Dodaj do ulubionych

dylemat pracującej (i ambitnej) matki

26.04.07, 14:17
mam dwoje małych dzieci, pracuję na pół etatu w firmie w której jestem
zatrudniona od bardzo dawna. układ jest świetny, ma tylko jeden minus - mało
rozwijam się zawodowo. chciałabym poszerzyć profil zawodowej działalnosci i
dostaję takie propozycje z firm headhunterskich (będąc na wychowawczym
porozsyłałam cv). tylko że w nowej pracy oczekiwano by zapewne ode mnie dużo
większego zaangażowania, nawet jesli ktos zgodziłby się mnie przyjąć na 3/4
etatu (co stawiam jako warunek). nie chcę się "spalić" chodząc na rozmowy z
których nic nie wyniknie, bo firm w których mogłabym pracować jest mało,
branża jest dość wąska. może powinnam poczekac z tymi rozmowami aż będę
gotowa zaangażwac sie bardziej w pracę, czyli za rok-dwa minimum jak młodsze
dziecko pójdzie do przedszkola. ale z drugiej strony mam wrażenie że moje
szanse z każdym rokiem maleją, bo mam wąską specjalizację i jestem dośc
droga. no i w końcu ugrzęznę na dobre tutaj (już usłyszałam na jednej
rozmowie że 8 lat w jednej firmie to jakos nienaturalnie długo) i się
sfrustuję do konca sad na pewno jest też mój strach przed zmianą pracy,
wykazywaniem się w nowej firmie, strach ile jestem naprawdę warta (bo teraz
zapraszają mnie za samą nazwę firmy w której pracuję).

co byscie mi radziły? chodzic na rozmowy czy nie?
Obserwuj wątek
    • mami2 Re: dylemat pracującej (i ambitnej) matki 26.04.07, 14:22
      zawsze warto chodzic na rozmowy IMHO - zwłaszcza jezeli to Ty dyktujesz
      warunkismile
      • demarta Re: dylemat pracującej (i ambitnej) matki 26.04.07, 14:26
        fakt, zawsze warto chodzić na rozmowy. a jak warunki ci nie bedą pasić, to
        zawsze odmawiając możesz zapytać, czy w przyszłości możesz aktualizować u nich
        swoje CV. firmy, którym zależy na dobrej polityce personbalnej nigdy nie
        zamykają furtek, no chyba, że z konkretnego powodu, aczkolwiek brak gotowości
        do podjęcia pełnoetatowej pracy raczej nim nie jest.
    • mkolaczynska Re: dylemat pracującej (i ambitnej) matki 26.04.07, 16:46
      to jednak zalezy jak wąska jest twoja specjalizacja jeśli masz do wyboru 3-4
      firmy na cały kraj-odpuść sobie rozmowy-chyba że wiesz jak ewentualnie nie
      spalić mostów na przyszłość. Z tym że ja zakładam że - nie mówimy o kolejnych
      10 latach ale o np. 30 czy nawet 40.
    • janka007 Re: dylemat pracującej (i ambitnej) matki 26.04.07, 19:34
      Nie wiem, czy ci to w czymś pomoże, ale warto znać Kodeks pracy:
      Art. 186. (z siódemką w indeksie)

      Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o
      obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego
      wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu.
      Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika.
      • majan2 Re: dylemat pracującej (i ambitnej) matki 26.04.07, 22:17
        Obserwuajc mamy z dziecmi straszymi niz moja corka (1,5 roku) mam wrazenie, ze
        wcale nie przybywa czasu, bo dziei jeszcze dlugo beda nas potzrebowac, naszego
        czasu, uwagi i bycia razem wiec czekanie az dziecko podrosnie chyab nie ma
        sensu, tylko warto juz teraz szukac odpowiedniej pracy z w miare
        satysfakcjonuajcym wymairem godzin a wiec idz na rozmowe o prace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka