Rodzinne grzechy główne

22.09.06, 00:56
bardzo dobry artykuł. dziekuję. właśnie się tak czuję. Jestem DDD.
    • mis22 Mądrość emocjonalna 22.09.06, 03:36
      Zgadzam się, ze jest to bardzo dobry artykuł. Ale jeśli to ja jestem tym
      dzieckiem, które wychowało się w rodzinie dalekiej od ideału. W efekcie mam
      mnóstwo tego negatywnego bagażu emocjanelnego. Co mam zrobić? Jak wykształcić u
      siebie mądrość emocjonalną? Może też przekwalifikować się na psychologa?
      • adomas Re: Mądrość emocjonalna 22.09.06, 07:47
        Prawdopodobnie studia psychologiczne wyjdą ci taniej niż długotrwała
        psychoterapia 100pln za godzinę. Mówię to zupełnie poważnie.
        • kolo.naukowe Re: Mądrość emocjonalna 22.09.06, 07:57
          nie probujcie razic sobie z wlasnymi problemami zaczynajac studia
          psychologiczne, to absolutnie nie zda egzaminu. z tego samego powodu z jakiego
          psycholog nie moze pracowac z wlasna rodzina lub znajomymi, niemozliwe
          jest "chlodne" spojrzenie na problem, to wyklucza jakakolwiek pomoc (sobie czy
          innym).
          jesli natomiast mowimy o kwestiach finansowych, to najtansze studia
          psychologiczne w polsce to 20 000 zł za 5 lat, a w wiekszosci przypakow
          psychoterapia trwa do 6 miesiecy, jedno spotkanie tygodniowo po 100 zł. prosze
          przeliczyc.

          • saales Re: Mądrość emocjonalna 22.09.06, 09:11

            > psychoterapia trwa do 6 miesiecy, jedno spotkanie tygodniowo po 100 zł. prosze
            > przeliczyc.

            Tak? Naprawdę?
            Warunkiem dobrych relacji jest CAŁKOWITY brak kontaktu z wszystkimi
            "mechanikami" od duszy, czyli terapeutami, psychologami i itp.








          • kolo.maukowe studia psychologiczne w Polsce nie kosztują nic 22.09.06, 17:58
            kolo.naukowe napisał:

            > najtansze studia
            > psychologiczne w polsce to 20 000 zł za 5 lat

            Najtańsze studia psychologiczne w Polsce nie kosztują nic.
            • titta Re: studia psychologiczne w Polsce nie kosztują n 17.10.06, 13:22
              Pewnie wykladowcy przychodza za darmo, sale same sie utrzymuja, oswietlaja i
              ogrzewaja...To, ze nie placisz besposrednio, nie znaczy ze nie kosztuja nic. A
              po co podatnika kolejny psycholog z zaburzeniami?
          • fpitt Re: Mądrość emocjonalna -studia 12.10.06, 01:40
            ..a kto ci powiedzial, ze psychoterapia konczy sie Sukcesem. Lub,z e w ogole
            sie konczy? TO staly proces. A on ciagle trwa -dopoki zyjesz. Chyba jednak
            tansza ta Psychologia.
        • miauka Re: Mądrość emocjonalna 22.09.06, 11:26
          adomas napisał(a):

          > Prawdopodobnie studia psychologiczne wyjdą ci taniej niż długotrwała
          > psychoterapia 100pln za godzinę. Mówię to zupełnie poważnie.

          Niestety, nie tędy droga. Poza faktem, że terapeuta sam musi przejść własną
          psychoterapię, więc należałoby zsumować te kwoty smile
          A dróg rozwoju świadomości - tak wolę nazywać terapię - jest wiele. Nie ma
          idealnej recepty, terapia też nie działa na wszystkich, zresztą sposobów terapii
          jest wiele. Smutne jest to, że większość ludzi nie jest gotowa zmienić
          czegokolwiek w swoim życiu, ponieważ najbardziej zagrażające jest odsłonięcie
          prawdziwego ja przed samym sobą.
          • fpitt Re: Mądrość emocjonalna 12.10.06, 01:42
            .. czyli pojdzmy w buddyzm. I medytacje. Tia, to jes jakies wyzwanie i drogowskaz.
      • wwera14 Re: Mądrość emocjonalna 22.09.06, 09:45
        własnie zostałam oszukana przez siostre której zastępowałam matke,( Mama nie
        żyje od 20 lat) odpłaciła mi za lata troski i bycia na każde zawołanie jak
        działa się jej krzywda , a ona podstepem okradła mnie i moje dzieci , cała moją
        rodzinę , proszę napiszcie jak można potem mieć zaufanie do innych ludzi ,
        jeżeli najbliższy człowiek cię oszuka , jestem przerażona , nie zaufam już
        nikomu
      • dziennikustaw Autorka chyba sama ma problemy emocjonalne ! 22.09.06, 10:51
        nawet nie chce mi sie jej pseudonaukowych wypocin komentowac .....
    • loppe Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 08:28
      Aczkolwiek "niezwinione błędy" z pierwszego zdania to może zbytek łaski dla
      wielu rodzicielismile
    • raveness1 Re: Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 08:51
      O czym wy mowicie? Jesli sami dostrzegacie w sobie jakies problemy, to tak
      jakbyscie w polowie juz je rozwiazali.
      Jakie znowu studia psychologiczne? Brednia.
      • iorin Re: Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 09:19
        Dobrze, zauważanie problemów to dużo i wiele znaczy, ale wiesz, niekoniecznie
        świadczy o sukcesie w ich rozwiązywaniu. Co mi po tym, że mam świadomość, w
        jakiej rodzinie dorastałam, że moja matka traktowała mnie jako partnera do
        zwierzeń, że własnego ojca najchętniej..., że ciągle słyszałam od niego
        krytykę? Co mi po świadomości źródeł moich problemów, skoro teraz zachowuję się
        czasem jak osoba nie do końca normalna psychicznie, skacząca ze skrajności w
        skrajność, podłamująca się duperelami i bez wiary w siebi i przyszłość. nawet
        nie wiem, czy psycholog tak naprawdę byłby w stanie pomóc mi w jakikolwiek
        sposób, skoro sama nie umiem jakoś wziąć się w garść?
        czasem sobie myślę, że niektórzy ludzie nie powinni mieć w ogóle dzieci. Czasem
        sobie myślę, że przy moich skrzywieniach też nie powinnam mieć nigdy potomka
        (abstrahując od tego, że nigdy nie udało mi się z nikim na dłużej związaćwink )
        • f.anka Re: Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 09:55
          mam dokładnie to samo, czuje się jak bym czytała własną wypowiedź, co z tego że
          wiem jakie błędy popełniła moja mama jak po pierwsze mieszkam z nią i nie mam
          żadnej perspektywy aby to zmienić, po drugie postępuję często identycznie jak
          ona wobec mojego dziecka mimo że wiem iż źle robię, ale to jest silniejsze ode
          mnie, po trzecie czuję się jakby ona żyła moim życiem, a ja nie mam nic do
          powiedzenia, poddałam się temu po to żeby się z nią nie kłócić
        • olka21 Re: Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 11:02
          ehh... ja mam troche podobnie... z tym, ze bylam zawsze powiernikiem jednego i
          drugiego rodzica. Najdziwniejsze jest to, ze mam charakter jednoczesnie ojca i
          matki, a to 2 przeciwienstwa... wystarczy jakis gorszy dzien i niemoge dac
          sobie z soba rady... raz na sprawe patrze jak ojciec, pozniej jak matka i tak w
          kolko... i niepotrafie dojsc do konkretnego wniosku, a to uniemozliwia mi
          podjecie skutecznej decyzji... sad teraz sie wyprowadzilam od rodzicow...
          mieszkam z narzeczonym... ale zarowno ja jak i on powtarzamy zachowania swoich
          rodzicow i swoje nawzajem... momentami sa to istne tortury! jedynym plusem
          tego, ze potrafie wczuc sie w sytuacje drugiej osoby i przejac jej zachowania
          jest to, ze w koncu znalazlam wspolne zdanie z trojka mojego mlodszego
          rodzenstwa, ktorym - bedac jeszcze sama dzieckiem - zastepowalam obydwoje
          rodzicow, gdy ci pracowali od rana do wieczora. Maja podobne problemy do
          mnie... razem jakos latwiej sobie poradzic z tym wszystkim... smile
        • miauka Re: Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 11:34
          iorin napisała:

          > Dobrze, zauważanie problemów to dużo i wiele znaczy, ale wiesz, niekoniecznie
          > świadczy o sukcesie w ich rozwiązywaniu.

          Mylisz dwa pojęcia: świadomość błędów rodziców nie jest tożsama ze świadomością
          własnych problemów.

          > nawet
          > nie wiem, czy psycholog tak naprawdę byłby w stanie pomóc mi w jakikolwiek
          > sposób, skoro sama nie umiem jakoś wziąć się w garść?

          Owszem, właśnie po to jest terapia. W niektórych sprawach nikt nie może sam
          sobie pomóc, ponieważ nigdy nie spojrzymy na siebie ze 100% obiektywnością.

          > czasem sobie myślę, że niektórzy ludzie nie powinni mieć w ogóle dzieci.

          To jest akurat prawda, nawet większość z nich.

          > Czasem
          > sobie myślę, że przy moich skrzywieniach też nie powinnam mieć nigdy potomka
          > (abstrahując od tego, że nigdy nie udało mi się z nikim na dłużej związaćwink )

          Owszem, nie powinnaś, ale jeśli będziesz chciała zmienić swoje życie, to może
          zmienisz się na tyle, że będziesz mogła być "wystarczająco dobrą matką" smile
          A na razie postaraj się być dobra dla siebie. Powodzenia
        • fpitt Re: Rodzinne grzechy główne-iorin 12.10.06, 01:49
          ...wiesz, stare ludowe przyslowie mowi: "pierwsza polowe zycia zatruwaja nam
          Rodzice a druga Dzieci". Ale mysle,ze to zbyt skrajne podejscie. Dzieci daja nam
          szanse na Odpowiedzialnosc( tak naprawde - to jest Doroslosc) A poza tym- jak
          cos TAKIEGO MALEGO POKOCHASZ I WYCHOWASZ(MADRZE) -TO NIC CIE NIE ZABIJE > BEdziesz
          Wieczny(A)
    • spotty Rodzinne grzechy główne 22.09.06, 10:53
      Bardzo dobry rzeczowy artykuł, podrzucę do przeczytania mężowi i mamie, która
      próbuje na moich dzieciach swoich sztuczek - emocjonalnych szantażyków. Rodzice
      to czasem straszny ciężar. Mnie raczono nadmiarem sprzecznych emocji, męża
      brakiem emocji. Ale to prawda, że nie musimy koniecznie być tacy jakimi nas
      zaprogramowano w dzieciństwie, chociaż strasznie ciężko się z tego wyrwać. W
      stosunku do mojej córki przeciągam w drugą stronę, boję się jej ode mnie
      uzależnienia. Żądam od niej uczuciowej samodzielności, ma przechlapane. No nic,
      może jeszcze dorosnę do macierzyństwa? wink
    • helenika1 Rodzinne grzechy główne 11.10.06, 19:19
      cóż, ja też pochodzę z rodziny, w której było wahadło emocjonalne.Przez wiele
      lat nie potrafiłam sobie z tym radzić. Nawet zaczęłam chodzić na terapię dla
      rodzin współuzależnionych.Terapia nie na wiele mi się zdała, ale wskazała mi drogę.
      W efekcie rozwiodłam się, zmieniłam pracę.Zostawiłałam za sobą to z czym czułam
      się zle.
      Moge tylko powiedzieć jedno- tzw. święty spokój, brak problemów emocjonalnych
      jest największym dobrem w życiu człowieka.Wiele kobiet pozostaje w swoich
      nieudanych związkach małżenskich, rodzinnych ze względu na problemy
      finansowe.Mnie finansowo nie jest lekko, ale za to mi jest lekko na duszy od
      ładnych paru lat.
      Pamiętajcie-życie jest tylko jedno i warto dbać o jego jakość.
    • nessie-jp Rodzinne grzechy główne 11.10.06, 22:03
      A cóż dopiero powiedzieć o rodzicach, którzy czytają artykuły w gazetach o tym,
      jakimi oni są niedobrymi rodzicami, bo wcześnie stracili matkę/ojca i przez to
      popadają w dalsze frustracje? smile

      Artykuł owszem, ciekawy, ale jednak nieco przesadzony. Nie ma rodzin idealnych.
      Nie ma *ludzi* idealnych. Ważne, żeby nauczyć dziecko akceptować ten fakt.
      • titta Re: Rodzinne grzechy główne 17.10.06, 13:38
        To nie do konca tak. Wiekszasc czytelnikow tego artykulu pomyslala: "o to o
        mnie, mnie skrzywdzili w dziecinstwie, to dlatego mi sie nie udaje, nie radze
        sobie, nic sie z tym nie da zrobic". Mysle, ze artykul mial raczej na celu
        wzbudzic refreksje: "O, to DO mnie. Moze jestem toksycznym rodzicem? Jak
        traktuje moje dziecko/dzieci? Krytykuje? Kontroluje? Musze sie swoim relacja z
        dziecmi przyjrzec i zmienic, zanim wyrzadze im krzywde".

        Uzalanie sie nad soba i patrzenie w stecz nikomu jeszcze nie pomoglo (pewnie,
        jak ktos dalej drepcze w chorych relacjach to trzeba je zminic). Ale znacznie
        lepiej patrzec do przodu, na to co robimy sami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja