IP: *.* 31.05.01, 11:01
Cześć wszystkim mamom i synowym. Moje układy z teściami są jak najbardziej poprawne. Teściowa się nie wtrąca, kocha naszą Małą, chętnie się nią opiekuje, zaprasza na obiady itd. Nigdy nas jeszcze nie odwiedziła (prawie dwa lata), nie była na przyjęciu z okazji chrztu, moich urodzin, na roczek pewnie tę się nie zjawi. Ale dzięki temu nie krytykuje bałaganu itp. Gorszy problem z teściami ma mój mąż. Moi rodzice są zaborczy, wszystkie święta mamy spędzać z nimi - w kosekwencji ostatnie spędzaliśmy sami! Najlepiej wiedzą jak wychowywać dziecko - w końcu mnie wtchowali i wyrosłam na porządnego człowieka. Niestety, mój mąż nie pozwala na wtrącanie się w jego sprawy i w konsekwencji do rodziców jeżdżę sama z Martą. Przed przyjazdem rodziców w domu istne szaleństwo: sprzątanie, wycieranie, przemeblowanie (mieszkamy w mieszkaniu po rodzicach). I ciągłe pretensje: za mało czasu spądzacie z nami, mąż jest ważniejsz(!!!!!), mąż się wcale o ciebie nie troszczy, tylko my staramy się, żebyś skończyła studia (Mama zajmuje się Martą). Ostatecznym argumentem jest oczywieście emocjonalny szantaż. Skaranie boskie z takimi rodzicami. Ale przewage nad teściami mają taką, że nie da się ich nie kochać - pomimo wszystko
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka