lola211
08.06.07, 22:54
Dzis obejrzalam "Niczego nie zaluje" o Edith Piaf.Splakalam sie okrutnie,
bardzo poruszajacy obraz, cudowna muzyka.Uwielbiam filmy, na ktorych moge
sobie do woli ryczec, ktore potrafia mnie tak wzruszyc.
W zyciu nie płacze- ani ze zlosci, ani z zalu.Sporadycznie- gdy wzruszy mnie
dziecko.Placz nie lezy w mojej naturze.
Ale na filmach zdarza mi sie plakac godzinami, tak mam np. za kazdym razem,
gdy ogladam Wichry namietnosci.
Tez tak macie? Jaki film doprowadzil was do łez?