Dodaj do ulubionych

mama_potwora???

    • bj32 Nie mogę się doczekać... 07.07.07, 17:43
      aż odpowiesz na moje posty. No, chyba że ja też jako matka niepełnosprawnego
      dziecka i skłonna raczej o dzieci niż o kotki się troszczyć jestem zbyt głupia,
      zeby ze mną dyskutować.
      Poza tym, Oxy, tyle jest kotków na świecie... Jeden w tą czy w tamtą nie
      powinien Ci robić aż *takiej* różnicytongue_out
      • oxygen100 Re: Nie mogę się doczekać... 07.07.07, 18:03
        ale robi. Moze to trudne. Ale tak jest. kazdy ma prawo do wlasnych dziwactw.
        Moja milosc do kotow jeszcze nikomu nie wyrzadzila krzywdy. Pomijam ten watek
        ktory zapewne wywleczesz:tongue_outtongue_out
        • bj32 Re: Nie mogę się doczekać... 07.07.07, 18:28
          Robi Ci subiektywnie, moja droga. Obiektywnie jest bez znaczenia. Nie twierdzę
          też, że Twoja miłość do kotów komukolwiek zaszkodziła, bo w tym wątku szkodzi
          nie miłość do kotów, a chęć dokopania Edycie.
          I wyjaśnij mi, dlaczego uważasz, że ten wątek wywlekę. Masz jakieś przesłanki?
          Coś gdzieś kiedyś wywlekłam? Kpiłam z Ciebie publicznie, że jesteś chora, bo
          lubisz koty? A lub sobie do woli! Ja też lubię i żadnego jeszcze nie zabiłam.
          Nie kopnęłam nawet. Co, po co i dlaczego miałabym wywlekać i skąd ten pomysł -
          oto jest pytanie.
    • lila1974 Przyklejone przez moderatora 07.07.07, 18:42
      Jako, że wątek założony przez oxy tyczy TEGO wątku, to wklejam go tutaj:

      Kochane
      oxygen100 07.07.07, 17:49 + odpowiedz


      Nie sadzilam, ze dyskusja bedzie az tak emocjonujaca. Tym ktore zroumialy
      moje intencje dziekuje za wsparcie. Dziekuje rowniez osobom, dzieki ktorym
      moj watek nabral kolorow. To bardzo waznesmile) dla mniesmile)
      wszystkie jestescie wspaniale i ciesze sie ze jestem z wami na tym forum,
      mimo roznicy zdan, innej strony barykady itd.
      Obysmy wszytskie wyniosly dobra lekcje z tej dyskusjismile)
      pozdrawiam
      oxy

      Tak wiemsmile) nie jestem nominowana do Oskarasmile) Na razietongue_outtongue_out
      • gorgona_1 Re: Przyklejone przez moderatora 07.07.07, 19:25
        A mnie jest żal Edyci. Nie wiem, czemu ona tak się podkłada, jak z tym kotem,
        ale ewidentnie jest pod ścianą i potrzebuje pomocy. I raczej nie w formie
        terapii szokowej. Wyhamujmy, bo chyba mimo wszystko nie chodzi o barwność forum.
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora 08.07.07, 19:33
      Jeszcze jedna sprawa
      oxygen100 08.07.07, 11:22

      Ok. Przeczytalam wszystko (no prawie wszystko) raz jeszcze.
      Jedno co moge dodac to przyznac ze w kilku miejscach przesadzilam
      Przepraszam Was, bo zapewne w wielu miejscach poczulyscie niesmak po moich
      wypowiedziach (potwor).
      Szczegolnie chce przeprosic Edyte, bo wiem ze nie zasluguje na tak mocne
      slowa. Na przyszlosc postaram sie precyzyjniej wyrazac swoje mysli,zeby byly
      jednoznaczne i nie zostawialy tak duzego pola do naditerpretacji. Ogolnie nie
      zrozumialysmy sie do konca. Pewnie pod wplywem emocji.
    • soemi Re: mama_potwora??? 09.07.07, 09:40
      Wychowanie bezstresowe nie polega na całkowitym niekaraniu. Wychowanie
      bezstresowe wymaga głebokiego zaangażowania ze strony rodzica. Większość
      rodziców żyje w przekonaniu, że wychowanie bezstresowe to wyeliminowanie
      jakichkolwiek krytycznych uwag w kwesti zachowań dziecka. A to poprostu jak
      opisała oxygen unikanie odpowiedzialności. Przyzwolenie na złe zachowanie
      dziecka tłumacząc to wiekiem. Takie zachowanie jest wygodne dla rodziców, nie
      wymaga wysiłku umysłowego, wystarczy zrobić "maślane" oczy lub rozłożyć ręce i
      pokazać bezradność na zachowanie małego potwora.
      Myślę, że dzieci nie rodzą się potworami, ale są tak wychowywyane przez
      rodziców. Brak reakcji ze strony rodzica potwierdza w dziecku, że w jego
      zachowaniu nie ma nic złego.
    • galia29 Re: mama_potwora??? 09.07.07, 15:45
      OXY
      Pomijając sytuacje patologiczne, większość rodziców ma dobre i szlachetne
      zamierzenie- chcą wychować dzieci na wartościowych ludzi ale i na takich ,
      którzy będą szczęśliwi.Niestety świat jest trudny i niejednoznaczny i czasem w
      rozumieniu rodziców te dwie rzeczy - bycie dobrym i dawanie sobie rady idą w
      sprzeczności.Tak jest ,że osoby wrażliwe, obdarzone dobrym sercem i niezłomnymi
      zasadami moralnymi mają w życiu znacznie trudniej niż te przebojowe i idące
      przez życie rozpychając się łokciami. I tu jest dylemat rodzica- co ważniejsze?
      prawe życie, czy dobre- łatwe , wygodne, dostatnie życie.My rodzice wciąż
      jesteśmy młodymi ludźmi, często sami czujemy się zagubieni , nie do końca
      jeszcze określeni we własnych hierarchiach wartości a posiadanie dzieci wymaga
      od nas bycia niezłomnymi autorytetami, przekazania a często wbicia do głowy
      recepty na właściwe , wartościowe życie.A sami tej recepty nie znamy i dlatego
      nie ma co udawać, że przez sam fakt posiadania dzieci stajemy się mądrzejsi- ani
      troche ale to właśnie przy dzieciach i dzięki dzieciom dojrzewamy- choćby
      dlatego ,że aby przekazać dzieciom wartości zostajemy zmuszeni do tego by samemu
      przemyśleć co jest dla nas najważniejsze.Aby przekazać trzeba wiedzieć co, aby
      wychować trzeba mieć koncepcje na kogo.I ta odpowiedzialność jest o wiele
      bardziej przerażająca niż dopilnowanie diety, szczepień i czapki.Często rodzice
      pobłażają dzieciom bo nie potrafią sami określić co jest dobre a co złe, a poza
      tym za niewłaściwe zachowania dzieci najczęściej obarczamy winą samych siebie,
      ba ! my faktycznie jesteśmy winni- i dlatego czasem trudno nam je karcić
      wiedząc,że to my popełniliśmy błąd a ich zachowanie jest tylko jego efektem.A
      pewnie wiesz,że trudno się przyznać do błędów- przed sobą najtrudniej.Nie należy
      przymykać oczu na patologie u dzieci, rodzice czasem pewnych rzeczy nie widzą,
      czasem rozpaczliwie nie chcą widzieć.Trzeba działać ale mieć też w sobie tą nutę
      zrozumienia- że najpewniej chcą jak najlepiej tylko posiadanie dzieci tak często
      nas przerasta.I tu nie sposób abstrahować od Twej bezdzietności- bo dzieci
      sobie nie można wyobrazić, to trzeba przeżyć.Mam 32 lata, dwoje dzieci,
      wykształcenie i zdrowy rozsądek a wciąż się nie mogę nadziwić,że taka niemądra
      gó..ara dostała obowiązek i przywilej wychowania dwóch ludzi.Jestem prezesem
      firmy, zarządzam ludźmi - i to jest pryszcz przy zadaniu wychowania dzieci na
      porządnych i szczęśliwych ludzismile))Przepraszam za elaborat ale wałkuje ten
      temat w myślach do znudzenia.ewa
    • bj32 Re: mama_potwora??? 09.07.07, 20:19
      Drogie panie, muszę wyrazić uznanie dla takiego zakończenia dysputy. Gratuluję
      Oxy. Pozdrawiam serdecznie, Edytkosmile
      • edycia274 Kot jest już u Nas 09.07.07, 23:50
        Wszystkim za miłe słowa dziękuje.pozdrawiam. edyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka