LUBIE MOJA TESCIOWA
zaznaczam na poczatku, ciekawe mo ilu postach bedzie oskarzenie ze nie cierpie
baby
MOja tesciowa kupuje moim dzieciom BEZNADZIEJNE prezenty. Co roku jest ta sama
akcja- tesciowa inicjuje zabawe w listy do MIkolaja. Niby nikt nie wie o co
chodzi

) dzieci pisza co by chcialy, rozgladaja sie jedni sprawniej, inni
mniej sprawnie, tesciowa wszystko zbiera i sie cieszy ze bedzie miala
sciagawke. W tym roku w listach znalazly sie:
puzzle
gry planszowe, poczawszy od reklamowanych typu looping luie, skonczywszy na
starych dobrych bierkach czy scrabble.
karty
narzedzia artystyczne- sztalugi, pedzle, specjalne farby opisane prawie do
numeru seryjnego
ekwipunek sportowy- kostiumy, getry, toczek, sztylpy, ubrania sportowe itd.
slowem do wybpru do koloru, mozna trafic na COS w kazdym zakresie cenowym, nie
trzeba of kors kupowac wszystkiego.
Nastepnie moja tesciowa dzwoni do mnie i sie pyta co dzieciom kupic- no wiec
jej mowie mniej wiecej to co w listach, z tym ze eliminuje prezenty
najdrozsze- staram sie jak moge.
I co? Gucio.
W prezentach znalazly sie jak zwyle:
szczekajace psy, sikajace lalki, piszczacy Nemo itd. Wszystko zygliwie rozowe,
drogie jak pieron jasny a co najwazniejsze- moje dzieci sie tym nie bawia!!!
za dwa trzy miesiace wywloke szczekajacego psa, Nemo i Barbie w pasemkach z
kata, otrzepie z kurzu i zaniose do domu dziecka, bo jak nowe. Albo do
przedszkola oddam. MOja tesciowa nie jest w stanie zaakceptowac ze nie musi
wydac paru stow na rzeczy, ktore moje dzieci przytula bo sa dobrze wychowane,
a nastepnie cisna w kat. Moze wydac pare stow na rzeczy, ktre beda jej wnuki
cieszyc dlugo.
Po co do cholery robi akcje z listami, skoro pozniej nie kupuje ani jednego
prezentu, ktory jest marzeniem dzieci?
Gdybym baby nie lubila- powiedzialabym jej to wlasnie wszystko- ze szczegolnym
uwzglednieniem zwrotu "zygliwie rozowy"

ale ja lubie. Jest fajna babcia,
tesciowa tez fajna. Nie chce jej zrobic przykrosci, a jednoczesnie chcilabym
zeby dotarlo ze dzieci prosza o puzzle bo LUBIA. Bo MARZA o puzzlach i
scrabble a nie marza o jadowytym Nemo.