnych przypadków - matka pobiła dziecko, ojciec pobił
          dziecko, pijana matka opiekowała się niemowlakiem itp. nie wpłynął niegatywnie
          na obraz rodzin z jednym, z dwójką - to własnie zdarzyło się w takich rodzinach
          (często konkubinatach). Specjalnie przyglądałam sie tym doniesieniom - tam
          zawsze występowała mała ilość dzieci, ani jednego przypadu z dużej rodziny.
          A do wielodzietnych przylgnęło, że łączone sa z patologią.
          I naprawdę nie jest tak strasznie dużo tych wielkich rodzin - na ponad 600 tys
          mieszkańców Wrocławia to 1200 rodzin. Pewnie w każdej grupie jest odpowiednio
          podobny ich procent. Na patologiczne środowiska też przypada odpowiedni kawałek,
          ale nie sądzę, aby to oni właśnie zaludniali głównie środowiska patologiczne.

          >nawet wy podkreslacie: jesli stac , jesli zaplanowali itd A jak nie stac i
          bieda piszczy to co?<
          napisała zojka. No właśnie. My jednak musimy się bardziej tłumaczyć - bo jak
          problemy w małej rodzinie, to po prostu jednostokowe problemy, a jak w dużej, to
          musimy też zeskrobać błoto, które skapnie z innych przypadków.
          A jak dobrze, to tylko jesteśmy jednym z pozytywnych przykładów, ale zaraz,
          zaraz - tutaj rozmówca drapie się w głowę - inne przykłady to hmmm, raczej
          dysfunkcyjne... itp. itd.
          Ale czasami sobie myslę, że takie myślenie to w ogóle do mniejszości się
          stosuje. A wielodzietni to taka swoiska mniejszość, że łatwo im pod kołdrę
          zaglądać, podsumowac dlaczego mają tyle dzieci, wyliczyć znane przypadki
          niepozytywne. Szkoda, że jesteśmy obdarci z tej otoczki tajemnicy, tacy znajomi
          z podwórka co to wszystkim sie wydaje, że wszystko o nas wiedzą.
          Ale, jak każda mniejszość, wielodzietni mają też dużo przyjaciół, co też i na
          tym forum jest widocznesmile
          • nunia01 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 15:04
            > >Nieststy większość rodzin wielodzietnych, które znałam z widzenia była
            > dysfunkcyjna.<
            > napisała nunia01. No właśnie, to częste takie poklepywanie po ramieniu najpierw
            > - oczywiście niektórzy sobie radzą, znam taką rodzinę a taką z tyloma a tyloma
            > dziecmi, a potem leci wyliczenie, że jednak dużo dysfunkcji wśród wielodzietnyc
            > h.

            Przepraszam - nie napisałam wyraźnie - po prostu większość rodzin wielodzietnych
            które znałam pochodziła z mojego dyfunkcyjnego środowiska. Wychowałam się w
            blokowisku w bloku o najgorszej w okolicy sławie.
            Wyszłam na ludzi i nie tylko ja jedna.
            Piszę, że niestey - bo wolałabym znać więcej rodzin wielodzietnych z powołania -
            a jakoś nie znamsad
            A jeszcze ten najblizszy mojemu sercu przypadek rozwodowo-separacyjny - żal
            patrzeć co dorośli ludzie robią własnym dzieciom.
    • agnieszkas72 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 10:28
      Uważam,ze dzieci wychowujące się w dobrej rodzinie są zawsze skarbem,niezależnie
      od jej aktualnej sytuacji finansowej .A dobra rodzina to taka,w której rodzice
      kochają,mądrze wychowują i pracują dla swoich dzieci,w miarę swoich mozliwości.
      Poza tym zojka,naprawdę warto wytwarzac w sobie pancerz ochronny-czy muszą
      obchodzic cię zarzuty ludzi,które tak naprawdę nie ciebie dotyczą?Bądź dumna ze
      swoich dzieci.
      W czasie studiów pracowałam czasami jako opiekunka u rodziny z szóstką,którą w
      zasadzie wiekszosc ludzi uznałaby za patologiczną.Byłam ich jedynym
      luksusem,zostawiali dzieciaki,gdy mieli rekolekcje czy spotkania
      religijne.Wszystkie nieplanowane,rodzice bardzo wierzący i z miłoscią i jakąs
      niezwykłą wręcz ufnością przyjmowali kolejne,pracował tylko ojciec,było
      biednie,oszczędzało sie na wszystkim,mieszkanie było dla nich o wiele za małe.
      W tym wszystkim dzieci były tak niesamowicie fajne,mądre,kochające,że na pewno
      to wspomnienie było ważne,gdy sama zaczynałam zastanawiac się nad kolejnym
      dzieckiem.
      Wszystkie bardzo dobrze radzą sobie teraz w zyciu.
      Ja też mam czwórkę.Musimy oszczędzac na wielu rzeczach,choc jest nam o wiele
      łatwiej niz tamtym ludziom,ale dzieci mają wszystko,co jest im potrzebne.Są
      nasza motywacją,siłą i naszym wielkim,poczwórnym skarbem.I dopiero,jak pojawiało
      się kolejne,widac było,jak bardzo go wczesniej brakowało.Własnie mi zaczynają
      maluchy włazic na głowę,więc idę do nich,coby nie było,że menelka bez telewizora
      siedzi w necie do południabig_grin.Pozdrawiam Cię serdecznie-Agnieszka,mama trzech
      chłopców i jednej dziewczynki.
    • melka_x Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 11:09
      Ja bym nie mieszała dwóch rzeczy. Wiązanie rodzin wielodzietnych z patologią,
      jest patologią intelektualną to jasne. Z tego jednak nie wynika, że pomysł
      pensji dla częsci matek jest dobry. Jest fatalny jak wszystkie socjalistyczne
      pomysły i jak wszystkie socjalistyczne pomysły będzie właśnie sprzyjał
      patologiom. Rzecz znana i ekonomistom i socjologom; im bardziej państwo
      zdejmuje odpowiedzialność z rodziców, tym więcej patologii.

      No i pamiętajcie, że na transferach pieniędzy za pośrednictwem państwa zawsze
      się traci (przecież te pieniądze najpierw trzeba pobrac od podatnika,
      zaksięgować, zapłacić bankom, urzędnikom, pózniej rozdystrybuować wśród
      mających prawo do zasiłku, a więc znowu zapłacić urzędnikom, bankom, księgowym
      itd). Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest obniżanie podatków (także
      pośrednich) i zdejmowanie obciążeń z pracodawców. Niższe podatki to więcej
      pieniędzy w kieszeniach rodziców (także wielodzietnych), to większy popyt na
      różnego rodzaju usługi (ludzie mając więcej pieniędzy więcej kupują), a więc
      więcej pracy, mniejsze koszty pracy to również mniejsze bezrobocie. Niech
      państwo da ludziom zarabiać na swoje rodziny, a nie mnoży kolejne zasiłki, od
      których tak naprawdę ubożeją wszyscy. Zasiłki zostawmy sobie na naprawdę
      ekstremalne, losowe przypadki (chore dzieci lub rodzice).
      • iwoniaw Agnieszkas72 i melka_x - można się tylko podpisać 21.09.06, 12:43
        pod Waszymi postami. Są patologiczne rodziny z jednym dzieckiem, są i z piątką.
        Podobnie jak są takie i takie całkiem normalne. A chore ekonomicznie pomysły
        należy tępić i piętnować bez względu na to, komu tym razem lewaccy politycy
        obiecują oddanie łupu, gdy już zgarną haracz ze wszystkich...
        • hancik5 Re: Agnieszkas72 i melka_x - można się tylko podp 21.09.06, 12:59
          Iwonia, to podpisuj się, ja nie...
          Dla mnie pomoc rodzinom nie jest chorym ekonomicznie pomysłem, ale inwestycją,
          tym bardziej,że rodziny w Polsce mają wyjątkowo trudno w porównaniu z innymi
          krajami.

          Sytuacja w Polsce jest taka, że pomoc dla rodzin jest potrzebna, hough.
          • iwoniaw Inwestycją w co, że spytam? 21.09.06, 13:01
            I niby czyja to inwestycja i komu ma się zwrócić?
            • hancik5 Re: Inwestycją w co, że spytam? 21.09.06, 13:07
              Jak tego nie rozumiesz, to ja już Ci tego nie wytłumaczę...

              Takiej prostej rzeczy nie ruzumiesz, hmmm...
              • iwoniaw No wytłumacz, wytłumacz 21.09.06, 13:08
                - chętnie się czegoś dowiem na ten temat, zwłaszcza jeśli to takie proste.
          • melka_x Hancik 21.09.06, 17:43
            Hancik obniżanie podatków i zmniejszanie bezrobocia jest o wiele bardziej
            prorodzinne, niż zasiłki, na które wyciąga się przecież również od rodzin
            wielodzietnych (nawet bezrobotnych, bo oni też płacą pośrednie podatki).
            Pomagać trzeba z głową, w przeciwnym razie może być więcej szkody niż korzyści.
            A niestety zasiłki - tylko na pozór paradoksalnie - rozbijają rodziny i
            sprzyjają patologiom. Szczególnie jeśli są powiązane (a zazwyczaj są) z wysokim
            bezrobociem. Większość socjalistycznych pomysłów tak naprawdę uderza w rodzinę,
            a nie ją wspiera.
    • annaka Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 11:43
      Zojka - rozumiem Cię całkowicie. Ja mam dwóch synów, trzeci maluch był w
      drodze - niestety nie udało się. Bardzo to przezywam, ale wiem, ze wiele osób
      mysli, ze odetchnęłam z ulgą. Bo to pewnie była wpadka, bo po co tyle dzieci?
      Ech...
      Wiesz, tak dziwnie się porobiło, ze patologią nazywa się już rodziny, co np.
      nie mają samochodu, albo mieszkanie nie największe... bo jak żyje w luksusie,
      ale źle wychowuje dzieci - to już po prostu tylko popełnia błędy wychowacze...
      Strasznie zmaterializował nam się świat, mało kto chce uwierzyć, ze np.
      hydraulik czy sprzątaczka moze być szczęśliwą osobą i na takie wychować swoje
      dzieci. Nawet jeżeli nie wykształcą dzieci na wyzszych studiach i tysiacach
      kursów, to przecież też mogą twórczo i szczęśliwie żyć.
      Znam niewiele wielodzietnych rodzin - ale - o dziwo smile) - są to zamożne rodziny
      (jedna nawet bardzo). Znam też rodzinę biedniejszą i jakoś dają sobie radę.
      Głowa do góry. Bądź dumna ze swoich dzieci (i ich ilości). Nikomu nic do tego.
    • bemola1 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 12:33
      o rany...
      no, faktycznie, czasem sie trochce gapie na mame z czworka, jak przychodza na
      plac zabaw, ale.. z ogromnym podziwem. OGROMNYM! Bo ja sobie z dwojka ledwo daje
      rade!
      Zojkaojka, na forom sa rozni ludzie. Nie przejmuj sie. Ja Cie podziwiam.
    • bea.bea co ty za bzdury piszesz.... 21.09.06, 13:20
      na całym świecie , wielkie fortuny rodziły sie w rodzinach wielo...ale to
      wielodzietnych....i nie dlatego, ze ktos im płacił, za posiadanie dzieci, ale
      dlatego, ze mieli świadomośc posiadania takiej ilosci dzieci i kosztów ich
      utrzymania...

      w takich własnie rodzinach, praca jest....a moze mnie sie tylko wydaje dobrem
      najwyzszym...pisze o rodzinach wielodzietnych- swiadomych, nie patologicznych...

      zapewne wiezi rodzinne też sa o wiele silniejsze,
      w rodzinach wielodzietnych dzieci uczą sie współpracy, nie wspólzawodnictwa...

      a ty takie bzdury piszesz...

      tez uważam , ze nikt nikomu nie powinien płacić za siedzenie w domu ( choc
      aktualnie siedze).....jesli chcesz miec emeryture, to odkładaj z pieniedzy
      męza...to on cie w domu zatrudnia...więc jest jakby pracodawcą...
      jesli płaci ci za mało....taką firme wybrałaś....zmień ją...albo pomóż w
      budowaniu jej budźetu...
      • mamamonika Re: co ty za bzdury piszesz.... 21.09.06, 13:28
        bea.bea napisała:

        >taką firme wybrałaś....zmień ją...albo pomóż w
        > budowaniu jej budźetu...
        Podpisuję się obiema łapkami i lewą nogą - trzeba promować samodzielność i
        odpowiedzialność, a nie bierność...
        Inwestycja - hmmm, w przypadku "dobrych" rodzin taka pomoc się przyda. Moim
        zdaniem na 850 PLN miesięcznie w zamian za czwórkę i więcej + "tradycyjną rolę
        kobiety" skuszą się przede wszystkim jednak doły społeczne (sama jestem
        czwórdzietna) - czy o zwiększenie liczby tych obywateli (niezaradnych z
        pokolenia na pokolenie) chodzi rządowi??? A może i tak - to najlepsi wyborcy -
        łatwo sterowalni, tani do kupienia...
    • monia145 Re: jest mi przykro:((((( 21.09.06, 16:31
      Naprawdę aż tak bardzo przejmujesz sie tym, że ktoś napisze jakies uogólnienie?
      Na co? Po co? Mnie nie jest przykro, kiedy ktos pisze, że matki jednego dziecka
      to egoistki, ze to krzywda dla dziecka itp. Dobrze mi z wyborem, którego
      dokonałam, zawsze wiedziałam, ze za kazdym wyborem, jakiego dokonujemy w życiu
      ida pewne konsekwencje- praca zawodowa daje mi satysfakcje, którwej nigdy nie
      dało by mi posiadanie kilkorga dzieci i przebywanie z nimi w domu. Z drugiej
      strony moje życie to ciągła gonitwa- dom-przedszkole-praca- dom, wszystko w
      biegu- gotowanie, pranie, sprzatanie, zabawa z dzieckie, pisanie konspektów,
      przygotowywanie sie do lekcji- sen dobrze po północy. Ale lubię to, wiec nie
      narzekam.
      Szanuję ludzkie wybory- chcesz byc z dziećmi w domu, proszę bardzo. Nie uważam,
      aby jeden czy drugi model był bardziej lub mniej godny uznania czy miał stac
      sie powodem do dumy.
      • zojkaojka Re: już mi lepiej:)))) 22.09.06, 20:50
        dzięki dziewczynysmile.Poczucie humoru też mi wróciło wraz z poprawą
        samopoczuciasmile. A co do ostatniej wypowiedzi to nie zawsze się tak przejmuję ,
        ale gdy nagminnie wzbudzasz zainteresowanie to jest to męczące , a gdy często
        jesteś obrażana to w końcu zdaża się "pęknąć". I będę się upierać ,że nie mówi
        się zle o jakiejś grupie ludzi , gdy wiadomo że wśród słuchaczy są jej
        przedstawiciele(jak widaś tu liczni), w dodatku nie dotknięci przypisywaną
        danej grupie cechą. I choć dowcipne i cięte uwagi na temat różnych grup cisną
        mi się na usta, to ich nie wypisuję, bo uczono mnie ,ze z uczuciami innych
        trzeba się liczyć ,i że się w ten sposób własnych problemów zalatwić i tak nie
        da.
    • mathiola Re: jest mi przykro:((((( 22.09.06, 23:11
      Eeee tam, ja niechcacy stalam sie z dnia na dzien matka wielodzietna, a do
      patologii mi daleko, nie rozumiem po co zadreczac sie jakimis glupimi
      komentarzami. Zyj tak, zebys sie nie musiala wstydzic i olewaj teksty ktorych
      inni powini sie wstydzic. I bedzie dobrze. Moje dziecko biega brudne nawet w
      niedziele, bo ma ohote isc do piaskownicy i zakopac sie w piachu po uszy i co
      mnie to obchodzi ze obok stoi tatus z wykrochmalona dziewczynka i mowi: nie,
      coreczko, dzisiaj nie bawimy sie w piaskownicy, bo jest niedziela smile) (tekst z
      ostatniej niedzieli). Jakby mi ktos wyjechal z patologia to chyba bym go
      smiechem zabila. Mam 3 dzieci. Moze to nie 7 ale tez ostatnio malo modna
      liczba smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka