Dodaj do ulubionych

Moja tesciowa i prezenty

21.12.06, 19:13
LUBIE MOJA TESCIOWA

zaznaczam na poczatku, ciekawe mo ilu postach bedzie oskarzenie ze nie cierpie
baby smile

MOja tesciowa kupuje moim dzieciom BEZNADZIEJNE prezenty. Co roku jest ta sama
akcja- tesciowa inicjuje zabawe w listy do MIkolaja. Niby nikt nie wie o co
chodzi smile) dzieci pisza co by chcialy, rozgladaja sie jedni sprawniej, inni
mniej sprawnie, tesciowa wszystko zbiera i sie cieszy ze bedzie miala
sciagawke. W tym roku w listach znalazly sie:
puzzle
gry planszowe, poczawszy od reklamowanych typu looping luie, skonczywszy na
starych dobrych bierkach czy scrabble.
karty
narzedzia artystyczne- sztalugi, pedzle, specjalne farby opisane prawie do
numeru seryjnego
ekwipunek sportowy- kostiumy, getry, toczek, sztylpy, ubrania sportowe itd.

slowem do wybpru do koloru, mozna trafic na COS w kazdym zakresie cenowym, nie
trzeba of kors kupowac wszystkiego.

Nastepnie moja tesciowa dzwoni do mnie i sie pyta co dzieciom kupic- no wiec
jej mowie mniej wiecej to co w listach, z tym ze eliminuje prezenty
najdrozsze- staram sie jak moge.

I co? Gucio.
W prezentach znalazly sie jak zwyle:
szczekajace psy, sikajace lalki, piszczacy Nemo itd. Wszystko zygliwie rozowe,
drogie jak pieron jasny a co najwazniejsze- moje dzieci sie tym nie bawia!!!
za dwa trzy miesiace wywloke szczekajacego psa, Nemo i Barbie w pasemkach z
kata, otrzepie z kurzu i zaniose do domu dziecka, bo jak nowe. Albo do
przedszkola oddam. MOja tesciowa nie jest w stanie zaakceptowac ze nie musi
wydac paru stow na rzeczy, ktore moje dzieci przytula bo sa dobrze wychowane,
a nastepnie cisna w kat. Moze wydac pare stow na rzeczy, ktre beda jej wnuki
cieszyc dlugo.
Po co do cholery robi akcje z listami, skoro pozniej nie kupuje ani jednego
prezentu, ktory jest marzeniem dzieci?

Gdybym baby nie lubila- powiedzialabym jej to wlasnie wszystko- ze szczegolnym
uwzglednieniem zwrotu "zygliwie rozowy" smile ale ja lubie. Jest fajna babcia,
tesciowa tez fajna. Nie chce jej zrobic przykrosci, a jednoczesnie chcilabym
zeby dotarlo ze dzieci prosza o puzzle bo LUBIA. Bo MARZA o puzzlach i
scrabble a nie marza o jadowytym Nemo.
Obserwuj wątek
    • zonazona Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:32
      Masz oczywiście rację. Nie ma sensu zbiórka listów z marzeniami, skoro Teściowa
      i tak woli sama dokonać wyboru smile. Zapewne kupuje to, co JEJ się podoba smile
      Ale cóż, wolno jej. Ja bym wolała 10 bzdurnych Nemo od zapełniania mi szafek
      kupą słodyczy np. Chociaż słodycze też oczywiscie można rozdać wink
      Ja wolę sama spełniać marzenia dzieci, a prezentów od innych nigdy nie
      komentuję. Nie wypada smile)
      • verdana Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:37
        Ja bym nie komentowała, gdyby nie fakt, ze teściowa Wiecznej-Gosi pyta, co
        dzieci by chciały. A potem kupuje co innego.
        To po pierwsze - rozczarowanie dla dzieci, po drugie - głęboka nieufność w ich
        zdrowy rozsądek, po trzecie - pokazanie, ze dorosły wie lepiej. W sumie -
        totalny idiotyzm.
        Może w przyszłym roku zainicjować akcję "Co się mama będzie męczyć, ja kupię, a
        mama zwróci kasę?"
        • wieczna-gosia Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:41
          moja mama akcje kupila smile) i jest spokoj oraz sa wybuchy radosci.

          Z moja tesciowa chyba jest ten problem ze ona w moj zdrowy rozsadek nie wierzy-
          mam podejrzenia ze ona uwaza ze moje dzieci maja przeze mniewyprany mozg- bo ja
          nie cierrpie tych Nemo smile i staraja sie byc poprawne politycznie smile

          i pewnie do pewnego stopnia tak wlasnie jest. Ale to ze mna spedzaja godziny nad
          Monopolem, doprowadzajac mnie do bankructwa, wiec nawet jesli tak jest-
          zarazilam je niechecia do Nemo skutecznie smile czyli de facto niewazne czy
          wypralam im mozg czy same sa po prostu podobne do mnie smile wazne ze sa rzeczy
          ktore je uszczesliwia smile
          • monia145 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:52
            To chyba niereformowalny przypadek homo sapiens, co to uważa, że jak prezent na
            pierwszy rzut oka nie oznajmia samymi swoimi gabarytami i funkcjami, że
            kosztował "milion dolarów", to się nie liczysmile))


            "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
          • esi1 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 20:58
            a co by było, gdyby akcję kupienia przez was prezentów za jej kasę zainicjonował
            Twój mąż? Może jemu da się skusić?
          • coronella Re: Moja tesciowa i prezenty 22.12.06, 00:11
            Gosiu, a gdyby tak w przyszłym roku podpuścic dzieci, żeby napisały w tych listach to, czego za chorobe nie chca dostać?/ Skoro dostają przeciwieństwa, może trafia sie udane prezenty?
        • mamciakam Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 23:15
          Może w przyszłym roku zainicjować akcję "Co się mama będzie męczyć, ja kupię, a
          >
          > mama zwróci kasę?"
          ja w tym roku tak zrobiłam i co??? i g...o i tak kupiła sama co chciał i
          oczywiscie...eh szkoda gadac
          no i po co si ę pytała co kupic dzieciom czy moze lepiej dzc kase bo ty lepiej
          wies... no apotem kupiła co chciała i jeszcze nie w nos jej ze jeszcze nie
          dalismy b,bo ona jest ciekawa czy dzieciom sie podobały.....
      • wieczna-gosia Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:38
        po pierwsze i ja nie komentuje.

        po prostu mi zal- kobieta puszcza naprawde tone forsy. WIEM, ze sobie odejmuje
        zeby dzieciom dac wypasiione prezenty. Taki Nemo z 80 zeta kosztuje... wiem ze
        je kocha itd itp, po prostu nie moge patrzec na lezace pod choinka lekko liczac
        5 stowek, ktore za 3 dni wyladuja w kacie. Dlatego chetnie bym pogadala z
        tesciowa- nie pod choinka akurat bo prezentyy JUZ sa. Tylko pozniej w formie
        refleksji. A nie wiem jak- bo naprawde nie chce jej urazic- wole sobie jezyk
        odgryzc smile

        moze ktos ma jakis pomysl smile
        • neospasmina Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:51
          Gosiu,
          ja miałam dość podobnie z chrzestną dzieci (oczywiście nie ta więź, siła
          rażenia i w sumie jej nie lubię); kupowała tysiące dupereli niedostosowanych do
          wieku, upodobań i mozliwości wytrzymawczych rodziców;
          rok temu w odpowiedzi na zapytanie o pragnienia dzieci wywaliłam tylko jedno
          (zauważ - zero wyboru) - hustawkę ogrodową;
          i kupiła bardzo fajną!
          i od tej pory nic już nie kupiła smile
          ale hustawkę mamy na stanie i mniej o 2 kg bambetli w dziecinnym;
          spróbuj w przyszłym roku - jeden prezent dla wszystkich
          • grzalka Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 20:03
            Gosia smile)

            Moja jest lepsza- w zeszłym roku nakręciła Anię,że kupi jej Barbie-księżniczkę.
            Dostała wskazówki jaką i gdzie- po czym przyniosła kompletnie inna lalke- bo jej
            wpadła w oko zanim doszła do półki z księżniczkami

            nie mówiąc już o tym, że dwulatkom kupiła na urodziny jedno pudełko puzzli 160
            elementów, a na roczek dostali obaj jednego pluszowego hipopotama z lumpeksu

            też nie mogę powiedzieć,że jej nie lubię...działa mi na nerwy, ale stosunki mamy ok
    • astomi25 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 19:33
      Czy nie mozna w koncu arnice dac bana? Rzygac sie chce od jej wypowiedzi uncertain
    • gosika78 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 20:46
      Moja teściowa kupuje córce za małe ubrania po wcześniejszym pokazaniu na przykładzie właściwego rozmiaru oraz komisyjnym mierzeniu miarką krawiecką, czyli podaniu wszystkich potrzebnych parametrów.
      Nie wiem, o co chodzi smile
      Ale ja dla odmiany mojej teściowej nie lubię.
      • etiennette Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 21:00
        Bo to jest chyba taka cecha teściowych, że one wszystko wiedzą najlepiej smile
        A może niech sama zobaczy jak dzieci się cieszą z wymarzonych prezentow? Albo
        delikatnie jej zasugeruj, żeby chociaż jedną rzecz kupiła z listów? Że dziecko
        tak bardzo by to chciało miec, że na pewno ucieszy je to, że ten prezent jest
        właśnie od babci? Może jak sie przekona, to zmieni swoje podejscie do
        prezentów? Albo wybierz się z nią na zakupy prezentowe?
    • e_r_i_n Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 21:31
      A ja nie wiem, co się w tym roku stało, ale tesciowa zadzwonila i powiedziala,
      zebysmy kupili Młodemu prezent, ona odda kase smile. I dobrze, bo do tej pory tez
      bylo marnotrawstwo kasy.
      Gosiu, skoro masz z tesciowa w miare dobre kontakty, to naprawde problemem
      bedzie spokojna rozmowa na temat?
    • aleksandrynka Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 21:40
      heh, współczuję.
      Moja teściówka, spoko kobietka, ale z prezentami to też nieteges, jak w
      temacie smile
      Pytała MIESIĄC TEMU co dla mlodego na gwiazdkę. Wymyśliliśmy wyspę kąpielową,
      tommy train albo ostatecznie teletubbies. Konkret, żaden tam wybór 1 z
      dziesięciu, bo to by było zbyt skomplikowane smile)) 2 tygodnie temu pyta: co
      kupić? Wrrrrr... Dzisiaj mail, że przesyłka własnie została WYSŁANA ze sklepu,
      pewnie nie dojdzie do wigilii i będzie się babcia stresować. Mięsiąc był... No
      ale przynajmniej będzie to, co rodzice chcieli, a nie plastik jak na urodziny
      sprzed tygodnia, gdzie po pięciu minutach odpadły dwie cześci z zabawki.
      Ja też lubię moją teściową co nie znaczy, że czasem nie pokrytykuję, ale to
      baaardzo rzadko smile No i szczęśliwie nie puszcza multum kasy na te plastiki,
      boby było żal smile
      • aleksandrynka a, i jeszcze o listach 21.12.06, 21:43
        ja w tym roku, jak zawsze, zrobiłam listę. Kilka rzeczy sama sobie kupiłam
        (masz tu córeczko kaskę, sama wiesz, co ci potrzebne smile) a reszta czarno na
        białym. Zwykle dostaję na prawdę fajne prezenty, to nie o tym. ALE: Jeśli znowu
        nie dostanę nic z listy, to kurka, koniec z pisaniem do Świętego Mikołaja, no!
        smile))
    • chupachups1 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 22:00
      Myślę, że babcia jest podatna na przedświąteczny szał reklamowy w tv. I myśli,
      ze skoro reklamują, to każde dziecko o tym marzy.
      U nas się sprawdziła wersja, my kupujemy - babcie dokładają kasę, bo zdarzały
      sie prezenty niewypały. To samo z ciuchami dla małej.
      • pesteczka5 Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 22:16
        Mam to samo. Do tej pory doceniałam intencje, a prezenty upychałam. Moja
        teściowa też puszcza kupę kasy, ale na szczeście nie odejmuje sobie od ust
        przynajmniej. Oczywiście, że kupuje to, co ona lubi i jak sobie luksus
        wyobraża. Kocha wydawac pieniądze, to jej hobby, a wnuki widuje siłą odległości
        co jakis czas i tak wyraża swoja miłosc, że dla nich na kupkach tygodniami
        układa te cuda dziwy...
        Ale w tym roku nie upchnę juz w szafach NIC. Wywalam i wywalam. A pasa
        zaciskam, bo budowa ruszyła. Muszę się przygotować na: lego (toć chociaż chwała
        Bogu), a oprócz tego ksiażki kolorowe, duże i błyszczące, o środku tak głupim,
        że nadają się od razu do wyniesienia, kolorowanki sztuk 6, 10 kompletów
        twardych kredek, z 6 sztuk dużej, piszcząco-świecącej chińszczyzny, dwie duże
        torby słodyczy, w tym całkowicie zakazane chipsy i kodżaki oraz hurtowe ilości
        jajek niespodzianek, które zamienią sie od razu w górę śmieci, 5 par kalesonów
        dla męża, 5 podkoszulków i 3 koszule (ma z 30), ze 6 par skarpetek, z 10 par
        majtek wyszczuplających dla mnie (nie noszę, a tyłek i tak mam jeden).
        I po prostu żal mi tych jej pieniędzy!!

        Tłumaczyłam, prosiłam, zaznaczałam, że mamy wszystkiego, czego potrzebujemy, w
        bród. Wymieniłam scrable dla dzieci i dla nassmile Mam nadzieję, że ograniczy się
        prezentowo w tym roku.

        No i, co takiej kupić? Ma wszystkiego także na kopy. I las but not least, lubię
        smile
      • lola211 Re: Moja tesciowa i prezenty 22.12.06, 11:52
        U mnie do tej pory byly konsultacje, w zasadzie to bralam kase i kupowalam.
        W tym roku tesciowa poprosila o list do mikolaja, dziecko szczerze napisalo, co
        by chcialo otrzymac, lista byla długa, wsrod pozycji - KOMPUTER.No i sie
        okazuje, ze tesciowka kupila.Dzieciecego laptopa, jakiego moja 8 latka uzywala
        majac ze 4 lata.Kasa wyrzucona w bloto, a mogla kupic chocby poduszke Witch, o
        jakiej cora tez marzy za pol laptopowej ceny.
        Tak to jest jak sie matki nie posłuchasmile.
    • gemmavera Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 22:34
      Ależ, Wieczna, problem nie lezy w Twojej teściowej, tylko w Twoich dzieciach -
      one po prostu nie piszą w tych listach do MIkołaja tego, co teściowa chciałaby,
      żeby napisały.
      Ponieważ teściowe są z definicji niereformowalne, musisz popracować nad
      dziećmi. wink) Niech zapragną sikających lalek i piszczących różowych Nemo. ;D

      A w ogóle to od razu widać, że nie cierpisz baby... wink))))
    • mbkow Re: Moja tesciowa i prezenty 21.12.06, 22:44
      nie da sie ukryc, ze lista zyczen jest bardzo "ekologiczna" i wzbudza
      podejrzenia wink wiec z lekka sie nie dziwie Twojej tesciowej. no chyba, ze bywa
      u Was regularnie i nie zauwazyla znikajacych od niej prezentow....
      nie wiem, w jakim wieku sa Twoje dzieci oraz czy chodza do przedszkola, szkoly.
      wsrod znajomych dziewczynki predzej czy pozniej padaja ofiara barbi, chlopcy
      uwielbiaja hot wheelsy, wystarczy, ze kolega ma. albo niemal nieunikniony "okres
      rozowy".... domyslam sie, ze nie wierzy Ci ona zupelnie. albo patrzy na to z
      perspektywy czasu i uwaza, ze taka izolacja od popu jest pointless. w koncu sama
      osobiscie dalabym sie zabic za piekna barbi zamiast bierek, szachow i farb
      plakatowych. zabawki moich dzieci wzbudzaja we mnie zazdrosc wink w mojej mamie
      jeszcze wieksza, bo jako dziecka i matki wink albo tesciowa jest niereformowalna.
      my co roku robimy zbiorke i kupujemy cos extra jednego od wszystkich.
      • pade Re: Moja tesciowa i prezenty 22.12.06, 00:21
        Wiesz, moje dzieci zażyczyły by sobie tego samego co dzieci Gosi, a zwłaszcza
        córa.
        Farby, kredki. ciastolina, puzzle, gry, toż to istny raj!!!
        Zresztą najmilej wspominam z dzieciństwa właśnie granie z rodzicami w monopol,
        warcaby, ach, to były czasysmile
        Ja na Nemo, Barbie i Dzidziusie Pony patrzeć nie mogę, mdli mnie od tegobig_grin
        W przyszłym roku zrobimy listę prezentów z obrazkami (powycinanymi z gazetek) i
        będziemy odhaczać co kto kupił jak na liście prezentów ślubnychsmile I może w ten
        sposób unikniemy nieporozumieńsmile
    • lila1974 Gosiu 21.12.06, 23:23
      Jestem skłonna przyznać, że Teściowej żal Twoich "niemodnych" dzieci i z tym
      praniem możgu chyba masz rację smile
    • wieczna-gosia wyszlam na straszna konserwe :)) 22.12.06, 09:31
      dzieci maja i barbie i inne pony. Maja bowiem cala bande pociotek, kuzyneczek
      itd, ktore nie konsultuja sie, kupuja badziewie rodem z reklam, wydaja kupe
      kasy. I w ogole mi ich nie zal, ja pewnie trafiam rownie celnie w stosunku do
      ich dzieci smile) i ja sie zgadzam ze badziewie i barbie tez jest dzieciom potrzebne.

      Ale mowa o babci dysponujacej marzeniami dzieci na pismie. Taka np Zuza jest
      koniara i to nie jest tani sport a rodzicow Zuza ma finansowo nie wypasionych smile
      wiec zasuwa w stajni. I ona marzy o stroju jezdzieckim. Oraz oficerkach smile)
      ba... na razie w zwiazku z tym stanelo na sztylpach smile (czy ja to dobrze
      nazywam?) Zuza SZALEJE ze szczescia ze dostanie to cudo nowiutkie i pachnace, a
      tymczasem babcia mi pokazuje jakie bluzeczki i spodniczki kupila Zuzi. Dla
      wyjasnienia Zuza nosi czarne dzinsy, czarne t szerty i martensy zgadnijcie w
      jakim kolorze smile ogladam wiec bluzeczki przed pepek ze zloceniami, z napisami
      happy girl i spodniczki w krateczke, krew mnie zalewa, babcia szczesliwa. Ja
      biore telefon, dzwonie do mamy i mowie sluchaj kupujemy zuzi sztylpy na spole bo
      ja juz nie dam rady, po czym debetuje karte smile)

      Rozmowa faktycznie coraz blizej- moza faktycznie meza przeszkolic...ja z
      tesciowa bym pogadala- tylko ze to nie moja mama.... Ona ogromnie mi pomaga,
      serce na dloni, ale wezmie mi sie poryczy, a poza tym wiecie taka postawa
      roszczeniowa... co z tego ze mam poczucie ze w slusznej sprawie...

      ale odnioslam jeden sukces- walcze o to by kazde dziecko w kazdym domu dostalo
      ksiazki- od paru lat. I w tym roku mi sie udalo smile)) moja tesciowa kupila
      dzieciakom ksiazki smile
      • lila1974 Re: wyszlam na straszna konserwe :)) 22.12.06, 10:01
        Zdecydowanie napuściłabym męża na mamę smile)
      • pade Gosiu 22.12.06, 11:29
        Nie wiem czy czasem Twoja teściowa nie jest podobna do mojej mamy.
        Niedawno dowiedziałam się, ze wskazywaniem palcem co dziecko by chcialo, albo
        co na spółę kupujemy odbieram mojej mamie całą radość z kupowania. Ona by
        chciała spontanicznie! I jak spontanicznie nakupuje koszulki dla 14 latka (mam
        8 latka), albo książki czy atlasy na poziomie gimnazjum, albo układanki dla
        pięciolatka to szlag mnie trafia!!! Wydaje pieniądze na coś, co zostanie
        wykorzystane za lat 3 co najmniej a dziecko na tu i teraz nie ma nic.
        Próbowałam tłumaczyć, ale wyszło, ze snobka jestem i narzucam swoją wolę.
        Może faktycznie spróbuj męża napuścić, odpowiednio przygotowanegosmileNiech się
        dowie co nią tak naprawdę kieruje w doborze prezentów.
        A ona nie widzi po Twojej minie, że nie trafiła? Czy tak świetnie się
        kamuflujesz?smile
        Żal mi Twojej córci-koniarysmile i żal mi było moich dzieci w Mikołaja, na
        szczęście teraz się uparłam i niech myślą co chcą, trudno. Nie mam miejsca by
        przechowywać masę niepotrzebnych klamotów.
        • panda74 Re: Gosiu 22.12.06, 11:39
          Kurczę, dziewczyno, nie rozumiem smile
          Wyjasnij teściowej czarno na białym tak jak nam tutaj! Myślę, że się nie obrazi
          - usiądźcie sobie przy kawce, spokojnie, a nawet na wesoło powiedz jej o tych
          różowych nietrafionych spódniczkach itd! Zobaczysz, że się po pierwsze
          uśmiejecie z tego, a po drugie przyniesie to w końcu efekt. Wydaje mi się
          bowiem, że mimo wszystko do tej pory Twój przekaz nie był dla niej do końca
          czytelny smile
          Pozdrawiam smile
      • paszczakowna1 Re: wyszlam na straszna konserwe :)) 22.12.06, 11:42
        A może napuść na teściową nie męża, a najstarszą córkę (jeśli taktowna jest),
        żeby się w imieniu rodzeństwa wypowiedziała? Ona może nie bedzie podejrzana, że
        z powodów ideologicznych biednym dzieciom chce dzieciństwo zabrać? (Mąż pewnie
        bedzie.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka