Dodaj do ulubionych

zostawilam dziecko z tata:((

25.11.06, 09:50
Wczoraj maz wrocil wczesniej z pracy i korzystajac z tego
pojechalam zakupic mlodemu kurtke na zime itd...
Nie bylo mnie 2,5h.
Wrocilam-bajzel w domusad(
ale za to pachnialosmilepierwsza mysl-pewnie chlopaki sie poperfumowali.
ale to nic-w zwiazku z zapachem moje kroki skierowalam do lazienki.
W wannie lezala rozbita butelka z perfumami taty,puste opakowanie po
pascie do zebow mlodego,recznik,bluzka moja,maszynka do golenia i moj krem.
Tata nie mial wyjscia i musial sie z tego wytlumaczyc.
Okazalo sie,ze jak tylko wyszlam,tata przysnal na ok 0,5godz!!!!!!!
W tym czasie mlody zjadl swoja paste do zebow-pol tubki-bo tyle jej bylo,
i urzadzil sobie salon pieknosci.
Nie mamy zadnej szafki w lazience itp,wiec wszystko,co najpotrzebniejsze
trzymamy na wysokim parapecie,
tak wiec mlody wszedl po kibelku,by siegnac to wszystko,czego zapragnal.
Nawet nie chce myslec,co by bylo,gdyby.....
Czyli wnioski sa takie:
-zostawiajac mlodego z tata,ale pozamykac wszystkie drzwi w domu na klucz,
-zamknac ich na klucz w jednym pokoju
-przywiazac mlodego do taty?
-nie zostawiac mlodego z tata i byc non stop z dzieckiemsad)?
Nie jestem w stanie opisac mojej zlosci i wkur...na tate,
tak wiec poklocilismy sie okropnie.
Z tym,ze dzis znow musze popoludniu wyjsc na 5godz do pracy i zastawiam ich
ZNOW samych.
Tak wiec czy bede dzis w stanie przewidziec,co sie wydarzy?
Zrobie tak:pozamykam wszystkie lazienki na klucz.
No pieknie!Zeby tata byl tak nieodpowiedzialny?????
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 09:54
      Niczego nie zamykaj. Ojciec powinien wykazać sie na tyle zdrowym rozsądkiem,
      aby podobnego błędu już nie powtórzyć...masz zamiar cały czas usuwać przeszkody
      z drogi? Jak będzie wiedział, że łazienki pozamykane to nigdy nie uruchomi
      czujnika pozwalającego na kontrolę dziecka i znowu przyśnie...a tymczasem mały
      dobierze się do kuchnismile))))
      • edycia274 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 09:56
        Kochana ja zawsze jak zostawiam to mam obawy czy mój nie przysnie bo on tak ma.
        Noi wczoraj mykłam do solarki przychodze tata śpi, młoda lata na golasa z psem
        kotem, dom do góry nogami. Tak zawsze smile)
    • isma Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 12:07
      Nie wku..ac sie. I nie zakladac, ze mezczyzni z definicji tak maja, bo nie
      maja (moj niepracujacy zawodowo maz zajmuej sie dziecieciem i prowadzi dom
      przyzwoicie - nie powiem, ze bez zarzutu, bo te sie zawsze znajda, ale w kazdym
      razie bez katastrof).

      A nastepnym razem przed wyjsciem tatusia zadaniowac - mezczyznie trzeba
      powiedziec konkretnie, co ma robic a czego nie, nie liczac na to, ze sie
      domysli i bedzie po prostu "odpowiedzialny": w czasie, kiedy mnie nie bedzie
      prosze wspolnie uporzadkowac zabawki/pokolorowac kolorowanke/ulepic cos z
      plasteliny/umyc gary.
      Zadania powinny byc obliczone na taki czas, zeby obaj nie mieli szans przysiasc
      i przysnac wink))
    • headonshoulders Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 12:31
      gowniarskie nastawienie i brak wyobrazni. Zenada.
      • jklk Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 15:22
        A czy w ramach salonu piękności Twój synek się też ogolił? Bo moja córka kiedyś
        się ogoliła, do krwi oczywiście. Pod opieką dziadka, więc za bardzo pokrzyczeć
        nie mogłam.
    • teraz_asia Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 19:12
      Że zasnął-niepoważne. Dorosły człowiek, nawet zmęczony, powinien jednak się
      kontrolować. Że mały narozrabiał...hm, niech pierwsza rzuci kamieniem ta,
      której się nie zdarzył mały kataklizm, kiedy dziecko było pod jej opiekąbig_grin
      Tydzień temu w dużym sklepie kazałam tatusiowi mieć oko na córkę, a sama
      wybierałam kurtkę (stojąc obok nich). Mała, jak to ma w zwyczaju, zniknęła w
      ułamku sekundy, szukaliśmy jej dziesięć minut zieloni ze strachu, tata dostał
      opieprz. Dzisiaj mała wykonała identyczny manewr, a to ja miałam jej pilnować.
      Kiedy już wyszliśmy ze stanu przedzawałowego, widziałam ten błysk w jego okubig_grin
    • kattkak Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 19:23
      kasik787, dawno tak się nie uśmiałam, tym bardziej jak sobie wyobraziłam
      Młodego przywiązanego do nogi tatusia smile smile smile

      Myślę, że prawie każdy pan mąż miał podobną wpadkę.
      • kasik787 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 20:47
        Tak-to jest nieodpowiedzialne ze strony meza i ojcasad
        Obiecal,ze wiecej tak nie zrobi.
        Dostal mlody dzis miska a ja kwiaty-z przeprosinamismile
        A i tak powiedzialam,ze to co wczoraj wykonal-jest
        zenujace i nieodpowiedzialne.
        Tak wiec dzis byla powtorka-
        -zostawilam ich znow razem na 5,5h.
        Co pol godz-no prawie,dzwonil maz,ze wszystko ok,
        ladna pogoda byla,wiec grali w pilke,ugotowali obiad.
        Ciekawe,czy tez by tak bylo w godzinach wieczornychsmile
        i czy wtedy tata by nie zasnalsad
        Nie ogolil sie do krwi-bo golil sie jednorazowka
        i nie mogl zdjac zabezpieczenia z ostrzy.
        To jest okropne,co sie wogole stalo.
        Mam nadzieje,ze nigdy sie to nie powtorzy,
        bo wtedy nie bede reczyc za swoje zachowanie-
        -w stosunku do taty,rzecz jasna.

        Pozdrawiam i milego wieczoru!
    • lidia23 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 21:02
      Nie przejmuj się. JA jak wychodziłam do pracy rano a mąż miał na późniejsza
      godzinę i wracał z pracy około 1 w nocy. Rano nie mogłam go dobudzić. Mój syn w
      tym czasie kiedy mąż sobie smacznie spał porobił dziury w ścianie śrubokrętem
      (do tej pory ich nie zalepił).
      Moja rodzinka:fotoforum.gazeta.pl/5,2,lidia23.html
      • alexa-75 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 22:59
        Super się dzisiaj tatuś zachował, kwiaty, telefony... Może to wczorajsze
        wydarzenie go wreszcie czegoś nauczyło. Wszystko zależy od ceny jego perfum,
        jakie zostały zniszczone smile
        Ja kiedyś też mało nie dostałam zawału serca. Mieszkamy na I piętrze, moi
        rodzice na parterze. Na schodach nie mam barierki (tzw. bramki), bo mam
        zamykane drzwi na klucz. Kiedyś tatuś naprawiał drzwi, a roczny synek bawił się
        obok zabawkami, ja bylam w tym czasie w kuchni. W pewnym momencie tata
        przyszedł do kuchni SAM. Pytam gdzie jest mały? Odpowiedział, że bawi się.
        Patrzę, a on siedzi w otwartych drzwiach, przy samych schodach i faktycznie sie
        bawi. Myslałam, że coś mnie trafi. Oczywiście od razu furia, że nie można
        dziecka samego zostawić gdy są drzwi otwarte na schody. A tatuś mi na to: "nie
        przesadzaj, przecież on się fajnie bawi i nie ma zamiaru schodzić na dół". A
        wystarczyłoby, że mały trochę by się przesunął pupą do tyłu i już byłby na
        dole, mimo że nie miał zamiaru schodzić. Normalnie szok!!! O czym Ci faceci
        myślą - i czy wogóle myślą wink
    • figrut Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 23:33
      Kasik, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że Twój mąż wyciągnął właściwe
      wnioski ze swojej "opieki". Średniaka po raz pierwszy zostawiłam z tatą jak miał
      niespełna 1,5 roku. Szłam na ranne badania w ciąży. Wracam po 20 minutach, tata
      śpi, a młody z gołym tyłkiem siedzi naterakocie w kuchni i dziabie ogromnym
      nożem ze szpicem własne gówienko wymieszane ze ściągniętą ze stołu suchą kawą z
      puszki. Młody ma rok i 10 miesięcy, najmłodszy 5 dni. Leje jek z cebra,
      a ja muszę iść do banku. Tata się oferuje " zostaw mi go [starszego] i idź z
      małym " Wracam po kilkunastu minutach [bank bliziutko] a mój niespełna dwulatek
      stoi w naszym warsztacie samochodowym nad odkrytym 2 metrowym kanałem, a tatuś w
      drugiej części warsztatu tnie coś "boschem".
      Lato, starszy ma dwa lata i miesiąc, remont w mieszkaniu. Tatusiowi zabrakło
      wkrętów do regipsów i mnie z młodszym po nie wysłał ze słowami " zostaw mi
      młodego [starszego]. Co, myślisz że nie umiem go pilnować ?" Zostawiłam. Wracam
      do domu, zerkam do góry na piętro na nasz budynek i zamieram z przerażenia -
      młody przewieszony przez parapet chce dosięgnąć kulek winogrona. Wpadam do domu,
      tatuś dyskutuje z malarzem, a młody w przyszłej sypialni na zostawionym w niej
      taborecie w oknie rządzi....
      Tak sobie myślę, że w niektórych przypadkach rady poradnikowe "dziecko
      zostawić z ojcem i mu zaufać, a samej się przejść, odetchnąć od dziecka" można o
      kant d...y rozbić sad
      • triss_merigold6 Re: zostawilam dziecko z tata:(( 25.11.06, 23:38
        No, hard core ewidentny. Jak zostawiam syna z tatusiem to mam najwyżej stres,
        że dziecko nie zje tyle ile normalnie albo, że położy go za wcześnie na drzemkę
        i rozwali cały misterny plan dnia.
    • aluc hehehe 25.11.06, 23:34
      a dziecko myśli "ale czadowo się bawiłem, dopóki nie przyszła ta stara zrzęda,
      znaczy moja matka"
      • alexa-75 Re: hehehe 25.11.06, 23:41
        No właśnie, my to zabieramy dzieciom dzieciństwo, bo nie pozwalamy im się bawić
        tym czym chcą i jak chcą, a ojcowie są SUPER! Ostatnio mój 2-latek biegał wraz
        z tatą po supermarkecie i dla obu byla to super zabawa. Jak zwrócilam tatusiowi
        uwagę, że jak mi tak nauczy synka biegać po markecie to sobie z nim nie poradzę
        gdy sama pójdę z nim na zakupy to mi wlaśnie odpowiedzial, że zabieram dziecku
        dzieciństwo, bo nie pozwalam mu biegać. Momentami ręce opadają
        • figrut Re: hehehe 26.11.06, 00:04
          Alexa, mój [latem czterolatek] był z nami w "castoramie". Ja padnięta, młodszy
          zasnął w chuście i Teściowa mówi do mnie "Idź do samochodu, a Michał niech w
          końcu się synem zajmie, jak coś stłucze i będzie musiał za to zapłacić, to się
          nauczy, że dziecko należy pilnować i oczy trzeba mieć dookoła głowy. Może w
          końcu doceni co to znaczy pilnować dziecko na zakupach" . Poszłam, ale po 10
          minutach coś mi nie dawało spokoju. W markecie ludzi pełno, więc zamiast szukać
          na oślep dzwonię z pytaniem "gdzie jesteście". Tatuś od siedmiu boleści rzuca mi
          "teraz nie mogę" i się rozłączył. Czekam przy kasach i po następnych 10 minutach
          facet w kombinezonie sklepowym prowadzi do kasy mojego czterolatka. Gdybym ich
          nie zauważyła, to pewnie przez megafon by opiekunów wzywali sad Mnie się dostała
          nieprzyjemna reprymenda, że dziecka nie upilnowałam i mogło mu się coś złego
          stać, a "tatuś" jak się później przyznał, obserwował z daleka jak pracownik
          sklepu mi młodego przekazuje. Świnia, nawet w sklepie nie chciała wziąść winy na
          siebie, tylko się wymigał. Wystarczyło, że Teściowa ich na moment opuściła, żeby
          tapety obejrzeć. Nawet nie chcę myśleć, co by było jak by się młody ze sklepu
          sam wydostał na ulice Bydgoszczy....
          • olutek2 Re: hehehe 26.11.06, 08:41
            A mój mąż miał zostać pół godziny z dziećmi (3 i 5 lat dziewczynki), gdy przyszłam mało zawału nie dostałam - małe bawiły się w fryzjera i młodsza wyglada jakby miała dredy - starsza obcieła jej włosy nożyczkami do paznokci!!! Jednym słowem ma teraz bardzo modną fryzurE - baaaardzo asymetryczną!
    • dlania Re: zostawilam dziecko z tata:(( 26.11.06, 19:20
      Wszytkie te histoorie byłyby bardzo śmieszne, gdyby nie były prawdziwe... - bo
      niektóre są jak zywcem z horroru!
      Nie chcę się broń Boże wymadrzać, tez nam sie obydwojgu z mężem, katastrofy z
      dziećmi zdażają, ale nie aż takie...
      Po pierwsze muyślę, że to co sie dzieje, to po prostu BRAK TRENINGU. Pisze
      któraś z Was:
      "Średniaka po raz pierwszy zostawiłam z tatą jak miał
      niespełna 1,5 roku."
      To wczęsniej nie było okazji?????????? Jak facet ma zrozumieć, że ma myśleć za
      dwoje (trojr, czworo itd.), kiedy nie ma okazji sie o tym przekonać. jk ma sie
      nauczyć przewidywać konsekwencje dziecięcych knowań, kiedy nie miał ku temu
      okazji? Teoretycznie? Ja mam wielkie szczęście z moim facetem - tak się
      złożyło, że po urodzeniu 2 dziecka to ja wróciłam do pracy, a mąż został z
      dwójką w domu i uwierzcie mi: to, co poczatkowo stanowiło dla niego barierę nie
      do przeskoczenia, dziś jest pestką. Aktualnie jest mistrzem wielozadaniowym w
      opiece nad dziećmi i domem, bo sie po prostu tego nauczył!
      Po drugie: dlaczego Wy piszecie o swoich mężach, chłopakach, facetach "tata"?
      Tatę to miała każda z nas w dzieciństwie, a ten dryblas, który z Wami
      mieszka,to facet, mężczyzna, mąż, Janem, Marek - a nie tatuś. Wydaje mi się, że
      jak ich tak będziemy UPUPIAĆ, to w życiu nie będa się zachowywać jak DOROŚLI
      FACECI. A tracimy na tym my, bo w trosce o zdrowie (i życie) dzieci bierzemy na
      siebie większośc obowiązków.
      Normalnie w częśc Waszych historii az się nie chce wierzyć - Hitchckoc by tego
      nie wymyślił!smile
      • figrut Re: zostawilam dziecko z tata:(( 26.11.06, 23:29
        > Po drugie: dlaczego Wy piszecie o swoich mężach, chłopakach, facetach "tata"?
        > Tatę to miała każda z nas w dzieciństwie, a ten dryblas, który z Wami
        > mieszka,to facet, mężczyzna, mąż, Janem, Marek - a nie tatuś.
        Piszę to w formie ironii, gdyby był dobrym tatą, napisała bym
        ojciec - taki prawdziwy ojciec, a nie nieodpowiedzialny, niedorosły tatuś.
        • kuzynka_bietka Re: zostawilam dziecko z tata:(( 27.11.06, 06:39
          No, to w takim razie ojciec moich dzieci, facet na odpowiedzialnym stanowisku,
          w życiu by nie skrewił w pracy, usnął tak, że można go było wynieśćsad
          Pojechałam wieczorem do swoich rodziców zmierzyć ojcu ciśnienie. Dzieci spały
          już słodko w swoich łóżeczkach. Mąż pracował w swoim gabinecie.
          Śpieszę się, naraz do moich rodziców dzwoni telefon, koleżanka z pracy - o,
          znalazłam cię, do domu dzwoniłam z 15 razy, nikt nie odbierał, więc pomyślałam
          że tu cię znajdę.
          15 razy?? NIKT nie odbierał?? Znaczy, stary śpi, a dzieci... Boże, nigdy w tym
          tempie nie pokonałam drogi do domu. Kiedy dopadłam klatki, ryk obojga dzieci
          usłyszałam przed blokiem! Kiedy wpadłam do domu i ryknęłam chłopu w ucho,
          wyrwałam mu laptopa z rąk, wyrwany ze snu twierdził, że nie spał, pracuje, a
          dzieci cóż, właśnie teraz... tralala!!
          Wyć mi się chce, zresztą do dzisiaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka