Dodaj do ulubionych

czasem mam dosc..

23.10.06, 18:18
Mam synka 4,5 miesiaca jest sliczny i kochany ale ja juz wysiadam. Poprostu
nie daje rady.Moj maz pracuje od 5 rano do 20-21, a kiedy wraca tez nie
zajmuje sie małym, odkad sie urodził cały czas jestem przy nim, calymi dniami
sama nie mam nikogo kto by mnie choc odrobine wyreczył. moj synek nie polezy
sam nawet minuty wiec nawet na muszli nieraz z nim siedziałam. Tesciowa nie
ma czasu, mojej mamie sie nie chce a siostry maja swoje rodziny. Ja juz nie
moge wszystkiego ogarnac; dom,sprzatanie, gotowanie i wszystko z dzieckiem na
reku, do tego 0 oparcia moj maz twierdzi ze po to mam wychowawczy a on jest
wiecznie zmeczony i nie ma czasu wkoncu pracuje a ja nie moge byc zmeczona! W
niedziele jak ma wolne to jedzie odwiedzic mamusie i posprzatac auto. Moze to
głupie ale ja wtedy nawet na spacer nie wychodze bo mili sasiedzi wciaz mowia
a pani ciagle sama z tym dzieckiem az mi przykro. Dodam ze poza tym jestesmy
dobrym zgodnym malzenstwem a moj małzonek wydaje mi sie ze jest za synkiem.
jak o zmobilizowac do pomocy przy małym- rozmowy nic nie daja.PORADZCIE COS
Obserwuj wątek
    • ulfa Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 18:25
      Postaw go przed faktem dokonanym. W którąś sobotę czy niedzielę po prostu wyjdź
      z domu. Niech mąż zobaczy co znaczy opieka nad niemowlakiem. Poza tym, ty też
      masz prawo do odpoczynku (bez dziecka, bez sprzątania itd).
      • ulcia111 Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 18:34
        Dzieki problem w tym ze ja karmie piersia, a mały nie chce sie chwycic
        butelki. pozdrawiam
        • ulfa Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 18:37
          A co ile mały je??? Zawsze możesz wyjść na czas między jednym karmieniem a
          drugim. To nawet dobrze byłoby, żeby popłakał chwilę twojemu mężowi. Myślę, że
          byłaby to dobra lekcja poglądowa
          • ulcia111 Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 19:35
            To jest mysl tak zrobie! On chwile temu przyszedł do domu przywitał sie i już
            pojechał bo musi siostrze przewieżc jakiś mebel bo to jest ważne a to że ja
            chciałabym się wykąpać to już jest nieważne? dzieki koncze bo mały płacze
            pozdrawiam
    • kasiaslask Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 19:34
      mój mąż kiedyś mi powiedział, że ja odpoczywam z dzieckiem w domu (plus pies),
      podczas gdy on ciężko za... w biurze na nas, więc w domu już zupełnie nic nie
      robił poza graniem na kompie, więc żeby mu uświadomić, jak np. wygląda moja
      noc, zafundowałam mu podobną-za każdym razem, jak dziecko mnei budziło, ja
      budziłam jego i nie dałam mu zasnąć, dopóki ja nie mogłam. potem dawałam mu
      dziecko na ręce i tak długo trułam, aż mi np. herbaty z nim na rękach nie
      zrobił itp, żeby zrozumiał, ile wysiłku kosztuje każda mała czynność z nim na
      rękach, przy czym on waży dokładnie 2 razy tyle co ja... był wściaekły, ale w
      końcu zrozumiał, co chciałam mu przekazać. teraz z czasem stać go na coraz
      więcej uwagi i miłości dla syna i tak już chyba zostanie... poza tym to od
      teraz odpoczywa, bo jest na wychowawczym, a pracujemy po połowie, życzę
      powowdzenia i wytrwałości. i trochę asertywności!
      • ellana1 Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 19:46
        Bardzo dobrze Cię rozumiem bo też bez męża całymi dniami .
        Ma tylko niedziele wolne .
        Rozumiem , ze jest zmeczony bo rzeczywiscie dużo pracuje i nie dziwie się , ze
        nie ma siły się wieczorami dzieckiem zajmować .
        Ale czasem ja też potrzebuję zrobić sobie przerwę .
        Jak chcę mieć ``wychodne`` mówię mu o tym kilka dni wczesniej i codziennie
        przypominam , ze tego dnia ma wczesniej wrocic . On zajmuje się synkiem przez 3
        godziny a ja mogę isc do fryzjera , do koleżanki itp.
        Ale ja już karmię tylko butelką więc jest łatwiej .
    • blueluna Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 20:35
      > Dodam ze poza tym jestesmy
      > dobrym zgodnym malzenstwem

      A kiedy macie okazje nim byc, skoro maz wraca do domu o 21 strasznie zmeczony i
      pewnie musi sobie odpoczac a Ty zapewne o tej godzinie to myslisz tylko o tym
      zeby isc spac?
      Mysle ze juz najwyzsza pora zmusic delikatnie meza do tego zeby przejal na
      siebie czesc obowiazkow taty (latwo byc ojcem, chwila przyjemnosci i juz po
      sprawie, z tata to juz gorzej - trzeba sie wysilic), bo jak w koncu nie
      wytrzymasz i cala ta frustracja i zmeczenie w Tobie wybuchnie - to moze sie to
      niekoniecznie dobrze skonczyc.
      Pomijajac juz taka sprawe - ze oboje jestescie rodzicami.
      A dziecko Was oboje potrzebuje - a nie wylacznie ledwo zywej, wscieklej,
      majacej szystko gdzies matki i tatusia z doskoku.

      Skoro malzonek taki niedomyslny - bo mu tak wygodnie, nie licz ze sam sie
      bardziej spostrzegaczy zrobi - to po prostu staiaj go przed faktem dokonanym.
      Powiedz ze w niedziele wychodzisz a w sobote takze.
      I niech sobie tak zaplanuje weekend zeby mogl Ci pomoc.
      Musisz sama o siebie zawalczyc.
      Bo nikomu na dobre nie wyjdzie jesli bedziesz nadal robila swoje z pochylona
      glowa, naprawde.
    • edyta.23 Re: czasem mam dosc.. 23.10.06, 21:59

      Rozumiem Cię, mój mąż też strasznie dużo pracuje (także w weekendy) i mam
      wrażenie, że wiecznie jestem z dzieckiem sama. Zawsze jednak kiedy jest w domu
      zajmujemy się dzieckiem razem, od urodzenia przyzwyczajałam go to tego.
      Wstajemy też razem w nocy, ja małego karmię, a mąż nosi go do odbicia, czasami
      nawet 30 minut, bo nie chce mu się długo odbić. Dzięki temu mój mąż wie, że
      opieka nad dzieckiem to praca na 2 etaty, na dodatek mało wdzięczna, bo nikt
      nam za to nie płaci.
    • visenna2 Re: czasem mam dosc.. 24.10.06, 08:50
      Mąż nie ma racji. Opieka nad dzieckiem to praca na 3 zmiany bez urlopu,
      chorobowego i wolnych weekendów. Jesli Ty nie byłabyś na wychowawczym to ktoś
      tę pracę musiałby za Ciebie wykonać, zapewne za niemałe pieniądze skoro opieka
      rodziny nie wchodzi w grę.
      Mąż ma prawo być zmęczony i odpocząć ale Ty tez masz do tego prawo, powinien
      umożliwić Ci wyjście z domu np. co drugi weekend, chociaż na trochę (piszesz że
      karmisz piersią).
      Mój mąż tez miał - przyznaję, rzadko - takie fazy że tłumaczył że on jest
      zmęczony, po pracy, a ja w domu siedzę i w zasadzie to co ja mam do roboty...
      Kiedyś po prostu wetknęłam mu młoda w ręce i kazałam nakarmić zupką. Po 15
      minutach się załamał i powiedział że nie miał pojęcia jakie to trudnesmile))
      Na wszelkie aluzje do mojego siedzenia w domu twardo odpowiadam że JA TEŻ
      WYKONUJĘ PRACĘ, w dzień i w nocy, ciężką, niewdzięczną i rzadko docenianą. Nie
      daj sobie wmówić że jak opiekujesz się dzieckiem to nic nie robiszsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka