Wczoraj maz wrocil wczesniej z pracy i korzystajac z tego
pojechalam zakupic mlodemu kurtke na zime itd...
Nie bylo mnie 2,5h.
Wrocilam-bajzel w domu

(
ale za to pachnialo

pierwsza mysl-pewnie chlopaki sie poperfumowali.
ale to nic-w zwiazku z zapachem moje kroki skierowalam do lazienki.
W wannie lezala rozbita butelka z perfumami taty,puste opakowanie po
pascie do zebow mlodego,recznik,bluzka moja,maszynka do golenia i moj krem.
Tata nie mial wyjscia i musial sie z tego wytlumaczyc.
Okazalo sie,ze jak tylko wyszlam,tata przysnal na ok 0,5godz!!!!!!!
W tym czasie mlody zjadl swoja paste do zebow-pol tubki-bo tyle jej bylo,
i urzadzil sobie salon pieknosci.
Nie mamy zadnej szafki w lazience itp,wiec wszystko,co najpotrzebniejsze
trzymamy na wysokim parapecie,
tak wiec mlody wszedl po kibelku,by siegnac to wszystko,czego zapragnal.
Nawet nie chce myslec,co by bylo,gdyby.....
Czyli wnioski sa takie:
-zostawiajac mlodego z tata,ale pozamykac wszystkie drzwi w domu na klucz,
-zamknac ich na klucz w jednym pokoju
-przywiazac mlodego do taty?
-nie zostawiac mlodego z tata i byc non stop z dzieckiem

)?
Nie jestem w stanie opisac mojej zlosci i wkur...na tate,
tak wiec poklocilismy sie okropnie.
Z tym,ze dzis znow musze popoludniu wyjsc na 5godz do pracy i zastawiam ich
ZNOW samych.
Tak wiec czy bede dzis w stanie przewidziec,co sie wydarzy?
Zrobie tak:pozamykam wszystkie lazienki na klucz.
No pieknie!Zeby tata byl tak nieodpowiedzialny?????