Dodaj do ulubionych

Bez zapowiedzi

21.02.07, 22:34
Czy wpadacie do swoich przyjaciół bez zapowiedzi?
Wśród moich znajomych tak się jakoś porobiło, że każdy chce być uprzedzony o
wizycie. Dobrze, Ok, mogę zadzwonić, nie ma problemu, ale dlaczego nikt do
mnie nie przyjdzie ot tak? Wolę niezapowiedziane wizyty, bo nie muszę od razu
szykować całego "przyjęcia", przerywać swoich zajęć. Jeśli ktoś zadzwoni i
się zgodzę, tzn. że muszę poświęcić mu całą swoją uwagę, bo mam czas,
zgodziłam się na wizytę. A ja nie mam tyle czasu. Lubię, jak ktoś wpadnie,
pogada i leci dalej. Każdy teraz taki uważający. Ech.
Obserwuj wątek
    • aluc nie 21.02.07, 22:37

    • fajka7 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:38
      ale dlaczego nikt do
      > mnie nie przyjdzie ot tak?

      Moze dlatego, zebys nie uznala, ze Ty tez mozesz sie do kogos zaladowac, kiedy
      Ci przyjdzie ochota, bo ten ktos nie ma melodii na takie niespodzianki smile
      Nie rozumiem Twojego problemu, ale dobra, nie musze smile)))
    • mynia0 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:41
      ja nie wpadam do nikogo bez zapowiedzi i nie przepadam za niezapowiedzianymi
      gośćmi.

      w swoim domu jestem królową, moge robić co chcę, na przykład łazić z zieloną
      maseczką na pyskuwink i tu nagle - dzwonek do dzrwi... eeeeee, to nie dla mnie.

      mówiąc serio, niezapowiedziane wizyty w dzisiejszych, zapracowanych czasach
      uważam za nietakt.
    • anik801 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:42
      Wolę jak ktoś mnie uprzedza.Po prostu mogę być zajęta,siedzieć akurat w
      wannie,mieć bałagan(bo akurat córka coś narozwalała),albo po prostu mogę nie
      mieć ochoty na wizytę.Nie lubię takich niespodziewanych odwiedzin.Sama też
      staram się nikogo nie zaskakiwać.Przecież są telefony.Zresztą trzeba uszanować
      czas tej drugiej osoby.Może ona akurat miała inne plany.
    • malila Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:50
      Za to ja doskonale Cię rozumiem. Też nie lubię tych formalności i tęsknię za
      beztroskim wpadaniem do siebie jak za nastoletnich czasówsmile Ale już coraz
      rzadziej, panie dzieju, coraz rzadziejwink)
      Coś się takiego dzieje z człowiekiem, że przejmuje cały ten ceremoniał
      przyjmowania gości. Starość czy co?wink
      • zojkaojka I ja rozumiem:)) 21.02.07, 22:54
        Też brak mi takich wizyt.
      • mynia0 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:55
        ja także tęsknie za spontanicznością starych czasów - ale niestety, dzisiaj
        żyje się w takim tempie i tak dużo pracuje, że na spontaniczność juz czasu
        brak. jak przychodze padnięta z roboty, to naprawdę już nie mam ochoty na nic.
        a tym bardziej na skakanie koło gości.
      • aluc w nastoletnich czasach... 21.02.07, 23:05
        to się spontanicznie przez domofon albo z podwórka wywoływało, a nie wpadało na
        niezapowiedziane wizyty wink
    • triss_merigold6 nie. n/t 21.02.07, 22:55
      n/t
    • mathiola Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 22:57
      Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt, burzą mój spokój i plan dnia i powodują,
      że we własnym domu nie czuję się pewna, no bo nie znając dnia ani godziny nie
      moge połazić po mieszkaniu z maścią na pysku albo maseczką, albo urządzić sobie
      depilacji nóg, albo zwyczajnie, poleżeć chcę na kanapie i nicnierobić, a tu
      wpada intruz... Dlatego sama tak nie robię.
    • sylwia06_73 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:11
      Mam takich znajomych do ktorych wpadam bez zapowiedzi(mieszkaja niedaleko ode mnie).Oni do mnie tez.Jak sie pocaluje klamke to nie ma sprawy.Mowi sie tez otwarcie o tym,ze sie jest zajetym i tez nie ma sprawy.Mam tez takich znajomych,z ktorymi lepiej sie wczesnie umawiac.
    • figrut Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:12
      liberata napisała:

      > Czy wpadacie do swoich przyjaciół bez zapowiedzi?
      Jeśli jest to wpadnięcie na momencik [coś podrzucić, coś odebrać]
      to wpadam bez zapowiedzi, choć często dzwonię i mówię "idę do ciebie po to, po
      tamto". Sama niecierpię, jak moja bratowa przybywająca do mnie na cały dzień z
      moją bratanicą dzwoni do mnie stojąc pod drzwiami mojego domu z pytaniem "psy są
      zamknięte, możemy wejść ?". Szlag mnie trafia, że potrafi zadzwonić stojąc na
      dole pod moimi drzwiami, a nie potrafi zadzwonić będąc jeszcze w swoim domu [10
      km. ode mnie] że chciałaby przyjechać i czy nie pomiesza mi planów. Nie mam nic
      przeciwko szybkim wizytom na 15-30 minut, bo zwykle tak krótkie wizyty nie są w
      stanie pokręcić mi moich planów.
    • donatta Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:15
      W sumie brakuje mi tego bardzo. Niezapowiedzianych gości, fantastycznych imprez
      tak ni z gruszki, ni z pietruszki. Jeszcze jak mieliśmy jedno dziecko, a reszta
      znajomych była bezdzietna, to się sprawdzało. Ale potem wszyscy się albo
      porozjeżdżali albo porozmnażali i całą spontaniczność szlag trafił. Eee tam ...
    • ala67 Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:16
      Raczej nie wpadam bez zapowiedzi. Ale jak ktoś wpadnie, to sie nie ciskam - mam
      jedną koleżanke, której wizyta by mnie nie zdziwiła o żadnej porze.
      Ale też moge jej zawsze powiedzieć: sorry, za 5 minut musze wyjść. Jak równiez
      wszystko w jej obecności zrobić, co akurat mam w planach.
    • liberata Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:22
      Wiadomo, że w domu nie zawsze jest wylizane i nie zawsze jest czas, ale gdy
      przyjaciel domu wpadnie na krótko, to nie jest to uciążliwe. Gdyby ktoś
      niezapowiedziany wpadł rano i siedział do wieczora, to też bym się wkurzyła.
      • aluc Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:32
        pozostaje jeszcze problem podstawowy - trzeba w tym domu być i właśnie nie
        wychodzić
        a o to to u nas najtrudniej
        • liberata Re: Bez zapowiedzi 21.02.07, 23:44
          Ja właśnie jestem - urlop macierzyński - i dlatego brakuje mi towarzystwa.
          • fajka7 Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 00:12
            Taki spontan jest chyba mozliwy tylko, gdy ktos mieszka blisko
          • fajka7 Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 00:14
            nie dokonczylam
            wiec moze sprobuj zapoznac jakies mamy na spacerach.
            Bo w codziennym zyciu z wyliczonym czasem raczej takich zwyczajow nie
            odgrzejesz smile
          • aluc Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 08:33
            to wyjdź z domu smile))
    • black_currant Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 01:21
      Hm...
      mniej więcej w połowie wypadków nie otwieram drzwi jesli akurat się nikogo nie
      spodziewam.
      Większość znajomych zapowiada się na gg lub skype (głównie sąsiedzi), tudzież
      telefonicznie.
    • weronikarb Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 07:53
      Mój brat wpadal niespodziewanie jak jechal, albo wracal od dziewczyny.
      Jednak to wcale nie wplywalo na zmiane moich planow - robilam to co
      zaplanowane, plotkujac z nim w trakcie smile

      Natomiast znajomi/przyjaciele to poprostu dzwonia wczesniej czy bedziemy, my
      robimy tak samo. Nawet do mamy dzwonie czy bede
    • nieszkasob Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 07:58
      wszystko mozna pogodzic - ja potrafie w ciagu godziny zorganizowac calkiem
      fajna imprezke .... jasne trzeba sie zapowiedziec (nienawidze
      niezapowiedzianych gosci ) ale nie trzeba robic tego tydzien wczesniej - a
      czasami dzwonie albo do mnie dzwonia i umawiamy sie za godzine czy pol....
      pozdrawiam,
    • mynia_pynia Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 09:18
      To zależy, jakich się ma znajomych.
      Ja zawsze dzwonie i pytam się czy koleżanka jest w domu i czy mogę wpaść na
      chwilę, zazwyczaj jest to impulsywnie jak wracam z zakupów i jestem obok jej
      domu wink.
      Ale my przy takich wizytach to potrafimy gotować, robić pranie i przy okazji
      kawa i ploty.

      Ale jeśli już wybieram się z "nie mężem" to się umawiamy porządnie, chyba, że
      jedziemy załatwić jakąś szybką sprawę.

      Czasem po pracy pada pomysł: Jedziemy na kawę do mnie i mimo że mam nie
      zaścielone wyrko, stos garów w zlewozmywaku i zero ciastek to idziemy wink
      Na szczęście koleżanki to takie „syfiary” jak ja i nikogo nie kłuje w
      oczy „burdel” na mieszkaniu”.
    • bj32 Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 10:44
      Nie znoszę organicznie niezapowiedzianych wizyt. Sama takich nie składam i
      sobie też nie życzę. Mój dom to moja twierdza. Mogę sobie chodzić z gołym
      tyłkiem i nie mieć ochoty się ubierać, bo jakiemuś cymbałowi sie nagle wizyty
      zachciało. Mogę mieć PMS. Mogę mieć generalne porządki, a wtedy goście są mi
      potrzebni jak rak wargi.
      Dodatkowo jestem uczulona, bo swego czasu teście składali mi niezapowiedziane
      wizyty. Niedość, że 4 razy w tygodniu, to albo o 8.00 rano, albo o 22.00, albo
      o 18.30 jak kąpałam młodą. W dodatku nie można ich było posadzić i zająć się
      zmywaniem, tylko trzeba było od razu ciasteczka, kawkę i zabawiać rozmową.
      Okropne.
      • zuzanna56 Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 11:29
        Nikt do mnie nie przychodzi bez zapowiedzi, nawet teściowa (która mieszka
        blisko ale przychodzi raz na ruski rok) i rodzice dzwonią czy jesteśmy w domu.
        Czasami sąsiadka wpadnie zapytać czy sprawdzę pracę domową jej synkowi. Zawsze
        znajdę na to czas bo bardzo ją lubię a poza tym nie pyta o to często.
        Poza tym po południu kiedy przychodzimy z pracy, jesteśmy zbyt zmęczeni na
        jakiekolwiek wizyty.
      • aguskin Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 11:29
        nie lubię niezapowiedzianych wizyt, bo na ogól nie mam czym poczęstować,
        bo często po domu chodzę rozchełstana, wałki, maseczki, koszulka i same gacie,
        ale mam kolezanke dla której to nie stanowi problemu, dzwonię i za pięć minut
        jestem u niej, uwielbiam ją za to, zawsze uśmiechnięta, o jeszcze mam taka
        kuzynkę, one uwielbiaja gadać, i dla nich to nie problem ani gacie ani maska
        ani bałagan, one zawinięte w ręcznik wpuszczają listonosza, wyciskając syfki
        wpuszczają znajomych, to co, że buzia czerwona, dla nich to normalne, ze w domu
        robi się rózne rzeczy i sie tego nie wstydzą,
        a ja muszę byc damą, ubrana, podmalowana, w domu pogarnięte, cos tam w lodówce,
        przez to żadko się spotykam, bo zawsze coś, jak nie u mnie to u znajomych, i
        spotkania raz na jakis czas,
    • renia1807 Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 11:40
      Nie! zawszę dzwonię żeby uprzedzic i dowiedzieć się czy wogóle są w domu.
      Jesli chodzi o mnie to tez wolę byc uprzedzona, ze ktoś przyjdzie.
      Jest tylko jedna osoba -moja chrzestna, która zawsze zjawia się bez zapowiedzi,
      ale ja ją bardzo lubię, rozmowa z nią to czysty relaks więc bardzo lubię jak
      mnie odwiedza.
    • hexella Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 12:04
      A ja nie lubię niezapowiedzianych wizyt, zresztą mam zwyczaj nie zrywać się do
      domofonu, jeśli się kogoś nie spodziewam, a jestem akurat czymś zajęta.
      Kiedy mam ochotę do kogoś wpaść zawsze wcześniej dzwonię, by sprawdzić czy ktoś
      ma ochotę na pogaduchy.
      Nawet mój tata i teściowie wolą się zapowiedzieć niż narazić na moje
      bazyliszkowe spojrzenie.
    • mama_oli_i_tomka Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 12:09
      U nas jest tak, że zasadniczo uprzedamy się wzajemnie o wizytach. Ale zdarza
      się, że np rodzice albo koleżanka są w pobliżu i dzwonią z komórki "cześć
      jesteśmy tu i tu, możemy wpaść na pół godzinki na herbatke?" Jak mam czas i
      chęci i dom ogarnięty to mówię "ok wpadajcie", a jak nie to "przepraszam ale
      wychodzę" i nie ma problemu.
      Pozdrawiam
    • panna.sarabella nie dziwię się ze chcą byc uprzedzeni 22.02.07, 21:24
      nienawidze jak ktoś wpada bez zapowiedzi - mam jakis plan dnia i jak ktoś
      wpadnie ot tak sobie to zazwyczaj nie pozwala na zroienie czegoś co
      zaplanowałam. Potrafię powiedziec ze nie mamy czasu i spotkamy się w iinnym
      terminie. Jasne, są dni kiedy nie mam nic w planach, wtedy to ja dzwonie do
      znajomych i pytam czy maja czas i czy wpadliby do nas albo my do nich. A czasem
      są dni kiedy nie mam nic w planach ale zwyczajnie nic mi się nie chce i
      zamierzam spędzic czas przed tv albo przy ksiażce.
      Nie toleruje niezapowiedzianych wizyt i sama takich nie składam. Każdy jest
      panem swojego czasu i należy to uszanowac.
      • grzalka Re: nie dziwię się ze chcą byc uprzedzeni 22.02.07, 21:38
        ja również- nie składam niezapowiedzianych wizyt i nie znosze, kiedy ktoś do
        mnie niezapowiedziany wpada
    • liberata Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 22:05
      Ponieważ mam małe dzieci, wolę, gdy ktoś do mnie przychodzi. Taszczyć się z
      dziećmi przez całe miasto, ubierać, rozbierać, organizować zabawę i znów
      ubierać, czasem się po prostu nie chce. Jak ktoś wpadnie - fajnie, nie zawsze w
      czas, ale dobrze kogoś widzieć choć przez chwilę. Natomiast po zapowiedzi od
      razu się denerwuję, czekam - miałam wyjść-nie wychodzę, miałam karmić-nie
      karmię, sprzątam w popłochu i w końcu zamiast się cieszyć, to jestem wkurzona,
      że się spóźnia, że czekam i w ogóle.
    • etiennette Re: Bez zapowiedzi 22.02.07, 22:08
      Raczej nie. Czasami zdarza mi się uprzedzic kogos na pół godziny przed wizytą,
      że jestem w pobliżu i wpadnę na chwilę, ale wtedy to jest chwila, a nie dłuższe
      posiedzenie.
    • denea Nienawidzę ! 22.02.07, 22:23
      Jeszcze gdyby którejś koleżance zdarzyło się (a nigdy się nie zdarza, zawsze
      dzwonią) "wpaść" - czyli posiedzieć z pół godzinki, wypić kawkę i polecieć to
      bym zniosła.
      Ostatnio w urodziny mojego męża bez zapowiedzi przyszła teściowa. Miałam
      starannie obmyślony hamonogram jego ulubionych rozrywek m.in. wypożyczone dwa
      filmy - a ona usadziła się na 5 godzin i trzeba było koło niej skakać. Rozumiem
      że to jej syn, ale wcześniej zrobiła taki numer w naszą rocznicę ślubu uncertain
      Nienawidzę i nigdy tak nie robię.
      • bj32 Re: Nienawidzę ! 22.02.07, 22:51
        Moja teściowa ostatnio wpadła w moje urodziny. Najpierw pocałowała klamkę, bo
        nas nie było, więc poszła do sąsiadki, gdzie zalała się w drobny mak, przyszła
        znowu, złożyła życzenia, na herbatkę nawet siły już nie miała, więc pokulała
        się do domu...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka