Dodaj do ulubionych

Dzieci sasiadow

17.04.07, 23:56
Uwazam ze powinno sie uwazac na swoje dzieci gdy je sie ma, bo nie zawsze
jest rozowo. Moja sasiadka przesadza co wieczor bo na wszystko im pozwala.
Chalasuja strasznie wprost, biegaja tupia i krzycza za glosno, a ja mieszkam
pod spodem z moja rodzina i co?
Przychodzi nam cierpiec.
Zreszta ja juz jej mowilam, ale ona tylko wielkie oczy i buzka w ciup.
Ja mam male dziecko, ktore potrzebuje ciszy do snu i sama tez.No i trzeba
wytrzymywac zawsze.
Mamy, ktorych dzieci chalasuja! Uwazajcie troche na nie. To taki
pacyfistyczny apel.
Obserwuj wątek
    • edycia274 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:00
      tez zacznij Hałasować. i będzie git
      • sfajczala Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:08
        A nie nie bo na dole mieszka bardzo ugodowa starsza pani ktora ja szanuje. Z
        reszta wcale nie jestem oko za oko.
        • edycia274 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:11
          to pukaj do bólu i mów za glośno babo zrób coś z dziećmi.
          • sfajczala Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:18
            No wypraszam sobie babom nie jestem!
    • figrut Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:25
      Nad dziećmi nie zawsze można tak do końca zapanować. Można nie pozwolić na
      przewracanie ciężkich rzeczy, można zabronić im się drzeć, ale zabronić biegania
      - tego się z normalnymi, żywiołowymi dziećmi zrobić niestety nie da. Można je
      posadzić na godzinę przed telewizorem, na kolejną z farbkami, ale nie da się
      przez cały dzień utrzymać dzieci na kanapie. Zwróć sąsiadce uwagę na krzyki czy
      na łomot ciężkich przedmiotów którymi dzieci się bawią, ale miej również na
      uwadze, że takie dzieci jeśli jest ich więcej niż jedno bawią się ze sobą i
      biegają bawiąc się w chowanego np. w mieszkaniu.
      • sfajczala Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:32
        No wlasnie i tu lezy sedno pogrzebane.
        One chalasuja w nocy moja droga.To znaczy jak my idziemy juz spac. Nie wnikam
        kiedy te dzieci ida spac ale wiem kiedy my.
        Ja wiem ze dzieci chalasuja na prawde!Sama mam dziecko. Sama bylam dzieckiem i
        moj maz byl
        Ale mnie oslabia taki stan rzeczy, juz dosc bo sie zyc nie da w bloku.
        • figrut Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 00:44
          Jeśli hałasują po godzinie 22 to zagroź sąsiadce, że wezwiesz policję, jeśli
          przed 22 to niestety ma do tego prawo o ile nie jest to uciążliwe dla wszystkich
          sąsiadów wokół. Po godzinie 20 obowiązuje jeszcze coś takiego jak wyciszenie
          przed nocą, ale dotyczy to głównie głośnych prac remontowych a nie tupotu nóg.
          • mathiola Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:25
            O, wyciszenie przed nocą? A jest to gdzieś zapisane prawnie? Bo bym wydrukowała
            i podrzuciła sąsiadce pod drzwi - z namiętnością godną podziwu rozpoczyna ona
            remonty ok. godz. 21.
            • figrut Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 13:44
              Mathiola, jeszcze 3 lata temu na 100% był taki zapis w kilku spółdzielniach
              mieszkaniowych które znam i myślę, że nic się w tej sprawie nie zmieniło i
              funkcjonuje chyba we wszystkich mieszkalnych skupiskach [typu bloki], a
              bynajmniej taki przepis mi pokazano. Funkcjonuje to również w innych miastach
              [mój niemąż czasem z braku samochodów do naprawy robi u kogoś jakiś remont]. W
              przepisie stało coś w rodzaju, że po godzinie 20 obowiązuje coś takiego jak
              wyciszenie przed nocą i zakazuje między innymi głośnych prac remontowych. Niemąż
              robił remont tej zimy w jakimś bloku w Bydgoszczy i również mu taki przepis
              pokazano gdy zaczął po 20 pracować w tym bloku szlifierką.
        • sir.vimes Cisza nocna 6-22 18.04.07, 08:14
          Przed 22 i po 6 dzieci sąsiadki mogą ile chcą bawić się w chowanego.

          A ty najwyżej możesz grzecznie POPROSIĆ o ciszę w wyjątkowych przypadkach (np.
          chore dziecko).
        • syriana Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 09:05
          > No wlasnie i tu lezy sedno pogrzebane.
          pogrzebany może leżeć pies a nie sedno

          > Sama bylam dzieckiem i moj maz byl
          hmm.. to Wam daje bogaty bagaż doświadczeń, zapewne...

          idziesz do sąsiadki, grzecznie zwracasz uwagę, prosisz o spokój po 22 drugiej
          próbowałaś choć raz tej metody...?
    • melka_x Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 08:35
      A co takiego te dzieci robią? Rzucają ciężkimi przedmiotami o podłogę, bawią
      się kauczukowymi piłeczkami, przesuwają meble, czy po prostu biegają? Jak
      pierwsze to nadal zwracaj uwagę, jak drugie to niestety taki urok mieszkania w
      bloku. Założę się, że sąsiadka też czasem słyszy jak Twoje dziecko głośniej
      marudzi.
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, zobaczymy co sama zrobisz jak Twoje
      dziecko zacznie biegać, co wtedy będziesz rozumieć przez 'uważanie na nie
      trochę'; przywiązanie do fotelika? Poza tym - i daję słowo, że mówię to bez
      cienia złośliwości - mała rada, nie ucz swojego dziecka zasypiać w idealnej
      ciszy, bo i dla Was i dla dziecka okaże się to czasem bardzo kłopotliwe.
      p.s. hałas, nie chałas, bez urazysmile
    • makurokurosek Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 08:57
      hej ja mieszkam w nowym bloku ściany są tak cienkie, że dokładnie słychać
      rozmowy sąsiadów, niestety życie w bloku już takie jest. Sama mam dziecko
      dwuletnie, często z nią biegamy, jeździmy samochodami pchaczami, budujemy wieże
      z klocków która po przewróceniu też daje niezły hałas. Tak już jest, że przy
      dziecku zawsze jest hałas, najpierw gdy jest malutkie i płacze, później jak jest
      większe i biega lub głośniej się bawi. Ja bym radziła trochę więcej
      wyrozumiałości, nie wiem w jakim wieku jest twoje dziecko a w jakim dzieci
      sąsiadów, ale hałas jest normalny przy małych, większych i dorastających
      dzieciach, a nawet noworodek nie potrzebuje ciszy by spać.
    • ania320 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 10:54
      Doskonale rozumiem twój żal do sąsiadki.Mieszkam w szeregowcu , czy w domu o
      zabudowie szeregowej , jak kto woli. Sąsiedzi kładli spać swoje dzieci ,o
      niebywałych wręcz porach ( 2 lub 3 w nocy )Dzieci były zmęczone płakały
      hałasowały,budziły mnie i moje dzieci.Zwracanie uwagi nie pomogło.Przyszło nam
      wygłuszyć dom. Zabieg kosztowny,ale skuteczny.Niestety takie aspołeczne typy są
      w większości nierefolmowalne (takie są moje doświadczenia).Twoja sąsiadka
      powinna sama się domyślić ,że wieczorne hałasy są dla ciebie uciążliwe.Spróbuj
      z nią porozmawiać,może jednak nie należy do gatunku wyżej opisanego.Pozdrawiam
      i spokoju życzę.




      (
      • gorgolka ania 18.04.07, 11:07
        powiedz mi czym wyciszałaś i ile cm grubości ma ta warstwa. Możliwe że też mnie
        to czeka chciałam wyciszyć sufit i ściany (mieszkanie parterowe)
        nie wiem czy zbyt wiele nie strace z wysokości
      • andaba Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 14:58
        poczekaj aż twoje zacznie gonić. wtedy sąsiadka z dołu będzie stukać
    • wieczna-gosia Wszystko jest wzgledne 18.04.07, 11:02
      przez ladnych pare lat sasiadka mieszkajaca pode mna walila mi po rurach. nie
      powiem ze jej nie rozumialam bo zdaje sobie strawe ze 4 czy 5 dzieci to halas po
      prostu. Ale jednak stawialam sie asertywnie- od 6 do 22 halasowac moge. jesli
      naprawde cisza jest wymagana bo ona wrocila z imprezy smile toniech dryndnie mi
      domofonem, a ja z checia dam jej i 3 godziny bez dzieci nad glowa.

      Teraz mieszka pode mna pani starsza- spodziewalam sie eskalacji. Tymczasem pani
      starsza uwaza ze mam mile grzeczne i dobrze wychowane dzieci i ze owszem
      halasuja "jak to dzieci", ale zebym sie nie przejmowala. Od 2 lat nie mialam
      walenia w rury a Rodzynek potrafi ciskac czym popadnie i galopowacjak stary
      nosorozec.
    • renia1807 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:11
      jak to dobrze być panem na swoich włościach, cisza, spokój...
      współczuję tym, którzy muszą borykac się z hałasującymi sasiadami
      • agnes123 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:14
        Też mam sąsiadów,którym przeszkadza niemalże chodzenie po własnym
        mieszkaniu.Chatka jest na drewnianych palach - stąd słychać nawet małe
        tupnięcie... Poszliśmy jednak na pewne kompromisy i jest OK smile
        • joanna35 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:21
          Mam bardzo wyrozumiałych sąsiadów, sama też nie należę do czepliwych, ale NIE
          POZWALAM dzieciom biegać po mieszkaniu, skakać czy grać w piłkę. Od tego jest
          podwórko. Jestem bardzo wyczulona na fakt, że tego typu zachowania mogą
          przeszkadzać innym i "duszę je w zarodku".
          • melka_x joanna 18.04.07, 11:28
            To widocznie Joanno masz bardzo spokojne dzieci. Moje cały czas biega i to
            naprawdę bez względu na to ile by nie był na spacerze. Ze względu na sąsiadów
            nie pozwalam mu rzucać czy stukać ciężkimi zabawkami o podłogę, ale naprawdę
            zmusić dziecko, które wszędzie i cały czas przemieszcza się biegiem do
            chodzenia, no nie da rady i nie wynika to z mojego braku woli.
            • joanna35 Re: joanna 18.04.07, 11:36
              Melko nie wiem w jakim wieku masz dziecko, mój ma 9 lat i wraz z kolegami
              potrafili zrobić taki "rejwach", że hej. Mnie przeszkadzał a co dopiero sąsiadom
              (tak myślę). Dlatego powiedziałam dość. Tym bardziej, że na osiedlu jest
              naprawdę duży plac zabaw i miejsca starcza i dla maluchów i dla starszych.
              • melka_x Re: joanna 18.04.07, 12:06
                Nie wiem jak to jest mieć starsze dziecko. Wiem jak to jest mieć 16miesięczne,
                które wszędzie się spieszy i nigdzie nigdy nie chodzi, ale zawsze biega. Trudno
                mi sobie wyobrazić jak wytłumaczyć 1- czy 2letnieniu dziecku, że ma kroczyć w
                żółwim tempie (bo w tym wieku normalne dla dorosłego tempo dla wielu dzieci
                jest właśnie zółwimsmile. Ja mogę tylko odbierać mu cięższe przedmioty, żeby nie
                walił nimi o podłogę, uciszać je jak krzyczy, nie wpadać na idiotyczne pomysły
                w stylu chodaki w domu, ale przecież nie przywiąże mu żelaznej kuli do nógwink,
                żeby spowolnić jego ruchy.

                I naprawdę myślę, że wszystkim byłoby łatwiej gdyby starali się zrozumieć, że w
                bloku nigdy nie będzie idealnej ciszy, i że choć należy się starać i myśleć o
                sąsiadach, to pewnych normalnych odgłosów życia nie da się wyeliminować.
                Może się mylę, ale już widzę wściekłość autorki gdyby jakiś sąsiad zwrócił jej
                uwagę, że jej niemowlę głośno płaczewink)).
                Tak to bywa, małe dziecko ryczy, większe biega. I to że większość polskich
                bloków jest zbudowana z kiepskich materiałów i źle wyciszona nie jest niczyją
                winą. Ja w nocy czasem nawet słyszę jak leje się woda u sąsiada i co mam mu
                zrobić, zabronić kąpać się po 22?wink

                p.s. podobne pretensje nazywam syndromem kierowcy i pieszego. Jak siedzi się w
                samochodzie denerwują piesi, którzy czasami przez kwadrans potrafią snuć sie po
                przejściuwink i idą i idą i idą i idąwink i noga za nogą i noga za nogą. Jak samemu
                jest się pieszym denerwuje z kolei sznur samochodów, z których nikt nas nie
                przepuszcza. Za chwilę dziecko autorki zacznie raczkować, a potem biegać i
                zobaczymy co wtedy?wink. Czy nie okaże się przypadkiem, że inna sąsiadka
                denerwuje, bo jej noworodek drze się jak opętany?wink
    • ania320 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:27
      Gorgolko,powinnaś rozejrzeć się za fachową ekipą.Jeśli wygłuszenie ma być
      skuteczne musi być precyzyjnie wykonane.Rozmawiałam z architektem i po
      oględzinach zalecił położenie 5 cm waty mineralnej+ 2cm płyty gipsowo-
      kartonowej.Minusem tego rozwiązania jest to,że na takiej ścianie nie możesz
      powiesić niczego,powyżej 5 kg.Remont ten,przeprowadzałam kilka lat temu,myślę
      że teraz są skuteczniejsze technologie.Pozdrawiam
    • marghe_72 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:29
      podpuchą mi to pachnie big_grin
    • lucerka Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 11:35
      Moje dziecko pracowicie opukuje kazdy kawalek podlogi (parkiet). Robi to (dla
      efektu?) drewnianymi klockami.
      Nie musialam czekac dluga na wizyte sasiadow z dolu. Pan poskarzyl sie na
      pukanie i ze nie moze sie wyspac w niedziele (dziecko zaczyna prace przegladowe
      o 6:00). Wiec poszlismy na kompromis. Synek puka w tygodniu, za to w niedziele
      do 10:00 musi sie bez pukania obejsc.
      • gabi683 Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 14:55
        Dobra dobra moja sasiadka potrafi wyprowadzic dwoje dzieci o 7 rano na korytarz
        i pozawla im jezdzic i sie drzeć !Kidy jej grzecznie powiedziam aby dzieci
        zabrala z korytarza to mi beszczelnie odpowiedzila DZIECI MUSZA SIE WYBAWIC!To
        jej powiedzilam pare ostrych slów i mam problem rozwiazanysmile
        • sfajczala Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 15:15
          syriana, czy pies czy sedno jedeno sedno! Wazne, ze przeszkadzaja. I tak to ze
          bylismy dziecmi daje nam duzy swiatopoglad, szeroki bo wiemy jak to jest.Sami
          mamy dziecko wiec wiemy.
          I melko x dziekuje za uprzejme zwrocenie uwagi na chalas, to znaczy halas.
          Zawsze mialam z tym problemAle nie w tym senk, bo przeciez problem trwa.
          Mowicie ze jak moje zacznie halasowac to sie okaze ze sasiadka inna tez zacznie
          sie denerwowac.
          Moze macie racje ale tamte dzieci za sporo halasuja.Za duzo juz nerwow, ja
          oczywiscie rozmawialam z tamta pania z gury i prosilam po dobroci, nie jestem
          agresywna.Nic nie wskuralam tylko dziwne miny przy windzie.
          Sasiedzi sa rozni, ja rozumiem ze mieszkam w bloku nie denerwuje sie o
          normalnych porach tylko o nocnych co trzeba spoac a sie nie da.Jak mi dziecko
          dorosnie to bede uwazala i zakazywala wszelkie przejawy chalasu. Wiem ze sie
          da, bo moja kuzynka ma wychowane dziecko i potrafi nad nim zapanowac. Jak
          zabawy to prosze do parku na noc. Nie poszlaby, a w nocy to w mieszkaniu
          potrafi dzieciom dawac garnki i pukac w rury chyba lyzkami
          • egoya Re: Dzieci sasiadow 18.04.07, 16:01
            mamusiu malutkiego dziecka, jeszcze dużo przed tobą. To, że ty byłaś dzieckiem i
            twój mąż, nie znaczy, że macie "duży światopogląd". Może zrób sobie jeszcze ze
            dwoje dzieci i niech troszkę urosną, zobaczysz, jak łatwo ogarniesz całą tróją.
            Zazdroszczę ludziom, którzy mają spokojne dzieci, moje do takich nie należą.
            Nawet siedząc na łóżku nogi trzymają w górze, albo zamiast na siedziskach siedzą
            na oparciu... (głównie tyczy się to starszego, który ma ogrom energii do
            wykorzystania). NA szczęście mamy swój dom, wielki ogród, dzieci (przy dobrej
            pogodzie), całe dnie spędzają na szaleństwach, ale im jest mało. Przychodzą do
            domu i też brykają.
            Co ci pozostaje - zbuduj dom, będziesz miała spokój o jakim marzysz.
            A tak na marginesie, co chcesz powiedzieć przez te wszystkie wyrazy pisane z
            błędem? Że w d.. masz wszystkie odpowiedzi, i piszesz, bo ci się nudzi? Może
            zajmij się dzieckiem lepiej, niech się wyśpi przed nocnymi szaleństwami sąsiadki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka