porażka! wczoraj nie zdążyłam sobie odciągnąć mleka przed bieganiem i to był
poważny błąd

całe półgodziny piersi mi tak skakały, że myślałam, że za
chwilę siła ciążenia mi je wyrwie i pokulają się przede mną na ziemi...
Bieganie w staniku do karmienia to jakieś nieporozumienie, a te sportowe też
niedostatecznie trzymają pełne piersi... Jak ja będę wyglądała za kilka
tygodni?!?!
Kurde - co robić owinąć się jakimś bandażem przed wyjściem?

Albo może
któraś z was poleciłaby mi jakiś dobry, sportowy stanik?
Czy najlepiej zatrzymać laktację i zacząć w końcu cieszyć się życiem?