Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjne pytanie.

    • luxure Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:01
      Ja tak bo wyznaję zasadę że sprawiam sobie tylko taki luksus na jaki mnie stać.
      Jak bym nie miała mieszkania, pracy ani szansy na jakakolwiek pomoc ze strony
      ojca dziecka....nie urodziłabym.
    • maga202 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:07
      Nie wiem. Kiedyś, jeszcze się ucząc zrobiłabym to bez wahania a teraz raczej nie.
      • aguskin Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:25
        nie wiem, cieszę się że nie jestem w takiej sytuacji,
        to bardziej chyba kwestia sumienia niż kasy,
        to jej osobista sprawa,
        po to ma się przyjaciół żeby wsparli, niezależnie od decyzji.
    • elza78 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:23
      nie, nie usunelabym, jedynym drastycznym rozwiazaniem ktore moglabym brac pod
      uwage byloby oddanie malucha w szpitalu aby znalazl nowa rodzine ktora zapewni
      mu godziwy byt...
      nie zabilabym wlasnego dziecka

      a jesli ktos sie zapyta skad wiem, to mu pisze ze wiem i juz tongue_out
      • aguskin Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:26
        elza mogłabys żyć ze świadomościa, że ktoś zajmuje się Twoim dzieckiem?
        bo ja nie?
        • andaba Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 18:34
          Nie.

          Może zastanowiłabym sie w przypadku, gdyby było 100% pewnosci, że umrę przy porodzie i osierocę czworo dzieci.
          W innym przypadu nawet bym tego nie rozważała.
          • agatelek2 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:10
            Dziewczyny,dzięki za odzew,dam tej dziewczynie namiar na to forum-niech poczyta
            sobie....Niech się zastanowi.Też uważam,że należy zastanowić się przed niż potem
            mieć problem.Ale tak to już jest w życiu.Nawet najlepszym zdarzają się
            potknięcia i trzeba za nie płacić.
          • lola211 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 17:59
            >gdyby było 100% pewnosci,


            Dobre sobie, zaden normalny lekarz nie moze stwierdzic, ze umrze sie na 100 %.
        • elza78 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:23
          NIE MOGLABYM ZYC ze swiadomoscia ze ktos ZABIJE moje dziecko...
      • monia145 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:28
        To pisz za siebie, a nie za innych.....
        • elza78 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:32
          > To pisz za siebie, a nie za innych.....

          pisz zrozumiale i jednoznacznie tongue_outP
          • monia145 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:37
            Jak masz kłopot ze zrozumieniem tekstu to wystarczy poprosić o wytłumaczenie, a
            nie bawić sie w nadinterpretację......
        • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 19:35
          W tym wątku (zresztą jak zwykle na ten temat) wiele osób wykazuje się
          "wszechwiedzą" i wypowiada się w imieniu innych lub "wszystkich".
          • aguskin Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 20:46
            sir.vimes popieram ,
            to typowe "wiem wszystko najlepiej i mojsza racja musi byc twojszą racją, bo
            inaczej jesteś nienormalny, niecywilizowany"
            a już szczytem jest, że wypowiadaja się bez żadnego najczęściej doświadczenia,
            rozumię wypowiedź osób które cos przezyły i mówią z doświadczenie i też tylko
            odnośnie samych siebie a nie ogółu, ale cóż...
            to kwestia tego narodu, wszystko, wszędzie, najlepiej za wszystkich
            • sir.vimes Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 21:48
              > to typowe "wiem wszystko najlepiej i mojsza racja musi byc twojszą racją, bo

              Tak naprawdę to jest bardzo smutne.
            • elza78 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 22:16
              aguskin napisała:

              > to typowe "wiem wszystko najlepiej i mojsza racja musi byc twojszą racją, bo
              > inaczej jesteś nienormalny, niecywilizowany"

              rozumiĘ, ze potrafisz przytoczyc moja wypowiedz z tego watku, w ktorej
              wypowiadam sie w ten sposob smile

              > rozumię wypowiedź osób które cos przezyły i mówią z doświadczenie i też tylko
              > odnośnie samych siebie a nie ogółu, ale cóż...

              oczywiscie zwolenniczki aborcji na zyczenie to w wiekszosci kobiety ktore ta
              aborcje kiedys tam mialy tak??
              bo takze i to grono nie mowi z doswiadczenia zazwyczaj i nie tylko za siebiesmile
              jak widac punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia
              • aguskin Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 08:58
                elza to nie było do Ciebie,
                to była ogólna myśl o wielu dyskusjach na tym forum,
                nie wiem dlaczego odebrałaś to do siebie,
                a od nienormalnych i niecywilizowanych inna pani wyzywała, przy okazji wątku
                o biciu,
                wiele dziewczyn lubi uogólniać, ale sytuacje życiowe nie dają sie podciągnąć
                pod jeden osąd i jedną myśl,
                dlatego ja piszę nie wiem w tak trudnych sprawach,bo każdy ma inną wrażliwość i
                każdy inaczej pomyśli w danej chwili, i często po jakimś czasie, też juz
                inaczej myśli
                ponieważ mam 2 dzieci wiem że nie mogłabym zyć gdybym musiała je zostawić innym
                na wychowanie,
                odnośnie zwolenniczek aborcji, to mam nadzieje, ze mówią w swoim imieniu i nie
                piętnują tych, które zdecydowały się urodzić,
                to smutne, że tak łatwo niektórym osądzać, a sami oczekują wsparcie i
                delikatności ( to tez ogólnie, nie do Ciebie)
            • maga202 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 09:31
              Tez podpisuję się pod Waszymi postami. Tez wkurza mnie jak ktoś uważa, że tak jak on postępuje powinni postępować wszyscy. Tolerancja, tolerancja i jeszcze raz tolerancja.
              • malila Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 09:49
                maga202 napisała:

                > Tez podpisuję się pod Waszymi postami. Tez wkurza mnie jak ktoś uważa, że tak
                j
                > ak on postępuje powinni postępować wszyscy. Tolerancja, tolerancja i jeszcze
                ra
                > z tolerancja.

                Jaka tolerancja? To nie jest kwestia tolerancji. Tolerować to można pana, który
                brzydko śpiewa. A to jest sprawa, która dotyka sumienia.
                • joanna35 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 09:54
                  malila napisała:

                  >
                  > Jaka tolerancja? To nie jest kwestia tolerancji. Tolerować to można pana,
                  który
                  >
                  > brzydko śpiewa. A to jest sprawa, która dotyka sumienia.
                  >
                  Owszem malila, ale każdy ma swoje sumienie i swój własny system wartości. Nie
                  ma w tym wypadku odpowiedzialności zbiorowej.


                  • malila Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 09:59
                    joanna35 napisała:
                    > Owszem malila, ale każdy ma swoje sumienie i swój własny system wartości. Nie
                    > ma w tym wypadku odpowiedzialności zbiorowej.

                    Przyznam, że w ogóle nie rozumiem Twojego komentarza. Oczywiście, że każdy ma
                    swoje sumienie i że systemy wartości sie różnią. Stąd cały spór przecież.
                    • joanna35 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:02
                      malila chodziło mi o tolerancję dla cudzych wyborów, wszak na ten temat się
                      wypowiadałaś.
                      • malila Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:25
                        Domyślam się, że komentarz dotyczył mojej wypowiedzi. Tylko nie rozumiem, jaki
                        ma z nią związek.
                        • joanna35 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:32
                          O rany!! malila ja się Ciebie nie czepiam, ale skoro coś jest niezrozumiałe to
                          wyjaśniam:
                          maga202 napisała:

                          > Tez podpisuję się pod Waszymi postami. Tez wkurza mnie jak ktoś uważa, że tak
                          j
                          > ak on postępuje powinni postępować wszyscy. Tolerancja, tolerancja i jeszcze
                          ra
                          > z tolerancja.

                          Jaka tolerancja? To nie jest kwestia tolerancji. Tolerować to można pana, który
                          brzydko śpiewa. A to jest sprawa, która dotyka sumienia.
    • michasia24 wolała bym dawać dupe 25.01.07, 19:58
      za kase niz zabic własne dziecko
      • oxygen100 Re: wolała bym dawać dupe 25.01.07, 20:53
        myslisz ze jakis desperat by sie na Ciebie skusił??
        • michasia24 Re: wolała bym dawać dupe 25.01.07, 21:43
          nie jeden i to nie desperat
          • chiara76 Re: wolała bym dawać dupe 25.01.07, 21:53
            michasia24 napisała:

            > nie jeden i to nie desperat

            jest się czym chwalić...
            • michasia24 chiara 25.01.07, 21:59
              przeczytałas wogle temat? czy tak poprostu co ci slina na język przyniesie to
              chlapiesz jęzorem?
          • oxygen100 [...] 25.01.07, 21:54
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • michasia24 [...] 25.01.07, 21:57
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jagoda56 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 20:00
      Wiesz to już jest druga skrajność.Matka k.. to lepiej do adopcji dać.
      • michasia24 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 20:08
        moze i lepiej oddac, ale przynajmniej nie trzeba zabijac!
        • oxygen100 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 11:38
          moze i lepiej oddac, ale przynajmniej nie trzeba zabijac!
          myslisz ze za bycie wyrodna matka ktora oddaje dzidzi nie czeka Cie loże
          madejowe?? jeszcze bedziesz musiala obciagac Belzebubowitongue_out
    • brak.polskich.liter Tak n/t 25.01.07, 20:06
      • zuzanna56 nie 25.01.07, 20:29
    • mamooschka Nie, nigdy z takiej przyczyny. 25.01.07, 21:40

    • kawka74 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 21:40
      nie wiem
      zależy od stopnia desperacji i od innych czynników towarzyszących
    • kicia031 Re: Kontrowersyjne pytanie. 25.01.07, 22:46
      Z powodu problemow finasowych - nie.

      Ale moge sobie wyobrazic inne powody, dla ktorych moglabym to zrobic. Dlaczego?
      Dlatego, ze mam juz dzieci i jestem odpowiedzialna za te narodzone. Nie
      wnioslabym najpewniej do rodziny dziecka poczetego podczas gwaltu, gdy ciaza
      bylaby zagrozeniem mojego zycia, powaznie bym sie zastanowila nad urodzeniem
      dziecka ciezko i nieuleczalnie chorego, ktore mialoby spedzic swe krotkie zycie
      w niewyobrazalnych cierpieniach... Nie mowie tu oczywiscie o zespole Downa, czy
      innych tego typu wadach pozwalajacych dziecku na prowadzenie szczesliwego zycia,
      mimo deficytow rozwoju.
    • agawamala Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 08:13
      Ja - wymieniając uwagi na róznych forach nauczyłam się, że jeśli masz inne
      zdanie, a do tego niepoprawne politycznie, jeśli uważasz, że pierw
      odpowiedzialność a potem rozmnażanie się itd, itp to jesteś obsypywana
      wszelakimi epiterami. W najlepszym razie zarzucają Ci brak empatii, w
      najgorszym hm....poczytaj fora.
      Mnie to nawet bawi.
      Pozdrawiam - Agata
      • sir.vimes Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 11:25
        Ale mi chodziło jedynie o to, by nie pisać bzdur, że aborcja jest najgorszą
        tragedią w życiu każdej kobiety. Nawet na tym forum na 100% są osoby, które
        doznały w życiu prawdziwych, niesłychanych tragedii. Czym innym jest napisać -
        DLA MNIE byłaby to tragedia, prawda?
        Trzeba mieć maksymalnie wyprany móżg by powtarzać jakieś rydzykowe absurdy jako
        aksjomaty, bez choćby odrobiny empatii dla innych kobiet.
        • liwilla1 Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 11:54
          sir.vimes napisała:

          > Ale mi chodziło jedynie o to, by nie pisać bzdur, że aborcja jest najgorszą
          > tragedią w życiu każdej kobiety. Nawet na tym forum na 100% są osoby, które
          > doznały w życiu prawdziwych, niesłychanych tragedii. Czym innym jest napisać -
          > DLA MNIE byłaby to tragedia, prawda?

          znowu zacytuje sama siebie:
          "nie potrafie sobie wyobrazic gorszej rzeczy w zyciu
          kobiety niz swiadome usuniecie dziecka sad"

          i jeszcze:
          "w twoim mniemaniu aborcja
          moze byc rownie glebokim emocjonalnie przezyciem co wycisniecie pryszcza, wg
          mnie jest swego rodzaju gwaltem na wlasnej duszy (...). moze i nie zdaje sobie
          sprawy z wszystkich
          podlosci, ktore maja miejsce na ziemskim globie, ale z tych ktorych jestem
          swiadoma aborcje swiadoma, cyniczna uwazam za ostateczny upadek czlowieka"

          jeszcze raz apeluję - czytaj ze zrozumieniem to co zamierzasz skomentowac i nie
          doszywaj do moich słów wyimaginowanego przez chorą wyobraźnię sensu.
        • agawamala Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 12:09
          W 100% się zgadzam. Każda z nas może mieć swoje zdanie. Ale nasze kochane
          forumowiczki bardzo, ale to bardzo nie lubią osób mających odmienne poglądy.
          Należy kochać WSZYSTKIE DZIECI, zgadzać się rydzykowymi prawdami, słowem nie
          wychylać się.
          Empatia - owszem, ale w wykonaniu .......Kalego.
          Pozdrawiam w mroźny dzień.
          • liwilla1 Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 12:15
            twoje słowa ociekają hipokryzja w świetle wcześniejszych wypowiedzi vimes,
            którym tak ochoczo przyklaskujesz. Na samym początku tej jałowej dyskusji
            podkreśliłam, ze każdy ma prawo do własnego zdania-ja też. To że nie jest ono
            zbieżne z waszymi naraziło mnie na chamstwo i cynizm nie adekwatne do tonu mojej
            wypowiedzi.
            • agawamala Re: Nie wprowadzaj tu czerwcówkowych "wojenek" 26.01.07, 12:34
              W którym poście wypowiadałam się w sposób chamski pod czyimkolwiek adresem?????
              I Ty i Vimes i ja mamy prawo do własnego zdania.
              Autorka zadała pytanie sondazowe. Z takich czy innych powodów zalezy jej aby
              poznać rózne punkty widzenia.
              Zarówno Vimes jak i ja nie zachęcamy do aborcji, ale i jej nie odrzucamy.
              Dajemy kobiecie prawo do decydowania o własnym życiu.
              Natomiast zdecydowane przeciwniczki aborcji ukazują iście apokaliptyczne wizje -
              z pobytem w szpitalu psychatrycznym włącznie.
    • agawamala Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 08:50
      Mam znajomą - nie jest to bliska koleżanka, ale dobrze się znamy - i wiele z
      Was także zna jej twarz ponieważ jest to dość popularna aktorka. Z tego powodu
      pewne fakty z jej życia zmieniam, ale meritum pozostaje.
      Mężatka ( mąż z branży), kilkanaście lat temu urodziła córkę. Nie dokonała
      aborcji, choć się mocno zastanawiała. Warunki bytowe - do pozazdroszczenia.
      Ambicje zawodowe - ogromne, propozycji sporo.
      3 tygodnie po porodzie wróciła do pracy. Ubojewała, że figura nie taka jak
      wcześniej, a z piersi cieknie mleko.
      Dzieckiem zajmowały się kolejno zmieniające się opiekunki, a mama prowadziła
      artystyczno-rozrywkowy tryb życia. Mała w wieku 2 lat poznała kulisy teatru, o
      jakimkolwiek rytmie dnia mowy nie było.
      Pierwsza pojawiala się w przedszkolu, ostatnia wychodziła. Nauczyła się bawic
      cichutko w konciku, bo mama uczy się roli.
      4 latka, chora sama zostawala w domu, bo mama nie miała ani czasu ani
      cierpliwości się nią zająć.
      Kiedyś bawiąc się uszkodziła drogą suknię matki. Ta dostała ataku furii. Nie
      wazne były tłumaczenia dziecka, wqżne to, że niepowtarzalna sztuka z kolekcji
      projektantki X została zmarnowana.
      Dziewczynka przezywała to przez miesiąc.
      Na wywiadówkach raczej się nie pojawiała, choc córka uczyła się średnio.
      Każda rozmowa o dziecku mocno ją drażniła, denerwowała. Głośno i w obecności
      córki - do dziś mówi o tym, że zrobiłaby znacznie większa karierę, gdyby nie
      balsat u nogi w postaci "bachra".
      Małżeństwo rozpadło się, ale z dziewczynka nie chciał mieszkac ani ojciec ani
      matka.
      Dzis córka jest pełnoletnia. Chodzi do liceum, nie potrafi nawiązac przyjaźni,
      czuje sie samotna i odrzucona, chowa się w dziwnej skorupie.
      Ma własne nieźle urządzone mieszkanie i dostaje kieszonkowe pewnie większe od
      pensji niejednej emamy.
      Zwykle od 20 portmonetka świeci pustką.
      Ma problemy natury emocjonalnej, podejrzenie anoreksji, były w użyciu
      narkotyki, incydenty alkoholowe.
      To nie wymyślona postać. To prawie 19 latka w sumie nikomu nie potrzebna,ładna,
      niesympatyczna. Po godzinie obcowania z nia każdy ma dosyć.
      Czy ta dziewczyna jest szczęśliwa stale słysząc, że swoim urodzeniem zmarnowała
      matce życie?
      Czy ta popularna i sympatycznie wyglądająca postac powinna mieć dzieci, czy tez
      aborcja byłaby lepsza dla wszystkich.
      • joanna35 Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 09:13
        Jestem w stanie uwierzyć, że koleżanka autorki wątku nie miała kasy na tabletki
        antykoncepcyjne, chociaż prezerwatywy wychodza duzo taniej, wiec to pewnie
        kwestia świadomości, wiedzy. Mniejsza o nią. Natomiast nie znajduję żadnych
        usprawiedliwień dla "dość popularnej aktorki" z ogromnymi amibicjami,
        zasypywanej propozycjami, a przede wszystkim z warunkami bytowymi do
        pozazdroszczenia - ją chyba było stać na super zabezpieczenia, prawda? Jeszcze
        zanim zaszła w ciążę wiedziała, że dziecko skomplikuje jej życie, więc "mocne"
        zastanawianie sie "po fakcie" zakrawa na głupotę i infantylizm. No, ale sposób
        w jaki potraktowała własne dziecko czyniąc je winny własnej głupoty,
        niedojrzałości, egoizmu świadczy o niej najlepiej. Dorosły człowiek ponosi
        odpowiedzialność za swoje zachowanie i nie przerzuca jej na Bogu ducha winne
        dziecko. Szkoda dziewczyny, ale nadal uważam, że co niektórym wydaje się, że
        mając otwarte drzwi najlepiej wchodzić do domu przez zamknięte okno.
        • julia342 Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 09:17
          sralka-madralka!!!
          • joanna35 Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 09:20
            julia342 napisała:

            > sralka-madralka!!!

            O to są właśnie argumenty zwolenników aborcji na tym forum. Dziecinko ile Ty
            masz lat?
            • julia342 Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 09:26
              >>35>> nigdy niemow nigdy nie zbadane sa wyroki boskie!!!! pozdrawiam
              • joanna35 Re:Los dzieci niechcianych 26.01.07, 09:28
                julia342 napisała:

                > >>35>> nigdy niemow nigdy nie zbadane sa wyroki boskie!!!! pozd
                > rawiam
                Boga bym do tego jednak nie mieszała.
        • malila Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 09:29
          masz na myśli? Resekcję jajowodów?
          • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 09:31
            malila napisała:

            > masz na myśli? Resekcję jajowodów?

            Nie, mam na myśli łaczenie metod. Na litość boską przecież kobieta wie kiedy
            ma dni płodne i tabletki antykoncepcyjne + prezerwatywa powinna załatwić sprawę.
            • malila Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 09:44
              joanna35 napisała:
              > Nie, mam na myśli łaczenie metod. Na litość boską przecież kobieta wie kiedy
              > ma dni płodne i tabletki antykoncepcyjne + prezerwatywa powinna załatwić
              sprawę

              Pytałam o super-zabezpieczenie. Jest spora grupa kobiet, które nie mogą
              przyjmować żadnej antykoncepcji hormonalnej. Prezerwatywa + metody objawowo-
              termiczne dają pewien margines swobody plemnikom. Pomijając fakt, że dla wielu
              kobiet prezerwatywa sprawia na tyle duzy dyskomfort, że wolałyby zrezygnować z
              seksu w ogóle.
              • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 09:51
                malila napisała:
                Jest spora grupa kobiet, które nie mogą
                > przyjmować żadnej antykoncepcji hormonalnej. Prezerwatywa + metody objawowo-
                > termiczne dają pewien margines swobody plemnikom. Pomijając fakt, że dla
                wielu
                > kobiet prezerwatywa sprawia na tyle duzy dyskomfort, że wolałyby zrezygnować
                z
                > seksu w ogóle.


                To co pozostaje? Skrobanka?
                • malila Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 09:56
                  joanna35 napisała
                  > To co pozostaje? Skrobanka?

                  Mnie pytasz? Ja nie jestem od udzielania rad, co zrobić w takiej sytuacji.
                  Myślałam, że Ty masz jakaś super-propozycję. Sądziłam, ze masz na myśli
                  resekcję albo podwiązanie jajowodów, bo to rzeczywiście najskuteczniejsza
                  metoda. Przy wszystkich odwracalnych zawsze jest ryzyko, że się w ciążę zajdzie.
                  • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 10:00
                    malila napisała:


                    > Mnie pytasz? Ja nie jestem od udzielania rad, co zrobić w takiej sytuacji.
                    Ja też nie jestem, ja jestem za edukacją i myśleniem - przed i tylko to wyrażam
                    w swoich postach. Jestem przeciwko traktowaniu aborcji jak najbardziej
                    skutecznego i jedynego środka poronnego. Tylko tyle.
                    • agawamala Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 12:17
                      A znajdź mi choć jedną osobę, która wyraziła opinię, że aborcja=antykoncepcji.
                      O ile wiem nikt.
                      Natomiast kilka osób, w tym także i ja, stosująca z powodzeniem od wielu, wielu
                      lat rózne metody antykoncepcyjne - tabletki róznej generacji, spiralę , uważam,
                      że są sytuacje, w których aborcja jest MNIEJSZYM ZŁEM niż powoływanie do życia
                      osoby niechcianej, która będzie niekochana, nieakceptowana, nieuleczalnie
                      chora, w sposób odczuwalny niepotrzebna.
                      Uważam, że skazywanie jej na upokorzenia,nędzę, biedę, poniewierkę,
                      sierociniec, wykorzystywanie seksualne, porzucanie na śmietniku itd jest
                      znacznie gorsze niz aborcja.
                      I mam prawo tak sądzić!
                      • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 12:26
                        agawamala napisała:

                        > A znajdź mi choć jedną osobę, która wyraziła opinię, że
                        aborcja=antykoncepcji.
                        > O ile wiem nikt.
                        > Natomiast kilka osób, w tym także i ja, stosująca z powodzeniem od wielu,
                        wielu
                        >
                        > lat rózne metody antykoncepcyjne - tabletki róznej generacji, spiralę ,
                        uważam,
                        >
                        > że są sytuacje, w których aborcja jest MNIEJSZYM ZŁEM niż powoływanie do życia
                        >
                        > osoby niechcianej, która będzie niekochana, nieakceptowana, nieuleczalnie
                        > chora, w sposób odczuwalny niepotrzebna.
                        > Uważam, że skazywanie jej na upokorzenia,nędzę, biedę, poniewierkę,
                        > sierociniec, wykorzystywanie seksualne, porzucanie na śmietniku itd jest
                        > znacznie gorsze niz aborcja.
                        > I mam prawo tak sądzić!

                        A gdzie napisałam, że nie masz prawa?
                        A co do sytuacji dzieci z ciąży chcianej - dasz mi gwarancje, że dzieci z ciąż
                        chcianych żyją w sielance?
                        • agawamala Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 12:40
                          Jest to znacznie bardziej prawdopodobne, że gdy rodzice powołują świadomie na
                          świat dziecko - w odpowiednim czasie, mając ku temu odpowiednie warunki, będąc
                          w odpowiednim wieku - to jego życie jest znacznie lepsze ( nie mówmy o
                          sielankach, bo kazdy z nas rozumie to nieco inaczej) niż życie dziecka
                          poczętego przez przypadek, na które nikt z radością nie czeka, i albo jest
                          utrapieniem, albo kolejną "gębą do wykarmienia", albo istotą tolerowaną, bo tak
                          nalezy.
                          Jestem wstanie zrozumieć kobiety decydujące się na aborcję. I powiem więcej.
                          Mam dobre warunki socjalno- bytowe, ustabilizowane życie rodzinne, dwoje
                          dorosłych dzieci, dekadę więcej niż Ty. Współżyję seksualnie, stosuję
                          antykoncepcję. I gdyby okazało się, że z takich czy innych względów "wpadliśmy"
                          zdecydowałabym się na aborcję. Bo uważam, że na wszystko w zyciu jest czas, a
                          ja nie czuje sie na siłach wchodzic od poczatku w kaszki i pieluchy.
                          Jesli w rodzinie pojawi się noworodek, to niech to będzie przedstawiciel
                          następnego pokolenia.
                          • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 12:56
                            agawamala napisała:

                            > Jest to znacznie bardziej prawdopodobne, że gdy rodzice powołują świadomie na
                            > świat dziecko - w odpowiednim czasie, mając ku temu odpowiednie warunki,
                            będąc
                            > w odpowiednim wieku - to jego życie jest znacznie lepsze ( nie mówmy o
                            > sielankach, bo kazdy z nas rozumie to nieco inaczej) niż życie dziecka
                            > poczętego przez przypadek, na które nikt z radością nie czeka, i albo jest
                            > utrapieniem, albo kolejną "gębą do wykarmienia", albo istotą tolerowaną, bo
                            tak
                            >
                            > nalezy.
                            > Jestem wstanie zrozumieć kobiety decydujące się na aborcję. I powiem więcej.
                            > Mam dobre warunki socjalno- bytowe, ustabilizowane życie rodzinne, dwoje
                            > dorosłych dzieci, dekadę więcej niż Ty. Współżyję seksualnie, stosuję
                            > antykoncepcję. I gdyby okazało się, że z takich czy innych
                            względów "wpadliśmy"
                            >
                            > zdecydowałabym się na aborcję. Bo uważam, że na wszystko w zyciu jest czas, a
                            > ja nie czuje sie na siłach wchodzic od poczatku w kaszki i pieluchy.
                            > Jesli w rodzinie pojawi się noworodek, to niech to będzie przedstawiciel
                            > następnego pokolenia.
                            Twoje prawo, nigdzie nie napisałam, że mój punkt widzenia jest jedynie
                            słuszny. Jako pielęgniarka stykająca się ze śmiercią, ale i jako człowiek
                            jestem za ochroną każdego życia i tyle. Na temat mojego podejścia do trzeciego
                            dziecka piszę poniżej. Natomiast co do reszty - byłam dzieckiem chcianym, pod
                            względem materialnym nie brakowało mi niczego, co nie przeszkadzało mi myśleć-
                            gdy byłam 9-12 letnim dzieckiem , że chyba jestem z domu dziecka, bo gdyby moja
                            mam mnie urodziła to by mnie kochała i nie byłaby dla mnie taka jak jest.
                            Zaznaczam, że moja mama nigdy nie powiedziała, że mnie nie kocha, że kocha też
                            nie. Nigdy nie miałam z nią dobrych relacji, całe życie faworyzowała brata. Z
                            wiekiem pewne rzeczy zrozumiałam, ale sama bardzo dbam o to, żeby moje dzieci
                            nie miały takich dylematów.
                            • agawamala Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 13:11
                              Poruszasz zupełnie inna kwestię. Fantazjowanie dziecka 9-12 letniego może
                              przybierać ogromne rozmiary. W tym wieku wiele dzieci podejrzewa, że jest z
                              domu dziecka, bo....ich zdaniem mama bardziej kocha brata, jest niepodobne do
                              kogokolwiek z rodziców, mama wymaga i 1001 innych powodów.
                              Nie każda mama jest ciepła, serdeczna i stale powtarza "kocham cię". To wcale
                              jej nie dyskwalifikuje i nie oznacza, że jest zła matką.
                              Pozwolę sobie na pewna osobistą uwagę. Jestem córka adwokata. Od zawsze
                              słyszałam o ciemnej stronie życia. Wielkorotnie byłam w sądzie na sprawach
                              karnych ( dla jasności w charakterze publiczności) i widziałam ogrom patologii,
                              nieszczęść, dramatów, skrajną nędzę, wypaczenia.
                              Wielu z nas oburza się słysząc lub widząc w TV fragmenty wypowiedzi matki,
                              która znęcała się nad dzieckiem. Mnie dane był widzieć ja z bliska, jej mimike,
                              oczy, to co mówiła nie do prototołu, jej srodowisko - wśród widzów-, swiadkow
                              itd. I mam watpliwości czy życie w takiej rodzinie jest szczytem marzeń. Czy
                              dzieci nie dziedziczą patologii, nędzy, biedy, niezaradności? Czy nie będą
                              kolejnym pokoleniem klientów opieki społecznej, nie trafia na ulicę?
                              Tu pozwoliłam sobie na dygresję.
                              • joanna35 Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 13:23
                                agawamala napisała:

                                > Poruszasz zupełnie inna kwestię. Fantazjowanie dziecka 9-12 letniego może
                                > przybierać ogromne rozmiary. W tym wieku wiele dzieci podejrzewa, że jest z
                                > domu dziecka, bo....ich zdaniem mama bardziej kocha brata, jest niepodobne do
                                > kogokolwiek z rodziców, mama wymaga i 1001 innych powodów.
                                Nie wydaje mi się bym poruszała inną kwestię niż sytuacja dziecka chcianego i
                                niechcianego. Być może nie potrafię się do konca otworzyć i jeszcze bardziej
                                obnażyc na tym forum niż dotąd( i tak jestem w szoku, ze napisałam o sobie aż
                                tyle) i chyba nie chcę tego. Gdyby problem polegał tylko w nieumiejętności
                                okazywania uczuć wyższych to nie byłoby problemu, wierz mi. Nie odpowiadaj
                                proszę na ten post. Nie chce już na ten temat rozmawiać. A co aborcji - mam na
                                jej temat takie a nie inne zdanie, ale nigdy nie potępiałam ani tego kto myśli
                                inaczej ani tej, która ciążę usunęła. Pozdrawiam
                                • agawamala Re: Jakie super-zabezpieczenia 26.01.07, 13:28
                                  A jednak odpowiem. Pozdrawiam - Agata
    • makurokurosek Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 09:01
      czytam te wypowiedzi są one dla mnie przerażające. TAK USUNĘŁA BYM. Uważam że
      mniejszym złem jest usunąć niż poniżać, poniewierać, zostawić w domu dziecka,
      lub sprzedać. Te które się wypowiadają o adopcji ciekawe czy kiedykolwiek były w
      domu dziecka. ja byłam i nie chciałabym nigdy w życiu skrzywdzić w taki sposób
      dziecka.
    • barbs NIE n/r 26.01.07, 09:20
    • aska2000 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:05
      Cokolwiek wybiórczo wątek przejrzałam, bez bicia przyznaję ;P, ale i tak się
      wypowiem - te fragmenty, które przeczytałam pchnęły mnie do tego ..wink

      Z powodów finansowych - N I G D Y (jak ktoś napisał wcześniej - pieniądze,
      rzecz nabyta, raz się je ma, raz nie - to akurat żaden powód, dla mnie, ofkorz)

      Natomiast rozumiem kobiety, które nie potrafią donosić ciąży będącej wynikiem
      gwałtu - tłumaczenie pt "niech urodzi, tyle rodzin czeka z utęsknieniem na
      maleństwo"- wybaczcie, ale o kant d...
      Póki co, na TO jeszcze prawo zezwala..- ciekawe jak długo??

      ..a tak w ogóle to uważam,że dzieci powinno się mieć wyłącznie z miłości -
      'reumatyczna' jezdem do booolu tongue_out P
    • bj32 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:13
      Przyczyny finansowe to dla mnie nie są przyczyny do skrobanki (swoją drogą
      obrzydliwa, ale bardzo adekwatna nazwa). Są powody, dla których zdecydowałabym
      się prawdopodbnie na aborcję, ale nie dlatego, że akurat nie śmierdzę groszem.
      Jak nie miałam pieniędzy, to nie zachodziłam w ciążę. I podwiązanie czy co tam
      nie było mi potrzebne. Tylko to trzeba myśleć głową nie zaś kroczem...
    • anik801 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:14
      Mam koleżankę,która ciążę usunęła.Tylko,że ona nie była nastolatką,miała
      warunki,chłopaka z którym chodziła długi czas.Usunęła,bo ciąża nie była
      planowana itd.Po zabiegu żałowała.Rok później sytuacja się powtórzyła-znów
      ciąża,ale tym razem urodziła.Twierdzi,że z jednej strony żal jej pierwszego
      dziecka,a z drugiej gdyby urodziła tamto nie miałaby tego.Ja sama nie
      usunęłabym ciąży.Jednak są sytuacje,w których bym to zrobiła-np.gwałt.Znam też
      kobietę,która z powodu aborcji wylądował u czubków(ale to inna para kaloszy,bo
      do aborcji została przekonana przez męża).
    • piastka Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:23
      Od zawsze wiedziałam, że nie potrafiłabym, bo dla mnie od
      najmniejszej "fasolki" to nowe życie z ogromnym potencjałem i... duszą.
      Decyzja zależy od stopnia wyobraźni i przede wszystkim egoizmu (ogólnie
      rozumianego).
      Jeśli to możliwe - poleć znajomej przeczytanie tych blogów:
      nienarodzone-aniolki.blog.onet.pl/
      nie-aborcji.klub.mylog.pl/news.php?id=27061
      Gdybym była w skrajnej sytuacji uniemożliwiającej mi wychowanie dziecka
      wolałabym oddać je do adpocji i cieszyć się, że żyje.
      • gryzelda71 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:29
        > Gdybym była w skrajnej sytuacji uniemożliwiającej mi wychowanie dziecka
        > wolałabym oddać je do adpocji i cieszyć się, że żyje.
        Nawet,jakbyś miała pewność,że jest nieszczęśliwe?Wszak nie zawsze dochodzi do adopcji i nie zawsze jest tak jak w bajce....
        • anik801 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:38
          Temat jest ogólnie bardzo trudny.Nie byłam w sytuacji kobiety,która ma już
          kilkoro dzieci i nie ma co dać im jeść.Co do antykoncepcji to czasem i ta
          najlepsza zawodzi(znam dzieci,które zostały poczęte pomimo tabletek,spirali czy
          prezerwatyw).Z tym oddaniem do adopcji to też nie jest takie hop.To wszystko
          jest łatwe do doradzania,gdy nie dotyczy nas samych.
        • piastka Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:54
          Uważam,że nie jest trudno znaleźć kochających rodziców dla niemowlaka
          z "czystymi papierami" tj zrzeczeniem się matki do praw rodzicielskich. O tym
          podobny wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=55591691&a=55626139.
          Wiem, że jest to ogromnie trudne dla matki; moja bliska znajoma była kilka lat
          temu w takiej sytuacji. Ostatecznie nie zdecydowała się oddac dziecka do
          adopcji i teraz nie wyobraża sobie, że mogło być inaczej. Przeprowadziłyśmy
          wiele rozmów na ten temat i poznałam tego typu rozterki prawie "od środka".
          Ma śliczną i kochaną córkę. Prawdziwy skarb...
    • kewi111 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:40
      usunęłam;na początku 5 tyg.;nie popadłam w depresję,nie płaczę na widok kobiet
      w ciąży czy niemowląt;nie liczę ile miałoby dziś lat,czy byłby to chłopiec czy
      dziewczynka itp.;czuję ulgę ,że go nie ma;mam 1 dziecko i wiem,że macierzyństwo
      nie jest dla mnie;
      • anik801 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:46
        Bo nie wszystkie kobiety są stworzone do roli matki.Ja lubię być mamą i chce
        mieć jeszcze jedno dziecko,ale mam koleżanki,które w ogóle nie chcą mieć dzieci.
        I to jest ich sprawa i ich wybór.Nie jestem za aborcją,ale nie mogę też
        przekreślić kobiet,które ciążę usunęły.Dlaczego miałabym już się z taką kobietą
        nie przyjaźnić?To nie jest moja sprawa i nie moje życie.
      • julia342 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:46
        Oj to teraz Ci dadz popalic!!!!
        • kewi111 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:49
          mam to w nosie-moje życia,moja decyzja;jeśli przyjdzie mi za to płacić ,to ja
          to będę robić nie kto inny
        • joanna35 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 10:52
          Dlaczego ktoś ma jej dać popalic - jej życie jej wybór i tyle. Dla mnie to
          kolejny głos w dyskusji tym bardziej cenny, że kewi wie o czym pisze a my
          teoretyzujemy.
      • reyamtet kewi111 26.01.07, 10:47
        no i to jest właśnie potworne, ze nic nie czujesz. pomijając dyskusyjne kwestie
        moralne aborcji, żal mi, że tak nisko cenicie życie dziewczyny.
        • kewi111 Re: kewi111 26.01.07, 10:51
          no cóż,potwory też chodzą po tej ziemi od zawsze
          • reyamtet kewi111 26.01.07, 10:54
            nie uważam, że jesteś potworem. tylko zasmucił mnie Twój post. może to tylko
            wrażenie, ale pomyślałam o Tobie jak o bardzo samotnej osobie. i żal mi.
            to nie był atak.
            • kewi111 Re: kewi111 26.01.07, 11:24
              nie jestem samotna ani nieszczęsliwa;post wyprany z emocji?bólu nie
              czuję ,skakać z radości też nie ma po czym.Pomimo ulgi ,którą czułam od razu po
              zabiegu ,to co zrobiłam uważam to za moją największą porażkę życiową;że
              okazałam się tchórzem,egoistką ,że jestem wypaczona;
          • aguskin do przeciwniczek 26.01.07, 11:01
            po przeczytaniu wątku o dzieciach bitych, zabijanych, deska do mięsa,
            przypalanych zapalniczką, uderzonych tak że pękła czaszka i zebra u 11 mieś
            dziecka, czy nie uważacie ze dla tych skrajnych przypadków to jedyne wyjście
            posłanie takich duszyczek do nieba, przed przyjściem na tak okrótny dla nich
            świat???
            • agnieszkas72 Re: do przeciwniczek 26.01.07, 11:15
              Podejmujesz się selekcjonowania przyszłych matek z kryształową kulą?Nie
              spotkałaś nigdy kobiet z rodzin patologicznych,którym "nie chciałoby" się usuwać
              ciązy,bo trzeba by się zgłosić na trzeźwo do szpitala w wyznaczonym dniu?
              Moja mama pracowała jako pielęgniarka środowiskowa w bardzo nieciekawej
              dzielnicy,w czasach,kiedy aborcja była darmowa i dopuszczalna z tzw.wskazań
              społecznych.Miała w rejonie mnóstwo mnożących się ekspresowo i zaniedbujących
              totalnie dzieci alkoholiczek,którym aborcja,przewijanie dziecka,gdy jest mokre
              czy karmienie go,gdy wrzeszczy z głodu,zwisały w równym stopniu.
              Niekoniecznie wszyscy zechcą wpółpracować w celu budowania doskonałego swiata.
              • aguskin Re: do przeciwniczek 26.01.07, 17:47
                agnieszkas 14 lat pracuje jako pracownik socjalny w bardzo nieciekawej
                dzielnicy, stare budownictwo i kilkanaście kobiet w moim rejonie, w tamtych
                czasach usuwały ciąże i bardzo sobie to chwalą, i przez pierwszych kilka lat
                nie mogłam tego pojąć, ale jak patrze na takie dzieciątka, jak piszesz usikane
                głodne, w zadymionym, zimnym stychu, to sama czasem bym im usuneła jak
                dowiaduje się o kolejnej ciąży, wiele z nich gdyby miały wybór skorzystałoby,
        • anik801 reyamtet 26.01.07, 10:58
          A co chciałbyś,żeby zwariowała i żeby ją wsadzili do psychiatryka?A może załżmy
          obozy kncentracyjne dla kobiet,które usunęły ciążę?Nie wszyscy czują tak samo i
          nie wszyscy muszą tak samo żyć i myśleć.Bardziej niż aborcja wstrząsają mną
          wiadomości na temat zabitych przez matki noworodków.Owszem aborcja jest czymś
          okrutnym(jeśli ktoś widział zdjęcia to wie co mam na myśli).Jednak nie możemy
          decydować za kogoś.Są kobiety,które aborcje traktują jako późną "antykoncepcję"
          ale to już jest inny temat.
          • maniusza chyba nie 26.01.07, 11:06
            mam dwoje dzieci i warunki mieszkaniowo finansowe takie na styk. nie cierpimy
            biedy ale zyjemy od wypłaty do wypłaty jak większośc ludzi
            ale kolejne dziecko byłoby katastrofą... ze wzgl. własnie na finanse mieszkanie
            pracę... dlatego biorę pilnie tabletki a jak jest sóźnienie to i gumki stosuję
            ale gdyby była wpadka - mimo wszystko nie wyobrażam sobie usunięcia... ale to
            dotyczy mnie - ogólnie uważam że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru
          • reyamtet Re: anik801 26.01.07, 11:07
            nie mnie oceniac postępowanie kawi111. nie chciałabym żeby wylądowała w
            psychiatryku, podcinała żyły albo leżała plackiem przed ołtarzem. jej post wydał
            mi się kompletnie wyprany z emocji i to uważam za potwornie smutne w ustach kobiety.

            anik801 napisała:

            Są kobiety,które aborcje traktują jako późną "antykoncepcję"
            >
            > ale to już jest inny temat.

            nie wiesz, czy kawi111 nie potraktowała aborcji jako późnej antykoncepcji.
            pozdrawiam
            • bj32 Re: anik801 26.01.07, 11:30
              Tam Kewi wyjaśnia, jak się czuje. I ja ją rozumiem w jakimś stopniu. I nie
              zamierzam krytykować. Doceniam zaś, że potrafi się publicznie przyznać, chociaż
              duże jest prawdopodobnie mrowie pań najchętniej by ją ukamienowało, jeśli już
              nie za samą aborcję to za "chwalenie się"...
              • embe34 Przyklad 1 26.01.07, 11:45
                Dziewczyna ktora jeszcze 10 lat temu murem by stanela za przeciwniczkami
                aborcji a pozostalym oczy wydrapala.Jej zycie:slub z milosci,dwoje
                zaplanowanych dzieci i decyzja o trzecim.Zaszla w ciaze i nagle cos sie
                stalo.Wysiadla psychicznie,wciaz plakala,zaczela zaniedbywac swoje
                dzieci.Znikad pomocy,nawet telefon zaufania nie wypalil.Maz tez jakby w leb
                dostal:co my teraz zrobimy...Jej w glowie pojawilo sie jedno wyjscie-
                usunac.Zrobila to bez zalu a ulga jaka poczula nawet ja zdziwila.
                • anik801 Re: Przyklad 1 26.01.07, 11:51
                  Ci ludzie jak dla mnie zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie!Nie rozumiem
                  tego.Najpierw podejmują decyzję,że chcą dziecko,poczynają je a potem podejmują
                  decyzję o aborcji.To chyba najdziwniejsza historia jaką słyszałam.Rozumiem
                  gdyby ciąża była zaskoczeniem,albo gdyby tylko jedno z nich chciało kolejnego
                  dziecka.Ci zachowali się jakby to był piesek wzięty na próbę.Poza tym,w którym
                  tyg.usunęła?Bo z tej opowieści wynika,że była w ciąży już dłuższy czas,skoro
                  wpadła w depresję i zaczęła zaniedbywać dzieci.
                  • embe34 Re: Przyklad 1 26.01.07, 12:07
                    Historia moze i dziwna ale jak najbardziej prawdziwa.Nie powiem ci kiedy
                    usunela bo tego nie pamietam.Ale bylo to stosunkowo szybko,bo pieprzyc sie
                    zaczelo natychmiast jak ciaza okazala sie faktem.Ale ta historia ma ciag
                    dalszy,bo w sumie oni maja trzecie dziecko.Urodzilo sie kilka lat pozniej.Tez
                    bylo planowane,tez maz cos tam na poczatku marudzil,ale ona powiedziala,ze
                    teraz jest juz silna.
                • embe34 Przyklad 2 26.01.07, 11:51
                  Dziewczyna lekko traktujaca zycie.Imprezy,faceci itp. 35 lat na karku i nie
                  zamierza sie ustatkowac.Dziecko? Nigdy w zyciu!!! Bachor mi nie
                  potrzebny.Urodzisz takiego i masz przesrane.No i stalo sie,wpadla.Mieszka z
                  rodzicami,nie ma pracy,diabli wiedza kto jest ojcem.Nie pozbyla sie
                  dziecka.Pomimo problemow urodzila,znalazla prace,pomagaja jej rodzice.Swiata
                  nie widzi za swoim dzieckiem.Podobno z kims sie spotyka,jest szczesliwa.
                  • embe34 Podsumowanie 26.01.07, 11:56
                    Odpowiedziec na pytanie zawarte w tym watku moga odpowiedziec tylko te
                    dziewczyny,ktore stanely przed taka decyzja i ja podjely.Bo one wiedza.A calej
                    reszcie sie zdaje,bo nie byly w tak trudnej sytuacji.Zycie tak potrafi zmienic
                    nasze poglady,ze to czasem jest dziwne.Ale tak jest.
                  • anik801 Re: Przyklad 2 26.01.07, 11:58
                    Możemy sobie gdybać.A prawda o nas samych wychodzi na jaw,dopiero gdy
                    znajdziemy się w danej sytuacji.Łatwo nam mówić-ja bym tego czy tamtego nie
                    zrobiła.Siedzę sobie w domku,mam wspaniałego męża,kasy jest w miarę,wszystko
                    ładnie i składnie-i nie muszę rozważać aborcji(choćby to było 3dziecko).Ale co
                    by było gdybym miała 17lat,szkołę,biednych rodziców,a chłopak by się na mnie
                    wypiął?Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!
                    • embe34 Anik801 26.01.07, 12:00
                      O to dokladnie mi chodzilo.
                    • malila Re: Przyklad 2 26.01.07, 12:03
                      anik801 napisała:
                      > ładnie i składnie-i nie muszę rozważać aborcji(choćby to było 3dziecko).Ale
                      co
                      > by było gdybym miała 17lat,szkołę,biednych rodziców,a chłopak by się na mnie
                      > wypiął?

                      Biedni rodzice mogą być dużym wsparciem. Gorzej jak bogaci z domu wykopią...
                      • anik801 malila 26.01.07, 12:07
                        I jedni i drudzy mogą Cię wykopać!Jak i również wsparciem mogą być jedni i
                        drudzy.Nie zmiania to faktu trudnej sytuacji i decyzji.
                        • malila Re: malila 26.01.07, 12:11
                          anik801 napisała:

                          > I jedni i drudzy mogą Cię wykopać!Jak i również wsparciem mogą być jedni i
                          > drudzy.Nie zmiania to faktu trudnej sytuacji i decyzji.

                          Zmienia. Wsparcie czy brak wsparcia rodziców nastolatki zdecydowanie zmienia
                          stopień trudności sytuacji.
                          • anik801 Re: malila 26.01.07, 13:08
                            Owszem wsparcie jest ważne,ale nie zmieni faktu bardzo trudnej sytuacji takiej
                            młodej dziewczyny.Ze mną na roku jest dziewczyna,która zaszła w ciążę jeszcze
                            przed maturą.Chłopak ją zostawił,ojciec z nią i z matką nie mieszka.Tak więc
                            właściwie była zdana tylko na pomoc mamy.Mama jej pomogła,ale nie sprawiło to,że
                            sytacja przestała być trudna.Ja nie wiem co bym zrobiła w tej sytacji jako
                            matka.To zależy od tego co postanowiłaby moja córka.Jeśli chciałaby usunąć
                            ciążę,to nie mogłabym jej zmusić do urodzenia.
                    • joanna35 Re: Przyklad 2 26.01.07, 12:22
                      anik801 napisała:

                      > Możemy sobie gdybać.A prawda o nas samych wychodzi na jaw,dopiero gdy
                      > znajdziemy się w danej sytuacji.Łatwo nam mówić-ja bym tego czy tamtego nie
                      > zrobiła.Siedzę sobie w domku,mam wspaniałego męża,kasy jest w miarę,wszystko
                      > ładnie i składnie-i nie muszę rozważać aborcji(choćby to było 3dziecko).Ale
                      co
                      > by było gdybym miała 17lat,szkołę,biednych rodziców,a chłopak by się na mnie
                      > wypiął?Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
                      Anik w zasadzie się z Tobą zgadzam, ale...
                      Jak już większość na tym forum wie mam dwóch synów, młodszy ma porażenie
                      mózgowe. Od 6 lat jestem na urlopie wychowawczym i nieraz w ciągu tego czasu
                      myślałam o trzecim dziecku. Tak czy siak jestem w domu, nie musiałabym z
                      niczego rezygnować, a myśl o kolejnym zdrowym potomku była bardzo miła.
                      Właśnie - o zdrowym. Nie mam bowiem siły na zajmowanie się kolejnym chorym
                      dzieckiem, a nikt nie da mi gwarancji, że urodzę zdrowe dziecko. Ponieważ
                      wiem, że nie usunęłabym ciąży(zresztą w moim przypadku badania prenatalne i
                      tak by nic nie dały) robię wszystko, żebym nigdy nie musiała stanąć przed takim
                      wyborem. Nie ma mowy o "wypadku przy pracy", w ogóle nie biorę takiej opcji pod
                      uwagę. Wiem, że z wyżej podanych względów nie tyle nie chcę co NIE MOGĘ mieć
                      kolejnego dziecka i nie ma sytuacji, w której bym o tym zapomniała i zdała się
                      na ślepy los.
            • anik801 reyamtet 26.01.07, 11:41
              kewi napisała,że macieżyństwo nie jest dla niej.Może wolała usunąć ciąże niż
              być złą matką(może po pierwszym dziecku miała depresje,może nie potrafiła się
              nim zająć).Ja znam babkę(położną),która usunęła 5 ciąż i aborcje doradziła swej
              dorosłej córce.Kobieta ta będąc położną bez problemu mogła usuwać ciąże,bo
              pracowała w tym środowisku.5 to raczej nie jest przypadek.Moim zdaniem w ogóle
              się nie zabezpieczała,bo po co?I takie kobiety to rzeczywiście jest dla mnie
              przykład bezmyślności i traktowania tego jak zrobienia siku!
    • ankab29 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 12:34
      nie usunęłabym ani ze względu na warunki materialne ani na trudną sytuację
      osobistą- to zawsze można zmienićsmile Jedyna sytuacja, która by wbudzała moje
      wątpliwości to gwałt.Nie wiem, co bym zrobiła, ale rozumiem kobiety usuwające
      ciążę w takiej sytuacji.Czuję obrzydzenie już do samego słowa- nie mówiąc o
      sprawcy.
    • trimama Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 12:39
      nie! Ale nigdy nie mów nigdy..... (zwłaszcza jeśli danej sytuacji nie przeżyłaś...)
    • lenka30a Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 12:42
      nie usunęłabym to na 100%,
      oddałabym do adopcji, albo postarałabym się zmienić moją sytuację materialną
    • lila1974 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 12:46
      Stanęłam raz przed decyzją, czy wziąć tabletkę wczesnoporonną - nie mogłam.
      Nie chcialabym się zastanawiać, czy byłam w ciązy, czy nie.

      Powody, dla ktorych rozważałabym aborcję to ciężka wada płodu, gwałt, moje
      zdrowie.
      • bj32 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 13:14
        Raz się spotkałam z dziewczynką, lat 21, która rodziła właśnie 5 dziecko. Od 16
        roku życia rok w rok. Najstarszy syn z nią, trzech w sierocińcu. Od razu
        mówiła, że jak będzei syn to do bidula, córkę zabiera. Nie rozważała aborcji.
        Ale ja się zastanawiałam, czemu jej nikt nie wysterylizował? To jest dopiero
        patologia...
    • jktasp Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 13:16
      Nie usunęłabym.
      Pewnie gdybym dzieci nie miała, to bym się zastanawiała,
      ale mam i wiem, że można naprawdę wiele zmienić w swoim życiu ,
      aby warunki( choćby skromne) dziecku zapewnić.
    • bea.bea Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 13:24
      nie wiem........łatwo mówić coś...ale życie weryfikuje te poglądy
      kiedyś z zapałem twierdziłam , że upsledzonego dziecka nigdy bym nie
      urodziła...ale...
      kiedy stanełam przed decyzja o zrobienu aminopunkcji...a własciwie o jej
      teoretycznym wyniku....nie byłam juz taka pewna siebie....
      na szczęscie mam zdrowe dziecko...

      a na twoje pytanie nie potrafie odpowiedzieć, mysle , że w danej sytuacji
      podejmuje sie takie a nie inne decyzje....
    • agamama123 Re: Kontrowersyjne pytanie. 26.01.07, 17:36
      Nie.
      • agatelek2 Dziewczyny!!! 26.01.07, 18:03
        Nie kłóćcie się,nie po to zakładałam ten wątek żebyście teraz skakały sobie do
        oczu-co poniektóre.Pliiiisssssssssssss!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka