Witam,
Jestem zmartwiona i zaniepokojona tym wszystkim
Zorientowałam się, że mój m.....onanizuje się w łazience i podejrzewam, ze
robi to prawie codziennie.
Dziwnie to brzmi ?
Jestem mamą 1,5 synka, z którym jak wiadomo robota zawsze się znajdzie,
wiadomo, jeszcze dom i codzienna rzeczywistość do tego dochodzi. Nie pracuję
i na razie nie wracam do pracy-obopolnie tak postanowiliśmy.
Co prawda nie za często przytulamy się, bo po prostu nie zawsze mam ochote po
całodziennym uganianiu sie za dzieciakiem, czy nie przespanej nocy, do tego
dochodzi dyskomfort- podczas prob zblizenia po prostu cholernie mnie boli

.
żele n a nie wiele się zdają, do tego ciągłe nawroty infekcyjne zniechęcają
mnie.....
nie spimy razem, bo facet okropnie chrapie, tak, ze nawet dzieciaka wybudza w
nocy.
Wszelkie proby do specjalisty do niczego nie wiodą
Jest typem, co mało pomaga mi w domu ("ja chodze do pracy"), ledwo co
przyjdzie z pracy (biurowa, spokojna robota), to nie zdejmując butów, kurtki
łąpie za pilota i ogląda TV-jest jego fanatycznym maniakiem. Owszem czasem
dzieciaka wykąpie, obiad 2-3 x w miesiacu ugotuje, śmieci wyniesie....
Ja i tak go kocham takim jakim jest, tylko to w co wpadł mnie martwi, tym
bardziej, ze po 2 dniach od przytulania "zrobił swoje" - widać przez szybke w
łazience, choc probuje się z tym kamuflowac.
Poranne pzytulanie na razei malo wykonalne, bo przy dzieciaku nie da się .
Sprzedac synka komus tez nie mam, bo jest zbyt przywiązany do mnie i do dzis
jeszcze troche mleka pije z piersi.
Podpowiedzcie mi- czy miałyscie taki przypadek , jak poradzic soobie z tym
mam ?
Dodam, ze facet nie wie, ze ja domyślam się, jakoś głupio mi o tym powiedzieć