deyani
29.10.06, 18:49
Ze jestem wariatka, t ojuż wiem. Napisze Wam cos, bo mysle, ze ktos mnie
zrozumie. Zobaczyłam moja dwuletnią córke, placzaca przeraxliwie u pijanego
faceta na rekach. POdbieglam , wyrwałam dziecko i dałam facetowi w mordę. Cos
krzyczałam o pijakach. Facet mi oddał. Rzuciła sie tez na mnie zona faceta,
wrzeszacząc, ze jej mąż URATOWAL moje dziecko, bo sie przewrócilo.
Przeprosiłam faceta, bo wszyscy na mnie skoczyli, ze przesadzam.
Matko! dziewczyny, powiedzcie cos. Wtedy bylam w szoku, ale teraz (kilka
godzin po) zabilabym dziada. Nienawidze, jak stare, oblesne, smierdzace wódą
typy, RATUJA (powtarzali to kilkakrotnie)moje dziecko, które się wywróciło i
trzymaja na rekach, mimo jego protestów.