Dodaj do ulubionych

wampiry na serio

11.02.07, 12:19
chodzi mi o wampiryzm energetyczny i nie o teorię bo co chciałam wyczytałam.
Czy zetknęłyscie sie z takim zjawiskiem,jak sie czułyście?
A może któraś jest wampirkiem nieswiadomie a może...brrr...świadomie?
Obserwuj wątek
    • haga78 Re: wampiry na serio 11.02.07, 12:56
      Ja czulam sie tak tylko przy jednej osobie.
      Po kazdym spotkaniu z nia czulam sie przybita. Moze dlatego ze obarczala mnie
      swoimi problemami i problemami innych.
      Po ktoryms tak spotkaniu z ta osoba znow urocilam nieswoja, psychicznie
      zmeczona do domu i stwierdzilam ze nie mam ochoty juz wiecej sie z nia widziec
      i przebwac w jej otoczeniu.

      Nie wiem czy to byl wampir energetczny.
    • brejzaga1 Re: wampiry na serio 11.02.07, 13:00
      tak ,mam takiego* wampirka * w domciu ,ma 10 mies i energii mnie kosztuje duzo
      smile pozdrawiam
    • monia145 Re: wampiry na serio 11.02.07, 13:05
      Wampiry nie istniejąsmile

      Bywa, że źle czujemy się w obecności innych ludzi, ale to raczej wynika z ich
      dominującej natury, przytłaczającej nas i nie pozwalającej zaistnieć....
    • bj32 Re: wampiry na serio 11.02.07, 13:36
      Ja znam przynajmniej jedną niewiastę. Jakkolwiek przemiła i uczynna osoba, to
      zawsze po kontakcie z nią czuję się kompletnie wyzuta z sił. I nie tylko
      dlatego, że obarcza mnie swoimi problemami. Nawet jak nic o sobie nie mówi to
      efekt odczuwam. Jest niesłychanie ruchliwa, wiecznie zajęta, kompletnie
      niezorganizowana i gadatliwa do bólu. Ja już sam słowotok uważam za męczący,
      ale w połączeniu z ciągłym ruchem to już zgroza... No i po prostu emanuje czymś
      takim, że potem mogłabym spać, spać i spać...
    • haga78 Re: bj32 11.02.07, 13:42
      o to to... wlasnie o to mi chodzilo, mialam tak samo.

      p.s
      przepraszam za literowki, ale mam cos z klawiatura
    • renia1807 Re: bj32 11.02.07, 14:11
      Do mnie raz przyszła koleżanka ze szkolnej ławki ze swoim mężem(wcześniej u nas
      nie bywał) i chciali nas namówić na modne wtedy Emway(nie wiem jak to się nawet
      pisze), ale było to rozprowadzanie amerykańskich kosmetyków i tworzenie zespołu.
      Ten gość pochwalił mi moją piękną paprotkę, dotykał jej liście, i po paru
      dniach oklapła i uschła.
      Ponoć tak reagują kwiaty na złą energie, a na emłeja nie daliśmy sie namówić.
      • jaremax Re: bj32 11.02.07, 14:29
        Moja żonka nie ma prawa dotykać kwiatów w domu ).
        Ale jak dotyka co innego to ło matko jak rośnie, łoj jak rośnie smile
      • monia145 Re: bj32 11.02.07, 14:32
        Ale skąd się wzięła ta zła energia- od faceta czy od Amweya?smile
        • monia145 Amway, powinno być, sorry:) 11.02.07, 14:33

      • renia1807 Re: bj32 11.02.07, 14:53
        od gościa niestety
    • bj32 Re: wampiry na serio 11.02.07, 18:26
      Jaremax, Ty do IKEI, a nie tu o rośnięciuwink
      Znam trochę ludzi z Amwaya, tam chyba faktycznie sporo jest wampirów
      energetcznych.
      A pani, o której pisałam, bardzo ładnie kwiatki w domu rosną. Ona się chyba
      energią psychiczną ładuje, a nie fizyczną. Z kwaitkami to może kwesia jakiegoś
      biopola, czy coś?
      • luxfera1 Re: wampiry na serio 12.02.07, 12:49
        a nie zdarza Wam sie unikac pewnych osób? Niby nic złego nie zrobiły,może nawet
        nie odczuwa sie do nich niechęci a jednak lepiej ich nie widziec.

        Sama mam problem z jedną kobietą.Po pewnej sytuacji ktora wymagała kilku
        spotkan,nie mogłam dojsc do siebie tydzień.Teraz wszystkie sprawy staram sie
        załatwiac tel.albo przez męża.No chora jestem na sama myśl o spotkaniu z niąsmile
        • t-com moja "nie" szwagrowka to istn wampir !!! 12.02.07, 15:08
          "nie" bo slubu z moim nie mezem nie mam i chciec nie chce ! a jego siostra to
          chyba moja niedoszla szwagrowka ( gubie sie w tych koligacjach rodzinnych)
          , ale do rzeczy !
          Ona to istny wampir , przytlacza na maxa ! ja jej wrecz nienawidze tylko za to
          ze jest i ze sie odzywa ( pewno zaraz okrzykniecie, ze to ja mam sie isc
          leczyc, moze i prawda smile ).
          Ale chodzi o to ze nienawisc to bardzo zle uczucie, nie nawiedza mnie
          codziennie, ale jej malpy nienawidze i nawet nie jest mi przykro !
          Nie wiem czy przez to ze sie madrzy, udaje ze wszystko wie lepiej, czy to pewno
          przez jej ton glosu, ciagle z nuta pretensji, kpiny, i nieuprzejmosci lub
          dziwnego kwiku. No zniesc jej nie umie, Oczywiscie moj "nie" maz siostrzyczke
          swa uwielbia i nie raz sie klocimy o ta malpe ! Choc to glupie ze ja sobie
          zwiazek przez nia niszcze, ale wkurza jak uslyszalam ze ja bardziej kocha niz
          mnie. Kazalam mu isc do niej na obiadki, moze i pranie zrobi a i do lozka
          pojdzie ! !!! A zeby bylo malo kiedys uraczyla mnie zdjeciami bylej
          mojego "nie" meza ! Nie wiem czy to byla zlosliwosc czysta, glupota czy
          chroniczny brak taktu. Next - publicznie zwrocila uwagi mojemu "nie" mezowi ze
          ma niemodne buty, i w tym 30 par oczu wlepilo sie w nasze stopy ! Oczywiscie on
          w tym nie widzial nic zlego, gdyby to powiedzial kto inny to moze ale w koncu
          to jego siora byla, biedaczka, ofiara mody ! jej swiat kreci sie wokol Avanti i
          sklepow.
          Czuje sie wyssana po spotkaniu z nia, nie wiem jak sobie z tym radzic bo w
          koncu mnie to meczy nie ja !!!
          Co robic ????
          pozdrawiam smile
          • weronikarb Re: moja "nie" szwagrowka to istn wampir !!! 13.02.07, 08:34
            Mam podonie tylko ze u Ciebie nienawisc ma podloze - masz za co ja nienawidziec.

            Ja nie cierpie, nie znosze tej osoby od pierwszego wejrzenia.
            Przebywanie w tym samym pomieszczeniu z nia choc 5 minut wywoluje u mnie tyle
            agresji, nienawisci ze mam wrazanie iz wybuchne.

            Nienawidze za to ze istnieje i dlatego to co robi.
            Normalnie gdyby inan osoba to powiedziala llub zrobila co ona, to albo bym nie
            zwrocila uwagi albo bym sie usmiala po pach - a ja mam ochote wrecz udusic.

            Po spotakniu z nia opadam z sil, nastroj wpada mi w gleboka rozpacz i mam
            wrazenie ze jestem w depresji bez sil na podniesienie choc reki.
    • jowita771 Re: wampiry na serio 12.02.07, 13:20
      miałam taką koleżankę na studiach. co ciekawe, po paru latach nie odczuwałam
      już takiego znużenia, ale za to jak nie przyszła na zajęcia, to mnie nosiło,
      jakbym miała ADHD. chyba zaczęłam produkować za dużo energii, żeby i dla niej
      starczyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka