Dodaj do ulubionych

potrzebuję porady

23.09.06, 20:56
emamy,

wolę tu niż na samotnych czy macochach, zalezy mi na jak najbardziej
obiektywych komentarzach i radach. jesli ktos z was zna wyjscie z takiej
sytuacji z punktu widzenia psychologa rodzinnego, chetnie je poznam.

moja sytuacja w skrocie: chlopak zostawil pod koniec planowanej ciazy, po
kilku latach zwiazku "bo sie zakochal". poprosilam zeby sie wyprowadzil bo
nie chcial nic naprawiac, wprowadzil sie prosto do tamtej. tamta - znala nas
oboje, wiedziala o ciazy, mimo to aktywnie starala sie go zdobyc. on:
oklamywal mnie, jej pewnie tez calej prawdy nie mowil. miedzy jego
deklaracjami o tym ze mnie kocha i ze chce o nas walczyc a oznajmieniem ze
sie zakochal w innej i nie chce ze mna byc byly zaledwie 2 tyg.

teraz sama wychowuje dziecko i jestem calkiem szczesliwa, kocham je bardzo.
on nie ma praw rodzicielskich (dziecko rejestrowalam sama), placi
nieregularnie coraz mniejsze kwoty, odwiedza je rzadko (deklaruje chec raz w
tyg, zdarzaja sie kilkutyg. przerwy). nie zabranialam mu nigdy odwiedzin,
akceptuje brak konkretnych zobowiazan finans. (zostawil mnie z ogromnym
kredytem i wysokimi rachunkami). ja pracuje praktycznie od narodzin dziecka,
od niedawna tez poza domem. dziecko ma 5 mies., jest bardzo ze mna zwiazane
ale tez pogodne, ladnie sie rozwija. karmie je nadal piersia.

po okresie poczatkowej zlosci i niezgody na sytuacje ochlonelam i staralam
sie byc wyrozumiala, nie naciskac. kiedy przychodzil zabieral dziecko na
krotki spacer po okolicy albo zostawal z nim w domu a ja wychodzilam na pare
godzin. niestety zdarzalo sie ze dziecko plakalo w jego obecnosci - on widuje
je zbyt rzadko by go rozpoznawalo i sam jest wobec niego niepewny.

ostatnio za kazdym razem kiedy przychodzil dzwonila tamta dziewczyna, czasem
wiecej niz raz. mialam wrazenie, ze ona jakos probuje kontrolowac sytuacje i
powiedzialam mu to, raz po kolejnym telefonie kazalam mu wyjsc.

teraz on chce widywac sie z dzieckiem takze w jej obecnosci. ja sie nie
zgadzam, nie uwazam ze dziecku jest to potrzebne, poza tym nie ufam jej - wg
mnie jest zbyt skupiona na sobie, zeby wyszlo z tego cos pozytywnego. mowie
mu, ze potrzebuje czasu i jesli ich zwiazek przetrwa rozwaze to ale poki co
najwazniejsze jest zeby to on sie widywal z dzieckiem, poswiecal mu czas i
uwage, uczyl sie jego. on na to, ze jesli nie z nia, nie bedzie widywal sie
wcale. i od kilku tygodni nie odzywa sie i nie przychodzi. ostatnim razem po
prostu chcial zabrac dziecko i "pokazac" jej bez mojej wiedzy. potem oddal
jej sluchawke zeby mi wytlumaczyla ze "chce pokochac moje dziecko", ze
potrzebuje je zobaczyc i ze oni chca byc szczesliwi i ze przeciez on mogl sie
na nas zupelnie wypiac i ze nigdy nie bedzie takim ojcem jakbym chciala.

moim zdaniem: ona po prostu chce miec wieksza kontrole nad sytuacja, wiedziec
co on robi kiedy jest z dzieckiem,nie sadze zeby ktos kto tak bardzo kocha
siebie mogl pokochac cudze dziecko. a zobaczyc je moze na zdjeciach. z jego
strony jest za malo dobrej woli i checi bycia z dzieckiem, zebym wierzyla w
te "dobre intencje".

waszym zdaniem: czy powinnam zgodzic sie na oddwanie 5-mies dziecka dwom
praktycznie obcym osobom? ktos wie co na to psychologowie rodzinni?

ja juz glupieje i nie wiem kto tu jest egoista a kto chce dobrze.
Obserwuj wątek
    • lucerka Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:00
      Alez oczywicie, daj im dziecko - w Twojej obecnosci. Moga przyjsc do Ciebie albo
      umowicie sie na gruncie neutralnym. Jak maly mial 5 m-cy nie chcialam go z nikim
      zostawiac.
      • miminko Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:03
        problem w tym, ze ja nie czuje sie jeszcze gotowa na to, zeby ich spotkac
        razem. duzo mnie kosztowalo zachowanie rownowagi psychicznej w tej sytuacji.
        oboje prezentuja tak roszczeniowa postawe, ze za kazdym razem kiedy ta kwestia
        powraca kosztuje mnie to duzo nerwow, niespokojnych nocy.
    • 5aga5 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:01
      Nie wiem co na to psychologowie, ale gdybym była w Twojej sytuacji nie
      zgodziłabym się by ,, zabierali " 5-miesięczne dziecko nawet na spacery.
      A co stoi na przeszkodzie by mieli swoje?
      • gosia827 Re: potrzebuję porady 24.09.06, 20:49
        ja bym się nie zgodziła,to on jest ojcem jak chce niech odwiedza dziecko,ale
        ona..po co?
    • triss_merigold6 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:02
      Ja bym się nie zgodziła. Tekst o pokochaniu Twojego dziecka w ustach panny,
      która aktywnie odebrała temuż dziecku szanse na pełną rodzinę jest hm...
      bezczelny łagodnie mówiąc.
      Alimentów nie odpuszczaj, nawet jeśli Ty się unosisz dumą to pomyśl, że dziecku
      pieniądze się przydadzą.
      Jednym słowem nie. Nie masz żadnego obowiązku wychodzić naprzeciw fanaberiom
      damy i chceniu eksa. Zwłaszcza, że dziecko ma dopiero 5 miesięcy i najbardziej
      potrzebuje spokoju.
    • etna78 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:02
      Psychologiem nie jestem, ale NIGDY nie oddałabym mojego dziecka pod opiekę
      osoby co do której nie mam zaufania. Jeśli nie chcesz, żeby ona spotykała się z
      Twoim dzieciaczkiem, poprostu nie zgadzaj się na to i już.
      Pozdrawiam
    • umasumak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:05
      A dlaczego, on nie figuruje jako ojciec? Rozumiem, że uniosłaś się honorem i
      kazałaś mu się wyprowadzić, ale dziecko ma prawo do uregulowanej sytuacji
      finansowo - prawnej. A tak, będziesz miała sytuacje, w której tatuś korzysta
      tylko z przywilejów, a wyślizguje się zobowiązaniom.
      Powinnaś skłonić go do tego, żeby jednak uznał dziecko. Jeśli nie zechce,
      powinaś wnieść sprawę do sądu.
      • miminko Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:11
        dzięki za tak szybkie odpowiedzi, dziewczyny.

        umasumak: hm, to temat na osobny post. nie tyle unioslam sie honorem, co nie
        chcialam sobie bardziej komplikowac zycia. kiedy okazalo sie, ze oklamywal mnie
        pare miesiecy i jest tak nieodpowiedzialny po prostu wolalam nie ryzykowac ze
        kiedys np. nie da mi zgody na wyjazd zagranice (bo np. bedzie niewiadomogdzie).
        nie wywalcze od niego duzych alimentow, on ostatnio zarabia malo i
        nieregularnie. proponowalam mu podpisanie umowy u notariusza, bo nie chce sie
        ciagac po sadach - nie zgodzil sie. zdaje sobie sprawe z tego, powinnam jednak
        uregulowac to wszystko w koncu.
      • umasumak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:12
        Aaaa i nie pozwalałabym na spotykania z panną. Przecież jeszcze nie wiadomo,
        czy stworzą trwały związek. Sorry, ale ktoś kto zostawia dziewczynę w ciąży, z
        niespłaconymi kredytami i wije sobie gniazdko z inną, nie jest najlepszym
        materiałem na partnera w jakimkolwiek zwiąku. Skąd wiesz, czy za parę
        miesięcy/lat, maluch nie będzie zmuszony do spotkań z kolejną panią?
    • mamastasia Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:13
      Nie jestem psychologiem, ale jak wiekszość nie oddałabym dziecka tej pannie
      nawet na 5min. Jesli ojciec dziecka ma z tym problem to jego pech. Jednak
      uregulowałabym sytuacje prawna dziecka i zażądłabym alimentów. Nawet jeśli ich
      teraz nie potrzebujesz, odkładaj. Miedzy innymi dlatego, że dziecko jest Wasze
      wspólne i nie tylko Ty musisz ponosic wszystkie konsekwencje Waszej bądź co bądź
      wspólnej decyzji o poczęciu.
      Egoizmem popisali sie oni oboje, nie Ty i nie musisz się zgadzać na znajomość
      Twojego dziecka z tą kobietą.
      Pozdrawiam
      Ania
    • peggy.lee Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:23
      W swietle przedstawionych przez Ciebie okolicznosci zgadzam sie z
      poprzedniczkami, czyli absolutnie NIE. Uzasadanienie podawane przez ojca
      dziecka jest niespojne i malo wiarygodne /czyli, ze ona chce dziecko
      pokochac smile)/ a wrecz smieszne i zupelnie dziecku na tym etapie niepotrzebne sa
      takie kontakty, bo ktos obcy tak sobie wymyslil.
      A jeszcze szantaz, ze albo z nia, albo wcale jest prostym dowodem na brak
      jakichkolwiek wyzszych uczuc, a jedynie jakies prywatne interesy miedzy nimi.
      Po prostu - nie. Jestes matka i decydujesz, nie wdawaj sie nawet w dyskusje na
      ten temat.
      • olcia029 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:36
        współczuje Ci, że trafiłaś na takiego lekko mówiąc palanta, potrafił uśpić Twoją
        czujność tak, że zdecydowałaś się na poczęcie z nim dziecka. Teraz razem z tą
        babą stawiają śmieszne wymagania w stosunku do Ciebie. Zamiast pomagać to
        jeszcze narzucają swoje warunki. Czy dziecko to dla nich zabawka? Szkoda, że ten
        facet tak jej się podporządkowuje.... rozumiem, że może być Ci niesmcznie
        oglądać ich razem, może to jeszcze boleć, bądź co bądź to świeża sprawa.
        Postaraj się wyegzekwować prawnie jakąś kaskę od niego, aczkolwiek tej parki
        unikałabym jak diabeł święconej wody, zapomnij o tych ludziach bo nie są warci
        Twoich nerw, juz dosyć przykrości Ci przyspożyli, pomyśl o sobie i o maleństwie,
        może trafi się ktoś w Twoim życiu, kto o Was zadba i pokocha, nosek do góry,
        trzymam kciuki. Pamiętaj , że czas leczy rany i odetnij sie od tych toksycznych
        ludzi....
    • wobbler Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:29
      Jeszcze czego!Jak to sie u nas mowi-"psite" by zobaczyl,nie dziecko.A juz o tym
      zeby oboje zabierali Twoje dziecko gdziekolwiek,w ogole mowy nie ma.On nie
      figuruje jako ojciec i nie ma zadnych praw.Wylacznie Twojej uprzejmosci
      zawdziecza,ze dziecko widuje.Za bezczelne zadanie dania dziecka im
      obojgu,sklepalabym mu miche i tyle.
      A dla dziecka na pewno nie bedzie dobre tworzenie jakiejs wielkiej,wspolnej
      rodziny z dwoma mamami,a moze i tatusiami,jezeli Ty ulozysz sobie z kims
      zycie.Co to komuna jakas hippisowska ma byc czy jak?
      • olcia029 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:42
        <ja juz glupieje i nie wiem kto tu jest egoista a kto chce dobrze.

        to oni są egoistami, Ty jesteś za dobra dla nich !!!
        Chłop jest bez charakteru, honoru i zasad!!! a ona przyczyniła sie do rozpadu
        Waszego związku wiedząc, że jesteś z nim w ciąży, a teraz śmie stawiać jakieś
        warunki??????? Wara jej od Twojego bobasa, sama mam maluszka i gdybym miała go
        oddac pod opieke takiej..... to chyba umarłabym, na zawał !!!
    • oxygen100 Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:37
      moze oni faktycznie powaznie mysla o przyszlosci?? Jesli tak to panna bedzie
      musiala zaakceptowac jego dziecko. Mozliwe ze im wczesniej tym lepiej. Ale te
      deklaracje o milosci... moze nie umie sie precyzyjnie wyslawiac?? Ale ja sie
      nie znam
      • miminko Re: potrzebuję porady 23.09.06, 22:24
        na pewno powaznie mysla o przyszlosci! ale to po czynach, nie myslach poznaje
        sie ludzi. kiedys powaznie myslal o przyszlosci ze mna.

        szczerze mowiac pierwszy raz slysze, zeby "ta druga" tak kategorycznie nalegala
        na kontakt z paromiesiecznym dzieckiem. i troche mi sie to podejrzane wydaje...
        • umasumak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 22:34
          miminko napisała:


          > szczerze mowiac pierwszy raz slysze, zeby "ta druga" tak kategorycznie
          nalegala
          >
          > na kontakt z paromiesiecznym dzieckiem. i troche mi sie to podejrzane
          wydaje...

          I słusznie. Ona nalega na ten kontakt, ponieważ nie wie, czy przy okazji
          spotkań, nie dochodzi między Tobą a byłym do zacieśniania więzi. Czyli boi się,
          że Twój eks zostawi ją dla swojej bądź co bądź rodziny. Czyli, mówiąc wprost,
          nie jest pewna swojej pozycji w związku. CZYLI, o ile znam trochę życie, już
          nieraz musiało dochodzić do konfliktów między nimi na tym tle.
          Tak sobie myślę, że on niedługo wytrzyma z tą kobietą, skoro tak mu truje.
          Sterowalność sterowalnością, ale wytrzymałość każdego ma swój kres
    • umasumak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:40
      Matko! Teraz dopiero doczytałam ten post do końca. Masz racje, niedopuszczajac
      do zażyłości dziecka z tą panią, do momentu, aż będziesz miała pewność, że
      stanowią trwały związek. Zresztą ten argument podałam w moim poprzednim poście.
      A wobec szantażu, tysiąc razy NIE. Niech tatuś zrozumie, że bycie ojcem, to
      przede wszystkim zobowiązania wobec dziecka i emocjonale, i finansowe, i że w
      kwestii form spotkań, jego obecna flama ma niewiele do powiedzenia, bo nie jest
      dla malucha ani matką, ani ciocią, ani nawet póki co, nie jest macochą.
      • umasumak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 21:48
        I jeszcze od paru tygodni nie odwiedza malucha? To ma być kara? Dla kogo pytam?
        Chcąc Ciebie "urobić" wyrzeka sie spotkań z dzieckiem? Co to za człowiek w
        ogóle??? Sorry, ale dawno już mnie nic tak nie wzburzyło.
        • olcia029 precz z palantami!!!!! 23.09.06, 21:58
          mnie też to zaje.... wkurzyło! Olac go i pisz na bieżąco co u Cieie, może jakas
          pomoc potrzbna? , A jak coś to chętnie będę wspierac słownie i nie tylko, moje
          gg jakbyś chciała pogadać 7834953, olka z Łodzi
          • miminko Re: precz z palantami!!!!! 23.09.06, 22:18
            ojej! takich reakcji to sie nie spodziewalam smile Olcia dzieki za chec pomocy! to
            akurat w tej sytuacji jest najbardziej niesamowite, ze obcy ludzie sie bardziej
            mna i moim dzieckiem i tym jak nam pomoc interesuja niz jego rodzony ojciec.

            przyznam, ze im mniej go widze i slysze tym lepiej sie czuje psychicznie. a
            dziecku potrzebna jest szczesliwa mama, nie znerwicowana. niestety tych dwoje
            interesuje chyba tylko ich wlasne samopoczucie.

            z ojcem mojego dziecka przezylam wzglednie szczesliwe, pelne czulosci cztery
            lata. niestety okazalo sie, ze jest tak sterowalny ze niemozliwe jest odroznic
            jego prawdziwe potrzeby i checi od tych narzuconych przez otoczenie. byl bardzo
            przekonujacy w roli przyszlego ojca, do czasu. teraz dochodze do wniosku, ze
            dziecko bylo moja decyzja, ktorej on nie umial sie jasno przeciwstawic.

            zadajac wam to pytanie chcialam sie upewnic czy przypadkiem teraz ja nie
            kieruje sie swoimi zlymi emocjami zamiast obiektywnym dobrem dziecka. stad tez
            moja ciekawosc co na to psychologia. moze powinnam po prostu zasiegnac
            profesjonalnej porady...
    • kattkak Re: potrzebuję porady 23.09.06, 22:16
      mimiko, nie dałaby zostawiłabym 5 msc dziecka ani narzeczonej tatusia ani
      nieopowiedzialnemu tatusiowi.

      Sama też nie zostawiłabym NA KILKA GODZIN 3 czy 4 miesięcznego dziecka pod
      opieką nieodpowiedzialngo faceta. Tym bardziej że karmisz piersią.
    • mathiola Re: potrzebuję porady 24.09.06, 20:31
      Ja bym nie oddala. Dziecko za male, tata za maly... A ta pani podla. Pewnie
      nawet nie chcialabym zeby w taki sposob (nieregularnie) je odwiedzal. Ale ja
      nigdy nie potrafilam byc wielkoduszna wiec ze mnie nie ma co przykladu brac.
      • mathiola Re: potrzebuję porady 24.09.06, 20:33
        aha, widze (po przeczytaniu inych odpowiedzi) ze jednak nie jestem maloduszna,
        tylko trzezwo mysle smile Ciesze sie ze inne dziewczyny mysla podobnie jak ja.
    • berek_76 Re: potrzebuję porady 24.09.06, 21:20
      Byłam w podobnej sytuacji. Kategorycznie odmówiłam. fakt, zakaz bardziej
      dotyczył starszej, która i tak miała strasznie namieszane w głowie, ale i
      młodszą dawałabym z oporami (o tyle miałam łatwiej, że wiedziałam, że mąż
      technicznie jest bardzo dobrym ojcem i krzywdy dziecku nie zrobi).

      Pani psycholog absolutnie mnie poparła.

      Po pierwsze - dziecku nie trzeba bardziej mieszac.
      po drugie - ta pani nie jest dziecku naprawdę do niczego potrzebna, czyli rzecz
      by była tylko dla wygody tatusia, a to już naprawdę ostatnia rzecz, o którą
      musisz się troszczyc.
      Po trzecie - jest jeszcze takie zapomniane słowo "moralnośc". jak masz potem
      dziecku wyjaśnic, co jest złe, a co dobre, skoro swoim postępowaniem od razu
      dasz dowód, że czego by człowiek nie zrobił, wszystko mu wolno?

      Robisz dobrze. Nie dawaj dziecka ojcu, który go niemal nie zna i kobiecie, która
      się nim nie przejmuje. Niemowlakowi najbardziej ze wszystkiego potrzebne jest
      bezpieczeństwo i mama, a właściwie to jest jedno i to samo.

      trzymaj się smile
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • miminko Re: potrzebuję porady 24.09.06, 21:31
        Berek, dzięki za odpowiedź.
        rozumiem, ze twoje coreczki są związane z ojcem, bo wychowywały się z nim od
        urodzenia.

        powiedz, jak wyglądają kontakty ojca z nimi? odwiedza je przy tobie czy gdzieś
        zabiera? i kiedy zamierzasz pozwolić na kontakt z nową panią taty? co na to
        psycholog?

        mój ex twierdzi, że jako ojciec ma prawo pokazywać dziecko komu chce i to jego
        sprawa co z nim robi. podobno rozmawiał z jakimś psychologiem i tak usłyszał.
        podejrzewam, że psycholog nie usłyszał za to całej prawdy o sytuacjiwink
        • miminko Re: potrzebuję porady 25.09.06, 20:48
          halo, Berek?
        • slonko771 hahaha , przeciez on nie ma zadnych praw 25.09.06, 22:54
          nie figuruje jako ojciec, nie ma wiec zadnych praw, dziecko moze widywac dzieki
          twojej uprzejmosci, a obcej babie wara, dlaczego masz cierpiec dodatkowo -masz
          byc jak najbardziej szczesliwą mama dla malucha i dbac o swoije interesy
    • iwles Re: potrzebuję porady 25.09.06, 20:57
      Miminko, czy ona aby nie chce ukraść ci twojego życia ?
      tekst o pokochaniu twojego synka był po prostu smieszny.

      Juz raz pokochała - twojego faceta, teraz chce dziecko?
      Po co ?
      Tobie do szczęścia a tym bardziej dziecku nie jest potrzebna jej miłość.

      To co facet robi teraz nie odzywając się do ciebie to zwykły bezczelny
      emocjonalny szantaż !!!!
    • ule1 Re: potrzebuję porady 25.09.06, 21:13
      Wybacz, ale ja tego nie mogę pojąć. Jak i poco oddawać 5 mieięczne dziecko
      komukolwiek poza domem? Jeśli on chce mimo wszystko być ojcem to niech odwiedza
      je u ciebie w domu i tyle. A ona? Nie rozumiem co obca baba sobie wyobraża.
      Matki czasami nawet jak są po rozwodzie i mąż ma następną żonę to niechętnie
      pozwalają na kontakty z taką kobietą a co dopiero z babką która tylko mieszka z
      ojcem dziecka. Prawdę mówiąc to on może mieć za pół roku następną kobietę i co
      też dziecko ma być z nią poznane? Poza tym to wcale twojej dzidzi nie jest do
      szczęścia potrzebne. Nie pozwalaj żeby dziecko było zabierane z domu do obcych
      ludzi. Ze strony tej kobiety to chamstwo że wogóle pozwala sobie na takie
      propozycje.
      • a.lenard Re: potrzebuję porady 25.09.06, 22:14
        tak mi przez myśl przeszło- może oni chcą ukraść twoje dziecko, bo baba jest
        bezpłodna?
        • miminko Re: potrzebuję porady 25.09.06, 22:53
          big_grin oj nie nie, wiodą zbyt zabawowe życie (imprezy, wódeczka, joinciki) żeby
          chcieć się użerać z jakimś bachorem dłużej niż przez dwie godziny niedzielnego
          spaceru wink

          i tu dotykamy sedna chyba: (bo znajdą się i tacy co powiedzą, że im więcej osób
          kocha moje dziecko tym lepiej dla niego) co może mojemu dziecku dać to, że
          zgodzę się na taki kontakt? i w jakim minimalnym wieku powinno być?
    • llilly nie 25.09.06, 23:24
      Nie oddawać.I tyle.
    • pimenta Re: potrzebuję porady 26.09.06, 01:33
      Nigdy! mam 11sto miesieczna coreczke. Odkad jest ze mna zostawilam ja z ojcem
      ktory z nami mieszka i moja mama.Moga sie z niuniem spotkac u ciebie i na
      twoich oczach. A to ze nie jestes gotowa.hmmmm......przemoz sie. On przeciez
      nie jest wart nawet aby zywic do niego sentyment. Ja tak mam przynajmniej ze
      kiedy ktos mnie zdradza przestaje kochac a zaczynam czuc niechec i pogarde.
    • a-nulla Re: potrzebuję porady 26.09.06, 04:29
      Ja bym nie pozwoliła na zabieranie tak małego dziecka do nowej narzeczonej.
      Masz rację, poczekaj i zobaczysz, jak się ich związek, a także odpowiedzialność
      tatusia będą kształtować za jakiś czas.

      A tak poza tym, to przemyśl ponownie kwestię alimentów. Nie ma sensu odpuszczać
      ojcu dziecka obowiązków. Nie wiem czy wiesz, ale jak najbardziej możliwe jest
      sądowe ustalenie ojcostwa i zasądzenie alimentów bez przyznawania ojcu praw
      rodzicielskich. Co w Twojej sytuacji byłoby moim zdaniem uzasadnione. W takiej
      sytuacji ojciec dziecka musi płacić alimenty, a władzy rodzicielskiej nie
      wykonuje - czyli opiekę nad dzieckiem sprawuje matka i tylko matka podejmuje
      wszelkie decyzje (paszport, leczenie, itp.)
    • jarena2 Re: potrzebuję porady 26.09.06, 10:26
      Dziecko powinno byc kochane przez obojga rodziców pomimo tego, że rodzice nie
      są razem. Więc jak najbardziej kontakt ojca z dzieckiem TAK. Trzeba dac mu
      szansę, żeby nauczył kochac się swoje dziecko, żeby sprawiało mu to radośc a
      nie obowiązek. Dziecko nie jest własnością rodziców, jest to niezależna mała
      istotka, która w swoim życiu będzie spotykac się z licznymi obcymi ludżmi m.in.
      pewnie z licznymi dziewczynami twojego chłopaka, niestety nie unikniesz tego,
      jeśli chcesz żeby dziecko miało ojca (oczywiście dobrego ojca)Lecz należy
      odpowiedziec sobie na pytanie, czy obecna dziewczyna jest osobą która powinna
      spotykac się z twoim maluszkiem? Oczywiście że nie! To przecież przez nią twoje
      dziecko nie ma normalnej rodziny. Wiedząc o twojej ciąży zabrała ci chłopaka.
      OBRZYDLISTWO! Ciekawe jak ona by się czuła gdyby ją coś takiego spotkało
      • aleksandrynka Re: potrzebuję porady 26.09.06, 18:07
        To przecież przez nią twoje
        >
        > dziecko nie ma normalnej rodziny. Wiedząc o twojej ciąży zabrała ci chłopaka.
        > OBRZYDLISTWO!

        pragnę nieśmiało zaznaczyć, że mężczyzna to nie jest coś, co można sobie wziąć,
        przywłaszczyć. Ta pani ma współudział w rozpadzie rodziny, ale odpowiedzialność
        za to ponosi on. Dziecko nie ma "normalnej" rodziny bo tata odszedł,
        zrezygnował, a nie bo pani tatę "zabrała".
        • miminko Re: potrzebuję porady 26.09.06, 20:31
          otóż to, to była jego decyzja i jego brak odpowiedzialności.

          aczkolwiek nie można jej odmówić konsekwentnych starań, by go zdobyć, przy
          całkowitej świadomości tego, że ja jestem w ciąży (widywała mnie dość często i
          udawała fajną koleżankę).

          mnie dziwi:
          - to jak bardzo ona nastaje by widywać się z moim dzieckiem, zwykle
          takie "trzecie" stoją z boku i łykają gorzką pigułę niefajnie rozpoczętego
          związku, czekając na rozwój sytuacji
          - jak bardzo on ulega tej presji - mimo iż normalnie się już zaczęliśmy
          dogadywać i była dobra wola nagle przeciął to wszystko upierając się przy tej
          jednej kwestii natychmiastowych widzeń z nią - których ja przecież nie
          wykluczam w przyszłości
          - to, że ważniejsze od częstego kontaktu z dzieckiem (czy ostatnio w ogóle
          kontaktu) jest to, żeby ten kontakt miał miejsce w jej obecności.

          ciągle nie rozumiem w jaki sposób ma to być dobre dla mojego dziecka?
        • jarena2 Re: potrzebuję porady 26.09.06, 23:33
          za współudział też dostaje się wyrok skazujący :}
          • miminko Re: potrzebuję porady 26.09.06, 23:47
            jeśli to ma być próba naprawienia błędu to trochę nietrafiona, jedyne co byłoby
            fair w takiej sytuacji to zachęcanie chłopa do jak najczęstszych kontaktów i
            opieki nad dzieckiem, tak to widzę. wspieranie go w decyzji niewidywania
            dziecka "bo bez ciebie, nowa miłości" i tłumaczenie jest godne pożałowania i...
            krótkowzroczne.
        • jarena2 Re: potrzebuję porady 26.09.06, 23:41
          aleksandrynka napisała:



          >
          > Ta pani ma współudział w rozpadzie rodziny,
          Pragnę nieśmiało zauważyć, że za współudział dostaje się również wyrok
          skazujący smile
    • eola793 Gratuluję przezorności! 26.09.06, 18:53
      Witaj,
      przeczytałam i mnie zatkało! Niepojęte, jak niefrasobliwi są ci mężczyźni... I
      jak bezwzględne są te kobiety (mówię o dziewczynie Twojego eks).
      I ja też nie pożyczałabym swojego dziecka żadnej obcej babie smile
      Natomiast to, co mnie w tej całej historii zachwyciło (może to nie jest dobre
      słowo na tę okoliczność, ale niech już będzie, jak się napisało...), to to, że
      nie wpisałaś ojca do rejestru ojców. Moim zdaniem to lepsze, niż pieniądze,
      które mogą być z tego (a i tak marne, jak piszesz). Szczerze mówiąc, zrobiłabym
      na Twoim miejscu to samo. Ojciec - ojcem, ale faktycznie w razie jakiegokolwiek
      ruchu z Twojej strony musiałabyś wypraszać u niego zgodę na Twoje plany
      (wyjazdy, praca za granicą - przykładowo, a w rzeczywistości dużo więcej). To
      wtedy jest szarpanina, która najmniej przyczynia się dziecku, tym bardziej, że
      są z tego grosiny. Ja bym raczej popatrzyła za prawdziwym tatusiem... smile))
      Powodzenia z całego serca!
      E.
    • aneta79_1979 Re: potrzebuję porady 27.09.06, 00:36
      Ja uważam że powinnas postąpić tak jak bedzir najlepiej dla dziecka. Dziecko
      nie jest :od pokazywania" a dziewczyna i ojciec Maluszka są dla mnie kompletnie
      nieodpowiedzialni-ona bo zabrała dziecku ojca, teraz chce zgrywac "tą dobrą" on
      bo nie uznając dziecka, nie płacąc na nie regularnie nie ma żadnych praw do
      stawiania Tobie żadań. Chcą mieć maskotkę nie ją sobie kupią. Dziecko to nie
      pluszak do przytulenia na chwilę a jak się znudzi to do kąta. Nie zgadzaj się
      na jej wizyty w Twoim bo skończy się to rozstrojem nerwowym i złą atmosferą
      wokół dziecka. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka