Dodaj do ulubionych

Czy można kochać dwóch facetów równocześnie?

13.12.06, 08:30
Zadrzyło się Wam kiedykolwiek,że kochacie dwóch facetów?Obaj mają swoje wady
i zalety,ale jakby wzajemnie się uzupełniają i gdyby ich zmiksować powstałby
idealny model.Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej,że to
niemożliwe,potwierdziłabym.Jednak teraz ...No cóż,kocham dwóch facetów:męża i
przyjaciela.Nie jest to taka sama miłość,bo każda miłość jest inna,ale
kocham.Może dlatego,że mój mąż nie potrafi być moim przyjacielemsad Z
przyjacielem mogę rozmawiać o wszystkim,z mężem nie.To przyjaciel mnie
rozumie,pociesza i koi mój ból,a mąż...jest bo jest,ale nie taki jakiego bym
sobie życzyła.Nie powiem,że go nie kocham,bo kocham bardzo i nie zamieniłabym
na przyjaciela,ale odkryłam,że mój przyjaciel staje mi się coraz bliższy do
tego stopnia,że się w nim zakochałam.
Zaraz mi palniecie kazanie,że to się nazywa kochanek,nie przyjaciel i skoro
się zakochałam zaraz się znim prześpię etc.A mój przyjaciel mieszka 500km ode
mnie i nie spotykamy się.Rozmawiamy tylko przez tel.internet,ale to wystarcza
by czuć jego bliskość.Zaraz będziecie się czepiać i czepiajcie się jak macie
ochotę,tylko odpowiedźcie proszę: czy to możliwe by kochać dwóch facetów
równocześnie?
Obserwuj wątek
    • olkawieckowska Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 08:34
      masumi2006 napisała:

      > Zadrzyło się Wam kiedykolwiek,że kochacie dwóch facetów?Obaj mają swoje wady
      > i zalety,ale jakby wzajemnie się uzupełniają i gdyby ich zmiksować powstałby
      > idealny model.Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej,że to
      > niemożliwe,potwierdziłabym.Jednak teraz ...No cóż,kocham dwóch facetów:męża i
      > przyjaciela.Nie jest to taka sama miłość,bo każda miłość jest inna,ale
      > kocham.Może dlatego,że mój mąż nie potrafi być moim przyjacielemsad Z
      > przyjacielem mogę rozmawiać o wszystkim,z mężem nie.To przyjaciel mnie
      > rozumie,pociesza i koi mój ból,a mąż...jest bo jest,ale nie taki jakiego bym
      > sobie życzyła.Nie powiem,że go nie kocham,bo kocham bardzo i nie zamieniłabym
      > na przyjaciela,ale odkryłam,że mój przyjaciel staje mi się coraz bliższy do
      > tego stopnia,że się w nim zakochałam.
      > Zaraz mi palniecie kazanie,że to się nazywa kochanek,nie przyjaciel i skoro
      > się zakochałam zaraz się znim prześpię etc.A mój przyjaciel mieszka 500km ode
      > mnie i nie spotykamy się.Rozmawiamy tylko przez tel.internet,ale to wystarcza
      > by czuć jego bliskość.Zaraz będziecie się czepiać i czepiajcie się jak macie
      > ochotę,tylko odpowiedźcie proszę: czy to możliwe by kochać dwóch facetów
      > równocześnie?



      chyba możłiwe, kiedyś tak kochałam, tyle ze nie byłam jeszcze męztaką. Ale to
      okropne, bo z drugiej strony nie można się zdecysowac.Ja bardzo to przeżyłam.
      • magdalenkaaa78 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 08:42
        Można : o ile wystepują w zestawie: mój syn + mój mąż lub mój mąz " mój tata ;p

        A tak poważnie, to tego drugiego "związku" nie nazwałabym "miłością" a raczej
        internetowym zauroczeniem. Nie nazwałabym tego też przyjaźnią - ja mam do
        przyjaźni wyjątkowy stosunek i nie nazwę przyjacielem kogos, z kim tylko (
        wybacz ) ale tylko fajnie się gada i który mnie rozumie.

        Poza tym na twoim miejscu zastanowiłabym się nad relacjami z męzem, bo może z
        tym przyjacielem się nie spotkasz, ale jeśli poznasz następnego, mieszkajacego
        5 km dalej....
    • m.fiorella Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 08:36
      mysle ze kochac ich obu razem mozna tylko przez pewien czas, jak sama
      zauwazylas juz chyba coraz bardziej ciagnie cie do przyjaciela, w twoim poście
      sa tylko pozytywne cechy przyjaciela za ktore go kochasz, meza kochasz bo
      kochasz i wydaje mi sie ze jednak troche mniej
      nocoz, szala zawsze przewazy na ktoras strone, od ciebie zalezy na ktora!
      czy musisz wybierac?
    • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 08:50
      Nie chcę wybierać i nie będęsmileTo mój mąż jest przy mnie i naszym dziecku i tak
      zostanie.Ten drugi jest tylko,albo aż przyjacielem,który jak każdy ma też wiele
      wad.Znam go 5 lat i pomógł mi bardzo dużo.Pomagamy sobie nawzajem.Pomaga też w
      sprawach naszego małżeństwa.Nie jest jednostronny i czaruje mnie,by sobie
      wychować mnie na kochankę,o nie!Ja też mu pomagam,staram się i wiem,że nie raz
      poprawiłam jego relacje z żoną,matką itp.Mój mąż wie o jego istnieniu i nie ma
      nic przeciwko tej znajomości.Podobnie żona mojego przyjaciela.
      Ale nie o to mi chodziło.Chciałam tylko wiedzieć czy jestem jakaś nienormalna
      czy takie rzeczy(mówię o miłośco do dwóch facetów jednocześnie)się jednak
      zdarzają.Dzięki dziewczynysmile
      • clementine_kruczynski Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 10:05
        Oczywiście że możen kochać obu na raz...

        Inna sprawa, jak długo, jak bardzo, jak się z tym czujesz i jak długo wytrzymasz
        w takim 'rozkroku'. Ale jest to możliwe - kochac dwóch na raz. Trzech pewnie też
        wink
        • polla10 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 10:38
          pewnie ze jest to możliwe, wiesz jaki powinien byc ideał faceta i sobie go
          stworzyłas z dwoch. to nic strasznego, a mysle ze bardzo sie przywiazałas do
          przyjaciela, ze to nie miłosc a przywiązanie. wiesz ze mozesz zawsze na niego
          liczyc , byc moze jest twoja wyrocznia-nie wiem. gdyby nie bylo twojego
          przyjaciela bylaby przyjaciolka ktora tez bys kochala, bo po prostu jest! Ja
          nie mam ani przyjaciolki ani przyjaciela wiec sila rzeczy rozmawiam z mezem...
          • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 11:00
            Z moim mężem nie ma dialogusad Nie dość,że w domu jest gościem,to jeszcze zawsze
            ma rację,nawet jak jej nie ma.Nie potrafi przyznać się do błędu i jest taaaki
            mądry,że ja to zwykła szara mysz,która powinna siedzieć cicho,no chyba że
            podczas sexu se może pokrzyczećsadKażda komórka mojego ciała chce wyć.Inaczej
            wyobrażałam sobie małżeństwo.Nie jest tak,że mąż o nas nie dba.Dba o mnie,o
            nasze dziecko,kupuje kwiaty bez okazji(rzadko,ale zdarza się),moje ulubione
            czekoladki i takie tam duperele.Wiem,że mnie kocha,tylko nie umie tego
            okazać.Co z tego,że klepie te słowa 5 razy w ciągu dnia?To nie o to
            chodzi.Dlatego mój przyjaciel wypełnia w moim życiu to,czego mi brakuje,czego
            mąż mi nie daje.
            No to teraz krzyczcie na mnie sad
            • blekitnykoralik Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 11:14
              Porozmawiaj poważnie z mężem. Nie daj się zbyć, ze to duperela. O tym jak się
              czujesz. I że masz wielką potrzebę czuć się inaczej. W innym wypadku, jak nie
              teraz, to w przyszłości może dojść do tego, że uzupełnisz w swoim związku
              emocjonalną lukę kimś innym, albo będziesz przez całe życie się tak czuć... Ja
              myślę, że nawet jeśli się zakochałaś, to nie czas myśleć o tym, czy to możliwe,
              tylko dlaczego i jak sprawić, żeby jednak to Twój mąż stał się Twoim głównym
              powiernikiem i przyjacielem, a nie ktoś spoza gniazdkasmile
            • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:53
              > Dlatego mój przyjaciel wypełnia w moim życiu to,czego mi brakuje,czego
              > mąż mi nie daje.

              Trudno jest w jednym człowieku znaleźć wszystko to, czego potrzebujemy. Masz
              DUŻO szczęścia, że znalazłaś to czego ci brakuje w znajomości interentowej.
              Nie sądzę, że jest to kochanie, raczej przywiązanie lub szczera przyjaźń.
    • headonshoulders Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 11:27
      to jest post dla tych wszystkich, ktorych mezowie prowadza internetowe "znajomosci" i ktorzy
      maja"przyjaciolke od syrca".

      "moj maz nie ma nic przeciwko tej znajomosci"
      "jego zona rowniez nie ma nic przeciwko"
      "on wychowuje mnie sobie na kochanke"
      "czy kocham dwoch facetow naraz?"

      Zatluklabym gnoja smile)))
    • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 12:37
      Zatłukłabyś gnoja,bo nie wychowuje sobie mnie na kochankę,tylko pomaga w
      kryzysie?W nerwach skleciłam złe zdanie w poprzednim poście,a tu już-cap
      złąpane i wykorzystane przeciwko mnie.Spotkałam się z moim przyjacielem i jego
      żoną,tzn byliśmy w czwórkę na wspólnym urlopie i jakoś żadna ze stron nie była
      przeciwna kontynuacji tej znajomości.
      Zresztą,po co ja się tłumaczę?Ja tylko chciałam wiedzieć,czy ktoś przeżywa coś
      podobnego.Pozdrawiam
      • blekitnykoralik Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:01
        Przyjaciel - podstawy słowotwórcze: przy ja ciało. Są z tego problemy. Dlatego
        ja też bym była zła, gdyby mój mąż przyjaźnił się w ten sposób z inna kobietą.
        • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:25
          Czy podstawy słowotwórcze wyrazu:"przyjaciel" są takie czy owakie nie
          oznacza,że przyjaciel=kochanek.Poza tym gdybym chciała zdradzić męża równie
          dobrze mogłabym zrobić to z kobietą,czy tak?
    • mamajeans Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:08
      mąż...jest bo jest,ale nie taki jakiego bym
      sobie życzyła.Nie powiem,że go nie kocham,bo kocham bardzo i nie zamieniłabym
      na przyjaciela,ale odkryłam,że mój przyjaciel staje mi się coraz bliższy do
      tego stopnia,że się w nim zakochałam.

      moim zdaniem nie kochasz ani jednego ani drugiego. wybierasz z obydwu to co ci
      pasuje. Jeśli miałabyś zrezygnować z kontaktów z przyjacielem nie zniosłabyś
      życia ze swoim mężem. Myślę, że "przyjaciel" wypełnia Tobie p.w. ogromną lukę
      emocjonalną, daje czułość, troskę, zainteresowanie. Ale czy byłby odpowiednim
      partnerem na codzień? Zresztą to nie wchodzi w grę, jak sama piszesz, i nie do
      tego dążysz. Wmawiając sobie miłość do swojego męża i uzupełniając braki w
      związku kontaktami z "przyjacielem" uczyniłaś po prostu swoje życie małzeńskie
      znośnym takim jakie jest. I jeśli jesteś z takiego rozwiązania zadowolona, i co
      najważniejsze nikomu taki układ nie przeszkadza to chyba wszystko ok.
      Ale myslę, że miłość w obydwu przypadkach to słowo mocno naciągnięte. Bardzo
      łatwo mylone z bardzo silnym przywiązaniem, uzależnieniem, wygodą lub po prostu
      zauroczeniem.
      • mamajeans Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:19
        spróbuj spojrzeć na tę sutuację inaczej. To Twój mąż czuje się przez Ciebie
        niezrozumiany, niedoceniany itp. Jednym słowem bardzo mało wiecie o swoich
        uczuciach i potrzebach. A co gorsza nie staracie sie nawet tego zmienić. Twój
        mąż utrzymuje bardzo bliskie kontakty ze swoja przyjaciółką, zwierza jej sie ze
        wszystkich małżeńskich porażek i rozgoryczenia jakie go często ogarnia.
        Jednocześnie wiesz, że przyjaciółka jest dla niego kimś tak ważnym jak ty, a
        kto wie - może tak naprawde wazniejszym? Ostatnio przecież zaczął nawet myśleć,
        że chyba zakochał się w tej cudownej kobiecie, z którą łączy ich tak silna nić
        porozumienia. i teraz pytanie do Ciebie - jak sie w tym wszystkim czujesz?
        Nadal myślisz, że wasz związek jest oparty na mocnych, zdrowych zasadach i nic
        mu nie zagraża????
        • chocamini Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:39
          tak sobie czytam... i wiem ze mozna kochać dwóch facetów bo sama tak mam, i tym
          jednym jest mój mąż, tym drugim mój internetowy przyjaciel, tyle ze on mieszka
          znacznie dalej niz twój przyjaciel... tęskinie za nim każdego dnia, jeśli
          naprawdę się zakochałaś w swoim przyjacielu możesz nabawić się że tak
          powiem "rozdwoju emocjonalnego" trudno tak żyć.. zamierzam wkrótce opisać moją
          zagmatwaną historię i nie liczę na zrozumienie, ale ja ciebie rozumiem smile
          • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:45
            Dzięki Chocaminismile
        • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:44
          Wiele razy rozmawiałam z mężem na ten temat.Wie czego oczekuję,czego mi
          brak,ale jakoś mimo wszystko nie wychodzi.Może dlatego,że często jest poza
          domem,a nawet jak jest w domu,to siedzi zakopany w papierzyskach i czuję się
          tak jakby go nie było.Poza tym jest bardzo porywczy,trochę despotyczny i
          nerwowy.Kłopoty w pracy odreagowuje na mnie i wciąż twierdzi,że źle wychowuję
          nasze dziecko.Nie powinnam krzyczeć i pozwalać dziecku na wszystko,bo przecież
          jest jeszcze małe i nic nie rozumie(ma 2,5 roku).W innej sytuacji mówi wręcz
          odwrotnie:jest duże i można wiele wytłumaczyć zamiast krzyczeć i się
          złościć.Wiem,ja też jestem nerwowa i impulsywna,mam swoje wady.Nie wiem czy
          to,że kocham i chcę być kochana to za wiele?Mój mąż przeszedł "zimny wychów"
          bez przytulania,całowania,pieszczot,więc może dlatego jest taki w stosunku do
          mnie?Ale na początku naszej znajomości i w pierwszych latach małżeństwa było
          inaczej.Odkąd zaczęły się moje/nasze kłopoty z zajściem w ciążę,zaczęły się
          schody.Wtedy wszystko go denerwowało,a najbardziej chyba ja,mimo,że przyczyna
          niepłodności nie leżała po mojej stronie.Nieważne!Myślałam,że jak pojawi się
          dziecko,upragnione i "kochane jeszcze przed jego poczęciem" będzie sielanka.No
          cóż?Znowu pudło.To nie mąż podtrzymywał mnie na duchu,pocieszał,głaskał po
          głowie itd tylko przyjaciel.No bez głaskania,bo za dalekowinkPotem w ciąży-
          owszem bardzo się małżonek cieszył,ale zamiast mnie przytulać,cieszyć się razem
          ze mną,szedł na film.Ja byłam zmęczona i chciałam spac,a on...Jemu nie chce się
          spać,więc idzie na film.Wiecie jak to bolało?Przy porodzie warował jak
          pies.Przeżywał wszystko razem ze mną.Był kochany,współczujący,no ideał męża.A
          potem znowu pretensje nie wiadomo o co.I tak w kółko.Stworzyłam sobie więc
          świat inny,lepszy bez krzyków i awantur i uciekam do niego kiedy tylko mogę.W
          tym świecie jestem ja i mój przyjaciel.Tak-przyjaciel,bo jesteśmy ze sobą nie
          tylko wtedy gdy jest cudownie.Kłócimy się i pocieszamy jak trzeba.Czyli jest
          taki układ o jakim marzyłabym,ale z moim mężem.Nie zamienię męża na
          tamtego,chociaż pewnie ktoś powie,że to lepsze rozwiązanie.Przyjaciel nie
          nadaje się dla mnie na partnera życiwego.To lekkoduch i mimo,że jest starszy
          ode mnie 10 lat szaleje jak małolat.Mój mąż jest
          poważny,spokojny,zrównoważony,a przyjaciel to wulkan energii.Z nim nie da się
          nudzić,ani długo płakać.Dlatego mój świat składa się z obu facetów i wtedy jest
          ok.
          Skąd moje pytanie?
          Byłam u spowiedzi,bo czułam taką potrzebę.Mówię księdzu,że kocham dwoch facetów
          i co słyszę?To niemożliwe.Nie można kochac dwóch mężczyzn jednocześnie.Ale w
          sumie ksiądz nie widzi problemu,bo przecież nawet jeżeli to miłość,to miłość
          jest pięknym,dobrym uczuciem.Zdurniałam,dlatego pytam co Wy o tym sądzicie.
    • nchyb można nawet trzech na raz... n/tx 13.12.06, 13:22

      • czarna_maruda hiehie 13.12.06, 13:30
        a z trzema naraz big_grin?
        • aluc Re: hiehie 13.12.06, 14:02
          w Łysiaka "Dobrym" bodajże jest taka opcja: Królewna Śnieżka i siedmiu
          krasnoludków wink
    • brygulek Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:48
      świetnie cię rozumiem!
      Ja też chyba kocham dwóch facetów. I nie jest to zauroczenie. Kocham pierwszego
      już z 10 lat. Kiedyś byliśmy razem, nawet chciał zostawić dla mnie żonę, teraz
      nie spotykamy sie od kilku lat, w zasadzie odkąd poznałam mojego męża. Kocham
      bardzo mojego męża ale cały czas pamiętam o tamtym. Nie potrafiłabym się
      zdecydować z którym chciałabym spędzić resztę życia - ale życie za mnie
      wybrało! I jestem szczęśliwa.
      PS: najśmieszniejsze jest to że oni się wcale nie uzupełniają - raczej są do
      siebie bardzo podobni...
      • polla10 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 14:24
        świetnie cię rozumiem!
        > Ja też chyba kocham dwóch facetów. I nie jest to zauroczenie. Kocham
        pierwszego
        >
        > już z 10 lat. Kiedyś byliśmy razem, nawet chciał zostawić dla mnie żonę,
        teraz
        > nie spotykamy sie od kilku lat, w zasadzie odkąd poznałam mojego męża. Kocham
        > bardzo mojego męża ale cały czas pamiętam o tamtym. Nie potrafiłabym się
        > zdecydować z którym chciałabym spędzić resztę życia - ale życie za mnie
        > wybrało! I jestem szczęśliwa.
        > PS: najśmieszniejsze jest to że oni się wcale nie uzupełniają - raczej są do
        > siebie bardzo podobni...

        tak jakbym czytala o sobie tez mam kogos w sercu gleboko i nawet maz nie jest w
        stanie go wyrzucic z mojego serca. kocham go w myslach zawsze pozostanie dla
        mnie super wazna osoba. tez nie wiem z kim bym, byla gdyby nie przypadkowa
        ciaza, zycie wybralo za mniie...
    • gruba-buba można, można... 13.12.06, 13:49
      ...i wcale nie muszą to być Twoi synowie... ani mąż.... ani tatuś wink
    • aluniaaa Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 13:57
      moznasmile

      ja jestem na etapie kochania trzech facetow, męża i synkówsmile)
      • aluc Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 14:26
        aluniaaa napisała:

        > moznasmile
        >
        > ja jestem na etapie kochania trzech facetow, męża i synkówsmile)

        znaczy w sumie sześciu co najmniej ?
        podziwiam, podziwiam
    • red_dwele Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 15:53
      jak syn też się liczy to ja kocham czterech
      big_grin
    • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:33
      masumi2006 napisała:

      > Zadrzyło się Wam kiedykolwiek,że kochacie dwóch facetów?

      Męża i syna? smile)

      A tak na poważnie. Wydaje mi się to możliwe.
    • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:42
      "Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to trwało, niezbędne
      jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii." W.A.

      Może jednak ta przyjaźń nie jest miłością.
      • l.e.a Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:45
        Nie wierze, ze mozna kochac dwoch facetow rownoczesnie, wg mie to szukanie
        usprawiedliwienia.
        • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:51
          l.e.a napisała:

          > Nie wierze, ze mozna kochac dwoch facetow rownoczesnie, wg mie to szukanie
          > usprawiedliwienia.
          Przepraszam: Usprawiedliwienia na co ?
          • l.e.a Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:58
            Kazdy ma swoje sumienie, kieruje sie swoim glosem serca i rozumem. Ale jezeli
            kocham, to nie istnieje dla mnie drugi mezczyzna. Jezeli zaczyna sie flirt i
            podkochiwanie to jest to wynik tego ze w malzenstwie jest cos nie tak, ze
            czegos brakuje. To czego nie mozemy znalezc u meza daje nam ten drugi...

            Usprawiedliwiasz sama siebie tak bym to nazwala. Tak to odbieram, nie osadzam
            Cie bynajmniej, tylko nie rozumiem.
            • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 20:13
              Ale ja nie szukam usprawiedliwienia.Wręcz przeciwnie.Przyznaję otwarcie,że
              kocham ich obu.
              • l.e.a Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 20:20
                Moja obserwacja jest czysto subiektywna, wiec nie moge wyrazic tego inaczej
                jak "usprawiedliwianie siebie".

                By nie ranic siebie i uczuc meza lepiej i "latwiej" napisac, czy jak tam
                wolisz "przyznac sie do tego", ze kocha sie obu.
    • monia145 Dlaczego nie? 13.12.06, 19:45
      ..a teraz będziemy się czepiać...żartowałamsmile))
      Może to i dobrze, że mieszkacie tak daleko od siebie, po co tracić wrażenia
      braterstwa dusz, co często ma miejscekiedy dochodzi do kontaktu twarzą w
      twarz....ale z drugiej strony, to kto wie?
    • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:48
      Hmm...albo mój mąż podczytuje forum,albo poszedł po rozum do głowy,bo oto
      dziś,przed 2 godzinami mniej więcej zaskoczył mnie prezentem.Dostałam śliczny
      komplecik bielizny w kolorze czekolady - gorset sznurowany zalotnie z przodu i
      zapinany z tyłu na haftki,a do tego śliczniusie stringi.Cały ten komplet jest
      baaardzo apetyczny i zapowiedział,że chętnie mnie w nim schrupie.Mam to
      traktować jako dowód miłości czy gadżet erotyczny?wink
      • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:54
        Komu on ten prezent zorobił wink tobie czy sobie?
        • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:55
          *Zrobił oczywiście.

          • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 19:57
            No właśnie sama się zastanawiam...
            • twoje_marzenie Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 22:23
              MOżNA!Bo zawsze szukamy w innych tego czego nie doświaczamy i czego nam brakuje
              w naszych związkach
    • kawka74 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 22:43
      > Zadrzyło się Wam kiedykolwiek,że kochacie dwóch facetów?
      Nie. Miałam problem nawet z pokochaniem jednego - a co dopiero dwóch sobie na
      kark brać.
      • triss_merigold6 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 22:51
        Egoistka. Niektórzy mają pojemne serduszka.D
        • kawka74 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 22:52
          ja mam serduszko w kształcie pieniążka, wielkości - z grubsza - dwuzłotówki
          mało się tam mieści smile
          • titicaka Re: Oczywiscie ,ze tak i to tak z calego serca ... 13.12.06, 22:56
            i rownoczesnie.
            • triss_merigold6 Re: Oczywiscie ,ze tak i to tak z calego serca .. 13.12.06, 23:00
              Niech zgadnę: braci, męża, synów, dziadków...
              E tam, syndrom niedopieszczenia emocjonalnego pomylił się kobiecie z miłością i
              tyle.
              • kawka74 Re: Oczywiscie ,ze tak i to tak z calego serca .. 13.12.06, 23:19
                > E tam, syndrom niedopieszczenia emocjonalnego pomylił się kobiecie z miłością
                i>
                > tyle.
                No ba smile
                Idę oglądać 'Włatców móch', te bachory mają więcej rozumu niż dorośli.
        • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 09:00
          triss_merigold6 napisała:

          > Niektórzy mają pojemne serduszka.D

          -------------------------
          A inni kochają tylko siebietongue_out
    • alfa36 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 23:01
      Podobno można. Sama tego nigdy nie przeżylam (i nie chcialabym) ale moja bliska koleżanka tak kocha. Jej przyjaciel też mieszka daleko, z tym że 2 3 razyw roku spotykają się. I tak od kilku lat...
    • kociczka_zielonooka Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 13.12.06, 23:06
      Bardzo dobrze Cię rozumiem...Miałam podobna sytuację...Poznaliśmy się w 1998
      roku,razem studiowaliśmy.Był lekiem na wszystkie smutki i problemy-przy nim
      mijały jak ręką odjął.Niezliczone wspólne imprezy,wypady do kina(czy
      gdziekolwiek)i rozmowy o wszystkim,setki godzin rozmów...Zupełnie jakbym go
      znała od zawsze,poporostu BYł.To była prawdziwa przyjażń,nie spaliśmy ze soba
      choć był bardzo atrakcyjnym facetem.Po studiach regularne telefony,od czasu do
      czasu spotkania(dzieli nas ok 200 km).W międzyczasie wyszłam za mąż,urodziłam
      dwoje dzieci.Mąż nie mógł zaakceptować tego że mam przyjaciela,denerwowały go
      telefony,ze spotkań niestety musiałam zrezygnować.
      Podczas pewnej rozmowy powiedział że kocha,że nie może beze mnie żyć,że chciałby
      abyśmy byli razem...Cóż,miałam podobne odczucia.Nie miałam odwagi odejść od
      męża,nie mogłabym tego zrobic dziewczynkom ani jemu.Nie jest może najlepszym
      przyjacielem ale wzorowym ojcem i głową rodziny,dba o nas bardzo.
      Latem tego roku zmieniłam nr telefonu i zerwałam kontakt...Brutalne ale
      zdecydowane działanie,inaczej nie wiem czy byłabym dostatecznie silna(zwłaszcza
      że mąż wyjeżdżał akurat za granice).Męczyłam się okrutnie-tęskniłam,marzyłam ale
      też kochałam i doceniałam męża.Teraz tez jest mi ciężko-z żadną koleżanka nie
      gadam tak jak z nim,ale myślę że wybrałam dobre wyjście z tej sytuacji.
      Nie chce Ci niczego radzić ale wiem że z czasem może być coraz gorzej-
      kombinowanie spotkań,ukrywanie ich przed mężem-igranie z ogniem jednym słowem,no
      i nerwy trza silne mieć.Najlepiej byłoby się nie zakochiwac,ale to nie takie
      proste-wszakże serce nie sługa!smile.Nie będę więcej tu prawić,jakby co to możesz
      do mnie napisac.Pozdrawiam!
    • justi54 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 09:38
      Nie nie można. To znaczy że tak naprawdę nie kochach żadnego z nich a tylko Ci
      sie podobają.
      • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 09:44
        No niebardzo, wiesz?Mój mąż jest przystojny, a przyjaciel do pięknych nie
        należy.Dlatego wiem,że chociażby z tego względu się z nim nie bzyknę wink
        • justi54 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 10:28
          No to pomyśl z którym chciałabyś mieć dziecko jak byś miała wybierać. Może to
          Ci trochę pomoże.
          • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 10:35
            Ja już mam dziecko( z moim mężem) i nie będę wybierać,bo wybór już się
            dokonał.Jestem i będe z moim mężem,bo bardzo go kocham mimo,że jest czasem
            wredny.Ja tylko równocześnie kocham tego drugiego,ale chyba za to,że jest
            zawsze wtedy kiedy potrzebuję wsparcia i opieki.Dziwnie w tym miejscu brzmi
            słowo "opieka",bo ja można opiekować się na odległość,ale to opieka
            psychiczna.Mam w nim oparcie i jest na każde zawołanie.Zawsze ma czas by
            pogadać,doradzić,wysłuchać...
            No kocham ich obu i jużsmile
            • justi54 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 10:37
              No to współczuję twojej psychice, chyba jesteś wewnętrznie rozdarta.
              • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 10:45
                Dzięki.Radzę sobie jakoś,chociaż są chwile,że mam ochotę uciec od nich
                obu.Zwariowałam,nie?
                • justi54 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 11:00
                  Jeszcze raz współczuję, może ktoś trzeci rozwiązał by twój problem. Ten trzeci
                  czyli połączenie cech tych dwóch albo ich zdecydowane przeciwieństwo. Posazukaj
                  kogoś trzeciego a problem dwóch zniknie.
                • iljana Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 11:53
                  Masumi, przemyśl czy to jest KOCHANIE? To że żywisz uczucie - niewątpię, ale
                  żeby było to kochanie, nie wiem.
                  • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 12:23
                    Albo PRZYJAŹŃ albo KOCHANIE? Może tylko przyjaźń,ale czegoś podobnego jeszcze
                    nie przeżyłam.Nie wiedziałam,że z facetem można lepiej się dogadać jak z
                    kobietą.Przepraszam wszystkie dziewczyny,które teraz mogą czuć się urażone.To
                    wyłącznie moje zdanie na temat przyjaźni.
    • mama1_24 można ale.. 14.12.06, 10:48
      no właśnie ale przychodzi taki moment, że trzeba z tych dwóch wybrać jednego, ja
      musiałam dokonać takiego wyboru i nie żałuję, bo mam wspaniałego męża smile
    • blekitnykoralik Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 12:39
      Takie posty powtarzają sie często i zastanawia mnie jedno. Dlaczego, my
      "statystyczne kobiety", często matki, już jakoś spełnione, koniecznie musimy
      dowartościowywać się w oczach innego faceta? Dlaczego tak łatwo rezygnujemy ze
      swoich związków i usprawiedliwiamy się potrzebą miłości. Jeśli nam jest źle, nie
      lepiej wzmocnić się, zadbać o siebie, czasem nawet poflirtować, poczuć się kimś
      mądrym, wyjątkowym, kobiecym - nie dla nie go DLA SIEBIE. Nie wiem, jakiś biznes
      spróbować rozkręcić, przyjaciół znaleźć, jakieś pasje, o karierę zawodową
      zadbać??? Pomyśleć.Musimy ciągle czuć ten zachwyt w oczach mężczyzny??? Musimy
      wpadać w pułapki, uzależniać się od zachwytów, sms-ów następnego. Jasne, że to
      jest miłe, ale nie w ten sposób znów poczujecie się kobiece i szcześliwe.
      Zamiast kochać dwóch, najpierw pokochajcie siebie, a potem silne i świadome
      pomyślcie, czego chcecie od życia. Może patetycznie, ale tak z serca mnie naszłosmile
      • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 21:05
        Ja kocham siebie najmocniej na świecie winkale potrafię kochać też innych.I jak
        każda kobieta(tyle,że ja umiem się do tego przyznać)uwielbiam być uwielbiana i
        czuć się bezpiecznie.Skoro jeden facet ma "braki",dlaczego ich nie uzupełnić?

        P.S
        No to se narobiłam takim stwiedzeniemsmile
    • oxygen100 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 21:15
      pewnie mozna ale po co?? od nadmiaru milosci czlowiek tylko wariujetongue_out lepiej
      kochac na chlodno: dla pieniedzy, dla sexu, dla pozycji spolecznej itp..big_grinDD
      • ewcialinka Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 21:17
        mozna ..okropne to jest
      • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 21:18
        Ale ja z tym drugim się nie bzykam.Tylko tak miło słyszeć jaka jestem
        wspaniała,silna,kobieca itp.On chyba też się zadurzył,ale odległość jest
        dosnokałą antykoncepcją.Poza tym ta jego uroda,a raczej jej brak...Co mam go
        gazetą nakryć czy jak?wink
        • oxygen100 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 21:21
          taktongue_out moj kolega mawial kiedys ze twarz to luxus. Mozna przykryz gaetatongue_outtongue_out ale
          syna spolodzil takiej jednej niezbyt urodziwejtongue_outtongue_out
          • zojkaojka Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 14.12.06, 23:42
            można , ale to raczej tragiczny pomysł , bo gdy kochasz to chcesz jak najlepiej
            dla ukochanego, więc masz konflikt interesówsmileJa nie chciałabym żyć w greckiej
            tragedii , ale o gustach się nie dyskutuje. Gdyby facet mnie tak traktował jak
            ty swojego męża...sad(Ja tam nie widzę byś go kochała, przynajmniej w moim
            pojęciu miłości się to nie mieści. I nie chodzi mi o uczucie do innego
            (zakochanie zdarza się ) tylko o to co z tym robisz. Chołubisz to uczucie i w
            dodatku robisz z rywala twojego męża powiernika waszych małżeńskich problemów.
            Dla mnie to skrajna nielojalność. Mam zasadę ,że z żadnymi facetami nie omawiam
            naszych spraw , tak jak i nie życzę sobie by on o naszych kłopotach rozmawiał z
            przyjaciółkami.

            • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 15.12.06, 07:02
              Skrajna nielojalność?Dlaczego?Gdybym rozmawiała o tym z przyjaciółką
              tzn.kobietą byłoby już ok?Śmieszne.
              • zojkaojka Śmieszne? 15.12.06, 22:22
                Tak to odczuwam.Może i śmiesznie. Pokaż ten post mężowi i zapytaj czy go bawi.
                Dodam ,że nie myślę tu o staruszkach , tylko o mężczyznach i kobietach-
                potencjalnych rywalach. Pewnie jakiś atawizm w tym myśleniu jest smile. Ale ja też
                miałam kiedyś ochotę na "dwa w jednym" , żeby tak mogli się zlać w jeden
                ideał smile. Ale że nie lubię żyć fikcją , a na jawie krzywdzić też nie lubię, to
                i dokonałam wyboru. Bolało , ale nie żałuję. Uczciwość to cecha którą bardzo
                cenię , a nienawidzę stylu "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Sorki ale
                nie wierzę w twoje zapewnienia , że im to nie przeszkadza- myślę , że oboje
                przedstawiacie im to w taki sposób by się nie niepokoili-robicie ich "w
                balona". Jeśli się mylę to pokaż swój post mężowi........a przyjaciel niech
                swój żonie pokaże.
    • iwona304 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 15.12.06, 13:11
      Rozumiem Cię dobrze, autorko wątku. I to nie jest łatwa sytuacja zwłaszcza gdy
      masz zastrzeżenia do zachowania męża. A gdy zaczynasz go porównywac z
      przyjacielem (którego zapewne tez idealizujesz) to wychodzi jeszcze gorzej,
      zauważasz każda jego wade w wyolbrzymionej formie.
      Tak to jest, że gdy się w kimś zakochamy czy też po prostu nas zauroczy to
      sytuacja ta wydaje się tak szczególna, tak niezwykła.
      • joasiiik25 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 16.12.06, 12:12
        Czy można kochać dwóch facetów równocześnie?

        MOZNA

        na reszte fatku nie odpowiadam
        • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 16.12.06, 21:25
          Dzięki.W sumie chyba niepotrzebnie się rozpędziłam i opisywałam swoją
          historię,bo stała się doskonałą pożywką dla forumowych hien.Postawiłam pytanie
          i liczyłam na odpowiedź,a nie na umoralnianie.Moja sprawa i moje życie.A tym
          Paniom,które odpowiedziały na pytanie jasno i klarownie bardzo dziękujęsmile
          Pozdrawiam
    • luxure Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 17.12.06, 09:17
      Wierz mi można nawet trzech, wszystko jest kwestią właściwej organizacji czasu.
      Jednego kochasz poniedziełek, środa, piątek....drugiego wtorek, czwartek i
      sobota a trzeciego w niedzielę. No ale jeśli ten trzeci cierpliwy to zrzumie że
      z braku czasu tylko raz w tygodniu.
      • masumi2006 Re: Czy można kochać dwóch facetów równocześnie? 17.12.06, 10:37
        Bardzo śmieszne luxure,bardzo...
        • luxure Masumi... 17.12.06, 11:01
          Masumi, to nie miało być śmieszne, absolutnie. Ja jestem praktyczna aż do bólu.
          Ja Ci doradziłam teraz Ty mi doradź, chcę kupić zmywarkę do garów.
          Przy dwóch dorosłych + jedno dziecko lepsza bedzie taka na 8 kompletów węższa
          czy większa. Zaznaczam że towarzystwo jest żyrte i sporo musze sterczeć przy
          zlewie?
          • bozenka12 Re: Masumi... 17.12.06, 17:09
            Masumi,niektore dziewczyny maja tu pozywke z Twojego postu. Tak czesto bywa na
            forum, Ja wiem co czujesz. I mozna kochac 2 mezczyzn na raz. Tez tak mialam, a
            moze nawet mam. Przechodzilam kryzys w malzenstwie. Pojawil sie przyjaciel.
            Bylam rozdarta co robic. Oczywiscie wybralam meza. O przyjacielu staram sie
            zapomniec. Choc czasami sie widujemy. Pracujemy bardzo blisko , spotkania nie
            sa zaplanowane, w 100% przypadkowe. Kurcze jeszcze fakt, ze moj przyjaciel jest
            bardzo przystony. I cholera nawet troche mlodszy niz ja. A moj maz duzo starszy
            ode mnie i z urody przecietny...Widzisz, ten stan w ktorym tkwimy to jak dla
            mnie z jednej strony przeklenstwo, a z dugiej strony...no wlasnie jest ta druga
            strona. Jak mi jest ciezko z mezem, to jest jakis mlody przystojny chlopak,
            ktory mi powie, ze to nie ja jestem problemem. Ze ja jestem super kobieta itp
            itd. Wiem brzmi to glupio, ale moj maz zawsze mnie za wszystko w zyciu winil.
            Kiedys nawet powiedzial, ze szkoly nie skonczyl przeze mnie. A ja go wtedy
            nawet nie znalam! Kurcze ja jestem dla niego powodem wszystkiego co zle na
            swiecie. Po wielu latach sluchania tego zaczelam chyba w to wierzyc. Przyjaciel
            mi przywrocil wiare, ze jestem ok i atrakcyjna. Brzmi glupio? Moze.
            • masumi2006 Re: Masumi... 17.12.06, 19:03
              "ja jestem dla niego powodem wszystkiego co zle na
              swiecie. Po wielu latach sluchania tego zaczelam chyba w to wierzyc. Przyjaciel
              mi przywrocil wiare, ze jestem ok i atrakcyjna. "

              Napisałaś wszystko dokładnie tak jak i u mnie to wygląda.Dlatego czerpię siły
              z rozmów z moim przyjacielem.Być może mnie tylko pocieszya,rozpieszcza
              komplementami,ale dzięki temu chociaż przez chwilę mogę czuć się
              lepsza,atrakcyjniejsza i mądrzejsza.
              • blekitnykoralik Re: Masumi... 17.12.06, 23:18
                "...ale dzięki temu chociaż przez chwilę mogę czuć się
                > lepsza,atrakcyjniejsza i mądrzejsza."

                Masumi!!! Ty taka jesteś! Przekonaj najpierw o tym siebie samą, SAMA UWIERZ W
                SIEBIE, a potem jak juz będziesz wystarczająco silna wybierz jak chcesz dalej
                żyć. Nie mozna budować poczucia własnej wartości na tym co gada lub nie gada do
                Ciebie kolejny facet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka