Dodaj do ulubionych

rozmowa z nauczycielem

24.05.07, 23:02
jak reagujecie na krytykę waszego dziecka, która według was jest mocno przesadzona?
próbujecie dać do zrozumienia nauczycielowi, że nie ma racji i bronicie za wszelką cenę swojego dziecka, czy milczycie w obawie, ze to co powiecie może tylko zaszkodzić dziecku?
niektórzy nauczyciele nie lubią jak się podważa ich zdanie i zdarza się, że odgrywają się potem na dziecku
jak wybrnąć z sytuacji w której nie da się przemilczeć kilku spraw, tak aby wilk był syty i owca cała
( chodzi o zaniżanie ocen )
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: rozmowa z nauczycielem 24.05.07, 23:51
      pytam co dobrego może powiedzieć o moim dziecku
      • mynia0 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 00:13
        dobre!!!

        ja na razie nie mam kontaktu ze szkołą jako matka- moje młode jeszcze za młode.

        ale powiem - jako nauczyciel - co mnie w rodzicach doprowadza do szału:

        1. jak rodzic przychodzi do szkoły na koniec roku i ma pretensje o oceny -
        zawsze pytam, gdzie był od wrzesnia i dlaczego / w wypadku uczniów słabszych/
        nie odpowiadał na wezwania szkoły.
        2. jak rodzic mówi coś w stylu - moje dziecko by tego nie zrobiło. bo wiem, że
        dzieci zachowuja sie różnie przy rodzicach i w innym srodowisku. widze to po
        mojej osobistej córce.
        3. jak rodzic przechodzi do ataku, nie wysłuchwaszy na poczatek, co nauczyciel
        w ogóle chce powiedzieć.
        4. jak rodzic mówi - bo szkoła powinna wychowywać. a owszem - ale wychowuja
        jednak rodzice i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. szkoła ma pomagać w
        wychowaniu, a nie wychowywać.

        cenię rozmowy z rodzicami, któe sa spokojne i rzeczowe. tylko takie prowadza
        do rozwiązania problemów - musi byc współpraca, ale jeśli rodzic jest
        nastawiony tak, a nie inaczej, nauczyciel może stawac na głowie - i nic z tego
        nie będzie. wysiłkiem obu stron nalezy dziecku pomóc. cenię rodziców, którzy
        słuchają tego, co się mówi i próbuja wyciągnąć wnioski. cenię rodziców, którzy
        chcą współpracować dla dobra dziecka.

        natomiast odgrywanie sie na dziecku - no cóż, nie skomentuję tego zachowania.
        post wleciałby do kosza....
        • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 02:25
          Pani mojego synka krytykuje go za niestaranne pisanie. Olewam to, mnie tez się
          wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
          piszących koleżanek które nie pokończyły studiów. I tak mój syn pisze
          czytelniej ode mnie albo mojej mamy big_grin
          • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 06:25

            > Pani mojego synka krytykuje go za niestaranne pisanie. Olewam to, mnie tez
            się
            > wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
            > piszących koleżanek które nie pokończyły studiów. I tak mój syn pisze
            > czytelniej ode mnie albo mojej mamy big_grin

            bardzo smieszne...a ty sobie nauczycielu oczy łam nad pracami niechlujów
            • alinawk Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:21
              Ja byłąm niedawno na wywiadówce w gimnazjum.Pani dała do wglądu próbne testy
              gimnazjalne. Po paru minutach, po wczytywaniu się w twórczość naszych dzieci
              ( między innymi trzeba było napisać wypracowanie) jedna z matek stwierdziła z
              przekonaniem, że za sam charakter pisma pani powinna walnąć jedynkę bez
              wnikania w treść - inne matki ją głośno poparły.
              • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:26
                jedna z matek stwierdziła z
                > przekonaniem, że za sam charakter pisma pani powinna walnąć jedynkę bez
                > wnikania w treść - inne matki ją głośno poparły.


                mądre matki...tylko pozazdroscic wychowawcy.
              • pppolonistka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:34
                "Uwielbiam" takie "mądre" mamuśki. A niech je cholera! Prawdopodobnie odręczne
                pismo temu młodemu człowiekowi w życiu dorosłym w ogóle się nie przyda, bo
                będzie pracował na komputerze, a podpis będzie miał elektroniczny.

                Są wyraźne kryteria oceniania prac i tu staranne czy niestaranne pismo nie ma
                najważniejszego znaczenia. Owszem, fajnie się czyta prace napisane starannie i
                estetycznie, ale to dotyczy niewielkiej grupy uczniów. I to wcale nie jest
                objaw dzisiejszych czasów. Kiedyś też tak było. Przypomnijcie sobie swoje
                szkolne lata. Tyle że wtedy to się dostawało linią po łapach za brzydkie pismo,
                miało obniżaną ocenę i takie tam...
                • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:40
                  > Są wyraźne kryteria oceniania prac i tu staranne czy niestaranne pismo nie ma
                  > najważniejszego znaczenia

                  wiesz, tylko najpierw trzeba te pracę ODCZYTAĆ- dopiero po ODCZYTANIU
                  wykorzystuje się kryteria oceniania
                  • pppolonistka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:02
                    Tak, tak, trzeba odczytać...ja to wiem bardzo dobrze, bo od 10 lat mam na co
                    dzień do czynienia z uczniowskimi pracami. I wyobraź sobie - sprawdziłam
                    miliony prac i nie zdarzyło mi się jakiejś nie odczytać. Czasami trudno mi było
                    rozszyfrować niektóre wyrazy, ale dla chcącego, nic trudnego!
                    • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:09
                      sprawdziłam
                      > miliony prac i nie zdarzyło mi się jakiejś nie odczytać. Czasami trudno mi
                      było
                      >
                      > rozszyfrować niektóre wyrazy, ale dla chcącego, nic trudnego!

                      no to chylę czoła, ja takiego szczescia nie mialam- i to w pracy egzaminacyjnej.
                      • pppolonistka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:19
                        Zdarzyło mi się niejednokrotnie rozszyfrowywać prace maturalne; no tu to już
                        nie przelewki, tu spoczywa ogromna odpowiedzialność na sprawdzającym, ale
                        powoli, w skupieniu odczytałam to, co zostało nagryzmolone.
                        • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:23
                          > Zdarzyło mi się niejednokrotnie rozszyfrowywać prace maturalne; no tu to już
                          > nie przelewki, tu spoczywa ogromna odpowiedzialność na sprawdzającym, ale
                          > powoli, w skupieniu odczytałam to, co zostało nagryzmolone.

                          Wlasnie, tu nie przelewki- jak to okreslilas, gorzej jak tresci 70% pracy
                          trzeba sie domyslic...juz nie mowie o ortografii...a pozniej ocenic i sie pod
                          tym podpisac. Dlatego nie trywializowalabym tak problemu nieczytelnego pisma.
                          • pppolonistka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:45
                            No wiesz, ja polonistka to bym bardzo chciała, żeby wszyscy pisali czytelnie,
                            ładnie i składnie, ale ja pracuję z młodymi i dorosłymi (gimnazjum, szkoła
                            ponadgimnazjalna, szkoły dla dorosłych, uczelnia), to już nie w porę zakładać
                            zeszyty w trzy linie smile
                            • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 17:24
                              Dziękuje za twoją wypowiedź, bo czytając to, co piszą takie panie jak rita75,
                              zaczynałam już myśleć, ze pora anulować trzy fakultety i wrócić do pierwszej
                              klasy uczyc się kaligrafii - jak mogłam bez tego przeżyć przez całe
                              dotychczasowe życie, to skandal. Gdyby rita była moją nauczycielką, nie
                              przeszłabym przez podstawówkę, o czerwonym pasku i srebrnej tarczy nie
                              wspominając.
                              • mkolaczynska Re: rozmowa z nauczycielem 26.05.07, 15:04
                                janka007 napisała:

                                > Dziękuje za twoją wypowiedź, bo czytając to, co piszą takie panie jak rita75,
                                > zaczynałam już myśleć, ze pora anulować trzy fakultety i wrócić do pierwszej
                                > klasy uczyc się kaligrafii - jak mogłam bez tego przeżyć przez całe
                                > dotychczasowe życie, to skandal. Gdyby rita była moją nauczycielką, nie
                                > przeszłabym przez podstawówkę, o czerwonym pasku i srebrnej tarczy nie
                                > wspominając.
                                >
                                A ja pomyslałam ej matko!!! Zabieraj ty swoje dziecko z tej szkoły i to
                                szybko smile)))
                                Prywatna indywidualna edukacja + kółka zainteresowac z rówieśnikami to jest
                                chyba najlepsze co można dać dziecku tylko jak tu znależć czas smile
                • alinawk Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:54
                  Żeby ocenić pracę trzeba ją najpierw odczytać. Tu nie chodzi o staranne czy
                  niestaranne pismo - chodzi o bazgroły nie do odcyfrowania. Mój syn, z
                  przykrością się przyznaję, tak pisał, teraz trochę mu się poprawiło. Jakiś rok
                  temu poszłam do polonistki z pretensją że dostał jedynkę, uczyłam się z nim
                  razem i uważałam, że umie na więcej. Pani dała mi do ręki jego pracę i zaczęła
                  omawiać.Wiecie co, wpatrywałam się w tę kartkę jak sroka w gnat i próbowałam
                  coś odczytać. Nie dałam rady - w domu jak się starał to jeszcze jakoś mu
                  wychodziło, na sprawdzianie się spieszył....Pozostało mi kiwać tylko głową na
                  to co mówiła polonistka i wyjść, bo podstaw do dyskusji nie miałam.Jak pomyślę
                  że ona potrafiła to odcyfrować i pewnie miała więcej takich prac...
                • lucerka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 09:17
                  Uwazam, ze czytelne pismo jest bardzo waznym kryterium oceniania. Tak jak
                  znajomosc tabliczki mnozenia i umiejetnosc sprawnego przeliczania "w glowie".
                  To sa podstawy do dalszej nauki i naprawde wystaczy sie przylozyc aby te
                  sprawnosci opanowac.
                  Nie wszystkie dokumenty/pisma/notatki sa sporzadzane na komputerze i nie zasze
                  czlowiek ma kalkulator pod reka.
            • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 17:19
              rita75 napisała:

              > bardzo smieszne...a ty sobie nauczycielu oczy łam nad pracami niechlujów

              A łam sobie, taka twoja praca. Sam się na nią zdecydowałeś. Moze niedouczony
              jesteś i nie wiesz, że niektórzy mają na przykład zaburzenia integracji
              sensorycznej i mogą najwyżej załamac sie przy kolejnej próbie napisania bez
              jednego skreślenia choć linijki tekstu. Najlepiej wtedy postaw mu serię pał,
              masz gwarancję ze nie rozwinie skrzydeł i twoje powołanie nauczycielskie
              zostanie wypełnione. Będziesz mógł żyć z pełną satysfakcją z dobrze wykonanej
              pracy.

              Dobrze, ze moi nauczyciele nie byli ograniczeni.
              • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 18:53
                > A łam sobie, taka twoja praca. Sam się na nią zdecydowałeś
                Moze niedouczony
                > jesteś i nie wiesz, że niektórzy mają na przykład zaburzenia integracji
                > sensorycznej i mogą najwyżej załamac sie przy kolejnej próbie napisania bez
                > jednego skreślenia choć linijki tekstu.

                kobieto, czy w ktoryms miejscu napisalam, ze przeszkadzaja mi skreslenia?
                Jezeli tak- zacytuj, nim zaczniesz bredzic.
                • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:26
                  Czy równie wysoki poziom kultury zachowujesz w rozmowie ze swoimi uczniami?
                  Jestem przeszczęśliwa, że nie mam z tobą styczności w realu. "Skreślenia" to
                  tylko pars pro toto, chodzi o całokształt skreśleń, zabazgrań, poprawek tudzież
                  wszelkich innych problemów, które ujawniają się przy pisaniu.
                  • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:36
                    > Czy równie wysoki poziom kultury zachowujesz w rozmowie ze swoimi uczniami?

                    nie, dostosowuje sie tylko do intelekutora- czyli do ciebie

                    > Jestem przeszczęśliwa, że nie mam z tobą styczności w realu. "Skreślenia" to
                    > tylko pars pro toto, chodzi o całokształt skreśleń, zabazgrań, poprawek
                    tudzież
                    >
                    > wszelkich innych problemów, które ujawniają się przy pisaniu


                    jezeli pisze o pismie nieczytelnym, jezeli sie czepiam- to tylko do takich
                    charakterow, ktorych nijak nie mozna rozszyfrowac- pierwsza litera- dalej
                    szlaczek- kaze delikwentowi przepisac- robia to- druga wersja jest o niebo
                    lepsza- jednak mozna.
                    • rita75 interlokutora ofkors nt. 25.05.07, 19:45
                    • lila1974 poprawka moderatora autor: janka007 26.05.07, 13:06
                      rita75 napisała:

                      > > Czy równie wysoki poziom kultury zachowujesz w rozmowie ze swoimi uczniam
                      > i?
                      >
                      > nie, dostosowuje sie tylko do intelekutora- czyli do ciebie

                      Intelekutor - bardzo ładne słowo, zapiszę sobie.
                      To, co piszesz, przemawia samo za siebie i niepotrzebne są jakiekolwiek moje
                      komentarze na ten temat. Jednak nawet gdyby cokolwiek, co napisałam,
                      usprawiedliwiało twoje enuncjacje co do mojego poziomu, człowiek kulturalny nie
                      zachowuje się po chamsku w towarzystwie chamów. Rozważ to sobie.

                      > > Jestem przeszczęśliwa, że nie mam z tobą styczności w realu. "Skreślenia"
                      > to
                      > > tylko pars pro toto, chodzi o całokształt skreśleń, zabazgrań, poprawek
                      > tudzież
                      > >
                      > > wszelkich innych problemów, które ujawniają się przy pisaniu
                      >
                      >
                      > jezeli pisze o pismie nieczytelnym, jezeli sie czepiam- to tylko do takich
                      > charakterow, ktorych nijak nie mozna rozszyfrowac-

                      W tej chwili nie czepiasz się charakteru pisma, lecz mnie, i to w sposób
                      nieelegancki - za to, że wspominałam o "niestarannym pisaniu" mojego dziecka (a
                      nie o tym, jakoby nijak nie można było rozszyfrować tego, co pisze). Z tego też
                      wlasnie powodu jestem szczęśliwa, że nie mam do czynienia z tobą na co dzień.

                      • lila1974 poprawka moderatora autor: rita75 26.05.07, 13:07
                        > Intelekutor - bardzo ładne słowo, zapiszę sobie.

                        kiciu - czepiasz sie slowek, o tyle glupio, ze poprawilam sie post nizej.

                        poza tym, nie przypominam sobie, bym mile szczebiotala z tobą w tym watku..czy
                        moze rozdwojenie jazn i ciebie dopadlo
                        adieu douczona gaudencjo vel janko

                        • rita75 ??????Droga moderatorko 26.05.07, 13:10
                          dlaczego usunelas post gaudencji?
                          Moze nie kazdy wie- ze poprawna politycznie gaudencja ma drugie oblicze-
                          chamskiej JankiOO7?
                          • monia145 Re: ??????Droga moderatorko 26.05.07, 13:14
                            No skandal normalniewinkPPPPPPPP
                            też to wczoraj zauważyłam..ktos sie zapomniał przelogować? I taka głupia
                            wpadka?wink
                            Czasami sie zastanawiam nad zmiana nicka, ale te póżniejsze kłopoty z
                            identyfikacją samej siebie mnie trochę przerażająsmile
                            • monia145 Lila, off topic... 26.05.07, 13:17
                              ...czy mój wczorajszy wątek o butach Bartka, został wywalony na oslą? Bo
                              znaleźć nie mogę.....? Czy mogłabys udzielic informacji?
                            • renia1807 Re: ??????Droga moderatorko 26.05.07, 13:22
                              to w końcu kto jest kto?
                              • rita75 Re: ??????Droga moderatorko 26.05.07, 13:30
                                Janka007 to Gaudencja - moderatorka forum wszystko o imionach- wydalo sie, gdy
                                wczoraj podczas sympatycznej wymiany zdan ze mna- raz zapomniala sie
                                przelogowac i w imieniu Janki007- odpowiedziala jako gaudencja.
                                A teraz Lila skrzetnie wymazala corpus delicti.
                                <rotfl>
                            • rita75 Re: ??????Droga moderatorko 26.05.07, 13:24
                              > No skandal normalniewinkPPPPPPPP
                              > też to wczoraj zauważyłam..ktos sie zapomniał przelogować? I taka głupia
                              > wpadka?wink


                              wczoraj, gdy odpowiadalam na ten post- musialam kilka razy przeczytac list,
                              przecierajac oczy ze zdumienia...jest pewna róznica pomiedzy tym, co wypisuje
                              Janka007- plebejskie sformulowania i Gaudencja- och i ach, ą i ę... normalnie
                              rozdwojenie jaźni czystej wody.
          • hipopotamama Re: rozmowa z nauczycielem 26.05.07, 11:07
            janka007 napisała:

            > Olewam to, mnie tez się
            > wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
            > piszących koleżanek które nie pokończyły studiów.

            A jak ktoś nie skończy studiów to już nie ludź? uncertain
    • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 06:22
      ( chodzi o zaniżanie ocen )

      - mozesz przyblizyc problem?
      Na jakiej podstawie sadzisz, ze nauczyciel zaniza twojemu dziecku oceny?
    • ywwy Re: kryterium oceny! 25.05.07, 07:31
      Nauczyciel winien przedstawić ci swoje kryteria oceniania ( na piśmie, na
      początku roku nawet). Masz czarno na białym za co jest 5, a za co np 2. Prosisz
      pokazanie prac dziecka lub czego dziecko nie umiało podczas odpowiedzi. Jeśli
      uważasz, że są "okoliczności łagodzące" to powinnaś o tym powiedzieć belfrowi,
      bo trudno, żeby wiedział, że np. uczeń wróćił własnie z męczącej podróży, czy
      ma chorą siostrę, babcia umiera itp.Albo, po prostu, po ludzku, że prosisz o
      szansę dla syna, dopilnujesz go itp. Czasem taka rozmowa pomaga, nauczyciel też
      człowiek smile
    • kawka74 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 07:41
      > ( chodzi o zaniżanie ocen )
      na jakiej podstawie doszłaś do takiego wniosku? o jakie oceny chodzi?
      BTW odgrywanie się na dziecku kwalifikuje nauczyciela do zmiany zawodu
    • pppolonistka Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:29

      > niektórzy nauczyciele nie lubią jak się podważa ich zdanie i zdarza się, że
      odgrywają się potem na dziecku

      Żaden nauczyciel nie lubi, gdy podważa się jego zdanie, ale niektórzy się nie
      odgrywają na dziecku; odgrywają się tylko jacyś powaleni, z zaniżoną samooceną -
      inaczej tego nie widzę.


      > jak wybrnąć z sytuacji w której nie da się przemilczeć kilku spraw, tak aby
      wilk był syty i owca cała ( chodzi o zaniżanie ocen )

      Moje poprzedniczki słusznie napisały, że kryteria oceniania przedstawia się
      rodzicom na początku roku szkolnego; są one do wglądu rodziców w Statucie
      Szkoły, którego wydruk znajduje się na pewno w sekretariacie szkoły, w
      bibliotece i u wychowawców, a niektóre szkoły umieszczają treść statutu na
      stronie internetowej szkoły. Czasami zdarza się przeprowadzić taką pracę na
      ocenę, że ma ona luźny związek z kryteriami oceniania, ale to sporadycznie...
      Na podstawie czego twierdzisz, że Twojemu dziecku nauczyciele zaniżają oceny?
      Odnieś się do postanowień statutu.
    • mynia_pynia Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 08:31
      Ja miałam przejścia z nauczycielką w klasie 1-3, nie lubiła mojego taty i
      odgrywała się na mnie.
      Moja mama wytłumaczyła mi, że z tą babą nie będzie gadać, bo to głupia krowa,
      niereformowalna.
      Powiedziała, że mam się nie przejmować, jak płakałam z jej powodu to jeszcze
      dostawałam "kazanie" że głupia jestem, że się tym przejmuje.
      Efekt: w końcu poszłam do klasy 4 miałam zajęcia z różnymi nauczycielami, było
      już bardzo fajnie, nareszcie miałam bardzo dobre oceny i zachowanie.

      Obecnie już pracuje jak ktoś jest wredny i fałszywy to go ignoruje a jak mi
      obrabia dupsko to nie pozostaje dłużna, nie oczekuje żeby ktoś mnie bronił.
    • mynia0 kryteria oceniania 25.05.07, 09:53
      potwierdzam - kryteria oceniania na poszczególne oceny ze wszystkich
      przedmiotów są przedstawiane uczniom na początku każdego roku szkolnego i są
      także do wglądu dla rodziców, kiedy tylko rodzic sobie zażyczy. wszystkie
      kryteria z przedmiotów, których uczę, mam u siebie w szafie, jak ktoś chce,
      zawsze można zajrzeć.

      dzisiaj ocenianie nie jest już tak uznaniowe, jak kiedyś. ocena musi być
      wystawiona zgodnie z prawem - czyli w zgodzie z tymi kryteriami.
      • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 12:53
        nauczycielka j. niemieckiego, jest równocześnie wychowawczynią mojego syna który chodzi do technikum
        wszystko zaczęło się od telefonu komórkowego
        syn wchodząc do klasy zapomniał wyłączyć telefon i pech chciał, że ktoś wysłał mu sms-a w trakcie lekcji
        nauczycielka usłyszała odgłos telefonu i kazała, żeby oddał jej telefon
        syn nie zrobił tego, więc wpisała mu uwagę i jedynkę do dziennika
        syn zdenerwował się tą jedynką, zabrał plecak i wyszedł z klasy
        zrobił źle, ale nie mógł opanować złości
        nauczycielka zadzwoniła do domu i poprosiła na rozmowę
        pojechał mąż, wysłuchał jej uwag, ale w sprawie jedynki wrzucił swoje trzy grosze
        od tego czasu syn twierdzi, że ona o byle co się jego czepia
        ciągle woła go do odpowiedzi i niesprawiedliwia ocenia
        jeśli piszą test albo kartkówkę ze słówek wszystko jest ok, ale gdy odpowiada ustnie prawie zawsze coś jej się nie podoba
        syn na półrocze miał 4 teraz wychodzi na to, że tej 4 nie będzie, nie wiem czy nawet będzie 3
        dodam, że w klasie syna są same chłopaki- 18 latkowie,
        czasem ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia, więc nauczycielka też ma swoje sposoby żeby ich poskromić
        jeden ze sposobów to właśnie wpisywanie gał
        • kawka74 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 13:32
          rozumiem, że problemy zaczęły się nie od incydentu z telefonem, ale od rozmowy
          męża z wychowawczynią?
          nie podoba mi się jedynka z przedmiotu w sytuacji, w której nie o znajomość
          języka chodziło, lecz o zachowanie - uwaga, obniżona ocena ze sprawowania, to tak
          co do czepiania się - czy syn ma faktycznie więcej ocen, niż inni, z odpowiedzi?
          czy pozostali uczniowie podzielają jego zdanie? czy istnieją szczegółowe
          kryteria oceniania odpowiedzi ustnej?
          • mynia0 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 13:40
            dobre pytania, Kawka - chciałabym przeczytać odpowiedzi, łatwiej byłoby sie
            ustosunkować.

            a na razie napisze tyle - NIE WOLNO stawiac ocen z przedmiotu za zachowanie!!!
            od tego jest specjalna ocena z zachowania.

            co do kryteriów - one określają umiejetnosci, które uczeń ma mieć - na
            poszczególne oceny. sa to kryteria dla ocen końcoworocznych, a nie cząstkowych,
            tak więc nie sądzę, żeby były jakiekolwiek kryteria dla oceniania cząstkowego
            ustnego.

            jeśli chłopak czuje się skrzywdzony - niech zapisuje odpowiedzi na kartce -
            jest wtedy dowód, że umie - albo nie umie. a jeśli ty nie zgadzasz się z oceną,
            którą wystawi nauczyciel na koniec roku - zawsze możesz prosic o egzamin
            sprawdzajacy.
            • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 13:59
              z niemieckiego cała klasa ma bardzo dużo ocen, w tym dużo plusów i minusów równiez za odpowiedzi, są tez te jedynki za złe zachowanie
              chłopaki ogólnie nie lubią tej nauczycielki, bo żle wykłada niemiecki, źle tłumaczy a wymaga i często dają jej w kość na lekcjach
              powiedzieli jej nawet że zgłoszą prośbę do dyrekcji o zmianę nauczyciela
              ona ich wyśmiała i właściwie miedzy nią i cała klasą toczy się mała wojna
              mój syn nie jest jedyny, który ma do niej pretensje
              • kawka74 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 14:13
                > z niemieckiego cała klasa ma bardzo dużo ocen, w tym dużo plusów i minusów równ
                > iez za odpowiedzi, są tez te jedynki za złe zachowanie
                rozumiem, ale nie napisałaś, czy Twój syn ma więcej ocen, niż inni, czy tyle samo


                renia1807 napisała:

                >
                > chłopaki ogólnie nie lubią tej nauczycielki, bo żle wykłada niemiecki, źle
                tłumaczy
                z czego taki wniosek? konsultowali z innym nauczycielem niemieckiego? czy
                nauczycielka wymaga od nich tego, czego nie było na lekcji? czy nie tłumaczy
                zagadnień, tylko każe się dowiedzieć z podręcznika, itp....?

                a wymaga i często dają jej w kość na lekcjach
                leniuchy ;p

                > powiedzieli jej nawet że zgłoszą prośbę do dyrekcji o zmianę nauczyciela
                > ona ich wyśmiała i właściwie miedzy nią i cała klasą toczy się mała wojna
                > mój syn nie jest jedyny, który ma do niej pretensje
                bomba
                czy tylko z wychowawczynią są tak skonfliktowani, czy z innymi nauczycielami też?
                • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 14:40
                  > > powiedzieli jej nawet że zgłoszą prośbę do dyrekcji o zmianę nauczyciela

                  i tak laskawi...a przeca mogli ja chciec zwolnic
                • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 14:55
                  syn ma 9 ocen, niektórzy po 5, inni 7, a jeszcze inni nawet powyżej 10
                  naprawdę rózna jest ta ilość
                  co do nauczycieli, to własciwie z innymi nie ma kłopotu
                  mają je jedynie tylko jednostki
                  • iwoniaw Czyli wcale nie odpowiada "częściej" niż inni 25.05.07, 15:00
                    jak to usiłuje ci wmówić. Rozumiem, że uwagi a propos metodyki nauczania i
                    wymagań to klasa wygłasza mając na poparcie opinie eksperckie?
                    Szczerze mówiąc, gdybym była nauczycielką w klasie aroganckich 18-letnich
                    prostaków, to też bym im nie żałowała odpytywania na oceny, zwłaszcza że
                    najwyraźniej jest się do czego "przyczepić", jak to syn nazywa (czytaj: nie
                    odpowiedziałem w 100% dobrze i tylko za to obniżono mi ocenę, o ja biedny)
                    • monia145 Re: Czyli wcale nie odpowiada "częściej" niż inni 25.05.07, 17:47
                      Nauczycielka może być świetnie przygotowana merytorycznie ale w sferze
                      dydaktycznej chyba nie radzi sobie najlepiej...byc może ma za mało
                      doświadczenia i wiedzy nie potrafi młodzieży przekazać( teoretyzuję oczywiście)
                      Zaczyna sie więc zabawa :" Kto będzie górą"- pani nie radzi sobie z klasą,
                      dzieci nie rozumieją materiału, pani się denerwuje, że dzieci nie rozumieją,
                      uważa, że sie nie uczą, zaczyna przepytywać uczniów, uczniowie zaczynaja
                      traktować to jako "czepialstwo" i dalej sie nie uczą, pani zaczyna mysleć, że
                      robia jej to specjalnie, bo mogliby tylko nie chcą i podkręca śrubę, uczniowie
                      nienawidzą przedmiotu i nauczycielki, zaczynaja rozrabiać na lekcji, dostaja
                      jedynki z zachowania....wiadro ląduje na głowie nauczycielkiwinkP
                      Błędne koło. Zupełnym nieporozumieniem jest jednak traktowanie pytania na
                      lekcji, jako kary dla uczniów- nakręca się spirala niechęci do przedmiotu a ona
                      odbiera to jako niechęć do jej osoby, co potęguje jej niechęć do uczniów i
                      wymusza kolejną falę przepytywania.
                      Myślę, że przydałaby się tam interwencja jakiegoś mediatora, bo inaczej
                      nauczycielka straci motywację do pracy a uczniowie nabędą trwałego urazu do
                      naukiwinkP
                      • rita75 Re: Czyli wcale nie odpowiada "częściej" niż inni 25.05.07, 19:03
                        > Nauczycielka może być świetnie przygotowana merytorycznie ale w sferze
                        > dydaktycznej chyba nie radzi sobie najlepiej...byc może ma za mało
                        > doświadczenia i wiedzy nie potrafi młodzieży przekazać( teoretyzuję
                        oczywiście)

                        a moze jest tak, ze uczniowie majac do czynienia z mloda nauczycielką, probują
                        jej wejsc na glowę...-gadaja, krzyczą, ublizaja jej itd- zainteresowani sa
                        wszystkim tylko nie zglebianiem wiedzy. A pozniej, gdy posypią sie jedynki-
                        maja wytlumaczenie- bo pani zle wyklada.
                        A co do jedynki za zachowanie- wysoce naganne, nie stosuje sie takiego czegos.
                      • kawka74 Re: Czyli wcale nie odpowiada "częściej" niż inni 25.05.07, 19:58
                        a uczniowie nabędą trwałego urazu do
                        > naukiwinkP
                        Monia - długo ten uraz trwać nie będzie, te dzieci to osiemnastoletnie konie smile)
              • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 14:15
                żle wykłada niemiecki, źle tłum
                > aczy a wymaga i często dają jej w kość na lekcjach


                co to znaczy dawac nauczycielowi w kosc?
                • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 14:45
                  >
                  > co to znaczy dawac nauczycielowi w kosc?

                  żle się zachowują, krzyczą, lekceważą jej polecenia, niektórzy nawet potrafią ubliżać
                  zapomniałam napisać , że ta pani to młoda osoba po licencjacie
                  w szkole pracuje drugi rok i być może nie ma jeszcze doświadczenia jak postępować z takimi "wyrostkami", więc dla niej każdy sposób jest dobry
                  po części ją rozumiem, bo przecież nauczyciel ma prawo w spokoju wykładac lekcje a nie przegadywac sie z uczniami
                  • kawka74 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 15:12
                    > żle się zachowują, krzyczą, lekceważą jej polecenia, niektórzy nawet potrafią u
                    > bliżać
                    ładnie
                    piękny obraz się wyłania
                    grupa osiemnastolatków, którzy zachowują się jak troglodyci, a po drugiej
                    stronie barykady kilka lat od nich starsza nauczycielka, która musi to
                    jaskiniowe towarzystwo opanować
                  • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 15:29
                    > żle się zachowują, krzyczą, lekceważą jej polecenia, niektórzy nawet potrafią
                    u
                    > bliżać


                    co za motloch...
                    i taki ktoś smie wytknac nauczycielowi, ze zle wyklada?
                    dno
                    • rubia88 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 16:16
                      powiem tylko jedno - współczuję nauczycielce...pracować z 18-letnimi kretynami
                      z technikum to naprawdę orka na ugorze
                      zwłaszcza jak nauczycielka młoda;/
                    • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 21:36
                      rita75 napisała:
                      co za motloch...
                      > i taki ktoś smie wytknac nauczycielowi, ze zle wyklada?
                      > dno

                      nie ośmieliłabym się nazwać całej tej grupy motłochem!
                      wśród tej grupy sa naprawdę w porządku uczniowie
                      ale są też jednostki, które napędzają całe to zamieszanie


                      • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 21:42
                        > wśród tej grupy sa naprawdę w porządku uczniowie

                        oni tez ublizaja nauczycielce, krzyczą, nie sluchają polecen?
                        • renia1807 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 22:14
                          nie, nie ubliżają, ale być może też są poddatni na cyrk jaki wywołują inni

                          przybliżyłam mniej więcej relacje nauczyciel-uczniowie, zeby pokazać, że te relacje nie są najlepsze
                          nie obchodzi mnie jednak cała grupa, lecz tylko mój syn

                          nie wiem czy warto w ogóle zaczynać rozmowę z tą panią, skoro nie mamy żadnych dowodów
                          • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 22:23
                            > nie wiem czy warto w ogóle zaczynać rozmowę z tą panią, skoro nie mamy
                            żadnych
                            > dowodów

                            jezeli to byla jedynka za zachowanie- to warto
                            • rita75 Re: kryteria oceniania 25.05.07, 22:26
                              jezeli syn czuje sie skrzywdzony i uwaza, ze zaniza mu sie oceny- jest prosty
                              sposob- egzamin komisyjny na ocene dobrą.
        • pppolonistka Re: kryteria oceniania 25.05.07, 18:25
          Mogę się jakoś do tego ustosunkować...
          Wydaje mi się, że ta pani od niemieckiego to jakaś niedopieszczona, mściwa
          cholera - z takimi trudno. Niestety, w szkołach ponadgimnazjalnych takich dużo.
          Incydenty komórkowe się zdarzają. Normalny nauczyciel obróci sprawę w żart i
          basta!Nawet gdyby ten idncydent był kolejnym i nawet gdyby w Statucie Szkoły
          był zapisany punkt o karaniu uczniów za niewyłączanie komórek.Tu było inaczej.
          Twój syn postąpił głupio i słusznie został za to ukarany uwagą, wezwaniem
          rodziców, ale niesłusznie gałą z przedmiotu. Takich rzeczy robić nie wolno!
          Nawet jeśli napyskował, powinno mu się oberwać tylko z zachowania. Stawianie
          lasek z przedmiotu za durne zachowanie uczniów świadczy wyłącznie o bezradności
          nauczyciela, który po ludzku nie potrafi dogadać się z młodymi ludźmi.
          Myślę, że popełniliście błąd w tym, że mąż rozmawiał z panią bez obecności
          syna. A słyszeli o "Nic o nas bez nas?". Ja zawsze rozmawiam z rodzicami w
          obecności dziecka. Wtedy jest fair.
          Trudno Ci będzie dowieść, że masz rację. Kryteria oceniania najpełniej odnoszą
          się do prac pisanych, z ustnymi jest gorzej. Nie masz nagranych odpowiedzi
          syna, a uczniowie z klasy to nie są wiarygodni świadkowie.

          Co by tu doradzić? Na pewno sprawa jest delikatna. Jeśli uważasz, że nie
          zaszkodzisz dziecku, że pani jest ludzka, że miewa przebłyski bycia
          człowiekiem, to poproś ją o spokojne spotkanie w gronie: ona, Ty, Twój mąż i
          syn. Spokojnie pogadajcie, wyłóżcie swoje argumenty. Jeśli pani nie spełnia
          powyższych kryteriów, to w tej chwili nic mądrego nie przychodzi mi do głowy.
    • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 17:28
      Podepnę się pod wątek i opiszę sytuację sprzed paru lat mojego młodszego brata.
      Otóż pani cisnęła kredą w klasę, a on ją odrzucił w panią (pani nie zranił ani
      nie uszkodził). Zmuszono go do zmiany szkoły. Kto miał rację, on czy szkoła?
      Rito, czekam na linczyk smile
      • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:11
        > Rito, czekam na linczyk smile

        alez prosze bardzo

        "Olewam to, mnie tez się
        wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
        piszących koleżanek które nie pokończyły studiów. "

        tekst parweniusza, ktory dostal sie na salony...
        eot


        • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:23
          Rito, obawiam się, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Czekam na
          linczyk z powodu tego, co napisałam w poście o swoim bracie.

          Co zaś do parwieniusza, to obawiam się, że gdybyśmy porównały nasze historie
          rodzinne, miałabyś w odróżnieniu ode mnie spory kłopot z zasłonięciem resztek
          słomy w butach - jeśli już sobie tak miło gawędzimy.
          • jasminum30 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:26
            A ja w swej naiwności myślałam, że takie nadęcie jest cechą charakterystyczną
            dla lekarzysmile Nauczycielkom też jak widac jej nie brakujesmile
          • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:31
            "opiszę sytuację sprzed paru lat mojego młodszego brata.
            Otóż pani cisnęła kredą w klasę, a on ją odrzucił w panią (pani nie zranił ani
            nie uszkodził). Zmuszono go do zmiany szkoły."

            naprawdę??? szok! urzekla mnie twoja historia, a raczej twojego brata.
            Wystarczajaco okazalam swoją uwagę i umiejetnosc czytania ze zrozumieniem?
            Jesli tak to
            zegnam- ide oczyscic buty ze slomy, pewnie rok mi nie starczy
            • janka007 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:33
              Na to całe życie nie starczy.
              Komentarz niestety mało kreatywny; liczyłam na coś wskazującego na większy
              wysiłek intelektualny. Milego czyszczenia, może w nastepnym pokoleniu będzie
              lepiej!
              • rita75 Re: rozmowa z nauczycielem 25.05.07, 19:43
                > Komentarz niestety mało kreatywny; liczyłam na coś wskazującego na większy
                > wysiłek intelektualny. Milego czyszczenia, może w nastepnym pokoleniu będzie
                > lepiej!

                by napisac kreatywny intelektualnie komentarz... - najpierw musialabym dostrzec
                u interlokutora intelekt lub jego cien, w twoim przypadku nie ma ani jednego,
                ani drugiego, -musialam sie dostosowac do popytu.
                papaap
                • jogo2 Re: rita, brawo!!! 25.05.07, 21:14
                  Szok, szok, szok,
                  Nie wysilę się na kulturalny i inteligentny komentarz. Ja nie chcę, żeby moje
                  dziecko uczyło się w przyszłości z bydłem wychowywanym przez takie bydło.
                  No ale politykę fałszywej poprawności już mamy od dobrych kilku lat. Niedługo
                  jak mama da klapsa (nieważne za co) to będzie powszechnie uznawane za normalne,
                  że dziecko też mamie powinno oddać klapsa. Ludzie, których w dzieciństwie
                  rodzice wychowywali będą pomiędzy taką hołotą po prostu nieszczęśliwi. No ale
                  to wszystko przez wieloletnie pranie mózgu i pomieszanie pojęć.
                  • jogo2 Re: i jeszcze coś 25.05.07, 21:34
                    Musiałam dodać, bo w moim poprzednim poście obraziłam bydło. Nawet bydło rogate
                    i nierogate, które nie jest w stanie się nauczyć mówić, rozumie pojęcie
                    autorytetu, bo bez tego by nie przetrwało jako gatunek.
                    Mamuśki synalków "dających w kość nauczycielce" i "rzucających kredą w
                    nauczycielkę" których nicków nawet nie chce mi się zapamiętać, iddźcie se do
                    zoo i stańcie przy wybiegu dla pawianów, bo te stwory z różowymi tyłkami na
                    wierzchu więcej rozumieją, na czym życie polega niż wy i wy tam stańcie i się
                    uczcie od nich, jak się dzieci wychowuje.
                    • joanna35 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 08:27
                      Rozumiem, że nauczycielka rzucająca kredą w uczniów, wyzywajaca ich,
                      osśieszająca lub szykanująca w taki czy inny sposób jest ok? Taki ktoś ma być
                      autorytetem dla dziecka? Czy może, jak w służbie zdrowia, takie zachowanie
                      nauczycieli będziemy usprawiedliwiać niskimi zarobkami i brakiem społecznego
                      szacunku?
                      • rita75 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 08:39

                        "Rozumiem, że nauczycielka rzucająca kredą w uczniów, wyzywajaca ich,
                        osśieszająca lub szykanująca w taki czy inny sposób jest ok? Taki ktoś ma być
                        autorytetem dla dziecka?"

                        rzucanie kreda w uczniow przez nauczyciela jest wysoce naganne, ale rowniez
                        nagannym jest, gdy rodzic odnosnie sugestii nauczyciela, ze dziecko ma
                        niestarannie/ nieczytelne pismo- zajmuje stanowisko cyt. "Olewam to" i dalej
                        równie promieniujacy intelektem, klasą tekst : " mnie tez się
                        wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
                        piszących koleżanek".
                        No swietny komunikat dla dziecka!
                        • joanna35 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 09:10
                          rita75 napisała:

                          >
                          > rzucanie kreda w uczniow przez nauczyciela jest wysoce naganne, ale rowniez
                          > nagannym jest, gdy rodzic odnosnie sugestii nauczyciela, ze dziecko ma
                          > niestarannie/ nieczytelne pismo- zajmuje stanowisko cyt. "Olewam to" i dalej
                          > równie promieniujacy intelektem, klasą tekst : " mnie tez się
                          > wiecznie o to czepiali i wyrosłam na ludzi w odróznieniu od moich starannie
                          > piszących koleżanek".
                          > No swietny komunikat dla dziecka!

                          Przepraszam, przeczytałam tylko wybiórczo kilka postów i odniosłam wrażenie, że
                          dyskusja przeszła na poziom bardziej ogólnysmile

                          ps. Rito czytam Twoje posty, ale chyba jeszcze nigdy nie byłaś taka "bojowa"wink
                          • mynia0 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 10:04
                            a może by tak, wymagając od nauczycielki, zacząć wreszcie wymagac od siebie i
                            swoich dzieci? najłatwiej powiedzieć - nauczyciel nie radzi sobie z tym czy z
                            tamtym. a jak ma sobie poradzic, skoro dzieci maja taki, a nie inny przykład w
                            domu? to kto jest od tego wychowywania? rodzic czy szkoła?

                            ja, jako rodzic i nauczyciel uwazam, że rodzic - i szkoła. a nie w proporcjach
                            odwrotnych.
                            • annie_laurie_starr Re: i jeszcze coś 26.05.07, 10:28
                              Przez rok uczylam w szkole - mialam wtedy 24 lata i nigdy w zyciu przedtem, ani
                              potem nie slyszlam tylu komentarzy na temat moich cyckow, co od uczniow i
                              uczennic zawodowek. Dostawalam nawet gluche telefony z tekstami od
                              nastoletniego wielbiciela co by ze mna zrobil. Nawet wiekszosci tych
                              wielbicieli nie uczylam, bo uczylam klasy licealne. Bylo jak w piosence
                              Kazika "Spalam sie".

                              Dlatego czuje pewna "solidarnosc janikow" z ta pania od niemieckiego, ktora
                              jest mloda i stoi na przeciw gosci, ktorzy nie wylaczaja komorek, lekcewaza jej
                              polecenia, zle zacowuja sie i utrudniaja prowadzenie lekcji itd. Nawet nie
                              moze sobie poku...wac, bo jest nauczycelka. Mimo wszytsko uwazam, ze nie
                              powinna dac synowi forumowczki paly z niemieckiego, tylko z zachowania. Z
                              drugiej strony moze przy okazji go zapytala co bylo na lekcji i wlepila pale,
                              bo nie znal odpowiedzi. Czy jestes pewna, ze nie zadala mu zadnego pytania z
                              przedmiotu?
                            • joanna35 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 10:35
                              mynia0 napisała:

                              > a może by tak, wymagając od nauczycielki, zacząć wreszcie wymagac od siebie i
                              > swoich dzieci? najłatwiej powiedzieć - nauczyciel nie radzi sobie z tym czy z
                              > tamtym. a jak ma sobie poradzic, skoro dzieci maja taki, a nie inny przykład
                              w
                              > domu? to kto jest od tego wychowywania? rodzic czy szkoła?
                              >
                              > ja, jako rodzic i nauczyciel uwazam, że rodzic - i szkoła. a nie w
                              proporcjach
                              > odwrotnych.

                              Wzajemne przerzucanie piłeczki w naszych szkołach też jest normąsmile Oczywiście,
                              że za wychowanie dzieci pierwszymi odpowiedzialnymi są rodzice, chyba nikt tego
                              nie kwestionuje. Natomiast za zmotywowanie dzieci np. do aktywności na lekcji
                              odpowiedzialny powinien być nauczyciel, zwłaszcza, że to dziecko na lat 8.
                              Tymczasem ja co wywiadówkę słyszę, że syn jest za mało aktywny podczas lekcji.
                              Przepraszam, ale coś tu chyba nie tak? Ja gdy mam z nim problemy w domu
                              rozwiązuję je sama.
                              • mynia0 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 10:50
                                moja droga imienniczko wink - ale mówimy nie o osmiolatku, ale o człowieku,
                                który ma lat 18 i powinien wynieść z domu jakieś normy zachowania. ja
                                oczywiscie także się zgadzam z tym, że nauczyciel powinien dołozyć wszelkich
                                starań, aby lekcję uatrakcyjnić - ale czasm bywa i tak, że stajesz na głowie,
                                wymyślasz cuda - i nic nie chwyta - bo uczniowie maja to gdzieś. i wtedy nie
                                jest się w stanie zrobić absolutnie niczego, szczególnie, że rodzice coraz
                                częściej na szkołę zwalają obowiązek wychowania, zamiast współpracować z nią w
                                tej kwestii. pracuję w zawodzie 10 lat i mogę z czystym sumieniem
                                powiedziec, że rodzice coraz częściej kwestionują swoje obowiazki w zakresie
                                wychowania, przerzucając je na szkołę i nauczyciela. w tej kwesti nie masz
                                racji - z resztą się zgadzam.

                                i jeszcze jedno - Ty masz w domu do wychowywania tylko swoje dziecko -
                                nauczyciel conajmniej 30 innych w klasie - przy takiej dysproporcji ciezko
                                mówić o samodzielnym rozwiązywaniu problemów. jako nauczyciel nie mam szans w
                                ciągu lekcji nawet zamienić jednego zdania z każdym uczniem - brakuje czasu.
                                dlatego głónym problemem w szkołach nie jest wcale przeładowany program
                                nauczania czy tez zła kadra - ale liczba uczniów w klasie. w małych szkołach
                                nie znajdzies zpodobnego problemu, o którym pisze autorka wątku.
                                • joanna35 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 10:59
                                  A ja, oczywiście, zgadzam się z tym, że 18 latek powinien mieć wpojone właściwe
                                  normy zachowania i, że jest to obowiązkiem rodziców. I to jest sprawa rodziców,
                                  bez względu na to gdzie się dzieje.
                          • rita75 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 12:31
                            > ps. Rito czytam Twoje posty, ale chyba jeszcze nigdy nie byłaś taka "bojowa";-

                            wink
                            ojj, zaraz bojowa...
                    • ciociacesia Re: i jeszcze coś 26.05.07, 11:07
                      ale tak bywa, kiedy nauczycielka najpierw schodzi do poziomu bydła, nie umiejąc
                      poradzic sobie z nim w inny sposób (rzucanie w uczniów kredą). ciezko traktowac
                      kogos takiego jako autorytet. w tej chwi;li jedyne co mogloby pomóc to zmiena
                      nastawienia młodzierzy - ale na to nie ma co liczyc, albo mniejsze klasy -
                      trudniej byłoby czuc sie bezkarnym w kameralnej grupie 10- 15 osob (a nie jak
                      teraz po 30)
                      • mynia0 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 11:12
                        otóż to - każdy dorosły człowiek - nie tylko nauczyciel wink nie powinien się
                        zniżać do pewnego poziomu. w końcu od nas, dorosłych jednak musi wymagać się
                        wiecej. jeden fałszywy krok - i już jest po jakimkolwiek posłuchu, czy
                        autorytecie. zresztą, my - dorośli reagujemy identycznie, to co się dziecom
                        dziwić?
                      • monia145 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 11:14
                        Ale w tej sytuacji z kredą to nauczycielka , rzucając, ustaliła niejako poziom,
                        na jakim miałaby dalej funkcjonować ona i cała klasa.
                        Po takim wyrazie ekspresji z mojej strony uznałabym, że czas zmienić pracę.
                        I nie widzę możliwości, aby dalej klasa traktowała powaznie to, co ta
                        nauczycielka robi i mówi. Aby traktowała ją z szacunkiem. Braki osobowościowe,
                        nic więcej.
                        • ciociacesia Re: i jeszcze coś 26.05.07, 11:24
                          ja nie byłabym dla niej taka surowa. wiem jak piekielni potrafia byc teraz
                          uczniowie - mam brata tuz po liceum. zachowania jakie dla niego i kolegow byly
                          calkiem normalne mojemu pokoleniu nie miescily sie w golwie. a i tak nie bylo
                          tak strasznie jak w wiekszych miastach
                          i nauczycielka juz wczesniej zapewne autorytetu nie miala. bo teraz jest tak ze
                          trzeba na niego sobie ciezko zapracowac a i tak nie zawsze jest na to szansa. no
                          ta kobieta z pewnoscia ja zaprzepascila
                          • monia145 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 11:29
                            bo teraz jest tak ze
                            > trzeba na niego sobie ciezko zapracowac a i tak nie zawsze jest na to szansa.

                            Otóż to- niektórym zaś wydaje się, że autorytet zyskuje sie poprzez samo
                            wejście do klasy z dziennikiem w ręku. Ja na swój pracuję każdego dnia i nie
                            wiem, czy wszyscy go uznająwinkFakt, że moja placówka jest specyficzna, natomiast
                            specyfika pozwala mi mieć wgląd w to, jak wyglądaja stosunki uczeń-nauczyciel w
                            wielu miejscach w Polsce.

                            n
                            > o
                            > ta kobieta z pewnoscia ja zaprzepascila


                            Racja. I zapewne juz w tej szkole autorytetu nie zdobędzie.
                      • renia1807 Re: i jeszcze coś 26.05.07, 12:04
                        lekcje jezyka obcego prowadzone są w grupach do 15 osób
                  • renia1807 Re: jogo2 26.05.07, 11:48
                    jogo2 napisała
                    Ja nie chcę, żeby moje
                    > dziecko uczyło się w przyszłości z bydłem wychowywanym przez takie bydło.

                    Jogo a czy uczeń i jego rodzic ma wpływ na to z kim chodzi do szkoły i na jakiego nauczyciela trafi?
                    mój syn chodzi do szkoły oddalonej od domu o 15 km, następna taka sama jest dopiero w Krakowie
                    kierunek jest dość rzadki i nie mieliśmy własciwie wyboru
                    gdybyśmy wybrali szkołe w Krakowie to i tak nie mielibyśmy zadnych gwarancji, że trafi na kulturalniejszych kolegów i lepszych nauczycieli
                    • annie_laurie_starr Re: jogo2 26.05.07, 12:05
                      Renia - nie musisz sie usprawiedliwac jaka szkole wybraliscie dla dziecka.
                      Nazwa "bydlo" na mlodziez, chocby nawet nieznosna i chamska to gruba przesada.
    • gorgona_1 na marginesie 26.05.07, 11:10
      A ja znam jedną nauczycielkę, króra w jednym zdaniu mówi, jak bardzo nieznośni,
      niewychowani, agresywni, nieobowiązkowi, nieuczący się, a nawet głupi są jej
      uczniowie, a w drugim - jak bardzo niekompetentne, niesprawiedliwe,
      nieodpowiedzialne, a nawet głupie są nauczycielki jej dzieci smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka