Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjne pytanie.

25.01.07, 15:29
Jak byście nie miały warunków,pieniędzy itp:-usunęły byście ciążę?Od razu
uprzedzam:nie jestem w ciąży i raczej już nie będę gdyż stosuję
antykoncepcję..Tylko ktoś kogo znam zastanawia się nad tym...
Obserwuj wątek
    • jagoda56 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:30
      W żadnym wypadku.To jest nowe życie,które podarował nam los.Kto usunie ciążę
      ten juz nigdy, nie będzie szczęśliwy.
      • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:32
        Co za bzdet.
        Gdybym miala naprawde trudna sytuacje, to chyba tak.Ale musialo by byc naprawde
        ciezko.
      • monia145 A skąd wiesz?n/t 25.01.07, 15:58

        • elza78 Re: A skąd wiesz?n/t 25.01.07, 18:22
          a skad wiedza te co by usunely he??? to dziala w obie strony smile)
          • monia145 Re: A skąd wiesz?n/t 25.01.07, 19:27
            Ale co wiedzą?
            Moje pytanie dotyczyło tego kategroycznego przekonania, że te co usunęły NIGDY
            nie będą szczęśliwe...może tak, a może nie...taki radykalizm wypowiedzi trąci
            śmiesznością, jesli nie jest poparty przeżyciami osobistymi...a nawet wtedy
            raczej należy mówić o sobie, a nie o "tych co usuneły"
            • elza78 Re: A skąd wiesz?n/t 25.01.07, 19:32
              widzisz, grunnt to wyrazac swoje mysli w taki sposob aby wszyscy zrozumieli cie
              tak jak chcesz byc zrozumiana tongue_out
              • monia145 Re: A skąd wiesz?n/t 25.01.07, 19:33
                Wiesz czasami bywa i tak, że ten kto chce zrozumieć to zrozumie, a drugi na
                siłę będzie szukał dziury w całym........i udawał, że nie rozumie...
    • jagoda56 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:31
      Wybij tą myśl tej osobie.
    • agnieszkamodras Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:32
      Nigdy bym nie usunęła ciąży. Ale to ja.
    • jagoda56 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:33
      Po zabiciu swego dziecka zaczyna się ludziom w głowach pieprzyć i w zyciu.
      • adamari1 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:17
        nie usunelabym raczej
        Co nie zmienia faktu, ze dla mnie brzmisz jak nawiedzony moher
    • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:34
      nie
      kasa raz jest raz jej nie ma
      trudno
      jezeli za rok ta osoba bedzie miala diametralnie inna sytuacje materialna nie
      bedzie sobie lokci gryzla z zalu?
      rozumiem ze są rozne sytuacje zyciowe, ktore ludzi popychają do aborcji
      ale na pewno w moim poczuciu zabicie wlasnego dziecka z braku kasy to
      najpodlejszy rodzaj hm materializmu?????????
      tez nie, bo od tego jej kasy nie przybedzie
      jezeli jedyną przeszkoda jest w tej chwili kiepsa sytuacja zyciowa, to nalezy
      tatusia pogonic do roboty i wziac dupe w troki, zeby zapewnic dziecku warunki
      bytowe
      a nie zabijac
      zreszta, male dziecko wiele nie potrzebuje, a zanim urosnie zdarza siedem razy
      wzbogacic sie i zbiedniec
      ale mam wrazenie ze piszesz o jakijs totalnej patologii
      nikt normalny nie rozwaza aborcji z powodu niskiej pensji
    • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:35
      Tak! Uważam, że rzeczą nieodpowiedzialną jest dawanie życia osobie i
      jednoczesnie skazywanie jej na poniwierkę, biedę itd.
      Zaznaczam, że aborcja nie powinna być metodą antykoncepcyjną ( znam inne), ale
      dziecko pojawiające się na świecie powinno byc kochane, oczekiwane, i mieć
      chocby godziwe warunki.
      • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:37

        o interesujące
        od jakiej kwoty nalezy dziecko donosic
        do jakiej usunąc?
        • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:45
          Autorka zadała pytanie więc na nie odpowiadam. Uważam, że skazywanie dziecka na
          nędzę, nie zapewnienie mu miłości, srodków, opieki jest większym złem niz
          aborcja. I jest to moje osobiste zdanie.
          Bóg dał dziecko, da i na dziecko - to według mnie brak wyobraźni.
          • kalina_p Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:53
            czyli uwazasz, że jakakolwiek zmiana w zyciu jest niemożliwa?
            Wiesz, różnie to bywa, w ciągu np. 6 miesiecy ludzie moga wszystko stracić,
            albo wiele zyskać...a po to ma się rozum, żeby działać i polepszac sobie i
            przyszłemu obywatelowi warunki bytowe.
            • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:55
              Tak, człowiek po to ma rozum, żeby stosować środki antykoncepcyjne i nie
              mieć "wpadek".
              I jakoś nie bardzo wierzę, żeby w ciągu kiku miesięcy komus tak diametralnie
              poprawiła się sytuacja życiowa.
              • kalina_p Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:29
                może się troche poprawić, prawda? Np.ktos może znaleźc DUZO LEPIEJ płatna
                prawce, prawda?
                A wpadki się czasem jednak zdarzają, w namniej oczekiwanych momentach.
                • luxure Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:05
                  kalina_p napisała:

                  > może się troche poprawić, prawda? Np.ktos może znaleźc DUZO LEPIEJ płatna
                  > prawce, prawda?

                  taaaak zwłaszcza będąc w ciąży.... zwłaszcza w Polsce. Marnie to widzę
            • duda45 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 20:43
              a adopcja przecież jest tylu chętnych rodziców którzy mogą zapewnić dziecku
              wszystko co najlepsze a o miłości już nie wspomnę bo jej będzie miało bardzo dużo
        • kalina_p o to samo chciałam zapytac 25.01.07, 15:48
          czy do 500 zł miesiecznie na "głowę" usuwac a od 501 donosić? Czuy dopiero od
          tysiaca na osobe zastanowić sie nad urodzeniem..?
          Moofka, zgadzam się w 100%.
          • agawamala Re: o to samo chciałam zapytac 25.01.07, 15:51
            Uważam, że to sprawa indywidualna - każdy ma inne preferencje życiowe i
            potrzeby finansowe.
            I w dalszym ciągu będe broniła swojego prawa do odmiennego zdania.
            Nie popieram aborcji, ale jej nie neguję.
            Dla mnie jest róznica między dzieckiem a zapłodnionym jajem na jakims tam
            etapie rozwoju prenatalnego.
            Dla Was - może nie.
            • kwirynia Re: o to samo chciałam zapytac 25.01.07, 19:14
              agawamala napisała:

              >
              > Dla mnie jest róznica między dzieckiem a zapłodnionym jajem na jakims tam
              > etapie rozwoju prenatalnego.

              Tylko dziwne, że wtedy gdy ciąża jest chciana to jest to DZIECKO, a wtedy gdy
              niechciana to ZAPŁODNIONE JAJO.

              Dla mnie nie ma różnicy czy zabija się nienarodzone dziecko, które czuje, a
              zabiciem dwulatka.
              mama Ania
              • joanna35 Re: o to samo chciałam zapytac 25.01.07, 19:46
                kwirynia napisała:

                > Tylko dziwne, że wtedy gdy ciąża jest chciana to jest to DZIECKO, a wtedy gdy
                > niechciana to ZAPŁODNIONE JAJO.
                >
                Kwirynia - bardzo słuszna uwaga, też zwróciłam na to uwagęsmile
    • jagoda56 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:37
      To niech zostawi w szpitalu.Do cholery.
      • agatelek2 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:45
        Jak już urodzi to nie zostawi-nie ma siły.Ale warunków żadnych.Ale dziecko ma
        potem cierpieć z błędy matki?
        • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:49

          > Jak już urodzi to nie zostawi-nie ma siły.Ale warunków żadnych.Ale dziecko ma
          > potem cierpieć z błędy matki?

          co to znaczy warunkow zadnych do cholery
          gdzies mieszka cos je
          musi podstawowe potrzeby ma zaspokojone ze i o seksie myslala
          to i dla dziecka miejsce sie znajdzie
          i ktos jej to zrobil
          alimenty tez pieniadze jesli nie chce z nia byc
    • michalina7 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:38
      nie usunełabym.
    • mamciakam Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:43
      dla mnie to jest trochę ...niewiem jak to nazwac bo idąc tą myslą dalej to
      mozna by powiedziec ,ze mając już dzieci , w momencie pogorszenia sytuacji
      finansowej trzeba rozważyc czy je zabić czy nie... i wtedy nalezy odpowiedziec
      sobie na to pytanie ...
      • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:46
        Kwestia podstawowa jest czy dokonanie aborcji przyrównamy do zabicia zyjacego
        juz dziecka.Dla mnie roznica jest kolosalna, jest to IMo nieporównywalne.
        A jesli dla kogos np. 4 latek i embrion to to samo, to coz, staje przed
        dylematem morderstwa.
        • mamciakam Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:52
          lola - dla mnie nie ma różnicy poniewaz zycie to zycie nie wazne czy się dopiero
          poczęło, ma rok ,czy sto lat
          • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:55
            No i ok, ja uwazam inaczej.
    • driadea Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:46
      Teraz nie, kiedyś tak (wcześniej).
      I nie chodzi o to, by zostawić dziecko w szpitalu, chodzi o to, by "nawet" nie
      być w ciąży. Żeby nie było laktacji, połogu, poharatanego krocza etc. (proszę
      na mnie nie naskakiwać, nie twierdzę, że to popieram!)
      • driadea Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:49
        A poza tym, jeśli jedeynym motywem ma być brak kasy, to bez sensu, skrobanka
        kosztuje pewnie tyle, co wyprawka, a potem jakoś to będzie.
        Chyba, że powody są inne, to jw.
        • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:52
          W życiu nie pomyślałabym, że można fundować dziecku "jakoś to będzie" i nie mieć
          wyrzutów sumienia. (Oczywiście, dla mnie 8 tygodniowy embrion dzieckiem nie jest).

          Natomiast jeżeli ta osoba ma dobry fach i bieda jest chwilowa - to cóż, trochę
          inna sytuacja niż nędza z której nie sposób się wydostać.
          Ale to jej życie - i jej decyzja.

          • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:54
            sir.vimes napisała:

            > Natomiast jeżeli ta osoba ma dobry fach i bieda jest chwilowa - to cóż, trochę
            > inna sytuacja niż nędza z której nie sposób się wydostać.

            no prosze cie sir.vimes wink
            nie odbieraj mi wiary w ludzi
            czy to znaczy, ze wszyscy robotnicy drugiej zmiany, sprzataczki i kasjerzy w
            biedronce nie powinni o dzieciach myslec wcale?



            > Ale to jej życie - i jej decyzja.
            >
            • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:58
              A powinni płakać na forach internetowych, że szczepionki drogie, na leki
              brakuje a bieda piszczy z każdego kata?
              Czy powinni wystawać po opiekach społecznych i domagać się zapomóg, zasiłków,
              pieniędzy?
              • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:03
                agawamala napisała:

                > A powinni płakać na forach internetowych, że szczepionki drogie, na leki
                > brakuje a bieda piszczy z każdego kata?
                > Czy powinni wystawać po opiekach społecznych i domagać się zapomóg, zasiłków,
                > pieniędzy?



                aa, jasniej, bo nie zrozumialam
                jaką teze chcesz udowodnic tym pytaniem?
                • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:08
                  Ze dziecko powinno być jesli nie planowane to w każdym razie chciane i
                  oczekiwane, że "jakoś to będzie" oznaczA, ŻE NAJCZĘŚCIEJ BĘDZIE ŹLE.
                  • driadea Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:42
                    agawamala napisała:

                    > Ze dziecko powinno być jesli nie planowane to w każdym razie chciane i
                    > oczekiwane, że "jakoś to będzie" oznaczA, ŻE NAJCZĘŚCIEJ BĘDZIE ŹLE

                    Doprawdy? Jakoś nie widzę potwierdzenia tego wniosku. To, że ludziom się nie
                    przelewa to jeszcze nie znaczy, że jest źle.
                    Moje dziecko to klasyczna wpadka, chciana owszem, ale bez euforii, początkowo
                    nawet myślałam o aborcji, teoretycznie, ale jednak. Nie było mnie na nią stać wink
                    Pomyślałam, że jakoś to będzie i jakoś jest.
                    Zresztą, zakladanie że będzie jakoś nie dotyczy tylko złej sytuacji
                    (niekoniecznie materialnej), tej zajebistej także. I tu i tu zawsze może się
                    zmienić.
                    • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 08:07
                      Tylko najczęściej jest tak, że mało kto zmienia na lepsze.
            • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:07
              Ja bym nie myślała wcale o posiadaniu dziecka gdybym nie umiała zapewnić mu
              więcej niż pensję kasjerki na kilka osób (przynajmniej dwoje - ja i dziecko).
              Gdybym nie potrafiła zapewnić dziecku więcej niż wegetacji.

              Ale takie posady o których piszesz najczęściej (i na szczęście) są na
              "tymczasem", ludzie walczą o normalny byt, nawet na terenach byłych PGR, nawet
              tam gdzie od pokoleń mogli "przywyknąć" do nędzy.

              Jak już kiedyś pisałam - dwa lata mieszkałam na blokowisku i poobserwowałam
              sobie te rodziny "niewalczące" , żyjące z opieki, beztroskie "w poszanowaniu
              poczętego życia" , palące szlugi z niemowlakiem W WINDZIE, dające dziecku w
              ucho, itd itp. Rzyg.
              Nie wszyscy powinni mieć dzieci.

              A p[oza tym - nie ma sensu się kłócić. Dla Ciebie zarodek to taki sam człowiek
              jak noworodek; dla mnie nie. Nie dojdziemy do porozumienia.
              • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:12
                sir.vimes napisała:

                > Ja bym nie myślała wcale o posiadaniu dziecka gdybym nie umiała zapewnić mu
                > więcej niż pensję kasjerki na kilka osób (przynajmniej dwoje - ja i dziecko).
                > Gdybym nie potrafiła zapewnić dziecku więcej niż wegetacji.

                to moze jakies widelki kwotowe?
                80% polakow zarabia ponizej sredniej krajowej, ktora obecnie wynosi jakies 1500
                czy 1600 zlotych
                czy wszytskie te bezrobotne mamusie z jematki siedzace katem u rodzicow lub
                tesciow zrobily glupio rodzac dzieci?






                >
                > Ale takie posady o których piszesz najczęściej (i na szczęście) są na
                > "tymczasem", ludzie walczą o normalny byt, nawet na terenach byłych PGR, nawet
                > tam gdzie od pokoleń mogli "przywyknąć" do nędzy.
                >
                > Jak już kiedyś pisałam - dwa lata mieszkałam na blokowisku i poobserwowałam
                > sobie te rodziny "niewalczące" , żyjące z opieki, beztroskie "w poszanowaniu
                > poczętego życia" , palące szlugi z niemowlakiem W WINDZIE, dające dziecku w
                > ucho, itd itp. Rzyg.
                > Nie wszyscy powinni mieć dzieci.
                >
                > A p[oza tym - nie ma sensu się kłócić. Dla Ciebie zarodek to taki sam człowiek
                > jak noworodek; dla mnie nie. Nie dojdziemy do porozumienia.
                • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:14
                  Owszem, głupio.
                  • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:17

                    a jednak sa szczesliwe i ich dzieci sa zdrowe i radosne
                    co jest wieksza wartoscią?
                    • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:27
                      Uważasz, że wszystkie dzieci i kobiety bezrobotne i bez własnego kąta są zdrowe
                      szczęśliwe i radosne?

                      Optymistka uncertain... Czy naiwna?

                      Ale tak naprawdę najważniejsze jest to czy dzieci są chciane - dla chcianych
                      rzeczywiście ludzie będą walczyć o dobry los.
                    • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 13:04
                      Moofka, to zalezy od zyciowych wymagan po prostu.Jednemu wystarcza byle co, a
                      drugi chce zyc na jako takim poziomie.Ktos malo wymagajacy bedzie rodził i
                      zbytnio sie nie zastanawial nad tym,w jakich warunkach dziecko bedzie zyc, ma
                      wowczas szanse na szczesliwe zycie.Osoba, ktora bieda przeraza i chce sie z
                      niej wyrwac predzej pomysli o usunieciu ciazy, bo po prostu w jej mniemaniu nie
                      moze pozwolic sobie na dziecko.
                      • moofka Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 13:14
                        lola211 napisała:

                        > Moofka, to zalezy od zyciowych wymagan po prostu.Jednemu wystarcza byle co, a
                        > drugi chce zyc na jako takim poziomie.Ktos malo wymagajacy bedzie rodził i
                        > zbytnio sie nie zastanawial nad tym,w jakich warunkach dziecko bedzie zyc, ma
                        > wowczas szanse na szczesliwe zycie.

                        zatem jesli stajac przed wyborem chwilowe obnizenie standardu zycia
                        (zreszta nie przesadzalabym ze az tak zancznie)
                        a usuniecie ciazy
                        czy nie jest moralnym scierwem?
                        no sorry
                        ja nie mowie, ze abrocja jest zlem zawsze, bo nie
                        nie jestem fanatykiem
                        rozne sa sytuacje, w ktorych aborcja chroni przed gorszymi tragediami
                        mnie chodzi o ten konkretny przypadek
                        brak kasy = usuniecie ciazy
                        poza tym, kasa raz jest raz jej nie ma
                        na ogol mlodzi ludzie maja niewiele a dorabiaja sie z czasem
                        a skrobanka jest nieodwracalna


                        Osoba, ktora bieda przeraza i chce sie z
                        > niej wyrwac predzej pomysli o usunieciu ciazy, bo po prostu w jej mniemaniu
                        nie
                        >
                        > moze pozwolic sobie na dziecko.
                        • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 18:06
                          Brak kasy i WARUNKOW to moze byc nie tylko brak stałych dochodow, ale i chocby
                          kata do mieszkania.To moze byc presja ze strony rodzicow, ze skoro sobie
                          zaciazylas to wypad z domu, bo bachora tu nie chcemy.Postaw sie w sytuacji
                          takiej dziewczyny/kobiety.Jesli w dodatku nie znajdzie sprzymierzenca w postaci
                          ojca dziecka, to rozwazania o dokonaniu aborcji sa dla mnie calkowicie
                          zrozumiale.
                • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:24
                  Podstawą mojego poglądu na ten temat jest przekonanie , że każda ma sumienie,
                  rozum, ma swoje życie i potrafi sama o nim zadecydować.
                  Więc nie mam powodu wypowiadać się o wspomnianych przez ciebie matkach i oceniać
                  ich życia czy czegokolwiek.




              • driadea Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:45
                Serio uważasz, że jak ktoś ma maleńkie dochody to życie jego dziecka oznacza
                wegetację?! Bo co, nie ma karuzeli Tiny love?! Litości, kobieto!
                • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:52
                  Nie mam pojęcia co to za rodzaj karuzeli. Moje dziecko prywatnych karuzel nie
                  posiada.

                  I nie do końca chodzi o określone finanse czy określone warunki mieszkaniowe czy
                  jakikolwiek.

                  Wegetacją nazywam życie w którym bezwolna kobieta rodzi, bo "jakoś to będzie",
                  potem "jakoś sobie radzi" itp itd. Opisałam rodziców blokowiskowych, których
                  miałam przyjemność obserwować - ich dzieci stoją przy murkach z piwkiem I
                  WEGETUJĄ aż "wpadną". Póżniej będą wegetować z "rodziną". Przypadkową,
                  niechcianą. Takie "życie na odwal się" to dla mnie klęska - i rodzenie nowych
                  "Morloków" też wydaje mi się klęską.
                  Ale to MOJE opinie.
                  • liwilla1 Re: pozostaje pogratulowac twojemu dziecku, ze 25.01.07, 18:13
                    "wyszlo" w dobra pore smile
                    • sir.vimes [...] 25.01.07, 18:25
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • sir.vimes Nie wiem. 25.01.07, 15:46
      Tak naprawdę nikt nie wie zanim się w jakiejś sytuacjii nie znajdzie.

      A co do kogoś, kto się zastanawia - tej osobie należy się psychiczne wsparcie
      natomiast nie należy na nią naciskać - podejmie decyzję w zgodzie z własnym
      sumieniem i poniesie tej decyzji konsekwencje.
      Jeżeli to bliska przyjaciółka czy siostra - po prostu bądż.
    • figrut Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 15:50
      Będę szczera aż do bólu. Jestem przeciwko aborcji, ale gdybym znalazła się w
      tragicznej sytuacji, myśl o aborcji kołatała by mi się po głowie - taki akt
      desperacji. Pewnie nawet uzbierała bym kasę i dotarła bym na zabieg - i w tym
      momencie skończyła by się moja pewność co do usunięcia niechcianej ciąży. Znam
      siebie i wiem, że na fotelu ginekologicznym zaczęły by mnie nachodzić myśli o
      tym, że zabijam dziecko które jest we mnie. Jestem w stanie skrytykować kogoś,
      kto podejmuje taką decyzję z powodu obniżenia standardu życia, ale daleka jestem
      od skrytykowania osoby, dla której jest to akt desperacji, bo ma już dzieci
      którym czasami nie ma dać co jeść i nie za bardzo ma gdzie mieszkać. Decydując
      się na urodzenie kolejnego dziecka straci też możliwość zarabiania na i tak już
      nędzne życie. Ktoś tu pewnie napisze, że taka matka może dostać pomoc od
      państwa, ale ja się zapytam - na jak długo, co potem gdy ta pomoc się skończy, a
      matka będzie musiała szukać pracy będąc o kilka lat starsza i z niewygodnym dla
      większości pracodawców obciążeniem dziećmi. Bardzo łatwo jest oceniać - dobrze -
      źle - jeśli samemu nie znajdzie się w tragicznej sytuacji.
    • dorotadu tak 25.01.07, 15:53

      • zojkaojka Nie 25.01.07, 16:22
        Nie usunełabym z takich powodów. Ale o ile nigdy bym nie dyskutowała z kimś kto
        chce usunąć ciężko chore dziecko (choć sama bym nie usuwała), o tyle powody
        materialne mnie nie przekonują. Po pierwsze z tego jaką sytuację się ma na
        początku ciąży trudno wnioskować o tym jaka będzie za 9-8 miesięcy.Mi się
        poprawiało z każdym następnym dzieckiemsmile czego wszystkim życzę. Po drugie
        można oddać do adopcji. Dziecko czy płód, w każdym razie życie, i samo się nie
        zrobiło. Moim zdaniem to minimum jakie mu się należy to prawo do urodzenia się.
        A kobieta która mówi że usunąć usunie, ale oddać by nie mogła, nie rozumiem.
        Nie rozumiem, bo to świadczy o miłości (że nie odda), no a skoro kocha to co? z
        miłości zabija? Z zazdrości że inna adopcyjna matka będzie szczęśliwa z jej
        dzieckiem? Ale ono też może być szczęśliwe! Nic cenniejszego niż życie i tak
        nie można dziecku dać. Szkoda że nie ma u nas szacunku dla mam które decydują
        się urodzić i oddać do adopcji.
        • sir.vimes Re: Nie 25.01.07, 16:32
          Wychodzisz z założenia, że płód jest dla każdego tym samym co dziecko. Spróbuj
          wyobrazić sobie , że tak nie uważasz - a zrozumiesz kobiety , które wolą
          przerwać istnienie kilku komórek niż oddać prawdziwe dziecko niewiadomo gdzie
          (gwarancji na szczęśliwą rodzinę nie ma).

          Poza tym lekko przeraża mnie taka eugenika - chory płód to nie człowiek; zdrowy
          to człowiek.
          Albo - albo.

          -
        • monia145 Re: Nie 25.01.07, 16:35
          I sama sobie odpowiedziałaś......
          Bo oprócz innych powodów, strach przed ostracyzmem społeczeństwa, spowodowanym
          odddaniem przez kobietę dziecka do adopcji, jest tak silny, że często nawet nie
          bierze tego wyjścia pod uwagę....
      • shady27 ja tez 25.01.07, 17:17

    • agawamala Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:06
      W 1989 roku byłam w ciąży z drugim dzieckiem. W tym samym czasie moja bliska
      przyjaciółka zaszła w ciążę z panem, którego bardzo mało znała. Ot przelotny
      romans ( a może tylko seks) - on ustawiony, zonaty, 3 dzieci, mieszkający w
      innym mieście. Ona panna, bez mieszkania, z pensją asystentki.
      Ciąża przewracala jej życie do góry nogami. Dzieckiem nie miałby się kto zająć,
      nie miałaby środkow, żeby je utrzymać. Nie czekala na nie, nie dojrzała do
      niego, nie chciała go.
      Umówiłam ja z moim ginekologiem. W 1989 roku aborcja była legalna. Z duzym
      brzuchem, małym fiatem zawiozłam do gabinetu.
      Rozumiem ja, nie potępiam, o nic nie pytałam. Dzis ma męża i dziecko. Dokonała
      wyboru. Swojego wyboru. Nigdy na ten temat nie rozmawiałysmy.
    • koza_w_rajtuzach Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:10
      Ja bym nie usunęła.
      Znam kilka osób, które usunęły ciążę i wiem, że dlatego, bo naprawdę nie miały
      żadnych warunków. Nie potępiam ich.
      Osobiście jednak wolałabym takie dziecko oddać do adopcji.
      • kamamama2 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:14
        Ja też nie. Decyzja należy do kobiety oczywiście. Zostałam sama w ciąży, teraz
        jest zagrożona, ale nie przyszło mi to do głowy. Uważam, że adopcja jest dobrym
        rozwiązaniem
        • verdana Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:19
          Dla mnie powodem usuniecia ciąży i powiem szczerze - jedynym wystarczającym
          powodem jest to, ze się nie chce mieć tego dziecka. Naprawdę nie chce, a nie
          uwaza, ze nie wystarczy, nie powinno itd.. Sprawy finansowe, zdrowotne,
          mieszkaniowe są absolutnie drugorzędne.
          • sir.vimes Chcemy chcianych dzieci 25.01.07, 16:35
            A chciane może być i chore i w biedzie.

        • l.e.a Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:21
          temat, który powraca jak bumerang...nie raz na ten temat się wypowiadałam,
          pamiętam długi wątek sprzed 4 lat... postaram się go odnaleźć...

          nie wiem co bym zrobiła i nie chcę abym musiała wybierać ale jestem za aborcją
          • l.e.a znazłam wątek z 2001 r 25.01.07, 16:26
            fajne i ciekawe wypowiedzi, chętnych zapraszam do lektury

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=5327598&a=5327598
            • aluc Re: znazłam wątek z 2001 r 25.01.07, 16:38
              kiedyś to tu się rozmawiało
              eh, czasy, eh, obyczaje
    • aluc Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:28
      jeśli bardzo i absolutnie nie chciałabym mieć dziecka, to bym ciążę usunęła
      a z jakiego powodu bym nie chciała - to już zupełnie inna sprawa, nie
      przyporządkowuję, że z braku kasy to tak, z braku warunków to inaczej, a z
      przelotnego romansu to jeszcze inaczej

      powiem więcej - jak kobieta bardzo i absolutnie nie chce mieć dziecka, to
      koniec końców nie będzie go miała, jestem tego pewna
      • l.e.a Aluc 25.01.07, 16:53
        wejdź proszę na pocztę gazetową, wysłałam Ci maila

        Ps. fajnie pogrzebać w historii forum nie ? wink
    • blekitnykoralik Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:36
      z powodów finansowych nigdy. Gdybym kierowała się się względami materialnymi, w
      ogóle nie powołałabym swoich dzieci na świat. Pieniądze raz są, raz ich nie ma i
      nie ma gwarancji, że będą zawsze... Wystarczy ciężka choroba, jakieś kosztowne
      leczenie i nie ma nic... Podjęłabym raczej walkę o warunki i pieniądze - dla
      tego dziecka - chyba jest warte takiego wyzwania? Gdyby usunęła - myślenie o
      tym, jakie by było, gdyby się urodziło, że miałabym kogoś takiego na świecie, a
      go straciłam, to byłby złe moce, które przeszkadzałyby mi żyć dalej, tak myślę...
      • annaka Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:50
        Mogę się podpisać. Mam teraz 37 lat - wiele spraw "nie do pokonania" z
        perspektywy czasu wydaje się być wręcz prostymi do rozwiązania. Zawsze jest
        jakieś wyjście. Aborcja to tragiczna ostateczność, którą zastosowałabym w
        realnym zagrożeniu życia, może po gwałcie.
    • liwilla1 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:48
      ja bym za zadne skarby tego swiata dziecka nie zabila (dla mnie 8 tygodniowy
      embrion to czlowiek), nie potrafie sobie wyobrazic gorszej rzeczy w zyciu
      kobiety niz swiadome usuniecie dziecka sad to musi byc straszne przezycie dla
      niedoszlej matki :[
      • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:53
        nie potrafie sobie wyobrazic gorszej rzeczy w zyciu
        kobiety niz swiadome usuniecie dziecka :

        Obyś miała szczęście tak nadal uważać.
        • liwilla1 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:55
          chyba z wrazliwoscia u ciebie na bakier, co?
          • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:58
            Wręcz przeciwnie, złotko.
            • liwilla1 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:07
              nie jestem twoim zlotkiem vimes wiec opanuj swoje rzadze smile a poza tym nie
              emocjonuj sie tak i nie rzucaj bez powodu na ludzi. w twoim mniemaniu aborcja
              moze byc rownie glebokim emocjonalnie przezyciem co wycisniecie pryszcza, wg
              mnie jest swego rodzaju gwaltem na wlasnej duszy i mojego zdania nawet swoimi
              cynicznymi komentarzami nie zmienisz. moze i nie zdaje sobie sprawy z wszystkich
              podlosci, ktore maja miejsce na ziemskim globie, ale z tych ktorych jestem
              swiadoma aborcje swiadoma, cyniczna uwazam za ostateczny upadek czlowieka.
              • sir.vimes [...] 25.01.07, 17:15
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • liwilla1 [...] 25.01.07, 17:24
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • sir.vimes Re: fakt, zadze pisze sie przez samo ż :) 25.01.07, 17:33
                    Cieszę się , że przestaniesz czytać moje wypowiedzi.





    • oxygen100 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 16:55
      ja bym usunela. Shit happens!!
    • mamuskawiki nie, nigdy i w żadnym przypadku,n/t 25.01.07, 16:59
      • agnieszkas72 Nie 25.01.07, 17:12
        Teraz,gdy mam już dzieci,tym bardziej nie.
        • kamisiaolisia Re: Nie,nigdy,przenigdy 25.01.07, 17:31
          Moja siostra usunęła.Zaszła w ciążę mając półroczne dziecko,zaszantażowała
          męża,że jeśli nie usunie to starsze dziecko pójdzie na bok,że sobie nie da
          rady,itp.bzdety.Usunęła,płakała,na krótko zapomniała co zrobiła,ale chciał nie
          chciał to wraca do niej jak bumerang.Nabawiła się depresji,nie mogła patrzeć na
          swoje dziecko,na męża(musiała znależć winnych),wyrzuty sumienia na maxa.A prawda
          jest taka,że zwyczajnie stchórzyła.Po kilku latach zaszła w planowaną
          ciążę,która była zagrożona i znowu płakała,że to kara,bo zabiła własne dziecko.
          Całe życie będzie o tym myślała,bardzo żałuje...
          Nie chcesz dziecka,to je zostaw w szpitalu,tyle małżeństw stara się o adopcję..
    • dagbe Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:16
      Nie mialam warunkow, pieniedzy itp wink i nie usunelam. Syn skonczyl wlasnie 13
      lat. Obecnie uwazam, ze decyzja byla dobra. Chociaz bywalo niewesolo...

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • yenna_m Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:20
      nie wiem

      jesli wiązałoby się to z tzw "itp" w postaci np sypiącego się gwałtownie
      zdrowia - przerwalabym ciążę

      w innej sytuacji - pewnie rozwazylabym gruntownie "za" i "przeciw"
      no i decyzję skonsultowalabym z mężem.
    • edorka1 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:38
      Nie.Można wyjsc z każdego doła. Trzeba tylko chcieć
      A na poparcie tezy - mam kilka koleżanek które brzydko mówiac "wpadły" i była rozpacz i łzy i jednak urodziły. Wszystkie są dziś w miare szczesliwe szczęśliwe, choc nie wszystkim było łatwo. Ta która płakała najbardziej, niedawno wyszła za mąż i kupiła piękne mieszkanie. I kocha to swoje dziecko nad zycie. A całkiem powaznie rozważała aborcję.
    • rene-76 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 17:51
      usunela bym-jesli moje dziecko mialo by cierpiec biede lub co gorsza z powodu
      mojego ubostwa mialo by zostac zabrane do bidula-to wolalabym zeby sie nie
      urodzilo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka