anne14
25.09.06, 17:16
Taka sytuacja
Matka meza na nasze zaproszenie przyjechala w odwiedziny. Nie widziala
wnoczki ok7miesiecy. Mieszkanie ma trzy pokoje w tym, dwie sypialnie i pokoj
dzienny z jadalnia w ktorej stoi computer. Maz czesto wieczorami pracuje na
tym kompie do pozna. Przygotowalismy spanie na dwutygodniowa wizyte dla
tesciowej w naszej sypialni tak by mogla sie w niej czuc swobodnie. Maz spi
na kanapie w dziennym , a ja z dzieckiem(duze lozko ). Obydwoje rano wstajemy
wczesnie do pracy, tesciowa moze spac do ktorej chce, dziecko chodzi do
przedzkola. i teraz wczorajsza sytuacja. Godzina ok 24 w nocy maz siedzi
jeszcze nad komp z robota, tesciowa przychodzi do dzinnego z posciela i mowi
ze ona nie bedzie spac w sypailni bo nam zajmuje lozko. My mowimy ze tak jest
dla nas lepiej bo pracujemy do pozna i tez lubimy nocne filmy zobaczyc. Tak
jest dobrze i prosimy zeby zostala tam gdzie jej chyba ze jej nie wygodnie na
podwojnym lozku. Na co ona ze bedzie spala na kanapie i nikt z nia wczesniej
nie ustalal gdzie ona bedzie spac, a ona ma prawo o tym decydowac! Wtedy ja
stwierdzilam ze owszem jest gosciem ale ja i maz o tym decydujemy jako
gospodarze a nie ona. Tesciowa na to ze ona bedzie spac z dzieckiem. Ja mowie
ze sie nie zgadzam ze nie uwazam ze to jest dobry pomysl, dziecko nie jest do
tego przyzwyczajone. Ona obrazona siedzi 20min i sie nie odzywa, uwaza ze my
jej nie szanujemy. W koncu idzie do sypialni i stwierdza z grymasem ze jest
okropnie nie zadowolona i zle traktowana. Na co ja nie wytrzymuje i mowie ze
to bardzo nam jest przykro bo staralismy sie dolozyc wszelkich staran zeby
bylo jej wygodnie. Maz powiedzial zeby sie nie wyglupiala i szla spac. Ja
jestem totalnie wkorzonan bo jak mozna byc takim nieuprzejmym i roscic sobie
prawo o decydowaniu nie w swoim domu? Tesciowa jest obrazona i sie nie
odzywa. Co wy myslicie o takiej sytuacji?