liberata
21.02.07, 22:34
Czy wpadacie do swoich przyjaciół bez zapowiedzi?
Wśród moich znajomych tak się jakoś porobiło, że każdy chce być uprzedzony o
wizycie. Dobrze, Ok, mogę zadzwonić, nie ma problemu, ale dlaczego nikt do
mnie nie przyjdzie ot tak? Wolę niezapowiedziane wizyty, bo nie muszę od razu
szykować całego "przyjęcia", przerywać swoich zajęć. Jeśli ktoś zadzwoni i
się zgodzę, tzn. że muszę poświęcić mu całą swoją uwagę, bo mam czas,
zgodziłam się na wizytę. A ja nie mam tyle czasu. Lubię, jak ktoś wpadnie,
pogada i leci dalej. Każdy teraz taki uważający. Ech.