post-it2
06.08.07, 17:48
"Czasem kobieta nieświadomie uznaje prokreacyjną rolę męża za spełnioną i
relacja z nim jako mężczyzną na jakiś czas wydaje jej się zbędna." Dokładnie
mnie to jako męża spotkało. I myślałem kiedyś że nigdy więcej dzieci. Było
pięknie i słodko, a po dziecku się wszystko skończyło, a ja poza
przynoszeniem pieniędzy i wysłuchiwaniem krytyki i żalów do niczego nie byłem
potrzebny. Straciłem parę ładnych lat depresji aby to naprawić, ale jak
naprawy chce jedna strona tylko to nie może się udać. Na szczęście druga
wspaniała kobieta z którą złączyłem los i marzenia okazała się dojrzalsza
mamy córeczkę i najpierw jesteśmy parą a dopiero potem rodzicami i mamy chęć
i czas na znajomych szaleństwa i spontaniczny seks. A pierwsza żona samotna
tylko zatruwa chorą nienawiścią do mnie siebie i naszego syna wściekła że
bankomat ją opuścił i napuszcza naszych dawnych znajomych, ciągle tym żyje.