Gość: magdako
IP: *.*
30.08.02, 12:23
jestem 11 tygodni po porodzie i zdecydowałam sie na antykoncepcje w formie CERAZETTE - pigułki nie zawierającej estrogenów, jest to pigulka właśnie dla mam karmiących piersia, ponieważ kończę w niedziele pierwsze opakowanie, a mój lekarz wypisał mi na razie recepte tylko na jedno, zeby sprawdzić jak toleruje ten preparat, miałam zamiar udałć sie do lekarza po nastepna recepte , ale telefonicznie dowiedziałam sie, że mój doktorek jest na urlopie i bedzie dopiero w środę, cóż, poszłam więc do osiedlowej przychodni , myślałam sobie, że obojetnie na kogo trafię nie bedzie robić problemów i wypisze ta receptęa trafiłam na ......nie wiem kogo, ale lekarza to mi on nie przypominalna poczatku otworzyl oczy ze zdziwienia co to jest cerazette, on nie słyszał, bo (uwaga !) przedstawiciele z tej firmy jeszcze nie byli u niego i nie zostawili ulotek ani próbekwięc starałam sie mu wytłumaczyć co to jest (delikatnie, zeby nie urazić jego lekarskiego ego, nie chciałam sie przed nim wymądrzać)a on na to, że skoro karmie piersią to nie musze ich brać bo i tak nie zajde w ciążęja mówię, że jest to zbyt niepewne i zdecydowałam sie jednak na pigułkia on dalej swoje, ja jedno , on drugie, nic do niego nie docierapo chwili mówi, że hormony dla karmiacych to dla niego niedopuszczalne i (UWAGA !!!) PROPONUJE MI DEPO - PROVERA, więc mówię, że to przecież też hormony, a on : wiem , wiem i pokazuje mi ulotke od przedstawicieli handlowych tej firmy mówie wam, ze chciało mi sie wyć, ale nie dałam za wygrana i w końcu wypisał mi tą recepte, wyszłam od niego wyczerpana psychicznie i zniesmaczonajestem w szoku, że lekarz ginekolog był taki niedouczony, delikatnie mówiąc co wy na to ??pozdrawiammagda