To wszystko mnie już przerasta ......Czasem naprawde, lepiej nie wiedzieć ......Skoro forum ma nam pomagać, mozna się cyt."wyżalic, poradzić, pośmiać, pogadac o kłopotach ze soba, z mężem, z teściową, szefem" to chyba i o kłopotach z przyjaciółką?Drogi moderatorze .....Napiszę ten post i wyslę, a potem możesz to wyksować. Bo post ten nie wniesie nic konstruktywnego do zycia żadnej/żadnego z nas (chyba).Nie chcę rady, ja poprostu muszę zrucić ten kamień, przynajmniej w ten sposób.... LIST DO PRZYJACIÓŁKI"Droga Madziu.Znamy się tyle lat... Od szkoły podstawowej, potem była średnia itd..Razem tak wiele przeżyłyśmy.To przecież razem poszłyśmy na pierwsze wagary.Razem sprawdzałyśmy metody na "podwyższenie ytemperatury" by uniknąć klasówki z rosyjskiego

A te proszek do pieczenia był taki paskudny, feeeeeeeeeeee...Albo ziemniaki na surowo, tfuuuuu.....Razem byłyśmy pierwszy raz na nocnej dyskotece. Razem pierwszy biwak, pierwsza wódka, pierwsze wqino, pierwsze piwo, pierwsze papierochy

Razem pierwszy raz byłysmy na pierwszej imprezie.... Tak, tak, razem dosrastałyśmy, razem wchodziłyśmy w dorosłość

Nawet razem udało nam sie zajść w ciążę. Bo cóż znaczą te dwa miesiące różnicy

No i nawet obie mamy córki

A teraz Cię unikam, spotykamy sie tak rzadko ... W sumie, to nawet za często i brak mi sensownych wymówek.Tak wiele wiem a powiedziec Ci nie mogę......Przed chwila powiedziałas mi przez telefon, że jesteś w sumie zdecydowana, tylko brak Ci dobrego argumentu lub przyczyny..... A ja Ci nie moge powiedzieć"odejdź, bo On kogoś ma".Przecież sama mówisz, czyli zdajesz sobie sprawę, ze to nie jest człowiek z którym mozna spędzić życie...Przecież masz juz dość poniżania, szarpania, awnatur i tych wszystkich innych przykrości .... Zdajesz sobie sprawe, ze dziecku swojemu dajecie przykład niekoniecznie dobry...Dlaczego trwasz w tym co Cię niszczy.Jesteś wspaniałą osoba, bardzo towarzyską, ładną dziewczyną... A te pare kilo...? Przecież juz schudłaś 10 kg. Nie lepiej Ci?Dlaczego nie chcesz zrozumieć, że Wasze wspólne pieniądze sa wydawane na inną kobietę?Walentynki, dzień kobiet, kiedys co drugi weekend, teraz juz każdy (co tydzień) On spędza z Nią.Wierzysz naprawde, ze w każdy weekend On wyjeżdża na narady z firmy?Wierzysz w to, że szef karze im tak przyjeżdżać co wekend i ich sponsoruje? Hotele, imprezy itd?To co się stało przez te kilka miesięcy z Waszym dośc pokaźnym kontem?Wierzysz w to, że wszystkim cofnięto urlopy?On już na urlopie był, z Nią. Nie z Tobą i córką.A w tygodniu, popołudniami i prawie nad ranem wraca, to wierzysz, ze naprawdę musiał jechac do ............ (miasto gdzie jest Zarząd tej firmy)?Mówiłas, że seksu nie uprawiacie od dawien dawna. Przecież zawsze mógł o każdej porze dnia i nocy, w każdym miejscu. A teraz nagle nie potrzebuje?Boże, Madziu, ja tak wiele wiem. Inni też to wiedza, bo jest na tyle bezczelny i pewny tego, że nikt sie wtrącac do Was nie będzie, że wcale tego tak za bardzo nie ukrywa.Wszystkim mówi jak Ty jesteś głupia...Madziu, a ja nie moge Ci tego powiedzieć.Bo chyba wtrącac sie nie powinnam.Ale jest mi z tym źle, bo pewnie miałabyś żal, ze wiedziałam a nic nie powiedziałam.Ale powiedzieć nie moge, bo dałam słowo mojemu mężowi, a przeciez Oni razem pracują.....Nawet nie zdajesz sobie spraewy, jak mi ciężko. Bo trudno jest mi spojrzeć Tobie w oczy, tym bardziej gdy płaczesz i pytasz, co ja myśle o pewnych rzeczach.Nie wiem przecież co bym powiedziała gdym żyła w nieświadomości tak jak Ty. \r\nTy chyba też widzisz, że nie zachowuje się zbyt naturalnie, mimo, ze się staram.Bo chyba jednak nie mam prawa wtrącac się w wasze życie. Ale .....No właśnie, jest to cholerne "ale".I nie wiem co mam zrobić z tym, co wiem, a o czym może chciałabyś wiedziec.Tak długo gadałyśmy przez telefon.Powiedziałaś, że chciałabyś, zeby się okazało, że ma kogos, bo wtedy łatwiej by Ci było wyrzucic go do jego Mamy. Ale sama powiedziałas, że to przecież niemozliwe, bo tyle razy go pytałas, a On zaprzeczał.A co miał Ci powiedzieć?Wtedy by była ewidentnie jego wina. A tak zawsze wmawia Tobie, ze się Go czepiasz, jestes wkurzająca, narzekająca i upierdliwa.I dlaczego dałas sobie wmówic, ze On jest tym wspaniałym który by Cię chciał, ze jesteś brzydka, gruba i nieatrakcyjną panną z dzieckiem.Madziu, zrozum to, że samej będzie Ci lepiej. Bo wtedy masz szanse na ułożenie sobie życia, a On nadal bedzie Cie niszczył skoro z Nim zostaniesz.Sama dobrze wiesz, że jest tchórzem... Nie przyzna sie.Bo przeciez to On jest ten wspaniały i robi Ci łaske, ze Cię chce.Przeciez ślubu nie macie....Przecież Oliwia sama czuje co się dzieje w domu.Przeciez nie możesz byc wciąz upokarzana, wyśmiewana i dręczona.No ile razy wzywałaś noca o pomoc?Ile razy było to, co było, gdy wrócił z jakiejś imprezy?Wiesz, że On przecież pić nie może, bo zachowuje się wtedy jak zachowuje.......Boże, jak ja chciałam, żebysmy były szczęśliwe....Spełniło się w 50% - ja mam szczęście, ale Ty niestey nie....I boli mnie serce gdy słucham co On innym mówi, jak słysze gdy płaczesz.....I naprawde jest mi źle, że pomóc Ci nie moge..Bo jak?Ale cieszę się, ze zgodziłas sie na wizyte u psychologa. Czyli jest nadzieja, że może to choć trochę Ci pomoże.I nie pozwole Ci sie z tego wycofac.Może przyjdzie dzień, gdy powiem Ci to wszystko w oczy.Przedstawie Ci dowody i powiem kto jeszcze wiedział o wszystkim.Wkurza mnie jego bezczelność, jest taki pewien, ze nikt Ci nic nie powie.No i racje ma, świnia ....Więc chyba nadal pozostane przy modlitwach za to, byś była szczęśliwa.Tylko kiedy Bóg mnie wysłucha i zlituje się nad Toba i Oliwią?I wybacz, jeżeli wolałabyś to wiedzieć dziś, a ja milczę.Ale obiecałam mężowi......Na tym kończę.ŻABA trzymaj się i wybacz mi milczenie .... - "M....M......" (pamiętasz tą ksywę?

- to były cudowne czasy... Cudowne jeszcze nadejdą, w końcu ktoś mnie tam u góry wysłucha?) czyli Twoja Asia" hm..... może mi lepiej?A moze jednak głupio, ze tak sobie pisze durnowata a nie robię nic......Pomyślę jescze raz o wszystkim, przy zmywaniu naczyń...Dzięki za to forum...Bo nie wiem komu miałąbym to powiedzieć.....- SiuniaPs. sorry, ze chaotycznie , ale spieszyłam się bardzo, bo mój Sławciu zaarz wróci. Chyba by mi urwał JAJA