Dodaj do ulubionych

Re: Spojrzenie :-(

IP: *.* 01.08.02, 22:34
Też nie lubię gdy mój ślubny ogłada sobie "panienki" w TV lub na monitorze a potem chce się kochać ze mną - niech się kocha z telewizorem!!!. Ale on o tym wie i nie robi tego przy mnie. Była taka trudna rozmowa między nami od czasu której wiem, że kocha MNIE niezależnie od tego za iloma obejrzy się na ulicy. Taka pewność pozwala na dystans do problemu, który nie jest w rzeczywistości większy niż np bałaganiarstwo- da się przeżyc choć troche przeszkadza. Szczerej rozmowy życzę .
Obserwuj wątek
    • Gość: Adzia Re: Spojrzenie :-( IP: *.* 02.08.02, 06:58
      Dziewczyny, niby macie rację, ale...No własnie. Prawdą jest, że naszym panom często uciekają oczka ;-) w stronę przechodzących piękności. Mój mąż twierdzi wręcz, że jeśli ktoś wygląda na nieczułego na damskie wdzięki to najprawdopodobniej kłamie. Na świecie jest mnóstwo pięknych kobiet, i dziwne by było, gdyby nasi mężczyżni ich nie zauważali, skoro właśnie tak ich zaprogramowała natura...I wszystko jest dobrze - do momentu, kiedy na tym zaczyna cierpieć poczucie własnej atrakcyjności u partnerki. Bo poczucie, że jest się piękną dla mężczyzny, to coś co dodaje skrzydeł - wtedy i świat jest piękniejszy, i żyć się chce, i w łóżku wszystko wychodzi jak trzeba...I my, kobiety, potrzebujemy takiego "dopalacza" - nawet dla zrównoważenia tego oglądania się za innymi. Niezależnie od tego, czy mamy 20 kg nadwagi czy 10 kg niedowagi, opaleniznę z solarium czy piegi, włosy blond lub czarne...Kasiu, mnie się wydaje, że właśnie cierpi Twoje poczucie własnej atrakcyjności. Więc powiedz mu to...Zapytaj, czy dalej jesteś dla niego piękna, powiedz, że rani Cię to kładzenie akcentu na inne kobiety z pominięciem Ciebie. Powiedz, że potrzeba Ci uczucia i wsparcia, tym bardziej w świetle Twoich problemów z wagą. I zrób coś dla siebie - nawet, jeśli nie mozesz w tej chwili schudnąć, fundnij sobie fryzjera, zmień coś w swoim stylu - wiesz, chodzi o to, żebyś Ty nabrała pewności siebie. Żebyś nie wmawiała sobie, że nie jesteś piękna - bo jesteś. Żebyś nie dała się zahukać. PS. I pamietaj - to, że się ogląda za innymi, to naprawdę nie znaczy, że chciałby którąś z nich poderwać. Kasiu głowa do góry! Bądź piękna, świadoma siebie, ciesz się życiem.Pozdrawiam i trzymam kciuki Agnieszka
      • Gość: feratu Re: Spojrzenie :-( IP: *.* 02.08.02, 09:36
        Adzia, wyjęłaś mi słowa z ust. Dziękuję. Właśnie wczoraj chciałam odpisać na ten post i niestety, ale mieć troszeczkę odmienną opinie od większości Pań, może mniej pobłażliwą. Może dostanę za te słowa burę, ale niestety odnoszę wrażenie, że najczęściej godzą się na takie postępowanie (oglądania za innymi kobietami) dziewczyny, które nic z tym nie umiały zrobić, wywalczyć żadnej zmiany. Oczywiście nie muszę mieć racji. Patrzę tylko czasami na ten świat i nie bardzo rozumiem, dlaczego tak często mężczyzna jest faworyzowany, ma pobłażane? Kiedyś taki człowiek się z Tobą ożenił, byłaś piękna i młoda, oddałaś mu to co najlepsze, a kiedy mija kilka dobrych lat ten sam facet, który Ci ślubował, zaczyna oglądać się za innymi, młodszymi, piękniejszymi, no bo przecież jest facetem, to naturalne. To wtedy kim zaczynasz być? Ja niestety nie godzę się na coś takiego, bo to rani, po prostu rani. Kiedy idę ulicą, a mój mężczyzna z prawie wywieszonym jęzorem mierzy co piękniejszą blondynkę, to potem gdy się wieczorem do mnie przytula i mówi, że mnie kocha, to to brzmi tak jakoś mało przekonywująco. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi? Podsumowując chodzi o to, że każdy ma inny charakter i inny punkt widzenia, ja czasami chodząc samotnie po ulicach po prostu patrzę. Na pary i na inne kobiety, te samotne. Idzie taki facet i o mało się nie przewróci, bo musi spojrzeć, a w jego kobiecie od razu coś gaśnie. Spójrzcie same i proszę nie mówcie kolejnej z nas, że to trzeba zaakceptować, bo taka jest natura. Nic nie trzeba akceptować, nic. Pogadaj Kasiu ze swoim mężczyzną, powiedź, że Cię to rani, może dojdziecie do jakiegoś porozumienia. Pozdrawiam Feratu.
        • Gość: Aluc Re: Spojrzenie :-( IP: *.* 02.08.02, 16:07
          w zasadzie tak ,alefera napisała/ł:niestety odnoszę wrażenie, że najczęściej godzą się na takie postępowanie (oglądania za innymi kobietami) dziewczyny, które nic z tym nie umiały zrobić, wywalczyć żadnej zmiany. Oczywiście nie muszę mieć racji. ...no i chyba nie masz tak do końca. Za bardzo duży błąd kobiet (mężczyzn zresztą też, ale w przeważającej części dotyczy to babek, niestety) w podchodzeniu do związku uważam postawę "to mi się w nim/niej nie podoba, więc to zmienię" albo jeszcze gorzej "on/ona zmieni się dla mnie". Otóż nie zmieni się, co gorsza, taka niezaakceptowana cecha z czasem będzie wkurzać coraz bardziej. Inna wersja "on taki nie był". Otóż był :lol: tylko tego nie widziałyśmy, zaślepione miłością :D oczywiście nic złego nie widzę w zaślepieniu miłością, całkiem miłe uczucie, tylko skutki przejrzenia na oczy bywają bolesne :ouch:... ale jest także cała masa kobiet, która tych swoich chłopów bierze z pełną świadomością i dobrodziejstwem inwentarza, uznając, że bilans wad i zalet przeważa jednak na stronę tych drugich :D i nie stara się ich zmieniać na siłęi może jakaś głupia jestem, ale właśnie do takich się zaliczam. Wiedziałam, że nie potrafi wyrażać uczuć, że będzie oglądał obrazki w internecie, wypożyczał filmy ...hmmmm.... erotyczne, zostawiał skarpetki pod kanapą :lol: pił wieczorem piwo i że nienawidzi spacerów (czytaj: bezcelowego chodzenia po parku w kółko :lol:) dopóki to nie zagraża nam jako nam, to będę robić złośliwe uwagi (no cóż, widziały gały co brały :lol: a łagodnej owieczki nie brały), ale nie będę się tym zadręczać aha - absolutnie popieram rozmowę, jeśli ta głowa na sprężynie rani, boli i nie pozwala zasnąć. Ale nie radzę zmieniać - raczej znaleźć patent na akceptację, pomyśleć "i co z tego, że ona ma 90-60-90 i długie blond włosy, ale dziecka z nim nie ma :D" w końcu końcu najważniejsze, żeby przestała boleć (ta głowa :lol: od głowy :lol:)
          • Gość: ruda Re: Spojrzenie :-( IP: *.* 02.08.02, 16:30
            KAsiu, moja imienniczko: grunt to dobre zdanie o sobie!To Ty musisz wiedzieć, że jesteś atrakcyjna, obojętne, ile byś miała nadwagi. Ja też w chwili obecnej mam nadwagę, której nie mogę z rzucić od dwóch lat, ale mój małżonek cały czas żyje w strachu ;))), że jak tylko zechcę, to mogę go wymienić na nawszy model (bo jest ode mnie tylko 3 lata młodszy). A wynika to z tego, że zawsze miałam dobrze osadzone poczucie włanej wartości, no i utwierdziłam w tym i początkowo nieślubnego a potem ślubnego, który jak już kiedyś tu pisałam wywalił gały na stół, kiedy nieznajomy facet mając do wyboru moją ładniejszą i zgrabniejszą siostrę uwodził mnie... I zawsze to kituje: co Ci faceci w Tobie widzą... Bo biedny sam nie wie, co i dlaczego się tak na umór zakochał, skoro mu się nigdy nie podobałam (lubił małe brunetki, nadal zresztą lubi, wymieniamy czasem uwagi czy ładna czy brzydka, bo gust co do brunetek mamy podobny). I feratu: nigdy nie zdarzyło mi się przyganąć, jak się ogląda za ładną dupcią. Może mam przewrócone we łbie, ale wiem, że on mnie kocha i nie chciałby mnie zamienić na żaden ładniejszy egzemplarz i pyta mnie co drugi dzień, czy na pewno go nie zostawię (a sam nie jest paskudny, odsyłam do archiwalnych zdjęć z naszego ślubu). Zatem KAsieńko: uwierz, że jesteś dla niego najważniejsza, skoro za innymi się tylko ogląda oraz że jesteś tak atrakcyjna, że Ci się żaden nie oprze - to działa.Kasia
            • Gość: KvM Re: Spojrzenie :-( (m. innymi do rudej) IP: *.* 03.08.02, 10:54
              Hej Kasiu - gdzie te zdjęcia?A w temacie. Sory dziewczyny (te które tego nie rozumieją) faceci juz tacy są i NIE BYLIBY facetami gdyby byli inni. Taka jest po prostu męska natura. Można sobie wyobrazić, że nie ogląda się za kobietami w pierwszej fazie miłości (tej najbardziej zmysłowej i namiętnej), ale potem dziwne byłoby u faceta inne zachowanie. Jeśli to Was rani, to jak pisały moje przedmówczynie coś chyba nie tak jest z poczuciem własnej wartości. Najważniejsze jednak jest to, ze takie oglądanie się nie ma związku z uczuciami wobec żony/dziewczyny. Tzn. oglądając się za jakąś pięknąścią nie myśli się o związku z nią, zostawieniu żony, etc., co najwyżej ...Pozdrawia wszystkie kobietytypowy męski szowinistaKristoVelMefisto.
              • Gość: Mika_P Re: Spojrzenie :-( (m. innymi do rudej) do KvM IP: *.* 03.08.02, 17:14
                Ja sobie znalazłam, to tu są ślubne zdjęcia Rudej. I trochę się dziwię, ze ich nie widziałeś, chyba zę się mylę, że kiedys was łączył namiętny ;) wirtualny ;) romans ;)Pozdrówka - Mika_P
                • Gość: KvM Re: Spojrzenie :-( do Miki IP: *.* 03.08.02, 17:34
                  Wiesz, Mika romans trwa dalej ;-) , tyle że teraz jest sekretny ;-) A o zdjęciach nikt mi słowa nie rzekł :-(Zdradź mi kto jeszcze się nie pochwalił swoimi zdjęciami :-)
                  • Gość: Mika_P Re: Spojrzenie - do KvM IP: *.* 03.08.02, 23:55
                    Nieeee, no, zebym ja ciebie miała uczyć, jak się to robi w szikago ?????Wchodzi się na forum "Zobaczcie", wrzuca w wyszukiwarkę "slub" i patrzy po postach, przed którym tytułem nie ma "re" - tam najprawdopodobniej sa te tajne zdjęcia. Proste jak budowa cepa :bounce:Miłego polowania
          • Gość: altro1 Re: Spojrzenie :-( IP: *.* 03.08.02, 15:39
            Powiem ci jedno, wokół jest i będzie zawsze wiele ładniejszych, szczuplejszych, z większym biustem itp. i nie da sie na to nic poradzić. Jedyne wyjście to zaakceptować swoją osobę, nawet ze zbędnymi kilogramami i dla odminany popatrzeć czasami za przechodzącym przystojnymi facetami. Na pewno znasz albo widujesz jakiegoś bardziej atrakcyjnego od Twojego lubego! Trzeba westchnąć "ale tyłek" gdy będzie przechodził obok. A Twoja wartość polega m. in. na tym, że to Ty właśnie jesteś jego żoną. Niepokoi mnie coś innego. Co masz na myśli mówiąc, że nie jest dla Ciebie oparciem w chorobie?aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka