Dodaj do ulubionych

Buractwo za kierownicą

05.04.07, 09:02
Jasna cho... wczoraj idąc chodnikiem w centrum miasta o mało co nie zostałam
przejechana przez buraka – a burak- nowobogacki, bo miał dobrej klasy
samochód – mercedes z tych nowszych, ludziom woda sodowa uderzyła do głowy i
nie liczą się z nikim ani z niczym. Z tym przejechaniem wcale nie przesadzam –
był milimetr ode mnie – a co gdybym się zachwiała i się przewróciła? Już nie
wspomnę, ze na tym chodniku było więcej ludzi potencjalnie zagrożonych.
Oczywiście facet to zrobił celowo – w celu skrócenia drogi, a to, że komuś
skróci życie to już nie jego broszka. Chciałam mu normalnie coś zrobić, ale
po pierwsze spieszyłam się, a po drugie nie zadaję się z buractwem.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • be_em zgadzam się 05.04.07, 09:07
      ostatnio tak się jeden wypasioną BMW spieszył, że w mieście, w centrum, gdzie
      pełno ludzi i aut, i światła non stop pędził jak debil i próbował mnie
      wyprzedzić to z prawej to z lewej, i przy czerownym świetle mało mi tyłka nie
      rozjechałsmile gdyby mnie tylko drasnął to nawet z tym wielkim ciężarnym brzuchem
      bym mu przyłożyławink
    • dorianne.gray Eee tam ja takich codziennie widzę 05.04.07, 09:50
      Najbardziej mnie rozbrajają tacy, co to strasznie im się śpieszy, MUSZĄ mnie
      wyprzedzić, a zaraz po wyprzedzeniu i zajechaniu mi drogi hamują, bo chcą
      skręcić tongue_outPP
      • be_em Re: Eee tam ja takich codziennie widzę 05.04.07, 09:52
        dorianne.gray napisała:

        > Najbardziej mnie rozbrajają tacy, co to strasznie im się śpieszy, MUSZĄ mnie
        > wyprzedzić, a zaraz po wyprzedzeniu i zajechaniu mi drogi hamują, bo chcą
        > skręcić tongue_outPP

        ooo właśnie! wink
    • anna-pia buractwo to jedno, stare dziadki to drugie 05.04.07, 09:55
      juz którys raz, jak wchodzę na pasy na skrzyżowaniu, w tę właśnie jezdnię skręca
      dziad (po 60. na oko) i pakuje się na pasy
      raz o malo mnie taki nie rozjechał, jak byłam w 9 msc. - widac było na kilometr,
      brzuch miałam ogromny - a ten mi jeszcze wygrażał
      drugi raz - wchodzę z jednym dzieckiem w wózku, z drugim obok - o mało mi dzieci
      nie zabił
      trzeci raz - dziecko w wózku, ledwo się cofnęłam

      wchodzę tylko na zielonym, qrwa, zacznę postulowac odbieranie takim prawa jazdy
      co ciekawe, starsze panie _takich_ kretynizmów nie robią...
      • e_r_i_n Re: buractwo to jedno, stare dziadki to drugie 05.04.07, 09:59
        anna-pia napisała:

        > co ciekawe, starsze panie _takich_ kretynizmów nie robią...

        Bo starsze panie skrecają 15 minut, z predkoscia 15 km/h smile
        • lila1974 Re: buractwo to jedno, stare dziadki to drugie 05.04.07, 10:38
          Starsze panie i panowie robią za to masę innych kretynizmów - z moich
          obserwacji wynika, że częściej to oni przyprawiają nas o dreszcze na drodze.
          • anna-pia Re: buractwo to jedno, stare dziadki to drugie 05.04.07, 11:22
            lila1974 napisała:

            > Starsze panie i panowie robią za to masę innych kretynizmów - z moich
            > obserwacji wynika, że częściej to oni przyprawiają nas o dreszcze na drodze.

            Tyle że jak dotąd, żadna starsza pani jeszcze mi ani moim dzieciom nie
            zagrażała, a stare dziadki - 3 razy.
            Czwartego zakatrupię smile
            • iwoniaw Starsze osoby jako piesi też nie lepsi! 06.04.07, 11:39
              Mam dość blisko domu ruchliwe rondo, z przejściami dla pieszych i ścieżkami
              rowerowymi, wszystko oznakowane i ze światłami (dodatkowo z sygnalizacją
              dźwiękową dla niewidomych). Niejednokrotnie - zarówno jako stojąca przed
              przejściem i czekająca na zielone, jak i jako kierowca, przejeżdżająca na
              zielonym i _zmuszona do hamowania_ przez takie osoby, widziałam scenkę, gdy
              młodzież gimnazjalna, matki z dziećmi, rowerzyści, osoby dorosłe bez rowerów i
              dzieci stoją na czerwonym i grzecznie czekają, a babcia jedna z drugą (tudzież
              dziadek) jak gdyby nigdy nic wtargnie na jezdnię, bo jej się spieszy przecież, a
              "nic nie jedzie" (faktycznie, nic - co tam, że właśnie po drugiej stronie ronda
              zmieniły się światła i sznur samochodów właśnie ruszył - najwyżej sobie taki
              kierowca przyhamuje, mimo że ma zielone - niech ma nadzieję, że idioty/idiotki
              nie uszkodzi i siebie i pasażerów też...)
              Po prostu słów mi brak na tak durne zachowania. Za to mój 3-latek głośno
              wykrzykuje w takich razach: "Mamusiu, a dlaczego pani na czerwonym przechodzi?
              Tak nie wolno, czerwone oznacza stój!", a ja bez żenady odpowiadam (głośno), że
              niektórzy ludzie są bezmyślni i stanowią zagrożenie, toteż należy na takich
              uważać, bo nigdy nie wiadomo, co im do łba strzeli. W końcu zasady ograniczonego
              zaufania do innych uczestników ruchu też trzeba uczyć...
          • jusytka Re: buractwo to jedno, stare dziadki to drugie 05.04.07, 15:30
            popieram wink
    • zorza28 Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 12:19
      A ja często spotykam młodą dziewczynę jeździ mercedesem zawsze komórka przy uchu
      i chyba jest ślepa bo nie widzi znaku. Wymusza pierwszeństwo.Jeżdżąc tą drogą
      tyle razy powinna w końcu zauważyć kto ma pierwszeństwo. I co z taką zrobić?
    • hossa76 A buraki na miejscach dla inwalidów??? 05.04.07, 12:24
      Jakoś mi się nie wydaje, że wszyscy inwalidzi u nas jeżdżą wypasionymi
      mercedesami itp... A co podjeżdżam do jakiegoś centrum handlowego to wszystkie
      miejsca inwalidzkie pozajmowane przez superbryki.
      • lila1974 Re: A buraki na miejscach dla inwalidów??? 05.04.07, 12:28
        A ja zauważyłam znaczną poprawę w tym względzie.
        Częściej widzę puste miejsca niż zajęte przez nieoznakowane samochody.
    • gaskama A make up za kierownica? 05.04.07, 12:32
      A mnie wkurzają baby, któe robią sobie makijaż za kierownicą. Stoi taka na
      światłach, na kierownicy porozkładany sprzęt. Na każdych światłach rusza z 3
      minutowym opóźnieniem a jak się trąbnie to wymachuje łapami.
      Pozdrawiam
      • lola211 Re: A make up za kierownica? 05.04.07, 15:25
        Ja stojac na swiatlach maluje paznokcie.Nigdy nie ruszam z opóźnieniem.Malowac
        sie w aucie trzeba umictongue_out.
    • hossa76 Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 12:36
      To ja jeszcze:
      - wkurzają mnie wlokące się gamonie lewym pasem - co to nie zjedzie nawet jak
      mu zamigasz...
      - dupki z włączonymi światłami przeciwmgielnymi jak pada deszcz ...
      - gamonie, którzy za żadne skarby świata nie wpuszcżą cię jak zmieniasz pas -
      bo to przecież "jego" pas...
      i wiele innych;-DDD
    • michalina7 Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 15:10
      A mnie wkurzają:
      - gamonie, którzy muszą zająć prawy pas na skrzyżowaniu gdy chcą jechać prosto
      pomimo tego, że ten środkowy jest wolny; chcąc skręcić w prawo przy zielonej
      strzałce muszę swoje odstać,
      - gamonie, którzy wlokąc sie na trasie z prędkością 50 muszą trzymać się, jak
      najbliżej środkowej linii,
      - kierowcy, którzy każde swoje zniecierpliwienie nawet bezzasadne muszą od razu
      manifestować klaksonem,
      - kierowcy, którzy zapominają włączać kierunkowskazów,
      - dobroczynni kierowcy którzy nagle zatrzymują się na drodze/skrzyżowaniu z
      pierwszeństwem przepuszczając tych z podporządkowanej.
      A ostatnio wkurzyła mnie paniusia, która wymusiła pierwszeństwo na skrzyżowaniu
      i jeszcze wymachiwała mi rękami, że to ja głupia. Stałyśmy na przeciwko, ja
      skręcałam w prawo, ona w lewo, czyli w tę samą ulicę co ja. Obie miałyśmy
      zielone światło. Wpakowałam się jej prawie w bok auta bo głupia pomyślała, ze
      jak ma zielona to święta krowa z niej i że tylko jej auto ma wtedy zielone.
      • mamaadama4 Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 15:24
        A mnie dzisiaj i paru innym samochodom zablokował przejazd jakiś burak pieszy.
        Stanął na środku pasów i stojąc uciął sobie rozmowę przez komórkę.Trwało to
        chyba 3-4 minuty. Ulica była na tyle wąska, że nie dało się go objechać. Na
        delikatne sugestie pokazał ...... i stał dalej. Buraki są niestety to obu
        stronach. Np nagminne przebieganie pieszych na czerwonym świetle.
    • jusytka Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 15:29
      A ja nie zauważyłam związku pomiędzy buractwem, a klasą auta - widzę buraków w
      rożnych autach. Dodam jeszcze, że jeżdżę autem codziennie od dwóch lat i dobrze
      pamiętam jak to być pieszym, dlatego widzę i szanuję pieszych, a w szczególności
      dzieci, starszych, wózki itp, mimo, że czasem jakiś burak potrafi mnie z tego
      powodu otrąbić sad
    • fajka7 Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 17:18
      Zgadzam sie z jusytka, z ta roznica, ze jezdze 12 lat. Reszta j.w. smile
      No i musze przyznac, ze kopertami troche sie naprawde poprawilo, akurat
      korzystam, wiec zauwazam.
    • novembre Re: Buractwo za kierownicą 05.04.07, 19:18
      A mnie wkurza, jak jade po miescie lewym pasem, ustawiona do zjazdu do domu, a
      za mna jakis burak sie denerwuja ze mu nie zjade na prawy pas. Jezeli ja jade 50
      km/h i jest to maksymalna predkosc dopuszczalna w miescie, to przepraszam on
      chce tym lewym pasem jechac szybciej, tak? Czyli zlamac przepisy, tak? To ja mu
      pomagam tych przepisow nie lamac tongue_out I niech se macha..smile
      nov.
      • bea116 Re: Buractwo za kierownicą 06.04.07, 13:35
        No to włącz kierunek, że zaraz skręcasz,a jeśli nie zaraz tylko za jakieś 3 km to sorry, ale taka prędkość na lewym pasie (który wedle przyjętych zwyczajów jest najszybszy) to już krótkowzroczność i nawet większe ryzyko wypadku, bo cię większość kierowców będzie po prostu wymijać...A nie możesz zmienić pasa przed skrętem? Jak jeżdżę lewym pasem bo tak mi wygodniej (np. trudno potem zmienić pas)to dostosowuję się do prędkości jadących, żeby nie zakłócać ruchu. Poza tym nie wszędzie nawet w mieście obowiązuje 50 km.
        • novembre Re: Buractwo za kierownicą 06.04.07, 14:42
          Jade ok. 1 km lewym pasem, po drodze sa trzy przejscia dla pieszych, bardzo
          niebezpieczne wlasnie dlatego, ze buractwo ma z gorki i rozwija skrzydla do 90
          km/h i lepiej. A na dole przejscie dla pieszych i nie raz tam stalam dobre pare
          minut, zanim dalo sie przejsc. Powyzej 50 km/h jest w Lublinie w paru miejscach
          na wylotowkach, ale na Boga nie na kazdym rogu! Wiesz, nie jezdze slepo 50 i nic
          wiecej, gdize mozna to zjezdzam, przyspieszam itp, ale bez przesady.. Tam jest
          naprawde bardzo niebezpiecznie..
          Pozdrawiam,
          nov.
        • jusytka BEA 116 06.04.07, 15:03
          Nie przekonujesz mnie. Łamiesz przepisy tylko dlatego, że inni je łamią? - na
          Auto Moto było swego czasu głośno jak ktoś, kto śmiertelnie potrącił pieszego,
          który przechodził w niedozwolonym miejscu i pokonał nawet barierki - poszedł do
          więzienia. Dlaczego? Nie dlatego, ze był pod wpływem alkoholu, czy nie miał
          prawa jazdy - tylko dlatego, że JECHAŁ ZBYT SZYBKO !!!
          • bea116 Re: BEA 116 06.04.07, 18:03
            Jeżdżę gł.w W-wie, gdzie średnia na większych arteriach to 70-80 km a miejsc gdzie są ograniczenia do 50 wcale nie ma tak bardzo dużo. Wg oznakowań na sporej części głównych ulicach można jeździć do 70 i nie jest to żadne złamanie przepisów. Jeśli jest tak jak pisze novembre to OK, ale generalnie obowiązuje zasada, że wolniej jeździ się pasem prawym.
            • jusytka Re: BEA 116 06.04.07, 21:51
              Mnie też denerwują zawalidrogi i "psioczę" jak muszę się wlec za taką wink Jednak
              zwykle stosuje się do ograniczeń prędkości i pozwalam się wyprzedzać nielicznym
              na szczęście "wariatom", którzy potrafią w mieście jechać 80 km/h przy
              ograniczeniu do 50/h i nie czuję wtedy presji do przyspieszania, jak widzę
              takiego tuz za sobą w lusterku. A w Warszawie rzeczywiście jeździ się "po
              wariacku" sad
              • bea116 Re: BEA 116 06.04.07, 22:13
                coś ty, jeździ się normalniesmilepo wariacku to jeżdżą u mojej rodziny, która mieszka w małych kilkunastotysięcznych miasteczkach mazowsza - to byś się zdziwiła jak na krętej drodze przez las, z dziurami i bez poboczy, mijają cię wszyscy lokalni mistrzowie kierownicy z prędkością tak na oko 90 (jadę tam właśnie około 50, bo droga licha jak nie wiem co), przy szosie która biegnie przez wsie bawią się kilkuletnie dzieci bez dorosłych, tudzież jeżdżą na rowerach, a sobotnimi wieczorami idzie sobie wesołe towarzystwo z dyskoteki zajmując pół jezdni albo zygzakiem posuwa nieoświetlony rowerzysta. Jakbym tam miała jeździć na co dzień to bym chyba nerwicy dostała...
    • janka007 za kierownicą to pół biedy 06.04.07, 11:48
      Gorzej, że za sterem państwa też.
    • anik801 Re: Buractwo za kierownicą 06.04.07, 15:08
      Mnie wczoraj o mały włos nie przejechał dostawczy.Facet wymijał inny samochód i
      mnie nie zauważył.Odskoczyłam w ostatniej chwili.Gość okazał się jednak
      sympatyczny i zauważył swój błąd.Wiesz ja jako kierowca wiem,że takie sytuacje
      się zdarzają.Mnie często ktoś włazi prosto pod koła(na szczęście zdąże się
      zatrzymać).Ludzie łażą jak święte krowy!Przebiegają na czerwonym.Wczoraj
      również miałam taki przypadek-przed przejściem stoi kobieta z nastolatkiem.
      Widzę,że chcą przejść,więc się zatrzymuję i stoję.A oni gapią się i nie
      przechodzą.Stoję dalej,oni też,no to ruszam,bo może mają zamiar sobie po prostu
      postać,wtedy oni też ruszają prosto pod koła.Dobrze,że znam już takie sytuacje
      i ruszam powolutku.Piesi nie mają za grosz wyobraźni.Przeciskają się między
      autami w miejscach gdzie nie ma przejścia dla pieszych.I Ty wtedy musisz
      zwalniać lub się zatrzymać,bo taka przełazi w miejscu,gdzie nie powinna.
    • kawad Re: Buractwo za kierownicą 06.04.07, 20:58
      A mnie wściekają kierowcy, ktorzy nie zatrzymują sie przed przejściem. Ostatnio
      jechałam ruchliwą 3 pasmówką przez którą chciał przejść starszy człowiek (po
      pasach, nie było sygnalizacji). Zatrzymałam sie dając mu znak ręką żeby
      przeszedł. I co? Guzik, bo kierowcy z sąsiednich pasów ani myśleli się
      zatrzymać! Uparłam się jednak i stałam tak długo aż w końcu trafiło na
      mądrzejszych i też zatrzymali się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka