Nowa moda wśród moich znajomych

IP: *.* 22.10.02, 20:52
Jestem coraz bardziej pod wrażeniem nowej metody informowania o ciąży wśrod moich znajomych.We wrześniu dowiedziałam się, że żonie kolegi (jest ojcem chrzestnym naszego dziecka), urodziła się właśnie córeczka, a dziś dowiedziałam się, że kolejna bliska nam para "rodzi" już w lutym. Do tej pory słyszałam o małżeństwach zawieranych "po cichutku" (sama chciałam kiedyś wyjechać do Las Vegas - może uda się na odnowę przysięgi małżeńskiej ;-) ),ale teraz "po cichutku" rodzone są też dzieci.Bardzo interesujące to dla mnie zjawisko (naprawdę nie wartościuję), tylko szczerze się zastanawiam dlaczego właśnie tak i jedyne co mi przychodzi do głowy to może jakiś strach przed ewentualnym "niepowodzeniem", ale do końca trzymać w tajemnicy ?!. Ja bym po prostu nie wytrzymała. Ciekawe czy rodzice też nie wiedzieli.Niespodzianka była jednak ogromna.
    • Gość edziecko: beatab Re: Nowa moda ws´ród moich znajomych IP: *.* 22.10.02, 22:04
      O dziecku mowilismy wszystkim od pierwszych chwil, mimo, ze slub bralismy w Las Vegas :)Ale mysle, ze problemy z zajsciem w ciaze, wczesniejsze poronienia i komplikacje, zlozona sytuacja w pracy maja wplyw na takie zachowanie. pozdrawiambb
    • Gość edziecko: cegasia Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 22.10.02, 22:10
      Cześć Szwedka.Coś jest w tym co piszesz. Kolega z pracy oznajmił, że ma dziecko dopiero, gdy miało 2 miesiące. Może spowodowane jest to obawą przed niepowodzeniem. Moja ciąża była również długo wyczekiwana, ale gdy tylko się o niej dowiedziałam obdzwoniłam rodzinę i znajomych (mimo zakazu ze strony mojego męża, który chciał potwierdzenia przez ginekologa).Dla mnie to była tak ogromna radość. Nie zniosłabym przeżywać ją w pojedynkę.Pozdrawiam, Asia.
    • Gość edziecko: sammy Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 22.10.02, 22:11
      Ja też nikomu nic nie mówiłam. I do furii doprowadzały mnie teksty: "Dlaczego nic nie mówiłaś?". Kurcze, a co to ja jestem? Skrzynka informacyjna czy co? Najpierw powinnam informować wszystkich: mam zamiar zajść w ciąże. Następnie: dzisiaj w nocy będziemy robić wszystko, żeby nam się udało. Po upojnej nocy: za dwa tygodnie okaże się czy jestem w ciąży. Po prostu PARANOJA! O mojej ciąży wiedziała tylko moja najbliższa rodzina i najbliższa rodzina Łukasza. I koniec. Reszta dowiadywała się przez przypadek. A oficjalnie chwaliłam się już po porodzie. A było czym, oj było :lol:pozdrawiam serdecznie sammy
      • Gość edziecko: mamaMikołaja Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 25.10.02, 09:51
        To chyba takie parszywe czasy nastały - sytuacja zawodowa ciężarnych kobiet jest raczej niewygodna, nawet na "pewnych" posadach pojawia się lęk o ewentualne pretensje szefostwa: mogłaś poczekać, teraz właśnie Ważne Dla Firmy sprawy. Albo: nie dostaniesz tego projektu, bo możesz go nie skończyć. Konfundujące pytania "czy planujesz wychowawczy?". Nie wiem, jak Wy, ale ja spotkałam się z delikatną dyskryminacją, było mi przykro. Dlatego następnym razem przez pierwsze miesiące będę się tym cieszyć w gronie najbliższych. Pozdrawiam emamy.
    • Gość edziecko: Siunia A teraz ja o sobie :) IP: *.* 23.10.02, 01:57
      Z pierwszym brzusiem było naczej niż z drugim :)Przy pierwszej ciąży, pierwszą osobą która sie o tym dowiedziała to mój mąż - oczywiście :)Zrobiłam rano w szpitalu test - 2 kreski pojawiły sie natychmiast. Mało nie zemdlałam, ale zadzwoniłam do Niego. Złapałam go akurat na prakingu, wył, smiał sie , cieszył i szalał a ludzie nie wiedzieli o co chodzi :0 Ponoc ktoś tam nawet stukał sie w czoło. Potem zaraz obdzwoniłam rodzine i znajomych, a jak juz mnie ucho bolało od słuchawki to do reszty powysyłałam sms-y :)Moja radość była tak ogromna, że miałąm ochote wykrzyczec to na całe gardło, całemu światu :)Z drugim brzdącem jest troszke ibaczej. Sporo osób wie, ale nie z mojego siedla :)Wie rodzina i znajomi, a na osiedlu chyba nikt ;) Bo tak sobie pomyslałam, że skoro zima idzie, termin naluty, to może zaskocze ich tą wiadomościa jak nagle pojawie sie z drugim wózkiem? ;0 Nie ukrywam tego specjalnie, ale jakoś nikt nie podputyje :) I to będzie fajne tak zaskoczyć :)- Siunia
    • Gość edziecko: Lilly Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 23.10.02, 06:20
      Nie wiem, ja jakoś specjalnie nie zauważyłam tej mody w moim środowisku. A akurat trzy moje koleżanki (dwie z pracy, jedna spoza) są w ciąży. Fakt, nie było specjalnego wydzwaniania, ale przy najbliższej sprzyjającej okazji oznajmiły nam tę radosną wieść...Ale zgadzam się z tym co dziewczyny wspomniały wcześniej, być może robienie tajemnicy wokół ciąży to trochę jak chuchanie na zimne... A z drugiej strony Szwedko, nie gniewaj się, ale jak to możliwe, żebyś nie zauważyła ciąży żony kolegi, który jest ojcem chrzestnym Waszego dziecka? To co? Przez te dziewieć miesiecy nie byliście w żadnym kontakcie? Rozumiem, że oni mogą mieszkać 1000 km od Was, ale choćby symboliczne kartki z pozdrowieniami czy e-maile.... Ale to taka moja prywatna refleksja i być może niesprawiedliwa, bo nie znam szczegółów.Pozdrawiam :hello:
    • Gość edziecko: emama Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 23.10.02, 06:39
      Moda nie moda, pewnie takie czasy. Ja osobiście nie chwaliłam się swoją ciążą. Wiedziała tylko najbliższa rodzina i przyjaciółka. Koleżanki z pracy się dowiedziały jak byłam w 5 miesiącu, a mój szef 2 miesiące przed porodem. Na początku nie chciałam zapeszać więc nie mówiłam, potem nie czułam takiej potrzeby.Pozdrawiam. Asik
    • Gość edziecko: cela Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 23.10.02, 09:44
      Czy ja wiem - czy to mada...To chyba zależy raczej od konkretnej sytuacji, od charakteru człowieka.Akurat ja nie informowałam wszystkich. W zasadzie na początku wiedział tylko ojciec dziecka. I dosyć długo nie informowaliśny innych ogób. W pracy dopiero ok 5 m-ca - bo była niejasna sytuacja, Rodziców też nieprędko a to dlatego, że wtedy nie byliśmy małżeństwem. Oczywiście mieszkaliśmy razem już jakieś 2 lata, mieliśmy dobrą pracę, byliśny w pełni samodzielni, nawet kilka miesięcy wcześniej zaczęliśmy kupować wspólne mieszkanie... no i dziecko było raczej ściśle zaplanowane. Ale nasi rodzice prawdopodobnie naciskaliby na ślub, a my nie bardzo planowaliśmy (chociażby ze względu na koszty). Zresztą Moi rodzice nawet nie naciskali, raczej skupili się na wnuku, natomiast teściowa nagle zaczęła uskuteczniać sceny płaczy przez telefon (mieszkamy 100km. od nich - na szczęście). I to był główny powód nierozgłaszania tej, bardzo radosnej dla nas, informacji.Przypuszczam, że gdybyśmy byli już kilkuletnim małżeństwem, i byśmy długo wyczekiwali dzieciaczka, to ogłaszalibyśmy to całemy światu
    • Gość edziecko: kadyga Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 24.10.02, 09:39
      Witamsmile)Moim zdaniem generalnie jest tendencja do zamykania się w swoim własnym światku. Z czego to wynika? Może z tego, że wokół jest coraz więcej zła? A my chcemy chronić swoje małe domowe ciepełko. Ciąża i narodziny to, przynajmniej dla mnie, bardzo intymna sytuacja. Może ci, którzy nie informują o tym całego świata po prostu chcą zachować to szczęście tylko dla siebie, nie wpuszczać tam obcych?I pewnie mają do tego prawo. Jedni dzielą się swoim szczęściem, inni wolą cieszyć się sami. I trudno mówić czy to dobre czy złe. Tak po prostu jest. Ludzie są różni i to jest cudnesmile))PozdrawiamKatarzyna mama Franka
    • Gość edziecko: Iza2 Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 25.10.02, 09:27
      O mojej ciąży wiedział pierwszy oczytwiście mąż :), rodzicom powiedzieliśmy dopiero jak skończył się drugi miesiąc. W pracy ogłosiłam radosną nowinę dopiero w ostatnim tygodniu 4 miesiąca. W tym mniej więcej czasie dowiedziała się też większość znajomych. Nie chciałam mówić zbyt wcześnie dlatego, że trzy moje bliskie znajome miały bardzo podobne sytuacje: w okolicach przełomu 3/4 miesiąc ciąże im obumarły :(. Gdyby to była jedna koleżanka, to bym się tak nie przejmowała, ale to były trzy. Po prostu dmuchałam na zimne. Iza
    • Gość edziecko: ez Re: Nowa moda wśród moich znajomych IP: *.* 25.10.02, 10:33
      Mąż dowiedział się już w 2 tygodniu ciąży, ale znajomi i rodzina dopiero po 3 miesiącu. Bałam się:1) wokól dużo poronień kto wie co będzie2) dużo par miało problemy z ciążą nie chciałam robić przykrości, że my już a oni nie niektórym powiedzieliśmy dopiero jak im się udało3) praca nie chciałam mówić za szybkoI nastepnym razem postąpię dokładnie tak samo.
Pełna wersja