Gość: MiGoTkA IP: *.* 27.01.03, 17:54 Baba z dzieckiem [kaszlacym nocami] na kontrole i mowi:"Pani doktor, ale Zosia naprawde juz teraz niewiele szczeka...""yyyy... to chyba dobrze nie?"Baba z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Misiek Re: Przychodzi baba do lekarza... IP: *.* 28.01.03, 11:12 Aniu, my matki musimy robić fakultety z pediatrii. Nie ma innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MiGoTkA Re: Przychodzi baba do lekarza... IP: *.* 28.01.03, 16:06 Weterynarii chyba w tym przypadku ANia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adzia Re: Przychodzi baba do lekarza... IP: *.* 29.01.03, 08:31 Ania, a może ona się odszczekuje swoim prześladowcom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eBeata Re: Przychodzi baba do lekarza... IP: *.* 29.01.03, 13:59 Przychodzi baba, która NIC od 6 dni nie je. A chuda i tak jest, więc ma obawy uzasadnione, bo w organizmie zapasów nie ma - czy to powikłania po grypie i niektórzy tak mają, czy może trzeba coś na apetyt zapisać, jakieś badania?Lekarz pomyślał, brew podniósł i rzekł:- jak w ciągu kolejnych 7 dni nie przejdzie proszę się zgłosić.Z wiatrem bym chyba przyleciała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia1 Re: Przychodzi baba do lekarza...do eBeaty IP: *.* 29.01.03, 19:02 Do garów pieronie, ale to migiem! A jak nie lubisz, tego co sama ugotujesz (ja tak nie lubię...), to do mnie - dam gulaszyku, albo jaką pizzę upiekę, albo jeszcze insze kotlety. Moje dzieci i mąż wtranżalają aż Im się uszyska trzęsą - więc takie niejadalne Ci to nie jest. No to jak? A nie jeść już Ci nie wolno...Przez rozum trzeba. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eBeata Re: Przychodzi baba do lekarza...do eBeaty IP: *.* 30.01.03, 12:49 Dzieki za OP .8 dnia się organizm odblokował /a raczej coś w mózgu /Uważam, że to po grypie. Hulała po Szczecinie żołądkowa, a do mnie doczepiła się widocznie jakaś korkująca odmiana . Dziwne to było, na szczęście już za nami. Ot taki pościk odtruwający organizm i to bez męki czyli poczucia głodu . Oj, pojadłabym Twojego gulaszyku ........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronikag Re: Przychodzi mama do lekara... IP: *.* 03.02.03, 09:59 po ciąży zauważyłam coś co jest podobne do przepukliny pępkowej... Poszłam więc do lekarza i wizyta przebiegała mniej więcej tak:(...)- chyba mam przepuklinę pępkową, panie doktorze...- no, chyba ma pani przepuklinę pępkową...- a może to po prostu rozerwane mięśnie brzucha?- no, chyba rozerwane mięśnie brzucha...- to trzeba operować?- a chce pani?- a muszę?-no, nie musi pani...- a czy powinnam to zoperować przed kolejna ciążą?- no, powinna pani...wypisać pani skierowanie?- ale czy to jest konieczne, bo mam małe dziecko w domu i bez dźwigania po zabiegu się pewnie nie obędzie...- no to niech pani tego nie operuje...- to co mam robić?- no, niech się sama pani zdecyduje...(...)W tym momencie polecam także zrobienie fakultetu z chirurgii...POZDRAWIAM Weronika (mama Dawidka) Odpowiedz Link Zgłoś