Za namowa koleżanki zgłosiłam sie jakis czas temu do Opieki Społecznej po pomoc finansowa.Pani z opieki odwiedzała mnie w domu kilka razy, zbierała tony dokumentów (świadczące o mojej złej sytuacji) robiła wywiady środowiskowe itd., itp. Kiedy sie do nich zwróciłam miałam obiekcje co do słuszności mojej decyzji. Bo przeciez sa biedniejsi, bardziej potrzebujący.Po miesiącu dostałam odpowiedzieć że opieka przyznała mi:1. 100zł na dożywienie dla dzieci na miesiąc lipiec, sierpień i wrzesień.2. 100 zł na książki i wyprawke do szkoły dla Klaudii.Kwoty śmieszne - ale dla mnie ratujące ciężką sytuacje jaka obecnie mam (mam nadzieje że to przejściowe

Ale totalny szok przeżyłam udając sie po te pieniądze do kasy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.Kasa czynna od 10 do 14.Kiedy dotarłam na miejsce a była z Gabrysią widok jaki ujrzałam był ....... s z o k u j ą c y!!!Przed wejściem do budynku stało kilkadziesiąt osób (raczej powinnam powiedzieć "elementów") 3/4 z nich to panowie bedący pod wpływem alkoholu lub też na kacu gigancie. Nawet sie nie zblizyłam do tej grupy. Z daleka wypatrzyłam kobietę z dzieckiem na ręku równie przerażoną jak ja więc podeszłąm do niej i spytałam czy jest jakaś szansa dostac sie tu dzisiaj? (kasa wypłaca pieniądze tylko w jednym z góry ustalonym dniu). Ona że tak za jakieś 3, 4 godziny. Więc mówię do niej chodźmy bez kolejki w końcu jestesmy z małymi dziećmi, ona na to że nie ma mowy bo ostatnio jak chciała bez kolejki tto ją jakiś "żur" za kołnierz wyrzucił z budynku

Poszłam do pokoju obsługi klientów i grzecznie pytam czy w tym urzedzie obsługuje sie kobiety z dziećmi małymi bez kolejki a pani ze tak, pytam dalej to jak to uczynić nie narażając sie na utrate życia ze strony tych pijaków. A pani na to że to mój problem a oni nic nie moga poradzić, nikt tu sie z ta chołota nie będzie bił.Wyszłam więc na zewnątrz wyjełam telefon i zadzwoniłam na policję. Prosze pana oficera dyzurnego o pomoc w dostaniu sie do kasy bez kolejki bo jestem z dzieckiem i takie prawo mi przysługuje a nie umożliwją mi to ludzie w kolejce. Opisłąm oczywiście jakiego pokroju są ci ludzie. Pan policjant stwierdził ze oczwywiście przyśle radiowóz, ale dziwi sie dlaczego nikt z Ośrodka nie dzwoni tylko ja?Panowie policjanci przyjechali, zrobili porządek na siłe wepchnęli nas (mnie z Gabi i tą pania z dzieckiem) do kasy ( a uwirzcie mi w środku był taki smród,że mozna było sie poży...)i spytali czy mogą wyjśc na zewnatrz(

)) Jak tylko wyszli zaczęły się durne uwagi, i kometarze tych pijaczków. Ale przetrwałyśmy to dosłownie na bezdechu.Wyszłyśmy prawie blade i zemdlone nie wspominając o dzieciach !!!Podziękowałam panom policjantom, którzy poprosili mnie o przekazanie im później na jakiej podstawie przysługuje nam prawo do obsłużenia poza kolejnością. A ja dzieki wam (bo zaraz ściągnełam sobie takową ustawe z forum) oddzwoniłam do nich i podałam im ją

Ale wiecie co nie daje mi spokoju? Na jakiej podtstawie te wstrętne chlejusy dostają pieniądze od państwa?!?!?!?!?!A wiecie co było najbardziej dramatyczne w tym wszystkim?Że jakieś 100 metrów od budynku MOPR-U był sklepik z alkoholem i tam roiło sie od tych typków. Z kasy szli prosto do sklepiku po alkohol !!!!!Na 50 osób jakie były tam po zasiłek może tylko z 10 wyglądało na normalnych ludzi ...A co ja nie musiałam przedstawić pani z opieki żeby dostac te marne pieniądze... ile jej wizyt, dokumentów, pytań - buuuuuuDalej nie pisze. Komentarz zostawim wam. Pozdrawim bajbus