lola211 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 31.12.06, 21:52 Ale mnie naprawde nie interesuje twoje zdanie, czy tez "madrej mamy"- bo chyba nie siebie miałas na mysli? Dla Ciebie moge byc głupia, pusta i co chcesz, to wrecz komplement;P zwazywszy na to, ze to Ty tak sadzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 31.12.06, 22:09 Wow, margiel tęskniłam za twoimi wypowiedziami, wiedziałam, że nie przpuscisz tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 31.12.06, 22:38 Prawda? Margiel uwielbia sobie pouzywac, czuwa w nieustannej gotowosci, nawet w Sylwestra). Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 02:26 Mój cztero i pół latek już spróbował alkoholu w wieku lat czterech. Raz był to umoczony palec w czystej wódce, drugi raz umoczył usta w winie wytrawnym. Więcej razy na próbowanie nie miał już ochoty, bo wódka z palca go piekła, a wino wytrawne było kwśne i niedobre. Wcześniej rwał się przy każdej okazji do spróbowania tego, co piją dorośli. Przeszło mu po próbie )) Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 09:05 Raz mały chciał wiedzieć co tam rodzice takiego piją a on nie pije i czy to aby dobre?? Pozwoliłam mu wtedy odrobinę spróbować, wykrzywił sie okrutnie bo to było piwo (mnie do 19 roku życia na sam widok piwa ciągnęło na wymioty). I osobiście uważam ze nie ma z czego robić afery bo nikt rozsądny dziecka nie upija. A podawanie dziecku takiego szajsu jak Piccolo to dopiero głupota!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 10:30 >A podawanie dziecku takiego szajsu jak Piccolo to dopiero głupota!!!!! Kurcze, gdzie sie nie obejrzysz tam glupi rodzice- jedni zasłuzyli na to miano, bo daja Pikolo, drudzy chipsy, a trzeci powiedzmy prowadzaja swoje dzieci do mc Donalda.Dobrze ze sa jeszcze bardzo madre mamy z forum;PPP. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 11:20 Tak,daje dziecku wypić w Sylwestra kieliszek szampana - tak od 8-9 roku życia. Raz w roku. Starszej mlodziezy, około 15 lat pozwalam już, np. z okazji świąt u dziadków wypić z dorosłymi kieliszek wina. Uważam, prawdę mówiac, za skrajną nieodpowiedzialność i głupotę absolutny zakaz picia w domu - bo dziecko już w gimnazjum na 100% spotka się z alkoholem - u kolegów, na wycieczkach szkolnych. I musi wiedzieć jak alkohol smakuje, by pod pretekstem dania "soczku" nie dało się mkolegom upić. I aby wiedziało, jak pije się alkohol kulturalnie, bez upijania się. Starsza młodzież tez raczej w domu, a nie poza domem, powinna poznać, ile może wypić, aby potem nie okazało się, ze nie zna swojej odpornosci na alkoholi i zrobilo po pijanemu mnóstwo głupstw - bo nie wiedziało, ile może wypić. napierw do 18 roku zycia absolutny zakaz, żadnej nauki, a potem - całkowita nieumiejetność picia. Dom ma za zadanie nauczyć wielu rzeczy, a w tym miesci sie takze umiejetność korzystania z alkoholu. Natomiast dawanie szampanów dla dzieci dla mnie jest niedopuszczalne. Dziecku wydaje się potem, ze alkohol tez można pić bez zadnych konsekwencji. Na razie udalo mi sie wychowac jednego niemal abstynenta (pije tylko gdy musi, na dużych imprezach i to raczej niechętnie) i jedna miłośniczkę czerwonego wytrawnego wina, ktora jeszcze nigdy nie wrócila do domu nawet lekko podpita, a w liceum byla jedyna osoba niepijacą na wycieczkach. Bo po co? - Mops w naturalnym środowisku img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
driada2 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 19:20 > Starsza młodzież tez raczej w domu, a nie poza domem, powinna poznać, ile może > wypić... bo zawszeć z domu latwiej zadzwonic po pogotowie- według specjalistów śmiertelna dawka to 4-4,5 prom. alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 20:51 > > > Starsza młodzież tez raczej w domu, a nie poza domem, powinna poznać, ile > > może > > wypić... > > bo zawszeć z domu latwiej zadzwonic po pogotowie- > według specjalistów śmiertelna dawka to 4-4,5 prom. alkoholu. > > tak jest chodzilo o empiryczne stwierdzenie po ilu butelkach wodki zejde. kolejna demagogia. Zamiast mundurkow to do szkol retoryke trzeba wprowadzic. Odpowiedz Link Zgłoś
flimoni Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 16:12 Czytam wasze wypowiedzi i troche wlos jezy mi sie na glowie. CZy nie zauwazacie ze zazwyczaj zrodlem problemow nie tylko wychowawczych jest popadanie w skrajnosci. Uwazam, ze dziecko ktore jest ciekawe smaku a ktore NIGDY za wszelka cene nie dostawalo alkoholu moze w pozniejszym czesie spotkac sie z dzieckiem z rodziny chlejusow w tej samej branie z winem w reku. Pomyslcie, najlepiej smakuje zakazany owoc. To nie znaczy ze nalezy wcisnac 3-latce butelke w reke z okrzykiem PIJ !! Wazny jest umiar. Ja pozwalam swojej corce umoczyc jezyk w winie czy kawie, bo uwazam ze najwazniejsze jest nauczyc dziecko podejmowania wlasciwych decycji i wlasciwych wyborow. Dobrze ja wychowam gdy nie siegnie po butelke bo mama nie pozwoli, tylko dlatego ze bedzie wiedziala ze to nie jest wlasciwe i sluszne. Wszyscy sie boimy problemow ktore teraz czekaja na mlodych w szkolach czy na podworku, wiec dlatego nalezy pokazac dziecom ze mozna spozywac alkohol ale w kulturze i z umiarem. Gdy moje dziecko chce sprobowac tego co mam w kieliszku, informuje go ze moze tylko toszeczke bo to jest dla doroslych a nie dla dzieci. Ona probuje i sprawa zakonczona.Nie prosi o wiecej i nie zzera ja ciekawosc. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 02.01.07, 00:01 Gdy moje dziecko chce sprobowac tego co mam > w kieliszku, informuje go ze moze tylko toszeczke bo to jest dla doroslych a nie > dla dzieci. W myśl tej zasady nie daję w ogóle spróbować alkoholu mojemu 4-letniemu synowi. Córce 1,4 też Jaki komunikat otrzymuje dziecko, które słyszy, że alkohol nie jest dla dzieci a następnie może go spróbować "niewiele"? Sprzeczne to i mylące, zwłaszcza, kiedy słyszy i dostaje od jednej osoby. Jest dzieckiem, mama dała, spróbowało, więc jest dla dzieci. Logiczne, zwłaszcza dla kilkulatka. Nie twierdzę, że będzie alkoholikiem. Chodzi mi o wyznaczanie granic i konsekwencję, którą w przypadku alkoholu chyba nie tak trudno zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 17:07 Zdecydowanie NIE (3,5 roku) M Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 18:07 TAK ale na zasadzie podobnej jak u flimoni... wczoraj mlody wyrywal sie do kieliszka wina, szybko stracil zapal po umoczeniu jezyka. Caly wieczor mielismy spokoj... Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 18:13 joasiiik25 napisała: > Caly wieczor mielismy spokoj... To nie dawaj mu więcej, jeżeli tak reaguje na umoczenie języka, to strach pomyśleć coby było po prawdziwym łyku Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 18:17 monia powiem Ci cos w ten nowy rok.... przestan sie mnie CZEPIAC ignoruje CIE za kazdym razem,ale teraz tak dla Twojego otrzezwienia CZEP SIE PRADU tez w formie zartu...smieszy CIE to? Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 18:26 Zbytek łaski moja droga, zbytek łaski z tym ignorowaniem, naprawdę Jesli potrafisz to odpowiedz na zadawane pytania, które aż same nasuwają się po Twoich wypowiedziach( bo przypominam sobie, że wielokrotnie pytałam Cię, ale nie raczyłaś odpowiedzieć), ale nie ignoruj...no chyba, że tym razem nerwy puściły P.S. A co ma mnie śmieszyć? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 18:00 Moim rodzicom zdarzało się i nadal zdarza wypić wieczorem lampkę koniaku, na imieninach czy tego typu imprezach serwowane są drinki, na świąteczny obiad - czasem wytrawne czerwone wino. W moim domu rodzinnym alkohol zawsze był, i to dobry - markowy, nie jakaś kiepska wóda czy wino patykiem pisane. Pito przy rozmaitych okazjach, ale nigdy przenigdy nie widziałam 0jca czy Mamy pijanych, żadne z nich nie usiadło nigdy za kierownicą nawet po niewielkiej ilości alkoholu. Ojciec jest pilotem i z żelazną konsekwencją przestrzega zasady (ujętej w przepisach prawa) że nie wolno pić ŻADNEGO alkoholu, nawet piwa, minimum 24 h przed lotem. Tak więc twoja teoria nijak się nie sprawdza. Można wypić alkohol NORMALNIE, a można łoić do upadłego i awanturować się po pijaku. U mnie w domu było raczej to pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Margiel 01.01.07, 18:14 Czy Ty już zaczęłaś przygotowywać się do Świąt Wielkanocnych? Bo mam wrażenie, że trudn Ci się skupić. Raz piszesz, że w normalnym domu dziecko raczej nie widzi toastów wznoszonych alkoholem, a teraz, że alkohol pity z umiarem jest dla ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 19:09 Nie. Moje dziecko ma 2,5 roku i nie dostanie alkoholu jeszcze długo. Owszem, też uważam, że dziecko należy nauczyć kultury picia w domu - za pomocą przykładu własnego. Tzn. dziecko widzi, że alkohol istnieje, rodzice i znajomi używają w rozsądnych ilościach, oraz wiedzą, że jest to używka absolutnie nie dla dzieci. Podobnie jak dziecko nie może zrobić prawa jazdy, nie może też być traktowane "jak dorosłe" w kwestii alkoholu. Co nie znaczy, że jak już doczeka momentu, gdy będzie mógł prowadzić auto to ma byc piratem drogowym, zaś gdy będzie mógł spożywać alkohol, ma się od razu upić. Natomiast mamusie podające jakikolwiek alkohol _przedszkolakom_ z całą pewnością nie uczą dziecka "kulturalnego picia", lecz raczej wdrażają do smutnej polskiej rozpitej normy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 19:16 iwoniaw napisała: > Natomiast mamusie podające jakikolwiek alkohol _przedszkolakom_ z całą pewności > ą > nie uczą dziecka "kulturalnego picia", lecz raczej wdrażają do smutnej polskiej > rozpitej normy. mamusie_podające_alkohol mozna by pomyslec, ze stawiają setke i sledzia przed trzylatkiem a caly watek to zdaje sie burza a paluszek umoczony w winie ;P Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw moofka 01.01.07, 19:31 > mozna by pomyslec, ze stawiają setke i sledzia przed trzylatkiem > a caly watek to zdaje sie burza a paluszek umoczony w winie ;P Nigdzie nie pisałam, że stawiam znak równości między pół kieliszka wina od wielkiego dzwonu dla gimnazjalisty a upijaniem niemowlaka. Niemniej podawanie alkoholu przedszkolakowi uważam za przegięcie niezależnie od okoliczności, a twierdzenie, że w ten sposób chroni się wspomnianego przedszkolaka przed pokusą picia z kumplami w bramie za demagogię. Tak małemu dziecku _zabraniam_ różnych rzeczy, w tym alkoholu pod jakąkolwiek postacią. Oraz tłumaczę dlaczego zabraniam. Naukę "kulturalnego picia" ma poglądową na co dzień, tzn. widzi jak (z umiarem) i kto (dorośli). Fakt, trudno pewne rzeczy wytłumaczyć dziecku, dla którego normą jest widok nieprzytomnego tatusia po każdej rodzinnej imprezie czy rodziców nie wyobrażających sobie bezalkoholowej zabawy pod żadnym pozorem. Oraz takich, co to uważają, że "piwo nie alkohol" oraz "po jednym można prowadzić". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: moofka 01.01.07, 19:36 > Fakt, trudno pewne rzeczy wytłumaczyć dziecku, dla którego normą jest widok > nieprzytomnego tatusia po każdej rodzinnej imprezie czy rodziców nie > wyobrażających sobie bezalkoholowej zabawy pod żadnym pozorem. Oraz takich, co > to uważają, że "piwo nie alkohol" oraz "po jednym można prowadzić". > A według mnie bledne jest przekonanie, ze jesli w domu sie pije to na bank dziecko bedzie powielac wzorce.Nieprawda.Naduzywajacy moze pojawic sie w rodzinie abstynenckiej, zas osoba ze zdrowym podejsciem do alkoholu w rodzinie, gdzie jest ktos uzalezniony. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: moofka 01.01.07, 19:36 > Fakt, trudno pewne rzeczy wytłumaczyć dziecku, dla którego normą jest widok > nieprzytomnego tatusia po każdej rodzinnej imprezie czy rodziców nie > wyobrażających sobie bezalkoholowej zabawy pod żadnym pozorem. Oraz takich, co > to uważają, że "piwo nie alkohol" oraz "po jednym można prowadzić". az tak? ;P ponioslo cie chyba troszke a moj trzyipollatek wciagnal dzisiaj nalesniki na piwie - to sie juz liczy za kieliszek spirytusu? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: moofka 01.01.07, 19:41 > a moj trzyipollatek wciagnal dzisiaj nalesniki na piwie - to sie juz liczy za > kieliszek spirytusu? Moofka, chyba umiesz sobie znaleźć przeliczniki ilości alkoholu w różnych trunkach i policzyć, ile piwa przekłada się na kieliszek spirytusu oraz zastanowić się, czy tyle go było w naleśnikach, zwłaszcza po uwzględnieniu odparowania alkoholu podczas smażenia? > az tak? ;P > ponioslo cie chyba troszke Nie, czytam tylko wypowiedzi na forum i dodaję dwa do dwóch. Jakoś dziwnie dużo takich postaw, jakie przytoczyłam i nie powiem, żeby mnie to dziwiło w obliczu statystyk na temat alkoholizmu w PL. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka iwioniaw 01.01.07, 20:31 Naukę "kulturalnego picia" ma poglądową na co dzień, tzn. widzi jak (z umiarem) i kto (dorośli ooo- u ciebie w domu pije sie na codzien?hmmm-a umnie tylko na okazje.. a tak na marginesie mój przedszkolak któremu powiedziałam ze dam łyka szampana stwierdził o pólnocy ze nie chce . ale pewnie zacznie chlac jak dorosnie Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: iwioniaw 01.01.07, 20:42 > ooo- u ciebie w domu pije sie na codzien?hmmm-a umnie tylko na okazje.. No widzisz, u mnie tylko dorośli na co dzień, u ciebie również przedszkolak na okazje... Dziwi mnie twe "hmmm" - to lampka szampana dla przedszkolaka jest ok, a lampka wina dla dorosłego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: iwioniaw 01.01.07, 22:52 no wiesz...lampka wina codziennie to nałóg Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw guderianko 01.01.07, 23:06 - nałóg to lampka wina, z której nie możesz zrezygnować - codziennie, raz w tygodniu czy raz w roku. Masz chyba problemy z rozumieniem słowa pisanego - alkohol "na co dzień" to nie znaczy "codziennie obowiązkowy" lecz "by się go napić, nie muszę mieć pretekstu w postaci imienin babci Józi". Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: guderianko 02.01.07, 10:24 no widzisz-celowo tak napisalam-ty uwazasz ze ja mam problem z rozumieniem tekstu a ja to samo moge powiedziec o tobie. mam wrazenie ze kazda z nas pisze o czyms innym. ale cóz-mowa jest źródłem nieporozumien prawda? goracy przykład-ja pisalam o piciu okazyjnym-na okazje w celu uczczenia czegos a ty nazwałas takie picie pretekstem. a pretekst to całkiem co innego Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 19:45 Właśnie mi się przypomniał obrazek podpatrzony kilka lat temu. Na ławeczce młoda mamusia paląca papierosa i pijąca dostojnie piwo z puszki (to był jakiś letni festyn, a poza tym wtedy jeszcze picie na ulicy nie było zabronione), obok ławeczki biega na oko ok. 2 letrni synek mamusi, tatuś gaworzy z kolegą nieopodal. Synek podbiega do mamusi i jęczy: daaaaj piffffo. Mamusia mówi: ale tylko łyczka! Daje dzieciakowi puszkę, a ten, trzymając w dwóch łapkach wypija - tak na mój gust - z pół puszki. Poważnie. Przyssał się i pił, a mamusia się śmiała i podtrzymywała mu puszeczkę, żeby nie wypuścił z rąk. Normalnie zbaraniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 19:33 lecz raczej wdrażają do smutnej polskiej > rozpitej normy. Jasne, czemu zatem sie nie rozpilam, nie pojmuje.Bedac w wieku szkolnym probowalalm na podobnej zasadzie szampana, powinnam według tej teorii za kolnierz nie wylewac.A tu nic z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Lola, jakiej teorii? 01.01.07, 19:44 > Jasne, czemu zatem sie nie rozpilam, nie pojmuje.Bedac w wieku szkolnym > probowalalm na podobnej zasadzie szampana, powinnam według tej teorii za > kolnierz nie wylewac Oczywistym jest, że nie każdy, kto używa alkoholu, jest alkoholikiem, nie każdy się nim stanie, jeśli w dzieciństwie z alkoholem się stykał. Niemniej podawanie alkoholu dzieciom jest szkodliwe, niepotrzebne i nielegalne, zatem szukanie na siłę argumentów, że "dobrze robię, że pozwalam dziecku" jest nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola, jakiej teorii? 01.01.07, 19:52 Ja po prostu nie lubie histerii, a wiele wypowiedzi ma taki wlasnie ton. Demonizuje sie alkohol- ja wiem, ze wielu ludzi ma z nim problem, ale co z tego? Jesli prawda jest ze dziecko czerpie wzorce z domu, to jestem spokojna o wlasna córke, nie sadze by poczestowanie jej łykiem szampana czy kawy jej zaszkodzilo. Szkodliwe to jest cale zycie- pełno wkolo trujacych substancji, poczawszy od powietrza czy pozywienia, ktorymi dziecko karmimy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Zgadzam się z Tobą 01.01.07, 20:09 Demonizowanie alkoholu do niczego dobrego nie prowadzi. I właśnie o to chodzi - żeby nie był on traktowany jako nagroda, przywilej i _niezbędny_ rekwizyt świętowania, lecz normalna - dla dorosłych (!) - rzecz, której, jak i wszystkich innych, należy używać z umiarem. > Szkodliwe to jest cale zycie- pełno wkolo trujacych substancji, poczawszy od > powietrza czy pozywienia, ktorymi dziecko karmimy. Ale jednak staramy się, by dziecko miało urozmaiconą dietę, niezbędne witaminy. Dbamy, by niemowlakowi do menu wprowadzać kolejne produkty w odpowiedniej kolejności i by były dobrej jakości. Każda rozsądna matka chce chyba, by jej dziecko miało w miarę możliwości poprawne nawyki żywieniowe i by ogólnie dbało o zdrowie. Jak się to zatem ma do podawania małemu dziecku (zwróć uwagę, że nigdzie nie pisałam o nastolatkach, natomiast niejedna mama przyznaje się na forum do podawania szampana /piwa /"zmoczenia języka" przez dziecko w wódce) alkoholu? Czy naprawdę jest to rozsądne i godne poparcia? Nie sądzę, powiem więcej - oburza mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Zgadzam się z Tobą 01.01.07, 20:36 > Czy naprawdę jest to rozsądne i godne poparcia? Nie sądzę, powiem więcej - > oburza mnie to. Wodka to IMO przegiecie, piwo czy wino -juz nie.Nie namawiam do nasladowania ani do ustanowienia zwyczaju czestowania dzieci alkoholem, z drugiej strony nie znajduje powodow do oburzenia, tak po prostu.Nie widze zagrozenia, tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
michasia24 lola 01.01.07, 20:39 co to znaczy te IMO bo często je tu czytam a nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Piwo a wódka 01.01.07, 20:59 > Wodka to IMO przegiecie, piwo czy wino -juz nie Ale dlaczego? To też alkohol, tylko w innym stężeniu. Działa tak samo, wszystko zależy od wypitej ilości: "Zawartość czystego alkoholu etylowego w napojach alkoholowych jest liczona w gramach i przeliczana na porcje standardowe: * 10 g alkoholu etylowego = 1 porcja standardowa; * puszka piwa 0,33 l o mocy 4,4% to 1,45 porcji standardowej; * puszka piwa 0,33 l o mocy 5,8% to 1,90 porcji standardowej; * puszka piwa 0,33 l o mocy 8,1% to 2,67 porcji standardowej; * kieliszek 100 g szampana (wina musującego) 9-12% to 0,9-1,2 porcji standardowej; * butelka 0,75 l wina owocowego (gronowego) 9,-12% to 6,75-9 porcji standardowych; * kieliszek 50 g nalewki średnio 16% to 0,8 porcji standardowej; * lampka 50 g koniaku średnio 40% to 2 porcje standardowe." Jasno z tego wynika, że wypicie kieliszka szampana nie różni się od wypicia kieliszka wódki czy kufla piwa. Nie bez powodu naczynia do różnych rodzajów alkoholu różnią się wielkością... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Piwo a wódka 01.01.07, 21:44 > Ale dlaczego? To też alkohol, tylko w innym stężeniu. Działa tak samo, wszystko > zależy od wypitej ilości: Sama odpowiedzialas.Nie mozna porównac łyka szampana do łyka wódki- inne stezenie alkoholu i dzialanie na organizm. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Piwo a wódka 01.01.07, 21:57 >Nie mozna porównac łyka szampana do łyka wódki Ależ właśnie można - inne stężenie, ale działanie identyczne. Nie należy zapominać, że dziecko ma ponadto znacznie mniejszą odporność na alkohol (choćby z tak prozaicznej przyczyny jak to, że jest od dorosłego znacznie mniejsze i lżejsze, zatem ilość czystego alkoholu we krwi po wypiciu kieliszka szampana w przypadku malucha jest procentowo więĸsza niż po wypiciu kieliszka wódki u dorosłego). Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Piwo a wódka 01.01.07, 22:03 Iwoniaw- ale my piszemy o ŁYKU szampana, a nie calej lampce! > Ależ właśnie można - inne stężenie, ale działanie identyczne. Ale jakie dzialanie? Napij sie kieliszek wodki i TAKI SAM kieliszek szampana - uwazasz, ze dzialanie bedzie identyczne? Nie bedzie, bo procentow mniej.Dlatego jak napisalam uwazam, ze wodka to przegiecie- za duzo alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: spokoj 01.01.07, 22:07 procenty procentami, a kazdy robi i tak jak uwaza za sluszne uwazacie,ze wasza dyskusja zmieni przeciwniczki i te popierajace mamy... nie zmieni!!!!! wiec po co sobie skakac do oczu? jaki NOWY rok taki caly rok wiec wiecej usmiechu i luzniejszego traktowania forumowych dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Piwo a wódka 01.01.07, 22:13 > Ale jakie dzialanie? Napij sie kieliszek wodki i TAKI SAM kieliszek szampana - > uwazasz, ze dzialanie bedzie identyczne? Chyba nie przeczytałaś, co napisałam o zawartości alkoholu w różnych trunkach, skoro twierdzisz, że uważam coś takiego. _Lampka_ szampana to tyle samo alkoholu co _kieliszek_ wódki. Ale tak, na dziecko 3-4 razy lżejsze ode mnie kieliszek szampana będzie miał dokładnie takie działanie jak na mnie kieliszek wódki _tej samej_ objętości - bo zawartość alkoholu we krwi będzie porównywalna. Dlatego szampan dla przedszkolaka to dla mnie również przegięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Piwo a wódka 01.01.07, 22:23 > Ale tak, na dziecko 3-4 razy lżejsze ode mnie kieliszek szampana będzie miał > dokładnie takie działanie jak na mnie kieliszek wódki _tej samej_ objętości - b > o > zawartość alkoholu we krwi będzie porównywalna. Dlatego szampan dla > przedszkolaka to dla mnie również przegięcie. > Pisze po raz kolejny- chodzi o ŁYK.To tak jakbys umoczyla tylko jezyk w wodce- takie bedzie dzialanie łyka szampana na 7 latka.To juz wiecej tego alkoholu spozyje w syropie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Po raz kolejny się zgodzę :-) 01.01.07, 23:20 Pewnie, że jeden łyk dziecka nie otruje ani nie sprawi, że automatycznie wpadnie w alkoholizm. Co nie znaczy, że należy pochwalać podawanie małemu dziecku takich napojów i jeszcze dorabianie ideologii, że to dla ich dobra, bo skoro przedszkolak się nie napije w domu, to przy pierwszej okazji dopadnie taniego wina w bramie z kolegami. A takie argumenty podawała na tym forum matka _przedszkolaka_. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Po raz kolejny się zgodzę :-) 01.01.07, 23:59 Nie wiem, czy ktokolwiek domaga sie pochwal. > Pewnie, że jeden łyk dziecka nie otruje ani nie sprawi, że automatycznie wpadni > e > w alkoholizm. Ano wlasnie, wiec po co zaraz palac takim oburzeniem, jak co niektorzy? Podany przez te matke argument tez do mnie nie przemawia. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Piwo a wódka 01.01.07, 22:56 kobieto-czy ty rozrózniasz czym rózni sie ŁYK od KIELISZKA?bo mam wrazenie ze masz z tym problem i po co przeliczanie?chcesz udowodnic szkodliwosc alkoholu, zawartosc cukru w cukrze czy stwierdzic po prostu ze nie powinno sie dawac dzieciom alkoholu? bo jesli to ze dzieciom nie powinno dawac sie alkoholu-to juz napisałas so game over. po co dalsza krucjata? i moze pogadajmy za 4lata gdy twe dziecko bedzie w bardziej zaawansowanym wieku poznawania swiata niz na etapie pileuch i teletubisi. wtedy jako mama przedszkolaka opwiesz o swoich sukcesach Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Piwo a wódka 01.01.07, 23:04 > i moze pogadajmy za 4lata gdy twe dziecko bedzie w bardziej zaawansowanym > wieku poznawania swiata niz na etapie pileuch i teletubisi. Moje dziecko już dawno zrezygnowało zarówno z pieluch, jak i teletubisi, zatem twe wyobrażenia o rzeczywistości nieco się z niż rozmijają. O swoich, jak to ujęłaś, "sukcesach" nie mam potrzeby rozmawiać z tobą akurat. Ponadto, skoro już obiecałaś w innym wątku, że nie będziesz ze mną na ten temat rozmawiać, po co to czynisz? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Piwo a wódka 02.01.07, 10:25 bo w tym watku zachowujesz sie lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Lola, jakiej teorii? 01.01.07, 20:14 iwoniaw napisała: > Niemniej podawanie alkoholu dzieciom jest szkodliwe, niepotrzebne i nielegalne, > zatem szukanie na siłę argumentów, że "dobrze robię, że pozwalam dziecku" jest > nadużyciem. > rownie duzym naduzyciem iwoniaw jest wytaczanie takich argumentow jak ty tutaj, na umoczony w winie paluszek cos jak z armata na wrobla ja nie pisze ze robie dobrze chcial to sprobowal, niedobre bylo, bo dzieciom nie smakuje, finito nie wiem, nad czym tu debatowac i trzasc grdyką z oburzenia nie upil sie, nie prowadzil po alkoholu, nie siegnal, po heroine i nawet nie prosi o wiecej, o dziwo Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Moofko, czy my czytamy jakiś inny wątek? 01.01.07, 20:39 > rownie duzym naduzyciem iwoniaw jest wytaczanie takich argumentow jak ty tutaj, > > na umoczony w winie paluszek Autorka wątku zapytała tylko, czy podajemy dzieciom alkohol i w jakim są wieku. Napisałam tylko, że nie, oraz że częstowanie przedszkolaków tymże mi się nie podoba. I dlaczego. Jak również podkreślałam, że _nie_ stawiam znaku równości między lampką wina dla nastolatka a częstowaniem "pianką z piwa" czy "moczeniem paluszka w wódce" przez kilkulatka. Nie widzę żadnych pożytków z - choćby symbolicznego - kosztowania alkoholu przez kilkulatka i nie podoba mi się dorabianie do tego teorii. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Moofko, czy my czytamy jakiś inny wątek? 01.01.07, 20:46 >Nie widzę żadnych pożytków Bo ich nie ma- jesli rozpatrywac te kwestie w kategorii korzysci to faktycznie- trudno sie sensu doszukac. Odpowiedz Link Zgłoś
chupachups1 Re: Dajecie dzieciakom próbować alkohol??? 01.01.07, 20:06 oje dziecko ma 3,5 roku i nie daje jej próbować alkoholu, bo też nigdy nie chciała. Raz (chyba z rok temu) na jakiejś imprezie niechcący spróbowała z mojej szklanki drinka martini z sokiem pomarańczowym. Nie smakowało jej, ale ja nie robię z tego też jakiejś tragedii. Generalnie uważam, ze są pewne rzeczy dla dzieci i nie dla dzieci. I raczej nie będę jej dawać alkoholu jeszcze przez jakiś czas Z g=drugiej jednak strony nie demonizowałaby, bo ja pochodzę z domu, w którym jako dziecko mogłam umoczyć palec w kieliszku mamy, a dziadek dawał mi piwko do spróbowania (bo zdrowe na nerki...). I co z tego, nie wyrosłam na alkoholiczkę, w moim domu jeśli już pijemy alkohol to wino, potrafię się bawić na trzeźwo, a wręcz odrzucają mnie imprezy, gdzie wszyscy są nawaleni w trupa. A w mojej bardzo bliskiej rodzinie był problem alkoholowy, więc w dzieciństwie widziałam to i owo. A wódki nie piję od lat(chyba od studiów) Jak juz ktos napisał w tym wątku alkoholikiem staje się osoba, która nie ma wewnętrznej granicy picia. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka nie, ale ... 01.01.07, 22:25 jak jedzą tort nasączony rumem to im tego nie odmawiam - nie dajmy się zwariować. Tak samo jak nie kupuje im chipsów, ani coli, ale jak są na urodzinkach nie mają ograniczeń ... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: nie, ale ... 01.01.07, 22:30 nie dajmy się > zwariować. O , wlasnie, takie powinno byc podsumowanie tego watku. Odpowiedz Link Zgłoś