iwonag25
05.02.07, 22:56
Wczoraj tesciowa przyjechala do nas z pijanym tesciem. Myslalam ze padne. A
wiecie dlaczego? Dla swietego spokoju, bo tesciu jej dokuczal w domu. Myslala
ze nic nie powiemy, ale moj maz ja opieprzyl. Byla w szoku i zaczela sie
usprawiedliwiac, ze ona nie widziala ze jest pijany. Moj ojciec jest
alkoholikiem i tesciowa wie, jakie mam podejscie do pijakow (tesciu tez lubi
sobie naduzyc). Ale tesciowa glaszcze go po glowce jak pieska, przynosi mu
piwko i przywozi do wnusi, bo dziadzio tak chcial. Dzisiaj znowu zadzwonila,
mowila ze wiedziala ze wypil piwko, ale nie widziala zeby byl pijany. G..
prawda, bo wczoraj sie wygadala, ze popil i przyjechala z nim do nas dla
swietego spokoju. Zla jestem jak nie wiem, ale juz nic nie zrobie. Natepnym
razem (choc mam nadzieje ze nie bedzie nastepnego razu) wykopie ich oboje za
drzwi. Przeciez tu nie chodzi o nas, tylko o mala. Niedosyc ze musi wdychac
pijackie opary, patrzec na belkoczacego dziadka, to jeszcze moze cos sie
stac. A pijakowi nie wytlumaczysz, ze nie wolno brac na rece itp. Ufff, ale
sobie pogadalam.