Tak a propos wątku z kim to chciałybyśmy się przespać...
Od dłuższego już czasu moje myśli mniej lub bardziej intensywnie krążą wokół
kolegi z licealnej klasy. Był naprawdę fajny, przystojny, ale obracaliśmy się
w różnych światach. Ja byłam raczej z tych dobrych uczennic, grzecznych i
spokojnych szarych myszek. On - należał do grupy rozrywkowych chłopaków,
popularnych wśród dziewczyn. Nic nas nie łączyło, nigdy do niczego między
nami nie doszło. No może poza tym, że mu w klasie maturalnej przed maturą z
polskiego pomagałam (w pokoju obok sidziała moja mam, drzwi były półotwarte
więc nawet jakbyśmy chcieli to nie było jak hihihi

a tak wogóle to zadne
z nas nie przejawiało zainteresowania czymś innym niż język polski

Podobał mi się wtedy, ale nie napisałabym że byłam zauroczona czy zakochana.
A teraz, już od paru miesięcy, co i raz o nim myślę. Zastanawiam sie jaki
jest, jak wygląda, co robi, jak ułożył sobie życie.
Czasami wyobrażam sobie znacznie znacznie więcej niż spotkanie z nim przy
kawie.
Nosz dorosła baba jestem, 30-stkę już przekroczyłąm, mąż, dwoje dzieci i
takie głupoty po głowie chodzą.
No chyba że to tak z okazji wiosny i słonka. Tylko czemu akurat ten chłopak?
Dobre jesteście w ocenach więc oceńcie co mi jest

Pozdrawiam słonecznie