02.08.07, 11:31
Witajcie...
Postaram się w skrócie: mam 6 miesięczne dziecko, męża który kompletnie nie
robi nic. Sama już nie daję rady z tym wszystkim,dom,dziecko,obiadki.Przed
tym wszystkim pracowałam była ciągle w ruchu, a teraz kolejny spacerek w
parku doprowadza mnie do szału jestem na wychowawczym bo nie mam z kim
zostawić dziecka od roczku mysle o niani bo dłużej nie wysiedze w domu. I
mąż: zawsze musi odpocząć po pracy, tu wypad tam na piwko, a ja krzyczę
pomocy! bo nie daję rady.Nigdy nie sprząta po sobie,nie pomagam zupełnie.
coraz częściej myśle o rozwodzie,niewiem już co mam robić żeby to wszytsko
ratować, nie mam siły na to.Miała któraś podobnie??
Obserwuj wątek
    • mania2424 Re: Pomocy... 02.08.07, 11:34
      większość tak miała. Pierwszy rok życia dziecka jest trudny
    • majmajka Re: Pomocy... 02.08.07, 12:03
      Dokladnie;wiekszosc tak miala.Dobrze jest jesli szybko Ci przejdzie,gorzej jesli tak Ci zostanie na lata i nic z tym nie zrobisz.Powrot do pracy-to ratunek.Albo koniecznie znajdz psiapsiolke,bo zwariujesz.DO LUDZI porostu.A meza nie pytaj i nie pros o pomoc,tylko zostaw go samego z dzieckiem(idz do lekarza,sklepu-gdziekolwiek).Przyzwyczajaj go stopniowo do tego,ze jego rola to nie tylko zarabianie na rodzine.Zajmowanie sie dzieckiem rowniez.
    • anol Re: Pomocy... 02.08.07, 14:59
      aweczko wiem co czujesz, mojego faceta zostawilam 3 dni samego z dzieckiem
      (oczywiscie jak przyszedl z pracy), to teraz mi sie odwdzieczyl: wychodzi do
      pracy jak maly jeszcze spi i przychodzi jak maly juz spi. Sobota na rybach
      siedzi, w niedziele u kolegow na piwku i ..... wie co jeszcze tam robi.
      pozdrawiam i 3maj sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka