Dodaj do ulubionych

Zwątpiłam

IP: *.* 18.09.02, 09:57
Wczoraj trzecia niania z kolei w karierze mojego 2,5letniego Mikołajka powiedziała - dziękuję skończyłam. :gun:Zwątpiłam, bo:- oczywiście jak gadałyśmy na początku miała być z nami co najmniej do grudnia (potem Miko miał spróbowac pójść do przedszkola)- zapewniała mnie że nie ma żadnych kłopotów zdrowotnych, po czym po dwóch miesiącach okazało się że ma zabieg, skutkiem którego teraz nie może u mnie pracować- była przerażona tym, że Mikołaj musiał mieć przed nią dwie nianie, bo to przecież tak źle dla dziecka...A teraz ona zostanie do końca września, a potem sorry ale musi znaleźć pracę, w której będzie miała ubezpieczenie (nie muszę dodawać, że przy pierwszej rozmowie to też nie był dla niej problem, że tego ubezpieczenia nie będzie u mnie miała).Po raz kolejny uwierzyłam człowiekowi i co i gucio.Jestem zła, zagubiona i tak mi żal mojego synka. Naprawdę bardzo zżył się z Anią, polubił ją. Tak ładnie o niej mówi "Moja Ania".Nie wiem czy ma inną pracę, czy po prostu nie chce jej się u mnie pracować.Mi podała powód - "mam bóle reumatyczne w ręku, a czasem muszę dźwignąć Misia, nie mogę tego robić".Wobec takich argumentów ja nie mogę polemizować, jak mogę kogoś prosić żeby został, kiedy na drugiej szali jest jego własne zdrowie.Co mam zrobić - szukać nowej niani (która znowu po jakimś czasie odpadnie) czy puścić Synka do przedszkola (gdzie?) i rozpocząć pasmo zwolnień. A czy moje dziecko sobie poradzi w przedszkolu, czy się zaaklimatyzuje? i 1000 innych pytańBłagam napiszcie mi coś na pocieszenie, bo wczoraj cały wieczór przepłakałam. :cry:Dzisiaj wyglądam cudnie z gigantycznymi opuchliznami pod oczami.Dużo tego i chaotycznie, więc dziękuję tym z Was które/którzy dotrwali do końca.Magda mama Mikołajka
Obserwuj wątek
    • Gość: fran Re: Zwątpiłam IP: *.* 18.09.02, 13:00
      magda, nie wiem skąd piszesz, ale współczuję ci okropnie, Nie wiem czy to ci cos pomoże, ale moi znajomi znależli bardzo fajną opiekunkę ze szkoły dla siostr zakonnych w otwocku koło wawy. Inni szukali przez agencje byłych pielęgniarek i też należli cudo. I w obu przypadkach były to cuda na wiele lat.powodzeniakasia
    • Gość: baba Re: Zwątpiłam IP: *.* 18.09.02, 13:36
      Cześć Magdo!!!!Ja od kwietnia musiałam wrócic do pracy, i już od stycznia zaczęłam poważnie szukać opiekunki do mojej Julki.Postawiłam na panią niezbyt wiekową na rencie zdrowotnej, która ma 50 lat, czyli nie jest jeszcze wcale stara i ma dużo energii a poza tym niedawno straciła pracę, wobec czego załatwiła sobie rentę, ponieważ nikt nie chciał jej zatrudnić ze względu na "wiek". Myślę, że warto byłoby sie rozejrzeć za taką osobą bo:- nie zostawi cię na lodzie- swoje dzieci ma już odchowane i mojemu przekazuje dużo miłości- jest doświadczona- ma dużo świetnych pomysłów na zabawy- jej renta + opłata za opiekę to całkiem niezła pensja.Taka przynajmniej jest nasza ciocia Marylka, którą moja córka nazywa "mamą specjalną", ja jestem mamą normalną.Życzę Wam żebyście i WY znaleźli kogoś takiego i trzymam kciuki.pozdrawiam Aga z Julią
    • Gość: eBeata Re: Zwątpiłam IP: *.* 18.09.02, 14:15
      Madziu, a ja myślę, że powinnaś dociec jaka jest przyczyna odchodzenia opiekunek."Nie wiem czy ma inną pracę, czy po prostu nie chce jej się u mnie pracować.Mi podała powód - "mam bóle reumatyczne w ręku, a czasem muszę dźwignąć Misia, nie mogę tego robić".Przecież opiekunka wie, że dziecko się dźwiga. Takie wytłumaczenie mnie nie przekonuje. Jeżeli masz numery tel. do tych trzech opiekunek spróbuj przedzwonić i dowiedzieć się dlaczego naprawdę odeszły /tylko czy powiedzą prawdę?/.A może to przypadek, że tak odchodzą. Nie wiem, ale bardzo Tobie współczuję.
      • Gość: mada_w Re: Zwątpiłam IP: *.* 18.09.02, 14:32
        Widzisz to wygląda tak:Pierwsza Pani miała taką przypadłość - raz w miesiącu nie pojawiała się na dzień dwa, w pracy bez podania dokładnej przyczyny. Jak zadzwoniłam pod numer, który był na jej referencjach (oczywiście dopiero po fakcie) to osoba, u której ta pani pracowała wcześniej potwierdziła mi to - p.E. taką miała specyfikę.Tylko że ja nie mam pojęcia co się z nią wtedy działo (trudno było się z nią skontaktować telefonicznie) i trudno mi było jej ufać.I to była Pani w wieku średnim, która swoje dzieci odchowała i dwojkę innych, ale... (no właśnie było to coś, że zaczęłam być niespokojna). Po dwóch dniach wracała, ręce jej się wtedy trzęsły. Widziałam, że brała jakieś tabletki. Próbowałam z nią o tym rozmawiać, nie chciała.Ostatnia jej nieobecność trwała tydzień.Druga zniknęła po miesiącu - młoda była, miała chłopaka, o którym opowiadała że wyjechał do Niemiec i bardzo jej się bez niego przykrzy. I po miesiącu po prostu się nie pojawiła. Nie udało mi się nawet z nią porozmawiać.I teraz trzecia.Wiem, że to być może jakiś feler we mnie, organizacji tego wszystkiego.Choć nie wiem co źle robię?Osoba, która do mnie przychodziła zajmowała się tylko Mikołajkiem, żadnych innych obowiązków. Chodziło o to żeby poświęcić mu jak najwięcej czasu. Praca w godzinach 11-18 (zazwyczaj i tak jestem w domu ok 17.30). Płaciłam za urlop i każdy dzień wolny (nawet jeśli był z jej inicjatywy). Dlatego właśnie uznałam, że nie będę aplikować Mikołajowi kolejnej niani. Puszczę go do przedszkola, tylko muszę coś znaleźć... Więc szukam dzisiaj cały dzień.A swoją droga spróbuję dzisiaj pogadać z Anią może mi powie jaka jest prawdziwa przyczyna jej odejścia.Dzięki, że się odezwałyście. Cały czas się nad tym głowię i mam mętlik.
        • Gość: Agillas Re: Zwątpiłam IP: *.* 19.09.02, 18:36
          Cześć Magda.Ja nie miałam takich problemów, choć nie do końca. Pierwsza opiekunka była tydzień, ale druga została na 3 lata dopóki mój Mikołaj nie pójdzie do przedszkola.Ale Twoje dziecko przeciez jak piszesz ma 2,5 roku. Mozesz go puścic spokojnie do przedszkola. Mój chodzi do przedszkola jak tylko skończył 3 lata i wiesz w jego grupie była dziewczynka która miała niepełne 3 lata i bardzo dobrze sie zaklimatyzowała. A to, ze dziecko bedzie chorowac. Niestety tego nie unikniesz ale nie zawsze tak jest. Mysmy jakos pierwszy rok przebrnelismy.Jesli jestes z Warszawy to polecam moje przedszkole na Mokotowie na ul. Bukietowej, dobre jest tez to na Racławickiej i Gandhiego.Pozdrawiam Agnes
          • Gość: Patyk Re: Zwątpiłam - do Agillas IP: *.* 19.09.02, 19:41
            Agnes :)czy moglabym sie do Ciebie odezwac na priva w sprawie tych dobrych przedszkoli na Mokotowie? Zaczelam powoli testowac niektore, ale nie wiem od czego zaczac...Pozdr,Patyk (mokotowski)
            • Gość: Agillas Re: Zwątpiłam - od Agillas do Patyk IP: *.* 19.09.02, 23:04
              Odbierz pocztę. Wysłałam Ci list z odpowiedziąPozdrawiamAgnes

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka