anna_deszczowa
29.12.06, 17:08
mam przyjaciolke ktora mieszka na stale we Francji, w zasadzie widzimy sie
jakies 2-3 razy w roku z reguly m.in w swieta. nasz 'prezentowy' grafik jest
dosc zabawny bo 2 lata temu dostalam od niej maly symboliczny prezent
(bardziej francuska pamiatke) - ja wtedy dla niej nie mialam nic. rok temu za
to ja kupilam jej prezent (srednio drogi), a ona mi nic. w tym roku nie
kupialm nic, bo szczerze mowiac zapomnialam o jej przyjezdzie. natomiast ona
kupila mi drogi dlugopis Watermana z limitowanej serii. Bylo mi strasznie
glupio przyjmowac ten prezent, ale ona nalegala ze niby to na przprosiny
(poklocilysmy sie troche latem) no i w koncu go przyjelam. dopiero pozniej
sobie uswiadomilam ze musial ja bardzo drogo kosztowac i ze przeciez nikt nie
spi na pieniadzach zeby kupowac ludziom drogie prezenty. strasznie mi glupio
i gryze sie z tym od dwoch dni...