Dodaj do ulubionych

Czy każdy musi studiować?

22.03.07, 08:17
Tak mi się nasunęło przy okazji wątku o bardzo młodych mamach. teraz jest taki
trynd, że wszyscy na studia. Czy to interesuje, czy nie, czy kierunek
przyszłościowy itp, nie ważne studia są trędi dzezi i kul.
To dobre waszym zdaniem zjawisko?
Gdzieś czytałam, że np w Usa studia są bardzo elitarne tzn, trudno się dostać
na dobrą uczelnię, na dobry kierunek jeszcze trudniej np nie da rady bez
poręczenia jakiegoś kongresmena, studia są drogie, albo łapiesz elitarne
stypendium, albo zaciągasz wielgaśny kredyt. I podobno lepszy to system, niż
nasz produkujący tony magistrów.

Kiedyś na korki z matmy przychodziła do mnie dziewczyna-maturzystka . Gdzieś
na 3 spotkaniu wyznała, że ona tą nieszczęsna matematykę rozumie. A gdzie
tkwi problem? Ona marzy, żeby szyć. Chce mieć własny zakład. Biznesplan już
ma, część pieniędzy odłożona, dorabia całe liceum szyjąc, sprzedając na
allegro, robiąc poprawki koleżankom. Młody dostał od niej kurtkę-wiatrówkę,
taką uszytą z kilku innych rzeczy- takie małe cudo. A gdzie tkwi problem?
Rodzice. Ci nie wyobrażają sobie córki bez wyższego wykształcenia. na siłę
posyłają na korki, dziewczyna specjalnie się nie uczy, rodziców to nie
załamuje bo w najgorszym wypadku poślą ją na WSPB albo inne KSW. Mediacja w
stylu dajcie córce robić to co chce, a niech studiuje zaocznie np na asp, nie
przynosi rezultatu, bo jak to, wszyscy idą na marketing i zarządzanie albo na
informatykę, oni pracowali fizycznie całe życie, chcą by córka nie musiała, a
ona staje okoniem....
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 08:21
      nie musi
      czego dowodem jest ostatnia tendencja zgodnie z ktora magistry studiow srutowo-
      pierdutowo-michalkowych robia kursy na wozki widlowe, dzwigi i fryzjerskie wink
      porzadny fach w reku jest duzo wiecej teraz wart niz dyplom markietingu i
      zarzadzania nie wiadomo czym z prywatnej szkoly
      wsrod osob z konkretnym fachem nie ma bezrobocia a i zarobki sa niezle
      pedagogika czy polonistyka na peczki produkuje przyszlych bezrobotnych
    • blou1 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 08:47
      Nie ma nic złego w tym, że rodzice chcą lepszego startu, jaki z pewnościa daje
      wyższe wykształcenie, dla swoich dzieci.
      To że masowo "edukowani" są magistrowie np marketingu i pokrewnych kierunków
      jest winą systemu. Spójrz na oferty pracy, właściewie w każdej wymogiem jest
      wyższe wykształcenie albo conajmniej licencjat. Szukam pracy i wiem, że kiedy
      ją znajdę wrócę na studia. Nie tyle dla siebie i podniesienia swojej samooceny
      (chociaż po części tak), nie to co dawałoby mi satysfakcję, ale to będzie
      lepiej wyglądało w CV.
      Tak jest i tyle.
    • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 08:48
      Pewnie, ze nie kazdy. Wazne, zeby robic to, co sie lubi.
      Sa zawodoy, gdzie studia podnosza szanse na awans, lepsza prace, lepsza pensje.
      A sa takie, gdzie doswiadczenie przebija kazdy dyplom.
      Studia nie tylko nie sa obowiazkowe, nie sa tez dla wszystkich. Po prostu nie
      kazdy powinien miec wyzsze wyksztalcenie, tak jak nie kazdy powinien miec
      mature. Stad np. placze, ze az 30 % maturzystow nie zdalo, ktorych skutkiem
      byla amnestia giertychowska, byly smieszne, bo wlasnie taki cel miala
      standaryzowana matura - pokazac, kto egzamin dojrzalosci zdac powinien. Nie tak
      jak bylo kiedys - inne zasady dla roznych typu szkol, gdzie uczniowie szkol
      wieczorowych pisali egzamin na poziomie podstawowki.
    • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:31
      Nie, nie kazdy.Przede wszystkim nie kazdy sie nadaje.I z pozytkiem dla
      wszystkich dobrze by bylo, aby wyksztalcenie wyzsze rzeczywiscie bylo wysokie-
      elitarne.
      To ja wywolalam ten temat, wiec tylko pokrótce wytlumacze- to, ze ktos uwaza
      nauke i studia za nudy moge jeszcze zrozumiec(bo faktycznie na studiach nudno
      bywa), ale ze ktos 20 letni nie ma innego pomyslu na zycie niz urodzenie i
      wychowywanie dziecka- no tego zrozumiec za bardzo nie potrafie.
      Konczy dziewczna szkole, dobrnela do tej matury i co? Nie zastanawia sie nad
      tym, w jakiej branzy bedzie pracowac, w jaki sposob zarabiac? Dla mnie to
      infantylne i niedojrzale.
      • wieczna-gosia Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 10:12
        moze wlasnie siedzac w domu z dzieckiem ma okazje sie nad tym zastanowic?
        Przez 9 lat siedzialam w domu z dziecmi- nie moge powiedziec ze nie robilam nic
        dla siebie, ale tez wiele razy nie mialam pojecia czego ja wlasciwie chce.
        jestem sredniak- naucze sie matetamtyki i naucze sie jezykow. mam dosc lekkie
        pioro, ale fizyke kumam a chemie lubie. Konczac doktorat dojrzewam do tego by
        rzucic dziedzine, z ktorej ten doktorat pisze bo dowiedzialam sie tego ze nie
        lubie badan i laboratoriow i tego akurat nie chce uczynic swoim zawodem- chociaz
        dlugi czas myslalam ze chce.
      • joanna35 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 12:12
        Lola, a dlaczego to Cię dziwi? Przecież to chyba nie jest zjawisko masowe -
        dwudziestolatce tak samo może się wydawać, że macierzyństwo jest jej
        powołaniem , jak dla innej medycna. Życie zweryfikuje jedno i drugie. W
        porównaniu do dwudziestolatki jestem stara jak światsmile, a dopiero na
        niejakim "przymusowym" wychowawczym dowiedziałam się, że nie chcę już być
        pielęgniarką. Gdyby syn był zdrowy prawdopodobnie , jak przy pierwszym dziecku,
        po macierzyńskim wróciłabym do pracy i ciągnęła ją do teraz, co najwyżej
        zmieniając miejsce zatrudnienie, a teraz mam problem, bo myślę co ze sobą
        zrobić. Gdybym x lat temu miała ten rozum co dzisiaj to byłabym pielęgniarką
        dyplomowaną, a studia skończyła z zupełnie czegoś innego i inaczej w siebie
        zainwestowała. A co macierzyństwa - pierwsze dziecko urodziłam tuż przez
        trzydziestką i dopiero dwa lata temu stwierdziłam jaki to ciężki kawałek chleba
        i, że ja się chyba nie nadaję na matkę, że problemy mojego dziecka mnie
        przerastają, a powiedzmy sobie wprost to jest dopiero druga klasa podstawówkiwink
      • aguskin Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:13
        lola a dla mnie troche infantylne jest Twoje podejście,
        w jakiej branży pracować?, jak zarabiać?
        czytam Twoją kolejna wypowiedz i brzmi trochę tak jakbyś duszę djabłu za
        karierę i pieniądze sprzedała,
        jakby świat dzielił sie na tych z karierą, zarabiających i na nicość,
        są jeszcze ludzie których nie miałaś widocznie okazji spotkać dla których te
        kriery są śmieszne, i papierek zwany pieniadzem to tylko papierek do płacenia,
        ja cenię sobie wolność, i dla mnie prawie każdy rodzaj pracy to niewolnictwo,
        co innego malować obrazy, pisać książki itp.
        mam ten komfort, że zarabia i bawi się w zdobywanie papierków mój mąż, a ja
        mogę byc wolnym człowiekiem, też pracowałam 14 lat i to zmarnowanie czasu,
        jak ktoś może wyliczyć ile jest warte 8 godzin mojego zycia na dobe???
        widocznie Ty potrafisz to zrobić?
        ile jest warte Twoje 8 godzin życia??
        • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:33
          >też pracowałam 14 lat i to zmarnowanie czasu,

          Skoro tak, to rzeczywiscie zupelnie inaczej pojmujemy , co w zyciu jest wazne.
          Badz sobie wolnym czlowiekiem, na utrzymaniu meza- ja zdecydowanie wole
          zarabiac na siebie i nie byc uzalezniona od innej osoby.I co najwazniejsze-
          chce i lubie pracowac, to wazna czesc zycia.
          I nie wiem skad przekonanie, ze mnie chodzi o kariere? Gdzies uzylam tego
          pojecia? Chodzi mi o najnormalniejsza rzecz pod sloncem- realizacje zawodowa.
          • aguskin Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:52
            zupełnie inne podejście,
            nie jestem na utrzymaniu męża, nigdy do tego tak nie podchodziłam ani on,
            daje mu duzo więcej niż policzalna wartość pieniędzy,
            szanuję Twoją realizację zawodową,
            ale niestety nie rozumię, i dla mnie nie jest to najnormalniejsza rzecz pod
            słońcem tylko wymog cywilizacji,
            czy czymś innym jest zapłacenie za coś co chce mieć "własnymi, zarobionymi"
            środkami, od zapłacenia tymi co są na karcie bez wnikania jak się tam znalazły?
            to jak w reklamie
            czas jest bezcenny, za wszystko inne zapłacisz kartą!
            nie chodzi mi o Twój wybór, tylko chciałm uświadomić, że są inne osoby, dla
            których życie - bez życia typowo zawodowego, może być wspaniałym wyborem, nie
            są wcale puści, bezmyslni i nieodpowiedzialni, i nie chcę byc wrzucona do
            jednego wora z bezrobotnymi czy właśnie utrzymywanymi przez męza,
            pozdrawiam
            • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:57
              > nie jestem na utrzymaniu męża, nigdy do tego tak nie podchodziłam ani on,

              Jak zrozumialam- on zarabia, a oboje wydajecie.No to jak nie jestes na jego
              utrzymaniu? jestes.Tylko ze nazwaliscie to sobie jakos inaczej.
            • sir.vimes Chodziło o naiwność 22.03.07, 16:00
              Chyba Loli chodziło głównie o naiwność osób, które z dziwną łatwością deklarują
              , że nie będą się uczyć albo pracować. Życie może to zweryfikować - nawet jeżeli
              ktoś rzeczywiście marzy tylko i wyłącznie o wpatrywaniu się w swoje dziecko, w
              co nie wierzę. Zresztą, szkoda mi takich dzieci-maskotek, zastępujących rodzicom
              wszelkie inne sfery życia.

              No - i czasem trzeba jednak wnikać skąd się biorą pieniążki w bankomacie.
              Źródełko może wyschnąć.
          • aguskin Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:02
            lola jeszcze jakby Ci się chciało napisz mi co znaczy realizacja zawodowa?
            nie czepiam się, chcę wiedzieć, bo wiele znajomych też do tego dąży, ale nie
            potrafi wytłumaczyć co to znaczy? i czy można to osiągnąć, czy tylko się dąży
            do takiego stanu?
            czy wracając z pracy czyjesz się świetnie?
            że zrobiłas to co mogłaś najlepszego dla siebie w tym czasie?
            masz poczucie zadowolenia, spełnienia, satysfakcji?
            czy naprawdę to ważna część życia?
            • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:14
              Realizacje zawodowa rozumiem przez podejmowanie czynnosci, ktore daja ci
              satysfakcje i jednoczesnie pieniadze.Proste bardzo.
              Jak to w zyciu bywa roznie, raz sa dni lepsze raz gorsze.Ale cos sie dzieje,
              nowych rzeczy sie ucze, nowych ludzi poznaje.

              Widze, ze ty bardzo fizlozoficznie postrzegasz zycie, coz , taka widac twoja
              natura.Ja jestem dosc konkretna- pracuje, bo lubie, bo dzieki temu zarabiam
              pieniadze i je sobie wydaje.
              Mimo ze moj facet zarabia i bylby w stanie nas utrzymac- zreszta przez pare lat
              to robil.
              > czy naprawdę to ważna część życia?

              Oczywiscie, bez dwoch zdan.

              A ty jesli mozna spytac, co co robisz calymi dniami? Cwiczysz joge, czytasz?
          • po_la1 Re: Ale sie mnie uczepilas 23.03.07, 10:11
            Czy ja napisalam, ze jestem na utrzymaniu meza? Nie jestem, jestem na urlopie
            wychowawczym, bez problemu dostane 2 lata wychowawczego i jestem niezalezna.
            jak moj maz mnie kopnie w d... to i tak pieniedzy mi wystarczy, jakies zaplecze
            finansowe dla corki mam. A co do realizacji, to zgadzam sie z Toba, ze kazda
            kobieta powinna sie realizowac... ale ja to wlasnie robie bedac z corka.
            • lola211 Re: Ale sie mnie uczepilas 23.03.07, 18:56
              Zasilek wych. to jakies 500 zl., chyba? to faktycznie- pelna niezaleznosc
              finansowa..
              • po_la1 Re: Ale sie mnie uczepilas 23.03.07, 19:34
                To jestes zle doinformowana.
                • lola211 Re: Ale sie mnie uczepilas 24.03.07, 10:11
                  Czyzby? Tak naprawde to nie zasilek, a dodatek do zasilku rodzinnego i wynosi
                  400 zł., do tego zsilek rodzinny i w sumie mamy niecale 450 zl.plus ewentualnie
                  170 zł., dla samotnych matek.to gdzie niby sie myle?
                  A moze tobie chodzi o zasilek macierzynski, na ktorym obecnie pewnie jestes,
                  skoro dziecko takie male?
        • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:55
          Aha, i zastanawia mnie co moze byc infantylnego w moim podejsciu? Bo oczywiscie
          mozesz sie ze mna nie zgadzac, tym bardziej, ze po prostu poczulas sie
          dotknieta, ale zarzucanie akurat infantylizmu jest cokolwiek
          niesluszne.Prezentuje poglad, ze odpowiedzialny czlowiek stara sie zabezpieczyc
          sobie i dzieciom przyszlosc, te papierki, o ktorych piszesz z takim
          lekcewazeniem sa podstawa przezycia jakbys nie zauwazyla.I wychodzi na to, ze
          twoj maz jest niewolnikiem, bo bawi sie w zapewnienie wam bytu- ciekawe co by
          bylo gdyby zechciac poczuc taka wolnosc jak ty.
          • aguskin Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:17
            on akurat robi to co lubi, tworzy za każdym razem cos innego i dla kogoś
            innego, więc czuje się raczej jak najemnik, a nie jak niewolnik, ale gdyby się
            zbuntował to niewolnikow jest pełno więc wymieniłabym go na innego,( albo
            zachłysnelabym się wolnością na śmierć) pewne sprawy w życiu są proste, to
            ludzie je roztrzasają,
            ja szanuję Twój wybór, ale cały czas odnoszę wrażenie, że Ty mojego nie,
            • sir.vimes Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:19
              "niewolnikow jest pełno więc wymieniłabym go na innego,( albo
              zachłysnelabym się wolnością na śmierć) pewne sprawy w życiu są proste, to
              ludzie je roztrzasają,"

              Ale jakbyś chciała jeść to musiałabyś zacząć pracować , po pozbyciu się za mało
              twórczego męża. Dziwne to trochę co napisałaś.
              • aguskin Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:37
                sir.vimes bo jestem dziwna dla ludzi, zwłaszcza dla mojej mamy,
                jak ktoś inny to dziwny, niech tak bedzie, bo dla mnie to miłe,
                gdybym musiała zadbać o zywność, a juz żaden inny nie chciałby mi dać swojej
                karty pracowałabym, ale byłabym koszmarnie nieszcześliwa, tak ciężko zrozumieć,
                że dla mnie praca dla pieniędzy czyli potocznie zwana zawodową jest
                nieszczęściem,
            • nanuk24 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:34
              ale gdyby się
              > zbuntował to niewolnikow jest pełno więc wymieniłabym go na innego,

              Strasznie mocno kochasz tego swojego meza...
              • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 18:09
                E, to tez jest sposob na zycie.
                Mnie to co prawda kojarzy sie z pasozytnictwem, ale w zasadzie jakis sens w tym
                jest- czlowiek pracowac nie musi, kase ma, no, pelnia szczescia.Mozna lezec i
                pachniec..
    • oxygen100 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:39
      Pewnie nie musi, choc dla mnie takie myslenie (jak tej laski ktora rozku..la
      lola smile) to inny swiat
    • ania.silenter Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:40
      Nie wiem czy studia są trendi dżezi i kul - u mnie w rodzinie są czymś
      oczywistym rodzice je mieli, dziadkowi, ciotki, wujkowie, kuzyni i kuzynki.
      Wiekszość nie poprzestała na magistrzesmile. Jeśli moje córki nie będą chciały
      studiować i będzie to przemyślana, dojrzała decyzja cóż - będzie mi smutno, ale
      jeżeli mają być szczęśliwe bez studiów a nieszcześliwe z, to wole aby były
      szczęśliwesmile.
      pozdrawiam
      • polla10 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:46
        ja bardzo zaluje ze poszlam na studia, teraz z perspektywy czasu widze jaka
        glupote popelnilam. poczatkowo chcialam isc do szkoly kosmetycznej no ale
        jednak wybralam studia i co siedze juz trzy lata i nic. znowu mysle o kursie
        jakims. gdybym kilka lat temu wybrala opcje pierwsza juz pewnie mialabym swoj
        zaklad. oj bardzo zaluje...
        • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:55
          Czy to beda studia czy kurs nie jest najwazniejsze- wazne, zeby w ogole myslec
          o swojej zawodowej przyszlosci i podejmowac wysilek.
          Tak sobie mysle, ze jakby tak kiedys moja cora mi powiedziala, ze studia sa dla
          niej tylko i wylacznie spelnianiem rodzicielskich ambcji, a sama wolalaby po
          sredniej szkole wiesc zycie domowe to uznalabym to za swoja wychowawcza porazke.
          • acorns Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 15:52
            > Tak sobie mysle, ze jakby tak kiedys moja cora mi powiedziala, ze studia sa
            > dla niej tylko i wylacznie spelnianiem rodzicielskich ambcji, a sama wolalaby
            > po sredniej szkole wiesc zycie domowe to uznalabym to za swoja wychowawcza
            > porazke.

            Zakładamy, że Twoja córka w wieku 17 lat poznaje chłopaka ze wsi. W jego
            rodzinie panują tradycyjne układy i jego siostry siedzą w domach i zajmują się
            gromadką dzieci. Twoja córka jest tym zachwycona, bo jest wesoło, wszyscy
            wyglądają na szczęśłiwych chociaż zbyt bogato tam nie jest. I ona sobie tak
            zacznie myśleć i wymyśli że studia i kariera to dla niej jakiś koszmar w
            porównaniu z życiem rodziny jej chłopaka. W związku z tym postanawia zakończyć
            edukację na szkole średniej, wyjść za niego za mąż, mieć gromadę dzieci i
            siedzieć na kupie razem z teściami, szwagierkami ze swoimi rodzinami i jeszcze
            babcią na dodatek. Wariant ten jest jak najbardziej realny. W związku z tym mam
            pytania:

            1. Czy Twoja córka absolutnie nie może być szczęśliwa i najlepiej
            samorealizować się w domu przy dzieciach?

            2. Czy w tym przypadku jej szczęście będzie Twoją porażką wychowawczą?

            3. Czy w swoim ambitnym planowaniu przyszłości córki bierzesz pod uwagę to, że
            ona jest bytem niezależnym od Ciebie, ma swój rozum, swój charakter i jej
            życiowe cele i ambicje mogą się bardzo mocno różnić od Twoich?
            • sir.vimes Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:02
              Chwilowe zauroczenie miłą atmosferą czyjegoś domu to nie są podstawy do
              budowania własnego szczęścia. Chwilowo się zachwycić to można nawet meliną i
              wesołymi, zadowolonymi z życia menelami. Tylko, że później można tego bardzo
              pożałować.

              • acorns Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:34
                To są pewne bodźce. Krowa, która całe życie spędziła w ciasnej obórce nie ma
                pojęcia, że obok jest łąka i słońce świeci. Rozumiesz co mam na myśli?
            • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:16
              Próbowalabym jej ten model zycia wybic z glowy.
              Moze dlatego , ze przez jakis czas zylam w duzej , pokoleniowej rodzinie, na
              kupie.Takie idylliczne obrazki do mnie nie przemawiaja i juz.tym bardziej, ze
              mam rodzine na wsi.inaczej to wyglada, wierz mi.
              • acorns Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:33
                Ja Cię tylko ostrzegam, że wkraczasz tu w dość niebezpieczną sferę. Jeśłi córka
                pozwoli sobie "wybyć z głowy" jej model życia i zacznie realizować ten, który
                jej wybrałaś a nie będzie w nim, to skupi się to na Tobie. Znam takiego
                człowieka - ofiarę ambicji rodziców. Trzy lata starszy ode mnie. Teraz jest na
                wielkim życiowym zakręcie. Ten człowiek jest stworzony na budowę a nie do
                biura. I teraz pracuje jako pomocnik na budowie. Z dyplomem magistra
                zarządzania na Uniewrsytecie Warszawskim. Niedługo będzie się żenił z
                dziewczyną po zawodówce, z dwojgiem dzieci. Dopiero teraz ten człowiek zaczyna
                żyć jak sam to określa. Wcześniej to była tylko wegetacja. On swoim rodzicom a
                zwłaszcza matce nie wybaczy tego nigdy.
    • polla10 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:50
      dodam jeszcze ze mam mase znajomych ktorzy nawet matury nie maja a oplywaja w
      luksusach, mieli fach typu mechanika samochodowa, stolarstwo czy fryzjerstwo i
      otworzyli wlasne interesy. ogrom klientow zapisy na miesiac wyprzedzenia.
      piekne domy na dodatek nie musza ruszac sie z wlasnego podworka. a mam tez mase
      znajomych po studiach ktorzy nadal zastanawiaja sie czy przyjac prace za
      najnizsza krajowa czy nadal czekac na lepsza oferte kolejny rok. Porażka!!!
      • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 09:56
        Takie sa realia w Polsce.Ale przyznaj, ze majatkow nie dorobili sie siedzac w
        domu z dzieckiem..
        • polla10 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 10:06
          Takie sa realia w Polsce.Ale przyznaj, ze majatkow nie dorobili sie siedzac w
          > domu z dzieckiem..

          wiesz zazwyczaj sa to osoby które wcześnie zaczynały prace, majac po 18 lat i
          dzieci nie były im w głowie.
          Ale masz racje do niczego nie dojdziesz siedząc z dzieckiem w domu. wiem to po
          sobie...
        • po_la1 Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 10:22
          Po Twoich wypowiedziach mozna wywnioskaowac, ze siedzenie w domu z dzieckiem =
          nieszczescie, bieda i ubostwo!
          A wiec zapewniam, ze tak nie jest!
          • lola211 Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 11:54
            Ja wiem jak wyglada siedzenie z dzieckiem w domu, bo to przerobilam.Masz
            faceta, zarabia, macie z czego zyc, ty masz wychowawczy.Ok na dzis.Tylko moze
            warto zastanowic sie nad przyszloscia.Moze przyjsc czas,ze niestety, ale
            zwiazek nie wytrzyma próby czasu(a to czeste zjawisko) i co wowczas? Jesli cos
            umiesz, masz wyksztalcenie, masz wieksze szanse na utrzymanie sie samej z
            dzieckiem.Dlatego uwazam, ze kobieta powinna inwestowac w siebie, by w razie
            czego nie zostac z reka w nocniku.
            Poza tym co by nie mowic dobre studia sa wartoscia sama w sobie, nawet jesli
            nie przekladaja sie na wyzsze zarobki.
            • po_la1 Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 15:22
              Proby czasu?
              W kwietniu minie 5 lat odkad jestesmy razem...
              To ile ta proba ma wedle Ciebie trwac, co?
              Jak Ty budujesz zwiazek z wieczna perspektywa rozstania w tle?
              • liwilla1 Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 15:35
                pola, wybacz mi naprawde, ale rozbrajasz mnie naiwnoscia (nawet mnie!!) nie
                wierze w udane dlugowieczne zwiazki zawierane w wieku lat 15stu, gdy poziom
                emocjonalny jest w stadium pantofelka.
                i loli nie chodzi o to, by ci cokolwiek udowadniac, ale zeby otworzyc ci
                dziewczyno oczy! 3 miesiace z dzidzia to naprawde niewiele, za kolejne 3
                bedziesz marzyla, by choc na 2 godziny wyrwac sie z domu i zostawic "dzidzi"
                tesciom czy rodzicom.
                a za lat kolejnych 5 byc moze pod innym nickiem bedziesz plakala, ze maz -
                kiedys taki czuly i kochany - zostawil cie dla innej, bardziej przedsiebiorczej,
                spelnionej zawodowo kobiety. czego rzecz jasna nie zycze.
                • po_la1 Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 18:29
                  No to pojdzie i co za problem? Nie on jeden na swiecie. Bardzo go kocham, ale
                  jesli wykreci mi taki numer i wybierze jakas laske, a mnie zostawi i oleje
                  wlasne dziecko (do ktorego dorosl juz dluuugo przede mna) to chyba jego
                  problem, bo to on straci a nie ja.
              • e_r_i_n Re: A mi niczego nie brakuje 23.03.07, 15:46
                po_la1 napisała:

                > Proby czasu?
                > W kwietniu minie 5 lat odkad jestesmy razem...
                > To ile ta proba ma wedle Ciebie trwac, co?

                5 lat to raczej krótki związek.

                > Jak Ty budujesz zwiazek z wieczna perspektywa rozstania w tle?

                Perspektywe rozstania zawsze trzeba brac pod uwage. Wtedy mniej sie jest
                zaskoczonym i bezradnym, jak to sie stanie.
      • liwilla1 Re: cos w tym jest co polla pisze 22.03.07, 11:51
        bo u mnie wykladowcy wprost mowia, ze powinnismy dodatkowo szkolenia dla
        spawaczy zrobic bo jest olbrzymi deficyt na ten rodzaj pracownikow-wszyscy do
        Norwegii wyjezdzaja, a za godzine pracy koparka dostaje sie 80 zl (jesli jest
        dojazd to tez sie liczy do czasu pracy!). nic tylko kupic koparke tongue_out
    • bj32 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 10:30
      Ja prywatnie uważam, że to kwestia pomysłu na życie. Jak ktoś chce coś tam
      osiągnąć, robić karierę, to na zdrowie, niech studiuje i chwała mu za to. Jeśli
      ktoś marzy, żeby być operatorem dźwigu to studia mu do tego nie są niezbędne.
      Szczególnie farmacja, powiedzmy. A jeśli ktoś chce być kurą domową, to pierożki
      też nie wymagają wykładów z fizyki jądrowej. I tyle.
    • kropencjaa Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 10:31
      Dla mnie nie byłoby porażką, gdyby moja córka nagle po maturze stwierdziła, że
      chce wyjść za mąż, urodzić dziecko i pozostać w domu - aby podjąć taką decyzję
      muziałaby mieć przecież już stałego partnera i myslec o tym od jakiegoś czasu.
      Każdy ma inne poczucie bycia szczęśliwym i znam wiele kobiet, które siedzą w
      domu z dziećmi i SĄ SZCZĘSLIWE,więc dlaczego odrazu napadac za nie za brak
      ambicji, infantylność itp. Dla innych kobiet takie pozostanie w domu,
      wychowywanie dzieci po prostu pomaga zrozumieć dalszy sens - niektóre w tym
      pozostają, niektóre ruszają!! Kończą studia nieco później, czy zakładają swoje
      małe zakłady i też osiągają sukces. Nie jest regułą, że tylko ten kto zaczyna
      mysleć twórczo o swojej przyszłości w wieku 19 lat, musi coś w życiu osiągnąć.
      Ja zwyczajnie rozumiem ludzi. Każdy ma inne potrzeby, inne marzenia, dla
      jednych wszystkim będzie kariera zawodowa, osobista, dla innych największym
      szczęściem siedzenie z dzieckiem w domu i czekanie na męża. I tyle mozliwości,
      ile ludzi smile
      • andaba Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 11:34
        Nie każdy. Mnie wręcz przeraża myśl, że tyle ludzi teraz studiuje. Choćby moja koleżanka z liceum - klasowy matołek, z klasy do klasy za uszy przeciągana, książki w życiu nie przeczytała ani jednej, ograniczona wyjątkowo - teraz magistra robi. Świetnie to świadczy o poziomie płatnych uczelni nawiasem mówiąc, bo ne wierzę w to, że nagle jej inteligencja urosła (nie jest to dziewczyna z gatunku "zdolny i leniwy" tylko "głupi, w dodatku leniwy". Wyraźnie drugą ceche musiała zwalczyć, ale i tak uwazam, że pani mgr XX to będą kpiny z tytułu...
      • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 11:45
        kropencjaa napisała:

        > Dla mnie nie byłoby porażką, gdyby moja córka nagle po maturze stwierdziła,
        > że chce wyjść za mąż, urodzić dziecko i pozostać w domu

        Ja mam nadzieje, ze moja (potencjalna) corka bedzie miala na tyle oleju w
        glowie, ze zadba o swoja niezaleznosc. Niekoniecznie studiujac (chociaz dla
        mnie oczywistym jest, ze sie liceum idzie na studia), ale majac jakis cel
        (zawodowy) w zyciu.
        Moim zdaniem nie studia sa istotne, a swiadomosc, ze jak sie umie liczyc, to
        trzeba liczyc na siebie, a kobieta powinna byc na tyle niezalezna, zeby w razie
        czego (smierci, odejscia, choroby meza) dała sobie rade. I zeby brak
        samodzielnosci nie był jedynym powodem pozostania w nieudanym zwiazku.
        Dlatego nie kazdy musi konczyc studia, ale moim zdaniem kazdy powinien myslec o
        zabezpieczeniu swojej pozycji - poprzez fach w reku, zakup kamienicy i
        czerpanie zyskow z jej najmu etc.
        • sir.vimes Właśnie!!!! 22.03.07, 14:39
          "trzeba liczyc na siebie, a kobieta powinna byc na tyle niezalezna, zeby w razie
          czego (smierci, odejscia, choroby meza) dała sobie rade. I zeby brak
          samodzielnosci nie był jedynym powodem pozostania w nieudanym zwiazku.
          Dlatego nie kazdy musi konczyc studia, ale moim zdaniem kazdy powinien myslec o
          zabezpieczeniu swojej pozycji - poprzez fach w reku, zakup kamienicy i
          czerpanie zyskow z jej najmu etc."

          Nie każdy musi kończyć studia - ale jakiś zawód należy mieć. Albo rozwijać swoją
          pasję. A patrzenie dzidzi w oczy, jak przedstawiała swoje wymarzone życie
          bohaterka tamtego wątku, to ani zawód , ani pasja.
          Z takim podejściem po prostu można kiedyś mieć duży problem - i "dzidzi" tez na
          tym nie zyska... wręcz przeciwnie...
      • lola211 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 12:40
        więc dlaczego odrazu napadac za nie za brak
        > ambicji, infantylność itp

        To nie jest napadanie, tylko stwierdzenie oczywistego faktu.Jezeli komus
        wystarcza matura to ambitny po prostu nie jest i tyle.Ja tez za ambitna
        zbytnio nie jestem zdaniem wielu, skoro poprzestalam na mgr.Kwestia zasadnicza,
        jakie minimum czlowieka zadowala.
        Tak sie sklada, ze najczesciej jak sie nie pojdzie za ciosem i nauke zakonczy
        to juz mu sie po latach wracac do tego nie chce.Ja znam moze jedna osobe, ktora
        podjela studia pare lat po maturze.Reszta poszla do pracy.Dlatego srednio
        przekonuja mnie argumenty, ze to nic takiego, czlowiek zawsze zdazy.
    • elza78 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 11:48
      wazne zeby robic to co sie kocha, ale... mnie osobiscie powalaja tabuny
      magistrow zarzadzania, ekonomii handlu zagranicznego i tego typu dziwacznych
      kierunkow po ktorych roboty w kraju nie ma a za granica co najwyzej zmywanie
      garow...
      ale pchaja sie ludzie na takie dziwaczne kierunki jeszcze na uniwerki w koziej
      dupce o ktorych nikt nigdzie nie slyszal i potem sie dziwia ze po studiach
      czeka ich kuroniowa...
      doskonaly przyklad u mnie w rejonie uniwerek koszalinski - wiekszosc
      pracodawcow kiedy widzi w cv nazwe tej uczeli od razu z miejsca odklada taki
      zyciorys na kupke "nie przeszli rekrutacji" i po co komu marnowanie kilku lat
      na bylejakie studia... potem dyplom "magystra" jest i se mozna tabliczke z
      tytulem na drzwiach wejsciowych do domu w anglii powiesic i z usmiechem
      spozierac wracajac ze zmywania garkow...
      sa kierunki w ktore warto inwestowac, malo teraz ludiz wyksztalconych
      technicznie a ci co byli dobrzy w swoim fachiu wyjechali i kosza kase za
      granica, ale mlodziez tego nie kuma, wszyscy maja parcie na ekonomie i
      zarzadzanie, na uczlenie techniczne idzie okolo 6% udajacych sie gdzies wyzej,
      i to oni beda zarabiac kase, a reszta jak nie zaczepi sie w dzialalnosci
      naukowej to bedzie przelykac swoje frustracje ciulajac grosik do grosika aby
      bylo do pierwszego, nie licze oczywiscie tych ktorzy po na prawde elitarnych
      uczleniach znajda doskonale platne posady ale to nikly odsetek...
      • elza78 swoja droga 22.03.07, 11:51
        w wieku 20 lat czlowiek nie bardzo wie do czego sie nadaje i ciezko trafic cos
        co bedzie mu odpowiadalo smile
        • e_r_i_n Re: swoja droga 22.03.07, 11:52
          elza78 napisała:

          > w wieku 20 lat czlowiek nie bardzo wie do czego sie nadaje i ciezko trafic
          > cos co bedzie mu odpowiadalo smile

          Moze NIEKTÓRZY ludzie bardziej by pasowało?
          • elza78 Re: swoja droga 22.03.07, 11:56
            mozna by napisac erin ze wyjatkowe przypadki wiedza ok smile pani czepialska tongue_out
            • e_r_i_n Re: swoja droga 22.03.07, 11:58
              Bede czepialska dalej wink Mysle, ze jednak wiecej wie wink
              • andaba Re: swoja droga 22.03.07, 12:02
                Niektórzy wiedzą wcześniej.
                Ja w wieku 7 lat zaplanowałam co chcę w życiu robić, plan wykonałam i nie żałuję. Drugi raz zrobiłabym to samo.
                • e_r_i_n Re: swoja droga 22.03.07, 12:13
                  No ja zaplanowalam troche pozniej - pod koniec podstawowki. Poki co jestem
                  zadowolona.
                  • lila1974 Re: swoja droga 22.03.07, 14:14
                    No to ja jestem ten przecietny, co nadal nie wie tongue_out
                    • e_r_i_n Re: swoja droga 22.03.07, 14:22
                      Oj tam, Tobie jeszcze duzo do 20-stki brakuje wink
      • semijo Re: Elza... 22.03.07, 12:35
        elza78 napisała:


        ale mlodziez tego nie kuma, wszyscy maja parcie na ekonomie i
        > zarzadzanie, na uczlenie techniczne idzie okolo 6% udajacych sie gdzies
        wyzej,
        > i to oni beda zarabiac kase, a reszta jak nie zaczepi sie w dzialalnosci
        > naukowej to bedzie przelykac swoje frustracje ciulajac grosik do grosika

        Wiemy już sie chwaliłas że mechanikę studiujesz i czujesz ogromną wyższość nad
        wszelkiej masci humanistami itp.
        Ale możesz sobie chyba wyobrażić że nie kazdy ma umysł ścisły i nawet jesli
        wybrał by zdroworozsądkowo techniczny kierunek to by sobie po prostu nie
        poradził. Albo dobrnąl by w bólach do końca i był kiepskim fachowcem,
        nienawidzącym swojej pracy
        Tyle...
        • andaba Re: Elza... 22.03.07, 12:38
          Ekonomia i zarządzanie to kierunki humanistyczne?
          W życiu bym nie powiedziała.
          • semijo Re: Elza... 22.03.07, 12:44
            Nie czepiaj sie... napisałam humanistyczne itp. i dotyczyło to innego watku w
            którym Elza wyraziła opinie o humanistach
            • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 13:36
              prawda taka z humanisci raczej nie podwyzszaja pkb z tego co mi wiadomo smile)
              wiec robi na nich cala rzesza "scislowcow" smile
              wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
              1) jest szansa na prace poza uczelnia
              2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...
              odpowiedz brzmi - nie ma takiego kierunku...

              uniwerki produkuja w wiekszosci przyszlych bezrobotnych nikla garstka ktora
              jest na prawde super w tym co robi zarabia po takich studiach reszta kaweczy i
              tyle w temacie... mozesz sie zgadzac lub nie zgadzac, ale prawda jest jaka jest
              nie tylko ja tak sadze
              • elza78 przyklad 22.03.07, 13:38
                UMK Torun, jeden z najwiekszych i najbardziej znanych uniwerkow w kraju, w
                Toruniu mamy najwiekszy zdaje sie w polsce odsetek ludzi z Mgr'em... coz, jeden
                z wiekszych tez wskaznikow bezrobocia... to FAKTY...
              • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:07
                elza78 napisała:

                > wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
                > 1) jest szansa na prace poza uczelnia
                > 2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...
                > odpowiedz brzmi - nie ma takiego kierunku...

                Anglista.
                Nie stricte humanistyczne moze, ale na uniwerkach w tej chwili przewazaja
                kierunki społeczne. I sa takie przyszlosciowe, spelniajace Twoje kryteria, np.
                psycholog, socjolog.
                Kierunki szykujace do pracy trenera pracy, doradcy zawodowego, pracownika
                socjalnego.

                A tak btw, ekonomia tez jest nauka społeczną wink
                • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:14
                  erin jakos ja cienko to widze - pracownik socjalny zarabiajacy powyzej sredniej
                  krajowej...
                  to zarty prawda?
                  mozemy sie spierac jak to wyglada wedlug kazdej z nas niestety prawda taka ze
                  po scislych latwiej o prace a zwiazane to jest z tym ze zazwyczaj to kierunki
                  bezposrednio powiazane z wytwarzaniem dobr
                  a na to zawsze jest popyt
                  • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:19
                    elza78 napisała:

                    > erin jakos ja cienko to widze - pracownik socjalny zarabiajacy powyzej
                    > sredniej krajowej...

                    W tej chwili, gdy pełno projektów unijnych wspierajacych osoby wsparcia
                    potrzebujace - tak zarabiaja. Ba, ciezko ich znalezc.

                    > mozemy sie spierac jak to wyglada wedlug kazdej z nas niestety prawda taka ze
                    > po scislych latwiej o prace a zwiazane to jest z tym ze zazwyczaj to kierunki
                    > bezposrednio powiazane z wytwarzaniem dobr
                    > a na to zawsze jest popyt

                    Ja mysle, ze obok tego, jaki kierunek sie konczy, wazne jest tez to, jakim sie
                    jest czlowiekiem, jakie sie ma podejscie do pracy/zycia i jakie ma sie ambicje.
                    Dlatego uwazam, ze pierwszorzedny jest wybor tego, co nas interesuje, a potem
                    wybranie porzadnej uczelni, a nie nicnierobienie w szkole tanca i spiewu.
                    • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:23

                      > Ja mysle, ze obok tego, jaki kierunek sie konczy, wazne jest tez to, jakim
                      sie
                      > jest czlowiekiem, jakie sie ma podejscie do pracy/zycia i jakie ma sie
                      ambicje.
                      > Dlatego uwazam, ze pierwszorzedny jest wybor tego, co nas interesuje, a potem
                      > wybranie porzadnej uczelni, a nie nicnierobienie w szkole tanca i spiewu.
                      >


                      to erin przede wszystkim trzeba zaczac od tego co sie kocha robic i wtedy mozna
                      byc super w swojej dziedzinie nawet humanistycznej i praca sie znajdzie...
              • oxygen100 Re: Elza... 22.03.07, 14:16
                wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
                1) jest szansa na prace poza uczelnia
                2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...

                psychologia
                • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:18
                  dobra oxygen madre humanistyczne zdanie - "wyjatek potwierdzajacy regule..." smile
                  • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:19
                    no mamy dwa angliste i psychologa...
                    • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:20
                      Zawsze to wiecej, niz Twoje kategoryczne 'nie ma takiego'.
                      O angliscie tez pisalam. O socjologu rowniez.
                      • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:22
                        mnie socjolog nie przekonuje osobiscie smile
                        • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:23
                          Nie musi smile
                          Mnie nie przekonuje, ze po kazdym technicznym kierunku ma sie super prace od
                          reki.
                          Matematycy sa dopiero chodliwi.
                          • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:24
                            smile
                            to u nas wyjatek w druga strone smile
                            jak ktos bedzie dupa w tym co robi to jasne ze roboty nie znajdzie nawet po
                            technicznej uczlenismile
                        • alfama_1 Re: Elza... 22.03.07, 16:27
                          elza78 napisała:

                          > mnie socjolog nie przekonuje osobiscie smile

                          Twoje prawo aczkolwiek jesteś w błędzie. Socjolog ma duże pole manewru na
                          stanowiskach całkiem przyzwoicie wynagradzanych. Do tego zazwyczaj praca jest
                          ciekawa ale to oczywiście kwestia gustu wink
                    • blekitnykoralik polonistyka:) 22.03.07, 14:41
                      umiejętność napisania tekstu dostosowanego do odbiorcy jest dziś w cenie -
                      agencje reklamowe, wydwanictwa, korekta, portale internetowe, głupie gazetki z
                      opowiadankami, scenariusze, dialogi w serialach, portale internetowe, praca
                      różnorodna, można ją uprawiać w domu i etatowo...
                      • elza78 Re: polonistyka:) 22.03.07, 14:46
                        no tak ale tym moze sie zajmowac kazdy w miare oczytany czlowiek z lekka reka,
                        to zajecie "dorywcze" jakby, z reguly niestety polonisci koncza w szkolach a
                        zawod nauczyciela to ciezki kawalek chleba - moz esie cos w tym kierunku kiedys
                        zmieni
                        • blekitnykoralik Re: polonistyka:) 22.03.07, 15:17
                          Tu nie chodzi o to że każdy z lekką ręką - każdy, po polonistyce, kto potrafi
                          sprzedać swoje umiejętności i dostosować je do potrzeb rynku. Praca dorywcza -
                          nie zgodzę się, można nieźle na umiejętności pisania zarabiać.
                          Znam wielu polonistów, socjologów, absolwentów filologii słowniańskiej, którzy
                          zarabiają bardzo dobrze. Znam również ekonomistów, specjalistów od ochrony
                          środowiska, inż. chemii, którzy pracy nie mają, albo nie wiedzą po co
                          studiowali, bo co dzień od rana do wieczora obsługują klientów w jakimś
                          sklepie. Różnie bywa.
                          • elza78 Re: polonistyka:) 22.03.07, 16:10
                            > Znam również ekonomistów,

                            tez znam na peczki takich ktorzy nie pracuja w zawodzie, zam tez prawnikow bez
                            aplikacji sad to smutne bo ciezkie studia a koneksje ich brak wlasciwie
                            ograniczaja dostep do pracy

                            > specjalistów od ochrony
                            > środowiska, inż. chemii, którzy pracy nie mają, albo nie wiedzą po co
                            > studiowali, bo co dzień od rana do wieczora obsługują klientów w jakimś
                            > sklepie. Różnie bywa.

                            stad widac ze sa i techniczne kierunki po ktorych roboty nie ma, chociaz jak
                            sie dobrze zakrecic
                            zauwaz tylko ze to jest zwiazane z czyms o czym pisalam - kierunki te nie sa
                            powiazane z produkcja - wytwarzaniem dobr, lub maja nikly w tym udzial tutaj
                            mozna sie spelnic jedynie w pracy naukowej a takich stanowisk niestety niewiele
                            uczelnie maja ograniczona liczbe etatow, co jeszcze zadziwia mnie niepomiernie,
                            ze na takich wlasnie kierunkach (ochrona, chemia przyklady ktore podales)jest
                            przewaga kobitek... nie wiem z czego to wynika, jakby kobiety baly sie
                            kierunkow po ktorych jest wrecz zapewniona doskonale platna praca takich jak np
                            informatyka na politechnice.
                            • blekitnykoralik Re: polonistyka:) 22.03.07, 17:14
                              Są również dobra intelektualne, na których można nieźle zarobić - prawa
                              majątkowe, licencje... Nie koniecznie praca naukowa. Wystarczy pomyśleć.
                              Uważam, ze nie ma znaczenia, czy humanista, czy inżynier, znaczenie ma to, czy
                              wszystko co robimy, nawet jeśli kończymy studia, które nas nie interesują,
                              potrafimy zamienić na pieniądz, dostosować się do potrzeb rynku pracy, połączyć
                              z własnymi wrodzonymi zdolnościami.

                              • elza78 Re: polonistyka:) 22.03.07, 18:29
                                mi sie jednak wydaje ze jesli ktos robi to co lubi i robi to z pasja to zawsze
                                sie to przeklada na zarobki, bo jest zwykle jednym z najlepszychw tym co
                                robi...
                  • oxygen100 Re: Elza... 22.03.07, 15:03
                    dziennikarstwotongue_out
                    • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 15:13
                      to oxy tez dyskusyjne szkoly dziennikarskie rozpowszechnily sie i urosly jak
                      grzyby po deszczu pare lat temu przedtem byl popyt bo nie bylo tak duzej podazy
                      a teraz juz rynek tez powoli sie przesyca co nie znaczy ze na najlpszych
                      pracodawcy nie czekaja z otwartymi ramionami
              • aska90 Re: Elza... 22.03.07, 14:25
                Elzo, twoja postawa jest momoentami cokolwiek przerazająca.

                Mam wykształcenie techniczne, co więcej uczę go takich jak ty (to nie miała być
                wyzwiskowink.

                > wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
                > 1) jest szansa na prace poza uczelnia
                > 2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...
                3 historyków, 5 polonistów, 4 filozofów - wszyscy pracują w wydawnictwach i
                gazetach. Gazety ogólnopolskie, ale i regionalne. Wszyscy na dzień dobry
                dostali pensję dwa razy wyższą od mojego dzień dobry. Na szczęscie nie
                utrzymuję się wyłącznie z belfrowania.

                Czasami warto spojrzeć gdzieś dalej niż czubek technicznego nosa i pobożne
                życzenia tudzież zakorzenione przekonania.

                Pomijam fakt, że wielu znanych mi (za wszystkich wypowiadać się nie będę)
                nauczycieli po kierunkach humanistycznych w szkołach prywanych ma pensję
                powyżej średniej na dzień dobry.
                • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:31
                  ale ja nigdzie nie pisalam ze wyksztalcenie humanistyczne jest be, tylko ze nie
                  ma po tym zbyt wiele dobrej pracy smile to niestety fakty sa, zwlaszcz nie ma
                  pracy dla ludzi po prywatnych uczelniach niewiadomo gdzie ktorzy ida studiowac
                  dla przechowania albo bo mama kaze, a niekoniecznie wynika to z ich
                  zainteresowan smile
                  do humanistow nic nie mam sa potrzebni na tym swiecie tak jak scislowcy tez,
                  niech kazdy robi to co kocha i niech robi to z zamilowania wtedy bedzie ok smile
              • sir.vimes A.S.P. 22.03.07, 14:45
                Chociażby... Grafik komputerowy zarabia sporo powyżej średniej krajowej. I
                zazwyczaj graficy są po studiach humanistycznych (często licencjaci i mgr
                sztuki), nie po ścisłych. Bywają też graficy komp -z tytułem technika plastyka
                , moim zdaniem to też human.
                Copywriterzy, dziennikarze, redaktorzy, wszelkiej maści PR-owcy - też
                najczęściej po studiach humanistycznych.
                Kierunki humanistyczne naprawdę nie ograniczaja się do quasi-polonistyki w
                Pcimiu i pedagogiki czegokolwiek gdziekolwiek.
                A - jeszcze tłumacze, po filologiach. Też , jak chcą , to zarabiają.

                > wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
                > 1) jest szansa na prace poza uczelnia
                > 2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...
                > odpowiedz brzmi - nie ma takiego kierunku...
                • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 14:56
                  akademie sztuk pieknych to same w sobie uczelnie elitarne mysle ze tam sie
                  idzie z zamilowania i to potem procentuje w zarobkach
                  co do grafikow i branzy komputerowej to zyski dziela sie po rowni - grafik nie
                  musi miec skonczonej szkoly musi miec dobre portfolio w tym zawodzie mozna
                  powieziec ze tytul srednio sie liczy mam znajomego ekonomiste grafika wink

                  jak pisalam tysiac razy -trzeba byc dobrymw tym co sie robi wtedy szanse na
                  prace sa
                  • sir.vimes Re: A.S.P. 22.03.07, 14:58
                    Eliatarność niewiele ma do rzeczy - miało być o humanistach, to piszę o
                    humanistach smile



                    • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 15:05
                      przeczytalas mojego pierwszego posta gdzie napisalam ze prace znajduje garstka
                      ludzi po elitarnych uczelniach i oni maja te swoje doskonale zarobki, reszcie
                      jest zwyczajnie ciezko no i sorry ale nie ma co porownywac akademii sztuk
                      pieknych w jakimkolwiek miescie z jakas prywatna szkolka humanistyczna do
                      ktorej nie trzeba niczego zdawac na egzaminach...
                      • sir.vimes Re: A.S.P. 22.03.07, 15:22
                        W żadnym razie nie porównuję.

                        Ale to nie jest podział na ścisłych i humanów (a taki sugerowałąś) tylko na tych
                        po dobrych szkołach i takich co dali się nabrać (lub nie chcieli się uczyć) na
                        szkółki - krzaki.

                        Dobre Politechniki państwowe też są elitarne, niektóre kierunki nawet bardziej
                        niż ASP.
                        Oczywiście, że ludzie po najlepszych szkołach lepiej radzą sobie na rynku pracy
                        - ale nie ma to nic wspólnego z byciem humanistą/ ścisłym.
                        • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 16:01
                          tyle ze jest taka regularnosc ze nie zauwazylam prywatnych szkolek technicznych
                          zazwyczaj sa to uczelnie panstwowe lub ich filie a humanistycznych jest
                          wszedzie pelno zwyczajnie dlatgo ze na humanistycznych kierunkach jesli ktos
                          chce sie obijac to moze sie slizgac i te studia skonczy i potem wychodzi ze
                          tytul tytulowi nierowny
                          przykre lecz prawdziwe...
                          stad wmawiana mi "pogarda" dla humanistow ktorej wcale nie odczuwam, wkurza
                          mnie jedynie fakt ze ktos kto sie slizga w pcimiu gdzies przez piec lat potem
                          ma mgr'a swojego ktory jest stawiany na rowni z tym technicznym...
                          powinna byc taka weryfikacja na studia aby nie dostawali sie na nie ludzie
                          ktorzy nie chca studiowac a jedynie sie opierdzielac albo powinny byc platne smile
                          • sir.vimes Re: A.S.P. 22.03.07, 16:06
                            A mnie wkurza, że ślizgacz z Pcimia nazywany jest przez ciebie i wiele innych
                            osób humanistą.
                            To nie są humaniści - tylko tumaniści, jeśli już. I taki dyplom jest
                            kiepściejszy od starej matury napisanej w porządnej szkole.
                            Po prostu - wykształcenie z amnestii i szkółek -krzaków to nie jest
                            wykształcenie, i tyle.
                            Szkoda tylko, że masa ludzi się na to nabiera i nabija kabzę spryciarzom.
                            • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 16:11
                              wlasnie dzieki za dobre ujecie tematu, o to caly czas mi chodzilo tyle ze ja
                              nie dosc dobrze precyzuje swoje mysli - to przez scisly umysl smile
                              jakbym napisala tumanista to zupelnie by mi sie oberwalo smile
                              • e_r_i_n Re: A.S.P. 22.03.07, 20:26
                                elza78 napisała:

                                > nie dosc dobrze precyzuje swoje mysli - to przez scisly umysl smile

                                Wlasnie dlatego powinnas precyzowac je idealnie smile
                                • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 22:26
                                  czy ciebie cos erin boli, moze PMS?? big_grin
                                  • e_r_i_n Re: A.S.P. 23.03.07, 08:24
                                    Nic a nic mnie nie boli. Wychodze jednak z zalozenia, ze za slowami powinny isc
                                    czyny wink
                          • e_r_i_n Re: A.S.P. 22.03.07, 20:22
                            elza78 napisała:

                            > wkurza mnie jedynie fakt ze ktos kto sie slizga w pcimiu gdzies przez piec lat
                            > potem ma mgr'a swojego ktory jest stawiany na rowni z tym technicznym...

                            Ale dlaczego Cie wkurza? W koncu studiujesz na porzadnej uczelni i prace masz od
                            reki wink
                            Wbrew temu, co sie mowi, porządni pracodawcy zwracaja uwage na to, gdzie sie
                            konczylo studia i dobra szkola, z dobra marka, mowi sama za siebie.
                            • elza78 Re: A.S.P. 22.03.07, 22:28
                              wiec zakonczmy na tym, ja sie z tego ciesze, ale widze ty nie mozesz przebolec
                              ze istnieja szkoly lepsze i lepsiejsze smile
                              wlasciwie masz racje ni powinno mnie wkurzac, ja garkow w anglii zmywac nie
                              bede smile
                              • e_r_i_n Re: A.S.P. 23.03.07, 08:27
                                elza78 napisała:

                                > wiec zakonczmy na tym, ja sie z tego ciesze, ale widze ty nie mozesz
                                > przebolec ze istnieja szkoly lepsze i lepsiejsze smile

                                Alez wiem, ze istnieja szkoly lepsze i lepsiejsze, ale niekoniecznie kierunki
                                lepsze i lepsiejsze wink
                                Tak sie sklada, ze ja konczylam lepszy kierunek na lepszej uczelni, dlatego nie
                                musze sie dowartosciowywac stwierdzeniami, ze ktos, kto tego kierunku nie
                                konczyl, szans na kariere nie ma.

                                > wlasciwie masz racje ni powinno mnie wkurzac, ja garkow w anglii zmywac nie
                                > bede smile

                                U mnie tez sie nie zanosi.
                                Ale nigdy nie mow nigdy smile
              • kuku-007 Re: Elza... 22.03.07, 19:51
                elza78 napisała:

                > prawda taka z humanisci raczej nie podwyzszaja pkb z tego co mi wiadomo smile)
                > wiec robi na nich cala rzesza "scislowcow" smile
                > wymien mi semijo jakis przyszlosciowy kierunek humanistyczny po ktorym
                > 1) jest szansa na prace poza uczelnia
                > 2) pierwsza placa jest w okolicach "sredniej krajowej" ...
                > odpowiedz brzmi - nie ma takiego kierunku...
                >
                Zdziwisz się - tak wyśmiewana przez was filologia polska - od zawsze zarabiam w
                reklamie 3x średnia krajowa, od roku - 4x - łatwy i lekki zarobek - po prostu
                dobrze piszę...

                • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 20:06
                  kuku pokaz mojego posta w ktorym jak uwazasz wysmiewam filologie polska smile
                  z reszta kuku jak stoja z robota twoje kolezanki z roku?
                  • kuku-007 Re: Elza... 23.03.07, 22:29
                    > kuku pokaz mojego posta w ktorym jak uwazasz wysmiewam filologie polska smile
                    > z reszta kuku jak stoja z robota twoje kolezanki z roku?
                    >
                    Nie pokaże ci dokładnie, bo nie chce mi się szukac - to ten, w którym piszesz o
                    polonistyce jako fabryce potencjalnych bezrobotnych, na początku jakoś
                    A moje koleżanki z roku, proszę bardzo: dziennikarka polsatu - dośc znana,
                    nauczycielka w szkole prywatnej, dziennikarz prasowy (kolega), 2 w agencji
                    reklamowej - wszyscy dobrze lub b. dobrze zarabiają, widac że słabe
                    wykształcenie smile nie przeszkodziło im w uzyskaniu satysfakcji materialnej
                    również
                    pozdrawiam
        • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 13:31
          semijo czyzbys odebrala wszystko co napisalam zbyt osobiscie??
          smile
          napisalam tylko ze nie ma popytu na wkonomistow na rynku pracy, nie ma i juz, a
          mlodzi ludzie pra na te studia jakby po nich byly niewiadomo jakie kokosy,
          nawet humanista moze wybrac przyszlosciowy kierunek jesli tylko pomysli o tym
          co bedzie robic PO studiach...
          wystarczy chwila zastanowienia smile
          wiem ze nie kazdy ma umysl scisly ale to nie zwalnia z myslenia o swojej
          przyszlosci... taki wniosek z tego wszystkigo smile
          • semijo Re: Elza... 22.03.07, 13:53
            Powtarzam, nie każdy moze skończyć techniczną uczelnię i nie kazdy moze
            wykonywać techniczny zawód. Tylko tyle. Wiem że po humanistyce ciężej z pracą i
            dobrymi zarobkami, ale czy to powód by nagle wszyscy w imię idei "myślenia o
            swojej przyszłości" wybierali techniczne kierunki wbrew zaintersowaniom i
            predyspozycjom?
            Czy odebrałam to osobiście? nie. Mogę jak Ty zgadywać, ze to Ty masz problem ze
            swoim wyborem i na siłę próbujesz się przekonać, ze dobrze postąpiłaś
            wybierajac taki kierunek studiów. Naprawdę Cię to interesuje czy dokonałas
            analizy rynku i wybrałas to co według Ciebie da ci kupe kasy?
            • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:05
              semijo napisała:

              > Powtarzam, nie każdy moze skończyć techniczną uczelnię i nie kazdy moze
              > wykonywać techniczny zawód. Tylko tyle. Wiem że po humanistyce ciężej z pracą
              i
              >
              > dobrymi zarobkami, ale czy to powód by nagle wszyscy w imię idei "myślenia o
              > swojej przyszłości" wybierali techniczne kierunki wbrew zaintersowaniom i
              > predyspozycjom?

              1) nic takiego nie napisalam, moga wybierac co chca ale w obrebie tego swojego
              humanistycznego hobby mozna wybrac lepsza uczelnie np nie tak aktora zapewni
              mgr czy sie stoi czy sie lezy wtedy ma sie wieksze szanse na rynku pracy smile

              > Czy odebrałam to osobiście? nie. Mogę jak Ty zgadywać, ze to Ty masz problem
              ze
              >
              > swoim wyborem i na siłę próbujesz się przekonać, ze dobrze postąpiłaś
              > wybierajac taki kierunek studiów. Naprawdę Cię to interesuje czy dokonałas
              > analizy rynku i wybrałas to co według Ciebie da ci kupe kasy?

              Stac mnie na to aby studiowac to co mi sie podoba na prawde interesuje mnie to
              co robie w tej chwili i wierz mi ze gdybym miala sie zmuszac poddalabym sie po
              pierwszym semestrze z matma smile
              prawda jest dodatkowo taka ze mam wieksze szanse na niezaleznosc finansowa po
              tym kierunku niz po jakims humanistycznym to taki dodatkowy "plusik" smile

              fajnie robic to co sie lubi i dodatkowo miec z tego kase prawda?
              to przynajmniej nie rodzi frustracji jak magister przy garkach...
              dodatkowym plusem jest to ze na uczelniach technicznych raczej nie studiuje sie
              z ludzmi ktorzy znalezli sie tam "z przypadku" podobnie jest na medycynie i
              innych scislych kierunkach w obrebie uniwerkow, sa one zwyczajnie za trudne na
              to zeby z nich zrobic przechowalnie...

              co do mojego problemu, to pomine to milczeniem, nie ja zaczelam ten glupi
              offtopic smile i kto tu ma problem big_grin
          • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:08
            elza78 napisała:

            > napisalam tylko ze nie ma popytu na wkonomistow na rynku pracy, nie ma i juz,

            Na EKONOMISTÓW jest popyt. Ekonomia nie jest tożsama z zarządzaniem.
            • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 14:15
              erin na DOBRYCH ekonomistow, nie na ekonomistow po uniwerku w koziej dupce...
              • e_r_i_n Re: Elza... 22.03.07, 14:20
                Przepraszam, pisałas o ekonomistach, ogolnie.
              • melka_x Re: Elza... 22.03.07, 17:58
                elza78 napisała:

                > erin na DOBRYCH ekonomistow, nie na ekonomistow po uniwerku w koziej dupce...

                Na uczelniach koziowólkowskich bardzo rzadko jest ekonomia, to zdarza się
                równie częśto jak kierunki techniczne w Koziej Wólce. I akurat na ekonomistów
                jest popyt, za dużo jest abolwentów zarządzania.
            • melka_x Re: Elza... 22.03.07, 17:55
              Che che
              Jak na ścisły umysł to trochę dziwne mylenie ekonomii i zarządzania.
              • elza78 Re: Elza... 22.03.07, 18:39
                nie myle pisze o tych kierunkach "rownolegle" smile
      • elza78 zeby uciac ta dyskusje ;) 22.03.07, 15:12
        napisze wam co zrobie z moim dzieckiem smile
        kiedy wybierze sobie jakas dziedzine wiedzy w ktorej poczuje sie swietny, i
        bedzie kochal to co robi, to bede sie bardzo cieszyla nawet jesli bedzie to
        dziedzina humanistyczna, ale w tym wypadku (dobra w tym szczegolnie, ale
        technicznie tez bym nie pozwolila mu studiowac gdzie badz) nie pozwole mu
        rozwijac swoich umiejetnosci na bylejakiej uczelni bo skoro to bedzie jego
        pasja to spokojnie da rade nauczyc sie do ewentualnych egzaminow i zdac do
        szkoly wyzszej o odpowiedniej renomie, to mu da szanse na lepszy start na rynku
        pracy... nie bedzie "pojscia na latwizne"
        a jesli bedzie chcial szyc to coz jak to mowia partnera zyciowego i zawodu nie
        powinno sie nikomu wybierac smile
    • melka_x Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 12:08
      > To dobre waszym zdaniem zjawisko?

      Dobre. Bardzo długo mieliśmy bardzo niski wskaźnik osób z wyższym
      wykształceniem, o wiele niższy niż przywołane tu USA.
      Studia to coś więcej niż papierek, a większości jednak brakuje samodyscypliny
      by zostać samoukami. I nieważne jaka motywacja, nawet taka, że studia są trendy
      jest dobra, bo snobizmy generują czasem dobre zjawiska.
      Inna sprawa, że niekoniecznie każdy musi kończyć studia magisterskie, jest
      przecież jeszcze licencjat.
    • blekitnykoralik Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:06
      Czy to czasem nie wynika z kompleksów rodziców, którzy na siłę wtłaczają
      dziecku "życiową mądrość", że ważniejsze od zaradności, rozwijania własnych
      zdolności, są piątki w szkole, tytuł magistra, którym można pochwalić się na
      imieninach u cioci? W Polsce jednak nie docenia się ludzi przedsiębiorczych,
      kreatywnych, którzy potrafią coś z niczego stworzyć, nie uczy się dzieci tego,
      że życie to busz i mądry jest ten, kto będzie potrafił wykorzystać własny
      umysł, zdolności, by utrzymać się godnie i realizować siebie. U nas często nie
      uczy się dzieci, że uczą się DLA SIEBIE. Częściej uczą się dla rodziców, dla
      ocen, żeby zdać na studia... itp.
      Sama nie zrobiłam magistra, bo tak się zajęłam pracą, że nie zdążyłam. NIE
      ŻAŁUJĘ. Intensywnie pracowałam podczas studiów i nie traktowałam ich
      priorytetowo i od swoich dzieci nie będę tego wymagać. Ważniejsza będzie dla
      mnie ich życiowa aktywność, mądrość w dokonywaniu życiowych wyborów, chęć
      ciągłego rozwijania własnej osobowości, cheć zdobywania nowej wiedzy,
      niekoniecznie w jakiejść instytucji i umiejętność zdobycia środków do życia.
      • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:12
        blekitnykoralik napisała:

        > Czy to czasem nie wynika z kompleksów rodziców, którzy na siłę wtłaczają
        > dziecku "życiową mądrość", że ważniejsze od zaradności, rozwijania własnych
        > zdolności, są piątki w szkole, tytuł magistra, którym można pochwalić się na
        > imieninach u cioci?

        Czy te rzeczy sie wykluczaja?
        Tym bardziej, ze zazwyczaj osoby zaradne i majace zdolnosci, chca je poprzec
        wyksztalceniem, ktory w wielu zawodach otwiera szerzej drzwi.
        • blekitnykoralik Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:23
          Nie wykluczają się, ale chodzi o priorytety. Czy ważniejsze jest, zeby posłać
          córkę na studia, które nie są dla niej pomocą w realizacji jej życiowych celów
          (jeśli jej marzeniem jest rozwijanie firmy odzieżowej, czy własny zakład
          kosmetyczny), czy pozwolić jej na próbę realizacji marzeń i bardziej naturalny
          rozwój zawodowy zgodny z jej zdolnościami i przede wszystkim marzeniami. Ja
          jestem za tym, żeby pozwalać 18 letniemu dziecku zmierzyć się z życiem, wierzyć
          w jego marzenia i pozwolić mu wybrać włąsną drogę. Pod warunkiem, że jego wybór
          nie jest podyktowany lenistwem, ani ułatwieniami (nie idę na studia, bo mi się
          nie chce)
          • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:27
            Z tym sie zgadzam - studia wymuszone sa bez sensu. Juz ktos o tym napisal -
            jesli dziecko po szkole sredniej ma jasno sprecyzowane plany na zycie, jakies
            marzenia/zainteresowania, do ktorych nie potrzeba studiow, to trzeba pozwolic
            zyc dziecku swoim zyciem.
            Ale jesli dziecko nie wie, co chce ze soba robic, to warto je namowic do
            sprobowania chociazby jakichs studiow/kursow.
    • oxygen100 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:20
      Na szczescie dobor naturalny tak jak w przyrodzie dziala i na rynku pracy.
      Wierze ze dyplom dobrej uczelni nie jest rownoznaczny z dyplomem mgr z Koziej
      Wolki
      • bunny.tsukino Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 14:28
        A widziałam kiedyś takie ogłoszenie : przyjmiemy absolwentów psychologii tylko
        nie z KSW. *
        * KSW-Krakowska Szkoła Wyższa. Jej renoma i renoma jej absolwentów jest szeroko
        komentowana tu w Krakowie.
        • mamakuba1 bunny.tsukino 22.03.07, 14:51
          no to co wreszcie odpowiesz mi na pytanie? wiesz jakie
          • mamakuba1 Re: bunny.tsukino 22.03.07, 14:52
            nie traktuj mnie jak powietrze, odpowiedz przynajmniej
    • daga05 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 16:35
      jak czytałam o czym pisałaś, czułam, że ta historia jest o mnie. do tej pory
      czuję się jak mała maturzystka, chociaż mam rodzinę i pracę. wiem, że nie
      spełniłam ambicji moich rodziców, dziadków. z jednej strony czuję, że muszę iść
      na studia dla nich, z drugiej wcale tego nie chcę. kocham swoją pracę,
      niezależność, czas który spędzam ze swoim maluszkiem i to mi wystarczy. Nie wiem
      nawet na co mogłabym pójść... . masz rację- najważniejsze, to żyć w zgodzie ze
      sobą.
    • fajka7 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 18:36
      Nie kazdy musi studiowac i bardzo dobrze, ze sa ludzie, ktorzy nie ida na
      studia i w dodatku sa z tego zadowoleni. Pracuja w zawodach, ktore nie wymagaja
      wyzszego wyksztalcenia i ciesze sie, ze maja inne ambicje i plany niz
      ksztalcenie sie, bo bez takich osob nie daloby sie funkcjonowac.
      Rowniez sie ciesze, ze wyksztalcenie stalo sie bardziej "trędi dzezi i kul", bo
      nawet w kiepskich szkolkach troche oglady daje i odrobine jednak poszerza
      horyzonty i narod staje sie bardziej oswiecony.
      A dyplom dyplomowi nierowny i pracodawcy o tym doskonale wiedza. Ja z tym
      problemu nie mam, ze ktos ma bardziej naciagany tytul niz ja szczerze mowiac,
      bo niby czego mialabym sie obawiac.
      Czy takie zjawisko umniejsza tytulowi magistra? Mysle, ze nie, bo nie uwazam
      tego tytulu za cos szczegolnego i tylko dla orlow. Wg mnie studia moze skonczyc
      kazdy z przecietnym intelektem i odrobina motywacji i.. tak wlasnie powinno
      byc. Wyksztalcenie powinno byc dostepne po prostu. (dotyczy to szczegolnie
      kierunkow uniwersyteckich, bo np. do medycyny potrzeba znacznie wiecej
      rozmaitych talentow smile
      A rzeczywiste predyspozycje naukowe i gruntowna wiedze zostawiam kandydatom na
      studia, ale.. doktoranckie. Tu juz sie trzeba naprawde wysilic smile
      Chociaz nawiazujac do dyskusji o walorach wyksztalcenia technicznego spotkalam
      sie z takim oto paradoksem:
      znajomy student z politechniki z trudnego kierunku ledwo przepychajac sie przez
      kolejne semestry na warunkach, repetach i innych takich wliczajac w to pomoc
      platna lub nie kolegow jakos dobrnal do obrony i zostal magistrem inzynierem
      (prace napisala mu jego dziewczyna, humanistka notabene). Kolega glab i len
      smierdzacy nie palil sie do roboty, wiec uderzyl z powrotem na uczelnie na
      studia doktoranckie. Przyjeli go, bo nie bylo chetnych - wszyscy poszli do
      bardziej konkretnej pracy - i rozpoczal "naukowa" kariere. M.in. mial
      oczywiscie zajecia ze studentami, a ze byl wprawiony w tego typu manewrach tak
      sobie wykombinowal, ze w efekcie studenci dostarczali mu gotowych materialow do
      pracy. No i sie w koncu doktoryzowal smile
      No to ja moge wysnuc wniosek: ze jesli tacy sa wykladowcy na politechnikach, to
      smiem powatpiewac w jakosc nauki na tych uczelniach smile))

      A jeszcze odnosnie pierwszego postu, ze "np w Usa studia są bardzo elitarne
      tzn, trudno się dostać
      > na dobrą uczelnię, na dobry kierunek jeszcze trudniej "
      No to dokladnie tak jest u nas smile) Czyzby UJ zrobil konkurs swiadectw?? smile)
    • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 18:48
      Z tego forum wynika, że chyba każdy powinien studiować. Jak łatwo zauważyć, na
      forum jest około 95% osób z wyższym wykształceniem i tylko jakieś 5% bez
      wyższego wykształcenia. Jak się spojrzy wokół siebie w realnym świecie, to te
      proporcje już nie są takie fajne i tych ludzi z wykształceniem wyższym o wiele,
      wiele mniej wokół nas. Wniosek z tego taki, że przede wszystkim to osoby po
      studiach stać na taki "luksus" jakim jest internet. Ja zaliczam się do tego
      maleńkiego grona "szczęśliwców" którzy mają tylko maturę, a net posiadają. Co
      więcej, jestem po liceum dla pracujących, a więc ta moja matura jest gorsza, bo
      na poziomie podstawówki
      >> Nie tak
      jak bylo kiedys - inne zasady dla roznych typu szkol, gdzie uczniowie szkol
      wieczorowych pisali egzamin na poziomie podstawowki.<<
      Szkoda tylko, że na takim samym a może i gorszym poziomie byli studenci
      medycyny, skoro nie potrafili rozwiązać nam dwóch zadań z matematyki na
      maturalne ściągi - jak widać, lekarzy też chyba kiepsko kształcą. Zresztą, ja
      musiałam chodzić do jednej klasy z samymi idiotami, skoro na 23 przystępujących
      do matury zdało 8 osób - hmmm, nawet matury na poziomie podstawówki nie byli w
      stanie napisać poprawnie...
      • sir.vimes Co? 22.03.07, 19:00
        "Co
        więcej, jestem po liceum dla pracujących, a więc ta moja matura jest gorsza, bo
        na poziomie podstawówki "

        Czemu sądzisz, że jest gorsza?
        • figrut Re: Co? 22.03.07, 19:02
          Tu jest dość jasno na ten temat napisane smile
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=59484528&a=59485997
          • sir.vimes No , nie wiem.... 22.03.07, 21:04
            Nie wiem - wydaje mi się , że szkoła szkole nierówna. Myślę, że niektóre
            wieczorówki miały wyższy poziom niż niektóre zwyczajne szkoły.

            Chociaż przyznam , że stara matura wydaje mi się więcej warta niż nowa.
            Szczególnie taka amnestyjna wink
      • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:30
        Przepraszam, jesli poczułas sie urazona, ale sama przyznasz, ze matura dla LO
        była trudniejsza od tej dla uczniow innych szkoł?
        • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:50
          Nie wiem czy była trudniejsza czy też nie, lecz dla maturzystów z liceum obok
          mojego, [budynek obok budynku] które w tamtym czasie było uważane za szkołę dla
          kujonów zadania jakie mieliśmy z matematyki były nie do rozwiązania. To znaczy,
          dwóch że tak się wyrażę wybitnych matematycznie z tamtego liceum nie potrafiło
          uzyskać tego samego wyniku w tych samych zadaniach - nie tylko oni, nauczyciele
          matematyki też wyniki mieli różne, studenci medycyny również. Matura z polskiego
          jest na dokładnie takich samych zasadach jak w każdym innym liceum - masz tematy
          [w tym jeden tzw. wolny] i piszesz. Trzy błędy ortograficzne - odpadasz, nieco
          więcej [nie pamietam już ile] stylistycznych - również odpadasz. Motasz się przy
          odpowiedziach ustnych - odpadasz. Zrobisz jeden rażący błąd w języku obcym -
          odpadasz jak wszędzie. Tematy jak tematy [j. polski] - dla jednych trudne, dla
          innych proste [prosty jest dla mnie temat w którym budzi się do życia wyobraźnię
          bądź też interpretuje jakiś utwór]. Dla mnie niezwykle prosty był temat wolny,
          dla innych był nie do przyjęcia, bo inni woleli przerabiane na lekcjach konkrety
          - czyli jak w każdym innym liceum.
          • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:53
            Zasady egzaminu - owszem, takie same. Wymagania inne, bo tez i inny zakres
            przerabianego materiału. Mialam okazje widziec zadania z matury z matematyki dla
            uczniow technikum wieczorowego. Moj tata egzaminował maturzystow LO i uczniow
            eksternistycznych. Roznice byly. Znaczne.
            • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:56
              Jak więc wytłumaczysz fakt "prostoty" zadań matematycznych które rozwiązało
              kilka osób trzema różnymi sposobami i z trzema różnymi wynikami ? Gdyby zadania
              były takie proste, z pewnością bez najmniejszego problemu poradziliby sobie z
              nimi studenci medycyny którzy mieli nam zrobić ściągi, a i nauczyciele
              matematyki nie mieliby różnych wyników.
              • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:59
                Poza tym materiał przerabialiśmy taki sam jak uczniowie z normalnego, dziennego
                LO, słynnego niegdyć "Kasprowicza" - kto z Inowrocławia, wie o jakie LO chodzi.
                Mieliśmy takie same książki i tak samo szliśmy z materiałem jak LO obok
                [nauczyciele również z tego LO głównie].
              • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:00
                Moze byly za proste? wink
                A powaznie - nie bede tego tlumaczyc, nie widzialam zadan, nie znam sytuacji.
                Zadania dla roznych typow szkol, na podstawie ktorych napisalam to, co
                napisalam, widzialam na wlasne oczy.
                BTW skoro szkola rownie dobra, to:
                1. po co w ogole sciagi?
                2. dlaczego sciagi mieli robic inni, z takich samych przeciez szkol?
                • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:10
                  No cóż, ściągi były, są i będą. Nie każdy czuł się na siłach gdy stres robił
                  czarną dziurę w pamięci. Ja akurat ściąg nie miałam bo ściągać nie potrafię i
                  podeszłam do matury - nie zdam teraz, to zdam później. Kiedyś już tu o tym
                  pisałam w innym wątku, że do matury szłam bez żadnych karteczek w rękawach. Z
                  matematyki zawsze byłam dobra i wiedziałam, że coś zawsze rozwiążę, z polskiego
                  jeśli chodzi o epoki zawsze byłam mizerna, ale liczyłam na wolny temat nie
                  związany z konkretnymi epokami i na tym właśnie wygrałam. Wygrałam też na tym,
                  że za polskim nie przepadam i pisałam "krótko, zwięźle i na temat", czyli na 1,5
                  strony papieru A4. Dobrze na tym wyszłam, bo ludzie którzy się rozpisali na
                  kilka kartek, nie zdążyli pomyśleć nad ewentualnymi błędami.
                  • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:17
                    Tak mi się przypomniałao ERIN, chyba jesteś dość młoda [jeśli Ciebie z kimś nie
                    pomyliłam]. Maturę zdawałam 1994 roku. Zdaje się, że chyba wtedy nie miałaś
                    większego rozeznania co do jakości matur w danych szkołach.
                    • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:21
                      Maturę zdawałam tylko 6 lat pozniej. To, jakie sa wymagania, obserwowalam takze
                      wczesniej.
                      Nie twierdze, ze kazdy po szkole wieczorowej mial latwiej na maturze niz kazdy
                      po szkole dziennej. Faktem jest jednak, ze szkoly te, jak i wymagania stawiane
                      uczniom, roznily sie.
                      • figrut Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:31
                        Masz rację, różniły się od dziennych, bo większość materiału trzeba było samemu
                        w domu przerobić - trzy dni w tygodniu to nie pięć, a materiał trzeba było
                        przerobić taki sam jak w dziennym. Śmiem nawet twierdzić, że w wieczorowym bywa
                        ciężej. W dziennym masz czas nauki w szkole i później czas dla siebie - czy
                        poświęcisz go na naukę czy na zabawę - Twój wybór. W wieczorowej masz czas na
                        szkołę, musisz mieć też na pracę i ewentualne inne obowiązki [moimi
                        "ewentualnymi" obowiązkami była moja córka z którą przez dwa lata niemal wciąż
                        jeździłam do szkoły, bo nie miałam jej z kim zostawić] Wolnego czasu już nie
                        wybierasz między zabawą a nauką, bo nie po to pchasz się do wieczorówki, urywasz
                        z pracy, biegniesz z wywalonym jęzorem do szkoły [ja dodatkowo na przystanek
                        autobusowy], żeby pozwolić sobie na ewentualną powtórkę klasy lub rezygnację ze
                        szkoły.
                        • e_r_i_n Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 21:32
                          Ok, ja już kończę smile
                          Pozdrawiam
    • mbwj88 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:03
      nie nie każdy musi ale w Polsce ostatnio prawie każdy
      tak moda,
      najepsze są te studia marki studia na prywatnych szkołach za kasę
      i najleszy kierunek marketning i zarządzanie

      niedwano odszedł od nas kolega ( do Irlandii pojechał) miał średnie wykształacenie
      i pracował i było ok
      ale na jego miejsce szukano kogoś po studiach z językiem
      a po co ?? no wiesz, do pracy biurowej w firmie będą przyjmowac tylko po studiach

      znam wiele takich przypadków

      • akseinga Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 20:47
        No właśnie wszędzie po studiach i stąd wielu sfrustrowanych, niespełnionych
        magistrów wukonujących prace nie wymagające wyższego wykształcenia.
        Ja mam tylko średnie wykształcenie i wykonuję w tej chwili taka pracę , która
        nie wymaga wykształcenie wyższego , ot taka praca biurowa , trochę ksiegowości,
        kadr itp. Ja jestem zadowolona, ale wydaje mi się , że gdyby moje miejsce zajął
        ktoś po studiach po jakimś czasie stwierdziłby, że nie po to studiował i byłby
        niezadowolny a jego ambicje niespełnione.
        • morgianna Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 22:33
          Chwila chwila zakładanie ze konczac studia bankowo zrobi sie kariere jest w
          dzisiejszych czasach smieszne , aktualnie jest nadprodukcja ludzi z wyzszym
          wykształceniem i to wykształcenie czesto jest bylejakie - te wszystkie wyzsze
          szkoły "gotowania na gazie" produkują półinteligentów ktorzy hojraczą
          prezentujac podejscie mi sie nalezy bo mam w kieszeni dyplom , niewazne jaki
          niewazne gdzie zrobiony i za jakie litry gorzały dla wykładowców wazne ze
          jest.Mamy w polsce juz niemal samych magistrów tyle ze w wiekszosci takich jak
          z mysiej dupy wór.
          • mbwj88 Re: Czy każdy musi studiować? 22.03.07, 22:55
            i taka prawda
    • jusytka Re: Czy każdy musi studiować? 23.03.07, 08:44
      U nas tez trudno sie dostać na elitarne studia i pracodawcy patrzą na to którą
      uczelnię ukończyliśmy.
      Uważam, że każdy powinien studiować, o ile oczywiścoie jest w stanie.
    • agnes123 Rzecz gustu ... i chęci :) 23.03.07, 14:36

    • vatum Re: Czy każdy musi studiować? 23.03.07, 17:11
      Dokładnie tak samo myślę jak Autorka: jeśli nie wiadomo co cię interesuje a studia trzeba mieć to jest to najwieksza durnota jaka może się człowiekowi przydarzyć.
      I potem taka bez powołania pracuje jako lekarz i przez nią mało dziecko ci nie umiera - taki przykład akurat z życia naszego wzięty sad
      Jestem za tym by studia były cholernie drogie, by szły na nie osoby z pasją - jeśli biedak będziemiał taką pasję to też da radę, uwierzcie smile
    • mathiola Łomatko, co wy tu tyle nastukałyście?? 24.03.07, 10:55
      Przecież odpowiedź jest jedna: nie każdy. O czym to można tyle gadać? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka