Dodaj do ulubionych

przeprowadzka na wieś

24.10.06, 00:42
Czy ktoś z Was wyprowadził się z miasta na wieś? Z mieszkania do własnego
domu? taki szalony pomysł chodzi mi i mojemu mężowi po głowie od dłuższego
czasu. W zasadzie jesteśmy zdecydowani - czytaj: baaaardzo tego chcemy,
ale....No właśnie - pełno jest takich ale...problem dojazdów, szkoły dla
dzieci, odśnieżania zimą, grzania, no i ogromniastej zmiany. Czy zapał, chęci
i niewymierne korzyści są w stanie zrekompensować te wszystkie "ale"? Może
ktoś mógłby podzielić się refleksjami?
elanar
Obserwuj wątek
    • weronka77 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 00:49
      Rozumiem Ciewink) Ja też mam dość wielkiego miasta.Krakowa.I zakochana podczas
      wakacji w Puszczy Białowieskiej chcę się tam przenieść.Dojazd w zimie-koszmar;-
      )) Zresztą droga uczęśzczana srednio przez 5 samochodów(góra) dzienniewink)Nie
      mówiąc o tym że droga do działki z domem przaz Nas kupionym jest
      wyłożona...brukiemwink)))Niemniej jednak cudowna ciisza,spokój i ludzie-
      życzliwi,spokojni jakby z "innej bajki".Zyje się powoli,z dala od zgiełku-do
      Hajnówki ok 30km do Białegostoku 80... Zycie nieporównywalnie tańsze
      i ..zdrowszewink)Póki co planuję agroturystykę ale w końcu pewnie i ja tam
      osiądęwink)
      • agnieszkas72 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 08:09
        My nie przenieśliśmy się tak daleko.Wieś,ale 15 km od centrum miasta,od
        strony,która nie jest bardzo zakorkowana,20 min.samochodem.Plusy to duzy
        metraż,który bardzo był nam potrzebny,duża piękna działka,idealny
        spokój,spokojni,mili sąsiedzi w małej iloścismile.Minusy:zakupy-jest wprawdzie
        sklep obok naszego domu,ale większosci rzeczy nie ma,a ceny bardzo
        wysokie.Hipermarket raz w tygodniu konieczny,także wyprawy na halę z owocami i
        jarzynami;zmiana szkoły starszych dzieci,utrata kolegów z podwórka.Prawie roczny
        eksperyment z miejscową podstawówką nie wypalił-dowozimy chłopców do szkoły w
        centrum.Odsnieżanie to nie problem-zimą zawsze o 6 na drodze obok naszego domu
        pojawiał się pług-trzeba było oczyscic tylko kawałek od schodów do bramy.życzę
        podjęcia dobrej decyzji.
        • pamelia Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 09:15
          To podobnie jak my. Do centrum jakieś 30 minut samochodem, 20 minut pociągiem.
          Nasza wieś powoli staje się jedną z podmiejskich sypialni Wroclawia. Plusy to
          również metraż (każde z dzieci ma swój pokój), cisza i spokój,starszy syn
          (wtedy 5 lat) poszedł do miejscowego małego przedszkola i świetnie się
          zaaklimatyzował, lepiej niż w wielkim przedszkolu w mieście. Na miejscu jest
          szkoła podstawowa, dzieci mają tu kolegów, nie tęsknią do poprzedniego miejsca
          zamieszkania. Sąsiedzi w takiej odległości, że nie ma problemów że komuś coś
          przeszkadza. Jak mamy ochotę to wiercimy dziury w ścianach w niedzielę lub
          późnym wieczorem i nikomu nic do tego smile No i to co uwielbiam - w sobotę i
          niedzielę wczesno - poranny spacer z psem do lasu...
          Minusy to na pewno dalej do sklepów (na miejscu jest nieźle zaopatrzony,
          sammobsługowy sklep - ale ceny...), wyjście do kina to już wyprawa (trzeba
          kogoś sciągnąć na noc do dzieci bo wieczorem np. babcia nie ma już jak wrócić
          do siebie), no i jak dla mnie podstawa to DWA SAMOCHODY.
          Z odśnieżaniem nie byyło problemu mimo długiej i ostrej zimy, ogrzewanie to
          spore koszty.
          Generalnie jestem zadowolona chociaż czasami tęsknię za tym, że idąc z
          dzieckiem w wózku na spacer mogłam np. zrobić potrzebne zakupy i załatwić np.
          coś na poczcie itp. Ale jak wracam po pracy do domu, doceniam ciszę i jakieś
          takie spokojniejsze tempo życia.
          Pozdrawiam i odwagi w realizacji planów, bo budowa domu to ciężk sprawdzian dla
          rodziny.
          • polla10 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 09:37
            my tez zsatanawiamy sie nad przeprowadzka na wies, z tym ze calkiem przy innym
            miescie niz teraz mieszkamy (lodz) bo od lodzi tam jest ponad 100km. dlatego
            tez calkowita zmiana otoczenia, pracy przede wszystkim. po prostu wszystkiego.
            dzieciaka mamy jeszcze malego wiec pewnie nie odczuje zmiany. Mamy dosc miasta
            duzego zakorkowanego i blokow buuu. teraz mieszkamy na wynajmowanych 32m kw
            wiec szybko chcemy cos zmienic w naszym zyciu. co nas jeszcze sklonilo do
            takiego kroku, brak kasy na mieszkanie w lodzi, choc bloki to w moim mniemaniu
            ostatecznosc no ale i najwazniejsze brak rodziny, nigdzie nie mozna wyjsc bo
            nie mial z kim maly zostac. a tam sa wszyscy... Nie zastanawiajcie sie to dobra
            decyzja. zrobie wszystko zeby wyjsc z blokow...
      • czarka77 Weronka77 24.10.06, 11:20
        To moje marzenia!!!!!
        Ja tak w ogóle to jestem dziecko hajnowsko-białowieskie, mam tam mnóstwo
        rodziny (w tym mamę i teściów) i marzę, by się przenieść. Ale na razie nie
        mogę, bo:
        - mam kredyt
        - rozbabrany doktorat, który MUSZĘ dokończyć w ciągu 2 lat
        - praca mojego męża.
        Ale planujemy, planujemy. Nie przerażają nas zimy, bo już to znamy, spędziliśmy
        tam dwie trzecie życia, a w W-wie - 1/3 na razie.
        Może będziemy sąsiadkami zza miedzy? Kiedyś...
        • weronka77 Re: Weronka77 24.10.06, 11:23
          smile No to serdecznie zapraszam do Olchówkiwink) I Masiewa Iwink)
    • ewamama3 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 09:51
      Od sześciu lat mieszkamy na wsi, 6 km od granic miasta. Gdy się wprowadzalismy
      to nasz dom był drugim domem ludzi z miasta, teraz jest już ich kilkanaście. Za
      żadne skarby nie przeprowadziłabym się z powrotem. Duży dom, dokładnie taki jak
      chcieliśmy, ogromny ogród, za płotem rzeka, po drugiej stronie drogi prawdziwy
      las. Wierz mi niczego mięcej do szczęcia nie trzeba. I te cudne poranki, o
      których pisała jedna z dziewczyn. Z dojazdami póki dziecko jest małe nie ma
      większych prblemów, bo i tak wszędzie je wozimy i zapewne tak zostanie. Niania
      dojeżdża autobusem do szosy i potem maszeruje około 15 min. W brzydką pogodę
      wyjeżdżamy po nią na przystanek i ją odwozimy. Rzeczywiście konieczne są dwa
      samochody, jeśli oboje pracujecie. Jak będziesz maiała garaż i wejscie do domu
      niedaleko od bramy to odśneiżanie nie będzie męczące. Z facetem z odśnieżarki
      jeżdżącycm nieopodal można sie dogadać za drobną opłatą i problem znika. Drogo
      kosztuje ogrzewanie- my niestety mamy olejowe, ale dobrym dodatkowym
      rozwiązaniem jest kominek z rurami rozprowadzajacymi ciepło do innych
      pomieszczeń. Co do zakupów- u nas nie ma sklepu, ale przecież zawsze można je
      zrobić w sklepie przy miejscu pracy lub po drodze.
      Ale najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci na posesji, możliwość biegania na
      bosaka po trawie w ogrodzie, co do której masz pewność, że jest czysta,
      jedzenie poziomek prosto z krzaczka, turlanie sie po trawniku, czysta
      piaskownica i nie zdewastowane zabawki na placu zabaw ( plac zabaw brzmi
      górnolotnie, po prostu kilka sprzętów ustawionych w ogrodzie). Przeprowadzka
      będzie łatwiejsza póki dzieci sa małe i nie stracą przyjacół z podwórka.
      Super pomysł. Zmobilizujcie się i uciekajcie z miasta, naprawdę będzie lepiej.
    • elanar Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 10:41
      dzięki - podbudowałyście mnie. Jak mówi mój mąż i tak o tym, czy to dobra
      decyzja przekonamy się za parę lat pewnie (to tak jak z wychowywaniem dzieci,
      prawda? o tym, czy działamy słusznie przekonamy sie tak naprawdę dopiero jak
      dorosną smile.
      Pytanko do Agnieszki - dlaczego nie sprawdziła Wam się miejscowa szkoła? ja
      tego się bardzo obawiam, choć dostrzegam i zalety szkoły w małym miasteczku (bo
      na tym by stanęło).
      pozdrawiam
      elanar
      • joanna515 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 11:13
        My przeprowadziliśmy się do domu w lipcu. Spokój i możliwość dowolnie głośnego
        zachowania jset porażające. Też na początku tęskniłam do spacerków po mieście i
        robienia sprawunków, ale ich brak ma jeden ogrpomny plus: oszczędność. Nie
        wydaję na głupoty, często nie potrzebne. Za to trzeba nauczyc się robić dobre,
        hurtowe zakupy smile Las obok, spacery, opalanie się w lato bez skrępowania i
        wypraw z nim związanych......sama rozkosz.
      • agnieszkas72 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 13:19
        Poprzednia szkoła osiedlowa była bardzo dobra a chłopcy mieli szczęscie do
        nauczycielek.Szkoła na wsi miała nizszy poziom(np.w 2 klasie w ogóle nie pisały
        w zeszytach i nie czytały lektur,w ramach omawiania Kubusia Puchatka pani
        czytała zamiast oryginału disnejowskie opowiastki dla przedszkolaków),dzieci
        korzystały z podręcznika,który nie był najlepszy,czekając na syna na korytarzu
        usłyszałam wrzaski jego wychowawczyni,musielismy dowozic na zajęcia dodatkowe i
        angielski bo nauka angielskiego w szkole była od zera i nie bardzo się
        posuwała,a chłopcy uczyli się od 3 r.ż.Sprawa najwazniejsza:starszy nie zżył się
        z kolegami z klasy(w większości dowozonymi z innych miejscowosci),młodszy za
        bardzo wyprzedzał swoją zerówkę,żeby to miało nie przyniesc złych
        konsekwencji.Teraz są w szkole prywatnej,gdzie bardzo duzo dzieci jest w takiej
        sytuacji tzn. dowozonych z miejscowosci poza miastem.Świetlica do 17,po południu
        w programie mnóstwo zajęc dodatkowych(nigdzie juz nie trzeba
        wozic),sportowych,basen i czas na zabawę z kolegami.
        To,ze nam się nie ułozyło ze szkołą na miejscu,nie znaczy,ze nie ułozy się tobiesmile.
        • agnieszkas72 post wyżej do elanar 24.10.06, 13:23
    • karin.dsi ja jestem stworzenie miejskie.... 24.10.06, 11:30
      Rozumiem twój problem. Kilka m-cy temu rozważaliśmy ten sam problem, mieliśmy
      mozliwośc wynajęcia domu na wsi za bardzo małe pieniądze ( 5 pokoi, kuchnia,
      łazienka, ogród) ale.....
      Dla mojego męża i syna- super. Mąż ma samochód służbowy i tak dojeżdża do pracy-
      żaden problem, ale ja?
      Jak dojechałabym do miasta, do szkoły, mały do żłobka? Zasuwać 20 km w jedną
      stronę po to żeby zrobić zakupy? Albo wpaść na kawę do koleżanki?
      Z domu ndo centrum mam 7 minut (tramwaj, autobus), szpital naprzeciwko,
      wszystko blisko- ja tego potrzebuję....

      Chociaż taki samodzielny domek to też piękna rzecz- tylko jak dla mnie
      najlepiej w centrum miasta....
    • michalina7 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 12:04
      Moja koleżanka przeprowadziła sie na wieś i największym dla niej utrudnieniem sa
      dojazdy dzieci do szkoły/przedszola (ma 2 synów) oraz na zajęcia pozalekcyjne.
      Musieli kupić drugi samochód żeby jakoś funkcjonować. Syn, który jest w 3-ciej
      klasie podstawówki gdy skończy lekcje musi czekać na matkę do godziny 16 w
      swietlicy bo sam nie dojedzie do domu (czasami koleżanka urywa się z pracy i
      zawozi dzieciaka do domu). Wieczory to tylko jeżdzenie z angielskiego na
      rytmikę, niemiecki, basen. Po tych opowieściach zdecydowaliśmy się kupic
      znacznie mniejszy dom, ale w mieście, gdzie pod nosem mam szkołę, żłobek,
      przedszkole, przystanki autobusowe, sklepy itd. Na starosć przeniesiemy się na
      wieś smile
      • burza4 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 12:23
        wieś wsi nierówna, lokalizacja i dojazd mają podstawowe znaczenie. Jeśli
        szkoła/przedszkole/lekarz/sklepy są w pobliżu, to idzie wytrzymać.

        problem jest olbrzymi z dziećmi - własnie jeśli chodzi o zajęcia i szkołę.
        Rodzice siłą rzeczy zamieniają się w kierowców, a jeszcze jak dziecko do kina z
        kolegami się umówi? znajomi mieszkają w takiej podwarszawskiej wsi. Ich córka
        chodzi już do liceum - wstaje o 5 rano, wychodzi z domu o 6 a wraca po 18-tej,
        do tego ma spory kawałek na piechotę pustymi ulicami. 2 samochody też nie
        rozwiążą sprawy bezboleśnie, bo rodzice pracują, a dzieci zajęcia mają
        wcześniej. Dzieci są trochę wyizolowane, bo zazwyczaj w domach nie ma tylu
        kolegów co w bloku, szkoła gdzie indziej, nie ma takich kontaktów towarzyskich,
        w bloku jakoś "bezpieczniej", bo są sąsiedzi obok, w domu jest mniej
        przyjemmnie - wieczorami za oknem czarna czeluść, ja sama czuję się nieswojosmile

        Dlatego moi znajomi, których dzieci zbliżają się do wieku szkolnego wrócili ze
        wsi do miastasmile bo większość czasu wolnego spędzali w samochodzie wożąc i
        odwożąc
        • pamelia Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 13:23
          burza4 napisała:

          > wieś wsi nierówna, lokalizacja i dojazd mają podstawowe znaczenie. Jeśli
          > szkoła/przedszkole/lekarz/sklepy są w pobliżu, to idzie wytrzymać.
          >
          > problem jest olbrzymi z dziećmi - własnie jeśli chodzi o zajęcia i szkołę.
          > Rodzice siłą rzeczy zamieniają się w kierowców, a jeszcze jak dziecko do kina
          z
          >
          > No nad tym też się zastanawialiśmy. Za rok starszy syn idzie do szkoły.
          Akurat w miejscowej szkole są prowadzone kursy j. ang. i niem., w pobliskiej
          miejscowości (3km dalej) jest dziecięcy klub piłkarsk i karate. Ale gdyby
          chciał coś innego, np basen- to już tylko do miasta. Myślę jednak, że dziecko w
          wieku 7-10 lat nie powinno mieć wielu zajęć pozalekcyjnych. NIe biorę pod uwagę
          codziennego jeżdżenia z dziećmi na zajęcia dodatkowe. Poza tym mamy
          zabezpieczenie w postaci dziadków w mieście, więc myślę, że jako nastolatki
          moje dzieci będą mogły po kinie lub randce w mieście przenocować u babci jeżeli
          z powrotem do domu byłby jakiś problem. A jak będzie, to zycie pokaże. Co do
          znajomych - nie wydaje mi się aby mieszkając w domu miało się ich mniej niż na
          wsi - wychowałam się w bloku ale ilość otaczających mnie ludzi nie przekladała
          dię na ilość DOBRYCH znajomości. Może więkzej liczbie mówiłam "cześć" wink
          A tak w ogóle, to mamy podejście, że jak nam się odwidzi mieszkanie na wsi to
          wrócimy do miasta. Nikt nas przecież tu nie przykuł łańcuchem smile
          • burza4 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 13:50
            od czasu do czasu nastolatki przenocują u dziadków bez problemu - ale ja mam
            nastolatkę w domu, więc wiem że ten aktywności na zewnątrz jest masa. przede
            wszystkim liceum - zazwyczaj wiąże się z koniecznością codziennego dojazdu.
            Starsze dzieci mają więcej zajęć - choćby przygotowanie do egzaminów (po
            lekcjach), zajęcia uzupełniające (często potrzebne, bo program przeładowany i
            zwyczajnie nie do przerobienia na lekcjach). Nastolatki wciąż chcą do kina, do
            sklepu, gdzieś tam - problem jak dojechać i jak wrócić (zazwyczaj wieczorem, po
            ciemku), w mieście znacznie młodsze dzieci są mobilne.

            Jeśli gimnazjum/liceum dojazdowe - to znajomych w okolicy brakuje, bo nie ma
            się gdzie poznać, placu zabaw wszak nie ma, każdy urzęduje na swoim podwórku,
            odległości między domami większe trzeba dojść na piechotę spory kawałek po
            pustej ulicy, nieprzyjemnie po ciemku, więc i lokalne życie towarzyskie kuleje.
            • agnieszkas72 Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 14:05
              Jesli chodzi o nastolatki...Ja dojeżdżałam do liceum w innej dzielnicy,jak
              większosc moich kolezanek.W poblizu nie mieszkał nikt.Gdy miałam po południu
              zajęcia dodatkowe,nie opłacało mi się wracac do domu-cały dzien spedzałam
              jeżdżąc po miescie,wracałam wieczorem.Z naszej wsi dowozimy dzieci do szkoły w
              centrum 20 min,mamie dowozacej z innej,niedalekiej dzielnicy zajmuje to 40
              min-przez korki.Gdybym miała nastolatka w miescie,tez wieczorami organizowałabym
              odwozy i przywozy.Wies jest o wiele bezpieczniejsza.A student moze miec juz
              własny samochód.
              Poza tym,domy na wsi nie sa aż w takiej strasznej odległości-u nas wszystkie
              stoją przy oswietlonej drodze.W życiu towarzyskim chyba nikt nie ogranicza się
              tylko do sąsiadów.
    • luciii TAK!! i jestem szczęśliwa jak nigdy !!!!!!!!!!!!!! 24.10.06, 14:52
      Z k-c z 48m/kw na wieś w Beskidzie śl. [wybudowałam dom]

      za nic na świecie nie wrócę do miasta!
      nawet myślami tongue_out


      polecam taki ruch
      z całego serca! smile
    • 76kitka Re: przeprowadzka na wieś 24.10.06, 15:21
      odsnieżamy tylko koło bramy, żeby dała się zamknąć, mamy samochód z napędem na cztery koła więc wyjedzie napewno, a szuflą nikomu się machac nie chce. Kosi mąż, nawet chciał się wycwanić i kupił kosiarkę z napędem, ale nie ze mną te numery smile Ogrzewanie, nie jest aż tak drogie, jeśli dom jest dobrze ocieplony, ma szczelne okna, a palenie w kominku to sama przyjemność. Drwa nosi mąz. Minusem jest posiadanie obłednej liczby okien do mycia, ja mam 16-cie sad Nie zawsze znajdę chętną do pracy panią i z uczepionym nogi dwulatkiem pucujemy okna. Ja mam cisze i spokój, mieszkam pod lasem, obok stary sad. Jak poproszę sąsiada to do sadu przyprowadzi krówki, mały nosi im wodę i ma zajęcie na pół dnia. Mieszkam ok 40 km od Warszawy, staw, rzeczka, las, ptaszki za oknem i mały ruch samochodów rekompensują dojazd do cywilizacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka