Dodaj do ulubionych

Nie potrafię pomóc córce

10.07.07, 12:21
Nie potrafię pomóc córce, mianowicie: córka ma 10 lat, jest mądrą i bardzo
wrażliwą dziewczynką, i tu rodzą się problemy. Widzę, że nie bardzo radzi
sobie z koleżankami na podwórku. Jak to między koleżankami, czasem się o coś
pokłócą, a potem te koleżanki wyśmiewają się z niej, dokuczają, że brzydko
się ubiera, że jest kujonem itp. Widzę, że bardzo to przeżywa, a nie umie się
odszczeknąć. Dodam, że ubiera się normalnie, nie jest absolutnie kujonem, czy
jakąś mądralą, dobrze się uczy, najlepiej sposród tych koleżanek i jest
bardzo obyta. Wiem, że to zwykłe koleżeńskie kłótnie i wyzwiska, ale nie
wiem, co jej doradzić. Zdarza sie nawet, że któraś ją kopnie, czy uderzy, a
ona nie potrafi się obronić, sama nie powiedziałaby przykrego słowa nikomu.
Tłumaczę jej, że zachowanie koleżanek wynika z chwilowej złości, a naprawdę
wcale tak nie myślą, radzę ripostować głupie wyzwiska, ale co mam kazać też
jej oddać kopniaka? Nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją, nie chciałabym
interweniować u rodziców, bo uważam, że dziewczynki powinny same rozwiązywac
swoje niesnaski, poza tym córkę uważałyby wtedy za jakąś niedojdę i
skarżypytę. Nie lubię tych jej koleżanek, bo w wieku 10 lat uważają, że
najbardziej liczy się jak wyglądasz, ale nie zabraniam koleżeństwa. Co
radzicie?
Obserwuj wątek
    • twojasasiadka Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:24
      powiedz córce,że musi sobie sama radzićwink
      jak ją kopną to niech też odpowie kopniakiem-wśród dzieci chyba innej metody
      nie ma.Jak zobaczą,że "nie da sobie w kaszę dmuchać" to ją zostawią w spokoju.
      • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:34
        Zastanawiam się skąd u 10 latek takie reakcje jak bicie koleżanki.
        • gryzelda71 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:36
          A masz kontakt z rodzicami owych "oprawczyń"?Jakimi są ludźmi?Jak wychowuja dzieci?Na co zwracają uwagę?
          • andaba Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:45

            Wbrew pozorom takie zachowania są "normalne".
            Widzę co się dzieje w klasie u syna 10-latka i wyglada to mniej więcej tak jak
            pisze autorka watku. Przezywanie, wysmiewanie, dokuczanie, a nawet bicie.
            Jedyna metodą jest odpłacać pieknym z nadobne.
            Swoja droga współczuję wrażliwej córki. Będzie miała przechlapane i to długo...
          • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:54
            Podam może przykład. Jedna z koleżanek tłumaczyła mojej córce, co jest
            najważniejsze w życiu, mianowicie wg niej kasa i to jak wyglądasz. Nie wspomnę
            już jak chodzi ubrana, bo ja bym tak na dyskotekę się nie ubrała, uważa, że
            jest najpiękniejsza i zachowuje się jak jakaś księżniczka. Ma ojca i
            niepracującą mamę. Druga z koleżanek ma rozwiedzionych rodziców, zostawił ich
            ojciec i poszedł do innej, widuje go raz w tygodniu, trzecią wychowuje głównie
            babcia. Ja wiem, że może ich zachowanie wynika z jakichś braków emocjonalnych,
            ale przecież nie będę tłumaczyć córce, że koleżanka ją bije, bo zostawił ja
            tata. Czasem myślę, że może koleżanki jej zazdroszczą, że ma kochającą rodzinę,
            normalny dom, sama już nie wiem.
            • twojasasiadka Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:01
              ipolawink przecież tylko jedna z dziewczynek jest z rozwiedzionej rodziny,
              pierwsza jak piszesz ma "wzorową" rodzinkę-typowo polską, ojciec zarabia a
              matka siedzi w domu.Tak więc chyba widzisz,że owe "problemy" nie biora się z
              tego że ojciec rodzinę zostawiłwinkMoim zdaniem dzieci zawsze będą się między
              sobą biły, lżyły itp to takie małe zwierzaki, które probują na ile mogą sobie z
              drugą osnbą pozwolić.Szukają najsilniejszego w grupie i szukają też kozła
              ofiarnego do kopania i wyśmiania..dlatego tłumacz córce prosto,żeby jak
              najmniej się złośliwościami przejmowala i starała się bronić-przecież Ty
              choćbyś chciała nie będiesz za nią chodziła i mówiła jej w konkretnej sytuacji
              co ma robic żeby się obronic.
              • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:03
                Tłumaczę, tylko nie wiem, czy to pomaga.
        • gaskama Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 12:42
          ipola,
          mój pięcioletni syn wczoraj bawił się ze starszymi chłopakami (7 lat i 8 lat) w
          ten sposób, że oni go kopali i wyzywali. Mały stwierdził, że był "bandytą". Ja
          powiedziałam, żeby się bronił, ale on twierdził, że to zabawa. Serce mi pękało,
          ale nie interweniowałam. Se la wi! Dziś rano opowiadał niani o całym zajściu.
          Niania spytała "co na to mama?" a on odpowiedział, że nic!!!! Teraz myślę
          sobie, że może powinnam się wtrącić, ale przecież nie mogę być zasze przy nim.
          Też nie wiem, jak postępować. Czemu wychowywanie jest takie trudne?
          • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:00
            Ja też uważam, że dzieci muszą sobie radzić w szkole , na podwórku, bo jak
            będziemy za nich rozwiązywać problemy, to sobie w życiu nie poradzą. Ale córka
            prosiła mnie o radę, co ma zrobić. Cóż jej powiedzieć? Wręcz mnie zapytała: to
            co, też mam ją uderzyć?
            • gaskama Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:03
              Ja bym powiedziała, że tak. Musi się bronić. Jeśli ktoś wobec niej stosuje
              przemoc i córka pyta, czy ma się bronić, to zdecydowanie TAK.
            • twix8 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:04
              Cóż jej powiedzieć? Wręcz mnie zapytała: to
              co, też mam ją uderzyć? Tak-niech ciosy oddaje za każdym razem (ja tak robiłam
              jak byłam mała)
            • twojasasiadka Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:06
              ipola napisała:

              > Ja też uważam, że dzieci muszą sobie radzić w szkole , na podwórku, bo jak
              > będziemy za nich rozwiązywać problemy, to sobie w życiu nie poradzą. Ale
              córka
              > prosiła mnie o radę, co ma zrobić. Cóż jej powiedzieć? Wręcz mnie zapytała:
              to
              > co, też mam ją uderzyć?
              ___
              a jakie widzisz inne wyjście z sytuacji?
              Miałam podobną sytuację z moim synem.Skarżył mi się,że w przedszkolu
              dziewczynka wszystkich bije i jego również..gdyby był to chłopiec
              powiedziałabym mu,żeby oddał jeśli po napomnieniu nie zareaguje odpowiedniu.
              Tutaj miałam orzech do zgryzienia bo chodziło o dziewuszkę.
              Poradziłam mu,że kiedy owa panienka znowu zamachnie się na niego-żeby
              przytrzymał jej rączkę mocno i powiedział: nie wolno bić.
              Jeśli nie poskutkuje to ma powiedzieć pani.Ale podkreśliłam-nie pozwól żeby
              ktokolwiek cię bił.Nie można tak tego zostawić ipola , bo jeśli Twoja córka
              będzie pozwalała na takie zachowania to ją grupa dzieci "zeżre".
              Poradź jej,żeby najpierw dobitnie powiedziała "koleżance" że nie życzy sobie
              takiego zachowania a jeśli to nie poskutkuje to niech odda.
              No i chyba powinna poszukać prawdziwych koleżanek...a nie takich.
            • cora73 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:14
              Mnie narazie problem nie dotyczy bo corcia ma dopiero 5msc, ale uwazam ze to
              nie jest normalne zachowanie 10letnich dzieci szczegolnie dziewczynek!Gdy ja(34
              lat) bylam w tym wieku az takiej agresji zeby sie kopac miedzy dziewczynkami
              nie bylo. Niestety wina lezy w dozej mierze po stronie rodzicow, moze warto
              jednak porozmawiac z opiekunami tych "agresorek" . Skoro nikt im nie wytlumaczy
              ze to zle zachowanie ...?? agresja rodzi agresje, dlatego pomysl z oddaniem
              kopniaka chyba nie najlepszy..
    • madalenka25 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:07
      moja córa też ma 10 lat i przechodziła podobne zawirowania koleżeńsko
      podwórkowe - strasznie to przezywała bo - nie mówiła gwarą i często nie
      rozumiała co do niej mówią, czuła sie bardzo wyobcowana i bardzo zabiegała o
      wzgledy kolezanek - w końcu powiedziałm dość - wprawdzie trochę to trwało i
      często kończyło się łzami ale Młoda nauczyła się szanować - przestała zabiegac
      o wspólne spędzanie czasu, nauczyła sie odmawiać i przestała się "narzucać" -
      co mądrzejsze dośc szybko zrozumiały, że nie jest 'dziewczynka do bicia" -
      reszty unika i obserwując to mam wrażenie, że teraz to koleżanki bardziej
      zabiegaja o kontakty z nią bo ma miliony pomysłow na zabawę i w jej
      towarzystwie sa raczej spokojniejsze - fakt nudzic się nią nie ma jak- bo
      poprzez przedstawienia teatralne, układy taneczne i redagowanie wspólnej
      gazetki skupiła wokól siebie dziewczynki o podobnych zainteresowaniach i
      przestała sie przejmowac że jest " goroloem"

      spróbuj nauczyc córkę szacunku do samej siebie i dystansu do koleżanek -
      powinno byc jej troche łatwiej smile
      • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:23
        Czy ten świat tak się zmienił? Kiedy byłam w jej wieku, też miałam podwórkowe
        koleżanki i też sie czasem kłóciłyśmy, ale żeby się wyśmiewać i bić? Czasem mam
        wrażenie, że moje doświadczenie życiowe w pewnych kwestiach nie jest na bieżąco.
        • gaskama Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 13:48
          Bo ja wiem. Mnie usunięto z przedszkola za pobicie kolegi. Nikt nie miał na
          uwadze, że raczyłam się bronić. Szkołę podstawową spędziłam za granicą. Biłam
          się notorycznie. Byłam obca przez pierwsze miesiące, nie znałam języka. Kilka
          razy broniłam się a potem dostawałam baty od starszego rodzeńswa koleżanek z
          klasy. Nie wiem, czy świat tak się zmienił.
          • beniusia79 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 14:02
            corka powinna sie bronic i oddawac pieknym za nadobne, inaczej kolezanki beda
            dalej traktowac ja w taki sposob. powinnas nauczyc corke samoobrony-chodzi mi o
            to zebys jej wytlumaczyla jak sie zachowac w takiej sytuacji. dzieci potrafia
            byc brutalne i te, ktore sa slabsze na ogol niestety przegrywaja. taka sytuacja
            moze sie ciagnac w nieskonczonosc i w przyszlosci moze byc tylko gorzej. czy
            twoja corka nie ma innych kolezanek? rozumiem, ze dzieci od czasu do czasu sie
            przezywaja lub popychaja, ale z tego co piszecz, to przytrafia sie twojej corce
            dosyc czesto a to juz nie jest normalne...
            • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 14:08
              Te koleżanki są z podwórka, więc tak czy owak się spotykają, zwłaszcza teraz w
              wakacje. Wczoraj właśnie była taka sytuacja. Córka wieczorem rozpłakała się i
              opowiedziała mi, co się zdarzyło. Powiedziałam jej, że ma się nie dać i
              pokazać, że nie pozwala sobie na takie traktowanie, a jak dalej będą tak
              postępować, to się odszczeknąć i je "olać" brzydko mówiąc, same przyjdą. A jak
              będą ją bić, to ma najpierw powiedzieć, że nie pozwoli się bić, a jak to nie
              pomoże, to ma oddać. I co wy na to?
            • verdana Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 14:10
              A mnie zastanawia jedno - wszystkie te kolezanki - sądząc z Twojego opisu - to
              albo patologia, albo patologiczne rodziny. Zastanawiam się, czy Twój ogląd
              kolezanek córki, pełen nie da się ukryć pogardy, nie przenosi się na zachowanie
              Twojej córki. Czy jest tak, ze Ty nie znosisz jej kolezanek, bo one krzywdzą ci
              dziecko, czy też jest odwrotnie. Kolezanki córki dostrzegaja, ze ona uważa
              siebie i swoją rodzine za lepszą, i nawet bezwiednie to okazuje. Stąd moze
              wynikać dokuczanie.
              • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 14:20
                Nie pisałam, że to patologia, tylko krótko opisałam ich stan rodzinny, o co
                pytała mnie jedna z was. Nie było tam żadnej oceny tych rodzin. Dziewczynki
                przychodzą do córki, traktuję je normalnie, nie zabraniam się spotykać. To, że
                ich nie lubię pewnie wynika z ich postępowania, ale nie przenoszę tej antypatii
                na córkę. Nigdy też nie komentuję sytuacji rodzinnej przy dziecku. Córce bardzo
                zależy na sympatii koleżanek.
                • zuzanna56 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 16:06
                  Mam 10 letniego syna, dość wrażliwego i spokojnego. Sama dziwię się że w
                  dzisiejszym świecie dobrze sobie radzi i ma kolegów, jest bardzo lubiany. Ale
                  chyba z chłopakami jest inaczej. Moja 6 letnia córka jak opowiada co mówią
                  koleżanki z przedszkola to włosy stają mi dęba.
    • anik801 Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 16:54
      Ja jako dziecko,gdy ktoś mnie uderzył oddawałam.Wdawałam się w bijatyki(ale
      tylko gdy ktoś pierwszy mnie uderzył).No,coż tak niestety jest,że dzieci biją
      inne dzieci.Zwłaszcza te starsze są okropne w stosunku do młodszych.Moja córka
      (lat 4)ma kuzynkę(lat 7).I ta starsza o 3 lata dziewczynka potrafi powiedzieć
      mojej córce,że jest jej największym wrogiem(w tym przypadku w gre wchodzi
      zazdrość)i bije moje dziecko.Kiedyś tak ugryzła moją córkę w policzek,że
      myślałam że mi serce z żalu pęknie.I od tamtej pory mówię córce,że ma się nie
      dać.No i biją się po prostu(ale moja przynajmniej nie stoi już jak ta gapa).
      Moim zdaniem dziecko musi nauczyć się radzić sobie.Świat jest okrutny niestety.
    • dagbe Zapisz corke na Aikido. 10.07.07, 17:04
      Nabierze pewnosci siebie i nauczy sie bronic tak, zeby przeciwnikowi nie zrobic
      krzywdy a jednak go pokonac. Aikido ma bardzo pozytywna wychowawczo filozofie.
      Tworca Aikido opisal to tak: "Pozwól przeciwnikowi iść tam, gdzie chce - zmień
      mu drogę, jeśli tego pragnie, a potem pozwól mu upaść tam, gdzie chce."

      Jesi w Twojej okolicy nie ma sekcji Aikido dla dzieci, to kazda inna sztuka
      walki (moze poza Street Fighting wink tez bedzie dobra.

      Pozdrawiam,
      Dagmara

      PS. Mnie w podobny sposob pomoglo Karate.
      • mamaemmy Re: Zapisz corke na Aikido. 10.07.07, 17:58
        najpredzej ja doradziłabym Twojej córcesmileSama byłam taka osoba,wrażliwą,z której
        kilka osób chciało sobie zrobic kozła ofiarnego..Ale to tylko jak byłam bardzo
        mała,potem obrałam taktykę pt "kazdy ma swój słaby punkt" i zawsze gdy kto mnie
        słownie próbował atakowac-uderzałam w ten punkt.Było to chamskie,bo nie
        przebierałam w słowach,ale..skończyło się zaczepianie mnie,nagle wszyscy
        spojrzeli na mnie inaczej..Skad mi się to wzięło?Myslę,że przez to,że od 1 klasy
        czytałam nałogowo książki i chyba z jakiejś lektury wyciagnęłam takie wnioski.
        Dodam,że moje zycie towarzyskie na tym nie ucierpiało,wręcz przeciwnie,mam
        kilkoro prawdziwych przyjaciółek-z każdą jest to znajomośc od 10-24 lat smile
        Znana jestem do dziś z tego,że kazdemu potrafie powiedzieć prawdę w oczy..
        Pamietam sytuacje,kiedy starsze dwie dziewczynki urządziły sobie ze mnie
        "ofiarę"Na świetlicy pluły mi do talerza,popychały,próbowały rozebrac...Nikomu
        się nie skarzyłam,az wreszcie gdy mnie złapały(były o wiele
        mocniejsze)wysyczałam do nich coś kretyńskiego typu,ze jak jeszcze raz mnie
        dotkna lub zaczepią to im cos tam zrobię z ich macicami (hahaha,w tym stresie
        naprawdę tak się wyraziłam!tongue_out )Pamietam ich miny-opadły im szczęki..i po prostu
        mnie zostawiły.Nie,żeby się bały,po prostu wiedziały,że JA juz sie ich nie
        boję,więc koniec zabawy.Juz nigdy mnie nie zaczepiły.
        Potem miałam juz duzo znajomych ,więc sobie dobierałam towarzystwo,
        "zadymiar "unikałam.

        Jak Twoja córka pokaże,że sie ich nie boi,dadzą jej spokój.Ale córka musi mieć
        zwiekszone poczucie własnej wartości-może jakaś lektura,filmy o typowych
        problemach nastolatek?
        • mamaemmy Re: Zapisz corke na Aikido. 10.07.07, 18:00
          acha,moja jedna z przyjaciółek,miała podobny problem,generalnie brak
          asertwności,niesmiałosc,mała wiara we własne siły.
          Skończyło się to jak zaczęła chodzić na lekcje karate,chyba w 4 klasie podstawówki.
          • guderianka Re: Zapisz corke na Aikido. 10.07.07, 18:57
            po pierwsze-psycholog
            po drugie-zajęcia sportowe-karate,wspinaczka, jazda konna
            • alakart Re: Zapisz corke na Aikido. 10.07.07, 22:19
              Kurcze ja mam podobny problem tylko, że w szkole. Moja też wrażliwa, dobrze się
              uczy i mam wrażenie, że jedna dziewczynka jej zazdrości - wyśmiewa się z niej
              obmawia nawet - (kiedyś o kradzież to się wkurzyłam i odwiedziłam mamusię) i
              buntuje inne koleżanki żeby sie z moją córą nie bawiły. Cierpliwie tłumaczę, że
              nie ma się przejmowa i niech szuka innych koleżanek
    • kranowa Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 22:30
      czasem chyba lepiej powiedzieć dziecku, ze to nie to towarzystwo.
      Przeanalizowac, jezeli zwierza się w 100%, czy sa to faktycznie fajne
      kolezanki. a na podwórku swiat sie nie kończy. jak jest w szkole? jezeli są to
      tez kolezanki z klasy, szkoły popracowałabym z nia w domu. wlałabym poczucie
      własnej wartosci (no ale to jest proces). jezeli daje się kopać, przyjmuje
      wyzwiska - bedzie ofiarą. nie pamiętasz czasów swojej podstawówki??? słabe
      jednostki nigdy nie wypłynęły! musi być silna, mieć atrybuty do zazdrosci i nie
      płakać, nie uciekać, bo przegra.
      Najlepiej, zeby olała to towarzystwo. zapisz ja na zajecia pozalekcyjne, na
      coś, co lubi. niech tam szuka bratnich dusz i niech tam kształtuje swoje ego.
      To jej podniesie samoocene i nie bedzie sie przejmowac byle pospólstwem.
    • mamaigiiemilki Re: Nie potrafię pomóc córce 10.07.07, 22:46
      przeczytalam kilka odpowiedzi na watek autorki i co mnie porazilo w nich, to
      stwierdzenia, iz bojki, wzwiska, itp. wsrod dzieci sa normalne...ktos
      stwierdzil, ze wrazliwi maja przechlapane w zyciu...dla mnie to szok!takie
      zachwanie jest nienormalne i chyba w tym kierunku wszyscy powinnismy wychowywac
      dzieci, uczulac ich na zlo; ja sobie nie wyobrazam takiej sytuacji zeby moje
      corki uderzyly kogos albo ktos je uderzyl;

      ipola napisała:
      Tłumaczę jej, że zachowanie koleżanek wynika z chwilowej złości, a naprawdę
      > wcale tak nie myślą, radzę ripostować głupie wyzwiska, ale co mam kazać też
      > jej oddać kopniaka?

      ja bym nie tlumaczyla kolezanek, powiedzialabym, ze postepuja brzydko i nikogo
      nie mozna kopac; i ze prawdziwe kolezanki tak nie postepuja; i porozmawialabym
      nad znaczeniem slowa "kolezanka/kolega" i "przyjaciel/przyjaciołka"

      Nie chcialabym, zeby moje corki mialy takie "kolezanki"...
      • agnieszkas72 Re: Nie potrafię pomóc córce 11.07.07, 08:27
        Jak najbardziej powinnas pomóc córce.Uświadomic jej,że nie jest skazana na
        przesiadywanie na podwórku w nieciekawym towarzystwie bo z twoich postów
        wynika,że o zabawie raczej mowy nie ma.Na twoim miejscu zorganizowałabym
        popołudnia,zapewniła córce zajęcia w grupie mieszanej z chłopcami,gdzie dzieci
        robią coś ciekawego(klub sportowy,harcerstwo,zajęcia plastyczne)-żeby miała inny
        swiat i mozliwość poznania innych dzieci,kształtowania pewności siebie przez
        robienie czegoś w czym jest dobra.Dziesięciolatki nie bawią się w piaskownicy i
        nie spędzaja ciekawie czasu na podwórku.Nudzą się,a nuda pociąga za sobą
        straszliwe skutki.To wiek,w którym rodzice za wszelka cenę powinni dobrze
        zorganizowac im czas-żeby za kilka lat umiały to robic same.
        Przekonanie niektórych z was,ze dokuczanie i bicie wsród dzieci jest sprawa
        normalną i wrażliwsze dziecko ma przechlapane -należy się z tym pogodzic-jest
        dla mnie przerazające.Nie urwałam się z choinki:moi starsi synowie maja 8 i 10
        lat,są lubiani,przyjaźnią się i z dziewczynkami i z chłopcami.
        • ipola Re: Nie potrafię pomóc córce 11.07.07, 10:20
          Dziękuję za wszystkie rady. Dodam jeszcze, że córka jest lubiana w szkole i
          takie sytuacje w szkole się nie pojawiają. Chodzi na zajęcia pozalekcyjne, od
          dwóch lat uczęszcza do klubu tańca, gdzie świetnie sobie radzi, dużo czyta.
          Dziewczyny nie przesiadują bezczynnie na podwórku, jeżdżą na rolkach, grają w
          piłkę itp. Niemożliwe jest, by zagospodarowywać dziecku cały wolny czas,
          przecież to normalne, że dzieci spotykają się na podwórku. Pewnie, że wolałabym
          by córka nie miała takich koleżanek, ale w swoim życiu i tak spotka różnych
          ludzi, z którymi będzie musiała sobie poradzić. Pozdrawiam wszystkie emamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka