Dodaj do ulubionych

o tolerancji .... raz jeszcze

IP: *.* 24.02.03, 15:28
Pewnie , ze tak , szczegolnie po kapuscie z grochem :)))))))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: guest przepraszam ,dziecko nacisnelo na klawisz IP: *.* 24.02.03, 15:30
      przepraszam ,zaraz napisze post , moje dziecko nacisnelo na klawiature przez przypadek.asia
    • Gość: guest TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 16:44
      Przede wszystkim przepraszam za zamieszanie ,karmie moje dziecko i jednoczesnie stukam do Was na forum ,siedzimy blisko klawiatury , malutka kliknela i niechcacy wyslala pusty post .Przepraszamy . Teraz do tematu . Od pewnego czasu , wlasciwie to od kiedy mieszkam znowu w Polsce , w Warszawce ,wielce oswieconej stolicy naszej ojczyzny ,ja ,moje dziecko i moj facet jestesmy ofiarami okrutnej,przerazliwej dyskryminacji .Zdarzenie , ktore mialo miejsce dzisiaj na spacerze w Parku Saskim natchnelo mnie do napisania tego postu .Otoz , zostalismy opluci przez pewna pare spacerowiczow , starsze ,kulturalne malzenstwo . To nie pierwszy raz ... Chodzi o to ,ze ojciec mojego 7 - miesiecznego dziecka jest Murzynem , a wlasciwie Amerykaninem pochodzacym z Karaibow . Poznalismy sie w USA , gdzie poczelo sie nasze dziecko . W piatym mies. ciazy ja wrocilam do kraju , po jakims czasie moj facet przyjechal ze Stanow do mnie .Nasze malenstwo urodzilo sie w Polsce i ma podwojne obywatelstwo pol.-amer. Mieszkalismy w dzielnicy Cambridge w Bostonie ( nie w zadnych slumsach ), moj facet mial dobra prace (jest inzynierem-elektronikiem ), mielismy sie dosc dobrze pod wzgledem materialnym , mielismy swobodne , szczesliwe zycie towarzyskie i prywatne tzn. nie musialam sie martwic ,ze ktos w nas rzuci kamieniem , kiedy szlismy po ulicy . Moglismy chodzic do kawiarni , muzeow i klubow ,dyskutowac , tanczyc razem , przytulac sie bez ryzyka zlosliwych komentarzy i publicznego linczu .Mielismy wielu przyjaciol w tym takze mieszane pary , ludzi roznych narodowosci i kolorow skory. Chociaz przyzwyczailam sie do roznych przejawow nietolerancji w Warszawie ( oczywiscie nie do konca ), to coraz bardziej zaczynam zalowac ,ze tutaj wrocilam . Czesto spacerowalam , korzystajac z pieknej pogody i pelnego lata , kiedy bylam w dziewiatym miesiacu ciazy, jednak podczas jednego z tych spacerow ,(ja na dwa tygodnie przed porodem !!!),jacys "chlopcy "przeklinajac rzucili w nas ( ja , dzidzia w brzuchu i moj facet )pelna butelka jakiegos plynu na ulicy ,w bialy dzien , przy swiadkach i nikt z przechodniow tego oczywiscie nie zauwazyl ...Bylam wsciekla , chcialam dzwonic z komorki na policje , moj facet chcial ich pogonic ( ciekawe jak by sobie z nimi on jeden sam dal rade )ja go zatrzymalam , poszlismy do domu , to sie wydarzylo prawie pod blokiem .Czesto ludzie bardzo zlosliwie i wulgarnie nas komentuja , w tramwaju ,na ulicy , w kinie nawet , ze tu Polska przeciez ,a my po angielsku mowimy , a tak wogole to co ta dziw... tu robi z ta czarna malpa !!! Kiedys poszlismy na koncert "czarnej " muzyki w Warszawie ,uslyszalam od ochroniarza " zobacz jak Polki z siebie k**** robia ".Taksowkarz mnie i mojego faceta zbluzgal ,ze niby mu porysowalam drzwi samochodu , kiedy wsiadalismy do taksowki .Oczywiscie zaraz wysiedlismy .Kiedy chodzimy razem z mala na spacery ludzie ciagle gapia sie nam do srodka wozka ,zeby zobaczyc czy to dziecko jest jego czy nie i czy jego matka sie "z czarnym puscila " .Coz ... nasza mala dziewczynka jest bardzo jasna ,wiec maja pewnie watpliwosci. .Kiedys moj facet wracal wieczorem do domu na piechote od naszej znajomej ,jakis zboczony koleszka zatrzymal sie samochodem i przez cala droge( niestety to byl most slasko-dabrowski ), jechal za nim wolno . Ktos moze powiedziec wracajcie do Stanow i problem z glowy . Na pewno nie zostaniemy w Polsce na stale , nie wiem czy wrocimy do Stanow czy moze osiedlimy sie w jakims innym kraju .Mnie tutaj jednak trzymaja na razie nieskonczone studia ,poza tym ,moja rodzina mama i babcia uwielbiaja mala . Bedziemy tu co najmniej przez jakies dwa lata . Dlaczego musi byc tak strasznie ???
      • Gość: ulcik Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 17:00
        Wiesz ja jakies 10 lat temu na oczach policjanta pod komisariatem w samym centrum " stolicy" zostałam napadnieta przez dwóch pijaczków i gdyby nie to że byłam osobą bardziej wysportowana niz w chwili obecnej to nie wiem jak by sie to dla mnie skonczylo. Panowie dostali po kopie miedzy nóżki i już, a policjant oberwał też !! zaczął się rzucać ale jak mu wyjasniłam co o nim myśle to mu przeszło !!!!Skandal !! To jak się zachowują w stosunku do Was !!!ulcikps. Boston - kocham to miasto i jakby mogla to bym tam własnie chciała mieszkać na stałe !!!
        • Gość: guest Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 17:27
          No i co napisać?Nie wiem, czy tak byc musi, ale przeciez nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Czytając Twój post było mi wstyd za opisywanych przez Ciebie ludzi. Z drugiej jednak strony- dlaczego się za nich wstydzę? Ani oni mnie nie określają, ani ja ich. W Warszawie mieszkają rózni ludzie, między innymi ja ;) . Ale takie zbiorowe charakterystyki wywolują we mnie sprzeczne uczucia: co jest obszarem zbiorczym dla mnie i dla ludzi opisanych przez Ciebie? Przynalezność do okreslonej przestrzeni (Warszawa)? Język, ktorym mówimy? Czy w ogóle mamy cos wspólnego? Dlaczego, skąd taka odpowiedzialność w kierunku Warszawiaków i Polaków? Nie odbieram tego poprzez lokalny patriotyzm, ale poprzez szerszy kontekst problemu: na ile mój kraj mnie określa, na ile powinnam wstydzić się za moich rodaków, na ile czuję sie odpowiedzialna za brak tolerancji? Z tego, o czym napisalam wyżej bierze się też dziwne uczucie wstydu za "Polaków portret zbiorowy" na obczyźnie, ilekroc wyjeżdżam na wakacje i spotykam się ze stereotypem "Polak pije, kradnie i jest niewychowany". Co moge na to poradzić poza faktem, ze sama nie kradnę, nie piję (noo..;) nie nadużywam w każdym razie) i zachowuję się zgodnie z powszechnie przyjętymi normami?Traktuję Twój- skądinąd przygnębiający i poruszający mnie- post jako wyrzucenie z siebie żalu i słusznych pretensji. Bo pytanie" czy tak musi być" jest chyba pytaniem retorycznym. Potrafię odpowiedzieć na pytanie "dlaczego?"- bo boją się inności i reagują agresja, bo jestesmy społeczeństwem ksenofobicznym, bo rasizm wielu osobom nie kojarzy sie ze slowami "Murzyni do Afryki" tylko np. z agresją fizyczną wobec cudzoziemców (ostatnio właśnie usłyszalam na ulicy taka definicję: jestem tolerancyjny, bo nie przeszkadza mi że żyją. Ale powinnii wyp....ć do Turcji"- chodziło o Turków akurat), bo... odpowiedzi jest mnostwo. Nie wiem, czy tak musi być i tym bardziej nie wiem, czy to co napisałaś o Warszawie (szerzej: Polsce) mówi cokolwiek o mnie. O pojedynczym obywatelu tego kraju.Mam szczerą nadzieję, ze nie.Rosa
          • Gość: guest Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 17:55
            Strasznie mi przykro, Asiu, że macie takie przeżycia. To i każde inne zło bierze się stąd, że ludzie nie umieją cieszyć się, z tego ŻE SĄ, a umieją się cieszyć tylko z tego, że "SĄ" LEPSI. A najlepiej być "lepszym" od jakiejś grupy, im większej, tym lepiej i im wyraźniej innej, tym lepiej.Czyli - może się jakoś boją, ale raczej bardziej p o t r z e b u j ą inności dla własnej satysfakcji.Ten mechanizm obowiązuje wszędzie, w krajach zachodnich i w Stanach też, tylko, że tam pracowano, odgórnie i oddolnie i przede wszystkim juz bardzo wiele lat nad tym, żeby niewygodnie było czuć się "lepszym" na tle rasowym, bo to grozi ostracyzmem towarzyskim. Uważam jednak, że w najbłębszej warstwie tego problemu nic się nie zmieni, jeżeli nie zmieni się rywalizacyjny model wychowania, który ma sie na razie dobrze i w Stanach i w Polsce.joanna
            • Gość: Ewunia Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 18:09
              joanna napisała/ł:> To i każde inne zło bierze się stąd, że ludzie nie umieją cieszyć się, z tego ŻE SĄ, a umieją się cieszyć tylko z tego, że "SĄ" LEPSI. A najlepiej być "lepszym" od jakiejś grupy, im większej, tym lepiej i im wyraźniej innej, tym lepiej.Czyli - może się jakoś boją, ale raczej bardziej p o t r z e b u j ą inności dla własnej satysfakcji.Sorki, ale "skad sie to bierze" to akurat malo wazne. Pozwole sobie stwierdzic, Asi tez tak bardzo nie obchodzi "skad sie to bierze" kiedy ktos w nia rzuca butelka albo wyzywa od k... . > Ten mechanizm obowiązuje wszędzie, w krajach zachodnich i w Stanach też, tylko, że tam pracowano, odgórnie i oddolnie i przede wszystkim juz bardzo wiele lat nad tym, żeby niewygodnie było czuć się "lepszym" na tle rasowym, bo to grozi ostracyzmem towarzyskim. Mala poprawka, ostracyzm towarzyski jest tylko produktem ubocznym. Podstawowym produktem prowadzonej wiele lat w krajach cywilizowanych walki z rasizmem jest kryminalizacja rasizmu i co za tym idzie, spoleczne potepienie tegoz.
              • Gość: guest Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 22:35
                Ewa!Kryminalizacja w Polsce też jest i pewnie nie krócej niż w Stanach. Nie ma właśnie ostracyzmu towarzyskiego i nie ma w zasadzie praktyki sądowej. Sędzia "też człowiek" i nie widzi społecznej szkodliwości.joanna
                • Gość: Ewunia Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE - do Joanny IP: *.* 24.02.03, 23:07
                  joanna napisała/ł:> Ewa!> Kryminalizacja w Polsce też jest i pewnie nie krócej niż w Stanach. Joanna, piszac o "krajach cywilizowanych", Polski do nich nie zaliczam. Przynajmniej nie w tym kontekscie. W Polsce pewnie rasizm podpada pod kodeks karny, ale poniewaz nie jest to narod slynacy z prawozadnosci, nie ma sie to nijak do zycia. Dlatego nie mozna mowic w Polsce o kryminalizacji rasizmu. Wrecz przeciwnie, rasizm w Polsce jest sportem narodowym.
      • Gość: Ewunia Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 17:40
        Asiu,Wspolczuje Ci bardzo. Nie dziwi mnie to, co napisalas. Co prawda nie mieszkam w Polsce, ale wystarczy przeczytac na polskich stronach internetowych komentarze tzw. publiki do artykulow prasowych albo wiadomosci majacych cokolwiek wspolnego z ludzmi innej rasy, religii, przekonan. Powiem jedno: jesli ktos wyslalby takie posty na publiczne forum w Anglii, bylby aresztowany. W Polsce posty nie sa nawet kasowane, a reszta publiki "przyklaskuje".Ja sie czasami dziwie, kto taki kraj, z takim stopniem spolecznego przyzwolenia na rasizm w najgorszym gatunku, wpuscil do Europy. I to nie tylko rasizm, ale w ogole karygodny brak tolerancji dla jakiejkolwiek odmiennosci. I dodam jeszcze jedno. Gdyby ktores z tych wydarzen, ktore opisalas, mialo miejsce w moim miescie, to nastepnego dnia byloby na pierwszych stronach gazet, a sprawcy byliby w areszce. Wstydze sie, ze jestem Polka. I to niestety coraz czesciej.A tak na marginesie i moze troche obok tematu: jak tylko pojawily sie informacje, jakie dotacje z Unii beda przyslugiwac Polsce, w Zyciu Warszawy ukazal sie artykul zatytulowany: "Jak sie dorobic na dotacjach z Unii". Artykul doradzal Polakom tego typu tricki jak wykupienie ziemi w Bieszczadach za marne grosze i skladanie wniosku o dotacje od hektara. Sorki, ale czasami nie moge sie oprzec mysli, ze polowa obywateli tego kraju to rasisci, kretacze, kombinatorzy i pozbawione jakiejkolwiek kultury chamstwo, dla ktorego wykiwanie lub przechytrzenie innej osoby/urzedu/instytucji jest powodem do dumy. A pozostala, druga polowa obywateli na to przyzwala. To tyle, teraz mnie ukrzyzujcie kobitki.
        • Gość: guest Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 19:05
          Nie ma mowy o "krzyżowaniu". Z przykrością muszę stwierdzić, że Polacy są czasami... no właśnie... szukam właściwych słów. To trochę jakby żyć z podwójną moralnością, na ustach tolerancja, ale kiedy przychodzi co do czego, to na porządku dziennym są różne uwagi, i nie tylko o sprawy zasadnicze tu chodzi (np. różnice kulturowe, religijne, czy rasowe). Wystarczy, że człowiek ubierze się inaczej niż wszyscy, jest gruby, chudy, niski, wysoki... Cokolwiek. Odstajesz? Trzeba ci noska utrzeć. Może to nie jest nasza narodowa specjaność, ale... wstyd.Pozdrowienia Balbina11
          • Gość: undp Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 20:51
            bardzo Ci współczuję Asiu!!nic pocieszającego Ci napisać nie umiem, poza tym, że Cię rozumiem i że mi przykro. Przypomniało mi to historię mojej przyjaciółki: mieszkała z mężem (Palestyńczykiem) w Warszawie kilka lat. Do czasu urodzenia dziecka. Kilka miesięcy później wyjechali do Londynu. Dłużej nie byli w stanie znosić upokorzeń i żal im było dziecka. smutny to finał...Jewka
      • Gość: Siunia Re: TRESC POSTU O TOLERANCJI ... RAZ JESZCZE IP: *.* 24.02.03, 23:50
        To co piszesz, baaaardzo mnie boli ....To straszne .....Jest mi wstyd za takich ludzi .....Przepraszam w imieniu wszystkich podłych ludzi .....Mam nadzieje, że więcej Was to niespotka, że ludzie przyzwyczają i oswoją się.To tak bolesne, że nie wiem co napisac.Myślę o Was ciepło.Mogę jedynie się domyślac, jak bardzo Wam przykro- Siunia pełnoetatowa barmanka "baru mlecznego" dla ssaków, oczulona (pewnie chwilowo) na swojego męża ( feee) :)ps. przepraszam, ale mam dziś zły dzień (przez mojego ślubnego dawcę ;) )
    • Gość: guest Re: o tolerancji .... raz jeszcze IP: *.* 24.02.03, 20:55
      Dziekuje za odpowiedzi . Nie chcialam ,zeby moj post byl odczytany jako antywarszawski , ja po prostu tu mieszkam , tu mieszka moja rodzina ,opisuje ta rzeczywistosc , przed wyjazdem do Stanow spedzilam tu wieksza czesc mojego zycia -21 lat !!! Tak naprawde to nie ma znaczenia czy to Warszawiacy , czy mieszkancy jakiegos innego miasta czy wsi tak sie w stosunku do nas zachowuja . Nie chce kategoryzowac , wrzucac wszystkich do jednego wora pt. ksenofobiczni, nietolerancyjni Polacy - rasisci . Wiem ,ze sa tez inni ....kulturalni , swiatli ,otwarci . Szkoda tylko ,ze nie mamy nowoczesnych przepisow prawnych i rzeczywistego egzekwowania tych praw oraz jasnych zasad okreslajacych zycie spoleczne .Rodzimy rasizm bardzo utrudnia moje osobiste zycie , to cud ,ze uniknelam depresji poporodowej .Moj facet ma duzo wolnego czasu przed poludniem , moglby wyjsc rano z dzieckiem na spacer do parku ( ja wtedy studiuje )niestety sama mysl o tym ,ze ktos moglby im obojgu zrobic krzywde a malutka przez glupote jakiegos "prawdziwego Polaka" moglaby zostac kaleka do konca zycia , po prostu uniemozliwia podjecie takiego RYZYKA !!! Boje sie tez ,kiedy on wychodzi z domu po zakupy : Czy aby go nie okradli , nie pobili ? Jeszcze nie pobili ,tylko jakis idiota wychylil sie z tramwaju i cos krzyknal , dobrze ,ze moj facet nie rozumie jeszcze jezyka polskiego . Zycie w takim strachu nie jest latwe .Przede wszystkim zalezy mi na dziecku ,nie chce zeby wzrastala w atmosferze zagrozenia , zeby nabawila sie kompleksow i wiecznego poczucia krzywdy .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka