Gość: guest
IP: *.*
31.08.01, 14:30
Przeczytałam wątek o emigracji. Z rosnącą nostalgią, która przerodziła się w przerażenie.Nie dlatego, że KvM chce wyjechać, nie dlatego, że obnosi się ze swoją ignorancją, nie dlatego, że w jego postach brak krzty refleksji i pokory. Każdy ma prawo do szukania swojego miejsca w życiu, miejsca gdzie będzie mu lepiej; nawet gdy czyni to z powodów czysto konsumpcyjnych.Dlatego że ta postawa spotkała się z tak dużym poklaskiem.Mam 33 lata. Może nas dzielić różnica zaledwie kilku lat. Uświadomiłam sobie jednak, że dzieli nas dużo większa. Historia ostatnich lat pędziła na naszych oczach, ale czy to możliwe, aby te kilka lat przeobraziło się w pokolenie? Czy tak dalece różnie postrzegamy to co nas otacza?Pod wpływem KvM myślę sobie o tych którzy za ten kraj życie oddali, swoje i swoich rodzin, myślę o tych którzy swoje życie mu poświęcili, myślę o tych którzy wyjechać musieli i wyli przez lata z bólu, że nie mogą wrócić.I z przerażeniem myślę że te wszystkie doświadczenia macie za nic, niczego Was nie nauczyły.A przecież było to po to , aby Polska istniała na mapie, abyście po polsku mogli napisać jak beznadziejnie głupi jest ten kraj, i abyście bez przeszkód mogli wyjechać z tego zapyziałego padołu.Skąd, na Boga, bierze się tak totalnie roszczeniowa postawa? Co daje Wam prawo do tak wszechstronnego krytykowania wszystkiego i wszystkich? Co Wy zrobiliście dla tego kraju?Macie receptę na wszystko. Nie macie na Polskę? A wreszcie czy zostawicie swoje dzieci jeśli zawiodą wasze oczekiwania ?Czy wszyscy poczuli się już obywatelami świata? Europejczykami? Wspólna europa to mrzonka. Żaden kraj nie zrezygnuje ze swojej historii, bo bez niej nie istnieje. Czy niemcy Goethego, rosjanie Tołstoja, francuzi Flauberta, anglicy Byrona wrzucą do jednego wora: Europa?Jakim będzie ten kraj, w którym żyć będą nasze dzieci (tych, którzy nie wyjadą) jeżeli nie nauczymy ich miłości i szacunku dla historii, będziemy tlko pluć i krytykować?Przypuszczam, że nie zostanę zrozumiana, a raczej postawiona pod zbiorowy pręgierz krytyki. Nie było moim celem umoralnianie nikogo, ale skoro to forum jest swoistą “kanapą u psychoanalityka” nie mogłam się oprzeć aby nie wyrzucić z siebie tej drobnej garści refleksji. Tak więc jedźcie i “...niech będzie wstyd, że człowiek sam tylko jest szczęśliwy...”Jedźcie, ja zostaję. Będę czytać mojej córce Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza i będę opowiadać mu bajkę: Był kiedyś taki kraj...