mchopka
09.03.07, 21:58
Dziewczyny napiszcie o swoich problemach, rozterkach itp. zwizanych ztym, że
jestescie rozdarte pomiędzy byciem matką a chęcią innego życia
Ja mam 23 lata, 1, 5 roczną córeczkę. W czerwcu mam obronę i konczę studia.
Wszystko poszło gładko, bylo cięzko pogodzić nauke i maluszka ale sie udało.
Miałam nadzieje, że pujdę dp pracy i wyrwe sie trochę z domu a
tu...trach...nastepna dzidzia w drodze.
Z jednej strony radość, z drugiej "Znowu to samo..." Trochę zaczełam teraz
odżywać a tu znowu rodzenie, karmienie, kolki itd.
Moje koleżanki pójda do pracy, wyjadą za granicę a ja najbliższe lata spędzę
z dwujka małych dzieci pod jednym dachem z tesciową.
Mąż ( wiecznie pracujacy )pociesza mnie, mówi, "będziesz miała juz to za
sobą, potem my będziemy sie bawić a inni bedą prać pieluchy."Pewnie, że ma
racje ale - i to jest własnie dylemat o którym pisze w temacie - czy nie
ucieka mi życie, cos wyjatkowego, jakas szansa, która sie nigdy nie powtórzy?
Mam takie wrażenie.Może to te ciązowe nastroje daja się we znaki.
Kocham moje dzieci te narodzone i nie narodzone.Ale daje sie chyba wciągnąć w
ten wir szalonego świata, który pędzi do przodu.
Bo ja mam wrażenie że siedząc w domu z dzieckiem - stoje w miejscu.
Chciałabym pobiec z innymi a nie gotować zupki, kaszki itd.
Czy to minie? Czy wy tez macie czasami takie nastroje?