Dodaj do ulubionych

Jakie jest Wasze zdanie...

01.02.07, 11:01
..na temat wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych,
jaki to UE ma zamiar rozszerzyć na wszystkie kraje członkowskie, wzorem
Irlandii?

Od razu napiszę, że NIE jestem palaczkąwink

Z jednej strony chwalebne jest, że tak bardzo dba się o zdrowie niepalących,
z drugiej jednak- czy jest to pewnego rodzaju forma dyskryminacji
palaczy?.....mogę sobie wyobrazić, jak trudno byłoby wytrzymać bez tego
przysłowiowego dymka 8 godz, w pracy. Czy palarnie, jakie zostały utworzone w
zakładach pracy- to też jest miejsce publiczne? Przecież przebywają tam tylko
palacze....

I co najbardziej mnie nurtuje- czy nie lepiej byłoby wprowadzić zakaz
produkcji i sprzedaży papierosów w kraju? No tak, ale wtedy trzebaby
zrezygnować z wpływów z akcyzy, czyż nie?

A co Wy, o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • kathia_25 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:05
      mam mieszane odczucia z tego względu że zostaje tylko własne mieszkanie,a
      przecież papierosek przy piwku to superrr sprawa;no jednak jeśli taki zakaz
      wejdzie to ja za bardzo nie ucieprię bo niewiele palę;przepraszam a co z
      balkonem-miejsce publiczne czy nie?
      • zona_mi Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:18
        Jestem całkowicie za zakazem palenia, najlepiej wszędzie.
        Uznaję balkon za miejsce publiczne, bo przez całe lato sąsiadka kopcąca jakieś
        smrody dymi mi do mieszkania - ona jest na balkonie, a ja we własnym mieszkaniu
        muszę zamykać okno nawet w upały.
        To samo dotyczy przystanków.
        Co innego miejsca wyznaczone, w których niepalący nie muszą przebywać - ale
        jeśli są skazani na czyjś dym - to sprawa jest oczywista.
        Dyskryminacja - w tym wypadku niech sobie będzie.
        • pacia811 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:28
          ja również jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych, jak ktoś chce to
          niech sobie kopci w swoim domu!!
          co do dyskryminacja to może wlaśnie niepalący są dyskryminowani, bo przecież
          wszędzie jesteśmy narażeni na kopciarzy. jeżeli chodzi o piwko, to mnie nie
          bawi picie pifka gdy ktoś dmucha mi w twarz papierochem. a wydzielenie w
          knajpach miejsc dla palących i nie palących jest trochę bezsensowne,
          nieuważacie? prawa strona sali pali a lewa nie....a dym posusznie tego
          przestrzega.....
        • wegatka Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 21:38
          Mam dokładnie takie samo zdanie jak Zona_mądrze_gadająca_mi.
      • wadera77 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 17:58
        co do palenia na balkonach
        wiadomosci.epoznan.pl/index.php?section=news&id=2023
        a co do palenia w miejscach publicznych jak najbardziej za! Nie lubię śmierdzieć
        dymem, nie lubię jak ktoś mi dmucha w twarz.
        Ciekawa jestem jak to w praktyce będzie wyglądać. Już sobie wyobrażam te
        zasmrodzone ubikacje w publicznych miejscach!
    • shady27 ja tez nie pale ale moim zdaniem to przegiecie 01.02.07, 11:23

      • sebaga Re: ja tez nie pale ale moim zdaniem to przegieci 01.02.07, 11:34
        Uważam, że zakaz palenia powinien być wszędzie tam gdzie przebywają też niepalący.
        Nienawidzę jak mi ktoś na przystanku dmucha w twarz czy na ulicy, brrr.
        Wyznaczone miejsca są ok, nie chodzę tam nie mam problemu. I nie uważam takiego
        zakazu palenia za dyskryminację. Co więcej to ja czuję się dyskryminowana: na
        przystanku ławka często odpada, bo zajęta przez palacza, wiele knajp odpada, bo
        dla palących itd.
        Co do balkonu, hmmm, możnaby powiedzieć, jak się nie podoba to sobie kup domek.
        Na szczęście mam balkon tak usytuowany, że mi wiszą sąsiedzi..
        • lola211 Re: ja tez nie pale ale moim zdaniem to przegieci 01.02.07, 17:48
          Ja ostatnio bedac na koncercie WOSP zostalam skutecznie zaczadzona przed
          jarajace malolaty stojace w scisku za mna.Tylko czekalam , az odziez komus
          przypala- oczywiscie na zwrocona uwage nie zareagowały.Wsrod palacych jest
          multum ludzi bez wyobraźni i odrobiny kultury, dlatego trzeba porzadek zrobic
          przy pomocy przepisow prawa, inaczej widac sie nie da.
    • renia1807 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:27
      Nigdy nie broniłam palaczy, pijaków, ćpunów w miejscu pracy. A to dlatego, ze
      pracowałam kiedys z pewna palaczka w zespole. Nasza pensja zalezała była od
      tego ile razem zrobimy- no cóz taki był układ.
      J ona w ciągu dniówki wychodziła kilkanascie razy na dymka, a ja niestety
      musiałam zapierda....
      Nic jej nie mówiłam choc mnie to czase wkurzało, ale wszystko do czasu ,kiedy
      ten bezczelny typ zwrócił mi uwage, że za często latam do kibla a miałam wtedy
      srakę. Skończyło się to kłótnią i ustaleniem zasad wspólnej pracy.
    • morgen_stern Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:32
      Jestem za! Zwłaszcza w restauracjach i knajpach będzie to błogosławieństwo, nie
      będe musiała wracac do domu przesiąknięta papierosowym smrodem. Podział na sale
      dla palących i niepalących to niestety fikcja, właściciele nie przebudują małej
      restauracyjki, żeby przystosować ją także dla niepalących. A kiedy będzie
      całkowity zakaz problem zniknie.
      Nastąpi za to następny - grupki palaczy smrodzących przy wejściu do tychże
      knajp wink
      Oj tak, dopiero niepalący (ja rzuciłam palenie po 120 latach kopcenia) rozumie,
      co to znaczy smród papierosów, palacz nigdy tego nie pojmie..
      • morgen_stern Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:33
        heheheheheheh oczywiście po 10 latach kopcenia!!! ;DDDDDDD
        Ach, żyć wiecznie wink
      • kura17 jestem absolutnie ZA! n/txt 01.02.07, 11:34


        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
    • kawka74 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:34
      zależy, jak daleko sięgają miejsca publiczne - jeśli niepalący wściubia nochala
      do palarni, to jego problem, ale jeśli palący chowa się pod daszek na przystanku
      i okadza wszystkich, to powinien dostać mocno po łapach
      powinny być puby, knajpy, w których jest zakaz palenia, bez wydzielania
      abstrakcyjnych stref dla niepalących
      • kawka74 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:37
        a, jeszcze jedno - dyskryminowanie palącej połowy społeczeństwa przez połowę
        niepalącą może być dość ciekawe ;p
      • monia145 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:38
        No właśnie- zakład pracy to miejsce publiczne. Czy palarnia usytuowana w
        miejscu publicznym przetrwa, czy dlatego, że koegzystuje z tym zakładem, będzie
        musiała byc zamknięta?
    • dagbe Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:40
      Nie pale.
      Moi rodzice i dziadkowie palili, jak smoki. Pamietam, ze nie moglam oddychac we
      wlasnym domu sad Mozna powiedziec, ze mam fobie dymowo-papierosowa. Nie chodze do
      pubow w Polsce, bo dla mnie "papierosek przy piffku" to nie jest super sprawa. A
      piffko czy nawet soczek w zadymionym pomieszczeniu konczy sie dla mnie
      trzydniowa migrena.
      Pamietam swoj pobyt we Wloszech (tam obowiazuje zakaz palenia w pubach,
      dyskotekach, restaurajach). Wejscie do dyskoteki bylo obstawione palaczami i
      ginelo w klebach dymu, za to w srodku bylo cudownie! Na te 10 sekund przy
      wejsciu moge wstrzymac oddech. Oczywiscie Polacy olali zakaz palenia w srodku,
      ale na szczescie dobrze zareagowali na uwage zwrocona przez personel.
      Popieram zakaz palenia w miejscach publicznych i takich, ktore przeszkadzaja
      niepalacym (np. pub, balkon, wiata na przystanku). Jako osoba niepalaca czuje
      sie dyskryminowana - obecne stoliki dla niepalacych to po prostu smiech na sali...
      Uwazam, ze mozna palic we wlasnym mieszkaniu i w pomieszczeniach !!!nie w
      miejscach!!! do tego przeznaczonych - palarnie, ODDZIELNE sale dla palacych w
      pubach i restauracjach. Nie wiem tylko, jak rozwiazac sprawe dyskotek... Bo tam
      oddzielne sale nie maja sensu.
      Czy naprawde tak trudno powstrzymac sie od palenia przez kilka godzin?

      Pozdrawiam,
      Dagmara

      PS. Rozwazam przeniesienie sie do Irlandii. Silnym argumentem na TAK jest
      wlasnie zakaz palenia w miejscach publicznych.
      • monia145 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:45
        " Czy naprawdę tak trudno jest się powstrzymać od palenia przez kilka godzin?"

        Mnie nie pytajsmile
        Miałam w życiu krótki okres fascynacji tytoniem, ale to było daaaawno i skoro
        zaprzestałam bez zbytnich trudności, to nie będę w tej kwestii sie wypowiadać,
        bo niemiraodajne to by byłosmile
        • shady27 jesli wprowadza taki zakaz wyprowadzam sie z domu 01.02.07, 11:48
          moj maz kopci jak smok niestety, prosby, grozby nie skutkuja, nawet kosmiczne ceny papierosow. Rzucal pal;enie raz i wystarczy. Juz wole jak pali, bo niepalacy jest nie do wytrzymania. Niewstety nalog tytoniowy jest jak alkoholizm, nie da sie tego rzucic z dnia na dzien, to znaczy da sie, ale jakim kosztem? zdrowia psychicznego zony wink Jak rzucal wynioslam sie z domu, bo awantur nie bylo konca.
          • elza78 Re: jesli wprowadza taki zakaz wyprowadzam sie z 04.02.07, 23:24
            shady da sie wierz mi, z dnia na dzien, sama kiedys myslalam tak jak ty, teraz
            nie pale juz 3 rok po 10 latach kopcenia smile
            • shady27 Re: jesli wprowadza taki zakaz wyprowadzam sie z 05.02.07, 23:52
              wiem, ze sie da, ale nie u mojego meza, on pali bo lubi i rzucac nie chce sad
          • bri Re: jesli wprowadza taki zakaz wyprowadzam sie z 05.02.07, 10:54
            Shady kup mężowi Nicorette, będzie Wam obojgu o wiele łatwiej.
            • shady27 Re: jesli wprowadza taki zakaz wyprowadzam sie z 05.02.07, 23:53
              hihihi kiedys kupilam. Zezarl 3 opakowania w jeden dzien, wyszlo duzo drozej niz pare paczek fajek na pare dni. Szkoda kasy sad(
        • dagmama Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 11:53
          Żadna tam dyskryminacja.
          Jakoś nie czuję się winna, że ktoś się uzależnił i teraz będzie mu ciężko
          wytrzymać.
          Nie wejdę do domu, gdzie pali się w mieszkaniu, a już na pewno nie z dzieckiem.
          Mam uraz przez mamę. Jej nic nie obchodziło: w samochodzie (maluchu) przy
          zamkniętych oknach, w domu, jednego za drugim.
          Znani mi palacze nie rozumieją, jak śmierdzą, jak nieprzyjemnie się z nimi
          rozmawia. Mam odruch wstrętu, kiedy ktoś mi podaje rękę, w której wcześniej
          miał papierosa.
      • anek.anek Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 14:25
        jeśli nie palisz, to nie wiesz, że faktycznie cholernie trudno wytrzymać kilka
        godzin bez papierosa. Tak samo jak narkomanowi trudno wytrzymać bez dopingu,
        tak samo jak alkolikowi bez kieliszka.
        Nikotyna uzależnia również fizycznie, nie jest więc to wyłącznie przełamanie
        bariery psychicznej. Ja pomimo kolejnych prób rzucenia nadal palę. Ostatnie
        dwie próby przeszłam pod opieką lekarza ze wspomaganiem leków. I gucio z tego
        wyszło. Tak, tak, mam słabą wolę, ale co zrobić w takim razie żeby ją mieć
        wystarczająco silną? Czy ktoś mi może w tym pomóc? Gadanie "po prostu nie pal"
        jest kompletnie bez sensu jeśli już po dwóch dobach odstawienia nikotyny mam
        dreszcze, zimny pot i bolą mnie wszystkie mięśnie. Wymiękamsad Ech, szkoda mi
        słów na siebie samą.
        A wracając do tematu: jestem za ograniczaniem, ale nie całkowitym zakazem.
        Jestem za wprowadzeniem wyznaczonych miejsc dla palaczy, tylko nie na
        dotychczasowych zasadach, które faktycznie są idiotyczne. Jeśli w knajpie
        strefę palaczy oddziela jedynie metr wolnej przestrzeni od tej dla niepalących
        to jest to idiotyzm. Ale można wprowadzić nakaz zupełnie oddzielnego
        pomieszczenia - jeśli my palący będziemy chcieli się tam dusić we własnym
        smrodzie, to już nasza sprawa.
        Zgadzam się też na zakaz palenia na dworze.
    • lenka30a Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 12:01
      Ja nie palę, ale zakaz całkowitego palenia jest po prostu głupi.
      moim zdaniem taki zakaz powinien być w lokalach, w miejscach użyteczności
      publicznej ( nie raz się zdarza, ze ktoś "kopci" na przystanku autobusowym)
      Powinny istnieć również takie lokale(kawiarnie, kluby) gdzi dozwolone byłoby
      palenie, przecież tacy ludzie mają prawo się zabawić, spotkać z kimś

      Taki zakaz to dyskryminacja palących
      • esi1 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 20:57
        A co mają powiedzieć ludzie, którzy pracują w takich miejscach? Kelnerki,
        barmani. Bierne palenie po kilkanaście godzin dziennie...
    • lola211 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 12:20
      Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.Dosc restrykcyjne posuniecie , ale - jestem za.
      • trawa_cytrynowa Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 14:48
        Zakaz tak, ale w lokalach.
        • agnes123 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 17:17
          Ja jestem zdecydowanie ZA !!!! Nie cierpię jak idzie gość bądź gościówa i kopci
          przede mna papierochy a dym leci z wiatrem na mnie - fuuuuuuuuu!! Ostatnio tak
          właśnie zostałam " dotleniona " Nie cierpię tego.
          • agysa Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 17:28
            No ulicy powinien być całkowity zakaz palenia. Dlaczego ma mnie truć jakiś obcy
            mi człowiek palący pety!!!!
            Natomiast w pubach i reustauracjach powinny być wyznaczone klimatyzowane
            miejsca dla palących. Takie jest moje zdanie.
    • emilly4 Jestem na TAK!!! 01.02.07, 17:33
      Tak sie sklada,ze mieszkam w Irlandi.
      Na poczatku strasznie mnie wkurzalo,ze siedze w pubie,pije piwko i nie moge
      zapalic. Ale po czasie docenilam ten zakaz. Nie ma nic bardziej obrzydliwego
      kiedy siedze w restauracji,zajadam sie obiadkiem a ktos mi dmucha do talerza.
      Druga sprawa,kiedy bylam na dyskotece-nikt mnie nie przypalil papierosem,a z
      powodu braku dymu w zamknietym powietrzu-bawilam sie wysmienicie.
      Tutaj w kazdym miejscu pracy wyznaczone sa palarnie-wiec problemu nie ma,a
      jesli chodzi o puby itp-trzeba wyjsc na zewnatrz. Kazdy sie do tego
      przyzwyczail i nie ma problemu!!
      • monia145 Re: Jestem na TAK!!! 01.02.07, 17:37
        No to jesteś dobrym źródłem informacji..
        Jakie były reakcje ludzi na ten zakaz- rodowitych Irlandczyków i napływowej
        ludności? Wszyscy byli za, czy jakieś debaty się toczyły?
    • esi1 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 17:49
      Jestem za. Wkurza mnie gdy wychodzę z pubu lub innej knajpki cała przesiąknięta
      dymem, albo gdy muszę odsuwać się spod daszaka na przystanku, bo ktoś kopci tam
      ile wlezie.
      Zastanawia mnie tylko, jaka byłaby egzekwowalność takiego przepisu w Polsce. W
      knajpach może jakoś by przeszło, bo kontrole, itd., ale na ulicy? Wyobrażacie
      sobie, że wszyscy palacze w naszym kraju posłusznie przestają palić na ulicy? smile)
      • emilly4 Re: Jestem na TAK 01.02.07, 17:59
        Tzn.nie wiem jakie reakcje wywolalo wprowadzenie zakazu-jestem w ie od 2 lat,a
        zakaz istnieje juz od dluzszego czasu. Moge tylko dodac,ze zakazu palenia na
        ulicach,przystankach -nie wprowadzono. A mysle,ze zakaz by sie sprawdzil-w
        Irlandi za jego zlamanie wprowadzono kare w wysokosci 3000euro i wszyscy sie
        pod to podpisuja. NAPRAWDE NIE MA Z TYM PROBLEMU.
        A wyobrazcie sobie,ze w tym kraju palilo sie papierosy wszedzie-nawet w
        bibliotekachuncertain
        A w UK wyglada to inaczej-pomieszczenia zostaly podzielone na palacych i nie
        palacych.Bynajmniej tak bylo jeszcze rok temu.
        • turkusova nie 01.02.07, 21:19
          jestem nie paląca.
          uwazam ze to moze przyniesc smutne konsekwencje tak jak no przemoc.
          czemu? bo taki wariat zamiast sie odstresowac papieroskiem bedzie odstersowywał
          dawaniem kmuś w mor..ę.
          uwazam tez ze tam gdzie jest alkohol (knajpki dyskoteki) palenie nie powinno
          byc zabronione.

          nie jestem nalogowcem powiem raz jeszcze smile
        • paulixs1 Re: Jestem na TAK 06.02.07, 02:21
          Nic nie podzielono. Sa wprawdzie sieciowe puby, ze nie mozna np. palic na
          pietrze, ale w malych gdzie nie bylo co oddzielac jest po staremu. Taki sam
          zakaz co w Irlandii ma wejsc od lipca chyba. Bardzo dobrze, tak mysle, bo jak
          kto palenia nie rzuci z tej okazji to tez jarac jak smok nie bedzie mogl przy
          piwie nawet, co mu zreszta na zdrowie wyjdzie. Ja pale i jestem za zakazem
          calkowitego palenia w miejscach publicznych.
      • kawka74 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 21:28
        gdy muszę odsuwać się spod daszaka na przystanku, bo ktoś kopci tam
        > ile wlezie.
        Zwróć uwagę takiemu palaczowi, co stoi na przeszkodzie?
        Kiedyś stałam na przystanku, a obok mnie schronił się nie całkiem trzeźwy pan
        kopcący papierosa. Poprosiłam grzecznie, żeby sobie poszedł - i poszedł, jeszcze
        mnie przepraszał.
        Da się? Da.
        Dwa razy trafiłam na panów, którzy palili w środkach komunikacji miejskiej -
        jednemu obiecałam zgasić szluga na czole, ponieważ stawiał opór (co ciekawe,
        pozostali pasażerowie udawali, że nie widzą, nie słyszą i nie czują), a drugi
        skrzywił się, ale zgasił.
        Z jednej strony - chamstwo palaczy, z drugiej - niepalący, którzy w masie
        spokojnie zgnietliby palacza jak muchę, ale czasem nie kwapią się, aby zareagować.
        PS. Sama palę - kiedyś paczkę dziennie, teraz okazyjnie: do piwa w pubie, na
        balkonie do towarzystwa sąsiadom-palaczom piętro wyżej.
    • iwoniaw Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 21:32
      Jestem jak najbardziej za. Argumenty o "dyskryminacji" palących to śmiech na
      sali. Dyskryminacja, bo nie mogą innym smrodzić i truć? To i pijacy są
      dyskryminowani, bo w miejscach publicznych nie można, i złodzieje, bo się im
      kraść paragrafem zabrania i urządzający całonocne imprezy w bloku są
      dyskryminowani, bo sąsiedzi policję wzywają i skończyć się może w sądzie
      grodzkim - jakoś mi ich nie żal i nie czuję się zobowiązania do akceptowania
      cudzych zachowań, które nie są dla mnie obojętne, a wprost przeciwnie -
      szkodliwe i obrzydliwe.

      > zakładach pracy- to też jest miejsce publiczne? Przecież przebywają tam tylko
      > palacze....

      Uważam, że powinna być _możliwość_ stworzenia zarówno przez pracodawców, jak i
      przez własciceli np. knajp oddzielnych, izolowanych od reszty _pomieszczeń_
      (palarni) - oczywiście jeśli mają chęć ułatwiać uprawianie nałogu
      pracownikom/klientom.
      • aguskin Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 22:14
        jako czasem paląca jestem za zakazem wtedy bedę calkowicie niepaląca, lubie
        czasem palić ale ten smróóóód mnie dobija, a palący jakoś znajdą sposób,
        to tak jak zakaz wychodzenia z psem bez kagańca i bez smyczy, a na moim osiedlu
        są same "łagodne pieski", wyprowadzane bez kagańca i często bez smyczy,
    • bj32 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 22:36
      Palę od lat ...nastu. Ale jestem za zakazem. No owszem, palarnie zrobić, knajpy
      dla palących też, ale jak mi ktoś pod wiatą czy przy obiedzie smród rozsiewa,
      to nie lubię.
      Tylko u nas to pewnie będzie kolejny martwy przepissad
      • monia145 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 01.02.07, 22:43
        No właśnie..też mnie to zastanawia...to, że kary dla palaczy na ulicy czy
        przystanku autobusowym będa dośc duże to jeszcze za mało jak na nasze
        społeczeństwo....
        Obawiam się, że naród przyjmie dyrektywę, pokiwa głową nad zarządzeniem
        i...będzie robił swoje licząc na szczęście....

        Ale od czegos trzeba zacząć...
        • lila1974 Moniu 05.02.07, 22:35
          Wiesz da mi to przynajmniej tę satysfakcję, że będę mogła poprosić dmuchającego
          mi w nos jegomościa o zgaszenie papierosa, a on nie będzie mial argumentu
          typu "a co zabroni mi pani?"
    • lila1974 Nie rozumiem 04.02.07, 19:36
      Dlaczego palacze traktowani są inaczej niż alkoholicy, czy narkomani.
      Tak, przyklaskuję idei całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych.

      Palacz również jest szkodliwu społecznie.
      Alkoholik truje siebie i swoich najbliższych.
      Palacz truje wszystkich, z którymi ma do czynienia i jeszcze się o jego
      dyskomfort martwią. Nie chce mi się szukać teraz danych, ale zdaje się, że
      ostatnio podawano, że co 12 minut umiera na raka płuc BIERNY "palacz".

      Jak dlugo jeszcze trzeba bedzie znosić to G-Ó-W-N-O?
    • oxygen100 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 04.02.07, 20:07
      nie pale, dym mi specjalnie nie przeszkada, choc powoduje ataki astmy, ale
      gdzies ci ludzie mimo wszytsko powinni miec swoja nisze.
      • lila1974 oxy 04.02.07, 20:28
        Wielką bojowniczką o sprawę nie jestem, ale tak sobie myślę, że to jest
        nienormalne, że tak lekko podchodzi się do palenia.

        Jak Cię mleczarnia podtruje nawet niechcący spleśniałą śmietaną to masz prawo
        walczyć o odszkodowanie za swoje zdrowie, tak? Tak.

        A tu oficjalnie wiadomo, że papierosy trują i niszczą organizmy ale
        przyzwolenie społeczne jest. Dobra, niech se pali palacz w domu, jak lubi, ale
        NIE MA PRAWA truć tych, którzy nie palą.

        Zaczyna mnie jasna cholera trafiać. Gdzie się nie ruszę, wszędzie śmierdzi
        papierochami, wszędzie ktoś mnie truje. Na uczelnianym korytarzu pali sobie
        pani sprzataczka, czy inna woźna. W szpitalnych toaletach aż czarno. Na ulicy
        nie ma spokoju wciąż ktoś mi dymi prosto w nos. To samo na przystankach, gdzie
        się potrafią nawet pod wiatę schować, żeby na główkę nie kapało. Matki przy
        piaskownicach z kiepem w zębach.

        W imię czego ludzie, którzy chcą być zdrowi i dbają o swoją rodzinę mają być
        podtruwani?

        Zaraz się może glosy podiosa, że samochody jeszcze bardziej trują i kominy, i
        przedsiębiorstwa itp itd ... tak to prawda ... ale powiedzmy, że są to ujemne
        efekty cywilizacji.

        Dla PAPIEROSÓW nie ma żadnego wytłumaczenia - cudza przyjemność z puszczania
        dymka kosztje kogoś życie.

        Narkoman jest odbierany jako gó.., pijak to samo, a nad trucicielami z
        papierochem w ustach nalezy się pokłonić i tolerancję wykazać. Dlaczego on jest
        lepszy od tamtej grupy??? Jest tak samo niebezpieczny dla otoczenia jak reszta
        nałogowego towarzystwa.
        • phantomka Re: Przegiecie 04.02.07, 22:41
          i jawna dyskryminacja - nie jest za dmuchaniem na niepalacych, moge siedziec w
          osobnej sali, ale chce miec w wolnym kraju mozliwosc wypicia kawy/piwa/wodki i
          zapalenia sobie do tego fajeczki.
          Bardzo podobala mi sie reakcja Szymborskiej na to - kto czytal ten wiesmile
          • lila1974 Re: Przegiecie 04.02.07, 22:53
            No to dlaczego nie pozwolić narkomanowi na palenie trawki w publicznej kawiarni?

            Ja też chcę mieć możliwość w tym kraju pójścia do kawiarni - teraz nie mogę, bo
            nie mam knajp dla niepalących, a sztuczny podział sali na palących i
            niepalących jest nieporozumieniem - tak, jak swego czasu podzial tego samego
            wagonu na te dwie kategorie.
            • phantomka Re: Przegiecie 04.02.07, 22:59
              Sluchaj, o ile wiem, narkotyki w tym kraju sa zabronione - zarowno ich
              posiadanie, jak i spozywanie.
              Papierosy nie, wiec argument jest zupelnie z sufitu.
              To wystarczy wymagac od wlascicieli knajp, aby te podzialy sal nie byly
              sztuczne.
              Dlaczego Twoja racja ma miec wieksze znaczenie niz moja chec zapalenia sobie w
              tym wolnym w koncu kraju. Ja skonczylam 18 lat i wiem, ze papierosy szkodza,
              ale dopoki chce sobie szkodzic, to nie powinno to nikogo obchodzic.
              My zaczynamy dochodzic do syt. w ktorej doroslym ludziom mowi sie, co dla nich
              jest lepsze.
              I jeszcze raz podkreslam: nie mam ochoty truc ludzi niepalacych, chce sobie po
              prostu palic.
              • wegatka Re: Przegiecie 04.02.07, 23:56

                > ale dopoki chce sobie szkodzic, to nie powinno to nikogo obchodzic.


                No i masz rację, nikt Ci złego słowa nie powie, jeśli będziesz sobie palić we
                własnym domu, bo wtedy faktycznie będziesz truła tylko siebie. A jeśli palisz w
                miejscu publicznym, to to oprócz siebie trujesz też innych, którzy nie mają na
                to ochoty.

                > I jeszcze raz podkreslam: nie mam ochoty truc ludzi niepalacych, chce sobie po
                > prostu palic.

                No więc wytłumacz mi jak można sobie poprostu palić nie trując niepalących, gdy
                się razem z nimi w knajpie siedzi? Będzie to możliwe chyba tylko wtedy, gdy
                sobie na głowę założysz wielki szklany klosz, szczelnie przylegający do szyi.
                • phantomka Re: Przegiecie 05.02.07, 10:36
                  Juz nie badz takim ortodoksem, ze jak bedziesz siedziala w zupelnie innym
                  pomieszczeniu, to sama swiadomosc, ze za sciana siedzi os. palaca, spowoduje,
                  ze bedziesz biernym palaczem.
                  Nie lubie przegiec i nie zycze sobie, zeby ktos ograniczal mi dostep do knajp i
                  innych przybytkow, tylko dlatego, ze wlascicielom nie chce sie zrobic
                  porzadnych sal dla os. palacych.
                  • iwoniaw ? 05.02.07, 10:40
                    > Nie lubie przegiec i nie zycze sobie, zeby ktos ograniczal mi dostep do knajp i
                    >
                    > innych przybytkow

                    A w jakiż to sposób ktokolwiek ogranicza ci dostęp do knajpy, jeśli w tejże
                    knajpie nie wolno palić? Każdy wejść może, byle nie smrodził. W końcu
                    śmierdzącego kloszarda czy pijanego w sztok i rzygającego delikwenta też
                    wyproszą z publicznego lokalu, choć obaj są zdecydowanie mniej szkodliwi,
                    zwłaszcza dla osób po drugiej stronie sali...
                    • phantomka Re: ? 05.02.07, 10:48
                      Jezeli wejdzie calkowity zakaz palenia, to chyba naturalna odpowiedz kto mi
                      broni - rzad decyduje za mnie.
                      Mozna nie lubic palenia, ale to, co sie teraz dzieje jest traktowaniem ludzi
                      doroslych jak dzieci.
                      Powinni sie wziac za to od innej strony - tzn. nakazac wlascicielom lokali
                      gastronomicznych, takich rozwiazan, ktore ochronia osoby niepalace przed dymem.
                      • iwoniaw Re: ? 05.02.07, 10:57
                        Już wyżej napisałam, że moim zdaniem właściciel knajpy powinien zdecydować, czy
                        chce miec klientów palących czy niepalących i oznakować przybytek, a jeśli chce
                        jednych i drugich, niech oddzieli strefy tak, żeby dym faktycznie nie przechodził.

                        Natomiast w miejscach publicznych - na ulicy, przystankach, w urzędach,
                        szkołach, spitalach, pociągach itd. powinien obowiązywać zakaz całkowity. Jakoś
                        zakaz picia w miejscach publicznych poza wyznaczonymi do tego knajpami jest i
                        nikogo to nie dziwi - a przecież facet pijący piwo na przystanku nie jest nawet
                        w części tak uciążliwy jak tenże sam facet ze śmierdzącym petem, zwłaszcza jak
                        wiatr zawieje "odpowiednio"...
                        • phantomka Re: ? 05.02.07, 11:01
                          Z miejscami publicznymi w pelni sie zgadzam - nie kopce komus na przystanku, na
                          ulicy jak chce zapalic, to staje zawsze w miejscu, gdzie nie ma ludzi - nie
                          chodze po ulicy z papierosem.
                          A jezeli chodzi o knajpy, to gdyby ktos dal wybor wlascicielom, to ok, ale
                          jezeli wejdzie zakaz, to nie bedzie w ogole knajp dla os. palacych - a to jest
                          dyskryminacja jakby nie bylo, bo w koncu papierosy nie sa zabronione.
                          • lila1974 Re: ? 05.02.07, 22:29
                            Tu sie z Tobą zgodzę - właściciel knajpy w sumie powinien mieć prawo do wyboru,
                            jakiego klienta chce widzieć.

                            Żaden rząd pewnie się nie zdecyduje na delegalizację nikotyny, ale przynajmniej
                            zakaz palenia w miejscach publicznych mnie usatysfakcjonuje.

                            Ty może się starasz, ale niestety osóby takie jak Ty są rzadkością. Większość
                            palaczy ma innych ludzi w głębokim rowku między pośladkami.
                            • kawka74 Re: ? 05.02.07, 22:42
                              zwróć uwagę, że tak, jak owi palacze teraz mają w dupie niepalących, tak będą
                              ich mieli po wydaniu zakazu palenia
                              przyszłoby Ci do głowy, że taki jeden z drugim może zapalić w tramwaju czy
                              autobusie? toż nawet zakazu nie potrzeba, jedynie rozsądku i kultury, żeby tego
                              nie robić - a robią
                              oprócz wydania zakazu trzeba egzekwować jego przestrzeganie, i to tak, żeby był
                              odpowiedni skutek - żeby zabolało
                              to pisałam ja, palaczka
                              • lila1974 kawko 05.02.07, 23:05
                                Ja wiem, że na pniu to problemu nie rozwiąże, ale tak jak pisałam wyżej -
                                wystarczy mi świadomość, że taki zakaz będzie i będę mogła się na niego
                                powołać. Teraz czasami się gryzę w język, bo zawsze mogę się dowiedzieć, ze
                                gó.. mu mogę zrobić, bo zakazu nie ma. Potem przynajmniej na legalu będę mogla
                                dziób otworzyć.
              • lila1974 Re: Przegiecie 05.02.07, 22:33
                Nie argument nie jest z sufitu.
                Uważam, że osoba paląca w miejscu publicznym powinna być traktowana identycznie
                jak narkoman.
                Wiem, że papierosy nie są nielegalne - moim marzeniem jest, aby były.
            • alfama_1 Re: Przegiecie 04.02.07, 23:06
              lila1974 napisała:

              > No to dlaczego nie pozwolić narkomanowi na palenie trawki w publicznej
              kawiarni?

              Dlatego, że posiadanie narkotyków jest nielegalne a papierosy kupisz w każdym
              kiosku.
              Zakazem jestem oburzona. Jeśli chcą całkowicie zakazać palenia w miejscach
              publicznych, niech wprowadzą prohibicję na nikotynę. W obecnej sytuacji to
              dyskryminacja. Wystarczy porządnie oddzielić miejsca dla palących.
              • lila1974 alfama_1 05.02.07, 22:25
                Dokładnie o to mi chodzi - o rządowy zakaz palenia w miejscach publicznych, a
                już całkowicie byłabym szczęśliwa gdyby nikotyna została potraktowana jak
                narkotyki. Jednak nie mam złudzeń - koncerny tytoniowe już o to zadbają, by tak
                się nie stało.
                • alfama_1 Re: alfama_1 06.02.07, 19:49
                  > Dokładnie o to mi chodzi - o rządowy zakaz palenia w miejscach publicznych, a
                  > już całkowicie byłabym szczęśliwa gdyby nikotyna została potraktowana jak
                  > narkotyki.

                  Dodajmy jeszcze całkowity zakaz spożywania alkoholu a idąc dalej kawy, herbaty
                  i coca coli. Absurdalne? Niekoniecznie. Mnie niedługo nic nie zdziwi w tym
                  kraju, nawet zakaz jedzenia wieprzowiny, noszenia spodni przez kobiety czy
                  godzina policyjna.
              • melka_x Re: Przegiecie 06.02.07, 18:01
                > Zakazem jestem oburzona. Jeśli chcą całkowicie zakazać palenia w miejscach
                > publicznych, niech wprowadzą prohibicję na nikotynę. W obecnej sytuacji to
                > dyskryminacja. Wystarczy porządnie oddzielić miejsca dla palących.

                Nie wystarczy. Te sale ktoś musi obsługiwać, a przy obecnym bezrobociu wybór
                pracujących to fikcja, więc nie mów, że nikt do pracy nie zmusza. A to znaczy,
                że jakiś procent kelnerek i barmanów umrze z powodu biernego palenia.
                Statystyki są bezlitosne, z powodu papierosów umierają nie tylko czynni, ale i
                bierni palacze. Przy okazji palaczom doskonale zrobi zakaz. Ograniczenie
                palenia, nie kultywowanie skojarzenia kawa(piwo) w knajpie = papierosek to
                doskonały krok do rzucenia palenia. Skąd to wiem? Z własnego nikotynowego
                doświadczeniasmile
                • phantomka Re: Przegiecie 06.02.07, 19:24
                  Ja nie potrzebuje bodzcow w postaci odgornego ograniczania mi palenia...reszta
                  Twojej wypowiedzi, to czyste dorabianie problemow - wystarczy zatrudnic
                  palacych i po klopociebig_grin
    • malgra Re: jestem za 04.02.07, 22:59
      -była palaczka.
    • kaja2071 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 05.02.07, 10:29
      Na wstepie powiem moze ze jestem palaczka. NIESTETY. Udalo mi sie zrezygnowac z
      palenia tylko na kres ciazy i karmienia, i to kosztowalo mnie duuuzo trudu.
      Nietsety (głupia jestem,wiem) do nałogu wróciłam. Z silna wola u mnie marnie,
      mam w sobie chyba zero samozaparcia.

      Jesli chodzi o pytanie - jestem za zakazem!
      Sama pale tylko w zamknietej kuchni przy szeroko pootwieranych oknach (dzieci do
      kuchni maja absolutny zakaz wjazdu), ewentualnie wlasnie na balkonie (mieszkamy
      na "szczycie" wiec na pewno dym nikomu do mieszkania nie wlatuje)
      Co istotne - szlag mnie trafia gdy stoje na przystanku a obok ktos pali! Sama
      pale raczej w samotnosci i tak bym dym nikomu w oczy nie leciał, bo wim jak
      niepalacy tego nie lubią - i co wiecej bardzo to szanuje.

      Jesli chodzi o palenie w pubach czy dyskotekach - ja pomimo tego ze jestem
      nalogowcem, nie lubie przebywac w takich miejscach. A to dlatego, ze zwyczajnie
      nadmiar dymu szczypie w oczy.
      Niestety u nas sie to nie sprawdzi - nawet gdyby zakaz palenia w miejscach
      publicznych zostal wprowadzony w zycie.
    • adsa_21 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 05.02.07, 10:50
      a jaka to dysryminacja?
      palacze chca palic,nie sa do tego zmuszani.
      niech sie wiec dostosuja do regul i zasad.
      jestem jak najbardziej ZA. Jesli ktos chce sie truc - Jego sprawa. Ale nie musi
      przy okazji zatruwac mnie i mojego dziecka.
    • ankab29 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 05.02.07, 23:11
      Mi sie nasunelo takie rozwiązanie co do knajp : niech wlasciciel wybiera czy
      oferuje lokal dla palących czy nie...Znam parę lokali w moim miescie, które od
      poczatku wprowadzily zakaz palenia i calkiem nieźle prosperują. Palący mogą
      jedynie palić w letnim ogródku w sezonie. Ale według mnie pub czy klimatyczna
      kawiarnia bez dymka straci nieco na "chrakterze"smileNo nie wyobrażam sobie, żeby
      wyjść ze znajomymi do pubu czy jakiegos fajnego nocnego klubu na "nocne Polaków
      rozmowy" przy flaszeczce lub winku i co raz słyszeć " no to zaraz wracamy, bo
      wychodzimy na dymka". Knajpy dla niepalących mogą być np jakoś specjalnie
      oznaczane (czy ja wiem? może jakiś zielony listek w kształcie zdrowych płuc
      przy szyldzie?)Nie chcesz wąchać dymu- to wchodzisz. Brak oznaczenia? Wiadomo,
      że mozna się okopcic na własne zyczeniesmile
      • zojkaojka Re: Jakie jest Wasze zdanie... 05.02.07, 23:46
        Do knajpy to ja sobie mogę nie iść, ale do windy, na przystanek, czy po prostu
        po ulicy chodzić muszę. A tak się składa że mam astmę i nie raz jeden pet
        palony przez jakiegoś debila załatwił mnie tak że lądowałam na pogotowiu w
        ciężkim stanie. Jestem za zakazem palenia wszędzie oprócz wydzielonych palarni
        i domów samych palaczy i za podwyższoną składką na ubezpieczenie zdrowotne dla
        nich.
    • rene-76 Re: Jakie jest Wasze zdanie... 06.02.07, 03:33
      ograniczenia-w Polsce?-ostatnio na dworcu w Katowicach dwoch panow palilo na
      laweczce-nawet nie pomysleli zeby ruszyc tylki i stanac z petem w miejscu do
      tego wydzielonym-chociaz to i tak nic by nie dalo bo dym sunie tak czy
      siak.Sama pale ale lokali zadymionych nie cierpie a jak juz musze to pale tam
      gdzie nikomu nie przeszkadza.Nie jestem za calkowitym zakazem ale za tym zeby
      ludzie nauczyli sie szanowac innych-zdrowko! przedewszystkim
    • ik_ecc bylam w tej sytuacji 06.02.07, 19:35
      Mieszkam w miejscu gdzie jest taki zakaz, palilam przy tym zakazie 2 lata, nie
      cierpialam jakos szczegolnie, chociaz troche ciezej bylo w zimie. Knajpy
      obeszly zakaz wystawiajac kilka stolikow na dwor (palenie w takim miejscu bylo
      dozwolone) albo porobily "akwaria" dla palacych (rowniez dozwolone). Jesli
      chodzi o zaklady pracy, u nas jest granica chyba 12 metrow od wejscia. Nie
      mozna palic na przystankach autobusowych i nigdzie wewnatrz, procz tych wlasnie
      akwariow. Wg mnie dziala to doskonale - zapalic zawsze mozna jak sie bardzo
      chce, a ludzie niepalacy na prawde moga byc niepalacy. JAKO PALACZ w Polsce
      cierpialam wlasnie dlatego ze wszedzie potwornie smierdzi dymem papierosownym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka