Gość: guest
IP: *.*
23.11.01, 13:18
Tak się tu jakos ostatnio zrobiło śmiertelnie poważnie, to ja dla rozluźnienia atmosfery opowiem wam jak mój mąż wczoraj dziecko usypiał...Mówię mu weź małą i ją uśpij a ja się pójdę wykąpać... Możesz jej jakąś kołysankę zaśpiewać jak chcesz...Poszłam się kąpać ale za chwilę się wracam po czystą bieliznę... chciałam wejść do pokoju ale jak uslyszałam jaką kołysankę śpiewa Piotrek to uciekłam do łazienki sie wypłakać ze śmiechu...Było to mniej więcej tak:a jak mi odpowie nie kocham cie...a jak mi odpowie nie kocham cie...ułani wędrują strzelcy maszerują zaciągnę się...

ANia