Dodaj do ulubionych

O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU

IP: *.* 21.02.02, 12:30
To będzie o stulejce. Mój 11-mczny synek ma podobno stulejkę. Zresztą, kto to może wiedzieć na pewno - tak sobie myślę, bo chyba trudno zdiagnozować to u tak małego dziecka. Gdy miał 6 m-cy lekarka kazała podczas kąpieli odciągać tę skórkę co jest na wierzchu. No i odciągamy. Chociaż się boimy. Po jakimś czasie, trochę się zmieniło - skórka zeszła niżej, ale wydaje mi się, że to nie wygląda tak jak powinno (nigdy nie oglądałam innych małych siusiaczków, a z dużym to chyba nie ma co porównywać - no nie? he, he, he) Spróbuję napisać jak to wygląda, tylko się nie śmiejcie: no więc jest sobie siusiak. Jak mu się odciągnie tę skórkę, to powstaje takie przewężenie, a nad nim jakby taki rozszerzony mały rulonik.Uff - zrozumie mnie chyba tylko ten co widział coś podobnego. Czy macie siostry, jakieś doświadczenia ze stulejką? Do kiedy mamy czas żeby naprawiło się samo? Czy może w ogóle nie ma teraz sensu gmerać dziecku przy tym?Jak byłam miesiąc temu u lekarki - pediatry - na wizycie kontrolnej, to patrzyła na mnie jak na idiotkę, że ze zdrowym dzieckiem do lekarza przyszłam i jej d...ę zawracam, a w dodatku pytam o jakieś głupoty jak alergia, ciemiączko, ząbkowanie. Tak więc nie chcąc już denerwować pani doktor, zaniechałam pytania o stulejkę, bo to i rozbierać dziecko by trzeba - a to by lekarę jeszcze dodatkowo zdenerwowało. Matylda
Obserwuj wątek
    • Gość: darek Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 12:36
      he, mądre ksiązki piszą, że do roku czasu to skórka jest przyrosnieta, a jedyna formą diagnozowania nieprawidłowości są obserwacje, czy nie tworzą sie jakieś stany zapalne, ewentualnie czy jak dziecko siusia to czy nie robi sie taki balonik na końcu siusiaka, ba tera to jest taki trend, żeby naewt do roku nie odciagać napletka.
      • Gość: horac Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 13:02
        Darku,No to jestem skołowana. Na forum GW można zasięgnąć porady sexuologa. Zapytałam go o tę stulejkę. Odpisał mi - co się rzadko zdarza, bo olewa większość postów - odpisał mi mianowicie, że trzeba odciągać, bo się dziecku większą krzywdę robi jak się nie odciąga. Że to nie boli itd. (faktycznie - jak przeprowadzam tę czynność, synek śmieje się, jakby łaskotany).Ale powiem Ci, że Twoja wersja bardziej mi przystaje, czyli, że nie odciągać.A co to za mądre książki? Może też poczytam?Janeczko, A jak znaleźć ten artykuł na eDziecku, o którym mówisz? I czy lekarze coś w ogóle mówili na temat "waszego" siusiaka -to znaczy, chcę zapytać, czy uważają to za normalne jeszcze w tym wieku, czy nie? Czy każdy, jak zwykle, gada co innego?Dzięki za odpowiedzi. Matylda
        • Gość: darek Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 13:08
          chociażby pierwszy roko życia dziecka, rozdział pod tytułem Higiena prącia nieobrzezanego, i inne pozycje dotyczące pielęgnacji niemowlat, ponadto moja teściowa jest urologiem i według niej jeszcze 5 lat temu była opinia ODCIĄGAĆ, teraz jest opinia nieodciągać, a co do oddzielenia się napletka od żołędzi, to podobno nawet do 6 roku życia może trwać.
          • Gość: horac Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 13:21
            Dzienks Darek.Matylda
    • Gość: janeczka Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 12:52
      Matyldo-mamy problem przyklejonego napletka. Za każdym razem, kiedy dostaję jakiejś histerii z tego powodu, czytam sobie artykuł tu na tym eDziecku-polecam!Mój Synek ma 2 latka-i zaczynamy dopiero teraz masować. Mam nadzieję, że sam się odklei i unikniemy interwencji lekarza.
    • Gość: <Jagna> Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 16:07
      Ja mogę się posiłkować napletkiem mojego starszego syna, bo już podrośnięty (8 lat). Nic nie robiliśmy aż do ukończenia przez niego roku, albo i półtora. Dopiero wtedy skórka zaczęła się przesuwać. Julek przy tej operacji zwijał się, chichotał i piszczał aż się przeraziłam, że jak mu tak zostanie to się w życiu nie ożeni! :) W każdym razie nie bolało i w tej chwili młody człowiek już myje się sam...tam...też.Mikołaj również urodził z zestawem - penis + napletek, zestaw łącznie z resztą dziecka ma w tej chwili 7 miesięcy i napletek jest tak ciasno przyrośnięty i zaciśnięty, że fakt iż Mikołaj normalnie siusia zakrawa dla mnie na cud...Nic nie ruszam, bo słyszałam nawet ostatnio, że wczesne zsuwanie powoduje mikrourazy, które się zabliźniają i jeszcze bardziej utrudniają całą operację i tak w kółko.Próbowałam sobie wyobrazić przewężenie z rulonikiem i przepraszam, ale wyszedł mi z tego jeden z Muppettów...nie wiem czemu :(Powinnaś pokazać synka lekarzowi, bo teraz po odciąganiu sytuacja mogła się deko zmienić. Pozdrawiam,mama dwóch członków (rodziny) - Jagna
    • Gość: AgnieszkaP. Re: O CAŁKIEM MALUTKIM SIUSIACZKU IP: *.* 21.02.02, 17:34
      Wiecie co, ja też już jestem totalnie skołowana jeżeli chodzi o siusiaka. Też najpierw słyszałam żeby nie ruszać, nawet do 3 roku życia.Natomiast u Kuby, który ma teraz 5.5 miesiąca skórka była od urodzenia ruchoma, tzn można było delikatnie zsunąć, i miałam wrażenie że jeżeli nie będę jej ruszać to może się tak gromadzić co nieco, tak jak krem, kupka itd. No więc lekarz powiedział żeby bardzo delikatnie zsuwać przy kąpieli. A ostatnio z kolei zauważyłam lekkie otarcie i zaczerwienie, no więc znowu nie ruszam. I jak tu dalej postępować :crazy:A lekarz w sumie zostawia wolną rękę bo na razie nic się nie dzieje, no i nie ma dla mnie jednoznacznej odpowiedzi. Agnieszka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka